Gość: Maverick
IP: *.icpnet.pl
12.05.04, 00:08
Mam problem z moją byłą firmą. Otrzymałem wypowiedzenie w zeszłym roku, w
którym zarzucono mi nieprofesjonalny(jakoby)stosunek do klienta. Ponieważ
zarzut był kompletnie absurdalny złożyłem w Sądzie Pracy pozew o
odszkodowanie. Dopóki firma nic nie wiedziała(od zwolnienia do zawiadomienia
jej przez Sąd, że toczy się postępowanie minęło trochę czasu)wszystko było
OK. Moi potencjalni kolejni pracodawcy dzwoniąc po referencje nic
nieciekawego na mój temat nie usłyszeli, ale niestety w tych przypadkach
wygrali moi konkurenci do stanowiska na jakie aplikowałem. Od momentu gdy
stało się jasne, że sprawa jest na wokandzie, każda firma, która dzwoni po
referencje musi dostawać na mój temat taki stek bzdur, że do mnie już się nie
odzywa aby zaprosić na rozmowę - wiem to od kolegów, których w biurze
zostawiłem. Takich przypadków było co najmniej kilka. Martwi mnie to o tyle,
że pomimo ukończonych studiów, 3-letniej praktyki w zawodzie i bardzo dobrej
znajomości 2 języków obcych nie mogę znaleźć pracy już od 7 miesięcy. Nie
chcę być na niczyim utrzymaniu ani łasce bo mam zdrowe ręce, nogi i głowę i
mogę pracować ale pewnych rzeczy po prostu nie przeskoczę. Może macie jakieś
pomysły na zneutralizowanie takiej kreciej i mściwej roboty przez byłego
pracodawcę? Byłbym wdzięczny. Pozdrawiam