Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Statystyczny bezrobotny to nie magister

    IP: *.acn.waw.pl 06.05.11, 18:46
    Politycy są jak pijacy używają statystyki jak latarni nie po to by doznać oświecenia ale by się nią podeprzeć
    Obserwuj wątek
      • Gość: Riri Pracodawcy szukają IP: *.204.2.102.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.05.11, 09:54
        tanich pracowników.
        • ggrdl To jakiś zarzut? 10.05.11, 13:01
          Powinni szukać drogich pracowników?
          A może więcej dyrektorów, a mniej robotników?
      • Gość: Waldi Coś mi tu nie gra IP: *.uwm.edu.pl 10.05.11, 11:59
        Pracodawcy szukają telemarketerów, akwizytorów , są bezrobotni sprzedawcy, marketingowcy
        A czy telemarketer to nie jest taki sprzedawca tylko, że przez telefon?
        Czy akwizytor to nie jest taki sprzedawca, który wychodzi do klienta, poznaje jego potrzeby i buduje rynek (a więc marketing).
        Jest bardzo dużo bezrobotnych ślusarzy - a poszukiwani są spawacze - czy to są zawody tak odległe od siebie, że nie da się takiego ślusarza łatwo nauczyć spawania?
        Bezrobotni murarze? A w województwie kujawsko-pomorskim nie sposób znaleźć jako-takiej ekipy budowlanej (nie mówiąc już o dobrej). Musiałem na jednej inwestycji połozyć siding, bo nie znalazłem ludzi, którzy podjęliby się położenia GŁADKIEGO zewnętrznego tynku. Czy polscy tynkarze umieją kłaść tylko kornik i baranka?
        • snajper55 Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 12:34
          Gość portalu: Waldi napisał(a):

          > Pracodawcy szukają telemarketerów, akwizytorów , są bezrobotni sprzedawcy, mark
          > etingowcy
          > A czy telemarketer to nie jest taki sprzedawca tylko, że przez telefon?
          > Czy akwizytor to nie jest taki sprzedawca, który wychodzi do klienta, poznaje j
          > ego potrzeby i buduje rynek (a więc marketing).

          To całkiem co innego. Akwizytor, telemarketer musi umieć znaleźć klienta i namówić go do kupna. Sprzedawca podaje towar z półki. Marketingowiec niczego nie sprzedaje, tylko wymyśla kampanie reklamowe.

          > Jest bardzo dużo bezrobotnych ślusarzy - a poszukiwani są spawacze - czy to s
          > ą zawody tak odległe od siebie, że nie da się takiego ślusarza łatwo nauczyć sp
          > awania?

          Widocznie nie łatwo, skoro szukający pracy nie nauczyli się spawać. Widocznie nie chcą się uczyć lub jest to dla nich za trudne.

          > Bezrobotni murarze? A w województwie kujawsko-pomorskim nie sposób znaleźć jako
          > -takiej ekipy budowlanej (nie mówiąc już o dobrej). Musiałem na jednej inwestyc
          > ji połozyć siding, bo nie znalazłem ludzi, którzy podjęliby się położenia GŁADK
          > IEGO zewnętrznego tynku. Czy polscy tynkarze umieją kłaść tylko kornik i baranka?

          Umieją różne rzeczy, ale na czarno. Dlatego są bezrobotni.

          S.
        • baltickris1978 Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 14:30
          Nie mogę zrozumieć, że jak zaczyna się dyskusja o pracy dla absolwentów to przeważają głosy krytyczne tych, którym większość ofert na rynku pracy się nie podoba.
          "A czy telemarketer to nie jest taki sprzedawca tylko, że przez telefon?
          Czy akwizytor to nie jest taki sprzedawca, który wychodzi do klienta, poznaje jego potrzeby i buduje rynek (a więc marketing)"
          jak czytam takie pytania to się zastanawiam czy rzeczywiście młodym zależy na pracy, czy po prostu na tym, że po studiach od razu nie zostają dyrektorami. Mam całą masę znajomych, którzy swoja karierę zaczynali właśnie od pracy w sprzedaży, czy na słuchawkach. Takiego kumpla z liceum mam, co studiował marketing, po tym długo szukał pracy, od pięciu lat jest w Eniro - sprzedaje wizytówki w katalogach i z zarobionych pieniędzy odłożył kasę na założenie własnej firmy. Założył dwie kwiaciarnie. I awansował społecznie, awansował. Też na początku miał opory przed pójściem do sprzedaży, a potem się okazało, że czuje się jak ryba w wodzie. A takie stereotypowe gadanie, że to taka praca, siaka praca niczemu nie służy. Gdyby było aż tak źle w biznesie jak piszecie to nikt by nie pracował czy to na słuchawkach, czy w sprzedaży. Ludzie widzą, że to rozwojowe i taką pracę wybierają. Tylko trzeba zmienić nastawienie.
          • rabart Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 14:46
            Akwizytor czy telemarketer to nie jest normalna praca. Zwykli domokrążcy tylko w nowym opakowaniu.
            Ja też mogę zaproponować komuś "zatrudnienie" w stylu sprzedaj moje stare skarpetki za 1000 złotych i dostaniesz 3% prowizji od sprzedaży.

            Na szczęście przy całej bezwzględności wobec bezrobotnych w Polsce, można odmówić pracy jeśli nie posiada ona przynajmniej minimalnego wynagrodzenia(które w Polsce nie starcza zresztą nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb jak mieszkanie,ubranie,jedzenie,komunikacja).

            Ludzie widzą, że to rozwojowe i taką pracę wybierają
            Daruj sobie tą kiepską propagandę, trzeba byłoby mieć lobotomię by akwizycję czy telemarketing uważać za "rozwojowe". Ludzie tak pracują bo jest de fakto 20% bezrobocie i niektórzy boją się śmierci z głodu.
            • snajper55 Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 14:55
              rabart napisał:

              > Akwizytor czy telemarketer to nie jest normalna praca. Zwykli domokrążcy tylko
              > w nowym opakowaniu.

              To jest normalna praca.

              > Ja też mogę zaproponować komuś "zatrudnienie" w stylu sprzedaj moje stare skarp
              > etki za 1000 złotych i dostaniesz 3% prowizji od sprzedaży.

              I będziesz mieć z tego interesu zysk? Zatrudniający telemarketerów i akwizytorów mają z prowadzonych firm zyski. Nie sztuka firmę założyć, każdy głupi to potrafi, sztuka założyć firmę przynoszącą zyski.

              > Na szczęście przy całej bezwzględności wobec bezrobotnych w Polsce, można odmów
              > ić pracy jeśli nie posiada ona przynajmniej minimalnego wynagrodzenia(które w P
              > olsce nie starcza zresztą nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb jak mieszk
              > anie,ubranie,jedzenie,komunikacja).

              Nikt nie jest bezwzględny wobec bezrobotnych. Bezrobotni po prostu przedsiębiorców nie obchodzą. Przedsiębiorców interesują pracujący w ich firmach.

              > Ludzie widzą, że to rozwojowe i taką pracę wybierają
              > Daruj sobie tą kiepską propagandę, trzeba byłoby mieć lobotomię by akwizycję cz
              > y telemarketing uważać za "rozwojowe". Ludzie tak pracują bo jest de fakto 20%
              > bezrobocie i niektórzy boją się śmierci z głodu.

              Nie muszą. Ty nie pracujesz nigdzie i żyjesz. Ale nie każdy chce być pasożytem.

              S.
              • rabart Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 15:22
                To jest normalna praca.
                To nie jest normalna praca. Wykonywanie czynności za które nie dostaje się pensji, dosłownie żebrze o pieniądze postronnych ludzi o pieniądze nie jest normalną pracą.

                Zatrudniający telemarketerów i akwizytoró
                > w mają z prowadzonych firm zyski.

                Plantatorzy wykorzystujący niewolników tez mieli zysk. Nie interesuje mnie los ludzi którzy są ponad akwizytorami i telemarketerami-interesuje mnie los akwizytorów i telemarketerów.

                Nikt nie jest bezwzględny wobec bezrobotnych.

                Jest. Obcinanie funduszy na działania likwidujące bezrobocie, twierdzenie że nie ma bezrobocia, minimalne i krótkie zasiłki o tym świadczą.

                Bezrobotni po prostu przedsiębior
                ców nie obchodzą. Przedsiębiorców interesują pracujący w ich firmach.

                Może u nas gdzie patrzy się krótkowzrocznie i pod kątem wygenerowania szybkiego zysku. W innych krajach firmy są zainteresowane likwidacją bezrobocia i uczestniczą w programach jego zwalczania, gdyż ma ono w dłuższej mierze negatywny wpływ na gospodarkę.

                > Nie muszą. Ty nie pracujesz nigdzie i żyjesz

                Ja mam taką możliwość, innym grozi śmierć głodowa i dlatego pewnie dokonują takich wyborów. Choć przyznam że chyba więcej godności ma dla mnie śmierć z głodu niż akwizycja.
                Ale nie każdy chce być pasożytem.
                Dlatego też nie każdy "zatrudnia" akwizytorów lub telemarketerów.
                Moim zadaniem taki rodzaj "działalności" powinien być zakazany prawnie.
              • wycofany Re: Coś mi tu nie gra 10.05.11, 16:49
                To jest normalna praca, gdy nie wiesz, czy dostaniesz wypłatę?
          • Gość: gajowy Re: Coś mi tu nie gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 16:55
            > iego kumpla z liceum mam, co studiował marketing, po tym długo szukał pracy, od
            > pięciu lat jest w Eniro - sprzedaje wizytówki w katalogach i z zarobionych pie
            > niędzy odłożył kasę na założenie własnej firmy.
            Dzień bez posta z wtrętem o Eniro dniem straconym. Zbliża się koniec roku szkolnego i akademickiego. Młodzi będą szukać pierwszej pracy. Polowanie na jelenie na forum trwa.
      • Gość: Doradca Statystyczny bezrobotny to nie magister IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 12:11
        Świetny artykuł! Tylko nie wiem komu ma służyć. Przecież nie trzeba być geniuszem, żeby się zorientować dlaczego w pośredniakach jest tak mało absolwentów uczelni wyższych. Bynajmniej nie dlatego, że tak doskonale radzą sobie na rynku. Wystarczy spojrzeć na stanowiska przytoczone w artykule i już wszystko jasne, że taki człowiek po studiach nie bardzo ma czego szukać w PUP.
        • Gość: ee Re: Statystyczny bezrobotny to nie magister IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.11, 12:50
          Gówniane firmy śmieciowe z trzymiesięczną rotacja, szukają pracowników za 1384 brutto, oto tajemnica statystyki.
        • Gość: najmądrzejszy Re: Statystyczny bezrobotny to nie magister IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 12:59
          Właśnie. Czego ja mam szukać w PUPie, jeżeli tam jest kilka ofert dla przykładowo piekarza, murarza, rzeźnika czy kierowcy? Przecież jak się ma taki zawód to żadna to filozofia przejść się po piekarniach i popytać o pracę.

          Widział ktoś jakąś ofertę np. do pracy w banku?
          • laptopp ble 10.05.11, 13:08
            niech sobie sami pracuja jako doradcy i telemarketerzy - to nie jest praca tylko akwizycja.
      • ggrdl Bezrobotni, czy nieroby? 10.05.11, 13:09
        Kurs spawacza trwa ok. miesiąca-dwóch. Kosztuje ...można go zrobić nawet za darmo, jest dofinansowywany z Unii, przez UP, itd. (Normalnie z 1500zł)

        Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego ślusarze, itp. nie pójdą na taki kurs?

        Może dlatego, że nie mają czasu, bo robią na czarno?

        Nie każdy musi chcieć być spawaczem, ale niech nie pobiera zasiłku.
        • Gość: najmądrzejszy Re: Bezrobotni, czy nieroby? IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 13:23
          Tam pitolenie jak wszędzie. Mój ojciec zrobił taki kurs. I co? Myślisz, że pracuje jako spawacz?
          Nie, bo nie ma pracy nawet dla spawacza. To co się pokazuje w PUPach to są sezonowe zjawiska. Jak jest boom w budowlance to brakuje budowlańców, ale jak się boom kończy, to mamy masę bezrobotnych.

          I co się dziwisz, że na czarno? Masz zazwyczaj 2 opcje:

          1. umowa za najniższą krajową
          2. na czarno, ale za większe pieniądze
          • ggrdl Re: Bezrobotni, czy nieroby? 10.05.11, 16:02
            Gość portalu: najmądrzejszy napisał(a):

            > Tam pitolenie jak wszędzie. Mój ojciec zrobił taki kurs. I co? Myślisz, że prac
            > uje jako spawacz?

            Również nie podjął pracy w McDonalds, lub na kasie, a tam szukają pracowników.
            Świadczy to o tym, że przebiera w ofertach, więc niech przestanie przebierać, albo przestanie pobierać zasiłek.

            > Nie, bo nie ma pracy nawet dla spawacza.
            Jest. Wystarczy się rozejrzeć.

            > To co się pokazuje w PUPach to są sezonowe zjawiska.
            PUP jest ostatnim miejscem, gdzie warto szukać pracy. Tam się chodzi po ZUS i zasiłek.

            > Jak jest boom w budowlance to brakuje budowlańców, ale jak się boom kończy,
            > to mamy masę bezrobotnych.
            Nie masę, bo wielu z nich znalazło inne zajęcie. Zresztą - co w tym złego? Może warto się załapać na boom, a nie siedzieć i czekać "bo jak teraz zatrudniają, to znaczy, że będą zwalniać"?


            > I co się dziwisz, że na czarno? Masz zazwyczaj 2 opcje:
            >
            > 1. umowa za najniższą krajową
            > 2. na czarno, ale za większe pieniądze

            Nie dziwię się, ale pobieranie zasiłku jest okradaniem innych, podobnie jak oszukiwanie na podatkach. Czy dziwię się, że ktoś kradnie, gdy ma okazję? Nie.

            • Gość: najmądrzejszy Re: Bezrobotni, czy nieroby? IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 16:24
              Mam wrażenie, że piszesz tylko, aby popisać, a nie znasz w ogóle realiów. Teorię to ja też znam.

              Jakie okradanie ciebie? Żeby dostać zasiłek trzeba spełniać określone warunki, w tym przepracowane bodajże 12 miesięcy.

              Po drugie, zasiłek jest wypłacany tylko przez 4 miesiące, za następne 2 miesiące dostaniesz zasiłek dopiero wtedy gdy znajdziesz pracę.

              Po trzecie, jak już zaczniesz sam siebie utrzymywać to sam zobaczysz, że to nie zasiłek, a jałmużna, bo za ten zasiłek nawet nie opłacisz mieszkania.
            • wycofany Wpadłeś trollu 10.05.11, 17:07
              Już pisałem, że dla jaj wysyłałem CV do supermarketów i fast foodów i nikt się nie odezwał. Więc gdzie szukają?
            • rabart Re: Bezrobotni, czy nieroby? 10.05.11, 17:15
              ale pobieranie zasiłku jest okradaniem innych,
              Niby w jaki sposób. Chyba że nazywasz redystrybucję podatków(które płacą np w formie VAT także bezrobotni) kradzieżą. No ale z sieci wodociągowej to już raczej chcesz korzystać...
        • rabart Nie każdy może być spawaczem 10.05.11, 14:16
          Na kursy zapisywane są osoby z odpowiednim przygotowaniem wstępnym. Na przykład niektóre kursy są tylko dla osób z wykształceniem podstawowym albo zawodowym i osoba po wyższym wykształceniu nie zostanie na nie zapisana.
          Co do kursu spawacza dodatkowo dochodzą kwestie zdrowotne-ja na przykład nie dostanę pozwolenia na wykonywanie tej pracy od lekarza(wada oczu).
        • Gość: zxcv kurs nie zrobi z ciebie spawacza IP: 195.82.180.* 10.05.11, 14:56
          ggrdl napisał:

          > Kurs spawacza trwa ok. miesiąca-dwóch. Kosztuje ...można go zrobić nawet za dar
          > mo, jest dofinansowywany z Unii, przez UP, itd. (Normalnie z 1500zł)

          Za 1500 t możesz co najwyżej elektrodą pospawać, papiery na bardziej zaawansowane technologie spawania i uprawnienia są jednak droższe.

          Poza tym sam ukończony kurs to nie wszystko
          Poza
          • ggrdl Może od czegoś warto zacząć? 10.05.11, 16:03
            • Gość: zxcv Najlepiej od uczciwego pracodawcy IP: 195.82.180.* 10.05.11, 16:12
              ...który nie będzie oczekiwał, że pracownik przyjdzie i od poniedziałku będzie od razu zarabiał.

              A takie są oczekiwania- facet ma przyjść, po kursach, z uprawnieniami i najlepiej jeszcze kilkuletnim doświadczeniem.

              Śmieszni są ci nasi rodzimi pracodawcy, którzy nierzadko pakują setki tysięcy w inwestycje, które zwracają się po paru latach, a jednocześnie nie potrafią zrozumieć, że pracownik też jest taką inwestycją, która zacznie zwracać się po paru miesiącach.
              • ggrdl Najlepiej narzekać na cały świat 15.05.11, 23:53
                Teraz brak uczciwych pracodawców ci przeszkadza?
                ZAWSZE coś ci będzie przeszkadzało! Zawsze, dopóki koryto zapewnia opieka społeczna i PUP.
                I na tym właśnie polega problem. Te brednie, dyrdymały, narzekania - jak w reklamie ING o kredycie hipotecznym.
        • cheyenne20 Re: do ggrdl 10.05.11, 15:07
          Spawacz po kursie o którym piszesz to żaden pracownik.
          Nie zna rysunku technicznego, nie ma wyobraźni technicznej a pojecie o spawaniu
          zerowe.
          Chciałbyś pójść do fryzjera po kursie za 1500 PLN ?

          Ja nie.......
          • ggrdl Re: do ggrdl 10.05.11, 15:58
            cheyenne20 napisał:

            > Spawacz po kursie o którym piszesz to żaden pracownik.
            > Nie zna rysunku technicznego, nie ma wyobraźni technicznej a pojecie o spawaniu
            > zerowe.

            Widać, ze nie masz o tym pojęcia. Wyraźnie mówiłem o osobach z przygotowaniem technicznym, poza tym tak rozumując jak ty, to nikt nie może zostać spawaczem, bo zawsze na początku będzie bez doświadczenia itd.

            > Chciałbyś pójść do fryzjera po kursie za 1500 PLN ?
            >
            > Ja nie.......
            Nie wiem, jakie kursy kończył mój fryzjer, nie interesuje mnie to. Ma mnie ostrzyc i już.
            • wycofany Re: do ggrdl 10.05.11, 16:54
              Kursy z urzędów pracy są po to, żeby urząd udawał, że walczy z bezrobociem.
      • Gość: ala Statystyczny bezrobotny to nie magister IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.11, 14:37
        Telemarketerzy? Doradcy kredytowi? Akwizytorzy funduszy emerytalnych? To ma być praca? Przecież to oszukiwanie i okradanie klientów. Wolałabym, żeby moja córka poszła do pracy w burdelu niż zajmowała się czymś takim.
      • kotek.filemon Re: Statystyczny bezrobotny to nie magister 10.05.11, 14:52
        "Doradców finansowych i inwestycyjnych, kurierów, telemarketerów, doradców klienta."

        Czyli tanich naganiaczy. Wiadomo, ze w PUPach ch*jnia z grzybnia jesli chodzi o sensowne oferty...
        • Gość: najmądrzejszy Re: Statystyczny bezrobotny to nie magister IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 16:30
          Tak, uwielbiam wysłuchiwać 20letnich gołodupców zwanych dla niepoznaki doradcami finansowymi, którzy pomogą mi 'zainwestować' moje oszczędności.

          Akurat doradca inwestycyjny to jeden z najbardziej prestiżowych zawodów w Polsce, więc wątpie, żeby były oferty pracy dla takich ludzi w PUPie.

          Co to w ogóle za zawód: telemarketer? Czytaj: naciągacz i oszust.
          • ben-oni Re: Statystyczny bezrobotny to nie magister 10.05.11, 16:58
            To jest typowo polska specyfika, że "doradca inwestycyjny" robiący na umowę zlecenie za ca. 1 500 zł/m-c "doradza" klientowi banku jak zainwestować 100 000 zł.
      • Gość: andrzejos telemarketer to nie zawod IP: 212.160.172.* 10.05.11, 15:50
        kazdy moze sobie cos kupic , wziac ksiazke telefoniczna i wydzwaniac do ludzi , zeby im cos tam wcisnac .

        jakbym byl bezrobotnym i zaproponowano mi przyjecie takiego zajecia albo innego akwizytorstwa albo przedstawiciela handlowego grozac przy tym utrata statusu bezrobotnego t o wnioslby pozew sadowy przeciwko urzedowi
        • ggrdl Nie zawód, ale praca 10.05.11, 16:04
          Gość portalu: andrzejos napisał(a):

          > kazdy moze sobie cos kupic , wziac ksiazke telefoniczna i wydzwaniac do ludzi ,
          > zeby im cos tam wcisnac .

          Uwaga bez sensu.


          > jakbym byl bezrobotnym i zaproponowano mi przyjecie takiego zajecia albo innego
          > akwizytorstwa albo przedstawiciela handlowego grozac przy tym utrata statusu b
          > ezrobotnego t o wnioslby pozew sadowy przeciwko urzedowi

          Już to widzę! Tzn. wnieść mógłbyś, tylko strasznie by się tym wszyscy przejęli ;-)))
          • Gość: andrzejos Re: Nie zawód, ale praca IP: 212.160.172.* 10.05.11, 16:12
            dlaczego bez sensu , czy to nieprawda ?

            jakbym napisal do wyborczej to moze by sie ktos w koncu przejal, poza tym - teraz Ci proponuja oferte akwizytorstwa , a za kilka lat Twoja kobieta dostanie oferte pracy striptizerki i jak nie przyjmie to ja skresla z rejestru bezrobotnych. Myslisz ze to niemozliwe ?
          • Gość: najmądrzejszy Re: Nie zawód, ale praca IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 16:46
            @ggrdl: Ty to jesteś albo dzieciakiem albo studentem na utrzymaniu rodziców, bo tylko ludzie na takim etapie widzą wszystko jako czarno-białe.

            Jesteś jak ci politycy, którzy nie powiedzą wprost, że bezrobocie mamy strukturalne, czyli takie, które wynika z długoterminowego niedopasowania popytu i podażu na rynku i żeby coś zmieniło to potrzeba kilku dekad.

            Jednym słowem: nasza gospodarka jest prymitywna i nie potrafi wchłonąć takiej liczby wykwalifikowanych pracowników.

            A te twoje kursy spawania czy układania kwiató, to tylko pozorne działania za pieniądze z unii - bezrobotny po takim kursie jest najczęściej dalej bezrobotnym, tylko, że ma papier ukończenia kursu.

            Co akwizycji przez telefon, to jest to taka sama działalnośc jak wysyłanie spamu drogą elektroniczną. Uważasz spamowanie za działalność pożyteczną społeczeństwu?
            • ggrdl Re: Nie zawód, ale praca 15.05.11, 23:59
              Gość portalu: najmądrzejszy napisał(a):

              > @ggrdl: Ty to jesteś albo dzieciakiem albo studentem na utrzymaniu rodziców, bo
              > tylko ludzie na takim etapie widzą wszystko jako czarno-białe.
              Widać, zę g.... wiesz, ale mędrkujesz.


              > Jesteś jak ci politycy, którzy nie powiedzą wprost, że bezrobocie mamy struk
              > turalne
              , czyli takie, które wynika z długoterminowego niedopasowania popytu
              > i podażu na rynku i żeby coś zmieniło to potrzeba kilku dekad.

              Tak: struktura bezrobotnych, ich dzieci, ich konkubin, szwagrów i w wszystkich nie-abstynentów! Pomijam drobny odsetek nieudaczników bez nałogów.


              > Jednym słowem: nasza gospodarka jest prymitywna i nie potrafi wchłonąć takiej l
              > iczby wykwalifikowanych pracowników.


              Jasne! TO WINA GOSPODARKI! Nie moja, że siedzę na du.pie i narzekam na forum, o nie!
              Praca w UK? Mowy nie ma! Tam chcą, aby pracownik przynosił zysk! TO NIEMORALNE!


              > A te twoje kursy spawania czy układania kwiató, to tylko pozorne działania za p
              > ieniądze z unii - bezrobotny po takim kursie jest najczęściej dalej bezrobotnym
              > , tylko, że ma papier ukończenia kursu.

              Nie, bo akurat spawaczy i kierowcó zawodowych poszukują do pracy, WIDZĘ TE OGŁOSZENIA, nie masz co wmawiać, że nie ma takiej pracy. Jest również praca dla tłumoków i nieudaczników: kasjerzy, fastfoody, itp.

              > Co akwizycji przez telefon, to jest to taka sama działalnośc jak wysyłanie spam
              > u drogą elektroniczną. Uważasz spamowanie za działalność pożyteczną społeczeńst
              > wu?
              Dla pieniędzy - przy ich braku - mogę oferować przez telefon wczasy na Marsie. BYLEBY PŁACILI. A płacą. Niewiele, PLUS PREMIA od skuteczności. Z głodu poszedłbym do takiej roboty choćby na jeden miesiąc, dla kasy. Czyżby to względy moralne powstrzymywały innych? Nie sądzę.
        • wycofany Urząd może całe g... 10.05.11, 16:59
          Im nie zależy. Wystarczy powiedzieć, że nie nadajesz się do akwizycji, że kiedyś próbowałeś i nic nie sprzedałeś i dadzą ci spokój.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka