Gość: Andrzej
IP: 62.89.126.*
13.03.02, 18:25
We wczorajszej Gazecie był artykuł o chłopaku, który procesuje się z krakowską
adwokaturą przed NSA. Nie chcą go przyjąć na aplikację, chociaż zdał egzamin
wstępny z uwagi na brak miejsc.
Myślę, że krakowscy adwokaci się podłożyli. Postawili przyjętym piątki, a
nieprzyjętym 4+. Nic dziwnego, że ci nie przyjęci czują się pokrzywdzeni. Gdyby
adwokaci postawili wszystkim nieprzyjętym oceny niedostateczne, to ci kandydaci
nie mieliby podstaw do procesu.