josef_to_ja 04.06.12, 13:31 Co sądzicie o sytuacji, że za możliwość odbycia praktyki praktykant musi zapłacić? Wiadomo, że wiele firm traktuje i praktykantów i stażystów jak tanią siłę roboczą, czyżby to był krok jeszcze dalej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kora3 Uczucia - mieszane 04.06.12, 13:37 Bo z jednej strony jest jak piszesz - czesc pracodawcó traktuje praktykantów/stazystów jak tanią, albo darmową siłę roboczą. Z tym, że trzeba brać też pod uwagę, że praktyka to przecież takze nauka, a za naukę się płaci. Nierzadko też, jak w mojej branży praktykant/stażysta generuje koszty. Tym kosztem jest np. kwota, jaką trzeba zapłacić opiekunowi stazysty/praktykanta. Nikt za darmo tego robić nie bedzie, bo zajmuje to czas, w którym mozesz robić coś za co ci zapłacą, albo sobie odpoczać:) A w praktyce tego czasu przeznaczonego na stazyste nie jest mało - trzeba mu nakreslić co ma robić, potem to sprawdzić i omówic błędy i poprawki itd. Wiec jak dla mnie - znów zalezy jak i gdzie te staze/praktyki się odbywają. JEsli stazystce "zleca się" odbieranie telefonów i parzenie kawy, to niczego się jej nie uczy (nawet na stanowisku sekretarki) i niepodobna, by miała za to jeszcze płacić. Jesli natomiast stazyscie/praktykantowi poswieca sie czas, naprawde czegoś uczy itp. to oczekuje sie za to wynagrodzenia - od kogo to już nie mój interes. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 13:42 Jeśli firmy chcą mieć przyszłość to powinny inwestować w nowych pracowników. Na takie płatne przez praktykanta praktyki będzie stać tylko dzieci w miarę ustawionych finansowo rodziców. Mało tego, ktoś może uznać że frajerem nie będzie i woli szukać innej pracy niż płacić komuś za możliwość odbycia praktyk. Nikt nie będzie wyjeżdżał tyrać na saksy i odkładać kasę, żeby potem płacić w Polsce za praktykę albo uprawiać jakiś wolontariat dla jakiegoś zakładu pracy Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 13:50 Jak to nikt, ludzie to robią. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:01 Podziwiam ich, serio :) Ja bym w życiu nie płacił za żadne praktyki - przez ten czas można zarabiać pieniądze, a ja nie lubię zagryzać zębów Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 13:54 Józefie - zapytałeś - odpowiadam. Tak naprawde powiem ci, że z mojej praktyki zawodowej wynika, że na powiedzmy 20-30 stażystów/praktykantów średnio 1-2 nadaje się do tej pracy. Reszta to ludzie, którzy skończyli kierunkowe studia i tyle. Nawet po odpowiedniej i długotrwałej "obróbce" są co najwyżej poprawni, a takiego nowego pracownika nie trza. Jesli już to bardziej opłaci się zatrudnić kogoś kto już gdzieś się w tym zawodzie sprawdził, zapłacić mu wiecej niż takiemu zaraz po stazu, ale nie mieć z nim zachodu typu sprawdzanie jego pracy itp. U nas od zadnych stazystów/praktykantów kasy się nie bierze. Ale trzeba płacić opiekunowi praktyk/ stazu, wiec tak naprawdę to jest koszt dla firmy, a pozytek z takiego stazysty/praktykanta poza wyjątkami jest znikomy. Mnie najbardziej zastanawia dlaczego na uczelniach maści wszelkiej nie zwraca się uwagi na predyspozycje studenta do zawodu. Mowa o tych ludziach, którzy deklarują cheć pracy w danym zawodzie, a nie tylko studiują z zamiłowania do czegoś, co niekoniecznie musi zaraz dobrze im wychodzić. Tak naprawde to wystarczy krótka rozmowa z takim praktykantem/stazystą, zeby wiedzieć czy on sie do tego zawodu nada, czy nie. Tymczasem uczelnie masci wszelkiej wypuszczają absolwentów z dyplomem, którzy z gruntu sie nienadają: niesamodzielni, odtworczy, nieśmiali ...Ze też nikt tego nie weryfikuje i kształci tych ludzi dając im złudną nadzieję, ze pomimo brakum predyspozycji znajdą prace w tym zawodzie Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Dzisiaj i tak studia się robi dla wyższego 04.06.12, 14:04 *Dzisiaj i tak często studia się robi dla wyższego wykształcenia. Masa ma panienek studiuje, bo wypada, masa facetów robi to dla studenckiego życia itp. A pisząc całkiem serio - nie każdy absolwent będzie pracował w zawodzie, ale studia i tak warto robić. Lepiej mieć jakiekolwiek niż żadne. Do pracy biurowej pracodawcy często szukają osób po prostu z wyższym. W urzędach wyższe jest wymagane i wielu przypadkach to jest obojętnie jakie wyższe Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:12 Czytasz w ogóle co ktoś do Ciebie pisze? Toż ja ci pisze własnie, że mowa o ludziach, którzy skończyli branzowe studia w moim zawodzie i chcą w nim pracować! A nie mają predyspozycji. Nie interesuje mnie osoba, która szuka pracy biurowej i kończy sobie cokolwiek byle mieć wyzsze wykształcenie, bo ja takiej na głowie potem nie mam :) Skoro jednak ktoś szuka praktyk/stazu w mediach i jest po takich studiach i deklaruje, ze chce w tych mediach pracowac, to najwyraźniej chce. Rzecz w tym, ze czasem po pierwszej rozmowie widac, ze nic z tego nie bedzie, a opiekun stazu/praktyk i tak musi przykładać się tak samo, jak do człowieka, który fajnie rokuje w zawodzie. I trzeba mu za to zapłacić, bo poswieca czas, w którym mógłby zarobic - czego nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:15 >Rzecz w tym, ze czasem po pierwszej rozmowie widac, ze nic z tego nie bedzie, a opiekun >stazu/praktyk i tak musi przykładać się tak samo Opiekun niczego NIE MUSI. To sama firma decyduje czy chce danego kandydata przyjąć na staż , czy nie, obowiązku nie ma i odwołań rowniez. Zamiast przyjmować 30 kiepskich stazystów, przyjmijcie 10 dobrych i po sprawie. Tutaj nikt nikomu łaski nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Hermino 04.06.12, 14:26 Opiekun musi, bo bierze za to pieniądze. W praktyce u nas sprawa wygląda tak, ze ja mogę polecić kogoś na staz, ale nie czynie tego, bo od kiedy nie prowadze już zajec na uczelni z braku czasu nie mam wiedzy kto sie nada. A stazysta czy praktykanbt składa papiery u nacza w innym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:17 Mylisz się. Często ktoś szuka stażu lub praktyk w zawodzie tylko dla CV itp. Często też studenci i absolwenci nie mają pomysłu na siebie i myślą że jakoś to będzie. Staż dziennikarski mógł takiemu absolwentowi podsunąć np. PUP. Może też taki sobie myśleć: skończyłem takie studia, to szukam stażu w zawodzie. Sam kiedyś ubiegałem się o staż, jak miałem mniej rozbudowane CV i nie mogłem znaleźć ciekawiej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:29 Józek - dwie sprawy: 1. Jesli ktoś szuka pracy biurowej (wszystko jedno po jakich studiach, jak podnosiłeś) to nie pojmuję dlaczego chce stracić czas w mediach na stazu. Co mu to pomoze w szukaniu pracy biurowej? 2. JEsli ktoś skończył jak piszesz takie studia to z grubsza po praktykach wie już, czy to mu pasuje. Po co szuka praktyk tam., gdzie mu nie pasuje i nic mu to nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:35 Może mu nie pasować, ale może liczyć na ciepłą posadkę ;) Każdy chce się jakoś ustawić nawet w zawodzie, który mu nie pasuje. Ja np. nienawidzę spraw finansowych itp. ale jakbym miał szansę zostać prezesem to bym się nie wahał. Nawet jak by mnie po miesiącu wywalali to przynajmniej był jedną pensję zgarnął. Ja np. nie znoszę pracy pracy telemarketera, ale zdarzało mi się kiedyś tam ponownie wziąć taką ofertę, żeby chociaż pobrać jedno wynagrodzenie (żeby chociaż mieć na piwo i przyjemności) po to by potem uciec ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Józek, ale ta praca to nie jest "ciepła posadka" 04.06.12, 15:40 w tym cała rzecz włąsnie. Nie ukrywam, ze jest to fajna praca, ale na pewno tak jej nazwać, jak "ciepłą posadka" nie mozna. Wymaga sporo kreatywnosci, samodzielnosci i przebojowosci, jest nienormowany czas pracy, co czasem ma dobre, a czasem złe strony itd. Kazdy, kto bodaj widział redakcję podczas skłądu przykładowo wie, ze to łatwa praca nie jest, wiec liczenie w tym przypadku na ciepłą posadkę i swiety spokój to delikatnie mówiac - naiwnosc Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Józek, ale ta praca to nie jest "ciepła posad 04.06.12, 15:50 Ktoś może też się chce przemęczyć przez 2-3 miesiące żeby mieć na marihuanę ;) A potem zwiać ;) Ludzie aplikują na różne stanowiska, bo potrzebują chleba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Józek, ale ta praca to nie jest "ciepła posad 04.06.12, 15:57 a na pieluchy ksiądz da;-p Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Józek, ale ta praca to nie jest "ciepła posad 04.06.12, 16:01 Czepiasz się słówek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Ło matko, z Tobą sie trudno gada 04.06.12, 16:09 Całkowicie zdaję sobie sprawe, ze ludzie chwytają sie róznych zajęc, bo nie mają na chleb:( Takze takich zajec, które kompletnie im nie leza, nie odpowiadają ani ich zainteresowaniom, ani aspiracjom, ani predyspozycjom. Sama przez 5 miechów pracowałąm w handlu (samochodami), co kompletnie nie jest z mojej bajki. Nawet nie o kase na ów chleb szło, a o to, ze podjecie jakiejkolwiek pracy było dla mnie osobiscie warunkiem przeniesienia sie w obecne miejsce zamieszkania. Zwyczajnie nie wyobrazałam sobie być zdrową i nie pracować nigdzie, nawet przez krótki czas. No i trafiła sie wlasnie ta praca - kompletnie nie miałam doswiadczenia jako handlowiec, ani sie w tym nie widziałam. Na samochodach owszem znałam się, jak prawie kazdy czynny kierowca od lat wielu, ale na sprzedaży - wcale :) Trafiłam jednakze na koniunkturę akurat i owo sprzedawanie szło mi całkiem nieźle :) Niemniej nie wyobrazałam sobie na stałe mieć taką pracę. Tu jednak sprawa wygląda inaczej - nie mówimy bowiem o tym, ze ktoś chce złapac cokolwiek, by przezyć nastepny miesiąc, albo by nie siedzieć w domu, tylko o tym, ze ktoś szuka praktyk w konkretnej branży, zawodzie. JAsne - zdarza się czesto tak, ze staze PUP-owskie są niejako ograniczone wykształceniem kierunkowym ewentualnego stazysty. Np. jesli chodzi o staże w administracji np. samorzadowej to pierwszeństwo mają absolwenci administracji, polityki regionalnej itp. Jednakże z tego co wiem to staze np. w redakcjach nie są odgórne, a oddolne. To znaczy : nie firma zgłąsza chęc przyjecia stazysty i PUP kieruje, a stazusta sam wyszukuje sobie firmę, która zgadza się go przyjąc na staz i PUP po prostu się też na to zgadza. Skoro zatem ktoś szuka praktyki/stazu w konkretnej branży - to najwyraźniej jest zainteresowany pracą w tejże branży. W przepadku znanych mi stazystów/praktykantów u nas zwykle tak było - tzn. takie osoby chciały wykonywać wyuczony zawód. I powiem Ci, ze czasem strasznie kiepsko sie człowiek czuje jako taki opiekun stazu. Bo akurat w mojej firmie tak było (teraz moze mniej, ale nadal jest tak), ze ktoś kto sie wykaze na takim stazu, ma szanse na etat. I ty musisz mu wystawic opinię, ocenić go. I pół biedy, jesli masz przed sobą roszczeniową miernotę, która uwaza się za alfe i omegę bo skończyłą studia (jako i wszyscy inni w redakcji, znaczy też skończyli), nie słucha, nie uczy się (bo wg swego mniemania wie już wsio) i w dodatku jest niesympatyczna. Czasem masz człowieka sumiennego, sympatycznego, ale bez koniecznej samodzoielnosci, bez własnych pomysłów itp. Lubisz te osobę, życzysz jej dobrze, a musisz powiedzieć jej "sorry, nie nadajesz się" i to jest bardzo przykre:( Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Zgodzę się, ale... 04.06.12, 16:17 co do praktyk studenckich mam takie zdanie, że student musi je zrobić i chce się gdzieś wcisnąć niemal na siłę, byleby to odbębnić. On nie ma wyboru, on praktyk musi szukać, inaczej nie skończy swojej uczelni nigdy. Student szuka praktyk w konkretnej branży, bo musi je zrobić. Już o tym pisaliśmy - uczelnia mu pewnie powie - szukaj sobie sam, nas to nie obchodzi, że nikt Cię na praktyki nie chce przyjąć, albo znajdziesz sobie firmę w której zrobisz praktyki albo wylatujesz z uczelni. Więc taki student dziennikarstwa może w ogóle nie widzieć się w branży, a szuka praktyk bo chce mieć dyplomik i uciekać na ciepłą posadkę w biurze :) Praktyki to dla niego tylko szczebelek w procesie uzyskania dyplomu i bycia magistrem. On dziennikarzem przecież nie chce być, on chce być magistrem :) Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 14:53 Ale do anielki jasnej dlaczego przyjmujecie na te staże ludzi, u których jedna rozmowa pokazuje, że się nie znają? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Józek, do anielki jasnej :) 04.06.12, 15:03 bo do jasnej anielki nikt z nimi wczesniej nie rozmawia :) W praktyce to jest tak: składa taki stażysta/praktykant papiery do nacza, albo zastupników i jesli jest miejsce i zgodzi się proponowana osoba na opiekuna, to przyjmują Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:07 Jesli natomiast stazyscie/praktykantowi poswieca sie czas, naprawde > czegoś uczy itp. to oczekuje sie za to wynagrodzenia - od kogo to już nie mój i > nteres. I to wynagrodzenie PŁACI OPIEKUNOWI FIRMA, a nie praktykant ! To juz od dawna tak działa np. w szkołach. Inaczej dojdziemy do momenty, kiedy stażysta w gazecie będzie najpierw latał przez 4 m-ce po mieście i zbierał informacje pisząc codziennie, najbardziej upierdliwe notki , do tego bedzie sie go wysyłałało w weekendy na eventy, na które nikt nie chce pójsc, on do tego jeszcze będzie za to płacił, a potem kop w tyłek -----zegnamy, przyjmujemy kolejnego i kolejne 4 m-ce pracy darmo. Płatne praktyki, o ile nie są praktykami specjalizującymi, np. medycznie czy prawnie, to jedno weilkie neoliberalne wykorzystywanie ! Tym sposobem mozemy dojść do momentu, że ludzie przez całe życie będę żebrać o poł etatu, bo zawsze znajdzie się przecież stazysta, a po nim 10 innych. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:11 Swoją drogą, którą Ty Herminą wcześniej byłaś? To prawniczką z autem? Czy tą po innym kierunku, bez auta? Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:13 Żadną z wymienionych. Zupełnie inna branza. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:18 Tutaj pełno różnych Hermin więc się przewinęło ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Hermino luzuj :) 04.06.12, 14:18 U nas nikt nie płaci za praktyki sobie, a własnie pracodawca płaci opiekunowi stazu/praktyki oraz stazyscie./praktykantowi za to bco napisze na net, czy do druku, tyle, ze to trzeba wszystko sprawdzac, adiustowac, czasem przerabijac w 99 proc. Osobiscie nie ejstem za tym, zeby trzeba było płacić za staze/praktyki, ale jestem za weryfikacją przyjmowanych na nie, bo czesto jest to zwyczajna strata czasu Hermino. Dziennikarza z tego kogoś i tak nie będzie, a napracujesz się nad nim, jak dziki osioł. Jasne, zapłacą ci, ale w tym czasie mogłabyś zrobić konstruktywne rzeczy, czasem lepiej płatne i swoje. Z tym zbieraniem notek itp. to słabą masz raczej orientację. Dzis prawie wszystko z duperelek, takze upierdliwych mozesz załatwic telefonicznie mailowo, a nikt stażyście czybpraktykantowi nie da powaznej i drazliwej sprawy, bo sie na tym mozna zdrowo przejechać. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Tylko, że student praktyki musi zrobić 04.06.12, 14:22 Inaczej nie podejdzie do obrony albo nawet nie zaliczy roku. A jak kogoś nigdzie nie będą chcieli na praktyki przyjąć? Ma się powiesić? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Tylko, że student praktyki musi zrobić 04.06.12, 14:31 wieszanie sie to zły pomysł, ale wg mnie o praktyki dla studentów powinny zadbać ich uczelnie, które nierzadko ciezką kase od tych studentów biorą, a wykładowcy i tak wiedza, ze nicx z takiego studenta w zawodzie nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Tylko, że student praktyki musi zrobić 04.06.12, 14:38 Uczelni często guzik w tej materii robią. Sam sobie szukaj praktyk - tak potrafią mówić. A kontakt między studentem a wykładowcą jest często bardzo słaby, więc akurat wykładowcy często mają nikłą wiedzę o swoich studentkach, skoro egzaminy to często testy ABC itp. To nie te czasy, że egzaminy były głównie ustne, wykładowcy często zapraszali swoich studentów do domów, a potem po latach z nimi jako już absolwentami nadal mieli kontakt Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Hermino luzuj :) 04.06.12, 14:59 To tak z ciekawości może zdradzisz, o ile możesz, jakie są kryteria tego przyjęcia na staż. Ja np. wysyłałam kiedyś zgłoszenia na staże/praktyki do dużych mediów w Polsce. CV: 3 kierunki studiów, znajomość języków, pewne doświadczenie w pisaniu - załączałam małe potfolio. (ok, nie mówię, ze na poziomie gwiazd dziennikarstwa, ale opublikowane teksty które serio trzymały się kupy, bezbłędne itp). To co ze mną było nie tak, czego brakowało, że nikt się nie odezwał? Odpowiedz Link Zgłoś
kora3 Re: Hermino luzuj :) 04.06.12, 15:04 Nie mam pojecia, ja sie przyjmowaniem na staze nie zajmuję Pierogu. Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Uczucia - mieszane 04.06.12, 14:56 Ale biorąc pod uwagę poziom niektórych tekstów to ja się nie dziwię, że ich autorzy musieli dopłacić za publikację:) Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 13:42 Cóż, w dawnych czasach za terminowanie u majstra się płaciło. Jak ktoś chce iść na płatne praktyki to czemu nie. Ludzie w naprawdę glupszy sposób wydają nieraz kasę, więc czemu nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 13:44 Napisałem coś wyżej. Dla mnie pracodawca, który w ten sposób szuka "oszczędności" wstydu nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 13:47 To nie szukanie oszczędności tylko konkretna oferta handlowa. nota bene znacznie uczciwsza niż gładkie obietnice "dla najlepszych szansa zatrudnienia". Ja tez uważam, że ludzie wstydu nie mają oferując np. tłuste, przemielone resztki upaćkane ohydnym sosem i upchnięte w przypaloną bułę, ale jak ktoś chce kupować to dlaczego fast food ma nie istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:08 A dla mnie jeśli pracodawcy będą chcieli oferować praktyki, za które praktykant ma płacić to się mogą obudzić potem z ręką w nocniku, bo nie będą potem mieli nowych pracowników ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:12 Takie praktyki tylko i wyłącznie zachwaszczają rynek pracy. Mdli mnie juzo tego, jak to słyszę jak nieprzygotowani i beznadziejni sa dzisiejsi stażyści - de facto wielu z nich ma przygotowanie duzo lepsze niż ich poprzednicy - biegłą znajomosc języków, programy zagranicznej wymiany, często gęsto współprowadzenie własnej firmy na studiach itp. Ale o tmy sie już nie powie, bo to niewygodne, lepeij w kółko międlić oszukiwanych na wstepie absolwentów szkół prywatnych w Pcimiu. Idę z tego watku, bo moje lewackie serce szlag trafia! Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:53 Co z tego, że ktoś ma biegłą znajomość języka obcego, jak nie ma w tym języku absolutnie nic do powiedzenia?:) Odpowiedz Link Zgłoś
mirtillo25 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 13:55 W trakcie studiów odbyłam 3 praktyki zawodowe w 3 dużych zakładach produkcyjnych. Większość z pracodawców, którzy przyjmują praktykantów w okresie urlopowym, nie zamierza zatrudnić żadnego praktykanta. Dlatego najlepiej od razu szukać pracy. Praktyki nic mi nie dały. Nauczyłam się paru rzeczy, ale pracodawcy nawet nie zwracali na to uwagi. Interesowało ich jedno: czy przypadkiem nie planuję zajść w ciążę i czy zgodzę się na umowę zlecenia za głodową stawkę ;-) Jeśli umiesz pracować dla jakiegoś buraka prawie za darmo - to wszędzie Cię przyjmą :) Liczy się tylko prawdziwe doświadczenie zaodowe. Zamiast więc marnować czas na idiotyczne praktyki, idź prosto do pracy. Naprawdę. Posłuchaj kogoś, kto tylko zmarnował czas w trakcie wakacji. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:02 zalezy gdzie i jak.Jesli ktos placilby mi za praktyki czy staz nie uwazam tego za zla oferte ,tyle ,ze mowie o praktykach zagranicznych. Dla podszlifowania jezyka jest to bardzo dobre doswiadczenie. jesli ktos jest w trakcie studiow ,jakis specjalistycznych tez czemu nie. Moja znajoma byla na wymianie w Stanach ,teraz pracuje tam w szpitalu. Inna z kolei praktykowala w Peru ,w laobratorium ,potem dostala fajna oferte z Argentyny i narazie sobie tam zyje. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:10 Ja w życiu bym nie poszedł już na praktyki, ani na staż. Mam doświadczenie zawodowe, trzeba się cenić Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:37 No, przecież praktyki i staże z założenia są dla osób bez doświadczenia zawodowego! Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:40 Urzędy pracy potrafiły wysyłać bezrobotnych na staże. Uwierz, że jak bezrobocie jest duże to młodzi ludzie (którzy wcześniej już pracowali) potrafią się bić o staż za 800.00 zł, byleby mieć jakiekolwiek źródło zarobku Odpowiedz Link Zgłoś
varna771 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 16:34 rozumiem tych młodych ludzi ,bo lepiej jest mieć 800 zł w kieszeni niż nic, a do tego siedzieć w domu i uwsteczniać się, zawsze można szukać pracy ... Gdyby na chodniku leżało 800 zł zabrałbyś czy z pogardą spojrzał i poszedłbyś dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 17:13 Jakby mi ktoś kazał robić za 800 zł to chodziłbym do takiej pracy jak za karę i na pewno się nie przemęczał :) Jakby mnie zwolnił - pokazałbym mu goły tyłek na do widzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
varna771 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 19:14 josef_to_ja napisał: > Jakby mi ktoś kazał robić za 800 zł to chodziłbym do takiej pracy jak za karę i > na pewno się nie przemęczał :) > Jakby mnie zwolnił - pokazałbym mu goły tyłek na do widzenia :) okropny jesteś :) Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 19:24 Bycie okropnym to moja domena Odpowiedz Link Zgłoś
varna771 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 20:18 josef_to_ja napisał: > Bycie okropnym to moja domena oby Cię ta domena nie zgubiła Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 20:42 Nie jestem powołany do tego by dawać się poniżać przed pracodawców-złodziei ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 15:01 Jak ktoś chce się przekwalifikować lub zmieniać branżę to staż tej się może przydać. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 15:05 mnie powaliła ostatnio na kolana propozycja z UP dla 36 letniej kobiety staż w sklepie pt żabka.I co?Ogromna szansa na co?Na to że narobisz sie jak osioł i wymienią Cię na inną stażystkę;-p Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 15:28 Wyzysk jak nic Odpowiedz Link Zgłoś
nostress.ka21 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 14:14 mirtillo25 zgadzam się z Tobą całkowicie! Również zmarnowałam czas na głupie praktyki. Praktyki zawodowe wymagane przez uczelnię stanowiły w większości 160 godzin ciągiem i 160 godzin semestralnie w trakcie tak zwanych praktyk śródrocznych. Szukałam praktyk jak głupia, praktyki na wakacje załatwiałam w listopadzie, rok wcześniej. Jeździłam po firmach, przechodziłam irracjonalne rozmowy i testy, a wszystko po to, że miałam głupią nadzieję, że może znajdzie się zatrudnienie dla mnie, jak się sprawdzę... Boże jaka ja głupia byłam!!! 2 lata z rzędu przez 3 miesiące pracowałam w tych głupich zakładach, robiłam wszystko to czego nie chciało się robić etatowcom, wszystko co było żmudną pracą dostawałam ja, ale oczywiście robiłam wręcz ciesząc się, że koleżanki w tym czasie kserują dokumenty, albo parzą kawę :) Nie powiem, nauczyłam się jakiś podstaw, szczególnie braków w komunikacji interpersonalnej pracowników :D Najmilej jednak wspominam 3 rok praktyk, od stycznia miałam podpisaną umowę o praktykę w zakładzie zatrudniającym ponad 750 osób! Praktyka miała być zgodna z moim kierunkiem studiów i w ogóle cud, miód i orzeszki... miałam zaczynać 1 lipca, a tu 29 czerwca telefon, że z HR przenoszą mnie do punktu obsługi klienta, gdyż nie mają tam obsadzonych etatów i wszystko w ramach praktyk, ale oczywiście nie mam się martwić bo papier dostanę z HR!!! Wymiękłam, zrezygnowałam, poszukałam innej praktyki i to był strzał w 10. Nauczyłam się przez 6 tygodni więcej niż przez poprzednie 6 miesięcy! Do tego stopnia, że po 3 tygodniach dyrekcja "poprosiła" (właśnie poprosiła, a nie kazała!) mnie o asystę w czasie kontroli z PIP! Kolejne 3 tygodnie ciągłej nauki i chłonięcia wręcz wiedzy. Zaproponowano mi staż, już płatny z samodzielnym stanowiskiem i masą obowiązków, które lubiłam :) Gdyby nie głupie serce do dziś bym tam pracowała, a nie rzuciła wszystko i pisała na forum :D Ale nigdy w życiu nie zapłacę za praktyki, tak samo jak nie pójdę na bezpłatne trwające 3 miesiące, z obietnicą "możliwości zatrudnienia najlepszych" :D Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Oby kapitaliści nie skończyli jak w Rosji Carskiej 04.06.12, 14:31 Był taki kraj - Rosja Carska. Byli tam sobie bogaci obywatele. Przyszła rewolucja i z gównem w gaciach zostali Odpowiedz Link Zgłoś
leniwy_pierog Re: Oby kapitaliści nie skończyli jak w Rosji Car 04.06.12, 15:00 A jak wiadomo po rewolucji masy pracujące żyły w dobrobycie i kraju mlekiem i miodem płynącym:) Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Oby kapitaliści nie skończyli jak w Rosji Car 04.06.12, 15:32 Przykładowo w Polsce PRL był szansą dla wielu osób, które miały dostęp do edukacji, kanalizacji i bieżącej wody. Przed wojna system był niemal kastowy, jak ktoś się rodził chłopem to mu na całe życie zostawało quasi-odwalanie pańszczyzny na folwarku. PRL pozornie dawał ludziom równą szansę, ktoś z biednej rodziny mógł iść do liceum, a potem na studia Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Oby kapitaliści nie skończyli jak w Rosji Car 04.06.12, 21:21 Nie żyły w dobrobycie ale przestały być inwentarzem a stały się ludźmi, może i biednymi ale jednak ludźmi - mieli co jeść, gdzie mieszkać, poszli do szkoły i do lekarza - car im tego nie zamierzał zapewnić. Odpowiedz Link Zgłoś
light_in_august Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 15:02 Harowanie za darmochę w ramach praktyk jest już wystarczająco kontrowersyjne. Ale ok, taki świat, trudno się mówi. Natomiast płacenie za możliwość harowania to jest już... jakaś totalna paranoja, jak dla mnie. Dziwaczne i moralnie podejrzane. No bo okej - powiedzmy, że pozycja w cefałce pt "pracowałem w najzaje...szej firmie w Polsce" jest dużo warta. Ale w jakim to świetle stawia takiego pracodawcę? Że bierze sobie "dzieciaki" za tanie woły robocze i jeszcze chce za to kasę? A feee... Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 15:33 Wrażliwa społecznie się wydajesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 16:03 dla mnie w ogole jest to nieetyczne ,powinni placic chociaz jakas kwote. Odpowiedz Link Zgłoś
candy_cat Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 16:30 Co sadze? Wyzysk, gorzej niz niewolnictwo. Trudno mi uwierzyc, ze to mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 04.06.12, 21:23 Nigdy mi się nie zdarzyło pracować za darmo, ale gdybym był np. prawnikiem i zdobycie stosownych uprawnień umożliwiających mi wykonywanie dochodowej i nieskomplikowanej pracy wymagało pewnych inwestycji to bym zapłacił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corett Re: Praktyki płatne - przez praktykanta IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.12, 22:06 U mnie na praktyce studenckiej zadań merytorycznych miałem raczej mało ale opiszę jak one wyglądały. Otóż pani opiekun mówiła "zrób tamto i sramto" po czym robiłem, wracałem do niej powiedzmy po pół godziny a ona sprawdzała i mówiła gdzie zrobiłem błędy. Generalnie jakieś 80% było ok, czyli odwaliłem za nią 80% roboty a ona w tym czasie mogła brać się za co innego albo np. wypić w spokoju kawkę. Czyli oboje odnieśliśmy korzyści - ja ja trochę odciążyłem (nie mówię, że robiłem coś skomplikowanego ale tak czy owak ona zaoszczędziła dzięki mnie trochę swojego czasu), ona mi wytłumaczyła co robię źle i dzięki temu czegoś się nauczyłem. Podejrzewam, że większość praktyk też tak wygląda więc nie rozumiem za co tu k*rwa płacić? Nie wymagam przecież żeby mój opiekun pokazywał mi wszystko palcem i cały czas nade mną stał, nie wymagam żeby zaniedbywał swoje obowiązki. Praktyki się przecież robi zazwyczaj w swojej branży i jakieś tam ogólnie pojęcie się ma (chociażby wyniesione ze studiów). To przecież nie jest tak, że do robienia promów kosmicznych bierze się kolesia po podstawówce i trzeba mu wszystko łopatologicznie wyjaśnić. Wystarczy zapoznać praktykanta ze specyfiką pracy, trochę ukierunkować i ewentualnie pokazać jak coś robią inni pracownicy. O ile praktykant jest w miarę kumaty to nie zdezorganizuje pracy. Dlatego płatne praktyki przez praktykanta to zwyczajne g*wno, patologia i psucie rynku i nie wiem jakim trzeba być debilem żeby coś takiego bronić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PWSB Re: Praktyki płatne - przez praktykanta IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.13, 10:15 Szanowni Państwo, dzisiejszy pracodawca podczas rekrutacji zwraca uwagę nie tylko na wykształcenie kandydata, często ważniejsze okazuje się być doświadczenie, jakie posiada absolwent. I choć wydaje się, że student z doświadczeniem to coś nierealnego, to dzięki praktykom i stażom możemy zdecydowanie uatrakcyjnić swoje CV. Wybierając praktykę, powinniśmy zwrócić uwagę na to, czym zajmuje się wybrana firma, czy branża związana jest z naszym kierunkiem studiów, zainteresowaniami i planami na przyszłość oraz jakie wymagania stawiane są przed praktykantami (rok studiów, kierunek, umiejętności). Ważne jest też, abyśmy zapoznali się z zakresem obowiązków, dzięki czemu będziemy wiedzieli, czego dana praktyka może nas nauczyć. Przy wyborze pomóc mogą także działające w szkołach wyższych Biura Karier przygotowujące dla studentów cykle praktyk, staży i szkoleń. Bezpośrednia współpraca uczelni z lokalnymi przedsiębiorstwami zapewnia studentom zdobycie doświadczenia, a w przyszłości często także etatu. mgr Monika Cichocka, Dyrektor Biura Karier, Poznańska Wyższa Szkoła Biznesu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WSPÓLNOTA Nieuczciwi wyłudzają pieniądze od praktykantów. IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 18.07.14, 15:40 O tym musisz wiedzieć Czas pracy, prawa i obowiązki praktykanta określa Kodeks Pracy i rozporządzenie MEN w sprawie praktycznej nauki zawodu. Praktykant podlega przepisom szkoły, jednocześnie ma obowiązek podporządkowania się przepisom zakładu pracy, na tych samych zasadach, co pracownicy. 1. Praktyki zawodowe są częścią programu nauczania i są obowiązkowe. 2. Terminy i czas praktyk ustalane są na podstawie programów nauczania praktyk zawodowych. 3. Praktyki zawodowe uczniów mogą być organizowane w czasie całego roku szkolnego, w tym również w okresie ferii letnich (w tym przypadku skróceniu ulega czas trwania zajęć dydaktyczno-wychowawczych). 4. Zakres wiadomości oraz wymiar godzin zajęć i praktyk określa program nauczania dla danego zawodu dopuszczony w danej szkole. 5. Dobowy wymiar godzin zajęć uczniów w wieku do lat 16 nie może przekraczać 6 godzin, a uczniów w wieku powyżej 16 lat - 8 godzin (dopuszcza się możliwość przedłużenia wymiaru godzin dla uczniów w wieku powyżej 18 lat, nie dłużej jednak niż do 12 godzin). 6. Praktyczna nauka zawodu może być organizowana w systemie zmianowym, ale w przypadku uczniów w wieku poniżej 18 lat nie może wypadać w porze nocnej. 7. Do czasu pracy młodocianego wlicza się czas nauki w wymiarze wynikającym z obowiązkowego programu zajęć szkolnych. 8. Do 18 r.ż. przysługuje w każdym tygodniu prawo do co najmniej 48 godzin nieprzerwanego odpoczynku, który powinien obejmować niedzielę. 9. Nieobecność na zajęciach musi być usprawiedliwiona. Podstawą jest zwolnienie lekarskie, informacja do pracodawcy i szkoły w pierwszym dniu niestawienia się na praktykę, dostarczenie do szkoły kserokopii zwolnienia lekarskiego. Sprawdź pracodawcę Niektórym uczniom - a jest to uzależnione od wybranego kierunku - praktyki zapewnia szkoła. Inni muszą radzić sobie sami. Trzeba znaleźć zakład, w Cechu Rzemiosł podpisać umowę z rzemieślnikiem i uczyć się zawodu. Jak nie dać się naciągnąć? Przede wszystkim pytać znajomych i uczniów, którzy są już na praktykach. Można również skorzystać z pomocy Cechu Rzemiosł. Nikt nie ma prawa żądać od uczniów opłat za ZUS lub z jakiegokolwiek innego tytułu. ZUS powinien opłacić pracodawca, miesięcznie jest to ok. 50 zł. Nauka na praktykach jest bezpłatna. Dodatkowo każdy uczeń powinien za praktyki otrzymywać ustaloną przez ZUS zapłatę. Po uzgodnieniu praktyk między rodzicem a pracodawcą w Cechu podpisuje się umowę na czas nauki. Rzemieślnik lub zakład pracy po skończeniu praktyk i zdaniu przez ucznia egzaminu na czeladnika, dostaje zwrot kosztów za kształcenie młodocianego pracownika. Za dwa lata za praktykanta można dostać nawet 5 tys. zł z Urzędu Marszałkowskiego. Za kształcenie młodocianych z Ochotniczego Hufca Pracy pracodawcy również przysługuje 240 zł miesięcznie. Więcej w dodatku edukacyjnym, w papierowym wydaniu Wspólnoty Odpowiedz Link Zgłoś
nigella356 Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 24.02.16, 13:14 Ja akurat pamiętam jak teściowa opowiadała ze zawodu-fryzjer- uczyła sie płacąc za taka możliwość. Może wtedy uczeń bardziej to sobie szanuje i vice versa?ale to były inne czasy. Teraz to raczej chca miec tania sile robocza, chyba ze to cos niszowego i elitarnego i rzeczywiście będzie uczony zawodu a nie parzył kawę i robił ksero. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 25.02.16, 21:25 1. za wiedzę i naukę trzeba płacić to normalne, tak było, jest i będzie wiara że może być inaczej jest taką samą głupotą jak wiara ze dodruk pieniądza podniesie stopę życiową 2. problemem jest gdy pracodawcy maja na tyle silna pozycję na rynku że mogą wymuszać "staże" i "praktyki" polegające na wykonywaniu zwykłej pracy tyle że bez wynagrodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.kawecka Re: Praktyki płatne - przez praktykanta 05.03.16, 21:18 Witam, ja sobie jednak myślę o tym tak, że to nie fair rozwiązanie, pomimo że można by myśleć też o tym tak, że praktyki to forma nauki, a za naukę się płaci. jeżeli zdecydowałby się Pan na taki rodzaj praktyk, to warto iść na nie z bardzo konkretną odpowiedzią: PO CO? czyli czego chce się tam Pan nauczyć? ile Pan sobie na to daje czasu? praca podobna jak z celem - ma być SMARTny. Pozdrawiam, Ewa Kawecka Odpowiedz Link Zgłoś