Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca w banku

    IP: 81.15.254.* 07.09.04, 16:02
    Chciałabym się podzielić swoimi refleksjami na temat pracy w banku. Dla wielu
    osób taka praca jest szczytem marzeń ale nie dla mnie. Spędziłam w jednym z
    największych polskich banków 8 lat a teraz odchodzę choć nie mam innej pracy.
    Wykańczają mnie plany sprzedaży produktów i usług, których jedynym celem
    istnienia jest nabić kieszeń zagranicznym właścicielom. Praca po 10 godz.
    dziennie i nieustanny stres spowodowały u mnie szereg objawów z nerwicą
    włącznie. Tygodniowe pogadanki u dyrekcji, podczas których dowaiadujesz się
    że jesteś do niczego. Cierpi na tym moja rodzina, której nie mam (od 5 lat
    próbuję zajść w ciążę - bez rezultatów). Ze strachu że rozpadnie się moje
    małżeństwo rezygnuję z tej pracy. Ale co dalej? Proszę odpiszcie bankowcy !!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ania Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 16:54
        Asiu jestem bankowcem z wykszałcenia,nie pracuje w branży.Głowa do
        góry,podziwam twoją odwagę.Wiem że teraz praca w banku to stres,nerwy i jeszcze
        raz stres.Zobaczysz będzie lepiej.Wszystkiego dobrego.Pozdrowienia.
        • Gość: tom Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 19:31
          I bardzo dobrze. podziwiam cie rodzina jest ważniejsza niz praca w takich
          warunkach. Nic nie żałuj. Ja równierz pracowałem w banku orali mna po ile
          chcieli godzin, przedłużajac umowe co roku a pozniej kopneli , . Głowa do góry
          znajdziesz cos lepszego a oni niech sobie szukaja < .... ..>
          • Gość: pof Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:14
            To i tak miales dobre warunki. Ja wytrzymalem bisko rok. Co miesiac
            otrzymywalem nowa umowe. Nie wspomne juz o planach sprzedazowych. Teraz juz
            wiem co to znaczy uzerac sie z klientami... Pozdrawiam wytrwalych bankowcow:)
          • Gość: Halina Re: Praca w banku IP: *.chello.pl 28.10.04, 19:12
            słowo również nie pisze się tak jak to napisałeś przez rz i tu Grażyna myślę
            to miała na myśli.Klawiatura też ma Polskie ę ą Żż źŹ itd.Piszmy po polsku.
            • Gość: ziut Re: Praca w banku IP: *.inteligo.com.pl 29.10.04, 11:36
              istniej Halinko zasada netykiety, mowiaca, ze dopoki nie wiemy czy maszyna po
              drugiej stronie jest w stanie wyswietlic dane znaki, to ich nie uzywamy.
              oczywiscie wiekszosc komputerow moze bez problemu wyswietlac polskie czcionki,
              ale nie zapominajmy o ludziach przegladajacych te fora np. w niemczech czy
              innych krajach, ktorzy maja ustawiony inny sposob kodowania niz nasz ISO-8859-2.
              sposob w jaki pisze jest wystarczajaco czytelny, poza tym nie kazdy musi byc
              mistrzem ortografii, aby moc wyrazic swoja opinie
              a co do glownego watku to niedawno zakonczylem dlugi ponad dwuletni okres pracy
              na infolinii bankowej jednego z najpopularniejszych kont internetowych i bylem
              totalnie wykonczony psychicznie ta praca, mimo iz atmosfera w zespole byla
              swietna, przelozeni sa mlodzi i wybierani sposrod pracownikow. nie wyobrazam
              sobie natomiast pracy w oddziale pod presja klientow zdenerwowanych oczekiwaniem
              w tasiemcowych kolejkach i przelozonych, ktorzy nie potrafia rozwiazac tego
              problemu w inny sposob niz pozostawianie pracownikow po godzinach. dlatego moj
              apel: wiecej zrozumienia dla pracownikow bankow kiedy jestesmy ich klientami.
              nasze nerwy nie pomoga, a jedynie zaszkodza. a nerwowe reakcje pracownikow
              czesto wynikaja ze stresu, albo z tego ze obsluzyli kilku nieprzyjemnych
              klientow i szukaja ujscia dla swoich emocji ;-(
              • Gość: Tez doradca;) Re: Praca w banku IP: 217.153.90.* 15.01.05, 22:11
                Pozdrawiam byłego współpracownika/ cę:) I popieram apel o wyrozumiałość dla
                pracowników infolinii bankowych;))))
          • Gość: były bankowiec Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 10:20
            Bardzo dobrze zrobiłas Asiu, że postawiłas na rodzinę. Ja pracowałem ponad
            cztery lata w słynnym banku (też w sprzedaży). Co z tego, że miałem samochód,
            komórkę, firmowe lunchy itd. gdy na cotygodniowych spotkaniach wszyscy
            słyszeliśmy "jest za słaba sprzedaż". Mało im było, że nasz zespół wyrobił
            ponad 3 mln zysku netto za cały rok. W związku z tym postanowili dać nam w roku
            następnym budżet w wysokości 6 mln. Oni nie znają umiaru, dawno temu zapomnieli
            co to znaczy normalna praca w normalnych warunkach z miłą atmosferą (to chyba
            jest tylko możliwe w malutkich rodzinnych firemkach).
            Na koniec podrawiam Cię i powodzenia.
      • marekd65 Re: Praca w banku 07.09.04, 17:34
        Dodam coś ale jako klient banku.Piszesz że bankowcy są teraz szczególnie
        gorliwi w napędzaniu kasy zagranicznym wlaścicielom. Od mojej strony klienta
        wygląda to raczej tak jak gdyby wszyscy bankowcy znaleźli wreszcie sposób na
        pozbawienie klientów relatywnie małych przecież oszczędności.Bo to nie wygląda
        tak że ktoś chce pomóc zarabiać właścicielowi oszczędności ale wydoić go
        maksymalnie.Byłem klientem banków w kilku krajach świata ale takiego
        lekceważenia i traktowania jak w polskich wiodących bankach nigdzie nie
        zaznałem i pomimo braku opłacalności myślę poważnie o przeniesieniu
        oszczędności za granicę.
        • Gość: BEATA Re: Praca w banku IP: *.mpm.net.pl / *.mpm.net.pl 07.09.04, 20:48
          Ja nie pracuję w banku, ale mam bardzo podobne problemy do Ćiebie. Praca którą
          wykonuję jest bardzo odpowiedzialna co wiąże się z ciądłym stresem. Stres
          toważyszy mi przez całe osiem godzin. Chętnie zmieniła bym pracę, ale jestem po
          czterdzestce i jak powszechnie wiadomo dla takich jak ja o pracę jest trudno.
          Szef miewa chumory (zwraca uwagę krzycząc). Nie ma solidarności między
          pracownikami co zwiększa stres. Dlatego bardzo Ćiebie Ąsiu rozumię.
          Głowa do góry. JUTRO BĘDIZE LEPIEJ !!!
          • Gość: Grażyna Re: Praca w banku IP: *.ca.pw.edu.pl 28.10.04, 08:57
            Proszę o przeczytanie tego co się napisało i poprawienie błędów przed wysłaniem
            bo w takiej formie nie nadaje się do czytania a osoba pracująca w banku ma co
            najmniej średnie wykształcenie.
            • Gość: sredni Re: Praca w banku IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 28.10.04, 12:41
              A to wedlug Ciebie, posiadacz średniego wykształecenia nie ma prawa wyrażania
              swoich opinii ?
              Chętnie posłał bym Ci kilka "ciepłych" słów, ale nie chce mi się z tobą gadać.
              Kiedyś i tak Cię wyrzucą, bo nie wyrobisz własnych planów, czego Ci życzę z
              całego serca.
              • Gość: weronika Re: Praca w banku IP: *.aster.pl 28.10.04, 14:26
                Nie życz drugiemu co Tobie niemiłe!!! Uważaj, żeby te Twoje negatywne myśli nie
                wróciły do Ciebie ze zdwojoną siłą. Nie życzę ci, abyś się kiedyś o tym
                osobiście przekonał. W życiu właśnie tak często bywa, dlatego ja nigdy nie
                życzę nikomu żle.
                A kobieta, której tak żle życzyłeś miała rację. To wstyd, żeby osoba pracująca
                w banku i pełniąca ważną funkcję pisała formularz przez Ż. Mnie osobiście
                bardzo to razi i nieważne jakie kto ma wykształcenie. Język ojczysty "wypada"
                dobrze opanować.
                • Gość: Świstak Re: Praca w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:36
                  Ciebie osobiście razi? A nieosobiście Ciebie nie razi? Widzisz, z językiem
                  polskim to jest tak, że trudno poznać wszystkie reguły. A jedna z nich mówi, że
                  nie pisze się "mnie osobiście", bo osobiście to masz się stawić do urzędu. Ale
                  nie czepiajmy sie nawzajem swoich błędów, nie o to tu chodzi.
        • Gość: m2 Re: Praca w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:17
          właśnie to są polscy urzędnicy dla obcych zrobią wszystko tylko nie dla
          rodaków " szanuj bliźniego aż ostatnia koszula spadnie z niego"
        • Gość: alf Re: Praca w banku IP: *.aster.pl 28.10.04, 06:01
          Masz rację, to jest chore. Coraz częściej dzwoni telefon, i jakiś nawiedzony
          palant próbuje mi wcisnąć kolejne nikomu nie potrzebne badziewie, przekonując
          że żyć bez niego nie można. Dobrze, że jeszcze nie robią tego z zaskoczenia po
          nocach. Jak słyszę te słodko pierdzące głosiki, dukające kwestie wprost z
          jakiegoś koszmarnego skryptu (scena jak z "Misia": "sprawdzić czy nie
          ksiądz..."), to po prostu siadam z zażenowania. A ich autora najchętniej
          wysłałbym do psychologa, i zaraz potem z powrotem na pierwszy rok studiów. I to
          wszystko za moje własne ciężkie pieniądze, które wyrywają mi przez różne
          opłaty. Rzygać się chce. Zaczynam mieć alergię na cały ten tzw. system bankowy.
      • rosomak29 Re: Praca w banku 07.09.04, 22:57
        To co piszesz Asiu jest samą prawdą. Podobnie jak Ty pracuję w banku. Odczucia
        mam podobne. Właściciele zagraniczni wydają się nie widzieć realiów polskiego
        rynku, chociaż czasami odnoszę wrażenie, że zagraniczni prezesi nie wiedzą
        wszystkiego, bo ich pieski w postaci dyrektorów pionów, departamentów i
        dyrektorów regionalnych boją się powiedzieć jak faktycznie jest. W bankach
        zatem zakłamanie funkcjonuje na każdym poziomie.
        Oficjalnie mówi się "Kochany Kliencie jesteś dla nas najważniejszy", a
        faktycznie to mamy Ciebie w d... Wszelkie nowości w postaci nowoczesnych kart
        kredytowych, funduszy itd. to lipa obliczona na wyciągnięcie od Klienta
        prowizji. Dlaczego w bankach jest taka presja na sprzedaż jednostek
        uczestnictwa funduszy, a nie przyjmowanie lokat, a no dlatego, że na dzień
        dobry kasuje się Klienta na kilka procent prowizji. Klient w wielu wypadkach
        nie odrabia prowizji, a gdzie tu k... mówić o zysku. Inną kwestią jest to, że
        pracownicy nie mówią przy oferowaniu kolejnych nowinek całej prawdy o kosztach
        z tym związanych. Wiadomo jak Klient wiedziałby wszystko, to nigdy by tego
        produktu nie wziął, no i niestety pracownik nie wykona planu sprzedaży produktu.
        Z niepokojem obserwuję, że z banków odchodzą ludzie, którzy mają wiedzę.
        Zatrudnia się osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia i powierza im sie tak
        odpowiedzialne stanowiska jak np. doradca Klienta. W moim banku doradcami są
        np. z całym szacunkiem absolwenci, którzy mają staż w banku 1/2 roku. W
        przypadku kontaktu z wyedukowanymi klientami sytuacja jest żenująca.
        Pogratulować tylko szpecom od kadr i sprzedaży. Doradcy nie rodzą się na
        drzewach tylko swoje doświadczenie powinni zdobywać latami. Bank poprostu
        zamienia się w organizację, gdzie pracuję idioci, którzy mają na celu wcisnąć
        Klientowi każde badziewie jakie będzie kazać Centrala.
        Szkoda, że szefostwa banków zapominają o tak niemodnym już dzisiaj słowie jak
        poprostu "uczciwość".
        Obecnie szukam pracy w jakiejś normalnej firmie. Bank faktycznie to
        beznadziejne miejsce pracy, gdzie nie można liczyć na sensowne wynagrodzenie,
        tylko opieprz, jeżeli nie wykonasz planu (którego i tak nie wykonasz).
        Pozdrawiam zwykłych szarych pracowników banków, którzy codziennie pracują po 10-
        12 godzin.
        • Gość: kylo Re: Praca w banku IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 28.10.04, 07:42
          O kolega chyba w BZ WBK pracuję , dedukuje po słownictwie terminów stałych i
          praktykach jakie maja miejsce, popieram pracowałem w tym hamowie prawie 7 lat
          • Gość: G Re: Praca w banku IP: 212.244.126.* 10.11.04, 10:35
            pozdrawiam cie serdecznie:) ja akurat jestem corka osoby pracujacej w BZ WBK i
            mam ochote podlozyc bombe pod ich centrale, bo wykanczaja mi mame. przychodzi
            do domu codziennie z placzem, normalka ze o 22 to juz nie budzi zdziwienia.
            obecnie wykonuje prace 5 osob - doslownie, zlikwidowali 4 inne stanoiwiska i
            wszystko zrzucili na nia. robia z nich akwizytorow, wysmialam to, ze dyrektor
            oddzialu polecil im wkladac ulotki bankowe za wycieraczki samochodow na
            parkingach. rozumiesz to? albo jak brakuje ci klientow do planu, masz wyjsc na
            ulice i ich szukac. traktuja ich jak prostytutki. a najbardziej mi sie podobalo
            haslo, ktore mama uslyszala na zebraniu, na ktorym polecono im nosic okreslony
            kroj i kolor kostiumow i bluzek. padlo pytanie - czy dostana na to pieniadze,
            bo jak wiadomo pracownicy bankow az takich kokosow nie zarabiaja, zwlaszcza
            kasjerki. odpowiedz byla na najwyzszym poziomie - tyle jest w miescie
            lumpeksow, kazdy znajdzie cos dla siebie. no po prostu szok. to ze mama pracuje
            rowniez w domu do 24 bo nie wyrabia sie w pracy - a do zlosliwszych - nie
            spedza czasu na ploteczkach, tylko ora od switu do nocy. zreszta pracownice
            tego banku mozna poznac na ulicy bez wpadki - wszystkie maja szare, zmeczone,
            smutne twarze. i jak kierownictwo wpadlo na to, ze taki niewolnik bedzie
            wykonywal swoja prace z pelnym zaangazowaniem i piesnia na ustach? a zwolnienia
            z pracy to temat - rzeka. np wreczanie wytpowiedzen na imprezie integracyjnej.
            fajnie, co? albo zwalnianie kompetentnych pracownikow dlatego ze przekroczyli
            50-tke (np 2 dni po urodzinach:)) a zostawianie kompletnych cmokow za ktorych
            ich obowiazki wykonuja inni. zeby wyrobic plany. gratuluje tym, ktorzy mogli
            odejsc z takiej pracy. mama kalkuluje - ile ma kredytow oplat, zobowiazan i kto
            ja zatrudni w tym wieku? i tak tkwi. serce mi sie kraje. pozdrawiam wszystkich
            niewolnikow bz wbk (specjalnie z malych liter, na duze nie zasluguja)
            • Gość: ewa Re: Praca w banku IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 12.11.04, 20:13
              witaj kochana! jestem w wieku Twojej mamy i kiedy przeczytalam to, co
              napisalas, lezka zakrecila mi sie w oku. Nie pracuje w centrali a w jednym z
              oddzialow, ale to, widze nie ma roznicy. Czytalam wypowiedzi pracownikow
              roznych bankow, ale bzwbk jest w mobbingu przodujacy. Praca w nim to prawdziwy
              koszmar, poczawszy do wymaganego stroju, calodziennej kontroli pod kamera oraz
              roznymi sprawozdaniami z tego, co w kazdej chwili robie, telefonow
              kontrolujacych a skonczywszy na zebraniach po godzinach pracy, na ktorych
              przeprowadzane sa testy posiadanych wiadomosci oraz imienne typowanie
              najgorszych, zdaniem przelozonych pracownikow (bez jakichkolwiek
              przedstawionych podstaw). Naciski na sprzedaz sa tak olbrzymie, ze pracownicy
              snia po nocach o koszmarach niewykonanych zadan a rankiem, zanim wyjdą do
              pracy, to spedzają godziny w lazience z powodu reakcji organizmu na
              rozpoczynajacy sie koszmar kolejnego dnia w pracy. Ostatnie podwyżki po ponad 2
              latach byly w granicach od 0,00 do 50,00 zł brutto. Rzeczywiscie, nie stac nas
              na kupno ubioru w normalnym sklepie, ale musze stwierdzic, ze ostatnio nie stac
              mnie nawet na kupno ubioru w lumpeksie. Tam ceny marynarek sa od 30,00 do 50,00
              złotych, to za duzo jak na przecietnego pracownika-kobiete z bzwbk. Ucaluj ode
              mnie mame - Ewa
        • Gość: gosc Re: Praca w banku IP: *.eracent.pl / 212.180.147.* 28.10.04, 11:56
          mam tylko jedno ale, od razu pisze ze kompletnie nie jestem zwiazany z
          bankowoscia, ale wydaje mi sie ze doradca klienta to nie jest az tak bardzo
          odpowiedzialne stanowisko,ze wymaga 50 lat doswiadczenia, w takim razie jak ci
          absolwenci maja zdobywac to doswiadczenie, sprzatajac te banki? bo jak narazie
          to idziemy w tym kierunku, ze ludzie po studiach lapia sie pracy kompletnie nie
          zwiazanej z ich wyksztalceniem
          • Gość: Majka Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 13:00
            Mnie sie wydaje, że chodzi o to, że w każdym zawodzie wiedzę i doświadczenie
            zdobywa się wraz ze stażem. Zaraz po szkole, po średniej, czy po wyższej jesteś
            napakowany teorią i to taką, którą przekazał ci taki czy inny profesor.
            Czy stanowisko doradcy bankowego jest odpowiedzialne? Nie wiem, może zależy w
            jakim banku. Wszystko zależy od zadań, które na Ciebie nałożą Twoi przełożeni.
            A żeby nauczyć się czegoś o produktach, które sprzedajesz, o procedurach
            bankowych, o prawie bankowym, handlowym (w przypadku firm) i innych przydatnych
            informacji potrzeba czasu.
            To, że ludzie łapią się wszystkiego na czym da się zarobić to efekt czasów w
            których żyjemy.
            Doradca klienta musi wiedzieć więcej niż klient...
            • szczurbiurowy Re: Praca w banku 29.10.04, 02:28
              Cóż, jako stary Szczur Biurowy wiem jedno - ciśnienie na sprzedaż, na wynik, na
              reve - będzie zawsze, bo w końcu firmy po to są, a nie po to,żeby pracownicy w
              nich dobrze się czuli.
              Druga sprawa, że od kultury organizacyjnej firmy zależy jak ten wynik się
              osiąga. I tu jest zasadnicza kwestia: czy w organizacji (niekoniecznie w banku,
              ale w każdej firmie) bezmyślnie kopiuje się wzory przyniesione z zagranicznych
              central, czy też stosuje się metody zarządzania sprzedażą i wszystkim innym
              dostosowane do polskiej specyfiki.
              Otóż mam wrażenie, że ślepe przenoszenie np. amerykańskich czy niemieckich
              wzorów do polskich firm powoduje po prostu nieuniknione konflikty, nie tylko
              pomiedzy managerami a pracownikami, ale pomiędzy działami czy filiami.
              Wykształcony w toku dziejów polski solidaryzm grupowy jest sprzeczny np. z
              amerykańskim systemem konkurencji wewnętrznej pomiędzy pracownikami. Powoduje
              to napięcia, które w konsekwencji owocują takimi skutkami jak opisane w
              postach tego wątku. Inna sprawa, że niektóre amerykańskie procedury są
              dostosowane do średnio-niskiej inteligencji amerykańskiego czy niemieckiego
              pracownika średniego szczebla, podczas gdy Polacy są zazwyczaj bardziej
              inteligentni - i to powowduje "chodzenie na skróty", co denerwuje zagranicznych
              managerów, to z kolei powoduje zaostrzenie kontroli, pracownicy wymyślają
              kolejne sztuczki i tak w kółko.
              Wrodzone Polakom (hostorycznie uzasadnione, ale będące horrendum dla Zachodu)
              omijanie przepisów, lekceważenie dla zarządzeń przy równoczesnej umiejętności
              improwizacji owocuje tym, że Polacy są doskonali przy tworzeniu firm,
              startupach, natomiast przy codzinnej orce w rozwiniętym biznesie męczą się, a
              najgorzej to już musi być w banku, bo jest to instytucja skrajnie różna od
              polskiej kawaleryjskiej mentalności.
              Ja w końcu trzasnąłem tym wszystkim i jestem na własnym.
      • nie_ja Re: Praca w banku 08.09.04, 08:36
        Jestem mężem pracownicy banku więc cos na ten temat wiem.
        Wszystko co piszecie jest prawda ja ze swojej strony dodam
        to, iż głównie w centrali banku nie mają rozeznania na temat społeczeństwa.
        Przykład, bardzo proszę:
        Mieszkamy w miasteczku ok. 80 tyś mieszkańców, dział w którym żona pracuje
        dostał plan do wykonania, po kwartale okazało sie że wykonał go w 70%.
        Przyjechała komisja i po rozmowie z pracownikami stwierdzili że mają dane
        sprzed kilku lat gdy w tym mieście było dużo zakładów pracy (obecnie
        największym pracodawcą jest urząd miasta i niewielka fabryka a bezrobocie 25
        %). Pełni podziwu (prywatnie) dla pracowników powiedzieli że zdziałali oni cuda
        ale plany muszą zostać bo tak założyli analitycy w centrali. Jak się później
        okazało to takie same plany maja miasta 20-50 tyś mieszkańców.


        Pozdrawiam

        Jan
      • Gość: ola Re: Praca w banku IP: 5.1.* / 199.67.140.* 08.09.04, 10:47
        Ja pracuję w banku co prawda od niedawna, ale jestem bardzo zadowolona.
        Mam akurat taką pracę, że nie widuję klientów i nie muszę nikomu nic wciskać
        tylko testuję nowe systemy, koryguję błędy między różnymi systemami bankowymi i
        konsultuję różne rzeczy z informatykami. Zarabiam dużo (jak dla mnie), praca
        jest niezbyt stresowa i można się wiele nauczyć, a w pracy nie siedzę dłużej
        niż 8h chyba że jest jakieś zebranie, ale wydaje mi się że jestem wyjątkiem.
        • Gość: ja Re: Praca w banku IP: *.bank.bgzsa.pl / 193.108.194.* 15.09.04, 17:18
          to w którym banku dobrze płacą za testowanie systemów? bo nie w moim
      • Gość: hyt Re: Praca w banku IP: *.pcz.czest.pl 08.09.04, 10:59
        Lepiej najpierw znajdz sobie inna prace, a dopiero potem rezygnuj.
      • Gość: gosc Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 12:56
        Ja też pracowałam w banku przez parę dobrych lat. Zrobiłam to samo co Ty. Już
        za parę dni będę bez pracy. Sama świadomość, że nie będę musiała już "wciskać"
        produktów bankowych, poprawiła mi samopoczucie i kondycję psychiczną. Nie martw
        się damy radę. Jak przetrwałyśmy pracę z klientem w banku, to przetrwamy
        wszystko. Dobrze zrobiłaś. Ty i ja nie dołączymy do 50-latek z tikiem nerwowym
        oka, z powodu ciągłej pracy z klientem. Ja wiem, że można zarabiać na życie
        inaczej.
        • Gość: aga Re: Praca w banku IP: *.kanzas.net / *.lodz.pdi.net 08.09.04, 13:29
          Ja też pożegnałam się z pracą w banku.
          Rodzina odetchnęła.Wiem że słońce świeci po -16 tej i czy dzisiaj padał deszcz
          czy nie.Zobaczyłam , że mozna inaczej , nieszkodzi ,że nie ma tu premii gdzie
          teraz pracuję. Ale uwierzyłam w siebie , że poradzę sobie , że mam wiedze i już
          nie jestem zastraszona planami sprzedażowymi, stertą głupawych tabelek do
          wypełnienia i nieustannymi nadgodzinami.
          Coraz bardziej doceniam tą zmianę.Moja przyjaciółka ( tez były bankowiec) mówi
          że po banku dochodzi sie do siebie po prawie roku.To chyba prawda. Zycze
          powodzenia.(A jak sie dostanie taka szkołę jak bank to sobie człowiek wszędzie
          poradzi).
          Myślę że niektórzy przedmówcy przeszli przez ten sam bank co ja.
          Pozdrawiam
          Aga
          • Gość: Arqu Nie bójmy sie IP: 62.29.253.* 08.09.04, 13:44
            Witam
            Jako klient banków - jestem poruszony tym co piszecie. I faktycznie - jak mój doradca bankowy
            cos mi teraz powie, do czegos zacheci itp, to będę na niego patrzeć podejrzliwie.
            Mam tylko jedną prośbę: nie bójcie się podawać nazw tych banków. I tak każdy wie, że chodzi o
            duże polskie banki, ale informacja o nazwach, to nasza broń - piszcie, przecież i tak Was nie
            "namierzą".
            Pozdr.
            • Gość: xx Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 18:57
              Nie przesadzę jeśli powiem że większość banków działa tak samo.Niestety
              • Gość: millennium Re: Nie bójmy sie IP: *.toya.net.pl 27.10.04, 21:49
                Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników McBANKU MILLENIUM to co sie tam dzieje
                w niczym nie odbiega od opisanych przez was historii.SYF DO KWADRATU
                • Gość: doświadczony Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:56
                  to są złodzieje w kołnierzykach,millenium to droga prosto do bankructwa,
                  latwo wziasc kredyt,latwo stracić,lub jak to woli wycisną cie jak pomaraancze
                  tra-ge-dia, nie bierzcie u nich kredytów.doświadczony
                • Gość: Kasia Re: Nie bójmy sie IP: *.proxy.aol.com 28.10.04, 13:26
                  a ja sobie pracuje w angielskim banku, 27 godz tygodniowo i mam wszystko
                  gdzies. mam corke i wazniejsze jest dla mnie zeby ja odebrac ze szkoly niz
                  wieksza kasa, ktora bym miala na full-time. przychodze do pracy o 9.15 i
                  wychodze o 2.30 - ani minuty dluzej. tego wam zycze!
                  • Gość: matematyk Re: Nie bójmy sie IP: *.centrostal.com.pl / 80.50.48.* 28.10.04, 14:34
                    Czyli od 9.15 do 2,30 pracujesz jakieś 18 i wychodzisz z prazy jak juz jest
                    ciemno... Gratulacje.
                    • Gość: Kaśka Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:22
                      O 2 po południu jakbyś się nie domyślił. Czyli pracuje ok 5 godz. dziennie. I
                      bardzo dobrze. MA czas być pracownikiem i matkom, w Polsce nadal trzeba wybierać
                      jedno albo drugie
                  • Gość: realista Re: Nie bójmy sie IP: *.ifpan.edu.pl / *.ifpan.edu.pl 29.10.04, 12:56
                    Bo prawdziwe pieniądze przynosi do domu mąż, i to on będzie miał wrzody i zawał
                    w wieku 35 lat?
            • Gość: Asia Re: Nie bójmy sie IP: 81.15.254.* 09.09.04, 13:04
              Ten "wspaniały" bank, w którym pracuje to Bank BPH.
              • Gość: małgosia Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 15:13
                Te oferty bankowe to mrzonki. Bank BPH przyjazny bank? tak się reklamuje i
                reklam, że pożyczka od ręki, że to BANK INDYWIDUALNYCH ROZWIĄZAŃ. Byłam w
                potrzebie i potrzebowałam 1000 zł na życie. Nie dali, bo nie mam zdolnosci
                kredytowej. Nawet pewna pani mi powiedziała, że jak chcę tysiąc złotych na
                kilka miesięcy to moje zarobki 1000 netto to za mało. To ile trzeba zarabiać,
                żeby dostać 1000 zł pożyczki na pól roku. Więc mówię tej pani, ze to taka
                piękna reklama leci, że to podobno bank indywidualnych rozwiązań, a a ona z
                uśmiechem wzruszyła ramionami, że to nie przejdzie. Następnie pytałam o
                fundusze, tak się reklamują, że to coś dobrego a o szczegółach nikt nie
                wiedział, odsyłała jedna pani do drugiej pani, szeptała do ucha, powiedz coś i
                ta "wyżej" przeczytała z ulotki, co już wiedziałam wcześniej, bo ulotkę już
                czytałam, a ona ją czytała pierwszy raz i nie bardzo umiała odpowiedzieć na
                pytaniem, skutecznie mnie zniechęciła i do żadnego funduszu obiecującego
                krociowe zyski nie przystąpiłam.
                • Gość: euro zdolnosc kredytowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 12:47
                  mysle ze w eurobanku bys dostala od 3000 do 6000 zl!!!
            • Gość: 666 Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 19:10
              Ja się nie boje powiedzieć w jakim banku pracowałem. A pracowałem w BZWBK i
              uważam ten bank za jeden z najgorszych w traktowaniu ludzi. Na szczęście już
              tam nie pracuje i cieszę się z tego. Za żadne pieniądze nie wróciłbym tam do
              pracy. Na szczęście mam teraz pracę którą lubię i nie muszę słuchać debili z
              jakimi miałem do czynienia w BZWBK. Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników
              BZWBK.
              • Gość: rybka Re: Nie bójmy sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:01
                też harowałam w BZWBK ... bez komentarza
      • Gość: zoś_ka Re: Praca w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 17:21
        ja także po.. - 9 lat, 9 straconych - stracone zdrowie, zszarpane nerwy, pensja
        poniżej śr. krajowej, 10 godz. dziennie, zabieranie pracy do domu i najgorsze -
        ciągłe gnojenie, poniżanie...
        Ludzie, ludziom..., Dyrektor=człowiek???

        • Gość: a_lex Re: Praca w banku IP: *.belzyce.sdi.tpnet.pl 08.09.04, 21:04
          Ja też mam zamiar zmienić pracę. Gdybyśmy tak wszyscy razem rzucili prace,
          których nie lubimy, to by było coś!!!
          • Gość: nik Re: Praca w banku IP: 195.116.118.* 09.09.04, 14:19
            pracowalem w banku. Rok bo na szczescie znalazlem lepsza dzialke. Wysrubowane
            plany sprzedazy i odpowiedzialnosc za gotowke skutecznie mnie do detalu
            zniechecily...
            • Gość: kasia Re: Praca w banku IP: *.5.waw.pl / 213.241.23.* 09.09.04, 19:33
              Gratuluję odwagi. Ja zdobyłam się na nia po dwudziestu siedmiu latach i choć
              nie jestem już może najmłodsza wierzę że mi sie uda znaleźć pracę w innym
              sektorze, byle nie w bankowości (nędzną kasa, praca po godzinach najlepiej
              jeszcze sprezentowac ten czas pracowdawcy i te wyssane z palca plany
              sprzedażowe. Podudka - stres , zasypianie -stres- efekt depresja). Pamietam też
              czasy kiedy w banku nie chciał pracować prawie nikt,choć płacili mało do pracy
              szło się z wielka chęcia bo była atmosfera.Dyrektor to był naprawdę ktoś w
              pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po tej tzw. transformacji i weedukowaniu
              rzeszy specjalistów kierunku "bankowość i finanse" (straszenie że na twoje
              miejsce jest tysiąc chętnych), dziś praca w banku nie przypomina pracy tylko
              sklep z odzieżą lub temu podobne "stragany" gdzie realizuje sie plany sprzedaży
              (plany wymyślane przez pracowników różnych Departamentów nie odnoszące sie do
              sytuacji gospodarczej danego regionu czy kraju). Duże zarobki w bankach to mit,
              chyba ze masz szanse zostać Dyrektorem ( obsadzane z klucza do miał znajomości
              i nosił spodnie). Panująca atmosfera terroru psychicznego i lata pracy w
              stresie doprowadziły do tego że poczułam sie wypalona, juz mi sie nie chciało
              zachęcać klientów, liczyć na obiecaną podwyżkę ,której nikt z pracowników
              bezpośredniej sprzedaży w moim ostatnim banku nie otrzymał od kilku lat.
              Ludzie pracują po kilkanaście godzin dziennie za nędzne grosze bo boją się że
              nie znajdą innej pracy. Ja zdobyłam sie na odwagę i nie żałuję tego. Koszt to
              silna nerwica( szkoda że nie mieszkam w Szwecji tam na wypalnie zawodowe można
              dostać kilkuletnia rentę). Głowa do góry jeżeli ja wierzę w możliwość
              znalezienia pracy, to ty jako osoba młoda masz dużo większe szanse. Powodzenia.
              • Gość: prac.Pekao Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 21:22
                Ja jestem na urlopie wychowawczym na drugie dziecko,mam przerwę w pracy 5
                lat.Pracowałam w banku 15 lat.Wszystko co piszecie tylko utwierdza mnie w
                przekonaniu żeby tam nie wracać.Szkoda zdrowia psychcznego.To co napisała
                kasia o tym czym kiedyś był bank,a teraz- stragan.Też tak myślę.Kasiu mam
                nadzieję że szybko znajdziesz pracę.Pozdrawiam,jeszcze jako bankowiec.
      • Gość: kasik77 Re: Praca w banku IP: *.chello.pl 11.09.04, 18:56
        ja pracowalam w dwoch bankach tzw.mc bankach , nastawionych tylko i wylacznie
        na sprzedaz , sprzedaz i sprzedaz oraz wyniki sprzedazowe...Wyscig szczurow to
        bylo cos normalnego , niestety ja do czegos takiego sie nie nadaje , rowniez
        mialam bardzo duzo stresow , nabawilam sie nerwicy i koszmarow w czasie gdy
        pracowalam ...niestety moja kariera w banku , ktora kiedys byla dla mnie
        marzeniem , skonczyla sie zamnknieciem oddzialu , w ktorym pracowalam ,
        pozwalam bank do sadu pracy , sprawe wygralam , ale niesmak pozostal do tej
        pory. Na razie jestem bez pracy , ale kariere w banku juz chyba sobie
        podaruje , no coz dzisiejsze banki to chyba nie miejsce dla normalnych ,
        uczciwych ludzi ...tak dla przykladu moj ex kierownik powiedzial mi
        kiedys "kasiu podchodzisz zbyt etycznie do tej pracy " wnioski prosze sobie
        wyciagnac ...
      • Gość: Ana Re: Praca w banku IP: 62.233.241.* 11.09.04, 20:34
        Asiu, ponad rok temu również sama zwolniłam się banku, po 3,5 latach pracy.
        Sama też nie miałam perspektywy nowej. Chciałam Ci powiedziec, że wcale nie
        żałuję tej decyzji. Wręcz przeciwnie! Również starałam się o dziecko, niestety
        bez rezultatu. Natomiast zaraz po zwolnieniu udało mi się i jestem teraz
        szczęśliwą mamusią. Świat widzę nareszcie w kolorach i wiem po co żyję!!! Nikt
        nie robi mi już wody z mózgu, koszmar się skończył.
        Nie zrozumie tego nikt kto w banku nie pracował. Dawno już powinien zniknąć mit
        o cudownej pracy w banku, gdzie zarabia się kokosy a praca jest mało stresowa.
        Nie martw się niczym. Stracisz wprawdzie prace ale za to zyskasz spokój i na
        pewno uda ci się w końcu założyć rodzinę!!!
        • Gość: Theo Re: Praca w banku IP: *.aster.pl 11.09.04, 20:43
          Dobrze że Ja w bankach tylko meble montowałem. Ale "kibel" tam jest okrutny,
          zwłaszcza w: (subiektywne zdanie)
          PKO SA
          Millennium
          CA
          Dodam jeszcze że w ciągu ostatnich 7 lat wszystko przewróciło się do góry
          nogami = kiedyś aż przyjemnie było wejść na obiekt : (
      • Gość: Ela Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 20:53
        Jestem nauczycielka w szkole , obecnie studiuje ,,Bsnkowosc'' i chcialabym
        kiedys rozpoczac prace w banku. Ale wasze wypowiedzi mnie zaszokowaly... czy
        naprawde warto podjac prace w banku???
        • Gość: Ana Re: Praca w banku IP: 62.233.241.* 12.09.04, 22:00
          Ja też studiowałam bankowość i też marzyłam o pracy w banku. A tak na dobrą
          sprawę żeby pracowac w banku studia nie są ci do niczego potrzebne. Ja byłam w
          ekipie 12 osobowej jedną z trzech osób z wyższym wykształceniem a jedyną z
          wykształceniem finansowo-bankowym. Reszta to ludzie ze średnim wykształceniem,
          którzy w swojej karierze po prostu dobrze sprzedawali i dlatego zostali do
          banku przyjęci. Więc, jeżeli lubisz sprzedawać ( a raczej wciskać na siłe) i
          pasjonuje cię praca w stresie, lubisz nie mieć czasu na sniadania i toaletę i
          pragniesz nabawić się nerwicy żołądka to warto!
          To czego uczą na uczelniach bardzo odbiega od rzeczywistości bankowej. Obecny
          bank to po prostu sklep z pietruszką. Tylko plany, sprzedaż i dywaniki u
          kierownictwa. Nikt nie dba o to, żeby dobrze obsłużyć klienta (od tego w końcu
          są kanały dystrybucji!!!) tylko o to, żeby jak najwięcej mu wcisnąć. I tak jest
          wszędzie. Owszem na pewno miło pracowałoby się w banku ale tylko na
          dyrektorskim a raczej prezesowskim stanowisku! Bo zarobki i obowiązki
          szaraczków to po prostu porażka.
      • Gość: milka Re: Praca w banku IP: *.acn.waw.pl 13.09.04, 08:52
        Ja po kilku latach pracy w banku (rzekomo najlepszym wg Newsweeka), zmieniłam
        pracę i w końcu czuję, że żyję. Zero stresu, nareszcie normalnie śpię w nocy,
        może uda mi się zajść w ciąże( bo do tej pory bez skutku) a wiadomo co nerwy
        potrafią zrobić z człowieka.
        Bardzo długo zbierałam się do tej decyzji, ale teraz wiem, że tamta praca mnie
        wykańczała i to wcale nie pomału. Byłam jednym wielkim kłębkiem nerwów, a żyjąc
        w takim stresie nawet moje życie osobiste zaczęło kuleć.
        Obiema rękami podpisuję się pod tym co piszą moi poprzednicy, że pracownik banku
        (taki zwykły szary doradca) jest tylko po to żeby wyrabiać limity, pracować
        ponad siły za grosze, a to co czuje i myśli jest g... warte.
        I tak wygląda codzienna praca w banku: "wcisnąć" jak najwięcej poduktów
        klientom, bo przecież trzeba wyrobić plany; co z tego że emerytowi, który nie ma
        pieniędzy i ledwo mu starcza na życie wydasz kartę kredytową, której nie będzie
        w stanie spłacać a na ogół wcale nie wie do czego ona służy..., grunt że masz 1
        więcej, OGROMNĄ PREMIĘ i zarząd banku szczęśliwy... i tak do oporu.
        Zanim znalazłam obecną pracę, miałam 3 m-ce przerwy, ale powiem wam szczerze, że
        wolałam nie pracować wcale niż iść do jakiegoś innego banku. Juz na samą myśl o
        tym dostawałam wrzodów na żołądku. Żyliśmy z mężem z jeden pensji, było b.
        ciężko ale odpoczęłam psychicznie i w żadnym wypadku nie żałuję swojej decyzji.
        A wszyscy moi dawni współpracownicy zazdroszczą mi i niestety męczą się dalej.

        Dlatego pozdrawiam wszystkich odważnych, którzy zdecydowali się na odejście z
        banku oraz tych, którzy powoli dojrzewają do tej decyzji.
      • Gość: as Re: Praca w banku IP: *.238.70.184.adsl.inetia.pl 13.09.04, 09:10
        A jakie sa place w tych bankach?
      • Gość: karmina76 Re: Praca w banku IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 13.09.04, 10:35
        Ja przeżywałam dokładnie to samo co większość moich przedmówców: plany, opieprz
        (u nas pojawił się klasyczny mobbing), "żebractwo bankowe", czyli naciąganie
        klientów na "cudowne" produkty, nadgodziny, ciągła dyspozycyjność. Wytrzymałam
        rok, ale wcześniej podjęłam pewne dezyzje dzięki którym mam narazie spokój. Po
        wywalczeniu umowy na czas nieokreślony, zaczęliśmy się z mężem starać o
        dziecko. Udało się, a ja miałam satysfakcję powiadomienia mojej kierowniczki
        (młode dziewczę z przerostem ambicji, dla której inny człowiek jest niczym -
        liczy się plan oddziału,) o tym fakcie no i oczywiście L4. Reakcja: gniew "jak
        mogłam, bo teraz plan padnie" i co ona powie dyrektorowi rynku. Na szczęście w
        spokoju domowego zacisza siedzę sobie teraz i przeżywam uroki ciąży, "tam"
        wracać nie zamierzam - chcę zapomnieć o "żebractwie bankowym", wykorzystam
        wszystko co mi się należy i poszukam nowej normalniejszej pracy. Pozdrawiam
      • tamaris Re: Praca w banku 13.09.04, 12:42
        Pracowałam w banku ponad 7 lat, w tym 5 na stanowiskach kierowniczych.
        Pracowałam po kilkanaście godzin na dobę, w weekendy brałam pełną teczkę pracy
        do domu. Nieprawdopodobny stress i ciągła świadomość sterty niezałatwionych
        spraw. Co gorsza niesłychanie ciekawa praca (co w banku nie zdarza sie zbyt
        często) dawała mi bardzo duzo satysfakcji. Brakuje mi tego bardzo, a
        najbardziej wspaniałych ludzi z którymi miałam przyjemność pracować. Wysiadło
        jednak zdrowie. Teraz po półtorarocznej spokojnej pracy zaczynam dochodzić do
        siebie. Nie jestem młoda, mam dorosłe dzieci, a bardzo współczuję młodym
        ludziom,którzy trafiają w taki kierat. Próbujcie jednak za wszelką cenę
        zachować proporcje pomiędzy życiem zawodowym a rodzinnym i osobistym.
      • Gość: Ela Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 16:37
        Skoro nie bank to gdzie moge szukac pracy po ,,Finansach i bankowości''
        poradzcie prosze...
        • Gość: gość Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:28
          Przyznaję rację, że praca w banku to straszny stres. Ja pracuję w banku 7 lat,
          (jeden z większych banków), ale coraz bardziej dojrzewam do tego by z tej pracy
          zrezygnować, ale co dalej?
          • Gość: wera Re: Praca w banku IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 13.09.04, 19:07
            Trzy dni zajelo mi pakowanie swoich rzeczy.Po 27 latach pracy w banku/ostatnie
            8 na st.kierowniczym/odeszlam.Silna nerwica,bezsennosc,wrzody zoladka i
            dwunastnicy.Przez 20 lat chodzilam do pracy z przyjemnoscia,lubilam prace z
            klientem,gdzie regulaminy i umowy byly jasno i wyraznie okreslane,gdzie
            atmosfera sprzyjala spokojnej pracy nawet po godzinach,w
            swieta,sylwestra.Ostatnie siedem lat to istny koszmar,im wiecej ukrytych
            informacji dla klienta tym lepiej.Moj Prezes ciagle uczyl mnie ,ze
            niedoinformowany klient to dobry klient,niech podpisuje umowe,a kiedy pojdziemy
            z nim do sadu to i tak wygramy,bo tuman winien wszystko przeczytac zanim
            podpisze.Nie potrafilam tak pracowac,ale wiem ze wielu tak potrafi.Ja przez rok
            nie moglam patrzec na banki.W tym wszystkim zastanawiam sie gdzie jest KODEKS
            ETYKI BANKOWEJ,Gdzie w tym wszystkim jest NBP.Znam przypadki kiedy inspektor z
            Centrali poprosil pracownice o przyniesienie dokumentacji kredytowej do
            kontroli do swojego pokoju hotelowego.To co obecnie dzieje sie w bankach to
            trudno sobie wyobrazic,a z etyka bankowa nie ma to nic wspolnego.
            • Gość: B.Pekao Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:11
              A czy miałyście trudności w znalezieniu nowej pracy.Czy długoletni staż pracy w
              banku pomaga w znalezieniu nowej pracy.Jakiej pracy szukałyście po banku.
              Jestem na wychowawczym i też nie zamierzam wracać do banku a to co tu pieszecie
              tylko mnie w tym utwierdza.
              • Gość: Anik Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 19:01
                jak swietnie Cie Asiu rozumiem, dokladnie kilka miesiecy temu przechodzilam to
                samo co Ty...nie mialam pracy ale musialam sie zwolnic z banku bo nie
                wytrzymywalam juz tej presjii i nie moglam juz dluzej pracowac w takim
                zaklamaniu stresie itp co i tak odbilo sie na moim zdrowiu. Teraz mam spokojna
                prace, nie mge powiedziec ze bylo mi latwo, wrecz przeciwnie ale teraz nikt
                mnie nie rozlicza z planow itd i pod tym wzgledem jest spokoj. Rozgladam
                sie jeszcze za czyms innym ale juz spokojniej bo mam prace. Jedno jest pewne
                ze po 8 latach pracy w banku pomimo 28 lat czuje sie na 50 i totalnie
                wyeksploatowana... Trzymam kciuki Asia za Ciebie i pozdrawiam :)
      • Gość: ToeToe Re: Praca w banku IP: 194.223.152.* 13.09.04, 21:24
        Moze najpierw urlop, przemysl to jeszcze. Nie ma pracy idealnej, w kazdej sa
        konflikty, problemy, kwestia tylko czy wezmiesz "byka za rogi" czy "podkulisz
        ogon i dasz dyla"...
        • Gość: wera Re: Praca w banku IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 13.09.04, 23:37
          Toe Toe ma racje nie ma pracy idealnej,w kazdej sa konflikty i problemy.My
          jednak piszemy o wyzszym stopniu manipulacji ludzmi/pracownikami i klientami/,a
          to juz duzy problem.W przypadku pracownika banku masz dwa "byki"i czesto to
          pracownik jest ofiara,nigdy nie daje dyla,tylko dokonuje wyboru.
          Jesli chodzi o prace to mialam kilka propozycji,wybralam prace na wlasny
          rachunek.Pozdrawiam
          • Gość: Asia Re: Praca w banku IP: 81.15.254.* 14.09.04, 11:09
            Gdy zakładałam ten wątek nie spodziewałam się, że tak wile osób podziela moje
            zdanie co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze robię. Nie
            potrafię odnaleźć siebie w tym całym zakłamaniu. Mam nadzieję, że tak jak
            większośći moich koleżanek, które odeszły z banku uda się zdaleźć spokojniejszą
            pracę za rozsądne pieniądze: mam przecież ukończone studia wyższe ekonomiczne,
            Podyplomowe Studium Finansów i Rachunkowości Przedsiębiiorstw. Może zechce mnie
            jeszcze jakiś pracodawca ...
            • Gość: wera Re: Praca w banku IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 14.09.04, 16:21
              Asiu-jesli w Twoim miescie jest NBP,to wyslij oferte.Napewno Ci sie uda,zycze
              Ci wszelkiego powodzenia.
              • michal2708 Re: Praca w banku 15.09.04, 14:23
                Ja pracowałem w banku przez 3 lata. Moimi klientami były wyłącznie firmy,
                głównie zagraniczne. Przyznaję, że praca ta była obarczona bardzo dużym stresem
                a nadgodziny (oczywiście bezpłatne) były standardem. Z bankem pożegnałem się na
                skutek fuzji Nordea Bank Polska (w którym pracowałem) z LG Petro Bank.
                "Dzięki" temu przez kilka miesięcy szukałem pracy a jak już znalazłem to wcale
                nie w bankowości (jestem absolwentem SGH!!!) i za mniej niż połowę
                wynagrodzenia jakie miałem w banku.
                Teraz z ogromną tęsknotą wspominam "tamte czasy" bo współpracowników miałem
                super i ledwo wiążę koniec z końcem.
                Bardzo chętnie wrócę do pracy w banku tylko niech mnie w końcu ktoś zechce
                zatrudnić!!!
                • Gość: Jack Re: Praca w banku Michał2708 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 22:44
                  Cos z tobą nie tak!!!!
                  Ty sie poprostu do bankowości nie nadajesz!!!
                  Albo chceszbyść bankowcem albo nie - zdecyduj się.
                  Słyszałem coś nie coś o fuzji LG Petro Bank z Nordea bank Polska bo tak tę
                  fuzję należy traktować.
                  Szmaciarstwo ze Skandynawii ciszą się teraz z przejęcia LG bo BANK ten
                  przyniósł im wyniki. Plany plany i jeszcze raz plany to nie praca to wyzysk
                  człowieka przez człowieka!!!!!!!!!
                  Sam wiem że paru koordynetorów d/s produktów detalicznych przyjętych niedawno
                  to debile lepiej barany nie maja zielonego pojęcia o Bankowości bo to albo
                  prawnicy nieudacznicy lub inni nieudacznicy.
                  Zdecyduj się chłopie takich przygłupów trzeba kopać w dupę żeby im pokazać
                  gdzie ich miejsce!!!!!
                  Oni nic nie zrobią beż nas bo to nieudacznicy którzy złapali fuchę za kilka
                  tys. na miecha! Sa nikim a w sprzedaży są podwójnym nikim tak jak Dyrektorzy i
                  kirownicy placówek.....
                  Pozdr....
            • wlud2 Re: Praca w banku 15.09.04, 16:51
              Oj Asiu, ale poruszyłaś temat...
              Pracowałam w banku 15 lat. Zaczęłam jako młodziutka dziewczyna. Od początku
              byłam ciągle i prawie przez wszystkich krytykowana. Nie podabało się, że komuś
              nie odpowiedziałam dzień dobry, bo akurat biegłam korytarzem, żęby cos pilnie
              załatwić,( może nie usłyszałam) a to nie ta intonacja głosu itd.itd. mogłabym
              wyliczać bez liku. Na początku ignorowałam to - byłam młoda miałam inne
              problemy. Potem wyszłam za mąż, urodziłam dziecko. Znowu zaczęły się pretensje
              i komentarze,że często chodze na zwolnienia ( dziecko mi bardzo chorowało- od 5
              miesiąca musiałam je oddać do żłobka), tak jakbym to specjalnie robiła. Moje
              pseudo koleżanki po prostu zatruwały mi życie, ciągle skarżyły na mnie,
              donosiły, że się spóźniam, a to coś nie tak do kogoś powiedziałam - efekt był
              taki że przez 8 lat nie dostałam żadnej pochwały od przełożonego, nie mówiąc
              już o nagrodach, podczas gdy one dostawały je dwa razy do roku - przykre,
              prawda? Tym bardziej, że to właśnie ja niejednokrotnie wprowadzałam je w
              zakres pracy i obowiązków. W końcu zaczęłam się buntować bo zatruwały mi w
              życie w pracy, zaczęłam się bronić ale to spowodowało, że wyrobiono mi opinie
              osoby konfliktowej. Teraz już wiem, że to się nazywa mobbing w pracy ale wtedy
              nikt o tym nie słyszał.Musiałam odejść, na szczęście do innego departamentu.
              Podjęłam studia w kierunku bankowości, chcialam podnieść swoje kwalifikacje,
              chodziłam na język angielski, myslałam, że sytuacja się ustabilizowała i będę
              mogła spokojnie pracować. Ale niestety, nie dane mi to było. Zaczęło stawać
              kością w gardle innym paniom, że studiuję, nawet to, że kupiłam sobie samochód
              ( przy pensji w banku stać mnie było na to, choć samochód był kupiony na kredyt
              ale miałam z czego spłacać). Dochodziło do tego, że moje współpracowniczki
              czepiały się wszystkiego, nawet ( choć wyda Ci się to śmieszne) że mam nie
              odpowiedni kolor makijażu bo w tych kolorach mi nie do twarzy i takie tam.
              Każdy pewnie by powiedział, że trzeba sie było tym nie przejmować.; Tak, ale
              wszystko jest do czasu. Ignorowałam te komentarze, choć kosztowało mnie to
              sporo nerwów i wypłakanych łez w domu. Na mojej rodzinie też się to odbijało,
              stalam sie nerwowa, podejrzliwa, kłotliwa. Poza tym przez te zawistne kobiety
              była nakręcana moja kierowniczka, która zaczynała u mnie zauważać same
              najgorsze cechy. A to nie dostalam jedna ze wszystkich nagrody, a to najniższą
              premię ale to oczywiście nie wszystko. W końcu przyszedł czas zwolnień i
              oczywiście padło na mnie. Nie pomogło, że byłam najmłosza w zespole, brakowało
              mi 3 miesięcy do ukończenia studiów i miałam bardzo dobre kwalifikacje. No cóż,
              wykorzystała to moja szefowa, nakręcona wcześniej przez zawistne baby. Może
              bała sie z mojej strony konkurencji? Dodam ,że zostalam zwolniona w momencie
              kiedy wzięłam kredyt na zakup mieszkania bo mieszkałam w 30 m kw. kawalerki z
              małym dzieckiem - obydwoje z mężem studiowaliśmy. Pan dyrektor nawet nie chciał
              słyszeć o moim pozostaniu w pracy choćby w innym wydziale.
              Takie to dostałam podziękowanie za moją 15 letnią pracę w banku. Kopa w dupę i
              do widzenia. Przede wszystkim praca w banku jest ciężka ze względu na ludzi a
              nie na pracę. Każdy każdemu patrzy na ręce. Wszystko jest pilne i na wczoraj a
              do tego musisz być zawsze grzeczna i uśmiechnięta bo inaczej zrobią z Ciebie
              osobę konfliktową. Trafiłam później do Urzędu i byłam zaskoczona,że można
              jeszcze normalnie pracować z normalnymi ludźmi. Naprawde jestem sumiennym
              pracownikiem, zwolnienia biorę wtedy kiedy juz naprawde muszę ale praca w banku
              tak mi dała w kość, że chyba teraz cieszę się że juz tam nie pracuje. Mam
              oczywiście ogromny żal, że tak mnie potraktowano bo nie zasłużyłam sobie na to.
              Wiem, że atmosfera tam panująca jest nie do zniesienia. Ludzie są zaszczuci,
              znerwicowani, boją się własnego cienia i na nic nie mają czasu. Każdy trzęsie
              się, że to jego zwolnią. Tragedia. Dlatego cieszę się, że jak na razie mam
              obecna pracę, choć szukałam jej dość długo. Rzeczywiście nie zarabiam juz tak
              jak dawniej ale cieszę się z i z tego. Ta pensja pozwala mi jakoś przeżyć. Na
              szczęście jeszcze i mąż pracuje. Nie wiem, czy wróciłabym do tamtej
              pracy...chyba nie. A na razie zrobię wszystko żeby utrzymać obecną pracę ajeśli
              mi się nie uda, będę szukać innej, do skutku. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • Gość: prezes banku Re: Praca w banku IP: *.bphpbk.pl 06.10.04, 15:28
          Panie Dyrektorze proszę do pracy wyrabiać plany a nie siedzieć na necie.
      • Gość: były pracownik Re: Praca w banku IP: *.icpnet.pl 15.09.04, 23:47
        Hej Asiu ! Ja właśnie też zakończyłem pracę w banku. Pracowałem dużo krócej niż
        Ty ale mimo wszystko na zdrowiu się to odbiło. Prawda jest taka, że szkoda, że
        wcześniej sobie nie poszedłem w diabły. Na hasło "plany sprzedażowe" dostaje
        furii. Ogólnie jest się szmaconym przez ludzi na wyższych stanowiskach, którzy
        nie przeszliby testów psychologicznych gdyby im je zrobiono biorąc na te
        stanowiska. Moim zdaniem, zrobiłaś dobrze. Albo byś zwariowała albo zniszczyła
        sobie życie. Prace znajdziesz bo masz duże doświadczenie. A przynajmniej życzę
        Tobie spokojnej następnej pracy i sobie przy okazji też ;) Nie przejmuj się i
        obierz priorytet na rodzine...nie ma nic ważniejszego. Pozdrawiam serdecznie :)
      • Gość: myszka Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 11:31
        pracuję jako sprzedawca w banku, jednym z największych. Niestety, jest jak
        wszędzie, czyli dokładnie tak jak to opisałaś. Wynik! Sprzedaż! Zapomnijcie o
        rodzinie, jak chcecie tu pracować! Nie ma życia osobistego, w ogóle dziwię się,
        jak możecie iść do domu jak nie ma planu!!!! (pracujemy od 8.00 do oporu)-to
        codzienność. W zeszłym tygodniu byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w innym
        banku, łudziłam się że może mam szanse na jakieś inne stanowisko poza działem
        sprzedaży. Nie ma szans, zastanawiam się jak długo jeszcze będą tylko takie
        oferty: przedstawiciel, doradca, koordynator, promotor, handlowiec,
        reprezentant- jakkolwiek sie to nazywa, zawsze to akwizytor z wynagrodzeniem
        adekwatnym do wyników....
      • kalinam Re: Praca w banku 20.09.04, 18:44
        Ja też pracowałam w banku. Ogólnie to 12 lat, w ostatnim 10lat.
        Poszłam na macierzyński i gdy chciałam wrócić to nie było już dla mnie miejsca.
        Od 2 lat szukam pracy, niekoniecznie w banku i co, i nic.
        Pracowałam w centrali przeszłam przez kilka szczebli, pracowałam w różnych
        dziłach (nie kierowniczych). Dostałam papier i pies z kulawą nogą nie
        powiedział mi nawet dziękuję za 10 lat pracy. Miałam wielu znajomych w pracy,
        nikt nie pomógł mi znaleźć miejsca w innym dziale. Kazdy martwi się tylko o
        swoje. Na pytanie czy chciałabym tam wrócić, odpowiedziałabym że tak. Ale do
        tych ludzi z którymi pracowałam, o pensji nie wspomnę. Chociaż nie były to
        żadne kokosy. Na szczęście nie pracowałam w sprzedaży i nie musiałąm się
        trzyjmać planów sprzedażowych.
        Tymczasem szukam pracy, a na wysyłane CV nikt nie odpowiada. Boję się, że czym
        dłużej nie pracuję, tym trudniej mi będzie znaleźć pracę gdziekolwiek.
        Dodam że cała sytuacja dzieje się w Warszawie (gdzie podobno nie ma dużych
        problemów w pracą?), skończyłam studia na dwóch kierunkach (w tym jeden z
        finansów i bankowości) no i oczywiście mam doświadczenie.
        Zanim zrezygnujecie z pracy mocno się zastanówcie. Chyba, że sprawa zdrowia
        bardzo naciska, albo ktoś ma inne persektywy, znajomości lub dorze
        zarabiającego partnera i nie musi zastanawiać się, który rachunek zapłacić, a
        który może jeszcze poczekać?
        Pozdrawiam
      • Gość: ala Re: Praca w banku IP: *.localnet.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.04, 19:48
        ja tez pracowalam w banku, dokladnie instytucji finansowej cetelem polska
        expansion,totalna porazka,jezdzenie po czlowieku,zniewaga,stres ogromny,liczyl
        sie tylko plan,wielka,ogromna biurokracja,najgorsze,ze pieniadze za stanowisko
        kierownicze smieszne bo obiecanej premi nie mozna bylo dostac bo plany byly nie
        do wykonania.
        nie polecam tej firmy!Rotacja ogromna poniewaz kazdy kto rozszyfruje to firme
        to z niej ucieka gdzie pieprz rosnie
        pozdrawiam
      • Gość: julka Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 23:22
        pracuję w Pekao SA i też mam juz dość tej pracy, tylko liczy się sprzedaż nic
        więcej. Ale gdzie znależć pracę jak jest takie bezrobocie, a w dodatku ma się
        tylko doświadczenie (7 lat) w bankowości?
      • Gość: Jack Re: Praca w banku IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.04, 21:10
        Witam wszystkich obecnych pracowników banków jak i tych co zamierzają zmienić
        pracę na sektor niebankowy.
        Powiem tak zróbcie to jak najszybciej bo taka praca was zabije .
        Mam 28 lat i jak w jednej z odpowiedzi przeczytałem czyję się na dwa razy tyle.
        Kiedyś jako prac. banku żyłem z prowizji od sprzedaży kredytów ciągnąłem jak
        wół żeby udowodnić pracodawcy że ma pracownika jak złoto - nikt tego nie
        doceniał bo uważano że wyciągam tyle z prowizji że nie ma co liczyć na więcej.
        Teraz sytuacja się zmieniła ma stałą pensję i Pier.... plany sprzedażowe nie
        odpowiadające realiom rynku.
        Obecnie szukam pracy ale za granicą wiem że tam jest lepiej, a przynajmniej pod
        wzgledem traktowania pracownika.
        Moje prywatne zdanie jest takie, gdyby nie sytuacja w kraju to każdy jak tu
        piszę w poniedziałek do pracy do banku by nie wrócił.
        Nasze pensje w odniesieniu do nakładów jakie dajemy z siebie są trzy, cztero
        krotnie za niskie. Przykład pracuj 9-12 godzin daj im swój samochód bo służbowy
        jest za drogi premia jak zrobisz plan ( g... premia) i to cała rzeczywistość.
        Kiedyś bank to był prestiż i szacunek a teraz pensje takie że w każdym
        obówniczym zarobi się tyle co w banku.
        Jeżeli macie odwagę to zmieniajcie pracę a zobaczycie że ci krwiopijcy z
        zagranicznych koncernów bankowych palcem do dupy nie trwią bez nas.
        Pozdrawiam i życze powodzenia!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: m Re: Praca w banku IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 10:57
          odradzam prace w Banku-zwłaszcza w sprzedazy - nikt długo nie wytrzyma - takie
          mają założenia - wypalisz przyjmą nowego itd...
        • Gość: pracownik banku Re: Praca w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:31
          Praca w banku dawniej to był prestiż ale po prywatyzacji dla wielu stał sie
          koszmarnym wspomnieniem zmarnowane lata,zdrowie,siłu- a pracodawca ludzi z 21
          letnim starzem potraktowal jak meble do przestawiania nie liczyła się wiedza
          umiejetności ani doświadczenie .Jedynie wygląd p praca po 12-13 godzin z
          dziekuję.Dlatego jeśli jesteś młoda nie marnuj życia. Ja je sobie ,ponieważ nie
          odeszłam w odpowiednim momencie . 21 letni dorobek zawodowy zniszczono w ciągu
          jednego dnia.Choroba ,nerwica,tyle zostaje po pracy w banku u zagranicznych
          wyzyskiwaczy .Dla nich liczy się kasa a nie człowiek i realia rynku Polskiego.
          Sprzedaką przysłowiowego kota w worku pod hasłem - plan sprzedaży lub strategia
          obsługi klienta.
      • Gość: Marek Sadowski No tak.... IP: *.dhcp003.icnet.ne.jp 26.09.04, 10:40
        Moj kolega z duzego banku w Tokyo
        narzeka ze obcieto mu bonusy o 50%
        a jest dyrektorem.
        Nie martw sie jezeli masz jakies osiagniecia
        i masz odpowiedni wyglad moze wkrotce awansujesz!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka