Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przygotuj się na lepsze czasy

    IP: *.adsl.inetia.pl 10.04.13, 19:37
    A skąd mam brac pieniądzę na kursy i dokształcanie skoro ledwo starcza na życie ??? Ktoś o czymś chyba ni epomyslał pisząc ten artykuł
    Obserwuj wątek
      • rabbinhood tłumaczone żywcem z angielskiego? 10.04.13, 21:22
        wiadomo że to porada sensowna w warunkach anglosaskich, gdzie człowiek pieniądze z zasiłku inwestuje na podwyższenie kwalifikacji.
        U nas bezrobotny bez zasiłku cieszy się jak nie umarł z głodu, a proponowanie nauki języków w tak trudnej sytuacji bez wsparcia materialnego zakrawa na reklamę firm szkoleniowych. Pomysł jest po prostu nieadekwatny do sytuacji i miejsca oraz czasu.
      • Gość: Żożo Przygotuj się na lepsze czasy IP: *.devs.futuro.pl 11.04.13, 09:33
        Pani Marto, Panie Sylwiuszu,

        rady są dobre, ale przecież... my to wszystko wiemy! Wiemy i chcemy się uczyć, podnosić kwalifikacje, przygotować się na lepsze czasy (a przy oazji nie dać się zwariować złym czasom, w których żyjemy). Pzrecież nie jesteśmy głupi i wiemy, że nie wolno zmarnować szans, czasu, potencjału, proszę nas nie traktować jak nieporadnych przedszkolaków.

        Proszę tylko powiedzieć, skąd mamy wziąć na to pieniądze? Średnia cena kursu np. w Warszawie: 3500 zł, studia podyplomowe na lepszej uczelni: ok. 5000-7000 zł, zaoczne: 5000-8000 (i więcej) za rok. A zarobki: 1200 zł netto.......

        Oczywiście zostają tańsze lub darmowe źródła: miejska biblioteka, książki z drugiej ręki, internet. Trochę wyobraźni, dużo pracy i można się czegoś nauczyć. Tylko że potem pracodawca na rozmowie chce zobaczyć papier (certyfikat, dyplom), a w bibliotece takowych nie wydają, w internecie też nie. Koło się zamyka....

        Szkolnictwo ustawiczne dla dorosłych leży; kształcenie dotowane z UE to często fikcja i loteria. Zewsząd krzyk, że trzeba się dokształcać, przekwalifikować (np. z humanisty na inżyniera - ok, znajm wielu bardzo mądrych humanistów, ludzi niezwykle oczytanych, rzutkich, bystrych, którzy naprawdę rozumieją i nie boją się kwestii technicznych i chętnie by się podjęli studiów technicznych. Tylko że na wieczorowe/zaoczne ich nie stać, dziennych nie podejmą, bo jakoś muszą zarabiać na życie.

        Żyjemy w absurdalnych czasach.

        Proszę to zauważyć. I uwzględnić w swoich "receptach na szczęście".
      • chocolate75 dobre denerwujące rady cioci józi 12.04.13, 07:47
        bezrobotny może przenosić góry, szkoda, ze nie piszą o tym, że dopada dół, poczucie braku bezpieczeństwa z powodu braku pieniędzy i człowiek skupia się na szukaniu pracy a nie na kursach śmursach, z których nic nie wynika. Jak jest potrzeba to człowiek jest w stanie wszystkiego się nauczyć, bo praktyka jest lepsza od teorii.
      • Gość: foxe Przygotuj się na lepsze czasy IP: *.elk.mm.pl 12.04.13, 09:44
        Doktorek jest z jakiejś innej baśni. Wszędzie na świecie ludzie po zawodówce zarabiają 2, 3 tyś $, a ten sprzedaje teorie, że trzeba być omnibusem za 2000 zł. To jest próba usprawiedliwienia prorosyjskiego modelu "kapitalizmu", gdzie właściciel ma podstawówkę i zarabia na omnibusach zatrudnianych na warunkach niewolniczych. Żałosne. Jeżeli się Pan powołuje na wiedzę ekonomiczną to powinien Pan zauwazyć w jakim stanie jest gospodarka. W tragincznym, a zadłużenie sięga dna.
      • Gość: Br0wn13 Re: Przygotuj się na lepsze czasy IP: *.icpnet.pl 14.04.13, 13:01
        Hehehehe... A mnie osobiście rozbawił Sz. pan dr Sylwiusz Retowski twierdzący jakoby w roku 2008 było tak, że mieliśmy - jak on to ślicznie, różowiutko i tłuściutko nazwał "rynek pracownika". Chyba przede wszystkim zapomniał dodać "korporacyjnego". Ja właśnie w 2008 straciłem fajną pracę. Pewnie złośliwy zbieg okoliczności... ale jak na moje niczym się ten rok nie wyrózniał na tle poprzednich czy też następnych lat. Była tak samo do d... I zgadzam się tu także z ganimatiass'em - szkolić się i rozwijać można tylko kiedy ma się na to kasę. Jeśli uda nam się znaleźć pracę, która nie odpowiada naszym wymaganiom i kompetencjom - jest po prostu czymś co łata dziurę budżetową rodziny - to z reguły okazuje się ze to łatanie tylko częściowe i trzeba "dorobić" by przeżyć. By dzieci miały co jeść, zeszyty i książki (sic!) do szkoły itd, itd... Jeśli pan dr Sylwiusz twierdzi ze w takiej sytuacji da się jeszcze szkolić (gdzie koszt takiego szkolenia to zazwyczaj w tej sytuacji nierzadko co najmniej połowa uposażenia miesięcznego, a często nawet więcej niż cała jedna pensja, nie mówiąc już o zwykłym braku czasu na to) to gratuluję wyobraźni. Weź się pan za literaturę SF... albo jeszcze lepiej fantasy - modne ostatnio - jeszcze lepiej pan zarobisz niż na takich bzdurnych artykułach. Trzymajmy się polskich realiów - bardzo proszę. Nie wymyślajmy niestworzonych historii, bo tylko krew się od tego w żyłach gotuje. Nikomu to nie sprzyja.

        dr potter-sylwek... phi...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka