Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praktyki ;)

    28.06.04, 17:47
    Zastanawiam się czy warto jest praktykować = pracoawć za darmo. Czy to się do
    czegoś w ogóle może przydać? Gdzie waszym zadniem jest opłacalniej
    praktykować w firmach prywatnych czy państwowych? Czy od praktyk nie są dziś
    cenniejsze znajomości? Na jakich zasadach przyjmuje się praktykantów do
    pracy? Jakie opłaty obowiązują pracodawce w takim przypadku i w ogóle jak to
    jest kiedy student chce na własną rękę załatwić sobie praktyki. Uff... tyle
    pytań na raz :) Może ktoś ma ochotę podzielić się swoimi doświadczeniami (
    Sorki za błedy :D
    Obserwuj wątek
      • Gość: FilipS Re: praktyki ;) IP: *.motorola.com 28.06.04, 23:32
        -Praktyki wcale nie oznaczaja pracy za darmo. Wrecz przeciwnie, mozna naprawde
        duzo zarabiac.
        -Osobiscie wybralbym firme prywatna w Polsce albo jakakolwiek za granica.
        -Znajomosci to bzdura jezeli szukasz powaznej pracy (no moze czasami to nie
        jest prawda)
        • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 07:26
          głupoty gada ten Filip...
          - po pierwsze to praktyki, gdzie, w jakiej branży ?
          - znajomości po pierwsze, dzięki nim ktokolwiek wogóle chce rozmawiać,
          - praktyki to coś przez co wylatują etatowcy...
          matka koleżanki wyleciała, była kasjerką, bo pracodawca co pół roku bierze
          sobie "praktykanta", nie dość, że za darmo, to jak z programu pierwsza praca,
          to jeszcze za "stażystę" urząd mu dopłacał...
          nie wiem jak inni, ja bym się źle czuł wchodząc na czyjeś miejsce...
          coraz częsciej jest tak, że po to się bierze "praktykanta", żeby zredukować
          etat...
          a mój szef mawia "mamy kapitalizm i trzeba być brutalny dla ludzi, czas skończy
          z komunistycznym przyzwyczajeniem, ludzie muszą się bać o pracę i nauczyć, że
          nie ma pewności, że jutro będą tu pracować"...
          wał jakich mało...
          ale niestety tacy są...
          ja za darmo bym nie pracował, bo praca, to umowa handlowa "ja coś robię, ty coś
          płacisz", a jak nie płacą, to nie robię...
          • Gość: devil_inside Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 08:54
            Nie przesadzaj z tymi znajomościami. Ja odbywam praktykę w centrali jednego z
            największych banków w PL, przy projekcie wdrażającym nowe regulacje, które mogą
            zrewolucjonizować rynek kredytowy. Dostałam się dzięki temu, że 1) bardzo
            interesuję się tym tematem (praca mgr, publikacja) 2) znam świetnie język
            angielski 3) udzielałam się ekhm społecznie. Kilka innych banków również
            zaprosiło mnie na praktykę m.in.BRE, Pekao SA. Tak, że głowa do góry ;)
            Obowiązków jest dużo, główne zadanie, które mi na praktyce przydzielono jest
            cholernie ambitne ;), poza tym zajmuję się różnymi rzeczami związanymi z
            codzienną pracą departamentu- od przygotowania sali na szkolenia do pisania
            makr etc.
            Pracuję za darmo, cóż... Jako, że jednak 1) mam wakacje i brak większej forsy
            na ekstra wyjazdy 2) praktyka daje mi szansę napisania świetnej pracy mgr, a
            potem doktorskiej to nie marudzę tylko pracuję. Mgrinż zdaje się wspominał
            gdzieś, że ktoś zarzucił mu,że przecież mógł odbywać darmowe
            praktyki...Pozdrawiam
            • Gość: devil_inside aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 08:56
              Aha. Nikomu etatu nie zabieram bo 1) bank co roku przyjmuje ponad stu
              praktykantów na 3 miesiące 2) niewiele w Polsce osób zna zagadnienie, którym
              sie interesuję.
              Pozdrawiam
              • Gość: mgrinz Re: aha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 10:03
                skoro bank przyjmuje 100 praktykantów co roku na 3 miesiące,
                to z tego wynika, że te 300 etatomiesięcy (moje określenie , czyli około 54 000
                godzin pracy) ma za darmo !!!!!!!!!!!!!
                a więc licząc na stawkę kilka zł/h oszczędza jakieś 300-500 tyś ...
                czyli tyle NIE ZAROBILI ludzie, a jakiś prezsunio wziął do kieszeni na nowego
                merola...
                krótko mówiąc; znam takie osoby co z jednej praktyki na drugi staż idą...
                i nie mają pieniędzy na życie, bo wszyscy ich biorą bardzo chętnie, ale za
                darmo !!!
                ciekawe, czy administracja mi nie policzy czynszu, może też mi dopłacą, za to,
                że mieszkam, tak jak PUP dopłaca pracodawcy, co ???
                bo ja rachunki płacić muszę, a nie mieszkam i nie jem "za darmo"...
                • Gość: devil_inside Re: aha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:14
                  zgoda, masz rację.Niepłacenie jest wyjątkowo niefajne. Ale jeżeli będę siedzieć
                  na dupie to i tak nic nie zarobię, a ta praca sprawia mi niewątpliwą
                  przyjemność- mój przypadek jest trochę inny niż standardowych praktykantów, bo
                  jako jedna z niewielu osób w kraju znam się na tym zagadnieniu. Rozmawiali ze
                  mną o etacie, ale raczej nie zdecyduję się. Pozdrawiam
            • Gość: Renia Re: praktyki ;) IP: *.compower.pl 07.07.04, 22:54
              Gość portalu: devil_inside napisał(a):

              > Nie przesadzaj z tymi znajomościami. Ja odbywam praktykę w centrali jednego z
              > największych banków w PL,

              Niech zgadne BPH??

              Uwazaj na nich.
              Pozdr
              Renia
              • Gość: devil Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 07:26
                bingo. Uważam, uważam. Nie mam jakichś złudzeń co do banku i perspektyw,
                projekt jest fajny :D. Pozdr.
          • Gość: hej Re: praktyki ;) IP: *.miedzychod.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 09:02
            czesciowo sie zgadzam z poprzednikiem, ale jak tu zdobyc doswiadczenie, poza
            tym to my , cala nasza spolecznosc chciala takiej sytuacji, poparli wałęse a
            teraz my sie martwmy młodzi jak zdobyc prace po studiach szkole itd, jeden
            drugiego wypiera z roboty to jest jak walka w dzungli o przetrwanie , czysta
            wegetacja , to jest ta druga japonia, teraz nikt nie patrzy czy jest to okey by
            wejsc na czyjes miejsce wazne ze dla niego jest robota, i tak bedzie sie to
            ciagło dopóki cos nie walnie w ten głupi system,mamy europe mlodzi zamiast
            zostac by kraj sie rozwijał, ale jak jak nie ma pracy i porzadnej placy nie
            poto wklada sie tyle wysilku by skonczyc studia i za 460 do pracy isc, nie
            takie sa nasze oczekiwania, a gdzie z planami na przyszłosc i cóz pozostaje
            wyjazd na zachod za ocean by tam robic czarna robote, by zarobic tyle ze jak
            sie pzryjedzie za 2-3 lata do Polski to stac nas na kupno dobrej marki
            samochodu lub ewenti zaczac sie budowac i troche urzadzic, a co dalej tak mamy
            sie tułac, nie to jest cos nie tak, ale nie odchodzac od tematu, radze wybrac
            sie na staz , załatwic staz w firmie panstwowej tam jest pewniejsza robota,
            zawsze po stazu zatrudniaj na jakis czas, a prywatny ma to gdzies, zatrudni na
            okres 6-mcy bo taki jest okres stazu finansowany przez pup, a potem zabieraj
            sie z stad, a z pup dostaniesz stazowe co mieciac w wysokosci 460 ,moze to
            niewiele ale to jakis start , jak masz ambicje to miedzy czasie mozesz szukac
            cos innego i mozesz zawsze zmienic prace, to powodzenia
          • filstop Re: praktyki ;) 29.06.04, 19:03
            Nie az takie glupoty. Nie znam osoby ktora zalatwila sobie SENSOWNE praktyki
            przez znajomosci.
            A ze etatowcy wylatuja? Mowi sie trudno; skoro student bez doswiadczenia
            potrafi wykonac dane zadanie rownie dobrze i na dodatek taniej to chyba taki
            etatowiec pracuje tam tylko z "komunistycznym przyzwyczajeniem" i uwaza, ze
            skoro siedzi na stanowisku przez pare lat to jest nietykalny.
      • altu Re: praktyki ;) 29.06.04, 10:21
        hmm.. kwestia podejscia...
        ja jestem wdzieczna losowi i ludziom, ze dali mi mozliwosc praktyk
        teraz tez, o ile moge i mam miejsce, to daje ludziom szanse na praktyki
        co prawda wiele osob kreci nosem, ze za darmo. ale jezeli sa naprawde dobrzy,
        to kase dostają, a potem pomagam im zagrzac miejsce u siebie, lub podrzucam ich
        do znajomych.
        wiem, ze sa zadowoleni (obie strony).
        • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 10:39
          a jak płacą za czynsz ?
          bo on chyba, z tego co mi się wydaje nie jest za darmo...
          • altu Re: praktyki ;) 29.06.04, 11:27
            jaki czynsz?
            • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 12:17
              jak to jaki, jak się gdzieś mieszka i żyje to trzeba za coś przecież zapłacić ?
              a na praktykach nie zarobi się pieniędzy, to miałem na myśli...
              praktyki mogą być dla tych co mają bogatych rodziców...
              • altu Re: praktyki ;) 29.06.04, 12:55
                hm
                rozwazalismy kwestie:
                "jestem studentem i moze bym sobie doswiadczenie zrobil?"

                jak ktos studiuje (i NIE pracuje), tylko siedzi i zakuwa (a coraz mniej takich
                studentów...) to są dwa pytania:
                1/ skad ma na czynsz ? nie wiem, ale pewnie ma... (moze stypendium, moze
                mieszka z rodzicami, a moze od rodzicow)
                2/ gdzie znajdzie doswiadczenie? (bo na ulicy go nie rozdają... to pewne)

                jezeli ta sama sytuacja jest, tyle tylko, ze ma praktyke (a jak pisalam, u mnie
                moze liczyc na nieco kaski, niekoniecznie, ale jezeli jest dobry, to dlaczgo
                nie?), to dalej siedzi w domu (no fakt, jest go mniej w tym domu), to w dalszym
                ciagu mieszka i pojawia sie tylko jedno pytanie: skad ma na czynsz? bo drugie
                pyanie jest załatwione: zdobywa doswiadczenie... to taki mały wkładzik własny
                na poczet przyszłych zarobków...

                a ha..
                jest jeszcze taka mala forma dofinansowania studentów: kredyt studencki:)

                I jeszcze sobie pozwolę na chwilę dygresji:
                drogi mgrinz! nie szukaj w dziury w calym. to, ze moze nie miales szasny /
                ochoty / mozliwosci / ambicji i innych na zdobycie doswiaczenia przez praktyki
                (nie wnikam: platne czy bezplatne) to nie znaczy, ze inni tego nie zrobią. a
                ty, moj drogi, nie wyzywaj sie i nie wyrzucaj swoich frustracji w postaci pytan
                nieco nie na miejscu..
                • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:25
                  ja miałem stypendium naukowe, o 8 wychodziłem na polibudę wracałem nieraz o 18
                  tej, potem do nocy się uczyłem.... a potem spędziłem rok na bezrobociu
                • Gość: leon Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:29
                  Jeżeli jesteś takim zwolennikiem bezpłatnych praktyk bez gwarancji zatrudnienia
                  to odpowiedz mi proszę po ch.. istnieją firmy HR a w nich tysiące specjalistów
                  od oceny kandydata. Przecież wystarczyło wziąć na bezpłatną praktykę stu
                  frajerów i po pół roku zachrzaniania wybrać jednego na etat. Każda firma która
                  zatrudnia pracownika ponosi tego ryzyko i od tego są specjaliści, żeby je
                  zminimalizować. Uważam, że bezpłatne praktyki powinny być prawnie ograniczone
                  do max. jednego miesiąca na rok per osobę, żeby wstrzymać takich desperatów co
                  robiąc sobie krzywdę i psując rynek pracy siedzieli by na bezpłatnych
                  praktykach do czterdziestki.
                  • Gość: do leona Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:48
                    dobrze gadasz :)
                    • Gość: mgrinz do leona Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 14:09
                      dobrze gadasz, a pewnie, że zakazać, sam znam jednego takiego szefa, co by
                      wiecznie chciał praktykantów, bo poprostu im mniej płaci ludziom, tym więcej
                      zysku dla niego...
                      ma podobną cechę, jak przychodzą faktury z różnych firm...
                      jak się zbliża termin zapłaty, to pracownikom każe pisać odwołania i
                      reklamacje, pomimo iż towar/usługa są bez wad...
                      a w tym czasie pieniążki na odsetki na koncie leżą, nie raz dzwonią "dostawcy"
                      i nas (pracowników) przeklinają, bo mają faktury po 4 miesiące
                      przeterminowane...
                      a szefunio sobie samolocikiem lata od jednego miasta w europie, do drugiego...
                      a ja po studiach na paru rozmowach też słyszałem (pierwszy miesiąc bezpłatnie,
                      pierwsze trzy miesiące bezpłatnie), a potem się okazywało, że umowy są tam
                      jednorazowe...
                      ja nie dałem się w to wrobić, ale koleżanak miała już w życiu (jest po studiach
                      ekonomicznych) dwie praktryki - kasjerka w banku (stąd pisałem wcześniej o
                      wywalaniu etatowców) i jako sporzedawczyni w salonie samochodowym...
                      • Gość: devil_inside Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:23
                        Mam wrażenie, że źle kierujesz swój żal- do Bogu ducha winnego studentów
                        zamiast pracodawców. Nie chcę być złośliwa, ale jeśli wszyscy studenci przyjęli
                        by taką taktykę jak proponujesz Ty, ba! albo szanujący_się to forum zostało by
                        zalane żalami bezrobotnych :D.
                        BTW- czynsz opłacam ze stypendium naukowego
                        Pozdrawiam
                        • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 20:23
                          wylewam żal na bogu ducha winnych studentów ???
                          to nie żal tylko złość, bo ktoś kto robi coś za darmo powoduje, że szef mi mówi "wogóle nie powinienem was tu trzymać, bo teraz jest wielu młodych i wykształcownych ludzi..."...
                          bo jeżeli kiedyś w mojej firmie brano ludzi po studiach i były umowy po 1600 zł, to teraz (m.in. przez takich jak ty) są umowy po 800 !!!
                          bo dostaje się wybór, albo praca za grosze nie starczające na opłaty, albo won !
                          gdyby nie było praktykantów i stażystów, to raczej szefom by bardziej zależało na pracowniku, bo przecież ktoś zysk dla firmy wypracowuje ???
                          ktoś sprząta, ktoś rozwozi towar, ktoś pakuje w pudełka, ktoś ustawia maszyny, ktoś je serwisuje, ktoś ...
                          do wszystkiego można brać "praktykantów", a im więcej bezrobotnych i niemających kasy, tym więcej samobójstw i przestępstw i tyle !!!
                          jakbym nie miał pracy, to pewnie bym musiał wyrywać torebki, więc mi nie p***, że mam być grzeczny,
                          skoro pracodawca mówi, że nie jest "instytucją charytatywną", to czemu żąda tej charytatywności od innych ???
                          • devil_inside Re: praktyki ;) 29.06.04, 20:41
                            ech...proponuję wybić co do nogi wszystkich praktykantów i stażystów, bo
                            inaczej się ich nie pozbędziesz. Wiesz, gówno mnie obchodzi Twój szef burak, bo
                            mój szef to jeden z największych fachowców w dziedzinie zarządzania ryzykiem w
                            kraju i praca z nim to przyjemność. Zrozum, że ja nie poszłam na praktyki żeby
                            wygryźć magistra inżyniera doktora licencjata, tylko po to, żeby zdobyć wiedzę
                            o zagadnieniu, o którym będę pisać pracę doktorską. Bosz... Ja naprawdę zgadzam
                            się z tym co piszesz...
                  • altu Re: praktyki ;) 29.06.04, 14:09
                    dlaczego mówisz, ze bez gwarancji zatrudnienia?
                    jezeli praktykant jest naprawde dobry, to zostaje :) albo go polecam firmom, w
                    ktorym wiem, ze moze znalezc prace. nie mowie tutaj o leserach, ale o naprawde
                    dobrych fachowcach, ew. potencjalnych fachowcach.. ludziach, ktorzy "czują
                    bluesa"
                    niektorzy mlodzi ludzie po prostu mają smykałkę i predyspozycje do wykonywania
                    danej pracy.
                    i np. inzynier, ktory zna sie na przetwarzaniu danych w jakichs skomplikowanych
                    systemach u mnie moze sie nudzic, kiedy dam mu analize rynku do zrobienia.. nie
                    kazdy lubi to samo.
                    i do tego sluza praktyki (tak mi sie wydaje): zeby znalezc ten segment, w
                    ktorym sie dobrze czuje, ze sie wie, ze sie cos lubi robic..
                    • Gość: leon Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 19:33
                      Zgadzam się z Tybą, że jeden dwóch praktykantów w ciągu lata w firmie na
                      miesiąc czasu nie jest niczym zdrożnym Jednak w tym samym wątku wyżej jest
                      informacja że największy bank w polsce, w końcu instytucja zaufania
                      publicznego, corocznie bierze na TRZYMIESIĘCZNE bezpłatne praktyki sto osób.
                      Myślisz, że bank zatrudni te sto osób lub chociaż jedną osobę? Mi się wydaje że
                      nie. Te osoby są tylko darmową siłą roboczą - białymi murzynami. Jest to
                      karygodne zachowanie banku, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że
                      zdesperowani ludzie biją się o te praktyki tak jakby była to praca za
                      100000PLN. Dlatego właśnie prawo powinno zakazywać takiego wyzysku i chronić
                      zaślepionych ludzi. Niewolnictwo wkońcu zniesiono ponad 100 lat temu.
                      • devil_inside Re: praktyki ;) 29.06.04, 19:53
                        Zdziwisz się jak usłyszysz, że wszystkie banki poza Citi i Reiffeisenem
                        organizują bezpłatne praktyki. Oczywiście jest to skandal. Niektóre bardziej
                        cywilizowane proponują potem praktykantom pracę albo w ramach różnego rodzaju
                        programów absolwenckich albo po prostu w departamencie np. na umowę zlecenie.
                        Po raz kolejny apeluję o rozsądek- jeśli w ciągu 3 miesięcy mogę się czegoś
                        nauczyć to byłabym kretynką, gdybym spędziła ten czas w swoim mieszkaniu przy
                        ruchliwej warszawskiej ulicy :P
                        • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 20:13
                          po pierwsze niech żyje Leon :)))
                          po drugie , a powiedz mi dziewczynko od praktyk, co byś powiedziała kasjerce, która ma do wychowania małe dziecko, wyleciała z etatu, bo 4 razy zmieniany rocznie jej "pracę" wykonuje "praktykant ???
                          jakiś koleś (filstop) napisał, że skoro kogoś można zastąpić, to trudno...
                          no więc wiele jest zawodów, w których można kogoś zastapić, od sprzątaczki do administratora serwera, co nie oznacza, że należy wywalać tych ludzi, bo szefowie tak działają, żeby nie było ludzi niezastapionych, choćby ze względu na chorobę i urlopy...
                          ty sam też pewnie jesteś "do zastąpienia"...
                          a ja bym wolał "komunę", właśnie za "pewność jutra", za to, że dziś mi nie dadzą kredytu, a kiedyś jakbym wziął kredyt, to bym miał "pewność", że będę go mógł spłacić, a nie, że np. w połowie spłacania tracę pracę i bank zabiera...
                          najważniejsza w życiu jest "pewność i spokój", a "system" który tego nie zapewnia jest zły...
                          i tu nie chodzi o "PRL", bo w USA, w Niemczech, w Szwecji nie podpisuje się 4 razy rocznie umów na 3 miesiace...
                          tam z "uczciwej" pracy pielęgniarki moja ciotka postawiła dwa domy i każdemu dziecku samochód kupiła...
                          w polsce z "uczciwej" to by zardzewiałego malucha co najwyżej miała, chyba, że by zaiwaniała za 600 na umowę na 1/2 roku, to by jej na benzynę nie starczyło,
                          a chyba nie powiesz, że USA, Kanada, Szwecja, Niemcy to "komuna" ???
                          to chodzi o "godność" pracownika panie filstop i pani altu...
                          ludziom się należy szacunek i godność... a nie "ciesz się kretynie że wogóle jeszcze tu pracujesz" i wymaganie nierealnych rzeczy od ludzi za 3 zł/h...
                          • devil_inside Re: praktyki ;) 29.06.04, 20:23
                            chłopczyku od narzekania, pytanie nie do mnie, bo ja kasjerce nie zabieram
                            pracy, bo moje miejsce pracy zostało dla mnie specjalnie przygotowane.
                            Rozumiem, że kasjerka przygotowałaby za mnie model ekonometryczny dla banku, bo
                            tym akurat się zajmuję. Zastanów się, czy Ty nie zająłeś miejsca ojcu
                            dzieciom...
                            Słuchaj, bez złośliwości. Autorka wątku spytała "czy warto odbywać bezpłatne
                            praktyki" więc wątek "pracodawcy to ch..je" musisz założyć samodzielnie.
                            Dlatego też napisałam jak jest na praktyce w pewnym banku i że CZASEM warto
                            popracować zamiast wąchać spaliny z ulicy Puławskiej. Mój post NIE JEST
                            gloryfikacją pracodawców polskich. Alles kla?
                            Pozdrawiam
                            • aleksandra.p Re: praktyki ;) 29.06.04, 21:03
                              Tu niunia99 :)
                              Słuchajcie, bardzo dziękuję za wszystkie wasze wypowiedzi. Już myślałam, że
                              nikt się nie odezwie:)
                              Widzę, że rozgorzała naprawde ostra dyskusja :)
                              Sporo się dowiedziałam... Chciałabym żeby wszysce pracodawcy mieli takie
                              podejści jak "altu". Jestem po 3 roku studiów, niewielkie mam kwalfikacje
                              dlatego zdecydawłam się na praktyki bezpłatne w urzędzie państwowym. Oczywiście
                              gdybym nie była w tak komfortowej sytuacji, że utrzymują mnie rodzice,
                              zmuszonabym była na podjęcie jakiejkolwiek pracy ( a pewnie byłaby to tyra w
                              markecie, przy zbiorach itp). Chodziło mi o to czy wg was- jeżeli mielibyście
                              wybór- lepiej dla studenta tyrać fizycznie za grosze w zawodzie bradzo odległym
                              od kierunku waszych studiów, czy robić praktyki za darmo ( jestem po 3 roku,
                              nie przyjmą mnie na staż jako taki) ale w firmie zbliżonej do zawodu. Czy dla
                              przyszłego pracodawcy który obejrzy moje CV itd praktyki za darmo w jakiejś
                              firmie nie są mało wartościowe? Zwłaszcza praktyki w państwowje firmie. Bo mi
                              ostanio powiedziano w jednej firmie do której starałam się dostać na praktyki,
                              że człowiek który pracuje za darmo, pracuje źle, niewydajnie, byle jak.W tej
                              samej firmie nie przyjęto mnie ponieważ 1) nie mają kasy dla nowego pracownika,
                              stażysty => a ten któremu się nie płaci źle pracuje. Kiedy spytałam o
                              wolontariat odpowiedziano mi, że i tak mósieliby za mnie płacić ubezpieczenie
                              od nieszczęśliwych wypatków- a na to także nie ma pieniędzy. Ludzie! Muże
                              faktycznie powinnam im zapłacić za moją u nich pracę ( np. 3zł/h) ;)
                              A może lepiej odpuściś sobie tyrę za darmo i wziąć się w domciu do stukania
                              języków, dotarcia do perfekcji Exela itp?
                              Chcę coś robiś aby zwiększać swoje szane na prace w przyszłości!
                              Nie chce, aby ktoś przez moje praktyki stracił pracę, ale to nie mója wina, że
                              pracodawcy tak postępują z ludziami :(
                              Przecież, bez jakiegoś doświadczenia nikt mnie nie zatrudni- no chyba w
                              zbiorach truskawek :(

                              Może ktoś coś jeszcze mi podpowie!
                              • devil_inside Re: praktyki ;) 29.06.04, 21:09
                                Hmm..A musisz pisać w cv, że praktyki były bezpłatne?
                                Co do Excela & stuff. Najlepiej byłoby jakbyś rozwijała skills ;D w pracy. Ja
                                np. muszę sobie szybko przypomnieć modelowanie z wykorzystaniem VB. Bazując na
                                tym, co o praktykach np. w ministerstwie mówi bliska mi osoba, która tam
                                pracuje ;D- nie polecam, bo może się okazać, że będziesz im raczej przeszkadzać
                                niż pomagać, ale to zależy chyba od departamentu. Co do gorszej wydajności-
                                rzeczywiście trudno zebrać sie rano do pracy :P
                                Pozdrawiam
                                • aleksandra.p Re: praktyki ;) 29.06.04, 21:16
                                  Myśliż, że pracodawca lepiej doceni 1 miesiąc praktyki w urzędzie państwowym za
                                  darmo, czy 3 miesiące w Anglii na truskawach, wprawę w rozdawaniu ulotek,
                                  robienie za nianie przez wakacje?
                                  ;)
                                  • devil_inside Re: praktyki ;) 29.06.04, 21:21
                                    A nie, nie, tego nie powiedziałam :D. Mam na myśli to, że możliwe, że niewiele
                                    się nauczysz. Lepsza (chyba?) byłaby firma prywatna, ale jak już dostałaś się
                                    to ok. Tylko wiesz, ja jestem tylko dziewczynką praktykantką :D
                                    Pozdrawiam
                                    • aleksandra.p Re: praktyki ;) 29.06.04, 21:30
                                      Siedzieś to mi tam nie dają za bardzo. Opanuję do perfekcji obsługę ksera,
                                      bindownicy i pisania prośćizn na word... Ale lepsze to niż siedzenie w domu,
                                      czy tyra w Radissonie jako pokojówka.
                                      :)
                                      • Gość: devil_inside Re: praktyki ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 21:41
                                        Ja akurat kupę roboty z Excelem, Visual Basic i bazami danych + fikołki
                                        umysłowe przy tłumaczeniu na angielski dokumentów dotyczących wymogów
                                        kapitałowych banków(przetłumaczenie kiedy następuje default jest porównywalne z
                                        pracami Wittgensteina :D). Tak, że chciałam na koniec tej zajmującej dyskusji
                                        podkreślić, że nie do każdej roboty biorą pierwszych stu debili (czy coś w tym
                                        stylu jak wyraził się któryś z szanownych przedmówców). Dalej, podsumowując:
                                        ten bank chce mnie zatrudnić ( to do malkonentów, którzy kpią z praktykantów,
                                        których i tak nie nikt nie zatrudni)- ja na razie nie mogę, bo tak wyszło.
                                        Wydaje mi się, że czasem taka bezpłatna praktyka jest rodzajem assessment
                                        center. Moje informacje bazują na cywilizowanych bankach, w których pracują moi
                                        znajomi z uczelni, zatrudnieni po praktykach. Pozdrawiam
                                        • Gość: devil_inside "mam kupę roboty" miało być n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.04, 21:42
                                          • filstop Podsumowanie 30.06.04, 18:33
                                            Praktyki to fajna rzecz :) Takze Niunia bierz i nie zastanawiaj sie - w
                                            najgorszym wypadku zawsze mozesz wrocic do Radissona ;)

                                            Do mgrinz: pewnie ze nie jestem niezastapiony :) Co nie oznacza ze czuje sie
                                            zagrozony nawet jako praktykant - przyszly pracownik.
                          • altu Re: praktyki ;) 30.06.04, 09:04
                            Gość portalu: mgrinz napisał(a):

                            > to chodzi o "godność" pracownika panie filstop i pani altu...
                            > ludziom się należy szacunek i godność... a nie "ciesz się kretynie że wogóle
                            > jeszcze tu pracujesz" i wymaganie nierealnych rzeczy od ludzi za 3 zł/h...


                            a kto Ci powiedzial, ze ja nie szanuje swoich pracownikow? szanuje ich i to
                            bardzo. mam szacunek dla kazdego czlowieka, nawet dla Ciebie, chociaz robisz z
                            siebie strasznego frustrata i prawie kolesia po zawodówce, chociaz, z Twojego
                            loginu wynika, ze po studiach jesteś.

                            ja mówie, ze mam od czasu do czasu praktykantów, którzy nikomu miejsca nie
                            zabierają (najczęściej wakacje, kiedy ludzie na urlopach są), ale wykorzystują
                            koniunkture na rynku, robią rzeczy, na które nikt z zespołu nie ma pracy.

                            teraz takze mam miejsce :) ale jakoś nikt się nie kwapi - trudno, na siłę
                            nikogo do pracy nie zmuszę... tym bardziej, ze wg zasad jest to praktyka
                            bezplatna. (nie staż!!!)
                            może własnie ludzie zaczynają mieć takie podejscie jak mgrinz i im na takich
                            praktykach nie zalezy.. tylko potem zeby nie było płaczu, ze biedne żuczki są
                            po studiach i sa bez doświadczenia, i musza łapać pracę za najniższą krajową...
                            i obwiniają przy tym wszystkich: od ustroju po pracodawcow i kolegów z pracy,
                            ale nie siebie...


      • aleksandra.p Re: praktyki ;) 30.06.04, 18:41
        A jakie obowiązki ma pracodawca, dający pracę praktykantowi ( za darmo) Czy są
        jakieś zagadnienia prawne na ten temat? Jak jest z tym ubezpieczeniem od
        nieszczęśliwych wypadków? Nie wystarczy moje ubezpieczenie studenta?
        Pozdrawiam :)
        • altu Re: praktyki ;) 01.07.04, 09:19
          nie ma żadnych uregulowań prawnych.
          ubezpieczenie studenta jest na podstawie legitymacji szkolnej (studenckiej) -
          to jest tak samo, jakby byl na uczelni..

          obowiązki pracodawcy, ktory daje prace praktykantowi sa regulowane
          w "porozumieniu" i "zasadach" organizacji i przebiegu prakty dla studentów. są
          one opracowywane przez uczelnie i najczesciej takze sa wykorzystywane w innych
          sytuacjach.
          na studiach wyzszych jest obowiązkowe odbycie 4 tygodniowej praktyki zawodowej,
          ktora musi byc wpisywana do indeksu, dostaje sie z niej zaliczenie.

          pozniejsza praktyka niekoniecznie musi byc wykazana w indeksie.
      • Gość: praktykantka Re: praktyki ;) IP: 195.136.36.* 05.07.04, 13:33
        Właśnie w tej chwili jestem na jedych z tych darmowych praktyk.
        Totalna kicha!
        A) niepłacą ci
        B) a jak nie płacą to nikt się tobą nie zajmuje - jesteś piątym kołem u wozu,
        któremu na odczep się daje się jakieś głupoty do robienia (klepanie danych,
        kserowanie itp.)byle jak najdłużej cię zająć żebyś znowu nie marudził że cos
        chcesz robić
        C)w rezultacie tracisz czas a do tego ani nie zarabiasz (coś przecież trzeba
        jesć) no i niczego się też nie uczysz.
        D)jedynym plusem jest papier który dostaniesz na koniec który niby na
        potwierdzać Twoje rzekomo zdobyte doświadczenie.

      • Gość: marlon Re: praktyki ;) IP: 81.210.102.* 05.07.04, 14:00
        pewnie, że warto, polecam wszystkim stronkę: www.serwiskariery.pl/?
        site=traineeblog
      • Gość: szczurek Re: praktyki ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.04, 15:06
        ja po 15 miesiącach stażu/praktyki za pare stów w małej firmie, dochodze do
        wniosku, ze wolałbym pracowac za darmo kilka/kilkanascie miesięcy w dużym
        zespole, przy dużych projektach, z perspektywami na późniejsze "docenienie",
        niż siedzieć sam w pracy i liczyc na własną intuicję, która często mnie
        zawodziła, dzięki temu miałbym jakieś doświadczenie z dużymi projektami, a tak
        no coż, niby te 15m. jest, ale czuje, że popełniłem błąd...
        • Gość: mgrinz Re: praktyki ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 15:51
          to można być aż 15 miesięcy na stażu/praktyce ???
          no gratuluję... super...
          poprostu mają "niewolnika", bo jak się niczego tam nie uczysz, tylko wykonujesz
          proste prace (xerowanie, faxy, przynieś, podaj), to to jest zwykłe
          wykorzystywanie a nie nauka czegokolwiek...
          miał 200 % racji "LEON" że praktyki powinny być na maxa 1 miesiąc i raz na rok
          w firmier...
          • Gość: szczurek Re: praktyki ;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.04, 22:47
            można 15, a czy ja napisałem "proste prace", raczej zostałem wrzucony na
            głęboką wodę (ale bez nadzoru, wiec musiałem się uczyć na własnych błędach, o
            czym musiałem dowiadywac się następnego dnia :( ; chodzi mi o to, że wazniejsze
            jest gdzie, przy czym, w jakich warunkach, a nie za ile, a praktyki nigdy za
            wiele, i nie mają już "niewolnika", a miesiąc to żadna praktyka... no 2-3 lata
            to rozumiem...
            mgr inż. arch. szczurek
          • Gość: felipe_ Re: praktyki ;) IP: *.motorola.com 08.07.04, 18:12
            A dlaczego tylko 1 miesiac? Ja w tej chwili mam jus 10 miesiecy, czego wcale
            nie zaluje. Zadnym niewolnikiem sie tez nie czuje, jestem dobrze oplacany i
            jest duze prawdopodobienstwo ze zostane zatrudniony.

            Masz az takie zle doswiadczenia z praktyk / z kontaktow z praktykantami?
            • Gość: asia Re: praktyki ;) IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 12.07.04, 12:05
              To nie zawsze jest tak jak piszecie. Ja poszukuje teraz osoby na staż- praktyki
              do firmy handlowej. Chcemy tej osobie zapłacić, a potem zatrudnić- staż
              traktowany jest jak przyuczenie. Wymagania: absolwent studiów wyższych, biegły
              angielski. Chętnych prosze o CV na adres: euro.sales@supermedia.pl. Zadzwonię i
              umówię się na spotkanie. Nie obiecuje kokosów, ale płatne praktyki!!! (Warszawa)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka