Gość: dezerter Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 20:34 Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wooj ch. Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 21:02 Gó... się znasz Skibo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa prezio firmy pracy tymczasowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.13, 21:11 prowizja od każdego łosia. Ale generalnie to zawracanie gitary bo to i tak nie od nich zalezy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoń Trombalski Re: Młodzi, do roboty! IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.13, 21:19 Skąd takiego pajaca wzięli ... na zmywaku pewno nie pozapierd...ł i się wymądrza ... W ogóle jego artykuł nie przeszedł by przez copywriting za brak praw autorskich ... Normalnie zerżnięte z jakiś amerykańskich poradników sukcesu ... Mam cytat dla tego Pana: "Pracujemy jak wszyscy i, mam nadzieję, że dostajemy za to pieniądze ..." - Jonathan Carroll PS. Boże chroń szarą strefę, bo ona powoduje że ten burdel się jeszcze kręci ... :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Młodzi, do roboty! IP: 82.177.192.* 17.11.13, 21:30 panie Prezesie Zarządu czegośtam: nie wiem, ile pan zarabia, ale proszę chociaż we własnej firmie sprawdzić , czy zachowane są w niej zasady wynagradzania pracowników powszechnie panujące w firmach działających w krajach cywilizowanych: właściciel/prezes/ zarządzający zarabia nie więcej niż dwudziestokrotność ( a w Szwajcarii może wkrótce i piętnastokrotność) zarobku zatrudnianego przez siebie pracownika. Zależność jest prosta: właściciel/prezes/ zarządzający zarobi więcej tylko wtedy, gdy zatrudnieni przez niego ludzie zarobią więcej. Kiedy w Polsce zaczną te zasady obowiązywać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 21:41 parę słow o tych wspaniałych korporacjach, globalnych pracodawcach- żeby awansować w korporacji/dużej firmie liczy się tak właściwie tylko jedno- zestaw odpowiednich cech charakteru. Czyli: - przede wszystkim- Odpowiedz Link Zgłoś
fafarafa13 opracowanie czemu Polska jest atrakcyjnym krajem 17.11.13, 21:44 www.kpmg.com/pl/en/issuesandinsights/articlespublications/pages/poland-as-the-destination-for-shared-services-centres.aspx a panu prezesowi w ramach nauki pokory proponuję wycieczkę na Dominikanę. Można zatrudnić się na plantacji trzciny cukrowej, za 1 ściętą i zebraną tonę trzciny płacą aż 1 dolara netto, proszę potraktować to jako staż (nie sądzę aby miał pan doświadczenie w cięciu trzciny cukrowej? można się wiele nauczyć pracując z Haitańczykami - co to znaczy ciężka praca). Proszę przeżyć, odłożyć na emeryturę i uzbierać na bilet do Polski, wtedy staż zostanie zaliczony. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
fafarafa13 Re: opracowanie czemu Polska jest atrakcyjnym kra 17.11.13, 22:08 w skrócie dla tych co nie jarzą za bardzo po angielsku, szacowna firma KPMG (niektórzy dostają pewnie orgazmu na widok ich znaczka) mówi co następuje: 1. Inwestując w Polsce masz dostęp to dobrze wykształconych, młodych ludzi, najliczniejszej grupy w tej kategorii wiekowej w Europie 2. Wszyscy dotychczasowi inwestorzy są bardzo zadowoleni z Polskiej kadry 3. W Polsce masz jedne z najniższych kosztów prac, wzrost niskich wynagrodzeń został wstrzymany przez globalną sytuację gospodarczą 4. PLN się osłabił co znacząco obniżyło per saldo koszty pracy 5. Jak zainwestujesz w jednym z wymienionych regionów dostaniesz granty z programów UE + zwolnienia podatkowe. Nie spina to się jakoś z rzeczywistością opisywaną przez nasze szanowne grona pracodawców, prezesów itd. Odpowiedz Link Zgłoś
1realista a pierd..ić polską gospodarkę. 17.11.13, 21:59 Przecież mamy otwarty rynek pracy w UE. Jeśli polskie firmy zarządzane przez słabych ( choć wysoko opłacanych) menadżerów marnują pracę pracowników, nie potrafią efektywnie jej wykorzystać, oferują fatalne warunki pracy i zacofane narzędzia to po co marnować życie i karierę. Globalnie bilans wyjdzie nawet pozytywniej niepracując na rzecz polskiej gospodarki bo możemy pracować na rzecz europejskiej gospodarki. Przecież i tak wszystko pójdzie do jednego budżetu a efektywniej wykorzystując własny potencjał w lepiej zarządzanych firmach polepszamy życie swoje, swojej rodziny, swojego otoczenia. To że padną polskie firmy to nawet lepiej bo przecież mamy mniejszą konkurencję na wspólnym rynku, mamy też większe szanse na uruchomienie własnej firmy bo nie ma nieuczciwej konkurencji żerującej na biedzie. Regiony będą bogte bogactwem większości swego społeczeństwa a nie garstką bogaczy otoczonymi slamsami. Do tego dążymy i lepiej stażować tam gdzie lepsze perspektywy. Pamiętajmy też że ilość miejsc zarządczych jest ograniczona. Za uczciwą pracę na niższych stanowiskach też powinniśmy otrzymać uczciwą płacę pozwalającą na życie a nie wegetowanie. Polskie firmy tak bardzo skoncentrowały się na wegetowaniu zasobów pracowniczych że nie zauważą kiedy padną. Tania praca ich nie uratuje bo tania praca nie oferuje popytu na owoce tejże pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: a pierd..ić polską gospodarkę. 17.11.13, 22:05 Pamiętaj że spora część ludzi nie może lub nie chce wyjechać bo ma tu rodzinę, przyjaciół... Odpowiedz Link Zgłoś
pam_pa_ram_pam Re: a pierd..ić polską gospodarkę. 17.11.13, 22:17 Nie muszą wyjeżdżać WSZYSCY. To by zresztą było niewykonalne. Starczy, że wyjedzie 10% - czyli ci, co mogą i chcą. Wyjazd wbrew sobie kończy się depresją i psychiczną ruiną człowieka - wiem, bo widziałem wiele takich przypadków. Jeżeli jednak na rynku pracy zabraknie tych 10% (może więcej) i do tego dojdzie wymiana pokoleniowa najliczniejszych roczników z rocznikami najmniej licznymi - to Panom i Paniom PT Pracodawcom zrzednie mina. I będą musieli zacząć płacić, a co więcej - traktować podwładnych jak LUDZI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greater manchester Re: a pierd..ić polską gospodarkę. IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 22:25 To ja znów lecąc do Polski zostawiłbym rodzinę i przyjaciół, bo oni mieszkają ze mną na jednej ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tea Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 22:25 9000 to ja zarabiam rocznie w korpo.... Odpowiedz Link Zgłoś
tlss Młodzi, do roboty! 17.11.13, 22:26 Każda ze stron ma rację ale uważam, iż: - dramatem jest grupa nazywanych przez moją osobę menedżerów od tabelek. Osoby które zazwyczaj pracują w firmach po 2,3 lata kierując się wyłącznie zyskiem. Nie kieruje nim żadna inna dłuższa perspektywa oprócz tej aby wyrobić swoją premię na kontrakcie i zrealizować cele. I jak to zrobić skoro z założenia nie jest się osobą kreatytwną ? Najlepiej nakładać kolejne nierealne targety = co równa się spadkowi pensji pracowniczych. Każdy kto pracował w dużych korporacjach sieciowych wie o czym piszę. - młodzi rzeczywiście są roszczeniowi ale muszą tacy być skoro media, wzory społeczne wskazują że tak powinni się zachowywać - młodzi powinni być roszczeniowi bo w jakim wieku jak nie w wieku 25-30 lat mają kupować mieszkania i zakładać rodziny - wysyp pseudo menadżerów średniego szczebla - totalnie nie kreatywnych jak z jednej sztancy - wiedza typowo książkowa+ tomy ksiąg o obrabianiu pracowników to po prostu typowy "ekonom - pomagier" do gonienia do roboty na pańskim - brak szkół zawodowych uczących zawodu - panowie pracodawcy nie nauczą zawodu - bo im się nie opłaca dopłacać skoro pracownik który zarabia grosze może odejść. Stąd wieczne narzekanie ile to trzeba płacić specjalistom od prac fizycznych których na rynku jest coraz mniej "dziura pokoleniowa w wykształceniu" spowodowana przez decyzje polityczne i pseudo parcie do podobnej liczby osób z wyższym jak na zachodzie - kolejny przykład bezmyślnego kopiowania - brak możliwości zmiany wykształcenia dla osób w średnim wieku - ja osobiście chciałem uczyć się na pielęgniarza - nie da się zrobić tego w trybie wieczorowym, podobnie z wieloma innymi zawodami których można uczyć się wyłącznie dziennie. I teraz pytanie przy założeniu że chciałbym to zrobić - jak ktoś ma zakumulować kapitał na jakieś parę lat ? - brak miejsc pracy spowodowany likwidacją polskich przedsiębiorstw - klasyczny przykład że jednak można je było ratować to spółka Krajowa Spółka Cukrowa - śmieciowe firmy nic nie wnoszące do rynku pracy typu firma pana prezesa to śmietanka która funkcjonuje na zdrowej tkance zakładów które coś tworzą i wytwarzają. Im jest ich mniej tym mniej będzie ludzi pokroju "prezesa" - są osoby które sobie dobrze radzą na rynku pracy i chwała im za to. Osoby kreatywne, potrafiące tworzyć miejsca pracy. Ale w każdym społeczeństwie to jakieś 5%-12% reszta to szarzy ludzie. Rzecz w tym, że to ten ogół kształtuje popyt w kraju i ta grupa powinna mieć środki na utrzymanie swoje i dzieci - myślenie że mamy kapitalizm i jak ktoś nie kreatywny to niech - bo to wynika ze słów prezesa - doprowadziło do katastrofy demograficznej. - wmawianie że młodzi są strasznie roszczeniowi, nieruchawi i nie kreatywni to też nie do końca prawda. Ponad 2 miliony osób - młodych osób jest poza granicą - to są ci właśnie roszczeniowi co realizują się już poza granicami naszego kraju - gdyby zliczyć te 2 miliony co wyjechały i tych bezrobotnych co zostali to okazałoby się że ubywa nam miejsc pracy - miejsc których nie tworzy Pan prezes bo nie potrafi tworzyć ich w przemyśle. Ale to już efekt pracy innych prezesów u steru dla których ogół jest roszczeniową tłuszczą - alienacja ze swojego narodu "elyt, prezesów, menagerów" - poza tym krajem 90% z nich nie potrafiłoby normalnie funkcjonować. Odpowiedz Link Zgłoś
rozwazna35 Młodzi, do roboty! 17.11.13, 22:29 Niecałe 20 lat temu, mając 21 lat, zaraz po skończeniu szkoły policealnej podjęłam swoją pierwszą pracę. Miałam szczęście - była to legalna praca w Niemczech, w hotelu. Pracowałam jako kelnerka w 4-gwiazdkowym hotelu. Wyjechałam na kontrakt. Trwał 1,5 roku i tylko tyle można było wtedy legalnie pracować na zachodzie. Moja pierwsza w życiu wypłata przekraczała kilkakrotnie pensję przeciętnego Polaka. Faktem jest, że dzięki tej pracy kupiłam mieszkanie z pomocą mojej mamy tu w Polsce. Nigdy potem nie zarabiałam już takich pieniędzy. Woda sodowa nie uderzyła mi jednak do głowy. Przeciwnie, dzięki temu, że moją pierwszą pracą była praca na zachodzie, nauczyłam się wiele. Po pierwsze nauczyłam się obowiązkowości, uczciwości.Niemcom nigdy nie przyszło do głowy, aby choć 1 markę ukraść, coś z pracy wynieść czy w jakikolwiek sposób oszukać pracodawcę. W drugą stronę działało tak samo. Pracodawca był uczciwy wobec pracownika, potrafił docenić, podziękować. Choć byłam młodą Polką, ze słabą znajomością języka, przełożeni za każdym razem dziękowali za wykonaną pracę, mówili, że jak ja jestem to cały zespół da sobie radę. Wszystkie prawa pracownika były respektowane, pracodawca nie kombinował, nie wykorzystywał. Owszem, praca była bardzo ciężka. Niemcy byli perfekcjonistami jeśli chodzi o planowanie pracy i maksymalne wykorzystanie pracownika. Nigdy się nie nudziliśmy, zawsze było co robić. Ale też praca ta dawała satysfakcję, bo od naszego zespołu zależało, czy damy sobie radę. Wszyscy się starali, a pracodawcy doceniali. Ja też bardzo ceniłam moją super płatną pracę. Wróciłam do Polski, skończyłam germanistykę. Niestety w życiu osobistym niezbyt mi się ułożyło. Sama wychowuję córkę, sama wiele lat zarabiam na nasze utrzymanie. Nie miałam czasu robić w Polsce wielkiej kariery, bo po prostu ciężko jest pogodzić pracę zawodową i wychowywanie samotne dziecka. Faktem jest, że cały czas, od prawie 20 lat pracuję. Pracodawcy zawsze byli ze mnie zadowoleni, jestem sumiennym pracownikiem, obowiązkowym, zdolnym, nie popełniającym błędów. Brakowało mi jednak wiary w siebie i przebojowości, byłam zbyt uczciwa, aby dojść do wysokich stanowisk. Pracuję ciężko, bez wolnych weekendów, pracodawca wykorzystuje nas jak może, zarabiam 1700 netto. Od kilku lat szukam czegoś innego, lepiej płatnego, odpowiadającego mojemu wykształceniu i umiejętnościom. I nic...Jak chodzę na rozmowy, słyszę minimalna krajowa, 200 zł do tego pod stołem. I niech się pani cieszy, bo płacimy na czas :) Czyli nie jest to tylko problem młodych. W końcu miesiąc temu powiedziałam dość. Odpowiedziałam na kilka ofert pracy za granicą. Już na drugi dzień dzwonili do mnie. Pracę dostałam w tydzień, na czysto 1300 euro, nocleg i wyżywienie za darmo. Nasz Pan Prezes, autor artykułu jest całkowicie oderwany od rzeczywistości. Uznaje, że jego racje są jedyne i słuszne. Nikt nie powinien pracować za darmo. Czego się przez taką pracę nauczy młody człowiek, że trzeba kombinować, kraść, aby przeżyć. Jaki obraz młodym ludziom dają tacy pracodawcy? Czego uczą? Nieuczciwości, wykorzystywania, cwaniactwa. Bo sam pracodawca właśnie tym cwaniactwem jest przesiąknięty. Gdy pracownik jest doceniony to i sam dużo z siebie daje. Gdy pracodawca udaje, że płaci, pracownik zmuszany jest do tego, żeby udawać, że pracuje. I tak będzie rosło kolejne pokolenie, które też będzie kombinować.... Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 22:44 Nie mam powodu, by nie wierzyć w to co napisałaś. Ale sformułowanie, ze byłaś zbyt uczciwa by awansować, to jest nadużycie. Może jednak nie awansowałaś, bo nie mogłaś się w większym stopniu zaangażować zawodowo. Większość widzi profity z zajmowania wyższego stanowiska, ale nie widzi, że ci ludzie często pracują "na okrągło". Oczywiście nie mówię o patologiach, takie również się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 23:01 Ty chyba nigdy nie pracowalas :) w dużych firmach masz nepotyzm, korupcję, znajomości, nieuczciwość posunieta do granic! rada dla młodziaków- im bardziej idealistycznie badz ideowo nastawiony jestes tym gorzej dla ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 23:14 Rozczaruję Cię, pracuję od ponad 20 lat i nigdy nie byłam bezrobotna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 23:22 brawo! ja podobnie, utrzymuję siebie i ten kraj od 13 LAT. Mam 4,5 netto. Niemniej jednak, way below my qualifications. Jezeli TY nie rozumiesz, ze w polskich firmach istnieje realny szklany sufit dla kobiet na przykład, nepotyzm, kolesiostwo, dyskryminacja ze wzgledu na płeć i lodziarnia oraz wierzysz ze UCZCIWĄ i zajebist888ą pracą awansujesz - to idz w głąb szfy i zrób wjazd w Narnię. Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 23:30 Faktycznie, jestem mało ambitna i prezesowanie mi nie jest potrzebne. Wystarczy mi stanowisko głównego księgowego. Tu sam nepotyzm nie wystarczy, trzeba mieć wiedzę i rzetelnie wykonywać tę pracę, inaczej US i ZUS mogą nieźle pokrzyżować plany życiowe. Możliwe, że w korporacjach jest inaczej, ale nigdy tam nie pracowałam i nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 23:40 Oczywiscie. Dobra, kreatywna księgowa na wagę złota jest. Super że się udalo. Mnie tez a za chwile dostanę podwyżkę. Jednak bardzo, bardzo trzymam kciuki za pokolenie 20-latków na umowach śmieciowych, których wszyscy traktuja jak bezrozumne, nic nie umiejące szczury bez doświadczenia, wiec można ich z buta, ot dzieciaki. ONI sa naszą przyszloscia. Innowacją, kreacją, wreszcie- pracującymi na nas jak my przejdziemy na emeryturę. MY WSZYSCY mielismy kiedys 24 lata i ktos nam dal szansę. I nie na stazu za darmo. Abolicja miala miejsce w 19 wieku. Ten świat jest chory, mlodzi nie mają pracy a emeryci usilnie trzymają sie, pracuja do upadłego, zeby dorobic nawet po przejsciu na emeryturę. Polska. Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 23:42 Cóż, zakończę dyskusje, bo próbujesz mnie obrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Młodzi, do roboty! IP: *.eaw.com.pl 17.11.13, 23:49 nick oswojony lisek mówi sam za siebie. Spojrz wokolo, wyjdz zza papiórów księgowej. Taka sytuacja. Nie chcialam Cie urazić, znam realia pracy w tym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 18.11.13, 21:24 Ciekawa jestem, co Tobie mówi mój nick ? Czasem wychylam nos zza papierów księgowych i zajmuję się papierami kadrowymi. Bo wyobraź sobie, że obecnie księgowe w małych firmach muszą być również kadrowymi. A prowadzę kilka takich małych spółek. Nie mogę pisać o szczegółach, zatem zakończę na tym. Ale moje doświadczenie na tej płaszczyźnie pozwala mi po części zgodzić się z autorem tekstu. Oczywiście jestem przeciwna darmowym stażom i z czymś takim nie spotkałam się w praktyce. Ale młody człowiek po szkole, bez konkretnych umiejętności, NA POCZĄTEK powinien zadowolić się nawet minimalnym wynagrodzeniem, by zdobyć doświadczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Młodzi, do roboty! 19.11.13, 14:35 Tu masz rację. Tylko że to w większości przypadków wygląda tak że ktoś powiedzmy idzie po szkole na bezpłatny staż i gdy ten się skończy to kończy się jego "praca". I co wtedy? Okazuje się że nadal nie ma dla niego pracy. Bo pracę mógłby mieć tylko że po co tworzyć stanowisko za które trzeba będzie płacić skoro można "zatrudnić" stażystę? I co wtedy? Opieka społeczna? Schronisko dla bezdomnych? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Młodzi, do roboty! 19.11.13, 14:41 Jest jeszcze gorzej. Firmy strzelają sobie w stopę. Jak? Powiedzmy że kryzys się kiedyś skończy. Za kilka lat. Kontrahenci rzucą się n firmy. Wtedy firmy będą potrzebować pracowników. Czyli tych którzy dziś tułają się po stażach. Jak myślisz co wtedy oni zrobią? Ja na ich miejscu zażądałbym kasy. Dużo kasy. Bo umowy z pracodawcami są warte tyle co papier na którym są spisane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: Młodzi, do roboty! IP: 172.56.3.* 19.11.13, 15:13 Przecież emerytury są gó... warte! Samym słowem "emerytura" trudno się najeśc". Młodzi nie chcą być traktowani jak głupcy, a chcą by starzy pozwalali się tak traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdsadsa Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.13, 09:48 ej nie przejmuj sie prostytucja to też praca.. pdolisz na tym forum jak potłuczona - jaka och i ah a jedyne czym sie wyróżniasz od reszty kolezanek w pracy to jest to że robisz za materac pod prezesem Odpowiedz Link Zgłoś
rozwazna35 Re: Młodzi, do roboty! 17.11.13, 23:57 Hehe, dobre sobie, nie mogłam się w większym stopniu zaangażować zawodowo. A co powiesz na to, że od lipca nie miałam wolnego żadnego weekendu, że pracuję w każde święta. Gdy złożyłam wypowiedzenie, mój dyrektor powiedział, żebym nie odchodziła, bo kierownik też szuka pracy, a on mnie widzi jako jedyną osobę na jego miejsce. Tylko ja wiem, że kierownik (mężczyzna) nigdzie lepszej pracy nie znajdzie i niczego nie szuka. A może i szuka, ale na rynku pracy, zwłaszcza w moim regionie o wysokim bezrobociu nie ma wolnych etatów na podobnych stanowiskach. A gdzie on miałby lepiej niż w tej właśnie firmie, od 8 do 16 bez żadnych nadgodzin, bo jego nadgodziny są za drogie :) Oprócz tej pracy, pracuję też dodatkowo, żeby cokolwiek dorobić. Mi też nadgodziny się nie opłacają. Za 2 godziny pracy dodatkowej dostanę więcej niż tutaj za 12 godzin. Praca na etacie u tego pracodawcy, na okrągło, bez wolnych weekendów, również w nocy mało nie doprowadziła mnie do zawału serca. Pracuję ciężej niż niejeden menadżer.....Tylko, że nie mam znajomości, nie znalazłam się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, dla niektórych jestem za mądra, jestem zbyt wielkim zagrożeniem. Mój kierownik mężczyzna i dyrektor również mężczyzna popełniają całą masę błędów, są niekompetentni. Ale za to z wysokim mniemaniem o sobie, potrafią prawie krzyczeć: Ja jestem tu najmądrzejszy!!! Mam już dość pracy w takiej atmosferze, z takimi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Młodzi, do roboty! 18.11.13, 05:48 > Hehe, dobre sobie, nie mogłam się w większym stopniu zaangażować zawodowo. A co > powiesz na to, że od lipca nie miałam wolnego żadnego weekendu, że pracuję w k > ażde święta. Gdy złożyłam wypowiedzenie, mój dyrektor powiedział, żebym nie odc > hodziła, bo kierownik też szuka pracy, a on mnie widzi jako jedyną osobę na jeg > o miejsce. Tylko ja wiem, że kierownik (mężczyzna) nigdzie lepszej pracy nie zn > ajdzie i niczego nie szuka. Spotkałem się z podobną sytuacją na początku swojej kariery. Myślałem, że pracując ciężko, poświęcając się pracy dla firmy, będę z czasem doceniony. Tak się nie stało. Gorzej, bo zauważyłem w końcu, że doceniani są zwykle ludzie zgodnie z zasadą "mierny, bierny, ale wierny". Nawet zatrudniając "swojego" kandydata, często dawało mu się na start wyższą pensję niż doświadczonej kadrze na której opiera się funkcjonowanie firmy. Masa stanowisk średniego szczebla obsadzona była ludźmi, którym na firmie i jej funkcjonowaniu w ogóle nie zależało, liczy się tylko ich prywatny zysk. W takich warunkach uświadomiłem sobie, że nie ma sensu się mordować na końcu łańcucha pokarmowego firmy, jakby co najmniej było się jedynym za nią odpowiedzialnym człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 18.11.13, 21:31 Gdyby mnie tak pracodawca nie doceniał, wyjechałabym na Twoim miejscu z powrotem do Niemiec. Wszak znasz język niemiecki masz kwalifikacje i doświadczenie. Dziwię się, że tkwisz w takim 'bagnie'. Podejmowanie odważnych decyzji, to też sztuka życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greater manchester Re: Młodzi, do roboty! IP: *.10-3.cable.virginm.net 17.11.13, 23:13 Nie martw się, w normalnym kraju taka osoba jak Ty dostała 1300 euro tylko na początek. Na awans i podwyżkę nie będziesz musiała długo czekać. Córka pewnie jeszcze chodzi do szkoły? Nie przejmuj się, pewnie w klasie będzie miała kilku rówieśników z Polski, więc szybko się zaaklimatyzuje. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Młodzi, do roboty! IP: *.dynamic.chello.pl 17.11.13, 22:41 Że zacytuję ulubiony tekst rekruterów (czytaj: dostarczycieli CV) na temat negocjacji płacowych z kandydatami: "Tym kandydatom to się już zupełnie w du*** poprzewracało!" Odpowiedz Link Zgłoś
laura988 Niedługo każą nam płacić za możliwość pracy 17.11.13, 22:49 Szanowni Państwo, po pierwsze to o jakich bezpłatnych stażach mówimy? bezpłatne to może one są dla firm, które korzystają z tej formy współczesnego niewolnictwa, ale na pewno nie dla rzeczonego stażysty, który musi do tej pracy jakoś dojechać, musi coś jeść w trakcie dnia pracy, musi się czegoś napić itd. idąc tokiem tej kretyńskiej propagandy niedługo zostaną wprowadzone opłaty za możliwość przyjęcia do pracy, wszak w pracy taki delikwent czegoś się uczy, a przecież za naukę trzeba płacić, bo niby dlaczego mielibyście czegoś uczyć się za darmo? i znowu ukaże się w GW seria artykułów propagujących tę schizofrenię. doszliśmy na razie do punktu, w kótrym oczekiwanie wynagrodzenia za pracę zaczyna być nazywane "POSTAWĄ ROSZCZENIOWĄ", ale wcale nie jest powiedziane, że jest to etap ostatni... Odpowiedz Link Zgłoś
waldek20 Re: Niedługo każą nam płacić za możliwość pracy 18.11.13, 11:29 Ja ująłem problem trochę dalej ale dobitność twojej wypowiedzi podoba mi się dużo bardziej. Praca za darmo i na kilka miesięcy a potem kop w tyłek i znowu szukaj nowej darmowej pracy. W końcu mamy jeździć aby zarobić czy aby wydać pieniądze coś tu jest nie halo. Do tego UP ma stertę staży, które zazwyczaj są typem pomagiera nie dającym żadnego doświadczenia po jego ukończeniu, nie wspominając o kursach które są w pełni bezwartościowe, stworzone tylko po to aby istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Re: Niedługo każą nam płacić za możliwość pracy IP: *.opole.hypnet.pl 20.11.13, 19:47 idąc toki > em tej kretyńskiej propagandy niedługo zostaną wprowadzone opłaty za możliwość > przyjęcia do pracy, wszak w pracy taki delikwent czegoś się uczy, opłaty, jak opłaty ale skarbówka może zacząć traktować staż jako przychód (darmowe szkolenie) i opodatkować go. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faaak ju! Re: Młodzi, do roboty! IP: 31.41.235.* 17.11.13, 23:01 To jest tak żałosne, że aż szkoda czasu na komentarz, ale co tam, niech stracę... Otóż ten tutaj oderwany od zwykłego życia satyryk to klasyczny przykład człowieka, któremu się powiodło i który w związku z tym ochoczo łyknął klasyczne już wnioskowanie prostaczka, sprowadzające się do stwierdzenia, że sukces jest zawsze owocem ciężkiej pracy połączonej z wybitną kreatywnością, inteligencją, osobowością i och, czym tam jeszcze. Co ważniejsze jednak w przypadku ludzi tego pokroju, rozumowanie to często ulega odwróceniu i nagle okazuje się, że ten, kto na górze w biznesie, ten góruje nad bliźnimi także w zakresie pozostałych kompetencji, cech osobowości oraz charakteru. Taki tok myślenia jest zawsze bardzo kuszący dla człowieka, który skorzysta na zastosowaniu opisanego tu uproszczonego obrazu świata, a nietrudno zauważyć, że autor opublikowanego tu kuriozum korzysta niewątpliwie. Czy jednak doświadczenie sugeruje, że jest to wnioskowanie poprawne i w większości przypadków prawdziwe? Otóż horse shit, drogi panie (posługuję się angielszczyzną, bo skądinąd wiem, że do takich ludzi z sukcesem wygrawerowanym na twarzy trafia ona lepiej niż język ojczysty). Miśki wypruwające sobie flaki, harując w cudzych firmach, i poświęcające swoje zdrowie i życie emocjonalne po to, żeby udowodnić takim goal-oriented pajacom, że są wybitnymi specjalistami, nie tylko w niczym nie przewyższają, z ogólnoludzkiego punktu widzenia, średniaków zagubionych na rynku pracy, ale wręcz ustępują im, znowu w ogólnej perspektywie, redukując swoje życie do gorączkowej bieganiny, a siebie samego do korporacyjnego szczura uganiającego się za czymś, co jest w zasadzie pozbawione wartości i znaczenia. Życie to nie tylko praca, społeczeństwo to nie tylko rynek. Po pierwszym, drugim zawale zrozumie to nawet autor tego groteskowego listu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek ANAL international IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.13, 00:09 spółka która je*ie Cię w pupę, tyle w temacie Odpowiedz Link Zgłoś
dr_psychol Oportunistyczny misio :) 18.11.13, 00:54 sytuacja ekonomiczna Polski należy obecnie do najlepszych w Europie i jednych z najsilniejszych na świecie. CHA CHA CHA :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) W skrócie Pan Misio Mądraliński, radzi wszystkim zostać prezesami, doradcami i innymi menadżerami, w kraju który ni ma przemysłu, gdzie innowacyjność równa jest prawie zeru. A wyzysk, oszustwo i pogarda dla pracowników jest czymś tak naturalnym, niczym zima zaskakująca drogowców. Co to jest wysoka stawka? Panie Arturze? 10 złotych na godzinę? BRUTTO? :)))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loco Młodzi, do roboty! IP: *.fibertel.com.ar 18.11.13, 04:27 Przepraszam, ale męczy mnie wciskanie mi kitu o tym jak to każdy ma być przedsiębiorczy. Co to znaczy przedsiębiorczy, że będę tyrać za 2000 netto 12h 7 dni w tygodniu i czy wszyscy muszą być przedsiębiorczy, bo jak się nie jest przedsiębiorczym to się ląduje pod mostem, albo nie zasługuje na godziwą pensję?? Panu się chyba coś pomyliło. Przeciętny pracownik nie musi być przedsiębiorczy, przeciętny pracownik ma wykonać robotę zleconą przez przełożonego i nie ma tu miejsca na przedsiębiorczość. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w części firm w których na kierowniczy stołkach zasiadają starsi panowie którzy za młodu budowali jedynie słuszny poprzedni ustrój przedsiębiorczość, zaradność, nowe pomysły i innowacyjne rozwiązania są bardzo źle widziane. Nie zamydlajmy, jak to Pan powiedział oczu sytuacją ekonomiczną. Polska jest biednym krajem, w którym bardzo często jakąkolwiek pracę ciężko jest dostać bez znajomości, nie mówiąc już o robieniu tzw. kariery. 20 lat pracowaliśmy na to, aby ponownie od Pana Balcerowicza usłyszeć, że kraje "zachodu" dogonimy za jakieś 20 lat jak porządnie zaciśniemy pasa. Zmieniające się rządy i popierające je media skutecznie odczują nas postawy roszczeniowej, przyzwyczajając nas do tego, że za większość leków płaci się 100% a do lekarza na "ubezpieczenie" czeka się miesiącami lub latami. Tak tak, bajki o niezastąpionych pracownikach to proszę opowiadać swoim dzieciom, może uwierzą. Przeciętny pracownik jak i przeciętny tzw. menadżer jest w 200% zastępowalny innym. Nie ogłupiajmy młodych ludzi wciskając im bajki o tym, że o swojej "karierze decydują oni sami i jak nigdy nie pójdą na zwolnienie, za to przyjdą do pracy pół żywi z gilem do pasa to ich ktoś doceni. Poza tym niestety w naszej i nie tylko rzeczywistości bardzo istotne jest czy chodzi się do tej czy do innej szkoły, w Warszawie czy Radomiu i nie wiem czy pisząc takie rzeczy uważa Pan ludzi za idiotów czy sam nim za przeproszeniem jest. O sukcesie dzisiejszych 30 latków najczęściej decyduje to co robią ich rodzice. Jak rodzice sa na kierowniczych stołka to i dzieci na nich zasiadają, jak rodzice prowadzą firmę to dzieci albo ją przejmują albo prowadzą własne interesy, jak są wyrobnikami w systemie to ich dzieci też. Istnieje oczywiście grupa przedsiębiorczych i obrotnych który wyjeżdżając do pracy za granicę i po powrocie inwestują pieniądze tutaj. Często jest to jednak tak, że nie jadą w ciemno tylko np. rodziny, która emigrowała w latach 80. Nie bardzo rozumiem o jakiej eskalacji postawy roszczeniowej Pan mówi, czy postawa roszczeniowa to praca za pensję, która starczy nam na coś więcej niż od 1 do 1? Pensja umożliwiającą zakup mieszkania na kredy, i wakacje raz w roku?? Nie wspominając o tym, żeby nas było stać np na dentystę, bo proste zęby to przecież fanaberia. Eskalacja postawy występuje po stronie pracodawców, którzy chcieliby mieć pracownika za darmo, pracującego 12/7, albo najlepiej żeby zapłacił za to, że się go zatrudnia, bo przecież pracodawca ponosi koszty zatrudniając takiego jelenia po studnia, bo jeszcze musi go "przyuczyć" hehe. Uspokoję Pana ani ja ani moi znajomi nie "bujaliśmy się" latami po kolejnych kierunkach studiów (bo trzeba mieć na to kasę) i dalecy jesteśmy od konsumowania sukcesu naszych rodziców. Bo sukcesem nie jest chyba dorobienie się 40m2 mieszkania w bloku po 40 latach pracy,czego 20 przypada na tzw. okres demokracji. Śladem młodych hiszpanów powinniśmy wyjść na ulicę i protestować przeciwko roszczeniowej postawie pracodawców i traktowaniu pracowników jak szmaty. Chwila moment, jak to nie mam kontroli nad gospodarką, przecież właśnie Pan napisał, że jak będę tyrać jak osioł to zrobię karierę, czy moja kariera i dobre zarobki, bo chyba są one nierozerwalne, w pewien sposób przekładają się na sukces gospodarki w postaci wyższych podatków a więc większych możliwości państwa? Według Pana mam brać co mi łaskawie pracodawca zaoferuje i jeszcze pocałować go w stopę? Pan chyba nigdy normalnie nie pracował, normalnie tzn. nie na kierowniczym stołku, ani nie po protekcji. Nie doświadczył Pan realiów z jakim ma dovczynienia większość ludzi w kraju. Wie Pan jak wyglądają realia? Realia wyglądają tak, że choćbyś się (przepraszam za słownictwo) zesrał to nikt nie doceni twojej pracy, no chyba że jesteś córką bądź synem swojego ojca lub matki. Wtedy Przepraszam, ale męczy mnie wciskanie mi kitu o tym jak to każdy ma być przedsiębiorczy. Co to znaczy przedsiębiorczy, że będę tyrać za 2000 netto 12h 7 dni w tygodniu i czy wszyscy muszą być przedsiębiorczy, bo jak się nie jest przedsiębiorczym to się ląduje pod mostem, albo nie zasługuje na godziwą pensję?? Panu się chyba coś pomyliło. Przeciętny pracownik nie musi być przedsiębiorczy, przeciętny pracownik ma wykonać robotę zleconą przez przełożonego i nie ma tu miejsca na przedsiębiorczość. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że w część firm w których na kierowniczy stołkach zasiadają starsi panowie którzy za młodu budowali jedynie słuszny poprzedni ustrój przedsiębiorczość, zaradność, nowe pomysły i innowacyjne rozwiązania są bardzo źle widziane. Nie zamydlajmy, jak to Pan powiedział oczu sytuacją ekonomiczną. Polska jest biednym krajem, w którym bardzo często jakąkolwiek pracę ciężko jest dostać bez znajomości, nie mówiąc już o robieniu tzw. kariery. 20 lat pracowaliśmy na to, aby ponownie od Pana Balcerowicza usłyszeć, że kraje "zachodu" dogonimy za jakieś 20 lat jak porządnie zaciśniemy pasa. Zmieniające się rządy i popierające je media skutecznie oduczają nas postawy roszczeniowej, przyzwyczając nas do tego, że za większość leków płaci się 100% a do lekarza na "ubezpieczenie" czeka się miesiącami lub latami. Tak tak, bajki o niezastąpionych pracownikach to proszę opowiadać swoim dzieciom, może uwierzą. Przeciętny pracownik jak i przeciętny tzw. menadżer jest w 200% zastępowalny innym. Nie ogłupiajmy młodych ludzi wciskając im bajki o tym, że o swojej "karierze decydują oni sami i jak nigdy nie pójdą na zwolnienie, za to przyjdą do pracy pół żywi z gilem do pasa to ich ktoś doceni. Poza tym niestety w naszej i nie tylko rzeczywistości bardzo istotne jest czy chodzi się do tej czy do innej szkoły, w Warszawie czy Radomiu i nie wiem czy pisząc takie rzeczy uważa Pan ludzi za idiotów czy sam nim za przeproszeniem jest. O sukcesie dzisiejszych 30 latków najczęściej decyduje to co robią ich rodzice. Jak rodzice sa na kierowniczych stołka to i dzieci na nich zasiadają, jak rodzice prowadzą firmę to dzieci albo ją przejmują albo prowadzą własne interesy, jak są wyrobnikami w systemie to ich dzieci też. Istnieje oczywiście grupa przedsiębiorczych i obrotnych który wyjeżdząjąc do pracy za granicę i po powrocie inwestują pieniądze tutaj. Często jest to jednak tak, że nie jadą w ciemno tylko np. rodziny, która emigrowała w latach 80. Nie bardzo rozumiem o jakiej eskalacji postawy roszczeniowej Pan mówi, czy postawa roszczeniowa to praca za pensję, która starczy nam na coś więcej niż od 1 do 1? Pensja umożliwiającą zakup mieszkania na kredy, i wakacje raz w roku?? Nie wspominając o tym, żeby nas było stać np na dentystę, bo proste zęby to przecież fanaberia. Eslakacja postawy występuje po stronie pracodawców, którzy chcieliby miec pracownika za darmo, pracującego 12/7, albo najlepiej żeby zapłacił za to, że się go zatrudnia, bo przecież pracodawca ponosi koszty zatrudniając takiego jelenia po studnia, bo jeszcze musi go "przyuczyć" hehe. Uspokoję Pana ani ja ani moi znajomi nie "bujaliśmy się" latami po kolejnych kierunkach studiów (bo trzeba mieć na to kasę) i dalecy jesteśmy od konsumowania sukcesu naszych rodziców. Bo sukcesem nie jest chyba dorobienie się 40m2 mieszkania w bloku po 40 latach pracy,czego 20 przypada na tzw. okres demokracji. Śladem młodych hiszpanów powinniśmy wyjść na ulicę i protestować przeciwko roszczeniowej postawie pracodawców i traktowaniu pracowników jak szmaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loco Re: Młodzi, do roboty! IP: *.fibertel.com.ar 18.11.13, 04:32 Chwila moment, jak to nie mam kontroli nad gospodarką, przecież właśnie Pan napisał, że jak będę tyrać jak osioł to zrobię karierę, czy moja kariera i dobre zarobki, bo chyba są one nierozerwalne, w pewien sposób przekładają się na sukces gospodarki w postaci wyższych podatków a więc większych możliwości państwa? Według Pana mam brać co mi łaskawie pracodawca zaoferuje i jeszcze pocałować go w stopę? Pan chyba nigdy normalnie nie pracował, normalnie tzn. nie na kierowniczym stołku, ani nie po protekcji. Nie doświadczył Pan realiów z jakim ma do czynienia większość ludzi w kraju. Wie Pan jak wyglądają realia? Realia wyglądają tak, że choćbyś sie (przepraszam za słownictwo) zesrał to nikt nie doceni twojej pracy, no chyba że jesteś córką bądź synem swojego ojca lub matki. Wtedy historia wygląda inaczej. Powiem Panu jak to wygląda na moim przykładzie. Jak przyszłam do pracy to musiałam uporządkować dokumenty po 10 letnim burdelu takiej właśnie niezastąpionej osoby, świętej krowy. Zajęło mi to ponad 2 lata. Sporządziłam elektroniczny katalog danych, zarchiwizowałam 10 lat bajzlu. Oczywiście wykonując w tym czasie swoją pracę. Jak się nie wyrabiałam to brałam robotę do domu, nie narzekałam nie marudziła, robiłam swoje w oczekiwaniu, że moja ciężka praca zostanie doceniona. W między czasie zatrudniono x osób na wyższą pensję. Jak się w końcu zebrałam i poszłam pogadać o kasie to się dowiedziałam, że nowi zawsze dostają więcej i jak mi się nie podoba to muszę poszukać nowej roboty. Przy drugiej rozmowie w sprawie podwyżki, regulacji itp. zakomunikowano mi, że jak będę tak narzekać to będziemy musieli się rozstać. Proszę mi więc nie opowiadać takich dyrdymałów. No ale oczywiści może jestem za mało przedsiębiorcza. Nie boję się ciężkiej pracy, mogę zostać po godzinach. Ale mój przełożony musi to doceniać, a to oznacza, dobre wynagrodzenie, a nie ściemnianie o ciężkiej sytuacji gospodarki, kiedy sam buduje domy kolejnym dzieciom a ja zasuwam za 2000 netto. Na koniec chciałabym dodać jeszcze jedno to co Pan wypisuje to jest po prostu obrażające dla większości ciężko pracujący ludzi, zasuwających codziennie sumiennie w pracy często fizycznie, którym nie starcza od 1 do 1. Tacy jak Pan zapominają,że jak tacy wyrobnicy jak ja nie przyjdą do pracy to nie będzie miał Pan i Panu podobni kim kierować i kim zarządzać. Bardzo bym chciała, aby Polacy w końcu się obudzili i zrozumieli, że państwo ma wobec nich pewne obowiązki, jak się bierze podatki to należy świadczyć za nie jakieś usługi typu, służba zdrowia, edukacja, pomoc społeczna, a nie brać brać brać i straszyć, że powinniśmy się cieszyć bo przecież zawsze mogą nam zaprać to co mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikaa Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 10:41 Nie przejmuj się. To 90% polskich szefów jest takimi chuikami. Dają więcej nowym pracownikom, bo inaczej nie znaleźliby ich do roboty. Na podwyżkę nie ma szans. Absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
oswojony.lisek Re: Młodzi, do roboty! 18.11.13, 22:08 Zatem, w czym problem zwolnij się i idź do nowej pracy za wyższe wynagrodzenie, skoro uważasz, że masz kwalifikacje i nowym dają więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Młodzi, do roboty! 18.11.13, 06:05 wyborcza.pl/1,75478,14968787,Glodowa_praca_na_godziny.html Odpowiedz Link Zgłoś
arekk79 Prezes Antal do roboty!!! 18.11.13, 09:07 Ilość frazesów i pustych słów, którą Pan przytoczył to największa choroba polskiego rynku pracy... Nie warto do nich wracać, szkoda czasu... Dopóki pracodawcy nie zrozumieją, że aby sprzedać swoje towary i usługi muszą w pierwszej kolejności dać normalnie zarobić swoim pracownikom i zacząć szanować ich prace, że nie odczuciach ogólnoludzkich nie wspomnę - nie ma szans na jakąkolwiek poprawę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.13, 09:14 Ten artykuł to farsa. Zostałem kiedyś zaproszony na rozmowę do firmy Antal do Warszawy. Rekruter, niejaki Artur Migoń "ściągnął" mnie z odległego o ponad 300 km miasta, żeby przy mnie (po raz pierwszy) przeglądać moje CV. Następnie stwierdził, że kompletnie nie nadaje się na dane stanowisko. Pan prezes Skiba najpierw powinien zorientować się w sytuacji na swoim podwórku. Odradzam kontakty z tą firmą. Kompletna strata czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bat Re: Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.tmodns.net 19.11.13, 14:26 Jedyne wyjście - jeździć tylko do tych, którzy płacą za podróż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Migoń Re: Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.ip.netia.com.pl 16.12.13, 14:58 Szanowny Panie, dziękuje uprzejmie za szczerą opinię o naszym spotkaniu. Przykro mi , że ma Pan poczucie straty , ponieważ nie zdecydowałem sie Pana rekomendować w procesie rekrutacyjnym. Wiem jak trudno pogodzić się z faktem , iż przejechał Pan 300 km i podczas rozmowy osobistej okazało się , że nie spełnia Pan wymagań profilu poszukiwanego kandydata który jasno nakreślił mój Klient. Pragnę Pana zapewnić , że nie przyjechał Pan na darmo. Nasze spotkanie pozwoliło mi Pana bliżej poznać , Pana cv zostało umieszczone z moimi adnotacjami w bazie danych i w chwili podjęcia procesu rekrutacyjnego który odpowiada Pana doświadczeniu z pewnością skontaktujemy się z Panem. Klienci maja różne preferencje , a projektów rekrutacyjnych prowadzimy mnóstwo. Czy wygrywa Pan każdy proces rekrutacyjny w którym Pan wystartuje? Za cierpką uwagę serdecznie Panu dziękuję. Jest ona dla mnie szalenie cenna. Jako człowiek , rekruter , manager - nie jestem osobą bez wad (któż z nas jest?) , lecz dzięki Pana opinii poprawię obszar na który zwrócił mi Pan uwagę. Na koniec jedno zdanie , które pozwoli Panu lepiej zrozumieć pracę rekrutera : jesteśmy osobami które polecają na rynku nie tyle kandydatów , co ich kompetencje. Nie wysyłamy Klientowi wszystkich kandydatów którzy wyrażają wolę wzięcia udziału w procesie , lecz kwalifikujemy 3 do 5 najlepszych - po prostu oszczędzamy czas Klienta. Proszę nie traktować osobiście odrzucenia Pana kandydatury , lecz nasze spotkanie potraktować jako inwestycję w przyszłe kontakty pomiędzy Antal a Panem. W końcu ja również zainwestowałem swój czas aby się z Panem spotkać i jak w przypadku każdego kandydata którego zapraszam na rozmowę osobistą nie uważam aby była to strata czasu , lecz traktuje czas poświęcony jako inwestycję na przyszłość. Ponieważ nie wiem komu odpowiadam , ponieważ ukrył się Pan za nickiem "pracownik" , skłaniam Pana do przypomnienia mi swojej kandydatury. Adres mailowy zapewne Pan zna , więc zapraszam do kontaktu. Z wyrazami szacunku i życzeniami Wesołych Świąt i wszystkiego co najlepsze dla Pana i Pana rodziny. Artur Migoń - Antal International Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 15:44 ładnie pan pisze i okrągło, ale - jeżeli było tak jak pisze "pracownik" - to ma być on prawo zdegustowany, iż dopiero w jego obecności analizował pan CV osoby, która w celu spotkania z panem przemierzyła 300 km. sama wiele razy spotkałam się z sytuacją, w której dopiero na rozmowie kwalifikacyjnej analizowano moje cv i pośpiesznie starano się ustalić kim właściwie jestem i skąd się wzięłam... człowiek naprawdę czuje się potraktowany mało poważnie i "z buta" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Migoń Re: Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.ip.netia.com.pl 17.12.13, 10:35 Pani Kasiu , Dziękuje uprzejmie za włączenie sie w dyskusję. Juz wyjaśniam : na rozmowę osobista zapraszamy kandydatów po uprzednim zapoznaniu się z ich CV. To etap preselekcji do którego podchodzimy bardzo poważnie. Jak wspomniałem , ja również poświęciłem czas na spotkanie z Panem o wdzięcznym nicku "Pracownik". Proszę zauważyć , że firmy doradztwa personalnego są firmami usługowymi , nie produkcyjnymi. Oznacza to , że czas jest dla nas dobrem rzadkim (w sensie "ograniczonym") i to jedyny kapitał jakim rekruter dysponuje. Jak spożytkuje kapitał czasu - takie ma efekty swojej pracy. Nie wiem dlaczego Kandydat miał poczucie iż dopiero na rozmowie zapoznaje się z jego CV. Być może jest to kwestia zadawanych pytań, to istotnie mógł odnieść takie wrażenie , ponieważ pytając o doświadczenia które można znaleźć w treści , rekruter celowo zadaje pytania pogłębiające , aby sprawdzić doświadczenie którym legitymuje się Kandydat i zderza je z informacjami w profilu stanowiska który uzgodnił z Klientem. Zwróciła mi Pani uwagę na fakt że miała Pani tego rodzaju poczucie przy rozmowach z rekruterami z innych agencji . To cenna uwaga. Być może jako rekruterzy powinniśmy wyjaśniać Kandydatom jak będzie przebiegał wywiad z nimi przeprowadzony , aby nie powodować i pozostawiać tego rodzaju odczuć po rozmowie. Czy uważa Pani mój pomysł za trafiony ? Może jako kandydat ma Pani jakąs sugestię? Chętnie wezme pod uwagę Pani wskazówki. Antal jako organizacja ucząca się i moja skromna osoba jako człowiek który stara się przez życie iść świadomie traktujemy okazję do polemiki na forach jako cenny element dialogu z Kandydatami i Klientami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sowik Re: Antal do roboty! Artur Skiba, Artur Migoń IP: *.play-internet.pl 17.12.13, 11:31 Nie wiem czemu, ale mam wrażenie że próbuja Państwo "wybielić" się w oczach internautów, ponad 90% komentarzy w negatywny sposób odnosi się do Państwa i innych firm rekrutacyjnych. Śmiem twierdzić, że 90% osób ma negatywne odczucia związane z przeprowadzanymi rozmowami rekrutacyjnymi, być może niedługo nie będzie poprostu miejsca na rynku dla firm rekrutacyjnych, może pracodawcy będą woleli poświęcić trochę czasu na znalezienie pracownika, niż zlecać je osobom które niepoważnie i nieprofesjonalnie podchodzą do procesu rekrutacji i mająludzi za nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lechu Marzenie prezesa Skiby - przyszłość każdego Polaka IP: *.superkabel.de 18.11.13, 09:14 wyborcza.pl/1,75478,14968787,Glodowa_praca_na_godziny.html#BoxSlotIIMT tak ma wyglądać przyszłość każdego Polaka (z wyjątkiem wybrańców oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: księgowa45+ Młodzi, do roboty! IP: 212.180.148.* 18.11.13, 09:39 Panie Prezesiku od siedmiu boleści. W każdym kraju, gdzie tylko pojawią się nasi absolwenci pracodawcy są zadowoleni. I proszą o więcej takich pracowników. Tylko pracodawcy Pana pokroju maja jakiś problem z absolwentami. Może to polscy pracodawcy powinni popracować nad sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
pisonyou Re: Młodzi, do roboty! 18.11.13, 10:00 Dokładnie! Gratulacje dla dyrektorów szkół, za to, że wolą zatrudniać emerytów na całych etatach niż dać szansę młodym...to się nazywa SOLIDARNOŚĆ POKOLENIOWA. Nie dość, że płacę ZUS na emerytury, to jeszcze taka nauczycielka (która się awanturowała na pseudo strajkach nauczycielskich, aby nie zabierać wcześniejszych emerytur nauczycielom) teraz ma spory dochód, podczas gdy młodzi nie mają wejścia do kliki nauczycielskiej. A podobno taka zmęczona....że emerytura jej się należała...a jak widać, nadal może pracować. Omawiana sytuacja ma miejsce w Zielonej Górze. Liceum.Jak widać miasto daje przyzwolenie na takie praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
magdeto Młodzi, do roboty! 18.11.13, 09:41 Te oprawki do okularow od wiekow sa niemodne poza Polska,az sie dziwie ze taki swiatowy czlowiek sukcesu nadal w nich tkwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agsd Re: Młodzi, do roboty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 10:42 Mam nadzieję, że to sarkazm :| Odpowiedz Link Zgłoś
pisonyou Młodzi, do roboty! 18.11.13, 09:52 Tak - 3 lata kserowania na darmowym stażu, zapewni mi wejście do "grona specjalistów"....chyba w tej buraczanej firmie ANtal.INternational Burczos Enterprise. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilczyca Młodzi, do roboty! IP: 81.168.172.* 18.11.13, 10:54 Panie Skiba, więc niech Pan idzie robić za darmo, jak Pana rodzice będą spłacać kredyty zaciągnięte na Pańskie studia z ochłapów zwanych "wypłatą" lub emeryturą...ciekawe, co oni będą jeść, żeby Panu opłacić czynsz w Warszawie, skoro najniższa krajowa wynosi 1100 - 1200 na rękę (pod warunkiem, że obydwoje pracują, co jest mało prawdopodobne)...jak takie coś czytam, to mi się normalnie wnętrzności skręcają ze złości...po co ktoś ma zaciskać zęby przez kilka miesięcy za darmo, skoro wyjedzie do Niemiec i dostanie od razu 700 - 1200 euro i urządzone mieszkanie od tamtejszej opieki społecznej? Trochę Pan pomyśl, zanim coś tak "mądrego" napiszesz... Odpowiedz Link Zgłoś