taka_jedna3
01.10.14, 13:19
Witam wszystkich forumowiczów, mam 32 lata , od miesiąca szukam pracy, biurowej, księgowej... wydawało by się nic szczególne trudnego, szybko znajdę - tak sobie myślałam, przedzierając się przez gąszcz ofert zrozumiałam prędko że nie pójdzie tak jak myślałam. Kilka razy słyszałam już na rozmowie kwalifikacyjnej - wszystko ładnie pięknie, ale nie zatrudnimy pani bo nie zna pani obsługi programu X ( nieważne że spełniam jedenaście pozostałych wymagań zamieszczonych w ogłoszeniu, najważniejszy ten zakichany program ! ) Zaraz, zaraz ja tu chyba czegoś nie rozumiem, obsługi programu można nauczyć się w kilka tygodni, poza tym każda firma używa jakiego chce, nie sposób znać wszystkich. To takie doszukiwanie się na siłę czegoś negatywnego w człowieku, nie mówiąc już jak działa to na psychikę, jak obniża motywację do pracy. Idąc tym tokiem rozumowania ( i zatrudniania ) pracę powinni mieć sami geniusze spełniający 100 % wymagań, a nawet spełniający je ponad wymienione. A wiemy że tak nie jest. Nie piszcie że jestem pewnie jestem niewykształcona, leniwa i niedoświadczona i dlatego realia mnie irytują, wprost przeciwnie, ukończyłam studia, mam dziewięcioletnie doświadczenie zawodowe w dwóch firmach i naprawdę chcę pracować ! Po prostu nie byłam zmuszona wcześniej szukać pracy i stąd moje zdziwienie na tego typu sytuacje. Może wyjdę na zgęziałą desperatkę ale wiem od rodziców, że dawniej wszyscy mieli pracę, bo jeśli czegoś nie umieli to uczyli się tego w pracy. I zastanawia mnie co dalej będzie z tym krajem jeśli w toku rekrutacji odrzuca się z błahych powodów nierzadko uzdolnionych pracowników a zatrudnia... no właśnie kogo ?? Piszcie proszę o swoich doświadczeniach w tej materii, chętnie dowiem się czegoś nowego, dzięki