Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ...

    IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.11, 10:46
    Amerykanscy zbrodniarze wojenni zmuszaja do legalizacji najlepszych
    doktoratow na swiecie w "kolchozach" Polski Ludowej:
    USA metodami mafii zmusza do legalizacji amerykanskich tytulow
    naukowych w Polsce zdewastowanej przez ZSSR do poziomu ponizej Meksyku:

    Stany Zjednoczone postawily mnie z PhD, obywatela Unii Europejskiej w
    2007 deportujac mnie po wizie F-1 w sytuacji bez wyjscia. Ustawa o
    Narodowosci i Imigracji mowi o wizie studenckiej w 101(a)(15)(F):

    (F) (i) 3/ an alien having a residence in a foreign country which
    he has no intention of abandoning, who is a bona fide student qualified
    to pursue a full course of study and who seeks to enter the United
    States temporarily and solely for the purpose of pursuing such a course
    of study consistent with section 214(l) at an established college,
    university, seminary, conservatory, academic high school, elementary
    school, or other academic institution or in a language 3/ training
    program in the United States, particularly designated by him and
    approved by the Attorney General after consultation with the Secretary
    of Education, which institution or place of study shall have agreed to
    report to the Attorney General the termination of attendance of each
    nonimmigrant student, and if any such institution of learning or place
    of study fails to make reports promptly the approval shall be withdrawn,

    lub

    (F) (i) 3 / cudzoziemca majacego pobyt staly w obcym kraju, z którego
    nie ma zamiaru rezygnacji, który jest w dobrej wierze studentem i
    kwalifikuje sie do wykonywania pełnego cyklu kształcenia i który chce
    wjechać do Stanów Zjednoczonych tymczasowo i wyłącznie w celu
    prowadzenia takich studiów zgodnie z sekcją 214 (l) w siedzibie szkoły,
    uniwersytecie, seminarium, konserwatorium, akademickich liceum, szkole
    podstawowej lub innej uczelni lub w języku 3 / program szkoleniowy w
    Stanach Zjednoczonych, szczególnie przez niego wyznaczony i
    zatwierdzony przez Prokuratora Generalnego po konsultacji z Sekretarzem
    Edukacji, którego instytucja lub miejsce studiów zgadza sie zgłosić do
    prokuratora generalnego o zakończeniu obecności każdego
    nieimigracyjnego studenta, i jeżeli taka instytucja nauki lub miejsca
    studiów nie może tego uczynić niezwłocznie to zatwierdzenie zostanie
    cofnięte,

    podczas kiedy Polskie prawo nie uznaje tytulow naukowych wydanych przez
    USA i mowi sprzecznie anulujac jakikolwiek „brak zamiaru rezygnacji z pobytu”
    w Polsce na rzecz USA

    Na podstawie art. 192 ust. 4 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyŜszym (Dz. U.

    Nr 164, poz. 1365) zarządza się, co następuje:

    § 1. Nostryfikacji dyplomu ukończenia studiów wyŜszych uzyskanego za granicą dokonują:

    1) rada jednostki organizacyjnej uczelni, uprawnionej do nadawania
    stopnia doktora określonej dziedziny nauki lub dziedziny sztuki oraz
    dyscyplin naukowych i artystycznych odpowiadających kierunkowi studiów
    wyŜszych, którego ukończenie potwierdzono dyplomem uzyskanym za
    granicą,

    2) (1) w przypadku dyplomu ukończenia studiów
    wyŜszych, które w polskiej uczelni są prowadzone na więcej niŜ jednym
    kierunku studiów albo jako studia międzykierunkowe – rada jednostki
    organizacyjnej uczelni uprawnionej do nadawania stopnia naukowego
    doktora, wyznaczona przez
    rektora jako wiodąca, w porozumieniu z
    radami jednostek organizacyjnych uczelni, które prowadzą studia
    odpowiadające studiom ukończonym za granicą,

    3) (2) (uchylony),

    zwana dalej „radą”.

    Polska jest postkomunistycznym krajem zdemolowynym przez Sowietow
    z nauka i technika opozniona do USA od 30 do 50 lat i zupelnie niepotrafiacym
    produkowac niektorych dobr wyzszych technologii ale amerykanskie tytuly naukowe sa tam nieuznawane.
    mkk.blox.pl
    Obserwuj wątek
      • Gość: antyklam Robcie doktora i wyjezdajcie za granice IP: *.nics.nxp.com 10.08.11, 11:43
        Robcie doktora i wyjezdajcie za granice,
        serio mowie, doktor sie oplaca, zwlaszcza w kierunkach technicznych.
        Dolozcie do tego jakis egzamin z zarzadzania projektami i wasza stawka godzinowa
        to 100EUR/h nawet nie na "kierowniczych" stanowiskach.
        I beda sie o was bic, zebyscie u nich pracowali.
        • Gość: adas Re: Robcie doktora i wyjezdajcie za granice IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.08.11, 12:51
          Wyjechalem i jakos nikt sie o mnie nie bije. W UK tak jak w polsce - nikomu moj doktorat nie jest potrzebny.
          • Gość: antyklam Re: Robcie doktora i wyjezdajcie za granice IP: 57.67.164.* 10.08.11, 13:27
            ja tez bylem w UK, i sie o mnie nie bili, nikomu moj doktorat nie byl potrzebny - na poczatku
            tez mialem wrazenie, ze moj doktorat to czas zmarnowany, i ciagle czasami takie mam.
            Ale to sie zmienia w miare jak dodaje wiecej ciekawych pozycji do mojego cv, potrzeba ze 4 lata doswiadczenia w rozpoznawalnych firmach. potem jest roznie, raz lepiej raz gorzej, ale zdarza sie , ze sie o mnie bija.
            Fakt, obecnie sytuacja ekonomiczna temu nie sprzyja. 6 lat temu mozna bylo w niemczech znalezc robote za 80eur/h, dzisiaj 60eur/h to dobrze.
            W miare jak nabierasz doswiadczenia to doktorat zacznie otwierac drzwi, ktore sa zamkniete jesli go nie masz.
            Ja mam w tej chwili duzo ofert, ale generalnie nie placa luksusow, tylko zauwaz, w tej chwili nikt nie chce robic kierunkow technicznych bo kazdy idzie na latwizne, a techniczne studia+doktorat to wyczyn ponad mozliwosci dzisiejszej mlodziezy.
            Za 3-4lata nie bedzie inzynierow, a inzynierow umiejacych pokierowac projektem juz nie ma.
            Pracuje dla duzej firmy semiconductors i tylko z jednycm kierownikiem projektu mozna troche pogadac technicznie, pozostalych 6-u nie ma o krzemie pojecia, a kazdy by ich przyjal.

            UK to trudny rynek pracy dla nas. tam jest duza konkurencja inzynierow. Lepsze sa kraje na kontynencie, holandia, belgia i troche niemcy. jest tam generalnie duzo firm i malo uniwersytetow a zatem i inzynierow.
            w mojej firmie jescze miesiac temu brali kazdego kto ma 2 lata doswiadczenia w radiowce, jak z doktoratem to na dzien dobry 60eur/h. fakt, teraz przyszedl rozkaz z usa i nie biora nikogo, ale za 6miesiecy pewnie znowu beda plakac o ludzi.
            pracuje w branzy elektronika/semiconductors
            i jak juz masz z 5 lat doswiadczenia to postaraj sie o np prince2 practitioner albo PMI-PMP,
            ja tak zrobilem bo chcialem uciec od takiego inzynierowania na niskim poziomie . teraz robie troche wiecej powerpoint engineering.
            na MBA szkoda kasy- darujcie sobie.
            i jak w obecnej firmie sie nie posuwasz do przodu, to smialo skacz do innej firmy, kazda zmiana jest na lepsze.


            Nie zrazaj sie i cen sie, smiej sie z tych ktorzy wysmiewaja ludzi z doktoratami, oni tylko ci zazdroszcza.
            w polsce zydowscy kolesie bronka i hanki, tepia dobre wyksztalcenie bo to w ich interesie.
            • kosmiczny_swir Czlowiek z tytulem doktora powinien pracowac w R&D 10.08.11, 13:49
              Czlowiek z tytulem doktora powinien pracowac w R&D. Jesli skonczyl doktorat w kierunku, w ktorym nie ma zadnego R&D (znaczna czes kierunkow humanistycznych), to zostaje mu tylko uczelnia, a tu ilosc miejsc jest ograniczona.

              Problemem w Polsce jest brak osrodkow R&D. Zagraniczne firmy nie maja R&D z prawdziwego zdarzenia w Polsce, gdzie potrzebni by byli ludzie z doktoratami. Jesli ktos ma nadzieje na dobra prace po doktoracie w Polsce to grubo sie myli.

              Ja sam widze to jezdzac po konferencjach w mojej branzy. Na konferencjach jest mnostwo prezentacji i publikacji z osrodkow R&D firm takich jak Alcatel Lucent, Ericsson, AT&T. Na wystawach przy konferencjach jest mnostwo firm z Niemiec, USA, UK, Skandynawii, Chin, Japonii. Wiele z tych firm ma oddzialy produkcyjne w Polsce, jednak nie maja w Polsce zadnego R&D. I po co w Polsce w ogole robic doktorat?
              • Gość: inzynier Re: Czlowiek z tytulem doktora powinien pracowac IP: 194.9.246.* 10.08.11, 14:05
                Jest ... www.edcpolska.pl, pracuje tam kilkadziesiat osob z tytulem doktora
              • michianstefanoff powinien pracowac w R&D 10.08.11, 23:51
                w każdej dziedzinie w jakiej mowa jest o doktoracie - jest miejsce na R&D
                po doktoracie zawsze jest kłopot z tym, że ma się dwa albo nawet trzy etaty oraz multum zleceń, umów o dzieło, a tam gdzie etaty - po 200% nadgodzin. Opędzić się nie można - i problem jest odwrotny, za mało - stanowczo za mało - doktorów, nie ma kim robić.
                • Gość: xyz Re: powinien pracowac w R&D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 15:34
                  A a jakiej dyscyplinie Pan(i) pisze?
      • Gość: as Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.11, 11:45
        Gość portalu: mk napisał(a):

        > Amerykanscy zbrodniarze wojenni zmuszaja do legalizacji najlepszych
        > doktoratow na swiecie w "kolchozach" Polski Ludowej:
        > USA metodami mafii zmusza do legalizacji amerykanskich tytulow
        > naukowych w Polsce zdewastowanej przez ZSSR do poziomu ponizej Meksyku:
        >
        > Stany Zjednoczone postawily mnie z PhD, obywatela Unii Europejskiej w
        > 2007 deportujac mnie po wizie F-1 w sytuacji bez wyjscia. Ustawa o
        > Narodowosci i Imigracji m


        o jaaaa.... wez sie lecz czlowieku. a kogo to obchodzi? spamujesz i spamujesz
        • Gość: Maxx Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: 173.233.205.* 10.08.11, 17:50
          W takich krajach jak USA, czy Kanada wiekszosc absolwentow studiow doktoranckich trafia do przemyslu (dzialy R&D w wiekszych firmach, czy tez male firmy pracujace nad nowymi technologiami). Na uczelniach pozostaje moze ok. 10% doktorow...
      • Gość: Torgeist Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.217.146.194.generacja.pl 10.08.11, 12:01
        Pytanie o to, dlaczego ktoś nie chciał zostać na uczelni, demaskuje ignorancję HRów — każdy, kto ma choć odrobinę orientacji w sytuacji wie, że obecnie występuje sytuacja wielokrotnej w stosunku do ilości etatów na uczelniach nadprodukcji doktorów. Doktorat stał się z jednej strony przystanią dla lepszych studentów, niepewnych perspektyw na rynku pracy, zapewniając jakąś tam, choć słabą, stabilizację, z drugiej idziemy ku systemowi niemieckiemu, gdzie stanowi on tytuł do zajmowania wyższych stanowisk np. w przemyśle, a niekoniecznie ambicji stricte naukowych, vide doktorowie Ferdinand Piech czy Norbert Reithofer.
        • Gość: antyklam Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.nics.nxp.com 10.08.11, 13:30
          zgadza sie, doktorat to nie tylko ambicje naukowe
          tak to tylko duzrne panienki w polskich HR rozumuje.
          doktorat to tez dowod, ze ktos umie kierowac swoim zyciem, wie czego chce i dowod na umiejetnosc myslenia i dowod wielu innych rzeczy
          • Gość: dochtur Balcerkową Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: 163.181.251.* 16.08.11, 12:55
            Gość portalu: antyklam napisał(a):

            > zgadza sie, doktorat to nie tylko ambicje naukowe
            > tak to tylko duzrne panienki w polskich HR rozumuje.
            > doktorat to tez dowod, ze ktos umie kierowac swoim zyciem, wie czego chce i dow
            > od na umiejetnosc myslenia i dowod wielu innych rzeczy

            Owe dowody są jak najmniej poszukiwanym produktem obecnie. Nie myśleć, nie kierować od tego są inni.
      • Gość: adas Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.08.11, 12:53
        Informacja dla pani redaktor - doktor to stopien naukowy, a nie tytul naukowy.
        • Gość: arsen Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.energoterm.pl 10.08.11, 14:26
          A ponadto studia doktorancje a uzyskanie stopnia naukowego doktora to dwie kompletnie odmienne sprawy. Nawet inne ustawy to regulują. Straszne idiuotyzmy wypisują w artykułach.
          Notabene do uzskanie stopnia doktora nie są potrzebne studia.
          • Gość: azalia1970 Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.centertel.pl 15.08.11, 22:58
            To chyba żart, że nie trzeba mieć studiów..
      • dobrycy Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... 10.08.11, 17:30
        Jedyne wyjście to stworzenie studiów IV stopnia - habilitacyjnych,
        gdzie za umiarkowane stypendium, powiedzmy 1500zł miesięcznie
        przyszli habilitowani mogli by się rozwijać pod opieką belwederów.
        Proponuje żeby byli liczeni do dotacji dydaktycznej razy 10
      • Gość: stan Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.ptr.magnet.ie 10.08.11, 17:52
        Ciesze sie ze w artykule jest choc ziarno prawdy a mianowicie ze doktorat zaweza mozliwosci na rynku pracy.
        Niestety artykul jest tez niedopracowany niejasny.
        Czy bowiem oplaca sie robic ten doktorat czy nie? Niby pracy nie ma ale tytul sugeruje ze pensja po doktoracie bedzie wyzsza.
        Otoz trzeba jasno powiedziec: jesli ci sie uda znalezc prace w twoim zawodzie po doktoracie to na pewno bedziesz zarabiac wiecej.
        Ale niestety pracy po doktoracie jest malo.
        Teoretycznie jesli wrzucisz jakies haslo do wyszukiwarki wyskoczy ci kilka ofert ale zawsze jest jakies ale. Od specjalistow wymaga sie bardzo specyficznych umiejetnosci. Musisz umiec A B i C, Jesli umiesz A, B, cala reszte alfabetu ale nie umiesz C -to juz nikt cie nie zechce bo na twoje miejsce jest 200 innych kandydatow.
        C -to nie jest cos co sobie mozesz dorobic doczytac ale np piec lat doswiadczenia w jakiejs metodzie z ktora akurat nie miales do czynienia.
        Dlugo by zreszta pisac.
        Ja jestem po doktoracie. Swietnym doktoracie w Niemczech, postdocu w USA, Niemczech, Irlandii. Jestem wykladowca. Ale moj kontrakt sie konczy i najprawdopodobniej trafie na bezrobocie. Doktorat wiele opcji mi zamyka, doswiadczenie w akademii oznacza ze nie mam doswiadczenia w przemysle (co jest bez znaczenia ale jest swietna wymowka zeby mnie odrzucic). W akademii nie powiodlo mi sie tak jak planowalem.
        Publish or perish.
        Mam dziesiatki kolegow na bezrobociu, w roznych krajach swiata.
        Nikt nie mowi, nikt nie ostrzega ze doktorat oznacza ryzyko. Jesli sie uda bedziesz zarabial powyzej przecietnej jesli jednak nie -jestes przegrany.
        W nauce za wiele zalezy od lutu szczescia.

        Podsumowujac -to dobrze ze artykul pokazuje inne oblicze doktoratu ale moglby byc bardziej przejrzysty w swoim przeslaniu.
        Ludzie ktorzy sie na doktorat decyduja powinni wiedziec bardzo jasno co ich czeka.
        • Gość: Maxx Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy ! IP: 173.233.205.* 10.08.11, 18:02
          "Ale moj kontrakt sie konczy i najprawdopodobniej trafie na bezrobocie. Doktorat wiele opcji mi zamyka, doswiadczenie w akademii oznacza ze nie mam doswiadczenia w przemysle (co jest bez znaczenia ale jest swietna wymowka zeby mnie odrzucic)."

          Taka "wymowke" stosuja tez dosyc czesto firmy w USA...
          • Gość: inz Brak doświadczenia w przemyśle nie jest "wymówką" IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 12:44
            tylko poważnym problemem. Nie raz widziałem wykładowcę organizującego kursy dla ludzi z przemysłu i nagle gdy pada pytanie : " a jak ustawić proces" albo "czemu to zachowuje się w taki sposób" wykładowca robi wielkie oczy i przyznaje się że nigdy nie próbował tego robić. Widziałem to na własne oczy kilkukrotnie! Więc wcale się nie dziwię że takie podania są odrzucane, książki książkami, teoria teorią a jak przychodzi co do czego to okazuje się że to nie wymyślenie rzeczy , ani zaprojektowanie jest kłopotliwe ale jej zrobienie. I praca w laboratorium też niczego nie zmienia , jak chcesz pracować dla przemysłu to takie doświadczenie jest ważne a nie akademickie.
            • Gość: logik Czegoś nie rozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 16:56
              To nie jest tak, że człowiek po doktoracie przychodzi do pracy i wszystko umie.Jego też trzeba przeszkolić, wdrożyć itp. Różnica jest taka, że człowiek z doktoratem ma o wiele większą wiedzę teoretyczną i dzięki niej szybko poradzi sobie z opanowaniem praktyki. Dodatkowo praca nad doktoratem to 4 lata pracy z informacją. Sama rozprawa to nijako efekt uboczny. Ważne jest to, że taki człowiek doskonale radzi sobie ze zbieraniem, analizowaniem systematyzowaniem itp. informacji.
              Dlatego też doktor powinien świetnie się sprawdzić w praktyce, o ile przedsiębiorca zrozumie jedno - zatrudnia nowego pracownika, który potrzebuje trochę czasu na przyuczenie się do zawodu. Jak zatrudniasz magistra to też na początku trzeba mu pokazać co i jak, pomóc i dopiero za jakiś czas ma się pełnowartościowego pracownika. I często na nic doświadczenie z poprzedniej pracy, bo w innej firmie mogli mieć inne procedury, inne maszyny, inne wymogi co do produktów etc.
              Zatrudnienie doktora to pewnego rodzaju inwestycja. Musisz trochę w niego władować, ale opłaci się. Jeżeli ktoś myśli, że zatrudni doktora, posadzi go za biurkiem i każe z miejsca przygotować jakiś wielki projekt, to się myli. Zatrudniasz doktora, przydzielasz go do projektu i pozwalasz mu się uczyć. Następnym razem robisz go zastępcą kierownika projektu a za trzecim razem on już sobie poradzi z zadaniem doskonale.
      • rabart Wykształcenie nie ma znaczenia 10.08.11, 19:54
        Ważne są znajomości.
      • Gość: Autor Jak doktorat to tylko z nauk technicznych/ścisłych IP: *.colorado.edu 10.08.11, 20:24
        Jak doktorat to tylko z nauk technicznych/ścisłych a potem fruu za granicę.
        Jestem w stanach na uczelni, tutaj tablice ogłoszeń uginają się od ofert pracy. Średnio raz na tydzień przychodzą goście z biznesu i zachęcają do pracy.
        W Polsce na najlepszej uczelni jest średno jedna oferta na kwartał - nie licząc ofert pracy w telecentrach.
        A wynagrodzenie, nawet w nauce, jest nieporównywalne!
        • Gość: Jacek Re: Jak doktorat to tylko z nauk technicznych/ści IP: 198.109.25.* 10.08.11, 21:11
          Zgadzam się z przedmówcą. US opłaca się ściągnąć wykwalifikowanego pracownika bez ponoszenia kosztów wykształcenia - w przypadku nauk ścisłych są to spore wydatki. Znalezienie ciekawej oferty pracy zajmuje naprawdę niewiele czasu. Zarobki, liczby są podobne tyle że płacą w USD a nie PLN.
          Jedynym mankamentem jest 14 godzinny lot w celu dowiedzenia rodziny "na święta".
          • fair_rules Re: Jak doktorat to tylko z nauk technicznych/ści 10.08.11, 22:20
            A ja się dziwię żę niektórzy uważają że sam doktorat powinien cokolwiek dawać na rynku pracy

            W wielu branżach ( np prawo, medycyna)choćby i habilitacja często w praktyce znaczy mniej niż tytuł adwokata/radcy prawnego lub uzyskanie specjalizacji. Bo taki dr. nauk prawnych lub medycznych, jeżeli nie pracuje w zawodzie( choć większość akurat pracuje :) ma niewielkie lub wręcz zerowe pojęcie o praktycznej stronie wykonywania zawodu. Na pewno ma umiejetnośc wypowiedzi, robienia badań, formułowania wniosków naukowych- ale to jest nieprzydatne na rynku
            Doktorant na uczelni publicznej ma do wypracowania bodajże 90 h zajęć dydaktycznych. Smiech na sali, jezeli ktoś przez ileś lat ogranicza się tylko dlatego i twierdzi że nie ma warunków do pracy naukowej

            Tak więc prosze nie przeceniajcie wartości tych doktoratów. Takich naprawdę wartościowych, dających realna( przeliczalną na zł) korzyśc dodaną jest niewiele, w warunkach polskich to jakiś promil
            • Gość: stan Re: Jak doktorat to tylko z nauk technicznych/ści IP: *.ptr.magnet.ie 10.08.11, 22:43
              Nie jestem pewien jak jest w warunkach polskich.
              Zdaje sie ze w warunkach polskich osoby po doktoracie rzeczywiscie nie moga nic wniesc do firmy poniewaz w Polsce nie ma np firm farmaceutycznych czy biotechnologicznych poza kilkoma jaskolkami ktore wiosny nie czynia.
              W tym sensie osoby te sa u nas nieuzyteczne bo skoro wiekszosc ludzi zajmusie sie montowaniem czesci przywiezionych z Chin, badz tez pracuje w centrach uslugowych to owszem doktorat do tego potrzebny nie jest.
              Rozumiem tez ze byznesmeni w Polsce w zwiazku z tym zupelnie nie potrafia sobie wyobazic co doktor (nie taki od wypisywania recepty ale prawdziwy) moze wniesc do firmy.
              W zachodnich firmach farmaceutycznych na przyklad wiekszosc kierowniczych stanowisk obsadzonych jest przez osoby z doktoratami. Podczas gdy w Polsce malo kto wyzej w hierarchii ma skonczone studia. Moj kolega ktory jest dyrektorem pewnej wielkiej firmy w Polsce powiedzial: juz wyzej nie awansuje bo wiekszosc prezesow firm ma co najwyzej wyksztalcenie srednie...
              Tak, takie osoby zdecydowanie nie zrozumieja roli doktoratu i beda zaslaniac sie czyms jak wyczucie biznesu badz doswiadczenie na rynku itp
              Pozostaje mi tylko zyczyc powodzenia.
            • Gość: doktor Taaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 01:16
              Mam kolegę kończącego doktorat z nauk prawnych i ma on tak zerowe pojęcie o praktycznym stosowaniu prawa, że aż jedno z ministerstw poprosiło go o opinię w sprawie zmian w jakiejś tam ustawie. Co ciekawe facet nie należy do PO. Po prostu jest dobry w tym, co robi.

              Doktorat sam w sobie nie musi być praktyczny. Doktorat to tak naprawdę nauka pracy z informacjami. Zbieranie, segregowanie, analizowanie, syntetyzowanie itp. Sama praca doktorska to tylko efekt uboczny. Zatrudniając doktora wiesz, że dostajesz pracownika, który sobie poradzi z dowolnym projektem, bo umie zarządzać informacją a informacja to dziś podstawa.

              Sam mam doktorat z chemii. W tym kraju dla mnie pracy nie było. We wrześniu zaczynam karierę w Australii - już mam wszystko załatwione - pracę, mieszkanie itp. Polski podatnik zapłacił za moje studia a australijski będzie z tego zbierał zyski. Dziwcie się teraz, że w tym kraju jest, jak jest. W życiu do niczego ten kraj nie dojdzie, jeśli nie będzie zatrudniał wykształconych ludzi.
              • rabart Re: Taaa... 11.08.11, 02:01
                Mam ukończone dwa kierunki studiów na państwowych uniwersytetach w Polsce, znam dobrze dwa języki obce, co jest potwierdzone certyfikatami. Jakbyś wiedział o pracy przy czyszczeniu toalet czy czymś takim w Australii bardzo bym był wdzięczny. Obecnie moje największe marzenie...
                • Gość: heh Re: Taaa... IP: *.aster.pl 11.08.11, 07:45
                  gdybyś po tych swoich kierunkach choć trochę myślał, wiedziałbyś, że w Australii mają internet i mnóstwo stron z pracą. Wiedziałbyś, że ludziom inteligentnym i nadającym się do pracy to pracodawca może załatwić wizę. Wiedziałbyś, że na rozmowę nie trzeba lecieć - wystarczy wideokonferencja. Wiedziałbyś, tak jak w przypadku koleżanki wyżej, że sporo pracodawców zapewni ci mieszkanie. Wiedziałbyś, że na przelot też byś dostał.

                  Wiedziałbyś, gdybyś nie był trolem i gamoniem.
                • Gość: pomocny inz. Wysyłam linka do pracy w autralii jak chciałes! IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 13:34
                  bunbury.gumtree.com.au/f-cleaner-Jobs-W0QQCatIdZ9302QQKeywordZcleaner
                • Gość: xyz Re: Taaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 15:41
                  Może problemem jest to, jak sprzedajesz swoje umiejętności. Jeśli będziesz wychodzić z założenia, że jesteś nie byle kim, bo masz 2 fakultety i 2 certyfikaty językowe, to nawet z pracą sprzątaczki możesz mieć spory kłopot. Ważne, żeby pokazać, że masz wystarczające umiejętności i zapał do tej konkretnej pracy, o którą się starasz, a nie sprawiać wrażenia, że stać Cię na coś dużo lepszego.
      • cosmos_1999 Doktor 10.08.11, 20:34
        Ale recepty nie wypisze
      • Gość: waw33 "Robi róznicę" ??? ...i wodę z mózgu IP: *.nycmny.east.verizon.net 10.08.11, 22:19
        "Robi różnicę" to po polsku znaczy "ma wpływ".
        - Achoj łangielskie redactory :) :) :)
      • boni.m Re: Panie Keller, niech pan nie bedzie czarnowidz 10.08.11, 22:36
        RACJA, Dobrycy! Nie ma najmniejszej watoliwosci, ze doktor humanistyki jest lepszą przedszkolanką czy siostrą PCK albo nauczycielką klas I-III w szkole podstawowej.
      • emeryt21 Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... 11.08.11, 00:10
        Ta dyskusja to,wybaczcie,takie ble,ble. Spedzilem za granica 20 lat.Nikt nie bral powaznie mojego polskiego wyksztalcenia (2 techniczne fakultety).
        Musialem jak najpredzej skonczyc amerykanskie studia i dopiero wtedy dali mi szanse na pokazanie co potrafie.Bez tamtejszego dyplomu jest sie nikim.Nostryfikacja to kosmiczny absurd trwajacy okolo 4-5 lat i wymagajacy ciezkich pieniedzy.Nikt ci nie da zadnego stypendium,nikt nie podpisze z toba umowy sponsoringu.Jesli jednak studiujesz,oczywiscie po zdaniu tamtejszego testu czyli takiej matury,to wtedy zaczynaja z toba rozmawic.
        Jesli szybko wyprzedzasz tamtejszych wspolstudentow i zaliczasz tematy raz za razem to zwracaja na ciebie uwage i nawet zaczynaja ci pomagac,doradzac i sami znajduja ci sponsora.Sponsoring potrzebny jest nie tylko z powodow materialnych na studiach,ale co najwazniejsze gwarantuje ci niezla prace po ukonczeniu.
        Ja "zalatwilem" tetejsze studia w cigu niecalych dwoch lat i wtedy wszystko dla mnie sie odmienilo.Licencje na wykonywanie zawodu dostalem od reki.Wtedy juz nie bylo problemu z uznaniem mojego polskiego wyksztalcenia i przede wszystkim praktyki.Moje CV zaczelo byc bogate i wszedzie uznawane.To taki amerykanski dream po przebyciu drogi przez meke.
        Jaki wniosek z tego opisu ? Dajcie sobie spokoj z doktoratami,zdobywajcie konkretne zawody po to zeby latwiej studiowac tam za granica i troche zarobic na poczatek zanim znajdziecie lub znajda wam sponsora.Sprzedawca czesci samochodowych to tez dobre na poczatek.Taki byl moj start....taka jest prawda o amerykanskim snie,ktory naprawde ziscil sie dopiero,gdy przeszedlem na emeryture i naprawde moge wylegiwac sie pod palmami.Tylko,ze teraz juz mi sie nie chce.....
        • Gość: pablo Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.hfc.comcastbusiness.net 13.08.11, 15:30
          do emeryt21: wedlug mojego doswiadczenia mijasz sie z prawda w sprawie koniecznosci nostryfikacji polskiego dyplomu.
          zrobilem doktorat z Polsce, przenioslem sie do R&D w UK, teraz przeprowadzilem sie do USA - musialem pokazac dyplom doktorski tylko przy formalnosciach zwiazanych z wiza do USA, prawnikowi ktory sie tym zajmowal.
          poza tym nikogo nie interesowal jak wyglada moj dyplom - nie musialem zdobywac ofiacjalnego potwierdzenia bo w firmie wystarczylo CV, osiagniecia i referencje
      • Gość: Bolek Doktorat nie pomaga, doktorat przeszkadza IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.11, 08:20
        Mięliśmy takiego doktorka w naszym banku. Wszystko robił powolutku, każda jego analiza była dwa razy grubsza od naszych. Załączał tysiąc warunków, które nigdyby nie wystąpiły. Miał fiksację na liczenie chorych korelacji: np. faz księżyca i kursów spółek budowlanych. Ale na podstawie jego analiz nie można było podjąć żadnych decyzji, bo spóźniał się, a czytanie jego wypocin było męką. I został zwolniony - na odchodne usłyszał, że nasza instytucja nie jest w stanie zapewnić mu właściwych warunków do rozwoju (taki żart szefa) i musi sobie poszukać lepszej.Jak słyszę, że dyr. generalny banku jest po filozofii to już wiem, dlaczego ten bank wygląda tak a nie inaczej :) A poza tym, to sukces tego pana, że mimo doktoratu z filozofii potrafił tak daleko zajść w realu

        ...............
        dietadlafaceta.blogspot.com/
        • szaryob-ywatel Re: Doktorat nie pomaga, doktorat przeszkadza 11.08.11, 09:46
          Ja zrobiłem dwie magisterki, jedna z nauk ścisłych, druga z pogranicza. Jestem na doktoracie dziennym na kierunku ścisłym. Dopiero na doktoracie wiem, że czegoś się uczę, że nabywam wiedzę i umiejętności, które mi się przydadzą. Już się przydają. Na doktorat szedłem z pełną świadomością, że po jego obronie nie chcę kontynuować pracy naukowej na uczelni. Uczę się dla siebie. Założyłem niedawno firmę, która łączy wiedzę z obydwu moich fachów. Nie narzekam. Zarabiam kilkakrotnie więcej niż wynosi moje nędzne stypendium z szybką szansą, na wielokrotne pomnożenie tej kwoty. Niestety na uczelni krzywo na mnie patrzą z tego powodu. To takie polskie - jak się Tobie udało, to my Ci pokażemy! Ale jakoś to godzę, chociaż tyram od rana do wieczora.
          • Gość: gosciu doktorat wspanialy dla duszy, nedza dla portfela IP: *.ghnet.pl 11.08.11, 10:14
            Zrobilem 2,5 roku temu doktorat z historii, mam takze ukonczone studia podyplomowe, zdobylem liczne certyfikaty, zrobilem kursy. Jednakze nadal pozostaje bezrobotnym. Na uczelni pracy nie ma, instytucje naukowo-badawcze pelne, znajomosci takze nie mam. Nie stac mnie juz na przekwalifikowanie. Chodze czesto na rozmowy o prace, jestem zdeterminowany, zeby ja dostac, jednak zawsze padaja pytania w stylu: "a czego tu pan u nas szuka, skoro ma pan doktorat", albo "przeciez pan nie ma doswiadczenia" albo "w pracy u nas to sie pan zanudzi, a pan jest przeciez ambitna osoba". Moze wiec wyjazd za granice ?
            • wycofany Po co ten doktorat i to z...historii??? 14.08.11, 08:47
              Nie mogles napisac doktoratu z jakiejs konkretnej dziedziny, np. kultury szczepow srodkowej Afryki i obronic go w jezyku suahili? Praca pewna!
        • Gość: xyz Re: Doktorat nie pomaga, doktorat przeszkadza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 15:47
          A mi się wydaje, że doktorat to jednak jakieś dobro dodane. Jeśli ktoś jest inteligentny (a zakładam, że takimi osobami jest większość zaczynających studia doktoranckie), to nie ma powodu, żeby sam fakt zrobienia doktoratu z filozofii zrobił z niego mniej przydatnego kandydata choćby na dyrektora banku.
      • Gość: doktor Re: Taaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 12:27
        W przemyśle. Zapotrzebowanie na ludzi z doktoratami jest w każdym cywilizowanym kraju. Niekoniecznie na najwyższe stanowiska, ale często np. na pracowników działów R&D albo kierowników działów. Głównie dlatego, że ludzie z doktoratami mają i doświadczenie w pracy z grupą (w końcu większość prowadziła zajęcia dydaktyczne) i potrafią zarządzać informacją (bo na tym polega pisanie doktoratu). Czyli umiejętności, które kierownik mieć powinien.
        Brat kolegi pracuje w fabryce w Niemczech i tam działem obsługi klienta kieruje kobitka po doktoracie z filozofii. W Polsce by pewnie na kasie siedziała w jakimś hipermarkecie a tam kieruje działem i zarabia uczciwe pieniądze.
        • Gość: sdg Ale ona ma Niemiceki doktorat! IP: *.dynamic.chello.pl 15.08.11, 13:40
          Nie myl polskiego doktoratu z niemieckim. Bo dobrze wiesz jakie są różnice, w kształceniu i nade wszystko w podejściu! U nas jak serdelki się robi doktorów w tej chwili i tylko siedzą 5 lat w pokojach. Jak mówisz że potrafią kierować grupą to lepiej otwórz oczy !
          • wielki_czarownik No nie wiem. 15.08.11, 22:37
            W polskich realiach doktorant dość często jest wykorzystywany jako tzw. biały murzyn. Prowadzi zajęcia, użera się z biurokracją uczelnianą, tłumaczy teksty, wypełnia papierki, organizuje sesję i ogólnie odwala całą czarną robotę w katedrze. Wyższa kadra tylko stawia podpisy i zbiera profity z tego, co zrobili doktoranci.
      • Gość: doktor Re: Taaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 13:34
        No więc wychodzi na to, że się zgadzamy. W Polsce dobrze wykształcony człowiek nie ma czego szukać, natomiast za granicą ma szanse na dobrą i dobrze płatną pracę, w której jego umiejętności będą docenione.
        Efektem tego stanu rzeczy jest to, że w naszym kraju w zasadzie nic się nie projektuje, nic nie wymyśla, urzędnicy są niekompetentni a firmy kiepsko zarządzane. Ile polskich firm liczy się na świecie? W niemalże 40 milionowym kraju mamy może z 5 przedsiębiorstw, które jakoś tam się liczą w gospodarce i jedno naprawdę o sporym znaczeniu (KGHM). Weźmy to porównajmy z dajmy na to 16 milionową Holandią, która ma Philipsa, ING, Nationale Nederlanden, Heinekena czy Unilever. Wstyd! No ale skoro człowiek z doktoratem słyszy w Polsce "za wysokie kwalifikacje" albo "brak doświadczenia" to czemu tu się dziwić? W życiu Europy nie dogonimy z takim podejściem.
      • Gość: nnn Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.access.telenet.be 11.08.11, 23:42
        ludzie zamiast marnować czas na doktorat(mam zaledwie mgr inż. ukończone z wyróżnieni
        em,chciałem roić doktorat, w Posce przez ok rok nie mogłem znaleźć pracy) uczcie się jezyków i sp... z tego kraju, dodam,że pracuje za granicą i dzięki językowi (3 języki) mam pracę na warunkach zagranicznych,a nie warunkach pośrednika (konstrukcje, ok 15-20tys.zł miesięcznie na rękę+mieszkanie) - to mówi samo za siebie... zaczynałem na budowie, pozdrawiam i życze wszystkim powodzenia
      • Gość: Marek Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.11, 18:00
        Zatrudnienie doktora bez doświadczenia do firmy na stanowisko jakiegoś młodszego .... to istne przekleństwo. Doktor to taki nie pies ni wydra, mądrzący się, mający kosmiczne wymagania. ;)
        Mam złe doświadczenie, choć jednostkowe.
      • Gość: nnnn Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: *.access.telenet.be 12.08.11, 20:58
        tak to sobie tłumacz i pracuj za stawki pośredników, rodacy pracują za 7e/h, ja miałem 20 na r ekę, rodowici mieszkańcy do 35-40eur, więc spoko... po co ci język,jak twój pośrednik wszystko załatwi za Ciebie i weźmie swoją "prowizję"... pozdrawiam
      • uczciwypracodawca Re: Doktorat to za wysokie wykształcenie! 13.08.11, 11:45
        Jakie?
      • Gość: gość Re: Doktorat to za wysokie wykształcenie! IP: *.play-internet.pl 13.08.11, 19:18
        czyli nawet tak wykształceni ludzie robią błędy językowe...gdzie wy robicie te doktoraty?na uczelniach obcojęzycznych?
      • wycofany Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy 13.08.11, 19:45
        Jakas moda nastala na tematy o doktorach nieudacznikach. Powtarzam, ze w PL zaden dyplom nie daje pracy: ani licencjat, ani mgr, ani tym bardziej dr!

        Powody:

        1. Za duzo studentow.
        2. Malo stanowisk umyslowych, duzo pracy w akwizycji, supermarketach i budowlance.

        Doktorat nie swiadczy o tym, ze jego posiadacz bedzie sprawnie ukladac towar na polkach.
        • Gość: dr paj hi wo Re: Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy IP: 80.50.125.* 15.08.11, 19:33
          Z dotychczasowych doświadczeń widzę że niestety tytuł doktora wcale nie pomaga w uzyskaniu lepszej posady. Jest wręcz odwrotnie. Zresztą podstawowe pytanie brzmi - jaki sfrustrowany przełożony chciał by mieć w sowim zespole pracownika, który ma wyższe od niego kwalifikacje i może być potencjalnym zagrożeniem. Kolejna prawidłowość jaką zauważam jest następująca w zawodach, które są deficytowe na ryku pracy doktorat zaiste pomaga w tych w których istnieje nadpodaż pracowników staje się niestety kłopotem. Dlatego też zaapelował bym do ludzi rozpoczynających doktoraty aby dobrze się zastanowili nad tym co robią. Należy zadać sobie pytanie czy aby nie lepiej rozpocząć inny kierunek po którym łatwiej znaleźć pracę. Brnięcie w g... nie zawsze wychodzi na dobre gdyż po 4-5 latach studiów doktoranckich ląduje się w tym samym miejscu co uprzednio a wówczas dochodzi się do wniosku, że nie straciło się 5 lat tylko dekadę..... Co do świetlanej przyszłości na uczelniach no cóż jest ona prawdziwa ale tylko dla wybranych (co wcale nie znaczy najzdolniejszych), co więcej liczba stanowisk na uczelniach jest niestety skończona i obawiam się że została już lub jest bliska wyczerpaniu (Należy jeszcze pamiętać że nadchodzi niż demograficzny co pociągnie za sobą również kurczenie się uczelni) Do tego wszystkiego prawda jest taka że zarabiać zaczyna się dopiero po habilitacji a to może zająć nie 5 ani nie 10 lat. Po doktoracie pensja zazwyczaj sięga oszałamiającej kwoty 1300 (nie 13000) 1500 złotych Zatem proponował bym się dobrze zastanowić przed rozpoczęciem kariery "naÓkowej"
      • Gość: xx Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.static.chello.pl 16.08.11, 09:49
        prawda jest taka,ze dr zarabia jak specjalista,a te wywindowane stawki to pewnie z Wawki
        wniosek jest prosty:szkoda czasu i pieniedzy na nauke w tym kraju!
        • wycofany Nic nowego nie wymysliles 16.08.11, 16:45
          Wystarczy 1 raz przeczytac ogloszenia o prace w Internecie i juz wiadomo, ze w PL nie oplaca sie uczyc!!!
      • Gość: dr biologii Za wysokie wykształcenie... O szukaniu pracy z ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.08.11, 18:48
        Co nieco o etatach naukowych w różnego typu instytutach badawczych:
        Aktywność twórcza na studiach doktoranckich, której efektem są publikacje w prestiżowych anglojęzycznych czasopismach, skutkuje etatem naukowym po uzyskaniu stopnia i pieniędzmi :))) Choć pieniądze można wyciągnąć głównie z grantów, bo podstawa rzeczywiście wynosi 2,2 -2,7 tys. na rękę na stanowisku adiunkta). Wszyscy moi znajomi, którym zależało na pracy naukowej, znaleźli etaty naukowe na uczelniach i w instytutach PAN w ciągu kilku miesięcy po uzyskaniu stopnia doktora. Ale to są pasjonaci, którzy w trakcie doktoratu robili więcej niż wymagane minimum i po uzyskaniu stopnia mogli się pochwalić kilkoma-kilkunastoma publikacjami. Teraz robią to co lubią, więc nie narzekają, kiedy kończy się weekend i zaczyna nowy tydzień pracy ;) Ogólnie - młodzi naukowcy pracują, bawią się, jeżdżą po świecie - służbowo i prywatnie; krótko mówiąc - korzystają z życia. Ponure życie naukowca wiodą zapewne ci "naukowcy", którym w ogóle niewiele się chce. Co do życia podczas studiów doktoranckich - faktycznie finansowo było różnie, ale pomimo tego wspominam ten okres nie jako pasmo udręk, tylko raczej jako połączenie ciekawej pracy i wesołej zabawy po pracy :) pozdrawiam wszystkich pasjonatów
      • wycofany Re: "Wszyscy moi znajomi"... 18.08.11, 16:54
        A ja znam ludzi, ktorzy maja doktorat i nie przepracowali na uczelni ani 1 dnia. Tez moge napisac, ze moi znajomi to i tamto...itd....
        • Gość: aaa Re: "Wszyscy moi znajomi"... IP: *.zen.co.uk 19.08.11, 22:53
          Cala dyskusja sprowadza sie do okreslenia jak osiagnac sukces w zycciu zawodowym. A ja sie pytam, czy poswiecac czas na praca i ikariere. Sam ma dr nauk humanistyczcnych, wlasnie napisalem ksiazke o rozowoju dialektycznym cywilizacji i roli rodzinnych ogradow i dzialek.
          Jest 7 mld ludzi na Ziemi, i te 7 mld chce zrobic kariere zniszczyc ziemie i czlowieka.
          A przeciez kadzy z tych 7 mld osob moze zyc samowystarczalnie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka