Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czemu absolwenci maja takie roszczeniowe postawy?

    IP: 213.77.1.* 16.07.04, 13:34
    Śledzę tu niektóre ątki na forum i zadaję sobie pytanie:
    Czemu absolwenci maja takie roszczeniowe postawy?
    czytając to wszystko mam wrażenie że oni wszyscy z racji tego że skończyli
    wyższe studia muszą zarabiać min 1500zł na rękę i jeszcze żeby to była praca
    5minut od domu.

    Obserwuj wątek
      • bombany_przez_mirke Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 13:39
        mija pół roku i zmieniają swoją postawę. Mam znajomych, którzy po studiach
        powiedzieli że za mniej niż 1300 -1500 PLN na rękę nie idą do pracy. Po trzech
        miesiącach skończyło się tak że pracowali za 900 PLN i byli szczęsliwi
        • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 13:45
          I jeszcze jedno dlaczego mają nie chcieć. Każdy ma prawo do potrzeb
      • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 13:44
        Gość portalu: D napisał(a):

        > Śledzę tu niektóre ątki na forum i zadaję sobie pytanie:
        > Czemu absolwenci maja takie roszczeniowe postawy?
        > czytając to wszystko mam wrażenie że oni wszyscy z racji tego że skończyli
        > wyższe studia muszą zarabiać min 1500zł na rękę i jeszcze żeby to była praca
        > 5minut od domu.

        A może pomyśl inaczej. Może oni znają swoją wartość i właśnie dlatego chcą tyle
        zarabiać (nawiasem mówiąc to żadne wygórowane ambicje).
        I jakoś ie zauważyłam żeby wiele pisało 5 min od domu. Większość chce pracować
        i zarabiać. Tylko godne podziwu
        • Gość: Dar Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.77.1.* 16.07.04, 13:49
          > A może pomyśl inaczej. Może oni znają swoją wartość i właśnie dlatego chcą
          tyle

          Jaką wartość?Jeżeli mi przychodzi po studiach do pracy inżynier i mówi że on na
          początek chce 1500zł na łapkę to sorry ja takiego bym nie zatrudnił bo po
          studiach to on niewiele umie i póki co to on jest dopiero materiałem na dobrego
          inżyniera.Bo musi się jeszcze dużo nauczyć.Wiec dlaczego ja mma płacić mu kupę
          kasy za tę naukę?
          • Gość: Grzegorz Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.uz.zgora.pl / *.uz.zgora.pl 20.07.04, 09:21
            Nie wiem kim Pan jest ale z tresci listu wnioskuje ze wlascicielem lub
            kierownikiem jakies firmy ale chcialbym wiedziec ile sam Pan zarabia skoro
            twierdzi Pan ze 1500 PLN to kupa kasy? Nie wydaje sie Panu ze nie po to
            absolwent poswiecil kilka lat zycia i kilkadziesiat tysiecy zloty
            na "zrobienie" inzyniera zeby pracowac za kilkaset zlotych na goscia ktory
            pewnie nawet nie wie ile tysiecy sam zarabia !!
            Ale taka jest mentalnosc Polskiego prywaciarza chce zbierac nie siejac. Ja w
            chwili obecnej koncze prace magisterska na politechnice ale gdybym mial juz
            dyplom to od 1 lipca pracowal bym w duzej niemieckiej firmie gdzie na starcie
            dostalbym 2000 - 2500 PLN na reke bo kilku moich znajomych juz tam pracuje.
            Niemieccy przedsiebiorcy w przeciwienstwie do wiekszosci polskich maja
            swiadomosc ze zeby zbierac trzeba najpierw posiac i poczekac dlatego stawiaja
            na mlodych bo wiedza ze w prawdzie na poczatku beda "dokladac do interesu" ale
            po jakims czasie beda mieli mlodego zdolnego i dobrze wyszkolonego pracownika
            ktory przepracuje w ich firmie wiele lat i ze te 2000 PLN ktore placil mu na
            poczatku za "nic nie robienie" oraz te pieniadze ktore wydali na roznorakie
            kursy i szkolenia dla tego moldego inzyniera zwroca im sie z nawiazka. Niestety
            malo ktory polski "biznesmen" ma jeszcze tego swiadomosc.
            Niestety wiekszosc polskich prywaciarzy jest tak pazernych ze chcialoby miec
            swietych fachowcow w ogole w nich nie inwestujac a najlepiej zeby chcieli
            pracowac za najnizsza krajowa i do tego 24/h ale tak dobrze to jeszcze w Polsce
            nie ma.
            P.S. Czy probowal Pan przezyc za "aż" 1500 PLN w miescie typu Wrocław czy
            Poznan ??

            Pozdrawiam
            Absolwent z wygorowanymi ambicjami finansowymi
            • Gość: dar Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 12:36
              Nie jestem włascicielem firmy ale inzynierem mechanikiem.I nie twierdze że
              1500zł to kupa kasy, ale stwierdzam fakt że absolwent inzynier który przychodzi
              po studiach i mówi ze chce na łape 1500zł jest dla mnie smieszny .Bo pn tak
              naprawdę nic nie umie i tzreba poswięcić ok. pół roku zeby gość zaczął pracować
              samodzielnie i cokolwiek potrafił zrobić.Piszę to zwłasnych obserwacj bo
              czesto ,gęsto widziałem absolwentów którzy w CV pisali ze nie wiadomo co
              umieją, ajak przychodziło do rozmowy kwalifikacylnej to gość nie umiał czytać
              rysunku technicznego, obsługiwać AutoCad, nie znał angielskiego, nie umiał
              zrobić procesu technologicznego(a tych wszystkich rzeczy o ile się nie myle
              uczą na studiach, przynajmniej mnie uczyli).Wiec jak tak takiemu kolesiowi ja
              mam dac 1500zł na ręke?
              nie ma.

              > P.S. Czy probowal Pan przezyc za "aż" 1500 PLN w miescie typu Wrocław czy
              > Poznan ??
              Próbowałem przezyc za tyle w Poananiu bo tak się składa że pracowałem tam dwa
              lata, i da się przezyć







          • Gość: Waclaw Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 27.07.04, 20:23
            Typowy polski prywaciarz-cfaniaczek. Probuje tworzyc jakis pseudo teorie o
            przydatnosci absolwentow do pracy. O najlepszych inzynierow walcza najwieksze
            koncerny jak Procter Gamble, GE, czy Siemens. I dostaja tam godziwe pieniadze.
            Jak szukasz amatora, ktory nic nie umie to mozesz mu placic i 500zl nikt ci nie
            broni. A poza tym kto powiedzial, ze absolwent nic nie umie. Osobiscie znam
            czlowieka, ktory studiuje informatyke na 3 roku, pracuje dla zagranicznej firmy
            (telepraca), tworzy zaawansowane aplikacje webowe i dostaje 2tys
            euro/miesiecznie.
            • Gość: Dar Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.77.1.* 28.07.04, 12:52
              Stary to są rzadkie przypadki.
              ja podam Ci przykłady ze swojej działki(jestem inż. mechanikiem).
              Większość absolwentów nie umie nawet czytać rysunku technicznego, nie mówiąc
              już o napisaniu procesu technologicznego.
              a wszystko to wynika z tego że większość doktorów na uczelniach technicznych to
              teoretycy którzy w życiu na warsztacie nie byli, studenci mają za mało praktyk
              itd.
              W dzisiejszych realiach ekonomicznych (20% bezrobocie każdy woli przyjąc
              doświadczonego inżyniera czy nawet technika niz nieopierzzonego absolwenta
              którego w zasadzie wszystkiego trzeba uczyć)
        • bombany_przez_mirke Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 13:50
          jak najbardziej ja też bym chciał żeby ktoś mi zapłacił 3000 PLN ale wiem, że
          takich ludzi nie ma (przynajmnie narazie ;) ). Niestety takie są prawa rynku
          (swoją drogą tojest beznadziejna sytuacja). Ale zastanówcie się jeżeli
          mielibyście do wyboru kogoś z doświadczeniem za 1300 PLN i studenta z zerowym
          doświadczeniem za 1300 PLN kogo byście wybrali. Takie są realia życia
          niestety.... Ja rozumiem wszystko, ale na studiach uczą tylko teorii (i to w
          większości bzdurnej) wszytkiego uczy życie.
          • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 13:57
            Jest zasadnicza różnica w tym co ludzie tutaj wypisują, tzn jaka kwota by ich
            zadowoliła, a co innego wykłócać się o to na rozmowie. Nic dziwnego że tyle
            oczekuja , ale nie muszą dostać.

            "Ja rozumiem wszystko, ale na studiach uczą tylko teorii (i to w
            > większości bzdurnej) wszytkiego uczy życie."

            takie studia są śmieszne ale istnieją też inne np na polibudzie (nie wiem czy
            na każdym wydziale). Tam się robi projekty które są niczym innym jak doskonała
            praktyka i to z różnych dziedzin więc nie pisz o zerowym doświadczeniu. A ktoś
            kto ma praktykę nawet kilkuletnią mógł pracować w jednej firmie na jednym
            stanowisku z jednym pakietem obowiązków. Tyle to warte że śmiech
            • Gość: D Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.77.1.* 16.07.04, 14:00
              >takie studia są śmieszne ale istnieją też inne np na polibudzie (nie wiem czy
              > na każdym wydziale). Tam się robi projekty które są niczym innym jak
              doskonała praktyka i to z różnych dziedzin

              Jakbym chciał wdrażać w zycie projekty studentów z polibudy to szybko buym
              poszedł do więzienia
              • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 14:09
                Znaczy się nie masz ich w poważaniu. A to niedobrze, bo nie znasz większości.

                A może jakieś istotne spostrzeżenia??
                • Gość: Dar Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 12:43
                  Wiesz projekt na polibudzie zawsze mozna kupić.
              • Gość: fifa Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.sympatico.ca 12.09.04, 23:04
                hehe a moze bylbys juz milionerem, placac gostkowi tylko 1500 ;)
        • Gość: krzysiek Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.07.04, 13:51
          A do mnie też powiesz, że mam postawe roszczeniową bo chce zarabiać 1000-1500 netto? Co prawda nie jestem absolwentem, studia skończyłem pare lat temu, a pracowałem prawie 10 lat - na różnych stanowiskach i w różnych firmach.
          Po prostu jest to kwota, za jaką można jako-tako żyć!
          • mike_mike Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 13:53
            No tak w dzisiejszych czasach zaraz się okaże, że postawą roszczeniową jest
            chęć otrzymywania wynagrodzenia za pracę....
          • Gość: D Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.77.1.* 16.07.04, 13:57
            ja skończyłem studia techniczne 7 lat temu, i na początku zarabaiłem marne
            grosze(700zł), tułałem sie po kraju za pracą, dojeżdzałem ze swojego miasta do
            innych miejscowości po 60kilosów w jedną stronę
            Ale przez te wszystkie lata zdobywałem doświadczenie, uczyłem się
            programów,języków i teraz dostałem dobra pracę u siebie w mieście.

            Ale nie miałem na początku postaw typu że skończyłem studia i należy mi się
            1500 na łapę.
            Pracowałem za marną kasę i zdobywałem doświadczenie i szukałem innej roboty.
            I wszystkim sfrustrowanym absolwentom którzy płaczą że muszą pracować za 700 zł
            mówię:róbcie swoje czyli zdobywajcie doświadczenie i szkajjcie lepszej pracy
            • gooch Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 20.07.04, 23:59
              Z opisu wynika, ze pierwsze parę lat pracy po studiach to była męczarnia. Da
              się przeżyć za 700zl miesięcznie, tylko jakie to życie? Jeszcze nie zaczęłam
              pracować, ale wiem jak ciężko jest się utrzymać w dużym mieście za takie
              pieniądze. Mówie tu głównie o braku poczucia bezpieczeństwa, ciągłym odmawianiu
              sobie przyjemności, poczuciu beznadziejności, poczuciu bycia wykorzystywanym
              czy pokrzywdzonym i wszystkich innych mało przyjemnych stanach, które pojawiają
              się wtedy, kiedy człowiek żyje na finansowej granicy.
              Myślę, że to dobrze, że ludzie po studiach chcą zarabiać 1500zł.Inni też
              powinni tyle chcieć. Dlatego, że jest to suma umożliwiająca nie tylko
              przeżycie, ale też rozwój kulturalny i zawodowy.A że w tym momencie takich
              pieniędzy nie dostaną - trudno. Tyle że nie traktowałabym takiej sytuacji jako
              prawidłowej.
              • Gość: D Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 10:09
                700zł to ja miałem pensji, ale starałem sie robic roboty zlecone, prace
                dyplomowe itp. i poza tym byłem w takiej sytuacji ze mieszkałem u rodziców i
                nie musiałem im za nic płacic
                • gooch Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 10:22
                  to trochę zmienia postać rzeczy. Jeśli nie płaciłeś za mieszkanie i jedzenie w
                  domu, to 700zł to całkiem fajne pieniądze (jak dla mnie oczywiście)
          • bombany_przez_mirke Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 14:02
            Gość portalu: krzysiek napisał(a):

            > A do mnie też powiesz, że mam postawe roszczeniową bo chce zarabiać 1000-1500
            n
            > etto? Co prawda nie jestem absolwentem, studia skończyłem pare lat temu, a
            prac
            > owałem prawie 10 lat - na różnych stanowiskach i w różnych firmach.
            > Po prostu jest to kwota, za jaką można jako-tako żyć!

            ale ja właśnie mówię o czymś takim.... okej 10 lat doświadczenia i miej
            postawe roszczeniową bo jesteś tyle warty, ale jeżeli ktoś ledwie co skończył
            studia (i jeszcze do tego czasami jakąś prywatną "Kuźnię Elit") i chce 1500 PLN
            to jest to moim zdaniem śmieszne. Zacząłem prace na 5 roku studiów. zaczynałem
            od 800 PLN brutto na umowie zleceniu. teraz mam 1100 PLN na rękę i wiem że
            będzie więcej. i zdaje sobie sprawę z tego że nie posiadam doświadczenia na
            płacę za ileśtam..... (chociaż jak się ktoś taki znajdzie kto będzie chciał mi
            zapłacić służe swoją osobą :)) )
            • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 14:18
              To że jesden z drugim tyle mieliście kiedyś tam to nie oznacza że każdy ma tyle
              zarabiać. Szczerze mówiąc teraz życie jest trochę droższe i co najważniejsze
              jak dla mnie to startowaliście od niskiego poziomu.
              Mam bardzo dużo znajomych, większość nie tylko bez wykształcenia wyższego, ale
              i też umiejętności przeciętnawe innymi słowy jak nauczą to zrobię.
              I oni zaczynją/li od 1500/1800 zł. I to jest norma. właśnie tacy ludzie
              przeważnie nie chcą robić za mniej!
        • Gość: blank Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 10:52
          Godne podziwu???????? Co takiego jest godne podziwu?? Że ktoś chce pracować i
          (dobrze) zarabiać? No tak, życiowa decyzja - pracować i zarabiać, godna
          podziwu. Niektórzy na tym forum są naprawdę śmieszni. Pracować i zarabiać to
          jest norma, a nie rzecz godna podziwu.
          I absolwent po studiach nie umie nic, albo mało co. Wszystkiego uczy się
          dopiero w pracy.
        • Gość: fifa Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.sympatico.ca 12.09.04, 22:56
          1500pln do wygorowane ambicje??? 800 to praca quasi niewolnicza i nie ma za co
          dziekowac. Szkoda tylko ,ze sytuacja jaka mamy w kraju zmusza wielu do bycia
          takim niewolnikiem, co bynajmniej nie ujmijejsza im wartosci .no coz ale mamy
          wzrost gosp i powinnismy sie cieszyc ,a juz powoli gruszki na wirzbie tez
          rosnac zaczynaja :)
      • jetbang Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 13:55
        uwierz ze takie coś istnieje i nawet nie tylko za 1500 / miesiac

        pozdrowionka!!!!
      • kala9 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 14:17
        Ciekawa jestem, co masz na mysli mowiac "postawie roszczeniowej". Czy tylko
        fakt, ze taka kwote ktos Ci wymienia, jak go pytasz na rozmowie
        kwalifikacyjnej, ile chce zarabiac? Wg mnie to jeszcze nie podchodzi pod takie
        okreslenie. 1500 zl to kwota, za jaka mozna przezyc (i to mieszkajac w
        wynajemtym ze znajomymi mieszkaniu). Wiec nie dziw, sie, ze ktos wymienia taka
        kwote. W koncu wiadomo, ze jesli chcesz zaplacic pracownikowi np. 2000, a on Ci
        powie, ze chce zarabiac 1500, to Ty zyskujesz, on traci. Podanie wyzszej kwoty
        to czasem postawa asekuracyjna, a nie roszczeniowa. W koncu to i tak szef
        decyduje, ile zaplaci.
        Co innego, jesli mowimy o osobach, ktore uznaja, ze choc nie maja
        doswiadczenia, to sa tak wpsaniale, ze za mniej niz X zl palcem ruszyc nie
        zamierzaja. To juz jest postawa roszczeniowa. Ale ja jakos nie znam
        absolwentow, ktorzy maja takie podejscie.
        • bombany_przez_mirke Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 14:19
          kala9 napisała:

          >> Co innego, jesli mowimy o osobach, ktore uznaja, ze choc nie maja
          > doswiadczenia, to sa tak wpsaniale, ze za mniej niz X zl palcem ruszyc nie
          > zamierzaja. To juz jest postawa roszczeniowa. Ale ja jakos nie znam
          > absolwentow, ktorzy maja takie podejscie.

          ale ja znam i o tym mówię!!
        • Gość: Wera Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.toya.net.pl 16.07.04, 14:24
          Dokładnie Kala9. Brawo
        • Gość: warszawa groza jak czytam wasze posty... IP: 217.11.141.* 16.07.04, 15:10
          Przerażenie mnie ogarnia jak czytam wasze posty!...
          Chyba ta przpaść w zarobkach pomiędzy Warszawą a "Krajem" jest ogromna...
          Ja po studiach miałam 2000 netto od razu i wszyscy wokoło uważali to za słabą
          płacę. Fakt, było to w roku 2000.
          I Wy nie chcecie jechać do Warszawy ...
          • Gość: krzysiek Re: groza jak czytam wasze posty... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.07.04, 15:20
            W Warszawie eldorado już się chyba skończyło....
            Ja jestem z prowincji - gdy zaczynałem pracować w 1995 roku zarabiałem 160 zł, potem troche więcej 300. W 1996-7 zarabiałem 500 zł. 1998- 500-800. W latach 1999-2000 - 1000 zł. W latach 2000-2003 1350 netto. No a teraz od paru miesięcy jestem bezrobotny:) Pozdrawiam!
          • losiu4 Re: groza jak czytam wasze posty... 16.07.04, 15:31
            Gość portalu: warszawa napisał(a):

            > Przerażenie mnie ogarnia jak czytam wasze posty!...
            > Chyba ta przpaść w zarobkach pomiędzy Warszawą a "Krajem" jest ogromna...
            > Ja po studiach miałam 2000 netto od razu i wszyscy wokoło uważali to za słabą
            > płacę. Fakt, było to w roku 2000.

            oj, nie jest miękko teraz. Paru ludzi po SGH (zeszłoroczni absolwenci) po
            bezpłatnych stazach się tuła (bank w Wawie) licząc, ze przyjmą ich potem na
            etat... Płaca na etacie: 1000-1200 na ręke... a gryzą się miedzy sobą że hej,
            bo jest tylko 2 miejsca, a i to niezbyt pewne...

            > I Wy nie chcecie jechać do Warszawy ...

            Ci co chcą to jadą. Ale ich zarobki są rzędu 1200 na ręke. No chyba że ktos
            albo ma szczęście, albo naprawdę jest fachowcem w jakiejś dziedzinie.

            Pozdrawiam

            Losiu
        • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 16.07.04, 15:25
          kala9 napisała:

          > Ciekawa jestem, co masz na mysli mowiac "postawie roszczeniowej". Czy tylko
          > fakt, ze taka kwote ktos Ci wymienia, jak go pytasz na rozmowie
          > kwalifikacyjnej, ile chce zarabiac?

          myślę, że kol. D chodziło nie tyle o kwote, co o podejscie typu "skończyłem
          studia wiec i praca i (solidna) płaca mi sie należy". Jeśli miał na myśli cos
          innego, pewnie jeszcze napisze.

          Pozdrawiam

          Losiu
      • Gość: KP Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.wroclaw.mm.pl 16.07.04, 15:27
        Co to znaczy postawa roszczeniowa? Bardzo dobrze, że się cenią
        i chcą zarabiać 1500zł. Wolę zatrudnić taką pewną siebie osobę,
        która wie czego chce w życiu, niż nieudacznika, który
        chce 500zł i przeprasza, że żyje.
        Poza tym można odwrócić sytuację i powiedzieć, że pracodawcy
        mają postawę roszczeniową, bo większość z nich stawia
        nierealistyczne wymagania. Po prostu każdy ma własną rację i
        dlatego jest takie słowo "kompromis". Żadna ze stron nie powinna
        się o to obrażać.

        KP
        • marioooo ja tyle chcialem i nie narzekam 16.07.04, 15:52
          po 9 sem dostalem prace za 1700 na reke (mialem jako takie doswaidczenie
          zdobywane w tracie studiow) po 3 miesiach dostalem 2000 na reke... za 5mcy
          konczy mi sie umowa ale hmmm sa duze szanse ze zostanie przedluzona i ze moje
          zarobki wzrosna..... a i mam 25km w jedna strone . studenci i absolwenci cencie
          swoja wiedze ale bez przesady podstawa jest doswiadczenie ale mozna je zdobywac
          rowniez na studiach (pracujac dorywczo) a i zapomnialem dodac ze juz jestem po
          studiach (dziennych zeby nie bylo)
          powodzenia
      • Gość: Roy Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.199.207.* 16.07.04, 19:37
        Drodzy studenci i absolwenci nie martwcie się tym debilnym wątkiem. Bardzo
        dobrze, że się cenicie. Dlaczego wszyscy krzykacze nie studiowali, tylko
        wytykają nam nasze ambicje? Dlatego, że bardzo często po prostu byli „tumanami”
        zarówno w podstawówce, jak i szkołach średnich lub zawodówkach. Bóg tak chciał,
        że nie wynagrodził im w zdolnościach intelektualnych, ale w znajomościach,
        dobrym urodzeniu i tego typu aspektach niedostępnych dla innych. Osobiście
        szukam pracy od dłuższego czasu. Trafiałem do firm, gdzie pracowali ponoć tacy
        wielcy fachowcy, zapraszano mnie na dni próbne na praktyki i bardzo często
        okazywało się, że z tą ich fachowością wcale nie jest tak dobrze. Najbardziej
        groteskowa sytuacja była wtedy, gdy pracownik który miał wprowadzać mnie w
        tajniki firmy stwierdził „...ja widzę, że ty się znasz, ale mów prostszym
        językiem, bo nic nie rozumiem...”. Dla informacji ciekawskich, użyłem tylko dwa
        pojęcia z pogranicza ekonomii i marketingu: „cykl życia produktu i reklama
        multibrandowa”. Jeśli miarą człowieka ma być tylko doświadczenie, to
        zlikwidujmy wszelkie uniwersytety, a wtedy 1-go maja chwycę sztandar w kolorze
        czerwonym z napisem „niech żyje ciemnota”, podążę za ciemnym przywódcą narodu a
        wieczorami zapalę świeczkę spoglądając w pobliską pustynię zwaną „Polska”.
        • Gość: corgan oj wyluzuj koleś... IP: 217.11.142.* 16.07.04, 22:21
          Pieprzysz jak nie powiem co... sypnąłeś 2 wyrazami i szczycisz się ze kogoś
          poniżyłeś. Tzn nie wiem, z czego jesteś dumny, ze ktoś nie wiedział co to
          jest "reklama multibrandowa"? ja też nie wiem i co w związku z tym? A moze ten
          ktos wie coś czego ty nie wiesz? albo moze umie coś czego ty nie umiesz? W
          indeksie masz moze piątki z makroekonomii czy nie daj boze zarządzania
          personelem, ale szkoda ze nie mialeś praktycznych zajęć ze współżycia
          społecznego, kultury osobistej czy stosunków międzyludzkich.

          Jak na osobę doświadczoną powiem Ci ze takich młotków jak ty widziałem już
          setki, naprawdę... Jeśli początek swojej kariery rozpoczynasz od szmacenie
          kogos kto czegoś tam nie wie to mogę Ci tylko współczuć. Dlaczego? Dlatego, ze
          spotykałem ludzi ktorzy przekonani o własnej wyższosci pracując w firmie albo
          innej organizacji trafiali po pewnym czasie na mur obojętności, wrogości,
          niechęci itp. co konczyło się albo zawirowaniami w karierze albo jej koncem. To
          nie było tak, że "bo nikt mnie nie lubi" albo "wszyscy mi zazdroszczą"
          albo "wokół są same debile" itp. Po prostu empatia i umiejetnosc współzycia z
          innymi i sluchania ludzi nie są praktykowane w polskich szkołach. To kryterium
          nie wchodzi w sklad oceny i nie dyskwalifikuje na studiach ktore z zasady sa
          indywidualne, ale brak umiejetnosci pracy w grupie w pracy na dluzsza metę
          okazuje sie bolączką nie do przeskoczenia. Normalnie w pracy jestes uzalezniony
          od wielu czynnikow - a to od szefa, a to od ludzi, ktorzy z czystej sympatii sa
          w stanie zrobic wszystko i duzo więcej czego NIGDY nie wymusisz na nich
          poleceniami sluzbowymi a to od akcjonariuszy a to od innych dyrektorów.
          Tupaniem nózką i oczekiwaniem ze skoro miałeś piątki w szkole to wszyscy
          powinni Ci słuchac albo daje ci to prawo gnoic innych niczego nie wskorasz.

          Dlaczego zatem firmy wolą osoby doswiadczone? M.in z tego prostego powodu, ze
          gdyby przyjmowaly samych niedoswiadczonych piatkowiczów i takie napalone młode
          pistolety jak ty tobyście sie wszyscy zeżarli nawzajem ze szkodą dla
          firmy/organizacja eksplodowałaby od środka. Przerabialem to juz mnóstwo razy i
          wiem co mówię.

          Postawa roszczeniowa to jest też dokładnie to co zaprezentowałeś - czyli jak
          ktoś nie ma mgr albo idąc dalej - dobrej szkoły średniej czy podstawówki
          powinien - no właśnie, co? ustąpić z zajmowanego stanowiska? oddać absolwentowi
          z piątkami z trudem utrzymane stanowisko pracy czy firmę? a niby dlaczego
          miałby to zrobić?

          Świat nie dzieli się na biednych bezrobotnych absolwentów z piątkami i złych
          niedobrych tumanów którzy mając doświadczenie okupują stołki i korytko.

          Jesteś przeciwny "dyktatuurze doświadczenia" a w zamian proponujesz "dyktaturę
          świadect w zerwonym paskiem"? nie mylę się?
          • Gość: Roy Re: oj wyluzuj koleś... IP: 213.199.207.* 16.07.04, 23:09
            Droga „doświadczona” osobo. Pisząc powyższy wątek spodziewałem się takiej
            reakcji. Pewnie nie będziesz jedynym, który powie, że jestem zadufanym w sobie
            bufonem, frustratem czy jeszcze coś innego. Wiedz jedno, jeśli ktoś uważa się
            za profesjonalistę, wieści to wszystkim wokoło, to niech przynajmniej ma
            pojęcie czym się zajmuje. Oczywiście, że nie wymagam, aby ktokolwiek ustępował
            mi miejsca, lecz startując z równej pozycji oczekiwałbym przynajmniej równego
            traktowania. Życie to nie kolejna misja w beznadziejnej grze, ale świadome
            planowanie i stawianie zamierzonych celów. Niestety nawet Siergiej Bubka
            używając swego geniuszu i nabytych umiejętności nie przeskoczyłby kłód jakie
            stawiane są młodym absolwentom. Bo niby czemu mają mieć lepiej, dlaczego mają
            szybciej się wybić? Niech gniją. Chciało się im uczyć, to zrównamy ich z
            ziemią, pokażemy miejsce w szeregu.
            Na marginesie: samych piątek w indeksie nie miałem, ale to, czego mnie nauczono
            rozumiem. Widząc błędy w czyimś postępowaniu zawsze o tym mówiłem. Lecz obawa
            przed zmianami jest w wielu „doświadczonych” osobach tak wielka, że zaniechanie
            zmian to jak najbardziej pożądana cecha.
        • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 17.07.04, 09:22
          Gość portalu: Roy napisał(a):

          > Drodzy studenci i absolwenci nie martwcie się tym debilnym wątkiem. Bardzo
          > dobrze, że się cenicie.

          oczywiście że dobrze :) ale też powinni brać pod uwage to, ze pracodawca tez
          moze mieć swoje zdanie, a nie obrazac się na cały swiat, ze oto 5 lat ciężkich
          wyrzeczeń a teraz 800 na ręke dają. Bo nie za 5 lat "harówki" własciciel firmy
          płaci, a za umiejętności, które jego firmie zysk mogą przynieść.

          > Dlaczego wszyscy krzykacze nie studiowali, tylko
          > wytykają nam nasze ambicje?

          skad wiesz, czy nie skończyli? Przynajmniej kol. D, który juz kilka razy sie
          udzielił w dyskusji?

          > Dlatego, że bardzo często po prostu byli „tumanami”
          > zarówno w podstawówce, jak i szkołach średnich lub zawodówkach. Bóg tak
          > chciał, że nie wynagrodził im w zdolnościach intelektualnych, ale w
          > znajomościach, dobrym urodzeniu i tego typu aspektach niedostępnych dla
          > innych.

          wygląda na to ze wynagrodził w zdolnosciach intelektualnych. Bo czestokroć to
          oni firmy zakładaja, a nie osoby z wyzszym wykształceniem.

          > Dla informacji ciekawskich, użyłem tylko dwa
          > pojęcia z pogranicza ekonomii i marketingu: „cykl życia produktu i reklama
          > multibrandowa”.

          e tam, trywializmami rzuciłeś, gość chciał Ci pewnie delikatnie uświadomic, że
          nowomowa nie ma co rzucać, bo i tak każdy wie o co chodzi. Aaa, jeszcze jedno:
          zapomniałes wykresiki z cykli życia różnych produktów rzucić... to też dobrze
          działa na maluczkich :)

          > Jeśli miarą człowieka ma być tylko doświadczenie, to
          > zlikwidujmy wszelkie uniwersytety,

          a po co likwidować. Naprawdę ludzi po nich są przydatni... Tylko żeby zdawali
          sobie sprawę, że pare literek przed nazwiskiem to nie takie znowu hohoho :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: A Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 195.150.115.* 17.07.04, 13:59
            > wygląda na to ze wynagrodził w zdolnosciach intelektualnych. Bo czestokroć to
            > oni firmy zakładaja, a nie osoby z wyzszym wykształceniem.

            Wiesz... najważniejszą rzeczą której potrzeba do założenia firmy w dzisiejszych
            czasach są PIENIĄDZE. Jak nie masz kasy to choćbyś był najbardziej "uzdolniony
            intelektualnie" nic nie zdziałasz.
            • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 17.07.04, 16:06
              Gość portalu: A napisał(a):

              > Wiesz... najważniejszą rzeczą której potrzeba do założenia firmy w
              > dzisiejszych czasach są PIENIĄDZE. Jak nie masz kasy to choćbyś był
              > najbardziej "uzdolniony intelektualnie" nic nie zdziałasz.

              zgadzam się niemal we wszystkim, poza jednym: i niegdyś i teraz, a zapewne i w
              przyszłosci tez, pieniądze na rozkrecenie interesu były, są i będą potrzebne.
              I jakoś ludzie sobie dają radę. Jedni mając coś na początek, inni od zera
              zaczynając. Nawet u mnie, na zapadłej wsi, ten mechanizm widać. Od zera
              zaczynajac idzie cos osiągnąć, jeno droga trochę bardziej wyboista. Po prostu
              na początku trzeba pasa zacisnać. No chyba że chcesz od razu drugiego Intela
              budować... faktycznie, wtedy moze byc kłopot z kapitałem początkowym.

              Pozdrawiam

              Losiu
          • Gość: Roy do Losia4 IP: 213.199.207.* 17.07.04, 20:08

            Nie wiem, czy kolega D. Ma wykształcenie wyższe, czy nie. Podejrzewam, że ma.
            Nie ma to w tej chwili najmniejszego znaczenia. Nie zgadzam się z tobą w
            kwestii, że Bóg wynagrodził w zdolnościach intelektualnych osobą, którzy
            zakładają firmy. Tak się składa, że jeszcze w czasie studiów sam zajmowałem się
            małą działalnością gospodarczą. Dotyczyło to szczególnego segmentu rynku, gdzie
            lokalizacja uzależniona była od jakiegoś „bubka” w urzędzie. Co się stało? Pan
            (z całą pewnością ze średnim wykształceniem) sprzedawał sobie co lepsze
            lokalizacje. Jeśli ci się nie podobało, to dziękujemy. Niestety na rynku firma
            owa jest nadal monopolistą, więc mogłem się odwołać do........właśnie kogo? I
            dochodzimy do sedna sprawy. Niestety nie wykształcenie, nie zdolności rynkowe,
            nie przedsiębiorczość, ale zwykłe złodziejstwo często decyduje o sukcesie na
            rynku, bądź nie. Co się tyczy samej pracy i oczekiwań finansowych, to nie
            zawsze oczekując małych pensji robimy dobrze. Weź pod uwagę, że wiele pensji to
            składowe: niska podstawa + system motywacyjny. Jeśli absolwent powie 1000 PLN
            to może uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego. I bądź tu mądrym? Jestem
            człowiekiem z zasadami i NIGDY nie dawałem łapówek i nie będę dawał, dlatego
            pewnie od dłuższego czasu biegam na rozmowy i wysłuchuje opinii, że tego mi w
            CV brakuje, a tamtego mam zbyt dużo. Paranojo trwaj dalej.
            • Gość: blank Do roya IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 21:04
              Wiesz co. czytam te twoje posty i śmieszny jesteś. Naprawdę... Bez argumentów,
              wystarczy przeczytać twoje ideologiczne i naiwne bazgroły.
      • Gość: Gala Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: w3speed.* / *.idiota.1000lecie.pl 16.07.04, 21:25
        wyobraź sobie, ze za 5 lat cięzkiej nauki, bezpłatnych praktyk w czasie wkacji
        (pełna dyspozycyjność przez 3 miesiące od 8 do 16, zero wakacji dla siebie!)
        kwota 1500-1800 netto po studiach bez doświadczenia w sensie pracy, stażu pracy
        (ale praktyki są!) to NIE SĄ WYGÓROWANE WYMAGANIA!!! Każdy chce po studiach
        wyprowadzić się z domu, żyć na swoim, odciązyć rodziców, coś z życia mieć a nie
        wegetować z rodzicami do 30 za 800 zł brutto!! Tylko Ty pewnie od razu
        zarabiałeś te 1500 a może nawet więcej i teraz taki mądry jesteś! Gdzie ludzie
        mają zdobyć doświadczenie skoro każdy "mądry pracodwaca" chce już przyjąć z
        doświadczeniem, hę?? Niech będzie tak jak kiedyś: po studiach od razu do pracy
        (a nie po roku na bezrobociu staż za "oszałamiajace" 400 zł!)i minimalna pensja
        przez pół roku (czyli typowy staż w dawniejszym tego słowa rozumieniu), później
        albo przedłuzenie umowy i wyższa stawka albo pożegnanie się z pracownikiem (a
        nie 6 razy "okres próbny", każdy po 3 miesiące!!) Ludzie!! To jest paranoja
        zeby praca stała, na cały etat to był luksus!!!! Nie wszyscy są stworzeni do
        prowadzenia firmy! A co z kobietami, które chcą urodzić dziecko?? w przypadku
        własnej firmy zero urlopu macierzyńskiego i pieniedzy! łatwo się gada, jak
        samemu miało się normalny start... ja tez pracowałam za 900 zł brutto, w czasie
        studiów, ale teraz z dyplomem nie mam zamiaru upokarzać się za 1000 brutto ani
        godzić się na tzw. samozatrudnienie! mam już doświadczenie - tak okrzyczane i
        to całkiem konkretne, a jeżeli teraz się okaże, ze mam mieć drugiego magistra,
        5 jezyków obcych albo MBA do zwykłej pracy biurowej to szczelę takiemu
        mądralińśkiemu w łeb!! Kiedyś trzena zarabiać, założyć rodzinę, normalnie żyć a
        nie kolekcjonować kolejne dyplomy bo zawsze się może okazać, ze za mało, nie
        ten kierunek, nie ten tryb... tylko szef jakoś nie musi się o to martwić...
        eh... paranoja!!!
        • Gość: Roy Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.199.207.* 16.07.04, 22:11
          Popieram Cię. Zaraz po studiach miałem ambicje skończenia MBA. Ale jak je
          zacząć nie mając pieniędzy, ponieważ nie ma się pracy? Nie każdy ma bogatą
          rodzinkę, która może opłacić całą edukację. Więc trafiam do szefa jakieś firmy,
          a ten, że nie mam doświadczenia, że mam zbyt wysokie wykształcenie, że to, że
          tamto. W ostateczności nawet odcień garnituru może się komuś nie podobać.
          Wyróżnienia, praktyki, kursy, autorskie programy to niby żadna praktyka? Q...
          jak widzę debili, którzy zamiast patrzeć na konkrety bardziej zainteresowani są
          ile wymyśle zastosowań spinacza na czas, to krew mnie zalewa i zastanawiam się
          co ja tutaj robię. W tym kraju studia nie są w niczym pomocne, niestety bardzo
          często są przeszkodą na rynku pracy. A jeszcze jedno. Wyobraźcie sobie
          studenta, który aby skończyć studia zaciągnął kredyt. Teraz proszę bardzo niech
          zasuwa za 800 PLN, niech się martwi, co pierwsze zrobić: zapłacić czynsz, kupić
          coś do jedzenia, czy może biec do banku, aby komornik nie zapukał i przypomniał
          o obowiązkach. Ciekawe, co znaczą studia, jeśli bardzo mało osób interesuje
          się, jaką uczelnię się ukończyło. Jest bardzo duża różnica pomiędzy studiami na
          uniwersytecie a studiami w dziwnej szkole rozdającej licencjaty na prawo i
          lewo. Tylko co znaczy dyplom, gdy można oryginalny kupić na każdym większym
          bazarze? Gdzie prezydent kłamie przypisując sobie mgr przed nazwiskiem?
          • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 17.07.04, 10:09
            Gość portalu: Roy napisał(a):

            > Popieram Cię. Zaraz po studiach miałem ambicje skończenia MBA.

            tak po prawdzie, to fachowcy mówia, ze MBA mna sens u ludzi, którzy już
            doswiadczenie na konkretnych stanowiskach mają. U studentów to przerost formy
            nad trescia.

            > Ale jak je zacząć nie mając pieniędzy, ponieważ nie ma się pracy? Nie każdy
            > ma bogatą rodzinkę, która może opłacić całą edukację.

            praca jest. Na przykład kol. D dał pare namiarów. Może warto skorzystać.

            > Wyróżnienia, praktyki, kursy, autorskie programy to niby żadna praktyka?

            najwyraźniej dla pracodawcy tak nie jest. Moze traktuja to jako dopiero wprawki.

            > W tym kraju studia nie są w niczym pomocne, niestety bardzo
            > często są przeszkodą na rynku pracy.

            owszem, są. Ale nie wszystkie. Cały dowcip w tym, by dobrze uczelnię i kierunek
            studiów wybrać.

            > A jeszcze jedno. Wyobraźcie sobie
            > studenta, który aby skończyć studia zaciągnął kredyt. Teraz proszę bardzo
            > niechzasuwa za 800 PLN, niech się martwi, co pierwsze zrobić: zapłacić
            > czynsz, kupić coś do jedzenia, czy może biec do banku, aby komornik nie
            > zapukał i przypomniał o obowiązkach.

            wyobrazamy sobie. Tak samo jak wyobrażamy sobie kazdego innego człowieka który
            kredyt wziął i ma kłopoty z jego spłaceniem, bo zarabia 800 majac na głowie to
            samo co student. I jednym i drugim współczucie się należy.

            > Ciekawe, co znaczą studia, jeśli bardzo mało osób interesuje
            > się, jaką uczelnię się ukończyło.

            mylisz się. Pracodawcy własnie często patrza co i gdzie kto skończył.
            Przynajmniej w branży technicznej.

            > Jest bardzo duża różnica pomiędzy studiami na
            > uniwersytecie a studiami w dziwnej szkole rozdającej licencjaty na prawo i
            > lewo. Tylko co znaczy dyplom, gdy można oryginalny kupić na każdym większym
            > bazarze? Gdzie prezydent kłamie przypisując sobie mgr przed nazwiskiem?

            jest różnica. A i prezydent tez swoje przeskrobał. Tylk jak suię to ma do
            zarobków kogokolwiek?

            Pozdrawiam

            Losiu
        • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 17.07.04, 09:56
          Gość portalu: Gala napisał(a):

          > wyobraź sobie, ze za 5 lat cięzkiej nauki, bezpłatnych praktyk w czasie
          wkacji
          > (pełna dyspozycyjność przez 3 miesiące od 8 do 16, zero wakacji dla siebie!)
          > kwota 1500-1800 netto po studiach bez doświadczenia w sensie pracy, stażu
          > pracy (ale praktyki są!) to NIE SĄ WYGÓROWANE WYMAGANIA!!!

          to Twoje zdanie. Wybacz, ale pracodawca ma też prawo do swojego. Bo nie płaci
          za - jak napisałaś - "5 lat cięzkiej nauki, bezpłatnych praktyk w czasie wkacji
          (pełna dyspozycyjność przez 3 miesiące od 8 do 16, zero wakacji dla siebie!)",
          a za konkretne umiejętnosci, które na zysk mu się przekładają. Oczywiście Twoje
          prawo cenic swoje umiejętności.


          > Każdy chce po studiach
          > wyprowadzić się z domu, żyć na swoim, odciązyć rodziców, coś z życia mieć a
          > nie wegetować z rodzicami do 30 za 800 zł brutto!!

          oczywiście że chce. Zreszta nie tylko ten po studiach, ale i ten po podstawówce
          czy szkole średniej. I niemal każdy stara sie do tego dążyc. Studenctwo nie
          jest tu żadnym ewenementem, a już absolutnie nie powinno być uprzywilejowane.

          > Tylko Ty pewnie od razu
          > zarabiałeś te 1500 a może nawet więcej i teraz taki mądry jesteś!

          nie chcę Cie martwić, ale znam pare osób, które bezposrednio po studiach brały
          na rękę po kilka tysięcy. Ale to naprawdę fachowcy byli.

          > Gdzie ludzie mają zdobyć doświadczenie skoro każdy "mądry pracodwaca" chce
          > już przyjąć z doświadczeniem, hę??

          przesadzasz. Oczywiscie, że pracodawca wolałby kogos z doswiadczeniem, ale
          jesli takiego nie znajdzie, zatrudni kogoś dobrze rokujacego

          > Niech będzie tak jak kiedyś: po studiach od razu do pracy

          a w imię czego? bo po studiach "sie nalezy"? to już było i się nie sprawdziło.

          > albo przedłuzenie umowy i wyższa stawka albo pożegnanie się z pracownikiem (a
          > nie 6 razy "okres próbny", każdy po 3 miesiące!!) Ludzie!! To jest paranoja
          > zeby praca stała, na cały etat to był luksus!!!!

          tak skonstruowano u nas prawo, wiec i pretensje do wybrańców narodu wnieś. Co
          do etatu: są prace, w których etat po rostu się nie sprawdza (sezonówka, umowy
          o dzieło). Etat to wygoda dla pracownika, niekoniecznie dla firmy.

          > Nie wszyscy są stworzeni do prowadzenia firmy!

          oczywiście że nie. Tylko jak to się ma do żądania pełnego etatu i 1500 na
          rękę "bo skończyła/em studia".

          > A co z kobietami, które chcą urodzić dziecko??
          > w przypadku własnej firmy zero urlopu macierzyńskiego i pieniedzy! łatwo się
          > gada, jak samemu miało się normalny start...

          to samo, co ze wszystkimi innymi na świecie. Ot, w sąsiedniej wsi kobieta
          prowadzi z mężem sklepik (właściwie to ona prowadzi, maż często za granicą
          pracuje). Mają dwójkę małych dzieci. I jakos interes sie krecił i kreci. Z
          pomocy rodziców korzystać nie mogli, bo rodzice małorolnymi gospodarzami są.
          Własna cieżką pracą do czegos doszli, choć oboje mają średnie wykształcenie. I
          właśnie zatrudnili dziewczyne po studiach jako ekspedientkę.

          > ja tez pracowałam za 900 zł brutto, w czasie
          > studiów, ale teraz z dyplomem nie mam zamiaru upokarzać się za 1000 brutto
          > ani godzić się na tzw. samozatrudnienie! mam już doświadczenie - tak
          > okrzyczane i to całkiem konkretne,

          twoje prawo nie godzić sie. Tak samo jak i pracodawcy nie godzić się na Twoje
          warunki... jeśli np. dojdzie do wniosku, ze Twoje ządania nie przystają do
          spodziewanych zysków uzyskanych przez jego firme wskutek zatrudnienia Twojej
          osoby :)

          > a jeżeli teraz się okaże, ze mam mieć drugiego magistra,
          > 5 jezyków obcych albo MBA do zwykłej pracy biurowej to szczelę takiemu
          > mądralińśkiemu w łeb!!

          zostaniesz oskarżona o czynną napasć :) i nie demonizuj tak koniecznosci
          posiadania MBA itd itp do pracy biurowej, bo jest mnóstwo dziewczyn po liceum,
          które na takich stanowiskach pracują i to bez znajomości.

          > Kiedyś trzena zarabiać, założyć rodzinę, normalnie żyć a
          > nie kolekcjonować kolejne dyplomy bo zawsze się może okazać, ze za mało, nie
          > ten kierunek, nie ten tryb...

          ano pasowałoby. Ale czemu o swoje potrzeby TY się nie zatroszczysz, tylko
          zwalasz wszystko na pracodawcę. Jak sie już tak rozpędziłas, to moze właściciel
          firmy i o Twoje dziecko musi się postarac?

          > tylko szef jakoś nie musi się o to martwić...
          > eh... paranoja!!!

          chcesz, by szef o cały świat sie troszczył? bez przesady...

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: od Gali do Losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: w3speed.* / *.idiota.1000lecie.pl 17.07.04, 13:39
            Pięknie skomentowałes mój post... szkoda tylko, ze przeinaczyłeś sens mojej
            wypowiedzi... Ty też bazujesz na swoich doświadczeniach i swoich obserwacjach i
            uwierz mi, że nie przesadzam! Wiem co piszę gdy wspominałam, ze na stanowisko
            asystentki wymagali dyplomu MBA! poczytaj ogłoszenia o pracy bardziej
            wnikliwie! co do moich potrzeb i troszczenia się o nie - właśnie dlatego, ze
            się troszczę chcę mieć dobrą pracę, stabilizację i bezpieczeńśtwo a dopiero
            później rodzinę i dzieci! I postaram się o to w odpowiednim czasie i z
            odpowiednią osobą, Broń Boże z moim szefem! ;-))) A odnośnie wyprowadzania się
            z domu, ze wszyscy chcą i ci po podstawówce również, to - wybacz - ale większe
            szanse i możliwości mimo wszystko mają Ci po studiach! Dlaczego ktoś po
            podstawówce ma mieć większe przywileje niż ktoś po studiach - mówię tu tylko o
            pracy?? Czy specjalistyczna wiedza się nie liczy?? W żadnym innym kraju
            europejskim nie ma takiej paranoi jak u nas - moja kumpela z Francji dziwiła
            się, ze zaniedługo do pracy kelnerki będa wymagali wyższego wykształcenia! U
            nich studentki dorabiają sobie w biurach i najczęściej po studiach są tam
            przyjmowane... sorry - knjapa po studiach to nie jest ta półka... tak myślą
            wszyscy, którzy mają ambicje... i stąd te "roszczenia" ... prawda jest taka, ze
            za mniej niż 1500 zł nie ma szans na wynajęcie mieszkania czy załozenie
            rodziny! a może nie??
            • losiu4 Re: od Losia do Gali :) 17.07.04, 16:41
              Gość portalu: od Gali do Losiu4 napisał(a):

              > Pięknie skomentowałes mój post...

              nie wiem czy pięknie, ja tam chłop prosty ze wsi jest. Piszem, co myślem :)

              > szkoda tylko, ze przeinaczyłeś sens mojej wypowiedzi...

              starałem sie tego nie czynić. No ale faktycznie jest możliwe, że źle odebrałem
              Twoją wypowiedź.

              > Ty też bazujesz na swoich doświadczeniach i swoich obserwacjach i
              > uwierz mi, że nie przesadzam! Wiem co piszę gdy wspominałam, ze na stanowisko
              > asystentki wymagali dyplomu MBA!

              zależy gdzie szukałaś. Ot skromny przykład z Krakówka: firma informatyczna
              licząca sie na rynku: kilka sekretarek/asystentek. Prawie połowa z nich ze
              średnim wykształceniem (ale faktem jest, że po kolei zapisuja sie na studia).
              Niemniej jednak prace znalazły bez wyższego wykształcenia, o MBA nie
              wspominając. I dziwię się pracodawcom, ze tak patrzą na MBA. Bo to jest dla
              doswiadczonych ludzi, nie dla świeżo upieczonych absolwentów. No chyba że dla
              szefów nie tyle MBA się liczy, co chęć do nauki. Jednak ową chęć można i w inny
              sposób zaakcentować, bardziej przydatny dla firmy :)

              > poczytaj ogłoszenia o pracy bardziej wnikliwie!

              faktycznie ostatnio zaprzestałem studiowania ogłoszeń o pracę. Ale wiem, że w
              firmie, w której pracuje znajoma mi osoba, właśnie przyjeto kilka osób tuż po
              studiach. Nie na staż. Na etat. Marnie płatny (ledwo 1400 na ręke) ale zawsze
              to cos.

              > co do moich potrzeb i troszczenia się o nie - właśnie dlatego, ze
              > się troszczę chcę mieć dobrą pracę, stabilizację i bezpieczeńśtwo a dopiero
              > później rodzinę i dzieci!

              i to jest IMHO właściwe podejście do sprawy :) z jednym malutkim wyjątkiem:
              jeśli Ty i Twój partner chcecie rodzinę założyć, a do zabezpieczenia bytu
              rodziny wystarczy jego pensja - to jak dla mnie nie ma sie nad czym zastanawiać.

              > I postaram się o to w odpowiednim czasie i z
              > odpowiednią osobą, Broń Boże z moim szefem! ;-)))

              oj wiem :) przepraszam, przesadziłem. Nie miej mi tego za złe... no dobra,
              miej, ale postaraj sie przebaczyć :)

              > A odnośnie wyprowadzania się
              > z domu, ze wszyscy chcą i ci po podstawówce również, to - wybacz - ale
              > większe szanse i możliwości mimo wszystko mają Ci po studiach!

              o tototo... mają większe szanse... ale dlaczego tak narzekają zamiast - majac
              wieksze szanse - wziąć sie do roboty? tak jak to czynia ci nie mający wyzszego
              wykształcenia?

              > Dlaczego ktoś po podstawówce ma mieć większe przywileje niż ktoś po studiach -
              > mówię tu tylko o pracy??

              czy mogłabys przedstawić owe przywileje, które to ponoć osobom po podstawówce
              przysługuja, a ludziom po studiach juz nie?

              > Czy specjalistyczna wiedza się nie liczy??

              owszem, liczy sie. Zależy tylko, co przez owa specjalistyczną wiedzę rozumiesz.
              Bo jesli chodzi Ci o banały z reklamo-marketingu, to wybacz, ale nie docenię.
              Tam się bardziej iskra Boża liczy, niż literki przed nazwiskiem.

              > W żadnym innym kraju
              > europejskim nie ma takiej paranoi jak u nas - moja kumpela z Francji dziwiła
              > się, ze zaniedługo do pracy kelnerki będa wymagali wyższego wykształcenia! U
              > nich studentki dorabiają sobie w biurach i najczęściej po studiach są tam
              > przyjmowane...

              poważnie? najwyraźniej mamy różne kregi znajomych. Otóż będac studentem, i u
              nas i na Zachodzie, wykonuje się głównie prace typu kelner/recepcjonista. Nie
              na darmo tylu studentów ląduje po drugiej stronie kanału lub Atlantyku :)

              > sorry - knjapa po studiach to nie jest ta półka... tak myślą
              > wszyscy, którzy mają ambicje...

              po studiach - byc moze masz racje... zależy jakie to studia były. Natomiast _na
              studiach_ to już niekoniecznie. Jak świat światem, od lat studenci pracują
              jako "przynieś wynieś pozamiataj". No chyba że dobrze trafią.

              > i stąd te "roszczenia" ... prawda jest taka, ze
              > za mniej niż 1500 zł nie ma szans na wynajęcie mieszkania czy załozenie
              > rodziny! a może nie??

              masz racje. Cieżko wyżyć. Ale gdzie tu widzisz argument za tym, by komuś, kto
              raczył 5 lat odbębnić w jakiejś szkółce, płacic nie wiadomo ile za nie wiadomo
              co?

              Pozdrawiam

              Losiu
        • Gość: absolwetn Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.di.noma2.pl / *.noma.pl 25.07.04, 01:35
          ten kto stwierdzil ze mamy my absolewnci za wysokie wymaganai to neich sam
          teraz w dzisiejszych czasach próbuje zacząc wsyzstko od zera!!!! ja prez 9 mc
          pracowlam za 400 pln netto, nastepnei poszlam na 3 mc bezplatny czas 8 godzin
          dziennie laczylam to ze studiami dziennymi i pozostala prace bralam do domu i
          siedizlam do 1 w nocy, w miedzy czasie psialm prace dyplomowa i dawalam z
          siebei wszystko!! oplacalo sie dostalm prace za 1500 brutto- poki co pomimo
          stazu w tej firmie dali m ijeszce 3 mc okres probny ale jestem dobrej mysli!!!
          niestety ta kwoat ajest troche mala bo jak mam wynajac mieszkanie 700 pln +
          medai utrzymac sie, i zapalcic za USM zaoczne ( 2000 sem. na panstwowoej
          uczleni)???? moze ktos mi powie???? wcale sie nei podaje nie mam postawy
          roszczeniowej, chce TYLKO GODNIE ZYC!!!!! czy za wiele oczekuje???!! A GDZIE W
          POZNEISZJYM CZASIE, RODIZN, MAZ DZIECKO I POZOSTLAE WYDATKI Z TYM ZWIAZANE????
      • Gość: szanujący się Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.acn.waw.pl 17.07.04, 16:59
        Sorry, ale za 1500 zł to ja bym tyłka z domu nie ruszył - za bardzo się cenię.
        Satysfakcjonujące zarobki to dla mnie ok. 5000 zł netto/miesiąc po studiach;
        poniżej jakiś 3000 to już nie jest dla mnie godziwa praca. Słuchajcie, pewien
        znajomy, który miał kłopoty z ukończeniem szkoły średniej i siedział jakiś czas
        w domu, zdobył niedawno pracę w supermarkecie za 1200 zł na rękę. Niby dlaczego
        absolwent, tym bardziej renomowanej uczelni, miałby zarabiać tyle samo albo
        ciut więcej? Nie potrafiłbym pracować tylko na rachuneczki i jedzonko - a gdzie
        szeroko pojęta rozrywka??? Człowiek musi mieć coś od życia. Wątki jak ten
        zakładają zapewne wszelkiej maści frustraci, często bez wyższego wykształcenia,
        których boli to, że inni mają lepszy start niż oni mieli.
        • Gość: rekin Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.07.04, 00:44
          Popieram trzeba się cenić. Ja pracuję za 1400 mając 2 fakulty na polibuidzie.
          Uległem presji i się zachaczyłem (no również sytuacja życiowa). Koleś szukał i
          dostał pracę za 4000 brutto. I to się nazywa start (w naszym regionie).
          Trzeba się cenić. Nie po to człowiek tyrał na studiach żeby teraz wegetować i
          płaszczyć się przed kolesiami po prywatnych szkołach.
          Ludzie doświadczenie to się zdobywa na studiach. Już same studia to
          doświadczenie. Wystarczy przejrzeć serwisy UK czy innych państw. Np inż po
          szkole dostaje około 18000 funtów (minus podatek) a taki z np 3 letnim
          doświadczeniem 25000 i więcej. To są konkretne przykłady z branży mojej osób
          które poznałem.
          Tam studia (politechniczne) dają taki start że napewno nie będziesz mył garów,
          ani kopał, czy pracował jako ochroniarz (mówię o rodowitych UK).
          Podobnie jest w USA kończysz studia to na pewno nie będziesz kopał rowów!!!!
          Szanujcie siebie i innych. Nie możemy się dawć poniżać.
        • aqwert Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 19.07.04, 08:31
          Takie małe pytanko. Pracujesz gdzieś jesli nie to ile już szuasz pracy??
      • Gość: ula Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 15:13
        Kiedyś ja studiowałam. Dzisiaj studiuje moja córka.
        Widzę różnice.
        Za mnie uczelnia myślała, żebym odbyła przewidziane planem studiów praktyki.
        Płacono mi za odbycie tych praktyk.Zapewniano zakwaterowanie.
        Moja córka szuka sobie praktyk sama. Nikt nie chce słyszeć o wynagradzaniu praktykanta. Za wszystko płaci ona.
        I praktyki też wyglądają inaczej niż przed laty.
        Jej przyszły pracodawca dostanie pracownika lepiej przygotowanego do pracy niż ja byłam kiedyś. Nie widzę powodu, aby ją źle wynagradzał za dobrą pracę. To zniechęca.
        Absolwent z dobrym wynikiem jest dzisiaj doskonałym materiałem na dobrego pracownika. ALE...jeśli będzie miał dobrego, mądrego szefa.
        Nie ma większego nieszczęścia dla młodego pracownika jak głupawy zwierzchnik, który całą swoją inteligencję skupia na trzymaniu się stołka.
      • Gość: Absolwent Bo znaja swoja wartosc IP: *.client.comcast.net 19.07.04, 00:51
      • Gość: Jezabelka W Polsce wszystko jest chore!!! IP: 195.205.213.* 20.07.04, 08:21
        Dziwicie się dlaczego mamy postawę roszczeniową??? Przykład: po dwóch
        fakultetach i certyfikatach językowych Panie z urzędu Pracy proponują staż
        absolwencki na stanowisku kelnerki lub w Zakładzie Przyrodoleczniczym przy
        myciu basenów...:((( Ponieważ mieszkam w regionie o bardzo wysokiej stopie
        bezrobocia pozostaje mi byc bezrobotnym bez zasiłku lub stażystą bez praw
        pracowniczych. Po 1/2 roku zapier...* nadal nie mam pracy, a staż jedynie
        przysporzył mi więcej stresów, po którym nie mam nawet świadectwa pracy. NIE
        IDŹCIE NA STAŻE!!!! Chyba że firma ma zamiar Was zatrudni.
        Ja na szczęście już "wypisuję się" z tego chorego kraju...BYE
        • Gość: mgrinz Re: W Polsce wszystko jest chore!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.04, 10:14
          no a często te staże i praktyki są po to, żeby móc wywalić pracownika etatowego
          z pensją...
          są osoby na forum mówiące, że na stażu można się dużo nauczyć...
          owszem, w dziedzinach prawniczych, administracyjnych, bankowych,
          ale co może się nauczyć osoba mająca przez kwartał lub pół roku za darmo:
          - sprzątać,
          - ustawiać towar na półkach,
          - faxować i załatwiać kawkę i herbatkę,
          - jeździć z towarem jako kierowca, lub pomocnik do noszenia,
          - pakować wyroby do kartoników,
          - przyklejanie hologramów do płyt, książek, kartonów, pudełek,
          - noszenie i układanie kartonów na paletach,
          - stać na "promocji" w markecie,
          to nie są zawody i zajęcia wymagające szczególnego doświadczenia i umiejętności,
          to są zawody z których wywalono ludzi mających na utrzymaniu rodzinę, którzy
          kiedyś te proste zajęcia wykonywali, a obecnie zostali zastąpieni darmowymi
          (urząd pracy jeszcze dopłaca za niewolnika) "praktykantami"...
      • Gość: absolwent Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.top.net.pl 20.07.04, 12:33
        Bo nie po to kończyłem studia, by pracować przez 48 godzin tygodniowo za 700
        zł. Taka praca mi się zdarzyła, wytrzymałem 3 miesiące i do widzenia. Najgorsze
        było to, że moimi przełożonymi była banda niedouczonych gnojków. Wkurzało mnie,
        że wydaje mi polecenia jakiś burak ze wsi, co nawet magistrem nie jest, tylko
        inżynierem. W dodatku miał 160 cm wzrostu :)

        Jestem z tych absolwentów co mają roszczeniową postawę, bo znam swoją wartość.
        Ukończyłem mało popularny wśród obecnej młodzieży kierunek, za to dla
        większości z nich nieosiągalny. Jestem inteligentny, błyskawicznie uczę się
        nowych rzeczy. To czego inni uczą się w tydzień, mi zajmuje 3 dni. Jak mam
        sobie wyobrazić dorosłe życie nie zarabiając 1500 zł? Chcę sobie kupić
        mieszkanie, za co je utrzymam? Chcę sobie znaleźć jakąś laseczkę, za co
        będziemy żyli? Za 700 zł? Teza zawarta w wypowiedzi autorki wątku jest
        niepoważna. Jak można się dziwić, że ktoś chce zarabiać 300 euro??? Naprawdę aż
        tak dużo wymagam???
        • Gość: Aws Od inż. to wara!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.07.04, 01:42
          Od inżynierów to wara. Poza tym się zgadzam.
        • Gość: ANIA Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 195.150.115.* 21.07.04, 11:21
          Ogólne tezy OK, ale Twój sposób wypowiadania się jak jakiegoś buraka ze wsi.
          • Gość: absolwent Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.top.net.pl 21.07.04, 12:14
            Aniu, jeśli to przytyk pod moim adresem, to zanim ocenisz innych proponuję
            zacząć od siebie. Zauważyłabyś wówczas, że nie potrafisz poprawnie sklecić
            jednego nawet zdania. Nie wiem czy to buractwo, w każdym razie zwykłe nieuctwo.
        • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 12:11
          Gość portalu: absolwent napisał(a):

          > Bo nie po to kończyłem studia, by pracować przez 48 godzin tygodniowo za 700
          > zł. Taka praca mi się zdarzyła, wytrzymałem 3 miesiące i do widzenia.

          no i dobrze zrobiłeś. Jeśli nie godzisz sie na proponowane przez pracodawcę
          warunki - Twoje prawo podziękować za taką robotę.

          > Najgorsze yło to, że moimi przełożonymi była banda niedouczonych gnojków.
          > urzało mnie,że wydaje mi polecenia jakiś burak ze wsi, co nawet magistrem nie
          > jest, tylko inżynierem. W dodatku miał 160 cm wzrostu :)

          jeśli to jedyne woje zarzuty wzgledem przełożonego, to pozwól że nie podziele
          Twojego zdania.

          > Jestem z tych absolwentów co mają roszczeniową postawę, bo znam swoją
          > wartość. Ukończyłem mało popularny wśród obecnej młodzieży kierunek, za to
          > dla większości z nich nieosiągalny. Jestem inteligentny, błyskawicznie uczę
          > się nowych rzeczy. To czego inni uczą się w tydzień, mi zajmuje 3 dni.

          no to sie ceń. Ale nie zarzucaj ewentualnym szefom, że nie chcą tak wybitnego
          osobnika zatrudnić :) bo to ich prawo pracowników sobie dobierać

          > Jak mam sobie wyobrazić dorosłe życie nie zarabiając 1500 zł? Chcę sobie
          > kupić mieszkanie, za co je utrzymam? Chcę sobie znaleźć jakąś laseczkę, za co
          > będziemy żyli? Za 700 zł? Teza zawarta w wypowiedzi autorki wątku jest
          > niepoważna. Jak można się dziwić, że ktoś chce zarabiać 300 euro??? Naprawdę
          > aż tak dużo wymagam???

          Twoje świete prawo wymagać. Świete prawo pracodawcy na owe wymagania się
          zgodzić, albo i nie

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: absolwent Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.top.net.pl 21.07.04, 12:25
            Dzieki losiu na merytoryczną odpowiedź.

            > no to sie ceń. Ale nie zarzucaj ewentualnym szefom, że nie chcą tak wybitnego
            > osobnika zatrudnić :) bo to ich prawo pracowników sobie dobierać

            Właśnie chcą zatrudnić! Tylko czemu za 700 zł? Wiem, że pytanie jest
            retoryczne, bo taka sytuacja w kraju itp. Nie wiem jak inni absolwenci, ale ja
            po prostu nie godzę się na takie warunki, bo chcę godnie żyć. To wszystko. Nie
            chcę do trzydziestego roku życia być na garnuszku mamusi, ale powiedzcie mi ile
            można odłożyć z 700 zł? Nie mam wielkich wymagań. Sądzę, że przeżyłbym jakoś za
            1200-1400/m-c. Ale taka pensja bez znajomości to marzenie.
      • Gość: Małgorzata Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.tvgawex.pl 21.07.04, 10:46
        Trzy lata temu też byłam absolwentką. Dodam, że skończyłam prawo na UMK.
        Rozpoczęłam pracę w administracji samorządowej za 950 zł brutto. Wtedy byłam
        szczęśliwa a po cichu liczyłam na to, że z biegiem czasu moje zarobki wzrosną.
        Mijały miesiące, minął rok, pracowałam tam już prawie dwa lata i nic. Ciagle
        950 zł. brutto i kolejna umowa na czas określony. Doszłam do wniosku, że czas
        zmienić pracę. Od czterech miesięcy pracuję tym razem w administracji rządowej
        i tak sobie poleprzyłam że zarabiam 1000 zł brutto. I co ja mam powiedzieć?
        • Gość: D Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 10:50
          W administracjii rządowej zawsze się cieniutko zarabiało, no chyba zebyś
          została dyrektorem departamentu
        • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 12:19
          Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

          > Trzy lata temu też byłam absolwentką. Dodam, że skończyłam prawo na UMK.
          > Rozpoczęłam pracę w administracji samorządowej za 950 zł brutto. Wtedy byłam
          > szczęśliwa a po cichu liczyłam na to, że z biegiem czasu moje zarobki
          wzrosną.
          > Mijały miesiące, minął rok, pracowałam tam już prawie dwa lata i nic. Ciagle
          > 950 zł. brutto i kolejna umowa na czas określony. Doszłam do wniosku, że czas
          > zmienić pracę. Od czterech miesięcy pracuję tym razem w administracji
          rządowej
          > i tak sobie poleprzyłam że zarabiam 1000 zł brutto. I co ja mam powiedzieć?

          jesli Ci nie odpowiada - zrezygnuj z takiej roboty. Na pewno znajdziesz cos
          lepszego.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • Gość: absolwent Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.top.net.pl 21.07.04, 12:35
            Myślisz że tak łatwo zrezygnować z pracy? Nawet tej słabo opłacanej? Bardzo
            prosto Ci głosić takie tezy zza biurka komputera, ale rzeczywistość jest nieco
            inna. Teraz po prostu jest mało pracy, a ta co jest, jest słabo wynagradzana.
            Najgorsze w tym wszystkim jest to, że owa praca często pochłania tyle czasu, że
            nie ma kiedy szukać innej. I kółko się zamyka.

            A jeżeli Małgorzata ma bezrobotnego męża i dwójkę małych dzieci na utrzymaniu?
            Też radziłbyś jej się zwolnić, bo znajdzie się lepsza robota? A jeśli się nawet
            znajdzie, ale za pół roku? Jak wówczas żyć?
            • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 13:10
              Gość portalu: absolwent napisał(a):

              > Myślisz że tak łatwo zrezygnować z pracy? Nawet tej słabo opłacanej?

              myśl,że jest to do zronienia. Bo nieraz sam rezygnowałem z jednej pracy na
              rzecz innej, lepszej czy to pod względem płacy, czy zainteresowań i możliwości
              rozwoju.

              > Bardzo prosto Ci głosić takie tezy zza biurka komputera, ale rzeczywistość
              > jest nieco inna.

              ano akurat siedzę za biurkiem, tyle że u siebie w domu. Rzeczywistość mimo
              wszystko jakoś tam postrzegam :)

              > Teraz po prostu jest mało pracy, a ta co jest, jest słabo wynagradzana.

              mało jest pracy tej najbardziej pożądanej: czyli na ciepłych posadkach. Innej
              pracy jest w bród.

              > Najgorsze w tym wszystkim jest to, że owa praca często pochłania tyle czasu,
              > że nie ma kiedy szukać innej. I kółko się zamyka.

              jest to pewna komplikacja, ale do przeskoczenia :)

              > A jeżeli Małgorzata ma bezrobotnego męża i dwójkę małych dzieci na
              > utrzymaniu? Też radziłbyś jej się zwolnić, bo znajdzie się lepsza robota? A
              > jeśli się nawet
              > znajdzie, ale za pół roku? Jak wówczas żyć?

              radziłbym jej, by się zastanowiła. Pracowała tam, gdzie pracuje, a na boku
              szukała czegoś lepszego. I mąż też niech sie weźmie do szukania czegoś. Ja już
              taki staroświecki jestem....

              Pozdrawiam

              Losiu
              • Gość: Małgorzata Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.tvgawex.pl 21.07.04, 17:12
                hej
                mam męża, który pracuje w prywatnej firmie i przynajmiej wie za co? Dzieci
                jeszcze nie mamy bo dopiero jesteśmy 10 miesięcy po ślubie. Ale muszę przyznać,
                że coraz częściej o tym myślimy. Może to dobry pomysł pódę na zwolnienie już na
                samym początku ciąży, później macierzyński, wykorzystam ten czas maksymalnie, a
                później będę sie martwić. A dziecko już będę miała. Bo mam 28 lat a zegar
                biologiczny tyka i trzeba się w końcu zdecydować.
                Pozdrawiam!
                • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 20:16
                  Gość portalu: Małgorzata napisał(a):

                  > hej

                  witaj :)

                  > mam męża, który pracuje w prywatnej firmie i przynajmiej wie za co? Dzieci
                  > jeszcze nie mamy bo dopiero jesteśmy 10 miesięcy po ślubie.

                  to było tylko takie gdybanie...

                  > Ale muszę przyznać,
                  > że coraz częściej o tym myślimy.

                  ech, taki dzieciaczek to piękna sprawa... :) powodzenia :)

                  > Może to dobry pomysł pódę na zwolnienie już na
                  > samym początku ciąży, później macierzyński, wykorzystam ten czas maksymalnie,
                  > a później będę sie martwić. A dziecko już będę miała. Bo mam 28 lat a zegar
                  > biologiczny tyka i trzeba się w końcu zdecydować.

                  wszystko idzie zaplanować i z pracodawcą (o ile życiowy jest) uzgodnić. Tak
                  więc nie zostaje mi nic innego, jak szczęścia życzyć :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
              • gooch Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 18:54
                Nie wiem, czy zza Twojego biurka wszystko wygląda tak prosto, czy też masz
                zupełnie inne doświadczenia niż sfrustrowani absolwenci. Też uważam, że nie ma
                się co obrażać na pracodawców, że proponują tak niskie stawki, ale nie uważam,
                żeby taka sytuacja była prawidłowa. Wielu pracodawców po prostu wykorzystuje
                sytuację na rynku pracy. Płacą za mało, bo wiedzą że mogą, a nie dlatego, że
                uważają, że praca jest tak mało warta (pewnie sami nie chcieli by pracować za
                pieniądze jakie proponują innym).
                Może powinnam usiąść za Twoim biurkiem, skoro tam jest taka perspektywa...? ;-)
                • Gość: Małgorzata Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.tvgawex.pl 21.07.04, 19:29
                  Przeczytaj moją wcześniejszą wypowiedź !
                • losiu4 Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 21.07.04, 21:41
                  gooch napisała:

                  > Nie wiem, czy zza Twojego biurka wszystko wygląda tak prosto, czy też masz
                  > zupełnie inne doświadczenia niż sfrustrowani absolwenci.

                  ja tam myślę, że zza mojego biurka widać mniej więcej to samo, co i inni ludzie
                  widza :) zresztą paździerzowe ono jest, żaden tam dąb czy inny mahoń :)

                  > Też uważam, że nie ma
                  > się co obrażać na pracodawców, że proponują tak niskie stawki, ale nie
                  > uważam, żeby taka sytuacja była prawidłowa.

                  hmmmm... a czymże jest prawidłowość? Pare(naście) lat temu to młody po studiach
                  warunki narzucał, pracodawca brał w ciemno niezależnie od tego co kandydat sobą
                  prezentował. Taraz wahadełko odchyliło sie w drugą stronę... czas, by
                  zatrzymało sie pośrodku... tyle że stała tłumienia jakaś mizerna ;)

                  > Wielu pracodawców po prostu
                  > wykorzystuje sytuację na rynku pracy. Płacą za mało, bo wiedzą że mogą, a nie
                  > dlatego, że uważają, że praca jest tak mało warta (pewnie sami nie chcieli by
                  > pracować za pieniądze jakie proponują innym).

                  ano takie wilcze prawa kapitalizmu... po co płacić wiecej, jak można mniej. Dla
                  pracownika to może gorzej, ale docenisz takie coś, gdy na przykład remont
                  będziesz przeprowadzac zatrudniając jakieś firmy, i wtedy patrzec zaczniesz,
                  gdzie by można zaoszczędzić...

                  > Może powinnam usiąść za Twoim biurkiem, skoro tam jest taka perspektywa...? ;)

                  ano perspektywa taka, jak pewnie w każdym innym miejscu :) akurat teraz
                  mizerna, bo ciemno za oknem i nic nie widać :) niemniej jednak zaprzszam do
                  zasiądzięcia :) może być na moich kolanach ;)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • Gość: klara Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:56
                    maja taką postawę bo wciąż myślą, że studia dzienne uprawniają ich do tego, że
                    są lepsi od innych. Dla mnie dzienniak to ktoś kto nie chce jeszcze zaznać
                    prawdziwego smaku życia bez pomocy rodziców. to nie te czasy, kiedy popyt był
                    na ekonomistów itd. Trzeba zacząć od czegoś, a absolwenci uważają, że skoro
                    studiowali to na start nalezy im się więcej. Dlatego w mojej firmie nie
                    zatrudniano dziennych - zerowe doświadczenie, a wymagania jak a choinki i
                    żadnej pokory: bo ja studiowałem i mi się należy....
                    • Gość: FigoFago Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.oknoplus.com.pl / 80.51.253.* 22.07.04, 13:41
                      Jestem tegorocznym absolwentem.
                      Po pierwsze uważam że 1500 zł neeto dla absolwenta dobrej uczelni jest rozsądną
                      kwotą. Oczywiście w zależności od regionu Polski trzeba uwzględnić tutaj pewne
                      wahnięcia.

                      Starania o dobre wpisy w CV rozpocząlem już w trakcie liceum. Załatwiłem sobie
                      w wakacje bespłatną, 3 tygodniową praktykę w banku. Oczywiście że nic się tam
                      nie nauczyłem i przybujałem pieczątki oraz łaziłem po konkurencji zbierając
                      oferty innych banków. Nie o to jednak chodziło.
                      W trakcie studiów podejmowałem w wakacje różne prace sezonowe: a to stałem przy
                      grilu na promocji wędlin w hipermarkecie, a to machałem łopatą przy budowie
                      obwodnicy - zawsze było to trochę grosza.

                      Do tego w trakcie studiów doszła oczywiście obowiązkowa praktyka, związana już
                      z moimi studiami.

                      Podejmowane przeze mnie wcześniej prace, mimo że nie związane z moim
                      doświadczeniem umieszczałem w CV gdyż moim zdaniem świadczą one o tym że nie
                      siedzę i nie pierdzę w stołek lecz aktywnie próbuję coś działać.
                      Być może właśnie dzięki tym wpisom już na 4-tym roku znalazłem sobie pracę u
                      lokalnego Internet Provider'a (studia dzienne) - w dobrym miesiącu 900 zł na
                      rękę, przeciętnie 600. Wykonywałem różnego rodzaju prace serwisowe począwszy od
                      przeciągania kabli między budynkami a na administracji serwerami pocztowymi
                      kończąc - ważne że związane z moimi studiami. Okres ten bardzo dał mi się we
                      znaki, sam jednak tego chciałem i godziłem się na to by mieć następny wpis do
                      CV.
                      Po pół roku podziękowałem za współpracę, chcąc skupić się na pracy
                      magisterskiej. W międzyczasie odpowiadałem jednak na ogłoszenia i rozsyłałem CV.
                      Opłaciło się. Zostałem zatrudniony w dobrej firmie jako administrator sieci.
                      Pracuję tam do tej pory, w międzyczasie się obroniłem (co prawda z lekkim
                      poślizgiem jednak :)). Jako że pracuję w mieście gdzie studiowałem, od ponad
                      roku codziennie dojeżdżam 100 km do pracy (no i 100 w drugą stronę).
                      Zacząłem pracę od 1600 zł na rękę, w chwili obecnej do 2200. Muszę powiedzieć
                      że tutaj dużo się nauczyłem, ale też dużo wniosłem do firmy. Gdyby nie ta
                      odległość nie próbowałbym zmienić pracy ale jako że w sierpniu się żenię...
                      Na spokojnie przeglądam ofert pracy i wybieram co ciekawsze z mojego regionu.
                      Nie jestem pod przymusem więc spokojnie znajdę sobie coś dobrego.
                      Dzisiaj idę na jedną rozmowę - wstępna propozycja 3000 netto.

                      Piszę to po to by absolwenci uwierzyli że można w miarę dobrze zarabiać po
                      studiach. Oczywiście też mnie śmieszą ci wszyscy absolwencji Wyższej Szkoły
                      Zarządzania i Turystyki, albo Ekologii itp. (bez urazy). Ważna jest uczelnia
                      którą się kończy, ale ważniejsze są predyspozycje danej osoby - pracowitość,
                      chęć samokształcenia, przedsiębiorczość. Zamiast biadolić do roboty! Tyle jest
                      darmowych kursów, szkoleń itp..

                      Powodzenia.
                      • Gość: inż Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 14:41
                        'bespłatną praktykę' mówisz ? Hmmm, ciekawe.
                        • Gość: figofago Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.oknoplus.com.pl / 80.51.253.* 26.07.04, 15:54
                          no tak, to było najważniejsze w tej wypowiedzi
                      • Gość: bbbaj Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 212.182.11.* 26.07.04, 09:53
                        "Tyle jest
                        darmowych kursów, szkoleń itp.." -poproszę o szczegóły do tego zdania.
                        • Gość: figofago Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.oknoplus.com.pl / 80.51.253.* 26.07.04, 16:10
                          proszę:
                          www.integral-tech.pl/rejestracja
                          tutaj akurat opłata 50 zł (za tą cenę obiad)

                          www.plan-solutions.com/
                          już były dlatego tylko informacje o nich.

                          W tej chwili jest sezon wakacyjny więc trzeba "głębiej" poszukać.
                          Poza tym to na talerzu wszystko Ci trzeba podać?
                    • Gość: szanujący się Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.acn.waw.pl 22.07.04, 17:30
                      Gość portalu: klara napisał(a):

                      > maja taką postawę bo wciąż myślą, że studia dzienne uprawniają ich do tego,
                      że są lepsi od innych. Dla mnie dzienniak to ktoś kto nie chce jeszcze zaznać
                      > prawdziwego smaku życia bez pomocy rodziców. (...)

                      Hehe, takie teksty zazwyczaj padają z ust zakompleksionych studentów
                      wieczorowych czy zaocznych, zazdroszczących dziennym, że mogą korzystać z
                      uroków życia studenckiego, że nie płacą za studia, a czasem nawet dostają
                      stypendia za wyniki w nauce, że jeżeli pracują, to dlatego że chcą a nie że
                      muszą.
                  • gooch do Losia4 25.07.04, 00:12
                    losiu4 napisał:

                    > hmmmm... a czymże jest prawidłowość? Pare(naście) lat temu to młody po
                    studiach

                    Według mnie prawidłowa sytuacja to taka, kiedy płaca nie jest niższa niż koszt
                    mieszkania i jedzenia w danym miejscu. Właściwie to ma też plusy dla
                    pracodawcy: najedzony, wyspany i spokojny o podstawowe potrzeby pracownik
                    pracuje efektywniej ;-)

                    > warunki narzucał, pracodawca brał w ciemno niezależnie od tego co kandydat
                    sobą
                    >
                    Taraz wahadełko odchyliło sie w drugą stronę... czas, by
                    > zatrzymało sie pośrodku... tyle że stała tłumienia jakaś mizerna ;)

                    No właśnie :-(

                    > ano takie wilcze prawa kapitalizmu... po co płacić wiecej, jak można mniej.
                    Dla pracownika to może gorzej, ale docenisz takie coś, gdy na przykład remont
                    > będziesz przeprowadzac zatrudniając jakieś firmy, i wtedy patrzec zaczniesz,
                    > gdzie by można zaoszczędzić...

                    Losiu, zanim mnie będzie stać na jakiekolwiek remonty, to dużo wody w Wiśle
                    przepłynie...
                    >
                    niemniej jednak zaprzszam do
                    > zasiądzięcia :) może być na moich kolanach ;)

                    A jeśli ważę 130 kg?

                    Także pozdrawiam

                    Gooch
                    • losiu4 Re: do Losia4 25.07.04, 20:24
                      gooch napisała:

                      > Według mnie prawidłowa sytuacja to taka, kiedy płaca nie jest niższa niż
                      > koszt mieszkania i jedzenia w danym miejscu. Właściwie to ma też plusy dla
                      > pracodawcy: najedzony, wyspany i spokojny o podstawowe potrzeby pracownik
                      > pracuje efektywniej ;-)

                      ano taka sytuacja zwie się utopia. Pięknie naprawdę by było... tak "każdemu
                      według potrzeb"... bo tak prawde mówiac słyszę, że za 500 - 800 na rekę da się
                      wyżyć... Bo przeciez ludzie tak żyją, nawet niektórzy pisuja na to forum -
                      podziwiam ich, ale rozumiem, bo sam miałem epizod w swoim życiu, kiedy przez
                      jakiś czas za odpowiednik dzisiejszych 800 musiałem się utrzymywać :( .
                      Natomiast jak widzę, że absolutne minimum dla innych to 2000 (bo i tacy tu
                      pisują), to już sam nie wiem co myslec. Czuję lekki mętlik w głowie ;)

                      > > Dla pracownika to może gorzej, ale docenisz takie coś, gdy na przykład
                      > > remont będziesz przeprowadzac zatrudniając jakieś firmy, i wtedy patrzec
                      > > zaczniesz, gdzie by można zaoszczędzić...

                      > Losiu, zanim mnie będzie stać na jakiekolwiek remonty, to dużo wody w Wiśle
                      > przepłynie...

                      kto to wie... kto to wie, droga Goocho... moze szybciej niż sie spodziewasz :)

                      > > niemniej jednak zaprzszam do
                      > > zasiądzięcia :) może być na moich kolanach ;)

                      > A jeśli ważę 130 kg?

                      wytrzymałym jest i wielce uprzejmy dla dam :)

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • gooch Losiu 29.07.04, 00:36
                        ano taka sytuacja zwie się utopia. Pięknie naprawdę by było... tak "każdemu
                        > według potrzeb"...

                        Przecież mówimy o tym, co powinno być, a nie o tym co jest. Ja bym po prostu
                        chciała, żeby ludzie dostawali za pracę takie pieniądze, za które mogą się
                        utrzymać. A co do minimum miesięcznego to też się dziwię jak ktoś pisze że to
                        2000zł. Nie dowierzam nikomu, kto twierdzi że się utrzymuje za 500zł - może to
                        oznaczać, że mieszka z rodzicami i nie płaci za mieszkanie lub coś podobnego.
                        Bo jeśli chodzi o rzeczywiście samodzielną egzystencję to 500zl jest chyba
                        kwotą na granicy przeżycia.

                        Czarującym znajduję fakt, żeś wielce uprzejmy dla dam, Kawalerze. ;-)
      • Gość: julek Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.25.3.* 22.07.04, 15:48
        Nie żałuję, że poczekałem. Fakt, parę m-cy po obronie byłem bez pracy, ale za
        to teraz zarabiam tyle, ile chciałem. Dobrze, że nie dałem sobą pomiatać za
        1000 zł, bo na początku tylko takie oferty dostawałem. Wolałem sobie urządzić
        długie wakacje niż tyrać za marne grosze.
      • Gość: Ada Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:49
        I to jest właśnie najśmieszniejsze i jednocześnie najgłupsze w większości
        polskich firm, tną koszty nie tam gdzie powinny. Nie ma to jak płacić minimalną
        pensję pracownikom, ewentualnie wykorzystywać na bezpłatnych praktykach (gdzie
        w większości powierzane praktykantom rutynowe czynności nie wzbogacają zbytnio
        doświadczenia) i wymagać od nich zaangażowania, lojalności, zadowolenia z
        pracy. 1500zł netto to naprawdę nie są żadne kokosy to jest minimum, no może
        nie dla tych co żyją na garnuszku rodziców. Ludzie w tym kraju nigdy się nie
        zmieni sytuacja do puki my sami siebie nie będziemy cenić.
        Ja sama po studiach też miałam kłopot ze znalezieniem pracy no bo to przecież
        bez doświadczenia, a co się później okazało w pracy moje pomysły i rozwiązania
        były wykorzystywane o wiele częściej niż ludzi z długim stażem pracy, rutyną i
        brakiem kreatywności.
        pozdrawiam
        Ada
        • Gość: Dar Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: 213.77.1.* 28.07.04, 13:09
          Piszę juz to któryś raz.
          Jest wolny rynek i nikt nie może nakazać pracodawcy płacenia komuś 1500 netto
          za to tylko że jest tylko absolwentem wyższej uczelni.
          Komuna już dawno się skończyła.

          Tym bardziej że wartość tego wyższego siebardzo zdewaluowała.
          za dużo jest absolwentów kierunków ekonomiczno-administracyjno-ekonomicznych,
          jeszcze po róznych prywatnych szkółkach których rynek nie jest w stanie wchłonąć
          no bo co umieją Ci absolwenci?
          Obsługa MS Office, znajomość angielskiego czy niemieckiego(często b.mierna),
          znajomość paru teorii ekonomicznych?
          To żaden wyczyn w dzisiejzych czasach.

          • Gość: Ada Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 14:43
            Nikt temu nie przeczy, że jest wolny rynek, nikt też nie nakazuje pracodawcy
            płacić takiej sumy jeśli nie chce. Zgadzam się z tym, iż szkół wyższych jest
            teraz mnóstwo i praktycznie każdy może je skończyć posiadając albo inteligencję
            albo sporą kasę. Ale w tym poscie nie podoba mi się określnenie absolwentów
            jako roszczących sobie prawo?? - czysty absurd, oczywiście dla pracodwawców
            najlepiej by było by taka osoba przychodząc na rozmowę z pocałowaniem rączki,
            godziła się na każde warunki najlepiej za wikt i opierunek. Każdy wie jakie ma
            kwalifikacje i umiejętności i na tej podstawie powinien żądac adekwatnej płacy
            za oferowaną pracę, a pracodawca nie ma przymusu zatrudniać osoby, która według
            niego ma za duże wymagania lub za małe kwalifikacje.
            Naprawdę zastanów się czy aby te wypisywane poglady nie są z czasów komuny, bo
            właśnie jednym z praw wolnego rynku jest żądanie odpowiedniej dla siebie płacy,
            jeśli jednym to nie odpowiada znajdą się drudzy, którzy docenią takiego
            pracownika.
            • aqwert Re: czemu absolwenci maja takie roszczeniowe post 28.07.04, 14:46
              Znam takich co niemieli ani inteligencji ani kasy a skończyli:) Podziwiam ich za
              upór.

              Jaki jest koń każdy widzi.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka