centurion-1
17.05.12, 17:30
W naszym biurze powiatowym na podkarpaciu, nikt do niedawna nie wiedział że jest coś takiego jak nagroda dyrektora, która przyznawana jest na początku roku. Oczywiście kto to otrzymuje jest owiane tajemnicą gęstą i niemożliwą do pokonania. Oczywiście cała ta kasa spłynęła szerokim strumieniem do osób, które są bliskie sercu kierownika, które są spod znaku PSL -u, podobnie jak i kierownik albo i też do tej z której kierownik ma konkretne korzyści finansowo - kredytowe. Jak to jest przykre to wiedzą tylko Ci pracownicy, którzy ciężko pracując, starają się sprostać wysokim wymaganiom pracy i tak przez to "towarzystwo wzajemnej adoracji" uważani są za kogoś gorszego i oczywiście głupszego - ogólnie niegodnego nagrody, przecież gdyby tych "gorszych" osób zabrakło to i tak biuro w ogóle nie odczuło by tego.