Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Za Panią Matką....

    IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.07.01, 17:22
    ...idzie pacierz gładko.
    Pracuję w międzynarodowej firmie IT, gdzie w ramach oszczędności Prezes podsuwa
    pracownikom pomysły na obniżenie kosztów. Prezes prezesuje w USA i dotyczą one
    tamtych realiów, np. zaleca odbywanie podróży służbowych klasą ekonomiczną, a
    nie bussiness class.
    Jak to przełożyli na polski szefowie naszej filii ?
    Od jutra nie tankujemy benzyny 98, tylko 95.
    Dobre, nie ?
    Czekam na inne przykłady polonizacji globalnych zaleceń.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ma Re: Za Panią Matką.... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.07.01, 13:11
        Gość portalu: leniuch napisał(a):

        > ...idzie pacierz gładko.
        > Pracuję w międzynarodowej firmie IT, gdzie w ramach oszczędności Prezes podsuwa
        >
        > pracownikom pomysły na obniżenie kosztów. Prezes prezesuje w USA i dotyczą one
        > tamtych realiów, np. zaleca odbywanie podróży służbowych klasą ekonomiczną, a
        > nie bussiness class.
        > Jak to przełożyli na polski szefowie naszej filii ?
        > Od jutra nie tankujemy benzyny 98, tylko 95.

        To wymysl cos madrzejszego...Strasznie jestescie zgnebieni przez to, ze Wasze
        sluzbowe samochody nie dostaja Et98...co za okropna firma i kapitalistyczny
        wyzysk. Troche przyzwoitosci.

        > Dobre, nie ?
        > Czekam na inne przykłady polonizacji globalnych zaleceń.

        • Gość: leniuch do ma - łorolnego IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 14:21
          Gość portalu: ma napisał(a):

          > > Jak to przełożyli na polski szefowie naszej filii ?
          > > Od jutra nie tankujemy benzyny 98, tylko 95.
          >
          > To wymysl cos madrzejszego...Strasznie jestescie zgnebieni przez to, ze Wasze
          > sluzbowe samochody nie dostaja Et98...co za okropna firma i kapitalistyczny
          > wyzysk. Troche przyzwoitosci.

          Dilbert powstał w AT&T gdzie koleś taki jak autor Dilberta kosił nie mniej niż
          50.000 papierów za nic i to go frustrowało.
          Nie pisałem o wyzysku, niegramotny kretynie, ani nie oczekuję od ciebie
          współczucia, a zwłaszcza pouczenia możesz sobie wsadzić w zbolały tyłek.
          Jak chcesz sobie posłuchać jęczących pegeerusów to wypieprzaj na forum "Wyklęty
          powstań ludu ziemi".
          Co za półmózg jakiś.
          • Gość: pingwin Re: do ma - łorolnego IP: *.ean.be 23.07.01, 15:54
            E... Nie denerwuj sie tak. Kazdy suiluje sie dostosowac do realiow jak potrafi.
            Podobnie zreszta jak twoi szefowie. No coz wszyscy pracujemy taka
            przestrzenia mozgowa jaka posiadamy i nic sie na to nie poradzi dopoki nie
            mozna klonowac i przeszczepiac tkanki mozgowej. Trzymajmy wiec kciuki za
            naukowcow.


          • Gość: ma Re: do ma - łorolnego IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.07.01, 16:01
            No prosze, powiedziec cos chamowi nie po jego mysli i od razu mu sloma z butow
            i piana na usta wychodzi.
            Jestem ''niegramotnym kretynem'', ''polmozgiem'' mam ''zbolaly tylek'' i ''mam
            wypieprzac'', bo urazilem chama uwaga o tym, ze jest w pracy po to, zeby
            pracowac a nie jeczec o benzynie. Szkoda slow.

            To forum zalozono, zeby ludzie mogli sie posmiac i nadziwic a nie czytac
            frustratow. Milej pracy. Uwazaj, zeby Ci nie zgasl samochod na benzynie 95.
            • Gość: goznul Re: do ma - łorolnego IP: 159.151.131.* 24.07.01, 13:26
              Mnie akurat rozbawil pomysl redukcji oktanow w ramach oszczednosci.
              No bo skoro samochod mknie szybciej i dynamiczniej na 98 to znaczy ze klasa
              biznes nie? Polskie realia polska klasa biznes.
              Nie wiem o co ten caly zgielk.

              A moze w ramach oszczednosci ograniczyc predkosc do ekonominczej zeby
              zmniejszyc zuzycie paliwa 95 :-)

              Pozdrawiam i nie zycze nikomu pracy z Koreanczykami
              to dopiero jest brak wyczucia realiów.
        • Gość: omen Re: Za Panią Matką.... IP: 195.94.206.* 23.07.01, 14:40
          Gość portalu: ma napisał(a):
          o za okropna firma i kapitalistyczny
          > wyzysk. Troche przyzwoitosci.


          Coś mi się widzi, że jesteś przedstawicielem "niedopieszczonej" kadry
          kierowniczej w jakiejś dogorywającej (prywatnej ?) firmie...
          To, że istnieja samochody służbowe, czy też, że pracownicy latają samolotami nie
          jest niczym zdrożnym (tym bardziej, jeśli centrala firmy mieści się w innym
          państwie), a wręcz wskazanym. Koleżanka próbowała przedstawić
          nonsensowne "tłumaczenia" dyrektyw "góry", która nie mając pojęcia o realiach
          polskich usiłuje wdrożyć w/w "jak leci". I tu się zaczyna ból, bo tak naprawdę do
          polskich "szyszek" powinno należeć dopasowanie wytycznych centrali, a nie ślepe
          wykonywanie (często irracjonalnych)poleceń. Przykład z mojej ex-firmy: centrala
          we Francji zarządziła ograniczenie spożycia soków owocowych do 5 litrów dziennie.
          Dyrekcja wydrukowała powyższy komunikat i wywiesiła w kuchni. Dodam, że soków w
          owej firmie do dyspozycji pracowników nigdy nie było (patrz: koszty) i być nie
          miało...
          • Gość: ma Re: Za Panią Matką.... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.07.01, 16:19
            Nie mam czasu, ale chyba odpowiem, bo nie lubie, gdy sie mnie obraza. Co
            gorsze, jakies problemy techniczne na portalu utrudniaja odpowiedz, wiec moja
            frustracja jest jeszcze wieksza :-)

            /Coś mi się widzi, że jesteś przedstawicielem "niedopieszczonej" kadry
            /kierowniczej w jakiejś dogorywającej (prywatnej ?) firmie...

            No wyobraz sobie, ze nie. Pracowalem do ubr. w wielkim koncernie i, poza
            pewnymi objawiami glupoty ze strony szefow do prawdziwej zlosci doprowadzala
            mnie roszczeniowa postawa pracownikow, ktorzy (lacznie ze mna) pod wzgledem
            socjalu mieli, jak paczki w masle. Ja tez mialem samochod sluzbowy i to
            naprawde dobrej klasy, ale tylko ja na niego nie wybrzydzalem, ze to, tamto, ze
            mi sie deska rozdzielcza nie podoba, ze mi szef nie pozwala 180 jezdzic i nie
            daje mi, biednemu kupic zmieniarki plyt do bagaznika.
            Kazdy krecil nosem, ze mu lunch nie smakuje. Wszystko bylo zle. Ze trzeba pisac
            raporty i prognozy sprzedazy do centrali. No po prostu same nieszczescia.
            Wszyscy ci ludzie zarabiali dobrze powyzej sr. krajowej, ale zachowywali sie
            jak wyzyskiwani robotnicy w XIX w.
            Pragne tylko przypomniec z podstawowego kursu ekonomii, ze zadaniem firm jest
            maksymalizacja zysku a nie zaspokajania apetytu pracownikow na benzyne 98-
            oktanowa.

            No i zmienilem prace, rzucilem koncern, pracuje w malutkiej polskiej prywatnej
            firmie. Zarabiam wiecej, tez mam auto sluzbowe. Pracuje ciezej i inni tez tak
            pracuja, bo ''firma'' nie jest dla nich instytucja i lista nazwisk czlonkow
            zarzadu, ale ich wlasna sprawa. I dlatego umieja oszczedzac i nie ma tu
            problemu, ze ''ja chce benzynki 98 oktanowej, a kto mi zwroci uwage, ze to
            niepowazne, jest polmozgiem i kretynem ze zbolalym tylkiem''.

            Na przyszlosc nie staraj sie od razu z dwoch zdan zbudowac calego obrazu
            psychologicznego.

            /To, że istnieja samochody służbowe, czy też, że pracownicy latają samolotami
            /nie jest niczym zdrożnym (tym bardziej, jeśli centrala firmy mieści się w
            /innym państwie), a wręcz wskazanym.

            A gdzie ja napisalem, ze to zle?

            /Koleżanka próbowała przedstawić nonsensowne "tłumaczenia" dyrektyw "góry",
            która nie mając pojęcia o realiach polskich usiłuje wdrożyć w/w "jak leci".

            ''leniuch'' to kolezanka? A zatem chamstwo jest dzisiaj koedukacyjne.

            /I tu się zaczyna ból, bo tak naprawdę do polskich "szyszek" powinno należeć
            dopasowanie wytycznych centrali, a nie ślepe wykonywanie (często irracjonalnych)
            poleceń. Przykład z mojej ex-firmy: centrala we Francji zarządziła ograniczenie
            spożycia soków owocowych do 5 litrów dziennie.

            Dyrekcja wydrukowała powyższy komunikat i wywiesiła w kuchni. Dodam, że soków w
            owej firmie do dyspozycji pracowników nigdy nie było (patrz: koszty) i być nie
            miało...

            No to zyc, nie umierac :-) To jest jakis przyklad... mam nadzieje, ze mnie w
            odpowiedzi nie obrzucisz blotem.
            • Gość: leniuch jak cham z małorolnym IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.07.01, 19:54
              Gość portalu: ma napisał(a):

              > No wyobraz sobie, ze nie. Pracowalem do ubr. w wielkim koncernie i, poza
              > pewnymi objawiami glupoty ze strony szefow do prawdziwej zlosci doprowadzala
              > mnie roszczeniowa postawa pracownikow, ktorzy (lacznie ze mna) pod wzgledem
              > socjalu mieli, jak paczki w masle. Ja tez mialem samochod sluzbowy i to
              > naprawde dobrej klasy, ale tylko ja na niego nie wybrzydzalem, ze to, tamto, ze
              >
              > mi sie deska rozdzielcza nie podoba, ze mi szef nie pozwala 180 jezdzic i nie
              > daje mi, biednemu kupic zmieniarki plyt do bagaznika.
              > Kazdy krecil nosem, ze mu lunch nie smakuje. Wszystko bylo zle. Ze trzeba pisac
              >
              > raporty i prognozy sprzedazy do centrali. No po prostu same nieszczescia.
              > Wszyscy ci ludzie zarabiali dobrze powyzej sr. krajowej, ale zachowywali sie
              > jak wyzyskiwani robotnicy w XIX w.

              No, wreszcie wiadomo, o co ci chodzi. W przeciwieństwie do twoich kolegów jestem
              jak najdalszy od narzekania na firmę jako taką, co więcej pracuję z całym
              oddaniem i wdzięcznością od 1993 roku, co czyni mnie w branży rekordzistą chyba.
              Ty dostrzegasz narzekanie tam gdzie ja widzę komizm - wytłumaczę obrazowo, jak
              Świetlicki czerstwy dowcip: zarządzenie prezesa dotyczyło lotów N.Y. do Tokio na
              przykład, gdzie różnica biznes i ekonomiczna to pareset dolarów.
              Ja zapieprzam z Gorzowa do Prudnika jako kadra techniczna astrą 60 KM, (a
              wcześniej polonezem, a wcześniej uno, a wcześniej fiatem 126 bis mamusi) i taki
              mniej więcej jest los merczów czy inżynierów i nie ma nic wspólnego z
              ekstrawagancją menedżmentu. Jeśli biznes klas ma się do ekonomicznej jak trufle
              do pieczarek, to E98 do E95 jest jak zimioki ze śmietaną do zimioków bez
              śmietany, żeby użyć porównania dla nas obu zrozumiałego.
              Zarządzenie miało ukrócić truflożerców, a rykoszetem zabrało mi śmietanę z
              zimioków.
              • Gość: ma Re: jak cham z małorolnym IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.07.01, 10:44
                No to graba, nie mozna tak bylo od razu? :-)
              • Gość: adam_ski Re: trzy grosze IP: 195.94.222.* 30.07.01, 11:36
                A czy przypadkiem nie jest tak, że tankowanie E98 do aut chodzących na E95 jest
                marnotrawstwem, a E95 do tych przystosowanych do E98 - niszczeniem silnika?

                innymi słowy albo zarządzenie jest kretyńskie i doprowadzi do przedwczesnego
                wyeksploatowania floty, albo pracownicy hurtem byli w błędnym przekonaniu, że
                droższa benzyna = lepsze osiągi i tego właśnie dotyczy rozporządzenie?

                Adam
                • Gość: Agata Re: trzy grosze IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 18:53
                  hihi - auto przystosowane do 98 :-))))
                  Co najwyżej gaźnik można by podkręcić, ale od razu silnik zmieniać?

                  (to dla odmiany przypomina mi pewien kraj, w większości leżący na wyżynie (pow.
                  1500m n.p.m., ale z wybrzeżem. I tam na wybrzeżu można kupić co najwyżej 94
                  oktanową benzynę, za to na wyżynie jest ogólnie dostępna 98 - ale nie ma
                  niższej. Coby za każdym razem nie trzeba by zmieniać mieszanki. Sprytne,
                  prawda?)

                  pozdrawiam
            • Gość: omen Re: Za Panią Matką.... IP: 195.94.206.* 24.07.01, 12:39
              Gość portalu: ma napisał(a):

              > Nie mam czasu, ale chyba odpowiem, bo nie lubie, gdy sie mnie obraza.

              No popatrz, popatrz, wcale nie miałam takich intencji, ale jeśli Cie to uraziło,
              to serdecznie przepraszam. ( a tak na marginesie: uraziło Cię, że jesteś kadrą
              kierowniczą, czy k.k. w prywatnej firmie ?). Co do płci, to wybacz, ale nikt nie
              jest nieomylny (a, że niektórzy sie maskują - zwiększa prawdopodobieństwo
              popełnienia błędu).
              Błędnie interpretujesz również moje uwagi dotyczące "przywilejów kierowniczych".
              Wcale nie krytykuję polityki oszczędnościowej, wprowadzanej przez niektóre firmy
              (najczęściej "bez udziału kapitału zagranicznego"), ale kontrasty wynikające z
              uposażenia równorzędnego menedżmentu "u nas" i w centrali (np.brytyjskiej). Z
              jednej strony nie powinniśmy sie wstydzić naszych specjalistów (a często wręcz
              przeciwnie !), z drugiej: wielkie koncerny często proponują Polakom warunki pracy
              testowane w latach 60-tych na pracownikach w krajach 3-ciego świata... Smutne ? A
              może nie spotkałęś się z takimi sytuacjami ? Bo ja, owszem, niestety tak.
              Napisałeś, że Twoja firma jest nastawiona na zysk, a nie na gwarancje socjalne.
              Chwała jej za to ! Ale chyba widzisz różnicę między małą firmą,
              która "namacalnie" odczuwa rezultaty działania pracowników, a
              wielonarodowościowym koncernem, w którym tak naprawdę niewiele od Ciebie
              zależy... Dopiero to jest źródłem frustracji !!! I stąd rekompensata: samochody,
              wyjazdy, bonusy... Skoro usiłujesz ekonomistę podszkolić w ekonomii, to może
              przypomnisz sobie o motywacji pracowników ? Jak mają być motywowane "trybiki"
              zagrożone redukcja etatów z powodu np. rewolty w Ugandzie lub trzęsienia ziemi w
              Japonii ?? Z reguły plany strategiczne rozwoju firmy są poza ich zasięgiem, nie
              łudźmy się. Sama czasami wątpię w sens takiej pracy (szczególnie przed odległym
              urlopem), ale samymi ideałami człowiek psa nie nakarmi... A w małej, prywatnej
              firmie, zarabiającej na siebie ja również pracowałam, dopóki... nie została
              wchłonięta przez holenderski koncern... no, właśnie... rachunek
              ekonomiczny...
              • Gość: ma Re: Za Panią Matką.... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 24.07.01, 13:50
                Gość portalu: omen napisał(a):

                > Gość portalu: ma napisał(a):
                >
                > > Nie mam czasu, ale chyba odpowiem, bo nie lubie, gdy sie mnie obraza.
                >
                > No popatrz, popatrz, wcale nie miałam takich intencji, ale jeśli Cie to uraziło
                > ,
                > to serdecznie przepraszam. ( a tak na marginesie: uraziło Cię, że jesteś kadrą
                > kierowniczą, czy k.k. w prywatnej firmie ?).

                Nie Ty mnie obrazilas (byly dwa posty, w ktorych duzo sie o sobie, ze np. nie
                uzywam wiekszosci swojego mozgu), ale Tobie postanowilem odpowiedziec bardziej
                konstruktywnie. A swoja droga bylo tam jeszcze slowo ''niedopieszczony'' i ''w
                upadajacej firmie'' - to tez byla konstruktywna krytyka?

                Co do płci, to wybacz, ale nikt nie jest nieomylny (a, że niektórzy sie maskują -
                zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia błędu).
                > Błędnie interpretujesz również moje uwagi dotyczące "przywilejów kierowniczych"
                > .
                > Wcale nie krytykuję polityki oszczędnościowej, wprowadzanej przez niektóre firm
                > y
                > (najczęściej "bez udziału kapitału zagranicznego"), ale kontrasty wynikające z
                > uposażenia równorzędnego menedżmentu "u nas" i w centrali (np.brytyjskiej).

                Wybacz, wiem, ze sie zaraz oburzysz, ale jak sie komus nie podoba byc w
                Polsce ''menazerem'' :-), to przeciez nikt nikogo pod pistoletem nie trzyma...

                Z
                > jednej strony nie powinniśmy sie wstydzić naszych specjalistów (a często wręcz
                > przeciwnie !), z drugiej: wielkie koncerny często proponują Polakom warunki pra
                > cy testowane w latach 60-tych na pracownikach w krajach 3-ciego świata...
                Smutne ?
                > A może nie spotkałeś się z takimi sytuacjami ? Bo ja, owszem, niestety tak.

                Spotkalem i wlasnie dlatego sie na nich wypialem...mowie Ci, nie ma wiekszej
                satysfakcji, niz gdy nagle wszystko sie dla Ciebie znajduje - fundusz szkolen,
                podwyzka, oferta wsparcia w ''polityce wewnetrznej''...a Ty mowisz: ''too late''

                > Napisałeś, że Twoja firma jest nastawiona na zysk, a nie na gwarancje socjalne.

                Nie napisalem tak. Poza tym KAZDA firma jest nastawiona na zysk. Gwarancje
                socjalne to odpowiednik serwisowania urzadzen - robi sie je po to, zeby ''human
                rsrcs'' (cannon fodder :-) pracowaly efektywnie a nie z milosci do nich.

                >
                > Chwała jej za to ! Ale chyba widzisz różnicę między małą firmą,
                > która "namacalnie" odczuwa rezultaty działania pracowników, a
                > wielonarodowościowym koncernem, w którym tak naprawdę niewiele od Ciebie
                > zależy... Dopiero to jest źródłem frustracji !!! I stąd rekompensata: samochody
                > ,
                > wyjazdy, bonusy... Skoro usiłujesz ekonomistę podszkolić w ekonomii, to może
                > przypomnisz sobie o motywacji pracowników ?

                Nie przypominam sobie, zeby w "Wealth of Nations'' Smitha byla mowa o
                dopieszczaniu środka produkcji, bo w takich kategoriach tam opisywana jest praca:-
                )))
                I wcale nie pragne Cie (bo to pewnie Ty jestes ekonomistka) podszkalac.

                Jak mają być motywowane "trybiki"
                > zagrożone redukcja etatów z powodu np. rewolty w Ugandzie lub trzęsienia ziemi
                > w > Japonii ?? Z reguły plany strategiczne rozwoju firmy są poza ich zasięgiem,
                nie łudźmy się. Sama czasami wątpię w sens takiej pracy (szczególnie przed
                odległym urlopem), ale samymi ideałami człowiek psa nie nakarmi... A w małej,
                prywatnej firmie, zarabiającej na siebie ja również pracowałam, dopóki... nie
                została wchłonięta przez holenderski koncern... no, właśnie... rachunek
                ekonomiczny...

                Przykro mi. Naprawde.

                A w ogole, to zauwazylem, ze rozmowy na powazne tematy w internecie sa troche
                niebezpieczne, bo druga strona buduje sobie zazwyczaj nieprawdziwy obraz drugiej
                strony, przypisuje jej poglady znanych sobie osob, z ktorymi sie nie zgadza. Nie
                ominelo to rowniez mnie.
                • Gość: pingwin Re: Za Panią Matką.... IP: *.ean.be 25.07.01, 10:34
                  > Nie Ty mnie obrazilas (byly dwa posty, w ktorych duzo sie o sobie, ze np. nie
                  > uzywam wiekszosci swojego mozgu)

                  Sorry... Zle Cie ocenilam, naprawde mi glupio. Ale ta Twoja uwaga rzeczywiscie
                  wygladala jak pochodzaca od kogos, kto jest oburzony, ze inni rozbijaja sie
                  samochodami, a on nie ma nawet sluzbowej hulajnogi.
                  Sama spotykalam sie z taka postawa nawet ze strony wlasnego kierownictwa,
                  ktore lepsze zlecenia (czytaj: dobrze platne a wymagajace mniej umiejetnosci i
                  wkladu pracy) dawala roznym nieudacznikom, motywujac to stwierdzeniem ''Bo
                  ty mozesz sobie przeciez dorobic, a oni nie''. No faktycznie, dorabialam,
                  wieczorami, w prywatnym czasie na prywatnym sprzecie, wykorzystujac do
                  tego umiejetnosci nabyte na kursach za wlasne pieniadze. Szczytem
                  wszystkiego byla uwaga ''Powinnas to zrobic taniej, bo przeciez tobie to tak
                  szybko i sprawnie idzie...'' Przyznasz, ze to juz typowy Dilbert. Odpowiedzialam,
                  ze jak sie im nie podoba, to niech ida do kogokolwiek innego, ksiazka
                  telefoniczna pelna jest ogloszen. Nie poszli, ja juz tam nie pracuje, ale te
                  dodatkowe prace nadal mnie zlecaja.
                  Chyba dlatego taka postawa nastawiona na sprawiedliwosc spoleczna, a nie
                  kompetencje doprowadza mnie do szewskiej pasji. Stad moja zgryzliwa reakcja.

                  > A w ogole, to zauwazylem, ze rozmowy na powazne tematy w internecie sa
                  troche niebezpieczne, bo druga strona buduje sobie zazwyczaj nieprawdziwy
                  obraz drugiej strony, przypisuje jej poglady znanych sobie osob, z ktorymi sie
                  nie zgadza. Nie ominelo to rowniez mnie.<

                  No wlasnie, chyba jestesmy wszyscy sfrustrowani zbyt czestymi kontaktami z
                  tego typu ludzmi i zloscimy sie na zapas. Mam nadzieje, ze jakos mi to
                  wybaczysz.

                  Mam jeszcze dwie uwagi do Lenia dotyczace trufli i zimiokow. Nie mam
                  sluzbowego samochodu, jezdze wlasnym, ale latam czasami sluzbowo klasa
                  biznes i nie uwazam sie za truflozerce. Nie wiem, czy probowales kiedys latac
                  do Stanow z Eurpy czesciej niz raz w tygodniu. Zapewniam, ze jest to cwiczenie
                  mordercze, zwlaszcza jak na miejscu trzeba jeszcze intensywnie pracowac. W
                  klasie biznes mozna sie przynajmniej rozlozyc i troche przespac. Nie skarze sie,
                  podejmujac te prace wiedzialam jak to bedzie wygladac, tylko ze naprawde nie
                  sa to trufle, ale serwisowanie...
                  Nie mam natomiast pewnosci co do smietany. W instrukcji do mojego opla, no
                  troche mniejszego niz astra, zaleca sie uzywanie benzyny 95. Nie znam sie za
                  bardzo na samochodach, ale czy aby ta smietana nie byla za tlusta na twoje
                  zimioki ?

                  Pingwin
                  • Gość: ma Re: Za Panią Matką.... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 25.07.01, 12:17
                    Gość portalu: pingwin napisał(a):

                    > > Nie Ty mnie obrazilas (byly dwa posty, w ktorych duzo sie o sobie, ze np.
                    > nie
                    > > uzywam wiekszosci swojego mozgu)
                    >
                    > Sorry... Zle Cie ocenilam, naprawde mi glupio. Ale ta Twoja uwaga rzeczywiscie
                    > wygladala jak pochodzaca od kogos, kto jest oburzony, ze inni rozbijaja sie
                    > samochodami, a on nie ma nawet sluzbowej hulajnogi.

                    Nie ma sprawy. Przeprosiny przyjete :-)

                    > > A w ogole, to zauwazylem, ze rozmowy na powazne tematy w internecie sa
                    > troche niebezpieczne, bo druga strona buduje sobie zazwyczaj nieprawdziwy
                    > obraz drugiej strony, przypisuje jej poglady znanych sobie osob, z ktorymi sie
                    > nie zgadza. Nie ominelo to rowniez mnie.<
                    >
                    > No wlasnie, chyba jestesmy wszyscy sfrustrowani zbyt czestymi kontaktami z
                    > tego typu ludzmi i zloscimy sie na zapas. Mam nadzieje, ze jakos mi to
                    > wybaczysz.
                    >
                    Patrz wyzej :-)

                    > Mam jeszcze dwie uwagi do Lenia dotyczace trufli i zimiokow. Nie mam
                    > sluzbowego samochodu, jezdze wlasnym, ale latam czasami sluzbowo klasa
                    > biznes i nie uwazam sie za truflozerce. Nie wiem, czy probowales kiedys latac
                    > do Stanow z Eurpy czesciej niz raz w tygodniu. Zapewniam, ze jest to cwiczenie
                    > mordercze, zwlaszcza jak na miejscu trzeba jeszcze intensywnie pracowac. W
                    > klasie biznes mozna sie przynajmniej rozlozyc i troche przespac. Nie skarze sie
                    > ,
                    > podejmujac te prace wiedzialam jak to bedzie wygladac, tylko ze naprawde nie
                    > sa to trufle, ale serwisowanie...
                    > Nie mam natomiast pewnosci co do smietany. W instrukcji do mojego opla, no
                    > troche mniejszego niz astra, zaleca sie uzywanie benzyny 95. Nie znam sie za
                    > bardzo na samochodach, ale czy aby ta smietana nie byla za tlusta na twoje
                    > zimioki ?
                    >
                    Tlustej smietany nigdy za duzo. Ja akurat troche na samochodach sie znam i wiem,
                    ze 98 lac mozna, jak Cie (albo firme) stac na to. Natomiast ja nie widze zadnej
                    roznicy pomiedzy jazda na 95 i 98, ale ja nie piluje swojego samochodu (bo i nie
                    musze)

                    Pozdrawiam
                  • Gość: leniuch Re: Za Panią Matką.... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 12:50
                    Gość portalu: pingwin napisał(a):

                    > Nie mam natomiast pewnosci co do smietany. W instrukcji do mojego opla, no
                    > troche mniejszego niz astra, zaleca sie uzywanie benzyny 95. Nie znam sie za
                    > bardzo na samochodach, ale czy aby ta smietana nie byla za tlusta na twoje
                    > zimioki ?

                    Astra I to zabytek (wciąż produkowany), gdzieś pod maską mam nawet przełącznik na
                    91 oktanów (!). Tak naprawdę lałem 95 wzbogaconą, ciut droższą od Euro95. Mi, a
                    także kolegom, wydawało się, że ciągnie lepiej. Może był to efekt placebo. Tak
                    czy inaczej teraz leję najtańszą, bo tak każą.

                    Pozdrawiam
          • Gość: gonzul Re: Za Panią Matką.... IP: 159.151.131.* 24.07.01, 14:01
            5 litrów na osobe?
            u mnie soki so tylko jak zostana po gościach ;-)
        • Gość: kwieto Re: Za Panią Matką.... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 17:39
          > To wymysl cos madrzejszego...Strasznie jestescie zgnebieni przez to, ze Wasze
          > sluzbowe samochody nie dostaja Et98...co za okropna firma i kapitalistyczny
          > wyzysk. Troche przyzwoitosci.
          >

          Widzisz, problem w tym, ze jesli masz silinik na benzyne 98 a tankujesz 95, to
          zuzywa sie on o wiele szybciej niz normalnie (to samo zreszta z silnikami na 95,
          tankowanymi benzyna 98). Czyli od oszczednosci na benzynie musisz odjac koszt
          remontu silnika, a to dosc droga impreza - raczej na tym nie zarobisz
          • Gość: ma Re: Za Panią Matką.... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 29.08.01, 17:40
            Gość portalu: kwieto napisał(a):

            > > To wymysl cos madrzejszego...Strasznie jestescie zgnebieni przez to, ze Wa
            > sze
            > > sluzbowe samochody nie dostaja Et98...co za okropna firma i kapitalistyczn
            > y
            > > wyzysk. Troche przyzwoitosci.
            > >
            >
            > Widzisz, problem w tym, ze jesli masz silinik na benzyne 98 a tankujesz 95, to
            > zuzywa sie on o wiele szybciej niz normalnie (to samo zreszta z silnikami na 95
            > ,
            > tankowanymi benzyna 98). Czyli od oszczednosci na benzynie musisz odjac koszt
            > remontu silnika, a to dosc droga impreza - raczej na tym nie zarobisz

            Nonsens.
            • Gość: kwieto Re: Za Panią Matką.... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 17:46
              Nie nonsens - remontowalem silnik miedzy innymi z tego wlasnie powodu
              • Gość: nelis Re: Za Panią Matką.... IP: 193.38.168.* 31.08.01, 13:23
                pewnie masz rocznik 1960.
                wszystkie obecnie produkowane auta sa pozbawione tego problemu
              • Gość: McMac Re: Za Panią Matką.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.01, 10:43
                > Nie nonsens - remontowalem silnik miedzy innymi z tego wlasnie powodu
                Ktoś ci kitu nawciskał
      • Gość: Tumi Re: do leniucha IP: 194.98.93.* 24.07.01, 10:55
        Kolego, a można wiedzieć jaką furą jeździsz ? Generalnie do pewnej mocy silnika jazda na 98 (lub 99, nawet) nic
        nie daje. Chyba, że jeździsz autem o poj. co najmniej 2 l z turbiną, lub takim wymysłem jak Honda Type R, gdzie
        zwykle 98 jest zalecana. A propos, w mojej firmie również zabroniono jazdy na 98 (a jeżdże Passatem 1,8T i
        chyba nawet czułem te 3 KM więcej ;-)), ale co tam, jakos da się z tym żyć, choć serce boli.
        • Gość: kwieto Re: do leniucha IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 17:57
          Jak juz pisalem wczesniej, jesli masz za bogata bezyne (numerek 95, albo 98, to
          liczba oktanow, czyli rowniez "wybuchowosci" benzyny), to Ci sie silnik
          wczesniej zuzyje. W koncu spalanie benzyny w silniku polega na WYBUCHOWYM
          spaleniu mieszanki benzyna/powietrze. Jesli masz za bogata benzyne, to wybuch
          jest odpowiednio silniejszy. I wszystko fajnie, moc teoretycznie wieksza (a
          wlasciwie moment obrotowy), tylko ze w krotce potem trzeba np. wymieniac
          zawory, ktore nie wytrzymuja takiego obciazenia.... ergo - mimo, ze "ma" mowi,
          iz to jest nonsens - impreza konczy sie remontem silnika. W przypadku benzyny
          95 lanej do silnikow na 98, silnik jest slabszy, co tez nie zapewnia np.
          odpowiedniego smarowania (bo smar sie rozprowadza dzieki ruchowi elementow
          silnika) i tez w efekcie masz dodatkowe koszty naprawy....

          ufffff... chyba juz jasne?
          • civic_vtec Re: do leniucha 29.08.01, 18:12
            Od dłuższego szanowne koleżeństwo dyskutuje na temat możliwości stosowania
            paliwa o liczbie oktanowej 95 lub 98 do samochodów służbowych. Toż to czysty
            Dilbertynizm!
            Nie chciałbym nikogo urazić (nie czytałem sumiennie wszystkich watków), ale
            chyba nie było na ten temat jeszcze rzeczywiscie fachowej wypowiedzi. Nie chcę
            robić tu wykładu, bo przecież nic prostszego niż zerknąć w Inetowe zasoby i
            poczytać o tym co to jest l.o. (chociażby wiem.onet.pl/wiem/000480.html).
            A najprościej to zajrzeć do instrukcji obsługi samochodu i nią się kierować.
            Pozwólmy inżynierom (tym od samochodów i tym od paliw) dobrze wykonać ich pracę.

            Pozdrawiam wszystkich oktanowców
            • Gość: leniuch oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 12:36
              Diabeł tkwi w szczegółach, a te, zlekceważone, się mszczą.
              Czytelnicy wątku zgodnie olali aspekt komiczny zarządzenia o oktanach
              koncentrując się na technicznym.
              Żeby sprawę wyjaśnić do końca, precyzuję:
              1. Zarządzenie wydano, by oszczędzić pieniądze firmy, nie samochody.
              Zarządzenie mówi o Euro95 jako benzynie najtańszej, dlatego pożądanej w naszych
              bakach
              2. W chwili wydania zarządzenia NIE TANKOWAŁEM 98. Tankowałem wzbogaconą 95,
              wzbogaconą o bajery wspomagające utrzymanie silnika w dobrej formie, dla
              ciekawych:
              http://www.shell.com/pl-pl/content/0,6622,35492-62538,00.html
              Oczywiście zostałem surowo pouczony o zakazie takich ekstrawagancji.

              3. Liczba oktanowa rzeczywiście ma się nijak do kaloryczności paliwa.
              Cytuję:
              "Czy silnik skonfigurowany dla paliwa 95 OKT będzie słabszy (rozwinie
              statystycznie mniejszą moc i moment obrotowy) gdy wlejemy 98 OKT?
              Tak. Ilość energii jaką da się uzyskać z 95 jest wyższa (dodatki
              uszlachetniające w 98 nie chcą za cholerę mieć parametrów sprawnościowych jak
              zwykła benzyna). Można jednak skorzystać z faktu, że 98 ma, na skutek dodania
              uszlachetniaczy, większą nieco odporność na zapłon samoczynny z powodu
              kompresji, więc można przyśpieszyć zapłon i uzyskać wyższą sprawność - auto z
              98 ma wyższą sterowalność niż 95."

              Źródło:
              http://www.vtech.pl/qchnia_-_silnik_-_jak_to_dzia3.html

              (nawiasem mówiąc stoi to w całkowitej sprzeczności z teorią kwieto.)
              • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 30.08.01, 13:46
                Dziekuje za dokladny wyklad. O to wlasnie szlo...

                Co do meritum watku czyli oszczednosci za wszelka cene nawet jesli beda
                kosztowac... szkoda slow i tylko usmiech wyszczerzyl mi wszystkie zeby.
              • Gość: kwieto Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 16:45
                Coz... ja nie jestem mechanikiem, teoria o ktorej mowilem pochodzila z ust
                specjalisty - czyzby on sie mylil? (to znaczy, ze nie tylko szefowie sa
                idiotami, pracownicy rowniez, hihihi)

                Natomiast co do komizmu - wszystko zalezy na jaka benzyne chodzi silnik - jesli
                na 95, to lanie do niego 98 jest bez sensu, i decyzja zarzadu byla sluszna (o
                ile kierowali sie takimi pobudkami)
                • Gość: ma Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 31.08.01, 10:40
                  Jednak musze napisac!!!

                  Gość portalu: kwieto napisał(a):

                  > Coz... ja nie jestem mechanikiem, teoria o ktorej mowilem pochodzila z ust
                  > specjalisty - czyzby on sie mylil?

                  A ja jestem mechanikiem. Inżynierem. Zajmowalem sie silnikami. Pracowalem krotko
                  na hamowni. I to, co piszesz jest nieprawda. L.o. mowi o odpornosci na spalanie
                  stukowe. Silnik mocno obciazony ma wyzsza temp. i cis,. ktore powoduja, ze paliwo
                  spala sie w niewlasciwy sposob (teoria jest dluga i skomplikowana) i o
                  niewlasciwym czasie. Im l.o. wyzsza, tym paliwo ma wieksza odpornosc na spal.
                  stukowe, 100 odpowiada odporności zwiazku zwanemu izooktanem (CH3-C(CH3)2-CH2-CH
                  (CH3)2, 2,2,4-trimetylopentan. Mozliwa jes l.o. wieksza od 100, bo istnieja
                  dodatki jeszcze bardziej uodparniajace na stuk.
                  Jezeli konstrukcja silnika powoduje, ze nie moze dojsc do spalania stukowego przy
                  95 oktanach (a wszelkie maszyny seryjnie produkowane sa konstruowane z duzym
                  zapasem), to lanie 98 naprawde niczego nie zmieni. Twoja teoria o smarowaniu jets
                  pomieszaniem pojec. I kropka. Jak silnik jest na 98, to nalezy lac 98, chociaz w
                  skrajnym przypadku nalanie 95 i ostrozna jazda tez nie zaszkodza.

                  Wiem, ze to wywod na forum auto-moto, ale jest tez cos do rzeczy w tym, ze Polacy
                  znaja sie na wszystkim. Dotyczy to rowniez szefow i absolwentow ''renomowanych
                  uczelni ekonomicznych''.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: ynga Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: *.in-tra.com.pl 31.08.01, 13:11
                    szczeka mi opadla.... :)
                    • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 13:13
                      i z opadnieta szczeka wiesz co masz lac do samochodu...
                      Lepiej tak niz sie pomylic (p. dyskusja powyzej)
                      • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 13:28
                        civic_vtec napisał(a):

                        > i z opadnieta szczeka wiesz co masz lac do samochodu...
                        > Lepiej tak niz sie pomylic (p. dyskusja powyzej)

                        > a Ty tak z pracy wszystkie te wywody?
                        > Człowiek orkiestra!
                        • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 13:40
                          Gość portalu: ciocia napisał(a):


                          > > a Ty tak z pracy wszystkie te wywody?
                          > > Człowiek orkiestra!

                          A Ty skad? I dziekuje pieknie za komplement... moze to bedzie dobra zacheta do
                          pracy w watku nr II?
                          • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 13:50
                            civic_vtec napisał(a):

                            > Gość portalu: ciocia napisał(a):
                            >
                            >
                            > > > a Ty tak z pracy wszystkie te wywody?
                            > > > Człowiek orkiestra!
                            >
                            > A Ty skad? I dziekuje pieknie za komplement... moze to bedzie dobra zacheta do
                            > pracy w watku nr II?

                            >>> naturalnie , ze z pracy!
                            >>> ale liczylam na bardziej skomplikowane wygibasy celem zachety.....
                            • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 13:54
                              Gość portalu: ciocia napisał(a):

                              > >>> naturalnie , ze z pracy!
                              > >>> ale liczylam na bardziej skomplikowane wygibasy celem zachety.....

                              Napisalem "moze to bedzie..." pogimnastykuj sie jeszcze troche, lubie jak sie
                              mnie zacheca :-)))

                              • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 13:58
                                civic_vtec napisał(a):

                                > Gość portalu: ciocia napisał(a):
                                >
                                > > >>> naturalnie , ze z pracy!
                                > > >>> ale liczylam na bardziej skomplikowane wygibasy celem zachety
                                > .....
                                >
                                > Napisalem "moze to bedzie..." pogimnastykuj sie jeszcze troche, lubie jak sie
                                > mnie zacheca :-)))
                                >

                                >>> kazdy lubi!!! zwyczajna męska próżność, a wydaje mi sie ze bez "civica" mało
                                barwnie bedzie....
                                • Gość: vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 10.240.68.* / *.adtranz.se 31.08.01, 14:05
                                  Proznosc zostala, a co do tego pawiego ogona... to trzeba ocenic z zewnatrz...
                                  • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 14:17
                                    Gość portalu: vtec napisał(a):

                                    > Proznosc zostala, a co do tego pawiego ogona... to trzeba ocenic z zewnatrz...

                                    >>>> mmmmhhhhmmmmm.....
                                    • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 14:22
                                      Wracam do starej skory (bo mi wygodniej). Czy nie zaczelo byc zbyt prywatnie?
                                      • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 14:29
                                        civic_vtec napisał(a):

                                        > Wracam do starej skory (bo mi wygodniej). Czy nie zaczelo byc zbyt prywatnie?

                                        >>> zaczeło, zaczeło, pomyślałam , że pracujesz w ZOO!
                                        • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 14:33
                                          Jesli prywatnie - to zmieniamy medium...
                                          A w ZOO maja nie tylko pawie!
                                          • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 14:39
                                            civic_vtec napisał(a):

                                            > Jesli prywatnie - to zmieniamy medium...
                                            > A w ZOO maja nie tylko pawie!

                                            > nie wypada prywatnie bo nie wiem jak Ty w Zoo,ale ja sluzbowo, przez sluzbowy
                                            serwer, sluzbowe lacze, sluzbowy ekran i klawiatura, nawet widok przez okno...
                                            • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 15:04
                                              Gość portalu: ciocia napisał(a):


                                              > > nie wypada prywatnie bo nie wiem jak Ty w Zoo,ale ja sluzbowo, przez sluzb
                                              > owy
                                              > serwer, sluzbowe lacze, sluzbowy ekran i klawiatura, nawet widok przez okno...

                                              Dziekuje za przywrocenie do rzeczywistosci, bo chociaz w moim zdilbertynizowanym
                                              Zoo tez wszystko sluzbowe, to mysli (wszystkie) pozostaja jednak prywatne. I nikt
                                              tego nie zmieni - ani Dilbert ani Burak

                                              • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 15:10
                                                civic_vtec napisał(a):

                                                > Gość portalu: ciocia napisał(a):
                                                >
                                                >
                                                > > > nie wypada prywatnie bo nie wiem jak Ty w Zoo,ale ja sluzbowo, przez
                                                > sluzb
                                                > > owy
                                                > > serwer, sluzbowe lacze, sluzbowy ekran i klawiatura, nawet widok przez okn
                                                > o...
                                                >
                                                > Dziekuje za przywrocenie do rzeczywistosci, bo chociaz w moim zdilbertynizowany
                                                > m
                                                > Zoo tez wszystko sluzbowe, to mysli (wszystkie) pozostaja jednak prywatne. I ni
                                                > kt
                                                > tego nie zmieni - ani Dilbert ani Burak
                                                >

                                                >>> gratuluje odwagi cywilnej, hartu ducha i mysli wolnosciowych!
                                                • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 15:13
                                                  Czy z Twoim mysleniem jest inaczej??? W pracy myslisz jak Dilbert???
                                                  To skad Twoje uwielbienie dla tego forum i jego uczestnikow (RIFUN i inne male
                                                  myszki)?
                                                  • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 15:20
                                                    >>> uuuu jaki sarkazm....
                                                    >>> jestem jednym z tych szczesliwcow ktorzy maja niezalezne stanowisko, robia
                                                    >>> to co lubia ( nie wyobrazam sobie , ze moglo by byc inaczej), szef nam daje
                                                    >>> wolna reke, jest glupszy od nas ale to szanuje, jednym slowem zero
                                                    >>> frustracji.
                                                    >>> Staralam sie jedynie w miare taktowny sposob zareagowac na komentarz dot.
                                                    >>> "zbyt prywatnych postow" i wycofac sie. Thats all folks!
                                                    • civic_vtec Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych 31.08.01, 15:31
                                                      Ciesze sie, ze masz takie swoje, dobre miejsce. Milo pomyslec, ze komus jest
                                                      dobrze.
                                                      Nie chcialem byc az tak sarkastyczny. Bylem?
                                                      Do zobaczenia w nowych postach... See You (or rather your posts)

                                                      P.S. W poniedzialek ujednolicony watek BURAKA. Zdopingowalas mnie.
                                                    • Gość: ciocia Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 31.08.01, 15:33
                                                      civic_vtec napisał(a):

                                                      > Ciesze sie, ze masz takie swoje, dobre miejsce. Milo pomyslec, ze komus jest
                                                      > dobrze.
                                                      > Nie chcialem byc az tak sarkastyczny. Bylem?
                                                      > Do zobaczenia w nowych postach... See You (or rather your posts)
                                                      >
                                                      > P.S. W poniedzialek ujednolicony watek BURAKA. Zdopingowalas mnie.

                                                      >>> pa!
                                                    • Gość: kiciaf Re: oktany, czyli o pułapkach skrótów myślowych IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 22:41
                                                      O rany boskie. Piękne problemy - żałuję że nie wpadłam na to wcześniej.
                                                      Dzięki za odgrzebanie.
                                                      Jakie to szczęście, że w mojej firmie samochody osobowe są na ropę. I to jest
                                                      rzeczywista oszczędność. Bo vat od ropy mozna odliczać a od benzyny nie. Nie
                                                      mówiąc o tym że nowe diesle są tak samo sprawne jak silniki benzynowe. A i ropa
                                                      jest tańsza...
                                                      A po za tym co za rozkosz dla smakosza - przyjrzeć się jak się kłócą
                                                      ekonomiści.:)
          • Gość: Mike Re: do kwieto IP: 10.1.26.* / 193.41.231.* 11.10.01, 15:50
            Gość portalu: kwieto napisał(a):

            > Jak juz pisalem wczesniej, jesli masz za bogata bezyne (numerek 95, albo 98, to
            >
            > liczba oktanow, czyli rowniez "wybuchowosci" benzyny), to Ci sie silnik
            > wczesniej zuzyje. W koncu spalanie benzyny w silniku polega na WYBUCHOWYM
            > spaleniu mieszanki benzyna/powietrze. Jesli masz za bogata benzyne, to wybuch
            > jest odpowiednio silniejszy. I wszystko fajnie, moc teoretycznie wieksza (a
            > wlasciwie moment obrotowy), tylko ze w krotce potem trzeba np. wymieniac
            > zawory, ktore nie wytrzymuja takiego obciazenia.... ergo - mimo, ze "ma" mowi,
            > iz to jest nonsens - impreza konczy sie remontem silnika. W przypadku benzyny
            > 95 lanej do silnikow na 98, silnik jest slabszy, co tez nie zapewnia np.
            > odpowiedniego smarowania (bo smar sie rozprowadza dzieki ruchowi elementow
            > silnika) i tez w efekcie masz dodatkowe koszty naprawy....
            >
            > ufffff... chyba juz jasne?

            No stary teraz to przesadziłeś, zgadza się z tym że jeżeli silnik ma zalecane 98
            oktanów to jak nalejesz 95 i nie ma możliwości cofnięcia zapłonu (ewentualnie
            brak jest czujnika spalania detonacyjnego) to silnik zużyje się w tempie
            ekspresowym tylko dlatego że występuje spalanie detonacyjne ( działa to tak
            jakbyś chciał przepchnąć samochód kopiąc go - sztuka się uda tylko że efekt
            będzie opłakany), natomiast w drugą stronę (zalecają MINIMALNĄ liczbę oktanową 95
            a lejesz 98) nie stanie się nic złego poza szybszym opróżnianiem portfela.
            Laik w tej dziedzinie.
          • Gość: McMac Re: do leniucha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.10.01, 10:50
            > Jak juz pisalem wczesniej, jesli masz za bogata bezyne (numerek 95, albo 98, to
            > liczba oktanow, czyli rowniez "wybuchowosci" benzyny), to Ci sie silnik
            > wczesniej zuzyje. W koncu spalanie benzyny w silniku polega na WYBUCHOWYM
            > spaleniu mieszanki benzyna/powietrze. Jesli masz za bogata benzyne, to wybuch
            > jest odpowiednio silniejszy. I wszystko fajnie, moc teoretycznie wieksza (a
            > wlasciwie moment obrotowy), tylko ze w krotce potem trzeba np. wymieniac
            > zawory, ktore nie wytrzymuja takiego obciazenia.... ergo - mimo, ze "ma" mowi,
            > iz to jest nonsens - impreza konczy sie remontem silnika. W przypadku benzyny
            > 95 lanej do silnikow na 98, silnik jest slabszy, co tez nie zapewnia np.
            > odpowiedniego smarowania (bo smar sie rozprowadza dzieki ruchowi elementow
            > silnika) i tez w efekcie masz dodatkowe koszty naprawy....

            ROTFL!
            Co za brednie :)))

            Liczba oktanowa to nie "wybuchowość" benzyny tylko jej ODPORNOŚĆ na spalanie
            stukowe (czyli "wybuch")...
      • Gość: ona Re: Za Panią Matką.... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 11.10.01, 12:28
        dopiero to przeczytalam!!!
        NIEZLY UBAW!!!! HEHEHEHE!!!
        polskie realia, co?...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka