Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kogo brakuje na rynku pracy? Techników.

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 13:45
    właściciel składu budowlanego 50 000 zł /miesiąc
    właściciel piekarni 60 000 zł / miesiąc
    prezes spółdzielni mieszkaniowej (często były sb-ek): 20 000 + 20 000 pod stołem z lewych przetragów od zaprzyjaźnionych przedsiembiorców


    to sa tak dobre fuchy, powinni ograniczyć dostęp do nich (dla młodych ludzi) poprzez wprowadzenie egzaminów aplikacyjnych do podstawówek
    Obserwuj wątek
      • trzymyszy3 Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. 09.11.11, 13:55
        Najlepsze, przyszłościowe zawody to zawody związane z usługami, które po pierwsze są niezbędne, a po drugie, ważniejsze, nie są możliwe do outsourcowania.

        Czyli wszelkie zawody okołobudowlane:
        elektryk, hydraulik, glazurnik, tynkarz, stolarz itd. Dla ludzi bardzo ważny jest standard mieszkania i są w stanie dużo wydać, często posiłkując się kredytami. W dużych miastach już w tej chwili dniówka pracy w ww zawodach to 300-500 zł netto, a fachowca trudno znaleźć (wybrzydzają, marudzą, nie biorą trudniejszych prac...). W przyszłości niewiele się zmieni, outsourcować tych usług się nie da, na tanich Ukraińców też bym nie liczył, oni już rzadko godzą się na stawki niższe niż Polacy.

        Ponadto usługi: mechanika pojazdowa, ogólnie pojęta branża rozrywkowa (ciepi trochę w kryzysie, ale tragedii nie ma), gastronomia itp.

        Ogólnie zawody "biurowe" (na topie w latach 90-tych) będą w przyszłości coraz mniej płatne, bo, m. in.:
        - można je bardzo łatwo wyprowadzić do tańszych krajów
        - można je efektywnie zautomatyzować

        Oczywiście wysokiej klasy specjaliści (z każdej dziedziny) zawsze znajdą dobrą pracę, ale to dotyczy pomili społeczeństwa.


        • Gość: Kagan Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 16:49
          Niedlugo POlakoiw nie bedzie stac na remonty mieszkan...
          • Gość: xsdg Fuhą było robienie tej "diagnozy" za 1,5mln IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 20:45
            :) ale jak zwykle urzędnicy potrafią zadbać o siebie. Gratuluje kolejnej diagnozy ciekawe ile jeszcze ich zrobicie i czy będą równie trafne co analizy "doradców finansowych" ? Wszędzie na świecie każdy chce doradzać, badać i szkolić za budżetowe pieniądze tylko nikt nie chce wziąć się do uczciwej pracy za uczciwe pieniądze a nie ukradzione przez skarbówkę.
        • Gość: toja Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 16:55
          Masz rację.
          Prowadzę niewielką działalność w budowlance, zarabiam miesięcznie dość sporo,
          jednocześnie studiuję, ale cały czas zastanawiam się jaki to ma sens.
          Pozdrawiam wszystkich budowlańców - specjalistów.
          • Gość: najmądrzejszy Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.centertel.pl 10.11.11, 13:37
            Opowiadacie z tymi budowlańcami bajki. Z moich znajomych budowlańców wszyscy klepią biedę, a pracę o ile mają to tylko dorywczo w sezonie. Skoro ci tzw. budowlańcy mają tak dobrze to czemu mało który z nich ma samochód, ba chociażby prawo jazdy?
            • vag-auto Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. 10.11.11, 13:42
              Że co? Większość budowlańców jakich znam jeździ kilkuletnimi Passatami + VW T4 do roboty i mieszka w jednorodzinnym, wolnostojącym domku.
              • Gość: Kagan Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 16:50
                Widac znasz tylko nietypowo zamoznych budowlancow!
        • Gość: spod mostu Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 18:07
          Opowiadasz bzury. USA I Europa wyprowadziła przemysł do Chin i reszty Azji a sami mieli żyć z usług. No i zobacz jak na tym wyszli. Usługi będą w cenie JAK BEDZIE MIAŁ KTO ZA NIE PŁACIĆ!!!! Ogólnie tendencja zapotrzebowania na usługi (szczególnie w branży budowlanej) jest spadkowa. Ceny usług idą w dół. A będą szły w kierunku granicy opłacalności ich prowadzenia. Usługi są w cenie jeszcze w nowych technologiach, bankowości...itd itp. Zapotrzebowanie np. Warszawy oceniam na jakieś 5% specjalistów, 15% wykwalifikowanych pracowników a reszta to zapotrzebowanie na tanią siłę roboczą za najniższą krajową na umowy śmieciowe, która będzie pracować na minimach socjalnych a najlepiej biologicznych. Mile widziani są także darmowi stażyści albo osoby na jakiś śmiesznych wynalazkach z PUPu.
      • needmoney Dyplom nie obcina rąk ;-) 09.11.11, 14:15
        Dyplom nie obcina rąk ;-)
        nie każdy kto ma wyższe wykształcenie ma dwie lewe ręce i musi siedzieć w biurze.
        Kiedyś technika zapewniały ogólne wykształcenie potrzebne na studia i kwalifikacje zawodowe teraz zrównały się z zawodówkami a licea produkują "wykształciuchów" którzy bez "pleców" pracy nie znajdą ...
        • Gość: Kagan Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 18:24
          Tyle, ze jedyne w miare pewne i w miare dobrze platne miejsca pracy w POlsce sa dzis glownie w urzedach....
          • Gość: popi Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: 109.197.42.* 09.11.11, 20:23
            Tak jak w Grecji. I tu i tam pchają się do urzedów oczywiście sami najlepsi.
            • Gość: Kagan Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 09:20
              POlska musi wiec skonczyc jak Grecja!
          • Gość: sebastian Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:29
            Buahaha, przeciętny urzędas ma 1500-2000 na rękę... Kierownik w US ma 3200 netto, czyli tyle ile marny inżynier w fabryce. W sektorze prywatnym są wyższe zarobki. Najlepiej z zarobkami stoją managerowie, handlowcy, inżynierowie, lekarze, prawnicy i wykwalifikowani robotnicy.
            • Gość: najmądrzejszy Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: *.centertel.pl 10.11.11, 13:40
              Wg danych GUS przeciętne wynagrodzenie w urzędzie to ok. 4500 pln brutto, więc nie wiem skąd twoje liczby.
              • Gość: specjalista Re: Dyplom nie obcina rąk ;-) IP: *.chem.uni.torun.pl 11.04.12, 06:48
                Średnie, a nie przeciętne
      • mutual.assured.destruction czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 09.11.11, 15:20
        Czemu nikt nie potrafi zrozumieć, że Polska nie cierpi na brak pracownika X czy pracownika Y. Polska cierpi na brak miejsc pracy!

        Dekadę temu brakowało ludzi po studiach, a papierem technika można było sobie co najwyżej cztery litery podetrzeć. Wszyscy rzucili się na studia i teraz znowuż brakuje (czyżby?) techników. Jak nastąpi masowy powrót do szkół zawodowych to nagle znowu okaże się, że mamy przesyt techników i ludzi po zawodówkach...

        Prawda jest taka, że rynek pracy w Polsce jest na poziomie trzeciego świata! Nawet gorzej bo w afrykańskim buszu przychodzę do pracy i pod koniec dnia dostaję kasę do ręki i tyle. U nas jest masa papierów, kosztów, ubezpieczeń i innych pierdół, a na końcu okazuje się, że i tak można szarego Kowalskiego wyru... w dupkę.....
        • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 09.11.11, 16:00
          > Czemu nikt nie potrafi zrozumieć, że Polska nie cierpi na brak pracownika X czy
          > pracownika Y. Polska cierpi na brak miejsc pracy!

          Nie zgadzam się. Miejsc pracy jest wystarczająca, problemem jest niechęć zwłaszcza młodych ludzi do podejmowania się prac, gdzie jest zapotrzebowanie. O pokoleniu 50-latków nie piszę, bo to inny problem. Brakuje pracowników w sektorach, o których pisałem. Stąd bardzo wysokie ceny tych usług. Gdyby ludzi je wykonujących było 2 razy więcej i ceny spadły o połowę, nadal byłyby to dobre zarobki. Czemu młodzież nie garnie się do tych zawodów? Z _dobrobytu_ i lenistwa. Wygodniej kończyć n-te studia podyplomowe na garnuszku rodziny niż pójść układać glazurę. Praca fizyczna to też ciągle "obciach", choć wysokie zarobki fachowców już to podejście weryfikują. Praca fizyczna też męczy, lepiej imprezować, względnie wykonywać podrzędną pracę biurową za 1200 brutto, ale za to w ciepełku i na wygodnym krześle.

          > Dekadę temu brakowało ludzi po studiach, a papierem technika można było sobie c
          > o najwyżej cztery litery podetrzeć. Wszyscy rzucili się na studia i teraz znowu

          Bo ludzi z wyższym wykształeceniem było 5%, a zapotrzebowanie nowoczesnej gospodarki to 10-15%. Teraz jakieś tam studia kończy już ok. połowa młodzieży, stąd problemy. Nie tylko w Polsce zresztą. NIE JEST MOŻLIWE, by > 50% ludzi pracowało w zawodach wymagających wyższego wykształcenia. Rynek pracy musi wrócić do równowagi, wtedy płace i ceny usług będą w optimum.


          • Gość: r_xxx Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 16:46
            W dziwnym miejscu musisz mieszkać...
            Glazurnik, hydraulik?
            Owszem, na czarno (szaro), bez rachunku. I nie 300-500 złotych dziennie.
            Za robociznę "remontową- łazienkowo kuchenną" zapłaciłam ostatnio 1600 zł - dwie osoby robiły to przez tydzień, po 10 godzin. Dużo?
            A ilu znasz pełnosprawnych fliziarzy po 55-tce? Nie mających kłopotów z kręgosłupem, z kolanami?
            Na to wszystko trzeba sobie odłożyć pracując na czarno - na stosunkowo wczesną pracę na pół gwizdka, na emeryturę.
            Fliziarz "firmowy", na dużych kontraktach owszem zarabia - jak każdy inny fachowiec budowlany, robotnik. Żadne kokosy to nie są.
            • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 09.11.11, 17:16
              > Za robociznę "remontową- łazienkowo kuchenną" zapłaciłam ostatnio 1600 zł - dwi
              > e osoby robiły to przez tydzień, po 10 godzin. Dużo?

              A gdzie jest tak tanio???

              Z pierwszej ręki, Wrocław + okolice: położenie metra glazury min. wym. 15x15 na powierzchni prostej kosztuje ok. 50 zł, płytki mniejsze niż 15x15, powierzchnia do wyrównania: 100 zł, miejsca trudne (półki, zakamarki): 100 zł/mb. Sprawny glazurnik bez problemów robi 10m2/dniówkę, czyli 500 zł/dniówkę.

              > A ilu znasz pełnosprawnych fliziarzy po 55-tce? Nie mających kłopotów z kręgosł
              > upem, z kolanami?

              Po 55-ce to on już wynajmuje ludzi do roboty, względnie przekwalifikowiuje się na coś innego. Ilu znasz np. programistów po 55-ce, skoro powszechnie mówi się (management), że programista może pracować do 40-ki, bo potem to już stetryczały dziad.
              • Gość: r_xxx Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 18:25
                W Krakowie.
                Ktoś Ci to wyceniał na metry??? Kosztorysu zażądałeś? To chyba w firmie Oj i Aj było. U mnie było dwóch szefów ekip szarorynkowych (z polecenia), przyszli, popatrzyli, powiedzieli za ile.
                Na całym świecie to jest szara strefa - właśnie dlatego, że jako "biała" i legalna albo jest droga, albo bardzo marnie zarabia ten, który faktycznie to robi.
                Na co się przepraszam przekwalifikuje 55-letni fliziarz? Na profesora Uniwersytetu? To lepiej to zrobić od razu....
                Zobacz kto najpóźniej i w zdrowiu przechodzi na emeryturę.
                • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 11:25
                  > Ktoś Ci to wyceniał na metry??? Kosztorysu zażądałeś? To chyba w firmie Oj i Aj
                  > było. U mnie było dwóch szefów ekip szarorynkowych (z polecenia), przyszli, po
                  > patrzyli, powiedzieli za ile.

                  Tak, patrza i mowia ile. I taka wycena wychodzi jeszcze drozej niz policzona dokladnie ze stawek za metr. Proba negocjacji cen wywoluje ich smiech, bo "ja nie jestem przekupka, ja sie z panem targowal nie bede".
                  • Gość: moe Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: 82.139.156.* 10.11.11, 12:19
                    Pracowałaś kiedyś naprawdę ?
                    Albo przynajmniej jako student dorabiałeś na budowie ?
                    Kokosy ;) można zarobić :)
                    • Gość: najmądrzejszy Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.centertel.pl 10.11.11, 13:43
                      Właśnie ;) Ja też się pytam: czy widział ktoś bogatego budowlańca? Bo z tych co ja znam to nie stać ich często nawet na posiadanie pełnego uzębienia.
                      • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 16:54
                        > Właśnie ;) Ja też się pytam: czy widział ktoś bogatego budowlańca? Bo z tych co
                        > ja znam to nie stać ich często nawet na posiadanie pełnego uzębienia.

                        Jakos ja znam samych zamoznych. Tyle, ze budowlaniec to jest dla mnie czlowiek prowadzacy samodzielna dzialalnosc albo zatrudniajacy ludzi. Nie mowie o niewykwalifikowanych "robolach" ani o naiwniakach pracujacych za grosze dla kogos.
              • Gość: Lukasz555 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.acn.waw.pl 09.11.11, 19:56
                trzymyszy3 - trafne wpisy ale niestety walczysz z trollami internetowymi ;)
                Po prostu oni nie są tutaj, po to aby dyskutować.

                Z jedną rzeczą się średnio zgadzam:
                "Po 55-ce to on już wynajmuje ludzi do roboty, względnie przekwalifikowiuje się na coś innego." Szefować innym to będzie co najwyżej jeden na kilku i niekoniecznie ten z wieloletnim bagażem doświadczeń, ale ten sprytniejszy. Dla innych, zniszczonych pracą pozostaje:
                1) odkładać całe życie na szybszą emeryturę (w co nie za bardzo wierzę, bo zawsze jest milion wydatków - mieszkanie, rodzina, edukacja dzieci itd.
                2) pogodzić się z tym, że dostanie się robotę np. ciecia na parkingu za najniższą krajową. W tej kwestii natomiast akceptacja społeczeństwa jest zerowa. Większość uważa, że gdy podupadnie na zdrowiu i nie jest już tak sprawny w zawodzie, to ma święte prawo do emerytury niezależnie czy jest to 65 rok życia, czy 55 czy 45 itd. A utrzymywać ich mają inni, bo im się sposobu życia i pracy zmienić nie chce.
                • Gość: Kagan Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 09:57
                  Niby z jakiej racji inzynier ma pracowac jako ciec na parkingu? To jest przeciez marnowanie jego kwalifikacji!
                  • Gość: ... Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:31
                    Jego wybór.
                  • Gość: pytamsie Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:31
                    a z jakiej racji inżynier ma być prezesem firmy? przecież wówczas marnuje swoje kwalifikacje...
                    • Gość: moe Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: 82.139.156.* 10.11.11, 12:21
                      a z jakiej racji inżynier ma być prezesem firmy? przecież wówczas marnuje swoje
                      > kwalifikacje...

                      Zwłaszcza w firmie przemysłowej
              • Gość: xt60 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.internetia.net.pl 10.11.11, 07:34
                > Z pierwszej ręki, Wrocław + okolice: położenie metra glazury min. wym. 15x15 na
                > powierzchni prostej kosztuje ok. 50 zł, płytki mniejsze niż 15x15, powierzchni
                > a do wyrównania: 100 zł, miejsca trudne (półki, zakamarki): 100 zł/mb. Sprawny
                > glazurnik bez problemów robi 10m2/dniówkę, czyli 500 zł/dniówkę.

                Ale ta dniówka to więcej niż 8h , do tego dojazd, koszt narzędzi, koszt ryzyka poprawek, koszt ryzyka braku płatności, i inne pomniejsze koszty - ubrania , środki czystości , bhp.

                Nie można porównywać 500 zł/dniówkę samodzielnego rzemieślnika z 500 zł/dniówkę na etacie !

                Mam kolegę który w tym siedzi i narzeka że nie ma ludzi, jak mu mowie żeby zaoferował coś więcej niż 10zł/h to odpowiada że nie da rady bo jak ma płacić pracownikowi więcej to przestanie być konkurencyjny.

                • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 11:20
                  > Ale ta dniówka to więcej niż 8h , do tego dojazd, koszt narzędzi, koszt ryzyka
                  > poprawek, koszt ryzyka braku płatności, i inne pomniejsze koszty - ubrania , śr
                  > odki czystości , bhp.

                  Dojazd: do pracy na etacie tez trzeba dojechac i zaplacic z pensji.

                  Koszt narzedzi: w typowych pracach znikomy, a nawet jesli potrzeba troche specjalistycznego sprzetu, to kupuje sie go raz na pare lat. Za materialy do narzedzi zuzywalne (tarcze, papier scierny itp.) placi klient.

                  Koszt ryzyka poprawek: no to jest chamstwo i bezczelnosc, bo w praktyce wyglada to tak, ze robi sie prace szybko, krzywo i niechlujnie, liczac ze klient nie zauwazy, nie zna sie lub bedzie ugodowy i nie bedzie sie domagal poprawy. A jak klient (1 na 5) domaga sie poprawy, to jest to "ryzyko poprawek". Pol biedy , jesli wykonawca sklamie "nie zauwazylem, przepraszam, poprawie", typowo jednak ida standardowe teksty typu: "to tak sie robi", "wszedzie tak robimy", "inaczej sie nie da", "przesadza pan, nikt takich rzeczy poziomica laserowa nie mierzy", "z tego sie nie strzela, nie musi byc proste" itp. itd.

                  Ryzyko braku platnosci: bezczelnosc^2, co mnie obchodzi, ze jakis inny klient-cwaniak nie zaplacil? A moze nie zaplacil, bo robota byla tak spartaczona, ze na poprawki wyda jeszcze dwa razy tyle?

                  > Nie można porównywać 500 zł/dniówkę samodzielnego rzemieślnika z 500 zł/dniówkę
                  > na etacie !

                  Mozna. Roznice sa, ale korzystne w obie strony. Na etacie masz (teoretycznie) pewna wyplate, przy dzialalnosci ciagla niepewnosc czy beda zlecenia. Ale z drugiej strony mozesz duzo zyskac na podatkach, wliczeniach w koszty.

                  > Mam kolegę który w tym siedzi i narzeka że nie ma ludzi, jak mu mowie żeby zaof
                  > erował coś więcej niż 10zł/h to odpowiada że nie da rady bo jak ma płacić praco
                  > wnikowi więcej to przestanie być konkurencyjny.

                  Male wyliczenia: cena roboczogodziny dla klienta 45 zl/h, cena pracownika 15 zl. Narzuty na pracownika, narzedzia, samochod, ubrania 10 zl. Pozostaje 20 zl na czysto. Przy 4 pracownikach i 40 h/tydz wychodzi niecale 13 000 przychodu. Po zusach i podatku (oczywiscie nie od calosci) zostaje 12 000 na czysto. A sa tacy, co biora od klienta 50, pracownikom placa 10 i narzuty maja 5. Pisze to po to, zeby uswiadomic co poniektorym, ile sie zarabia w budowlance. Dla budowlanca kryterium "nie oplaca mi sie" znaczy co innego niz dla pracownika fabryki czy nauczyciela. Dla budowlanca uplacalnosc zaczyna sie od 5000 netto/mc. Ludzie szybko przyzwyczajaja sie do wysokich zarobkow i raczej z nich nie rezygnuja. Czesto wola nie zarobic NIC, niz pracowac za mniej niz w przeszlosci.

                  Odnosnie braku fachowcow: uwazam, ze jest ich ogromny niedobor, stad te kosmiczne ceny. Z drugiej strony: jak to k... mozliwe, ze w tak rzekomo biednym kraju ludzi stac na wynajmowanie tak drogich rzemieslnikow? Firma budowlana jest niemalze na co drugiej ulicy (patrz google maps), jak szukalem ludzi, to WSZYSCY zawaleni zleceniami na kilka tygodni naprzod. Proba negocjacji cen konczy sie szczerym smiechem z ich strony. Szukajac fachowcow obdzwonilem okolice Wroclawia w promieniu 30 km, szukalem w necie itd, wiec rynek poznalem.
                  Dlatego uwazam, ze duze miasta w Polsce sa bogate, inaczej sytuacja taka bylaby niemozliwa, zwlaszcza, ze remonty tylko czasem sa niezbedne, wiekszosc ma charakter kosmetyczny, nie konstrukcyjny. Z innej beczki: jak to mozliwe, ze w tak biednym kraju co czwarte auto na ulicy warte jest na oko > 50 000, a co drugie > 20 000?





                  • Gość: xt60 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.internetia.net.pl 12.11.11, 21:09
                    To dlaczego nie lecisz zakładać firmy remontowo-budowlanej skoro to taki złoty interes ?

              • daga_1 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 12:12
                A trzymyszy3 gdzie pracują? Kładą płytki? robią hydraulikę? Łatwo komuś radzić jak się samemu tego nie robi i to jeszcze za nieduże pieniądze. Jak myślisz ile tych łazienek jest teraz w Polsce do zrobienia w nich glazury?
            • Gość: eustachy Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.11, 08:14
              Skoro czepiacie się ludzi po 50-tce to wam powiem. Mam 60 lat i za 5 dni roboty dostałem 1000 euro, trochę malowania i panele podłogowe 50m2. Wyżywienie i napoje to normalna sprawa o którą nie musiałem się martwić. Więc po kiego grzyba mam robić coś w Polsce. Myślenie polaka-wyru... ziomala. Tu tkwi problem. Cieszy polaka to że inny polak ma mniej.
          • Gość: moe Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: 82.139.156.* 09.11.11, 16:49
            Pisze,że brakuje "usługi fryzjerskie i kosmetyczne, rehabilitacja"ci ludzie mogą sobie sami założyć np. zakład fryzjerski i nie muszą u kogoś pracować .
            Może dlatego ich brakuje ,bo nie ma takich do pracy za 900 zł i umowę zlecenie ?
            W artykule wymieniono jakieś ogólniki ,tzw. pierdu dziennikarskie.
            Z artykuły nic nie wynika.
            Dziennikarz jest głupi ,powinien napisać w konkluzji ,jeżeli brakuje w pewnych zawodach,czy w nich można zarobić konkretny pieniądz ?
          • Gość: spod mostu Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 18:52
            Możliwości są dla mnie w zasadzie 2: Albo cierpisz na schizofrenię i fikcja nakłada ci się na rzeczywistość albo ktoś ci finansuje pobyt w jakimś przyjemnym miejscu, gdzie siedzisz odcięty od rzeczywistośći. Skoro jest tak dobrze to czemu 2 mln Polaków wyjechało z tego kraju i nie chce wracać? Z dobrobytu??? Przecież ten kraj jeszcze ciągnie jako tako dzięki sile inercji z poprzednich kilku lat: taniej sile roboczej, kasie z Unii, kredytom i transferowi kasy od emigrantów. Tania siła robocza oznacza że ci ludzie w większości nie będą nigdy dobrze zarabiać, wręcz przeciwnie. Zarobić dobrze można w wysokich technologiach, czyli czymś co ten kraj nie posiada. Zarabia się na budowie linii technologicznych a nie na staniu przy nich. Jeszcze ci ludzie ciągną na resztkach kredytow sztucznie podwyższając swoją siłe nabywczą. Ale to już się kończy. Dla mnie twoje opowieści to zwykła propaganda i naciąganie faktów niczym mit o zielonej wyspie.
          • mutual.assured.destruction Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 09.11.11, 23:53
            Naprawdę nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem?

            Jak liczba studentów spadnie choćby o połowę i ta połowa studentów pójdzie pracować fizyczne to zarobki tzw. fachowców spadną znowu do poziomu kasjerki z tesco...

            Zależności podaż-cena Ciebie nie uczyli? Giertychowska matura? A może peerelowska? W takim razie przepraszam.....
          • Gość: ja Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 19:51
            hehehe chłopie czy ty wiesz co ty piszesz? brach chęci młodych do pracy? to niby czemu młodzi tyrają za darmo ale obecnie nawet tak nie da rady znaleźć roboty :/
            bo miejsca pracy się kurczą a nie rosną firmy redukują produkcję.
            obecnie nawet na praktyki nie chcą mnie zatrudnić, a fizycznie?
            dzwonię i rozmawiam z właścicielem przecientnej firmy w Toruniu i przekonuję że bardzo chcę być brukarzem albo zamiatać to on na to że z wyższym mnie nie przyjmie, bo.. i tu sobie sami dopowiedzcie :/ zalamka
            • tanebo Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 21:27
              Widzę że nie czujesz rynku pracy. Chcesz dostać pracę? Zapłać. Pracy jest tyle co kot napłakał. W zasadzie to stanowiska domokrążców i pracowników na taśmie. Słabo płatne i na śmieciowe umowy. Konkurencja jest mordercza a takich jak ty kandydatów na to miejsce są tysiące.
        • daga_1 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 12:08
          No i Ty masz właśnie rację. Znam świetnych kucharzy, którzy nie mogą znaleźć pracy w swoim zawodzie, mój syn dyplom technika hotelarskiego może sobie wsadzić, tam gdzie ciemno. Itd. itd. można mnożyć przykłady, ale problem jest właśnie w braku miejsc pracy jakiejkolwiek. A nie techników, specjalistów i magistrów różnej maści. A do tego jeszcze znajomości.
      • Gość: lol Technicy to minimum wykształcenie średnie IP: *.dobrafirma.com 09.11.11, 16:11
        więc tytuł wzięty z d...
      • Gość: podróżNIK Typowa cecha kolonii IP: *.pzu.pl 09.11.11, 16:55
        Kolonie zawsze były dostawcą taniej i nisko wykwalifikowanej siły roboczej, bo ludzie posiadający wiedzę przybywali z metropolii. Podobnie z produkcją: kolonia dostarczała surowców do wytwarzania których potrzebna była głównie tania i niskowykształcona siła robocza; surowce były przetwarzane w metropolii na produkty o zaawansowanej technologii które znów były sprzedawane w kolonii po niebotycznych cenach.
        Ilu z Was pamięta co zapoczątkowało indyjską rewolucję przeprowadzoną przez Mahatmę?
        Radzę się uczyć historii - ze zrozumieniem.
        • Gość: Kagan Re: Typowa cecha kolonii IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 16:59
          Pelna racja, 'POdróżNIK'! Od roku 1989 POlska jest znow kolonia, tym razem znow Niemiec...
          • Gość: O Re: Typowa cecha kolonii IP: *.ptr.magnet.ie 09.11.11, 23:57
            Najgorsze jest to ze gdyby powiedziec stoczniowcom w 1981 roku co ich czeka jak beda tak walczyc to by palcem nie kiwneli.

            Polska to jak Libia tylko w wersji Light. W Libi tez wybrano kilku wiesiniakow ktorzy mieli wyzwolic kraj. Wiadoma rzecz ze ci wiesniacy zanim sie polapia o co na prawde w tej demokracji chodzi to minie 15 lat i miliardy barylek roby za pol darmo wyplyna z tamtad.

            Trzeba w zachodniej Europie opini publicznej wicskac ze te wszystkie ofiary w Libii nie poszly na marne bo walczyly w imie demokracji ale prawda jest taka ze rzad Francuski nie moze powiedziec opinii spolecznej ze podsunelismy kilku wiesniakom nasza bron zebyscie mieli tania rope przez najblizsza dekade. Ot cala prawda o demokracji.

            Nam tez takie gowna wciskano - niestety.

            Cale szczesnie nie mamy Euro bo wtedy juz bysmy wogole byli pozamiatani.
            • Gość: ss Re: Typowa cecha kolonii IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 10.11.11, 09:22
              ale to ze jestesmy w unii ci nie przeszkadza? w koncu mogles swobodnie wyjechac do irlandii.
              • Gość: Kagan Re: Typowa cecha kolonii IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 09:54
                Norwegia i Szwajcaria nie sa w Unii i dobrze na tym wychodza!
            • Gość: Kagan Re: Typowa cecha kolonii IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 09:53
              Mowiono to stoczniowcom, ale oni woleli sluchac RWE. A teraz POnosza za to konsekwencje...
      • tanebo Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. 09.11.11, 17:31
        Nie wymieniono zawodu na który jest największy popyt - akwizytorów.
        • Gość: Soz374 Do: tanebo IP: *.ibd.gtsenergis.pl 10.11.11, 09:06
          Bo teraz się ich nazywa "DORADCA KLIENTA"
          • tanebo Re: Do: tanebo 10.11.11, 09:12
            Racja. Coraz częściej obserwuję zjawisko polegające na zmiane charakteru pracy na handlowy. Ostatnio byłem na rozmowie w banku na takiego doradcę. W rozmowie wyszło że to jakaś hybryda kasjera i domokrążcy. No ale w końcu liczy się sprzedaż. Myślę że musimy przygotować się na to że na rynku pracy oferowane stanowiska ograniczą się do domokrążców, rzemieślników i urzędników. W Warszawie będą jeszcze może pracować specjaliści.
      • Gość: technik Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.CNet.Gawex.PL 09.11.11, 17:50
        100% racji, sam skończyłem technikum, ale była taka pogarda dla ludzi bez studiów, taka nagonka na "wyższe" 15 lat temu. poszedłem na nauki społeczne i dyplomem mógłbym sobie d... wytrzeć, gdyby ni to, że nigdy go nie odebrałem. pracuję w zawodzie wyuczonym w technikum w niemczech, bo w polsce byłbym zwykłym robolem dla ludzi, a w niemczech jestem specjalistą technikiem, dobrze opłacanym a przede wszystkim docenianym
        • Gość: r_xxx Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 18:30
          Niemcy to jest inny świat. Tam mają przemysł...
          W naszych resztkach fabryk, na stanowiskach przeznaczonych dla techników pracują inżynierowie, dla techników miejsca brak.
          Jako robotnicy - o ie ktoś im nie zarzuci za wysokich kwalifikacji.
          • Gość: Kagan Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.play-internet.pl 09.11.11, 18:53
            Niemcy nakazali POlsce po roku 1989 zlikwidowac przemysl, aby nie byl on konkurencja dla przemyslu Niemiec.
            • Gość: x Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: 192.100.112.* 10.11.11, 09:24
              Buhaha! "Przemysł" Polski nigdy nie był konkurencją dla przemysłu Niemiec.
              • Gość: Kagan Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 09:55
                Byl, chocby nawet "tylko" potencjalna. Przede wszystkim polski przemysl oznaczal utrate polskiego rynku dla przemyslu niemieckiego!
      • krzysiozboj Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. 09.11.11, 18:28
        Dobra szkoła zawodowa a taką może być technikum, jest całkiem niegłupia. Raz ma się całkiem sensowną wiedzę zawodową, dwa nie ma cholera wie jakich aspiracji własnych a trzy za okrest studiów można na chałupę czasem zarobić.
        Sam mam za sobą technikum, później sensowne studia i dyplom tylko raz wyciągałem z szafy, gdy znajoma prosiła bym jej pomógł w zastępstwie w szkole, 1 dzień w tygodniu przez rok. Wiedza co prawda mi nie przeszkadza ale ... zawodowo nie z niej czerpię główne dochody.
        • Gość: podróżNIK To potwierdza moją tezę o skolonizowaniu Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 21:51
          tym razem przez Unię.
      • Gość: dfh Pojęcie to ty masz ... własciciel piekarni hehe IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 20:48
        znalazł się znawca piekarzy. Najpierw sie dowiedz jak w dzisiejszych czasach to wygląda. Pomogę... ciasto zamróżone kupuje się w rumuni (ma termin przydatnosci koło roku) potem rozwozi się to do sklaepików gdzie są " mikro piekarnie" i mamy swierze bułeczki. Więc piekarz do niczego nie jest potrzebny ani piekarnia dlatego padają jak muchy po muchozolu...
      • Gość: warszawiak Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 21:17
        jest to wielka bzdura z tym technikum przestrzegam poziom nauczania nieracjonalny a efekty tragiczny dla wielu młodych dlaczego nie piszecie ile dzieciaków nie kończy tych szkół i w rezultacie mają skończone gimnazjum szkoda życia lepiej skończ liceum i miej maturę a do zawodu cię przyuczą pozdrawiam
      • Gość: dr Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 21:54
        Kolejny bełkot. Jasne,najlepiej nie kształcić - głupami łatwiej manipulować
      • sselrats Najlepiej miec i zawodowke i studia 09.11.11, 23:34
        ...
      • Gość: Pracujacy technik Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 00:02
        Ale bzdury piszą w tym artykuje, proszę włączyć byle jaki portal a tam min wyzsze wykształcenie i conajmiej jeden jezyk obcy.
        Być może pracodawcy szukają po technikum ale stawki zaczynaja się od 1000 zł netto
        HA HA HA HA HA HA
      • Gość: Lolo Produkcja Bezwarosciowych na UJotach IP: *.dclient.hispeed.ch 10.11.11, 00:30
        Polskie edukacja to jedna wielka satyra. Produkcja tumanstwa naladowanego teoria,
        bez praktyki i umiejetnosci myslenia.
        • sselrats Polskie edukacja to jedna wielka satyra 10.11.11, 05:51
          ludzie potem nawet pisac nie potrafia
          • Gość: asd Re: Polskie edukacja to jedna wielka satyra IP: 193.203.192.* 10.11.11, 08:45
            NO, NIE UMIOM.
        • mutual.assured.destruction Re: Produkcja Bezwarosciowych na UJotach 10.11.11, 09:58
          Głupoty gadasz.

          Czyli co? W liceach mają uczyć spawania i bieżnikowania opon? Przecież nawet w zawodówce człowiek uczy się niezbędnej teorii, a wiedzę praktyczną zdobywa na praktykach.

          Tyle, że u nas spora część pracodawców liczy na to, że w piątek ktoś ukończy szkołę, a w poniedziałek przyjdzie do roboty i będzie od razu zarabiał na firmę.

          Tak to się niestety nie da i każda szkoła wobec takich warunków będzie oferowała zbyt teoretyczną wiedzę.

          Faktem jest natomiast, że polska szkoła uczy odtwórczego myślenia i stąd taki niski poziom....
      • ulanzalasem Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. 10.11.11, 01:50
        (chodzi m.in. o usługi opiekuńcze, ale też usługi fryzjerskie i kosmetyczne, rehabilitacja)

        Słabe wynagrodzenie, często zmiany na takich stanowiskach, praca monotonna - czyli to co robi spora liczba Polaków w innych państwach UE.
      • Gość: antypojeb marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kariera IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 10.11.11, 07:49
        marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kariera
        • Gość: podatnik Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari IP: *.uznam.net.pl 10.11.11, 08:41
          No patrz, a to nie Hitler je realizuje, tylko przenajświętsze, posolidarnościowe, styropianowo-katolickie władze. Wreszcie niepodlegli, wreszcie wolni, nikt nam niczego nie nakazuje. Wszystkie głupoty i łajdactwa popełniamy sami. Mnie tam śmiesznie obserwuje się starszych roboli, którzy z takim poświęceniem strajkowali w 80 roku, śpiewali "boże coś Polskę", wpatrywali się w klechów jak w obrazki. Mają o co walczyli :)))
          • simply_z Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari 10.11.11, 10:05
            ktos dobrze napisal powyzej,.Niewyksztalconymi robolami latwiej rzadzic taka prawda:)
          • Gość: Kagan Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari IP: *.play-internet.pl 10.11.11, 10:10
            No coz, robotnikami na ogol nie zostaja ludzie wybitnie inteligentni, stad tez Zachod uzyl polskich robotnikow (oraz ich zabobonnej religijnosci a wiec tez i Kosciola R-K w PRLu) do rozmointowania systemu, w ktorym polskim robotnikom zylo sie najlepiej...
            lech.keller@gmail.com
            • Gość: bbbbb Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.11, 10:31
              Wybitnie inteligentni nie są też profesorowie, doktorzy, magistrzy i inna tego typu swołocz. To właśnie ta swołocz rękami mniej inteligentnych robotników doprowadziła do stanu obecnego.
              • Gość: Kagan Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:11
                To przeciez oczywiste, ze w KOR i w "wierchuszce" NSZZ Solidarnosc nie bylo robotnikow, a Walesa byl tylko marionetka w reku roznych Michnikow i Kuroniow oraz ich zachodnich mocodawcow...
              • Gość: gość Re: marzenie Hitlera-słowianin liczy do 100-kari IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.11.11, 11:06
                Z tą "swołoczą" to się nie zgodzę... Studia nie kończą się na dyplomie. Trzeba kształcić się przez całe życie. Magistrzy, doktorzy i profesorowie zatrudnieni na uczelniach mają mieć podstawy do uczenia kolejnych studentów. Taki jest sens wykształcenia. Ono nie jest raz i gotowe. Nawet po studiach, jeśli pracuje się gdzieś indziej i wykorzystuje nabytą wiedzę, trzeba dbać o jej rozwój.

                Wspomnianych "mniej inteligentnych robotników", a także trzeba pewnie dodać "mniej inteligentnych rolników" oraz wszystkich "mniej inteligentnych" ludzi było i jest w Polsce przeważająca większość społeczeństwa. Jednak nie są oni na tyle "głupi" i bezwolni, żeby w dowolnych wyborach czy referendum głosował za nich kto inny oraz żeby ktokolwiek decydował o ich sposobie życia.

                Razi mnie to epatowanie "inteligencją" przez przedmówcę, nie tędy droga.
      • aliveinchains Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 08:04
        > Zrozum, że brakuje rzemieślników. Próbowałeś ostatnio wynająć jakiegoś? Znasz i
        > ch stawki (>300/dzień), znasz ich terminy ("paaaanie, najwcześniej za 2 mie
        > siące, mam jeszcze 3 mieszkania do zrobienia"), znasz ich wybrzydzania ("popraw
        > ki? eee... nie... ja nie robie po kimś", "taki dziwny projekt? paaanie, kto to
        > takie coś robi, takie dziwaczne, piernicze, nie biore...")

        Tak to moze było jeszcze 4-5 lat temu..obecnie juz niekoniecznie...wystarczy trochę popytac, a nie brać pana Wieska "z polecenia od znajmoych"... tacy zatracili kontakt z rzeczywistoscią i kwestia czasu jak skonczy się im eldorado wybrzydzania...
        • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 11:36
          > Tak to moze było jeszcze 4-5 lat temu..obecnie juz niekoniecznie...wystarczy tr
          > ochę popytac, a nie brać pana Wieska "z polecenia od znajmoych"... tacy zatraci
          > li kontakt z rzeczywistoscią i kwestia czasu jak skonczy się im eldorado wybrzy
          > dzania...

          Jakim cudem zatracili, skoro ta rzeczywistosc nadal im placi te stawki co 5 lat temu? I na niedobor roboty nie narzekaja? Obecnie we Wroclawiu wykonczeniowcy, hydraulicy, dekarze, elektrycy "narzekaja" na "kleske urodzaju". Jestem wk...wiony jak rzadko, bo jestem wlasnie na ukonczeniu budowy. Zeby jeszcze za te stawki robota byla wykonana dobrze, ale kazdemu trzeba patrzec na rece, wymuszac poprawki... Fuszerka goni fuszerke, jeden zwala na drugiego. Probuja kantowac na materialach, po dogadaniu sie "na gebe" probuja wmawiac, ze umowione stawki byly wyzsze. No k... paranoja, dziki swiat. Widac nie znam zycia, zawsze pracowalem w srodowiskach zblizonych do naukowych i z "ludzmi dobrej roboty" nie mialem wiele do czynienia. Czlowiek ma swoje lata, z wychodzi, zem dziecko we mgle. No i jak to k... mozliwe, ze przy dochodach w mojej rodzinie sporo ponad srednia krajowa zwyczajnie nie stac mnie na rzemieslnikow (polowe wykonczeniowki robilem sam) ani na nieco lepsze materialy (musialem brac sama tanioche). Kto i za co w tym "biednym kraju" buduje te dziesiatki tysiecy domow jednorodzinnych za 600k-1MPLN (wydane pozwolenia > 60 000 rocznie!)?


          • Gość: Kagan Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.play-internet.pl 13.11.11, 09:10
            Domy w POlsce buduja dzis glownie zlodzieje. Ciekawe, czemu Rostowski sie tym nie chce zainteresowac mimo istnienia olbrzymiego deficytu w budzecie panstwa, ktory mozna latwo zlikwidowac odbierajac zlodziejom ich majatki, pochodzace przeciez glownie z kradziezy!
      • Gość: buahaha Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:33
        jaka olbrzymia nieuku? kilkanaście % bezrobocia, z czego połowa to bumelanty, symulanty, wyłudzacze zasiłków i synalki bogatego tatusia i ty to nazywasz bezrobociem? ludziom sie po prostu nie chce pracować, wolą brać zasiłki.
        • trzymyszy3 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 11:42
          PRAWDA! Zona jest nauczycielka. Niby tylu absolwentow pedagogiki bezrobotnych, ale:
          1. Kwalifikacji zawodowych malo kto zechce laskawie zdobyc, a bez kwalifikacji pracy nie znajdziesz
          2. Jak juz ma kwalifikacje, to checi do pracy ZADNEJ, choc zarorobki nie takie tragiczne (18h pensum, kupa dodatkowych dni wolnych, wakacje letnie, zimowe, swiateczne) za 2k na reke dla poczatkujacego, a chcacy moze i fuchami dorobic.
          3. Znalezienie kogos konkretnego, pracowitego, z podejsciem do dzieci (juz nie pisze: z powolaniem) graniczy z CUDEM.

          I tak w prawie kazdym zawodzie. "Bezrobotni" to w polowie lenie smierdzace utrzymywane przez rodziny.
          • adamk1981 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 12.11.11, 10:32
            Ale brednie wypisujecie znam akurat po pedagogice niejednego nauczyciela który jest bez pracy a wynika to z tego że teraz jest niż demograficzny i klas jest coraz mniej więc zapotrzebowanie na nauczycieli jest coraz mniejsze. Nawet wyborcza w jakimś artykule pisała o całej masie bezrobotnych nauczycieli we Wrocławiu więc piszesz bzdury i nie masz pojęcia najmniejszego o tym, że w Polsce nauczycieli i pedagogów jest po prostu za dużo w Polsce i nie ma na nich zapotrzebowania w tych których juz nawet zatrudniają jak ktoś na emeryturę odchodzi to tylko po znajomości.
      • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 11:35
        I bardzo dobrze, że ich nie ma. Chłamu nikt nie potrzebuje.
        • Gość: najmądrzejszy Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... IP: *.centertel.pl 10.11.11, 13:48
          No wiesz, Azja zaczęła robić ten 'niepotrzebny' chłam i całkiem dobrze się rozwija.
      • daga_1 Re: czemu nikt nie potrafi zrozumieć.... 10.11.11, 12:21
        Do kagana. Jak ma nie być przerostu, skoro porobili młodych emerytów, którzy dorabiają, często na czarno i zaniżają stawkę na rynku. Weźmy np. takich pracowników ochrony. Jakby młodzi emeryci z policji i z kopalni nie mogli tam pracować, to ta praca dla innych wyglądałaby inaczej. Mój sąsiad górnik emeryt nie był tak naprawdę na emeryturze nawet jednego dnia. Pracuje cały czas, gdyby nadal pracował na kopalni jego miejsce zająłby jakiś bezrobotny.
      • Gość: josef Re: Kogo brakuje na rynku pracy? Techników. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.11, 09:36
        Techników jest za dużo. W mojej miejscowości w przyszłym roku zapewne przestanie istnieć kolejne technikum.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka