Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zle wybrany zawod

    05.10.14, 20:48
    Jak zmienic zawod i na jaki...
    Mam 35 lat I jestem inzynierem. Pracuje zagranica, zarabiam dosc dobrze..
    Nie lubie swojej pracy I nigdy nie bede w niej szczesliwa, nigdy nie bede wykonywac swojej pracy super dobrze bo mi sie zwyczajnie nie chce, nie mam sily sie w ta angazowac
    niestety zrozumialam wszystko juz po skonczonych studiach, ale ze zostalam sama, nie mialam w nikim wsparcia zaczelam pracowac w zawodzie. Caly czas to do mnie wraca, I mysle kombinuje I nie mam pomyslu jak to ugryzc.
    Jakbym znowu miala wybierac studia- tak sama z siebie a nie z przymusu ( tak sie niestety stalo, ze wzgledu na Ojca)
    to wybralabym psychologie, albo poszla do jakis szkoly artystycznej, tanecznej, moze dietetyka, ...na pewno nie wybralabym Politechniki :(
    Obserwuj wątek
      • schweppes1 Re: zle wybrany zawod 06.10.14, 01:12
        Bo kobieta inżynier jest jak świnka morska - ani to świnka, ani morska ;)
        • madzia.7 Re: zle wybrany zawod 07.10.14, 20:17
          Swinka morska to jest Twoja wypowiedz.
      • impresario777 Re: zle wybrany zawod 06.10.14, 15:56
        pracapartnerbiznesowy.blog4u.pl/
      • snoop824 witaj w klubie. 06.10.14, 23:48
        inzynier przemyslu ciezkiego/wydobywczego w UK. zarobki 18000 PLN - 25000 PLN (wszystko netto) w zaleznosci od tego, czy pracuje w biurze, czy lece na platforme i siedze tam kilka/nascie dni w danym miesiacu.

        po roku pracy juz wiem, ze to nie dla mnie i jestem tu tylko dlatego, zeby uzbierac jakas kase. caly czas zastanawiam sie co mam robic i moje pomysly to przejscie do branzy IT, ew bycie jakims szkoleniowcem, trenerem fitness z wlasnym biznesem, korepetycje. generalnie praca w duzym miescie, gdzie jest duzo ludzi noi praca w jednym miejscu, a nie ze przychodzi mi menadzer i mowi: "jutro jedziesz, lecisz, plyniesz.... wdrozyc jakis tam system, bo jakas tam awaria gdzies sie zdazyla" i "the site is waiting".

        z nostalgia wspominam czasy, gdy kelnerowalem w pewnym srodziemnomorskim kraju. ile to ja ludzi poznalem w tej pracy. kazdy dzien byl ciekawy, bo nigdy tak do konca nie wiedzialas, kto przyjdzie i zawsze bylo troche inaczej. i to byl duzy plus takie pracy z klientami.

        co mi sie nie podoba w byciu inzynierem to to, ze nie mam tu szans na spotkanie i poznanie kobiety, a juz napewno tzw. pieknej polki. byc moze jak juz bym mial ladna zone i bym byl zakochany, to taka praca by mi odpowiadala....dodatkowo mam do czynienia z tzw. zaworami, kablami, szafami elektrycznymi, napedami, pompami, przetwornikami, aparatura kontrolno-pomiarowa, a nie z ludzmi. mozna sie poczuc jak w jakims sci-fi. bo jednak potrzebuje czasem do kogos "gebe" otworzyc, jak juz jestem na obiekcie. a tak to caly czas te same twarze albo elementy.

        z drugiej strony jestem niemal pewnym, ze jakbym poznal w Polsce Polke zanim postawilem na kariere zagraniczna, to 95% nie chcialoby wyjechac, bo "ja chce tu, z moimi psiapsileczkami, rodzina i nawet za 1200-2500 PLN netto jest mi dobrze w kraju, niz na obczyznie". no z takimi kobietami to ja nie wygram, a niestety na takie tylko trafialem. szczesliwi ci, ktorym sie udalo razem wyjechac. tu gdzie jestem obserwuje wiele par z roznych kontynentow i wlasnie albo juz przyjezdzaja jako maz + zona + ew 1-2 letnie dziecko albo jako maz zona albo jako narzeczeni. tacy ludzie maja duzo latwiej, bo maja siebie po pracy, maja do kogo gebe otworzyc. oni nie musza sie integrowac z tubylcami. oni moga tu zostac co najmniej na 3-7 lat i jeszcze wiecej kasy odlozyc (pod warunkiem, ze druga str tez znajdzie prace, skoro pierwsza zarabia np bardzo dobrze). potem moga stad spadac i sa juz ustawieni, dopoki dzieci nie zaczna szybko rosnac.

        trzeba miec naprawde silna psychike, zeby wytrzymac w takim srodowisku kilka lat.

        ja daje sobie jeszcze 1-2 lata. myslalem, zeby ewentualnie uzbierac na mieszkanie w UK, dac od razu pod wynajem i stad spadac. tylko nie wiem jeszcze, czy duze miasto w UK, czy inny kraj, czy powrot do Polonii.

        mam niewiele mniej lat, niz Ty. wielu ludzi, ktorych poznalem w tej branzy, powiedzieli mi, ze siedza tutaj za dlugo i juz sa po 40/50/60tce i sie im nie chce nic zmieniac w swoim zyciu, bo kasa wygodna, blisko do emerytury, etc. wiec uwazaj, zeby sie takim nie stac.

        na studiach powinni robic badania psychologiczne inzynierom i mowic im, ze to ciezka praca, wyrzeczenia, bardzo czeste podroze, zmiana lokalizacji. i dopiero ktos, kto jest tego swiadomy, powinien konczyc takie studia.

        i na sam koneic: trzeba byc NAPRAWDE FRAJEREM, aby to co opisalem powyzej robic w POLSCE za 2000-3000 PLN netto. ja takim frajerem bylem az 3 lata. gdyby za granica tyle nie placili juz dawno bym zmienil branze..
        • inz_mech Re: witaj w klubie. 07.10.14, 18:47
          Milo ze sie odezwales, dodales swoj glos w dyskusji z zagranicy :)
          Ja dodam kilka slow od siebie :)
          Moja historia jest troche inna jednak wydaje mi sie ze zbiezna z tematem :) Jestem inzynierem mechanikiem, pracuje w automotive, skonczylem pw oraz jedna z uczelni w anglii (podwojny mgr), studia podyplomowe ( automatyka przemyslowa), znam angielski i rosyjski.
          Mam ok 7 lat doswiadczenia. Hm, juz czuje sie staro :)
          I teraz co chcialem powiedziec zwiazanego z tematem :) Czasami jest mi trudno isc do pracy ze wzgledu na jej monotonie, nie widze zadnego sensu robienia tego co robie bo student moze robic to samo lub moze i lepiej (ma jeszcze checi), mi sie po prostu nie chce tego robic. Nie wiem czy to jest skutkiem wypalenia czy czegos innego, ale nie wyobrazam sobie robienia tego przez nastepne 30l lat. Widze moich wspolpracownikow po 40 ktorzy robia to samo co ja i sa w pulapce. Pieniadze sa takie sobie, ani dobre ani zle, jak zrobie duzo nadgodzin to sa dobre, a jak nie to moja pensja (w Warszawie) nie jest duzo wieksza od pensji mechanika w Siedlcach np. Mam ochote gdzies wyjechac, najchetniej zarobic troche pieniedzy i rozkrecic swoja dzialalnosc. W mojej pracy po prostu czuje sie zmeczony (na dojazdach spedzam codziennie 3h).
          Wydaje mi sie, ze inzynieria jest fajna ale w kraju gdzie jest przemysl, sa ewentualni klienci, mozna cos podzialac z wlasna firma. W Polsce chyba lepszym biznesem jest otwarcie hurtowni owocow (powaznie) i powiem szczerze ze zastanawiam sie nad tym (no moze nie konkretnie nad owocami:)).
          @snoop824 - wydaje mi sie ze troche zle postrzegasz swoje zniechecenie inzynieria, gdyz wymieniasz glowny powod jako brak mozliwosci poznania dziewczyny:) Nie wiem czy Cie to pocieszy, ale ja swoja poznalem w akademiku (jest inzynierem):) Nie wiem czy szukanie milosci w pracy jest dobrym kierunkiem, ale rozumiem, ze ze wzgledu na specyfike swojego przemyslu mozesz miec problemy z poznaniem kobiety :)
          A tak nawiasem mowiac, chetnie pogadam z Toba mailowo, bardzo interesuje mnie przejscie z automotive do oil and gas :) Jesli masz ochote zapraszam do kontaktu.
          Pozdrawiam
          • madzia.7 Re: witaj w klubie. 07.10.14, 20:09
            Przemsyl naftowo-gazowy, Norwegia, biuro projektowe i konsultacyjne, 37.000NOK miesiecznie na reke.
            Firma brytyjska, pracuje w zespole z dziewczyna ze Szkocji, faceci z Indii, Albani, Iranu, Francji, Egiptu. Szef jest Francuzem. Czasem mam ochote zabic kogos z zespolu, tak mnie zaczeli ostatnio denerwowac. Nienawidze obludy i lizania dupska szefowi i poswiecanie calego zycia pracy.
            Przeprowadzilam sie do No zeby miec normalne zycie- balans miedzy praca I domem .. 6 lat pracowalam w srodowisku norweskim- praca, zadania byly bardzo nudne, nie chcialo mi sie chodzic do pracy.
            rok temu zmienilam prace.
            Niby pieknie bo projekty od Concept studies az po operational stage and decommissioning of the system. Przepieknie, problemy takie ze mozna niezle rozwinac swoje kompetencje.. A tym czasem zygac mi sie chce.. Mam dosc rozwiazywania kolejnych problemow I szukania, zastanawiania sie jak.. czuje sie wymeczona. Drazni mnie Szkotka ktora wiecznie krtykuje innych ludzi za ich potkniecia tylko po to moze zeby pokazac jaka Ona jest wspaniala. Koles z Indii wydaje moze mu sie ze jest lepszy bo jest Facetem. Albaniec lize dupsko szefowi a z Egiptu koles pracowal tle lat w Anglii ze cale zycie poswieca pracy..zreszta cala reszta tez- Bez rodzin, tylko praca I moze pies albo kot albo zycie calkiem wygodne I tylko dla siebie..
            gdzies mam ta kase I mozliwosc robienia nadgodzin. Powiedzialam wyraznie szefowi jestem w takim etapie zycia ze sa wazniejsze rzeczy niz Kasa. Dla mnie wazniejszy jest Czas. Mam dwojke malych dzieci I nie mam sily I ochoty pracowac po nocach.
            Wogole czuje sie wymeczona
            • inz_mech Re: witaj w klubie. 07.10.14, 20:32
              Wydaje mi sie ze rozumiem o co chodzi :) Ale musisz wiedziec ze ludzie sa rozni, ja w swoim biurze rowniez mam ochote zabic pare osob, nie mowiac o wymiotach na widok lizania dupska :) To nie sa moje klimaty, ale chyba wszedzie jest podobnie. Musisz odpowiedziec sobie na bardzo wazne pytanie .... :) Ty masz to szczescie ze masz pieniadze, a pomysl ilu ludzi pracuje w Polsce, haruje i wciaz jest malo , uwiez mi ze wielu jest takich. Myslisz ze w innych branzach jest inaczej? Moze zbieraj pieniadze zeby otworzyc cos wlasnego, cos co by dawalo Ci satysfakcje. Mozna miec np sad i tez dobrze zyc, bez szefa :)
              Pytanie, czy w oil and gas pracowalas od zakonczenia studiow?
              • madzia.7 Re: witaj w klubie. 07.10.14, 20:43
                Tak wiem o czy piszesz. I na 100% jakbym byla w Polsce mialabym te problemy o ktorych piszesz. Tym czasem nie jestem w Polsce I wyjechalam po to zeby zyc normalnie a nie po to zeby pracowac w weekend bo trzeba skonczyc raport albo przygotowac prezentacje na poniedzialek. Moze dla kogos z boku sytucja wydaje sie smieszna, bo co to za problem ja mam??? No pewnie zadne..
                Tylko ze tu nikogo nie ma przy mnie..jedynie maz I dzieci widza jaka chodze zla! I na kim sie to wszystko odbija? Jezeli sie ma pieniadze to ma sie inne problem, jak sie nie ma kasy- to sie ma problem z kasa.
                Nie rozmawiam tutaj o problemach ludzi w Polsce tylko o moich problemach,
                7 lat pracuje w oil and gas..po skonczeniu studio probowalam robic doktorat w Polsce, ale stwierdzilam ze to nie dla mnie. Zreszto co to ma do rzeczy.. 7 lat doswiadczenia to I tak juz jest sporo czasu.
      • jfk63 Re: zle wybrany zawod 07.10.14, 13:15
        Wiesz Madzia, mnie ojciec namawiał właśnie na politechnikę, ale ja wiedziałem lepiej: politologia (jestem 4 lata starszy). I żałuję, że go nie posłuchałem. Pracuję w sprzedaży. gdy czytałem swój post, to tak, jakbym czytał swoje słowa. Dzięki temu, że masz wykształcenie techniczne pewnie pracujesz za granicą, jak piszesz, zarabiasz dość dobrze. Doceń to. Znajdź sobie hobby w kierunku, który Cię interesuje. Zresztą nic nie radzę - nie potrafię zrobić porządku ze swoim życiem, więc nie jestem najlepszą osobą, by doradzać innym. jeszcze raz - doceń to, co masz. To naprawdę dobry zawód!
        • madzia.7 Re: zle wybrany zawod 07.10.14, 20:20
          tak staram sie doceniac juz przez 10 lat..10 lat temu skonczylam studia!!! Masakra gdzie ten czas mi ucieka- takie cale zycie ma byc?
          proboje sobie tlumaczyc- ze to tylko praca..ide robie robote, wychodze, mam kase I robie to co chce w wolnym czasie..
          Jak widac nie zawsze jest to takie proste.
      • ewa.kawecka Re: zle wybrany zawod 07.10.14, 20:04
        Witam serdecznie,
        przesyłam Pani wycinek z mojego artykułu w tej tematyce - 4 kroki do pracy marzeń.
        Ze względu na fakt, że ma Pani szerokie doświadczenie zawodowe, warto się zastanowić, jakie są punkty wspólne pomiędzy tym, co wykonuje Pani obecnie, a pracą marzeń, tak, aby mogła Pani budować na tym, co już jest na teraz.
        Wszystkiego dobrego!
        Ewa Kawecka
        Zacząć trzeba na pozór bardzo prosto, bo od wglądu w siebie samego. Teoretycznie wiemy o sobie wszystko, ale jak proszę uczestników warsztatów, by wypisali 20 pozytywnych cech swojej osobowości, jaka jesteś / jaki jesteś pozytywnie, to większość przy 10tym, 12tym przymiotniku ma już pewien poziom trudności.

        Dla osób chcących rzeczywiście się tym tematem zająć, nie tylko coś przeczytać, ale i solidnie popracować, bo taki wgląd jest procesem, nie jednorazowym wydarzeniem, polecam albo pracę z doświadczonym coachem kariery albo samodzielną pracę z dobrym podręcznikiem poradnictwa zawodowego. Tutaj niezmiennie od wielu lat prym wiedzie najpopularniejsza na świecie książka o poszukiwaniu pracy nadającej sens życiu ?Jakiego koloru jest Twój spadochron?? R. Bollesa. Znajdziecie w niej obok części teoretycznej tzw. ćwiczenie kwiatowe, niezwykle pomocne przy stwarzaniu własnego autoportretu. Ćwiczenie oparte jest na badaniach poświęconych funkcjonowaniu pracy ludzkiego mózgu i zaleca, aby wszystkie informacje dotyczące nas samych spisywać, najlepiej tak, aby się zmieściły na jednej kartce, potem uporządkować i ubrać w formę graficzną. Bolles proponuje tu swój słynny kwiatek, w skład którego wchodzą m. in. wartości, cele, zainteresowania, umiejętności, pożądane środowisko czy warunki pracy.

        Ok, to zaczynamy spisywać. W spisywaniu tym chodzi o maksymalne poszerzenie perspektywy, dostrzeżenie wszystkich możliwych opcji, poprzyglądanie się różnym możliwościom. Bez tego nie możemy zacząć zawężać, czyli decydować o dalszej drodze zawodowej, bo po prostu brak nam wielu niezbędnych danych.

        Proponuję, aby zacząć od pasji, czyli rzeczy, które lubisz i umiesz robić. Tutaj wypisujesz wszystkie zajęcia, które sprawiają Ci przyjemność i które przychodzą Ci bez wysiłku. Zastanów się, kiedy czas Ci mija niepostrzeżenie. Kiedy robiąc coś masz poczucie: o matko, to już 20:00!!! Wypisuj wszystkie aktywności, wszystkie, bez oceniania. Mogą to być rozmowy z przyjaciółką, prowadzenie samochodu, czytanie książek, nurkowanie, czy siedzenie rano na werandzie z kubkiem kawy. Nie oceniaj. Czas na ocenę przyjdzie później. Możesz uwzględnić tutaj również sposób spędzania wolnego czasu, ale tylko pod warunkiem, że robisz dane rzeczy, dlatego, że je lubisz, a nie dlatego, żeby być akceptowanym/ podziwianym przez środowisko.

        Następnie wypisz rzeczy, które lubisz robić, a niekoniecznie umiesz robić. One mogą wyznaczać kierunek Twojego dalszego rozwoju.

        Wypisz również wszystkie swoje zainteresowania ? o czym chętnie rozmawiasz z innymi ludźmi, czego chętnie słuchasz, jakich historii, co Cię inspiruje, co czytasz, jakie książki, jakie czasopisma, które treści z internetu przykuwają Twoją uwagę.

        A teraz przyjrzyj się swoim talentom, zastanów się co Ci przychodzi ot tak, po prostu. Bez wysiłku. Wypisz wszystkie swoje tzw. ulubione uniwersalne umiejętności, czyli takie, którymi szczególnie chętnie lubisz się posługiwać i które przynoszą Ci pożądane rezultaty. Jeżeli nie wiesz, jakie one są, Bolles poleca spisanie (dość szczegółowe) przynajmniej siedmiu historii z naszego życia, w których byliśmy głównymi bohaterami, które zakończyły się sukcesem, a ich przeżycie sprawiło Ci frajdę. Przyjrzyj się następnie swoim historiom i zobacz, co się w nich powtarza: nawiązywanie kontaktów, gra na jakimś instrumencie, organizowanie zabawy czy może zbieranie informacji. Możesz też zastanowić się, z jakimi problemami przychodzą do Ciebie ludzie, o co pytają, o co się radzą, w jakich sprawach traktują Cię jak eksperta. Pamiętaj, że oni naturalnie wyczuwają Twoje talenty; jeżeli uważają, że na czymś się nie znasz, na pewno nie będą zasięgali Twojej opinii w tej sprawie. Cały czas pamiętaj o jednym, to historie czegoś, co Ci sprawiło po prostu frajdę. Czyli zataczamy koło, cytując Schweitzera ?sukces nie jest kluczem do szczęścia. To szczęście jest kluczem do sukcesu. Jeżeli robisz to, co kochasz, jesteś skazany na sukces?.

        Zobacz, wszystko, o czym dotychczas pisałam, ma wspólny mianownik ? daje Ci radość i satysfakcję. To na nich buduje się pracę, która staje się pasją. Nie na tym, co umiesz, a czego nie lubisz robić, a już na pewno nie na tym, czego nie umiesz i nie lubisz robić, ale masz w głowie jakiś szalony pomysł, że może tędy droga, bo to teraz modne, czy na tym się robi pieniądze.

        W kolejnym kroku połącz swoje ulubione umiejętności z preferencjami osobowościowymi. Przeanalizuj z jakimi ludźmi lubisz pracować, w jakim środowisku, w jaki sposób wyciągasz wnioski i podejmujesz decyzje, jak działasz. Tutaj możesz się wesprzeć różnorodnymi testami; ja osobiście polecam przejrzenie bestsellerowej książki ?Rób to, do czego jesteś stworzony? autorstwa Paula D. Tiegera i Barbary Barron-Tieger, dzięki której możesz określić swój typ osobowości, a następnie zapoznać się z jego bardzo wnikliwym opisem, przede wszystkim pod kątem kariery zawodowej. Tutaj jedna ważna uwaga, to jest jedynie test, czyli podpowiedź, uzupełnienie, żadna, absolutnie żadna wyrocznia. Nie przywiązuj się do jego wyników, raczej potraktuj je jako uzupełnienie wiedzy o sobie samym, być może znany Ci, a być może inny, zaskakujący punkt widzenia.

        Teraz kolejna kluczowa rzecz ? trudna, ale porządkująca całość. Potrzebujesz sobie wrzucić do głowy pytanie, jaką misję masz do spełnienia na tym świecie? Co chciałbym dać z siebie światu, co pozostawić po sobie? Co chciałbym zmienić na lepsze? Co daje Ci energię? Co Cię napędza, a co wręcz przeciwnie, odbiera Ci chęć do życia? Odpowiedź na te pytania daje bazę do budowania przyszłości zawodowej. Idąc dalej zastanów się nad wartościami, którymi się kierujesz w życiu. Które są najważniejsze? Co oznaczają one w kwestii Twojej kariery? Jeżeli wartością jest np. ciągły rozwój osobisty, to jakie zajęcie da Ci taką możliwość? A jeżeli wartością jest rodzina, to jak chcesz pracować? W domu czy w biurze, na etacie czy prowadząc własną działalność? Czy godzisz się na częste wyjazdy służbowe, kolacje ciągnące się do późnych godzin nocnych czy bardziej odpowiada Ci normowany czas pracy?

        Teraz czas, aby zacząć sprawdzać, czy połączenie Twojej pasji, talentów, misji i wartości ma jakąś lukę na rynku. Inaczej jak możesz zacząć na tym zarabiać.

        Tutaj punktem wyjścia jest zastanowienie się, jaką wartość chcesz poprzez swoją pracę wnieść do życia innych ludzi. Dobrze jest opisać, w jaki sposób chcesz pomagać ludziom, jakie korzyści ma przynosić usługa albo produkt, w tworzeniu którego chcesz brać udział. Podaj przynajmniej 5 przykładów. Jeżeli nie będziesz przekonany o wartości tego, w czym chcesz uczestniczyć, to naprawdę trudno będzie Ci przekonywująco to promować i sprzedawać, a w rezultacie na tym zarabiać.

        Zupełnie inaczej się ma rzecz w sytuacji, kiedy wierzysz w swój produkt lub usługę. To daje niesamowitą energię do działania, pozwala przezwyciężyć własne lęki, kompleksy i nieśmiałość. ?Przypuśćmy, że masz lekarstwo na artretyzm i spotykasz kogoś, kto bardzo cierpi z powodu tej choroby. Czy ukryłbyś swoje lekarstwo przed tą osobą? Czy czekałbyś, aż się domyśli lub zgadnie, że masz produkt, który może jej pomóc? (?) Jeżeli sądzisz, że to, co masz do zaoferowania, naprawdę może pomóc ludziom, twoim obowiązkiem jest poinformować o tym jak największą liczbę osób. W ten sposób nie tylko pomagasz innym, ale również się bogacisz.?

        Na sam koniec ? wisienka na torcie, czyli konsekwencja w realizacji wyznaczonych celów. To ona obok pasji, talentu, świadomości własnej niepowtarzalnej misji życiowej jest ostatnim brakującym puzzlem do układanki sukcesu życiowego. A. Duckworth z University of Pennsylvania, twórczyni teorii GRIT (ang.determinacja), twierdzi,
        • madzia.7 Re: zle wybrany zawod 07.10.14, 20:16
          dziekuje p. Ewo..jak tylko nabiore sil to zaczne sie tym tematem zajnowac juz tym razem na powaznie..
          W tej chwili mam tak serdecznie wszystkiego dosc, ze chyba jutro wybiore sie po chorobowe.. 4 dni siedze w pracy probujac sie skupic na robocie..a tym czasem tylko zle mysli mnie nachodzi I w duchu przeklinam wszystkich na okolo, od ludzi w zespole, poprzez szefa, jestem zla na meza no I Ojca gdzies tam- chociaz wydaje mi sie ze jemu juz wybaczylam to w kryzysowych momentach wracaja zlosc!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka