Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.13, 12:59
    "Czy dla niemowlaka ma znaczenie, kto mu zmienia pieluchę, albo trzyma butelkę podczas karmienia?"
    Prymitywne podejście, debilne wręcz. Poza tym, droga pani, dziecko po czwartym miesiącu życia doskonale rozróżnia osoby w jego otoczeniu. I matka jest - albo powinna być - dla niego najwazniejsza.
    Jesli pani na tym nie zależy, proszę zostawić syna pod opieką suczki yorka, zajmie się nim zresztą chyba lepiej od pani, bo oprócz podania żarcia do miski i wyczyszczenia zadka okaże mu jeszcze odrobinę uczucia.

    Skąd się takie biora, nie mam pojęcia, myslałam, że moda na zimny chów się już skończyła.
    Obserwuj wątek
      • Gość: matka Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.dynamic.chello.pl 07.08.13, 18:15
        Pani z wywiadu pozostaje zyczyc wypadnięcia z obiegu, aby:
        zaszła szybko w kolejna ciążę, musiała leżeć przez 9 miesięcy w szpitalu z powodu zagrożenia, potem aby dziecko wymagało stałej opieki matki. A starsze dziecko bedzie pytać: kto to jest ta pani z pomalowaną do szyi twarza i śmiesznymi brwiami? Czy to nasza niania?
        • malina510 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 08.08.13, 13:52
          Gość portalu: matka napisał(a):

          > Pani z wywiadu pozostaje zyczyc wypadnięcia z obiegu, aby:
          > zaszła szybko w kolejna ciążę, musiała leżeć przez 9 miesięcy w szpitalu z powo
          > du zagrożenia, potem aby dziecko wymagało stałej opieki matki.

          takie coś mogła tylko napisać nie matka, ale świnia. Kobieta ma inny pogląd - to powód, by życzyć nieszczęścia? jakieś merytoryczne uwagi? chrum?
          • Gość: vola_bosco Jaka tam "matka"? IP: *.yolau.net 08.08.13, 16:36
            To napisał jakiś głupi spasiony i ciemny chłop, typu gliniarz albo kanar,
            no, może jakiś czynownik z gminy, spragniony małej manipulacji.

            U takich bełkotanie o "suczkach" i "zwierzątkach" to standard.

            Na wyższy poziom się nie wznoszą, wszak to nie orły.
            • Gość: chuj Re: Jaka tam "matka"? IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.13, 19:03
              "To napisał jakiś głupi spasiony i ciemny chłop, typu gliniarz albo kanar,"

              Osoby, ktore sprawdzaja czy nie oszukujesz wspolobywateli nazywasz "ciemnymi spasionymi chlopami". To duzo o tobie swiadczy.
          • Gość: matka Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.13, 23:11
            Spokojnie...
            Ta pani wywaliłaby Cie z pracy na zbity bruk za pierwsze zwolnienie chorobowe na dziecko.
            Takie musza same przeżyć traumę, aby zrozumieć innych.
            • Gość: . Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 11:02
              Nie rozumiesz, że problemem nie są przywileje tylko ich nadużywanie przez wiele kobiet? Gdyby matki w imię solidarności jajników szły na L4 w ciąży tylko w przypadku jej zagrożenia, a nie zaraz po zobaczeniu 2 kresek na teście to pracodawcy nie baliby się zatrudniać młodych kobiet. A dlaczego zwolnienie chorobowe na dziecko musi brać akurat matka, a nie ojciec? To już ojciec nie potrafi się własnym dzieckiem zająć? Upośledzony jakiś? Są kobiety, które jadą na porodówkę prosto z pracy, albo pewnego dnia się w niej nie pojawiają (a w pracy wszyscy są na to przygotowani), ponieważ właśnie rodzą i wracają po 3 miesiącach gotowe i pełne zapału. Są też kobiety chore na ciążę, które na pierwszej wizycie u ginekologa dostają zwolnienie i nie pojawiają się w pracy do końca ciąży, potem macierzyński, wychowawczy... A potem po paru latach nieobecności pracodawca coś z tą kobietą musi zrobić - ponownie wdrożyć, przeszkolić, znaleźć stanowisko (bo na poprzednim już dawno pracuje ktoś, kto jest bardziej na bieżąco). Wszystko rozbija się o to, że ciąża niezagrożona to nie choroba i moralnym obowiązkiem przyszłych matek jest praca tak długo, jak się dobrze czują (niejednokrotnie do rozwiązania), po to, aby kobiety, które rzeczywiście mają problemy zdrowotne nie były stygmatyzowane, a kobiety jako grupa społeczna nie były dyskryminowane przy zatrudnianiu.
              • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:10
                POPIERAM w 1000000000%
      • Gość: jogi Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 08.08.13, 14:25
        Ta pani pójdzie do pracy a tatuś z dzieckiem na piwo. Moja polityka prorodzinna:
        1.facet ma zarobić tyle by starczyło na życie i opłaty oraz wypoczynek dla całej rodziny
        2.kobita ma się zajmować dzieckiem do 15 roku życia
        3.bykowe dla panien i kawalerów
        4.w trudnych przypadkach, socjal pozwalający na godne życie
        5.8 godzinny dzień pracy

        Czy to drogo? Nie, bo tym sposobem zlikwiduje się bezrobocie (nie trzeba płacić zasiłków)
        • Gość: RYŻA MAŁPA Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.13, 14:39
          Załózmy, żę kobieta siedzi w domu z dzieckime do 15 (!!!!) roku życia. Zaszła w ciąże mając 25 lat . CZyli do pracy może iść dopiero w wieku lat 40. Zostaje jej do przeżycia około 40 lat.
          Kto zatrudni 40 letnią babę, która do tej pory nie pracowała?
          • Gość: aga Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.devs.futuro.pl 08.08.13, 15:35
            a coz takiego nie umie 40 latka? komputer i express do kawy jest w kazdym domu:-)
            A po 15 latach zarzadzania rodzina wyprzedzi logistycznie kazda 25 latke
            • Gość: vola_bosco Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.yolau.net 08.08.13, 16:22
              No właśnie. Przedmówca łaskawie nie raczył wyjaśnić DLACZEGO
              nikt nie zatrudni "40-letniej baby" oprócz tego, że jest 40-letnia.
              Czy jest chora? Niesprawna umysłowo? A może kaleka bez ręki i nogi?

              Jak widać pokutuje stereotyp, że 40-latek to wiekowy trzęsący się starzec
              i drugi stereotyp, że 25-latek to niedorozwinięty zółtodziób.
              I tak to się toczy, marnowanie potencjału ludzkiego, przez to, że coś tam się komuś
              w głowie bździ, bez realnych przesłanek.

              Do łaskawych zatrudniaczy wciąż nie dotarły wyjaśnienia premiera,
              że 67-latek to wciąż zdrowy byk.

              I tak faktycznie jest. W dzisiejszych czasach jest wielu ludzi, którzy
              do 60-tki i dłużej na nic poważnie nie chorowali, a lekarzy widują jedynie
              przy badaniach okresowych, wizytach u dentysty, przeziębieniach i grypach.
              Lekarstwa biorą, co najwyżej, na jakieś niezagrażające zbytnio życiu
              i wydajnej pracy dolegliwości.

              Dlatego zatrudniacze lamentują, że młodzi nic nie umieją, ale 40-latków,
              którzy umieją boją się jakby już nad grobem stali.
              Błędne kółko, w głowach zatrudniaczy.

              25-latek - tani (Alleluja!) ale bez doświadczenia (Laboga!)

              40-latek - droższy (Laboga!) ale ma doświadczenie (Co tu robić, co tu robić?)
              • mecenas_misiura Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 08.08.13, 18:14
                Jakież to doświadczenie zawodowe ma 40 letnia baba, która ostatnich 15 lat spędziła w domu?
                • Gość: czerwonykomuch Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 07:51
                  Zgadza się. Ani to frezarki nie obsłuży ani worka cementu nie udźwignie.

                  O to chodzi? Bo inne doświadczenia zawodowe to się uzupełnia w miesiąc.
                  • ka-mi-la789 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 10:04
                    No. W miesiąc zostanie lekarzem, prawnikiem, administratorem sieci albo mechanikiem. A może o innych niż dźwiganie worów zajęciach zwyczajnie nie słyszałeś?
        • Gość: vola_bosco Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.yolau.net 08.08.13, 16:29
          Cóz można powiedzieć tym, którzy twierdzą, że ten dla kogo praca jest najważniejsza
          nie powinien mieć dzieci?
          Chyba najlepsza odpowiedź jest taka, że ten dla kogo dzieci są najważniejsze nie powinien mieć pracy.

          Ciekawe jak się poczują po takiej ciętej ripoście?
          • Gość: katt Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.13, 17:08
            Na szczęście są też takie, które mają na tyle rozumu i chęci, że godzą jedno z drugim, i to nie tak, jak ta pani, która pozuje na nie wiadomo w sumie co - ni to matka, ni to kobieta interesu, ni pies, ni wydra...

            I na szczęście jest wiele kobiet, które w sekundę po wypchnięciu noworodka na zewnątrz nie myślą o opchnięciu go w żłobku, żeby nie przeszkadzał podczas ważnej telekonferencji.
            • ka-mi-la789 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 03:13
              > Na szczęście są też takie, które mają na tyle rozumu i chęci, że godzą jedno z
              > drugim,

              Czytaj: zaprzęgają do kieratu matki, teściowe, ciotki, siostry, sąsiadki i niańki.

              > I na szczęście jest wiele kobiet, które w sekundę po wypchnięciu noworodka na z
              > ewnątrz nie myślą o opchnięciu go w żłobku, żeby nie przeszkadzał podczas ważne
              > j telekonferencji.

              Tylko go na rzeczoną telekonferencję zabierają, bo przeca niemożliwe, żeby wrzask słitaśnego bejbe komuś przeszkadzał. A jak przeszkadza, to dyskryminacja i na pewno zazdrości, bo sam dzieci nie ma. Albo opychają go wyżej wymienionej matce, teściowej, niańce albo komukolwiek. Albo okopują się w pieluchach na kolejne 6 lat. Tylko jak to się ma do "godzą jednio z drugim"?
          • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:15
            Hihihihi :-) Dobre.
        • ka-mi-la789 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 03:08
          > 1.facet ma zarobić tyle by starczyło na życie i opłaty oraz wypoczynek dla całe
          > j rodziny

          To mu tyle płać. Nawiasem mówiąc, po czym ma wypoczywać rodzina, której tylko jeden członek pracuje?

          > 2.kobita ma się zajmować dzieckiem do 15 roku życia

          A dlaczego nie do 40?

          > 3.bykowe dla panien i kawalerów

          Będziesz pierwszy do płacenia, bo na takiego kretyna żadna baba z IQ choć trochę wyższym od ameby nie poleci.

          > 4.w trudnych przypadkach, socjal pozwalający na godne życie

          Rozumiem, że ty będziesz pierwszy w kolejce, a "godne życie" obejmuje trzy piwa codziennie. Abstrahuję od tego, że godnie żyje się z pracy, a nie z "socjalu", bo i tak nie pojmiesz. Jeszcze tylko zapytam, skąd piniunszki na "godne życie" według twojej koncepcji? Zgaduję, że "państwa ma dać".

          > 5.8 godzinny dzień pracy

          Za ośmiogodzinny dzień pracy masz dostawać na olinklósyf w Egiptowie.

          > Czy to drogo? Nie, bo tym sposobem zlikwiduje się bezrobocie (nie trzeba płacić
          > zasiłków)

          Logika i pojęcie o świecie bijące z tego stwierdzenia doskonale pasują do reszty wypowiedzi.
      • Gość: rema Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.181.7.17.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.08.13, 14:38
        Skąd taka zajadłość i nienawiść?
        Wow, szczerze mówiąc aż strach się bać, mam nadzieję że nie masz dzieci, na które przelewasz swoje frustracje.
      • Gość: aga Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.devs.futuro.pl 08.08.13, 15:36
        masz racje-taka troche zimna su..
        • Gość: vola_bosco "Partner" IP: *.yolau.net 08.08.13, 16:26
          Czy zauwazyliście, że u pani "ważniaczki" konkubent błyskawicznie awansował
          na "partnera"?

          Poczekajcie gdy będzie artykul o wiejskiej babie, której zabrano dzieci,
          bo nie miały pokoików urządzonych według wymagań amerykańskich służb dziecięcych.

          Wtedy przeczytacie o jej "konkubencie".
          Wyborcza jest wyćwiczona w dwójmowie, jak cyrkowa małpa w skokach
          na linie.
      • Gość: vola_bosco Fundamentalista .... IP: *.yolau.net 08.08.13, 16:31
        ... wymachuje toporkiem. Strzec się bo może okaleczyć.
      • Gość: MAC Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.13, 23:16
        Prawda zabolała? Bo to 100% racji. Rok z dzieckiem najbardziej potrzebny jest dla matki - to ona korzysta z możliwości bycia przy tym jak dziecko się rozwija.
        A dziecku wszystko jedno czy to babcia, czy ojciec, i o zgrozo czy matka.
        Podobnie jak z karmieniem piersią - do pół roku korzyści ma dziecko. Potem tylko matka, bo ciężko się odstawić, bo tak fajnie się przytula, bo taki biedny jak bez cyca.
        Nie mówiąc o patologicznych pieprzniętych mamusiach co karmią piersią do dwóch lat.
        • Gość: matka Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.13, 23:26
          W sumie masz rację. Można by oddać dziecko do jakiejś przechowalni i odebrać w wybranym wieku: 7 lat pojscie do szkoły, 15 lat liceum, 19 lat matura.
          • Gość: MAC Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.13, 23:46
            Ja trzymam się faktów a ty piszesz banialuki.
            Jesteście jako matki wygodnie wycierając sobie gębę dobrem dziecka.
            Jak moje miało rok, to pojechałem z żoną na tydzień na narty i zostawiliśmy dziecko u teściów. Po tygodniu jak nas dziecko zobaczyło to jak zareagowało? Nijak. Po prostu przyzyczaiła się do babci.
            Mimo że przez rok nie widziała świata poza mamusią...
            • Gość: Ddd Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.13, 00:50
              Tak? A moje reagowało na mój powrót po nieobecności. Gdybym była złośliwa to wygłosiłabym pogląd o jakości waszej opieki rodzicielskiej, ale przecież nie o tym jest to forum... ;)
            • Gość: mamol Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.play-internet.pl 10.08.13, 01:05
              na tydzień z babcią, którą dziecko zna - na 2,5 roku do żlobka...
              masz pojęcie...
              nie mam nic przeciwko żłobkom, ale nie dla dzieci półrocznych, których tak czy owak w żłobkach nie chcą...
            • Gość: mamol Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.play-internet.pl 10.08.13, 01:11
              nie wiem jakie masz relacje z dzieckiem (chyba nie skorzystałeś z ojcowskiego albo spędziłeś go poza domem) ale moja córeczka codziennie na widok wracającego z pracy taty jest cała w skowronkach
        • Gość: Ddd Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 08.08.13, 23:33
          Z całą pewnością mogę stwierdzić, że facet (ok, niech będzie, że mój facet) nie zaopiekuje się dzieckiem tak dobrze jak ja. Umrzeć dzieciak pewnie nie umrze, ale mniej na takiej opiece skorzysta. Większość mężczyzn jest zbyt leniwa i ma za mało cierpliwości, żeby np. urozmaicać dietę niejadka czy też wymyślać mu ciekawe zabawy na dworze w każdej pogodzie, co ja czyniłam będąc na urlopie wychowawczym. I za nic nie zamieniłabym się z matkami, które parę miesięcy po porodzie musiały lub chciały wracać do pracy. Taki czas w życiu matki i dziecka jest tylko raz i nigdy nie wróci...a pracować będziemy do usr..ej śmierci
          • Gość: MAC Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.adsl.inetia.pl 08.08.13, 23:47
            Też się zgadzam że facet wychowa gorzej dziecko niż mama. Co nie znaczy że jest to nie do zrobienia. A najlepiej jak są oboje rodzice.
            I w ostatnich zdaniach przyznałaś że w gruncie rzeczy liczy się TWOJA wygoda i komfort niż dziecka.
            • Gość: Ddd Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 10:54
              Nie, liczą się obie te sprawy na równi.
          • shelmahh Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 14:11
            Przykro mi czytać takie wypowiedzi. Jestem ojcem 3 dzieci, w tym moje najmłodsze ma 5 m-cy. Jestem w stanie zaopiekować się dzieckiem w takim samym stopniu jak mama. Nie karmię jedynie piersią ale poza tym mam 2 zdrowe ręce, rozum, empatię i kwestia doboru pokarmów, przebierania, wymyślania zabaw jest dla mnie tak samo ważna jak dla mojej partnerki.

            Nie za bardzo rozumiem skąd takie podejście, że facet ma za mało cierpliwości lub jest zbyt leniwy. To błędne założenie. Ani nie jestem leniwy, ani moja cierpliwość nie jest jakaś malutka. Jest wprost przeciwnie.

            Rozwiązanie, które mi się marzy to 2 miesięczny obowiązkowy urlop ojcowski, który pozwoli ojcu poznać lepiej swoje dziecko, zbudować z nim więź i poznać trud opieki. Jestem takim samym człowiekiem jak moja partnerka i powinniśmy umieć zająć się dzieckiem tak samo. Nie widzę różnicy, poza chęcią do takiego rozwiązania.

            Jednocześnie zapraszam na mojego bloga, w którym poruszam tematy związane z wychowaniem dziecka z punktu widzenia Taty. Nadeszły czasy gdy ojcowie mogą odciążyć swoje partnerki w wychowaniu i zapewniam, że jesteśmy w tym bardzo dobrzy a cierpliwość często mamy większą niż nasze ukochane partnerki :)

            ============================================
            Pierwszy blog parentingowy założony przez ojca. O dzieciach i wychowaniu z punktu widzenia mężczyzny. Zapraszam do czytania i dyskusji:
            3xtata.bloa.pl/
            • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:13
              POPIERAM PANA i mam nadzieję, że tak właśnie będzie myśleć większość polskich tautsiów (na wszystkich nie liczę :-))
      • truten.zenobi obudzili się po 20 latach 08.08.13, 23:30
        "Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom

        Jako społeczeństwo musimy sobie uświadomić,..."

        my jako społeczeństwo to wiemy
        zlikwidowano oszczędzając gorsze teraz trzeba będzie wydać grube miliony
      • Gość: Kate Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.rfc.pl 09.08.13, 02:35
        Krzywdę to robią dziecku te kobiety, które uważają, że tylko one są w stanie najlepiej zająć się dzieckiem, a tato nie. Wirelokrotnie widziałam efekt takiego podejścia: tato, który odsuwany jest od opieki nad dzieckiem, z czasem nie jest już nawet w stanie tej opieki się podjąć; nabywa nadzwyczajnej niezaradności, czuje lęk przed zostaniem z dzieckiem na godzinę, a przewinięcie pieluchy lub podanie obiadku, przerasta jego możliwości. W rezultacie tato spędza mało czasu z dzieckiem, kontakt emocjonalny jest osłabiony, a znajomość własnego dziecka - jego upodobań, czy potrzeb (fizycznych czy emocjonalnych) jest znikoma. Często odbija się to potem na całej rodzinie.
        Naprawdę, matka nie może oddać dziecku większej przysługi, jak traktując ojca, jako równego sobie partnera przy opiece nad dzieckiem.

        W naszej rodzinie, przy drugim dziecku ja byłam pół roku na macierzyńskim, a potem na wychowawczy poszedł tata. Żadna krzywda się dziecku nie stała, tacie również, a więź, jaka się między nimi wytworzyła, jest bezcenna.

        Natomiast odnośnie czterdziestolatków bez doświadczenia, którzy mieliby być rzekomo równie dobrym materiałem na pracowników, jak wszyscy inni, to niestety... czasy dostatku stanowisk pracy dla pracowników niskowykwalifikowanych się skończyły, a nie wyobrażam sobie pracownika wysokowykwalifikowanego, który po 15-latach biby jest nadal wykwalifikowany...

        I dodam, że o ile roczny urlop macierzyński to być może rozwiązanie dla wygody matek, o tyle 15-letnie siedzenie kobiety w domu służy tylko i wyłącznie wygodzie taty... Bo czy to nie fajnie mieć wysprzątany dom, dopilnowane dzieci i ciepły obiad na stole i to wszystko bez własnego udziału?
        Tyle, że istnieją kobiety, które mają swoje pasje, lubią, a bywa, że nawet kochają swoją pracę, chcą się rozwijać zawodowo i spełniać na tym gruncie. Jeśli taką postawę reprezentuje tato, to nikt nie dostrzega w tym nic złego, a jeśli kobieta, to "zimna suka"?

        I jeszcze jedno - matki, które poświęcają swoje ambicje i rozwój dla dzieci (w szczególności córek!), nie na miarę rzeczywistej potrzeby, ale "na wyrost", niech pomyślą, jakie wzorce im przekazują... Miłość można naprawdę okazać inaczej, niż rezygnując z własnego, spełnionego, szczęśliwego życia.

        • shelmahh Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 14:17
          Kate:) fajnie jest czytać takie wypowiedzi. Również zgadzam się z tym, że jako faceci damy radę na luzie zająć się dzieckiem i 2 miesięczny obowiązkowy urlop ojcowski byłby doskonałym rozwiązaniem, które bardzo zmieniłoby nasze społeczeństwo.

          Oczywiście są 2 zagrożenia:
          1. Matki, które nie wierzą, że tata da radę
          2. Ojcowie, którym jest wygodnie w patriarchalnym modelu i wolą sofę z pilotem, niż pieluchy, zabawy z niemowlakiem, spacery i karmienie ze słoiczka.

          Będzie mi bardzo miło gdy odwiedzisz mojego bloga poświęconego wychowaniu (chyba jeden z pierwszych blogów parentingowych w Polsce, założony przez mężczyznę): 3xtata.bloa.pl/

          lub wpadniesz na fan page:
          www.facebook.com/3xtata
          Oby było więcej kobiet myślących podobnie do Ciebie :)

          Pozdro
        • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:38
          KATE - BOMBA :-) Dobrze powiedziane.
      • topozonka Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom 09.08.13, 07:31
        Kobitka powiedziała wszystko dziwacznie, ale w sumie ma rację...przy pierwszym dziecku zaraz po macierzyńskim wróciłam do pracy...dziecko nie dostało się rzecz jasna do żłobka publicznego, a szukanie prywatnego, które chce dziecko 6,5 miesięczne nie było łatwe...znalazłam, nawet blisko pracy więc mogłam do niego chodzić na przerwę na karmienie...ale kosztowało to majątek...i to prawda...żłobków brakuje straszliwie, ale teraz przy drugim dziecku skorzystam z urlopu rodzicielskiego, bo mam dzięki temu szanse na adaptację maluszka w żłobku, która jest okupiona zwykle choróbskami...i o tym Pani chyba zapomniała, bo kogo w dzisiejszych czasach stać jednocześnie i na żłobek i na nianię w czasie chorób?...ideałem byłyby żłobki przy pracy..co pewnie dałoby się zrobić w większych firmach....i tam z pewnością by pilnowano, żeby do żłobka trafiały zdrowe egzemplarze, które nie zarażają na potęgę innych...
        I na koniec...w sumie nie opłaca mi się pracować, na żłobki i dojazd do pracy wydam znakomitą większość swoich dochodów...ale chcę pracować i chcę być cennym, docenianym pracownikiem, na którym można polegać...
      • Gość: julatka Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.scansafe.net 09.08.13, 08:06
        Czytam i nie wierzę. Czy ta babka w ogóle zna realia rynku pracy? U nas w firmie i faceci i kobiety dostają taką samą stawkę godzinową. I większość moich znajomych mają w swoich firmach tak samo. To po pierwsze, a po drugie- jeżeli mój partner ma umowę o dzieło, jak po 6 miesięcach po urodzeniu dziecka wrócę do pracy, a dzieckiem on będzie się opiekował, to nic nie będzie dostawał. A jeszcze zarabia 2 razy tyle co ja, to po jakiego ja będę wracała jak najszybciej do pracy?
      • Gość: czerwonykomuch Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 09.08.13, 08:08
        Z moich obserwacji wynika, że roczny pobyt z dzieckiem potrzebny jest bardziej matkom niż dzieciom.

        No i to jedno zdanie dyskwalifikuje cały wywód. Bo biznesłumen opiera swoje zdanie na swoim przypadku i niewielkim kręgu znajomych. Znajomych podobnych jej, bo z ludźmi, których podejście do życia i poglądy diametralnie różnią się od naszego, nie utrzymujemy bliższych kontaktów. Naturalne, rzec by można, wbudowane biologicznie.
        Oczywiście jej zdanie jest odmienne od całej dotychczasowej wiedzy medycznej, psychologicznej i pedagogicznej. O tzw. doświadczeniu życiowym nie wspominam, bo tego się nie da udokumentować. Ale cała dotychczasowa wiedza "pisana" przeczy poglądom tej pani. Spisek zapewne, pseudonauka i pseudouczeni.
        To podobnie jak ze szczepieniami i rodzicami protestującymi przeciw ich obowiązkowi.
        Nic by się nie stało, tylko, że ta akurat osoba ma możliwość wpływania na kształt prawodawstwa i praktyki społecznej. A to już jest groźne.
        Panią zapraszam do Korei Północnej. Tam jej ideał jest już zrealizowany. Ten ze żłobkami i przedszkolami. A właściwie przechowalniami przyszłego bydła roboczego.
        • reanatasz75 Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 09.08.13, 10:47
          Poniższa wypowiedź świadczy wyłącznie o tym, że poczynione obserwacje dotyczyły środowiska, gdzie rządzi w domu facet, któremu jako panu i władcy wydaje się, że "baba" jest od gotowania, sprzątania, prania, wychowywania dzieci, i zaspokajania innych jego potrzeb.
          Mam prawie 40 lat i 2 dzieci. Sama chodziłam do żłobka i moje dzieci również (z tym że do państwowego, więc ceny były zdecydowanie niższe niż w prywatnych).
          Dzieciom nie działa się krzywda, rozwijały się szybciej intelektualnie i emocjonalnie, nie wychowywały się na "małych staruszków" jak ma to miejsce, gdy przebywają nieustannie w środowisku wyłącznie osób dorosłych. Chodziłam normalnie do pracy, żeby zarabiać, mieć wyższą podtsawę emerytalną i odpocząć od rodziny też. Po pracy miałam czas dla dzieci i męża i na prowadzenie domu. I jakoś się to udało pogodzić. A dzieci nie są jakieś niedowartościowane, "ułomne" społecznie, nieszczęśliwe. Nie jestem za skróceniem urlopów macierzyńskich do 4 mies. jak to miało miejsce wcześniej. Myślę że rok, to dobry okres na adaptację dziecka i matki do sepracaji na czas żłobka i pracy. Nie popieram natomiast urlopów wychowawczych. Matka traci możliwość zarobkowania, jest zmęczona domem (czytaj "odmóżdżona", bo jedynym tematem jej rozmów staje się dziecko i porządki domowe"), traci zdolność do intensywnej aktywności zawodowej, co zmniejsza jej sznasę na znalezienie pracy lepiej płatnej. Poza tym wypada z rynku pracy, który nie oszukujmy się jest dzisiaj bardzo trudny i dynamiczny, a regulacje prawne dotyczące sfery zatrudnienia niestabilne i zmienne. Poza tym na urlopy wychowawcze nie pracuje matka, tylko całe społeczeństwo (wynagrodzenie jest przecież wypłacane z naszych podatków z ZUS, a matka pracy nie świadczy w tym okresie), więc jest to poniekąd "pasożytowanie" społeczne. Popieram pomysł na zakładanie żłobków i przedszkoli publicznych. A jeśli dziecko zachoruje, to przysługuje na to zwolnienie lekarskie, więc niania nie jest potrzebna. W sytuacji gdy dziecko choruje, a jest możliwość zabrania "pracy" do domu, to należy to zrobić, żeby się szefostwo "krzywym okiem" nie patrzyło na częste zwolnienia. Chcieć to móc.

          A Pana "czerwonykomuch" odsyłam na urlop do Korei, skoro tak Panu się ten kraj podoba. Mmoże jak Pana przegłodzą, potrzymają w obozie koncentracyjnym i zaaplikują odpowiednią dawkę indoktrynacji (pałą, prądem i innym instrumentarium) za zbyt swobodne wyrażanie myśli, to może Pan uprzejmie przestanie wyzywać ludzi od bydła roboczego, bo lepiej pracować, niż być nierobem - pasożytem.
          • Gość: Ddd Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.13, 00:43
            Matka traci możliwość zarobkowania, jest zmęczona domem (czytaj "odmóżdżona", bo jedynym tematem jej rozmów staje się dziecko i porządki domowe"), traci zdolność do intensywnej aktywności zawodowej, co zmniejsza jej sznasę na znalezienie pracy lepiej płatnej.

            No cóż, ja nie byłam odmóżdżona na urlopie wychowawczym, wręcz przeciwnie - w czasie gdy córka spała w dzień oraz wieczorami miałam czas, by czytać i przeczytałam wtedy więcej książek niż odkąd wróciłam do pracy. Owszem, ogarniam jakoś pracę, dom i dzieci (na szczęście są już starsze), ale czasu dla siebie i na własny samorozwój nie mam za grosz. A nie każda kobieta rozwija się w pracy, nie zapominaj o tym. Są zawody niezbędne, ale strasznie odmóżdżające, o wiele bardziej niż urlop macierzyński.
            • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:28
              Przepraszam, jeśli obraziłam Pani uczucia. Określenie "odmóżdżona" nie dotyczyło braku iteligencji czy zainterseowań, ale z moich obserwacji (od 15 lat mam w rodzinie i wśród znajomych co chwilę jakieś małe dziecko) wynika, że w pewnym momencie kobiety z innymi kobietami rozmawiają tylko o dzieciach, kupkach, pampersikach i kremikach. MASAKRA!!!
              Odnośnie czytania tak się składa, że ja bez książek nie potrafię żyć, więc to że Pani wtedy przeczytała dużo, nic dla mnie nie znaczy. Ja kiedy dzieci były małe, zajmowałam się nimi, domem, kończyłam studia zaocznie, potem jeszcze i pracowałam i prowadziłam dom i dodatkowo zarabiałam (poza pracą) i zawsze czytałam, czy oglądałam wiadomości / filmy. Fakt - bywa to wyczerpujące, ale do pogodzenia. Grunt do dobra organizacja czasu i wpojenie pewnych nawyków rodzinie, że nie jest się samemu od tyrania. Oni też mają rączki do pomocy i główki do myślenia. Nawet w wieku 2-3 lat.
              Ale z jednym masz rację, na niektórych stanowiskach praca jest monotonna i baaaaaardzo odmóżdżająca... ale można się domóżdżyć po niej w domu :-)
              W każdym razie uszy do góry i jedziemy do porzodu :-)
              No i jeszcze taka uwaga, że zawsze (no - prawie zawsze) można poszukać innej pracy (to dla tych kórzy narzekają na swoją pracę).
          • Gość: czerwonykomuch Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.13, 04:03
            Jak widać na powyższym przykładzie, zapieprzanie kobity na trzech etatach (pracownik, matka, służąca) odmóżdża totalnie. Do tego stopnia, że się nie potrafi zrozumieć trzech zdań. Prostych zdań.

            Tylko dzieci żal.
            • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:36
              O sorry, ale na to żeby kobieta była traktowana w domu jak służąca to sobie sama pozwala.
              Nie należy sprzątać po innych, jak działa pralka - też można mężowi / dzieciom pokazać. Jak się zmywa naczynia - także. Że brudne ciuchy wrzuca się do kosza / pralki, również. No chyba, żekobieta siedzi sama cąły dzień w domu i nie pracuje, a dzieci w szkole, no to wtedy z nudów bym sama to wszystko robiła. (no gotowanie pozostawię kobiecie- kuchnia to nasza domena; chociaż panowie gotują lepiej).
              Ale przepraszam, jako matka pracująca nie wyobrażam sobie, żebym jeszcze tyrała za pozostałych członków rodziny w domu. Jak im bajzel nie przeszkadza... to niech sobie ogarną.
              (co prawda moje dzieci są już duże, ale od najmłodszych lat były przyuczane do samodzielności i dbałości o porządek w swoich rzeczach i pomocy przy sprzątaniu mieszkania).
              A na zakupy mąż czy dzieci też mogą iść (lisa zakupów w łapkę i "sio" do sklepu).
              Grunt to być dobrym "menedżerem" także w domu :-)
              Znacznie to ułatwia wszystkim życie :-)
          • Gość: darma Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: 195.128.229.* 24.09.13, 09:15
            Droga renatosz75, zwolnienie lekarskie na chorujące dziecko to 60 dni w roku. Ja moje właśnie posłałam do przedszkola no i mamy wrzesień a dziecko w przedszkolu było tylko 5 dni reszta to niestety choroba. Nie trzeba być wybitnym matematykiem żeby policzyć że teoretycznie wykorzystałam już 16 dni, co z resztą roku? Mam jeszcze rodziców chorujących a limit zwolnienia przysługuje na wszystkich członków. Ma Pani jakąś dobrą radę?
      • Gość: mamol Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.play-internet.pl 10.08.13, 00:40
        żłobków jest zdecydowanie za mało. problem nie jest taki prosty. sama mam dwoje dzieci. pierwsze o 2 roku dowoziłam do żłobka 40 km nie mając prawa jazdy i samochodu. nie pracowałam wcześniej więc jak tylko dostałam zatrudnienie nie zastanawiałam się długo bo po prostu brakowało nam na chleb z jednej pensji. teraz jestem na urlopie wychowawczym bezpłatnym ( nie wiem skąd reanatasz75 ma takie info że to pasożytnictwo) i zamierzam zostać z dzieckiem do 2 lat w domu. nie dla własnej wygody. chcę wychowywać dzieci według własnego pomysłu a nie na starych-malutkich jak to się kończy w przypadku babciowania...
        a artykuł przeczytałam do miejsca gdzie pani napisała "Z moich obserwacji wynika, że roczny pobyt z dzieckiem potrzebny jest bardziej matkom niż dzieciom. Czy dla niemowlaka ma znaczenie, kto mu zmienia pieluchę, albo trzyma butelkę podczas karmienia?"
        czy ma pani jakiekolwiek pojęcie o psychologii dziecięcej? może warto się trochę obeznać w tym temacie zanim zacznie się wygłaszać takie tezy.
        a we wszystkim chodzi o kasę a nie jakieś ambicje zawodowe, sama pani tak napisała na wstępie: "na tradycyjny model rodziny za jakiś czas będą mogli pozwolić sobie jedynie najbogatsi"
        • Gość: Ddd Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.13, 00:46
          Jest dokładnie tak, jak piszesz. Nie poddawaj się głupiej presji społecznej tylko spędzaj czas z dzieckiem i kształtuj je na dobrego, mądrego człowieka, bo na szczęście masz na to wpływ i rozumiesz jakie to ważne. Psy szczekają, karawana jedzie dalej, niech to będzie twoje motto
        • reanatasz75 Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 09:09
          No właśnie o to mi chodziło, że jeśli nie starcza na chleb, to się idzie do pracy, a nie zrzuca zarobkowanie na partnera. Sorry, ale kobieta siedząca cały dzień z małym dzieckiem (co nie czarujmy się jest absorbujące i wyczerpujące, ale oczywiście i cudowne dla relacji dziecko - matka) nie ma potem zazwyczaj weny na zajmowanie się partnerem, a partner styrany po pracy również chce uwagi od swojej partnerki. No i powstają konflikty, kryzysy małżeńskie / partnerskie, a potem rozwody... (niestety coraz częściej młodzi ludzie rozchodzą się po byle kłótni, a dzieci mają rozbitą rodzinę). A dzisiaj niestety zarobkowanie jednej osoby nie wystarcza na utrzymanie rodziny na godziwym poziomie (a przeważnie to i na minimalnym nie starcza). Chyba tylko dyrektorów i prezesów. To jest chore samo w sobie, ale taka jest rzeczywistość.
          Jak pisałam, jestem za tym, żeby mam lub tata z dzieckiem spędzali jego pierwszy rok, bo wtedy się buduje najsilniejsza relacja, ale potem dziecko potrzebuje i innych bodźców, a nie tylko widoku mamusi i tatusia. Myślę, że cała ta dyskusja świadczy o tym, że każdy z nas ma własną koncepcję na wychowanie dzieci i to dobrze, i chyba nikt nie powinien się obrażać na innych, tyle, że nie trzeba zarzucaćc innym braku uczuć czy ich wyzywać. Myślę, że ważne jest wypracowanie jakiegoś kompromisu, bo i tak nikt nigdy nie zadowoli całego naszego malkontenckiego społeczeństwa (wiecznie na coś narzekającego).
          Nadal podtrzymuję, że dziecko potrzebuje nas do pewnego wieku, a potem musi wejść w życie, musimy mu dać szansę na własny rozwój, a nie na wieczne nim kierowanie. I podtrzymuję, że potrzeba więcej placówek typu żłobek czy przedszkole (np. rodzinne) i że poziom płac powinien móc pozwolić rodzicom na zapłacenie za wychowanie przedszkolne, a gospodarka powinna umożliwić matkom pracę w normalnych godzinach (a nie np nocnych, czy po 12 godzin dziennie), ale to już w ogóle odrębny temat.
      • Gość: super mama Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.warszawa.mm.pl 10.08.13, 19:15
        Oby takich kobiet-robotów było jak najmniej. Zupełny brak podstawowych wiadomości na temat psychiki dziecka i roli matki.
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx ...powiedziała przeedukowana, bezdzietna pinda. IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.13, 14:21
        Broniąca interesów wyzyskiwaczy z lewiatana, bo jej za to płacą.
        • Gość: agi Re: ...powiedziała przeedukowana, bezdzietna pind IP: *.dynamic.chello.pl 13.08.13, 20:50
          czytanie ze zrozumieniem to widze wyzwanie. Pani ewidentnie nie jest bezdzietna
      • Gość: gosć zmienia się IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.13, 16:20
        Coraz częściej slysze o innym naduzywaniu: tata na urlop tacierzyński, dziecko do babci, tata pracuje na czarno.
        W sąsiedniej firmie z Niemiec przysłali do nas do Polski nowego kierownika oddziału - pieniadze na urządzenie w Polsce, mieszkanie etc. Po czym gosc poszedł na urlop tacierzyński - płatny.
      • Gość: ? Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.1and1.pl 11.08.13, 16:34
        Dlaczego w artykule jest "partner". Czy aby nie żonaty?
      • kotek.filemon Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz 13.08.13, 10:45
        Kurdesz, wystarczy odwieczną granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej przekroczyć a słowo ciążą nie kojarzy się automatycznie z pojęciem "problem dla pracodawcy". Dlaczego biznesmeni z polaczkowa to bez wyjątku wąsate zenki w klapkach Kubota, nawet jeśli przypadkiem są płci żeńskiej?
        • Gość: agi Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.dynamic.chello.pl 13.08.13, 20:56
          mam pracownikow w Niemczech i jest to klopot bo urlopy sa dluzsze niz w Polsce po przedluzeniu. Ale w Niemczech na te urlopy ida tez czesto panowie wiec pracodawca nie dyskryminuje ze wzgledu na plec bo mu nawet mezczyzna moze "uciec" na dluzsza chwile. Wiec wszyscy sie przyzywyczaili ze to rzecz normalna. A w Polsce matka Polka nie da sobie wmowic ze jej facet jest w stanie zajac sie dzieckiem albo mu nawet na to nie pozwoli bo urlop jest jej i dla niej zeby od pracy odpoczac
          • Gość: anastazy Re: Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodz IP: *.ip.netia.com.pl 11.09.13, 11:18
            Moja żona nie miała z tym problemu - przez pierwsze pół roku - do wyczerpania macierzyńskiego i urlopu zajmowała się dzieckiem ona, a potem przez prawie 4 miesiące, mogąc przez chwilę elastycznie pracować z domu, ja. Dopiero 10 miesięczny chłopczyk poszedł pod opiekę niani. Ala racja - jakby zrezygnować z macierzyńskiego na rzecz rodzicielskiego urlopu (powiedzmy, że kobieta miałaby obowiązkowe 2-3 miesiące, a reszta elastycznie), wówczas dyskryminacji by nie było aż tak wyraźnej w stosunku do kobiet. A niestety, sam znam przypadki naciągnięcia pracodawców na dziecko - L4 od 3 miesiąca itp. Jedna laska zatrudniła się już wiedząc o ciąży i totalnie olała firmę (i jeszcze polecającą ją osobę). Takich na pewno jest więcej
      • Gość: anastazy Nie urlopy a żłobki i przedszkola pomogą rodzicom IP: *.ip.netia.com.pl 11.09.13, 11:13
        Też uważam, że pomoc państwa winna iść nie w wydłużanie macierzyńskiego, ale w lepsze udostępnienie infrastruktury żłobkowo-przedszkolnej. Może byłby to dobry sposób na stopniowe i tym samym łagodniejsze zmniejszanie zatrudnienia wśród nauczycieli, którzy ze względu na niż muszą masowo tracić pracę. Zamyka się szkoły, a potrzeba przedszkoli. Tak będzie pewnie jeszcze przez kilka ładnych lat.

        Do tego wyjść z obiegu na rok - spoko, pewna kasa z systemu itp., tylko że potem będzie dużo trudniej wrócić do pracy. Moim zdaniem nie tędy droga - po półrocznym macierzyńskim powinno być tanie żłobkowanie i potem przedszkole. Na tym skorzysta i system (mniejsze koszty zasiłków, wpływy z podatków od pracującego rodzica oraz od opiekunów pracujących w przedszkolu) i rodzice (mniejsze ryzyko utraty zdolności do zatrudnienia po powrocie) i społeczeństwo (większa skłonność do powiększania rodziny).

        Piszę to jako ojciec rocznego już prawie dziecka, który temat zna doskonale z autopsji i doświadczenia znajomych i rodziny, będących w podobnej sytuacji

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka