Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Co dolega pracującym matkom

    02.06.15, 18:16
    Znałem wiele matek... Jedna z nich była kilka miesięcy na chorobowym w czasie ciąży (nie była chora, wiem to), potem rok była na płatnym urlopie macierzyńskim (2700 na rękę od podatnika), potem poszła na 2 miesiące zaległego płatnego urlopu (płaciła firma) + urlop bieżący, potem poszła na tygodniowe zwolnienie na dziecko. W sumie minęło 2 lata :)
    Firma z nią się błyskawicznie rozstała, wolała zapłacić 3 miesięczną odprawę, niż żeby taki leń udawał, że u nas pracuje. Wzięła odprawę, poszła na rok na zasiłek dla bezrobotnych.
    Teraz jej się zasiłek kończy. Narzeka, że od państwa polskiego nic a nic nie dostała i nie da się tu żyć. I oczywiście głosowała na Kukiza.

    Nikt nie chce jej zatrudnić. Mówi, że to zmowa mężczyzn.

    Tyle.
    Obserwuj wątek
      • po_co_mi_konto Re: Co dolega pracującym matkom 02.06.15, 23:44
        Nie rozumiem powyższej wypowiedzi. Formalnie rzecz biorąc to wszystko co wzięła jej się zgodnie z literą prawa należało. Co ciekawe jak widać, gdy wykorzystała wszystko co jej się należało i skończył się okres ochronny została zwolniona. Czy gdyby nie było żadnego okresu ochronnego to pracodawca by tą panią utrzymywał na stanowisku? Ciekawe, czy pan/pani konto_do_komentarzy1 został wychowany przez matkę a jeśli tak to przez jaki czas, bo po wypowiedzi wnioskuję, że swojej matki często nie widywał(a).
        • droch Re: Co dolega pracującym matkom 02.06.15, 23:56
          Zwłaszcza lewe zwolnienie lekarskie było zgodne z literą prawa?
          A podzielenie się urlopem z ojcem mogłoby zmienić pani sytuację u pracodawcy...
          • polmatka1 Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 00:21
            Skąd wiadomo, że lewe? Podzielenie się urlopem z ojcem mogłoby zmienić zwłaszcza jego sytuację- byłoby 2 bezrobotnych. Miałam taką super feministyczną wizję macierzyństwa- u mnie to wyglądało mniej więcej tak, że zapierdzielałam jak mały robot do 31 tc., wtedy ze skurczami trafiłam do szpitala, tam mnie przystopowano na kilka tyg. (szefowa nawet nie zapytała jak się czuję) - w 36 tc. urodziłam przedwcześnie córkę, w trakcie urlopu macierzyńskiego (wtedy jeszcze 20 tygodniowego z ew. kilkoma tyg dla ojca) wygasła moja umowa o pracę, szefowa uznała że " młode matki są problemowe" więc opcji powrotu nie było... w tym samym czasie okazało się że dziecko wymaga rehabilitacji (bo wcześniak) i tak już od ponad 2 lat biegamy po lekarzach, terapeutach, logopedach i psychologach, moja szefowa ma się dobrze- gdybym mogła cofnąć czas poszłabym na lewe lub prawe zwolnienie gdy tylko poczułam pierwsze ciążowe dyskomforty- moja sytuacja zawodowa byłaby obecnie niezaprzeczalnie lepsza (bo dzieciak bez obciążeń), a świadomość że pracą zapewniłam "start pod górkę" dla własnego dziecka nie przywalałaby każdego ranka.Chcieliśmy się z mężem dzielić obowiązkami/przywilejami- szybko się jednak okazało, że ryzykowanie utraty 2 etatu w naszej sytuacji byłoby idiotyzmem.
            • ltte Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 01:52
              Sama doszłaś do wniosku, że macierzyństwo i praca nie idą w parze. Natomiast chory jest system, który wikła pracodawcę i matkę w niezdrową relację z powodów ekonomicznych.
            • truten.zenobi Re: Co dolega pracującym matkom 04.06.15, 08:18
              tyle że Twoje słowa potwierdzają ze dla pracodawcy kobiety w ciąży i młode matki są mocno problematyczne...
              i nie rozwiążesz problemu eskalując przywileje tylko dla jednej strony. rozwiązanie problemu musi uwzględniać problemy obydwu stron inaczej będzie rosła tylko patologia...

              znam matki prowadzące małe fimy (i niekoniecznie to był ich wybór ale bardziej wynikało to z przymusu ekonomicznego) które musiały "zapierdzielać jak mały robot", po rozwiązaniu nie mają prawa do urlopu macierzyńskiego, "opieki nad dzieckiem", urlopu itp... i jakoś nikt nimi się nie przejmował...

              przy czym nie potępiam kobiet za wykorzystywanie "systemu", chodzi mi tylko o to że każda akcja rodzi reakcję i głupotą jest wiara w to że państwo coś daje od siebie.
      • zz1026 Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 00:16
        "Po porodzie stała się "roszczeniową mamuśką, która co chwila bierze zwolnienia". - Tak zostałam nazwana przez swoje współpracownice, również matki. Nie powiedziały mi tego wprost, po prostu weszłam do firmowej kuchni w nieodpowiednim momencie"

        gdyby jeszcze przed zajscem w ciaze weszla w nieodpowiednim momencie do firmowej kuchni to tez by uslyszala wiele rzeczy ktore niekoniecnzie by sie jej spodobaly ploty firmowe to norma obrabianie d..y jeden drugiemu tez akurat posiadanie dziecka to dobry powod zeby kogos objechac gdyby dziecka nie mialat o by pewnie mowily ze "to glupia p...a ktorej nikt nie chce dlatego dziecka ne ma"


        "Chociaż do pracy wróciła już pół roku po porodzie, nie była w stanie sprostać korporacyjnemu tempu, regularnym delegacjom i roli matki-pielęgniarki"

        a co w tym dziwnego?
        to sa korporacje gdzie sie ludzi przezuwa i wypluwa takie slowa jak n"ie moge jechac na delegacje na drugi koniec polski sa nie do przyjecia" trzeba wtedy wyznaczyc koogs innego ktos inny musi go zastapic w pracy itp
        dlatego kazdy chetnie zatrudnia bezdzietnych zeby grafiku wyjazdow nikt nie psul

        "W większości przypadków niechęć do zatrudniania matek wynika ze stereotypowego postrzegania kobiet i przekonania, że matka nie będzie tak efektywnym pracownikiem, jak pozostali kandydaci. To błędne myślenie"

        zalezy co rozumiemy przez "bycie efektywnym"
        dajmy na to ze szef oddzialu jakiejs firmy wyznaczyl 6 osobowy zespol do jakiegos zadania
        w jego zamysle te 6 osob w ciagu 2 tygodni zrealizuje cel - kazda z tych osob ma scisle okreslone zadania i kazda je wykonuje a nagle po 3 dniach 2 pracownikow idzie na 3 dni zwolnienia z powodu klopotow z dzieckiem
        plan sie wali zadanie nie skonczone w terminiei kto za to dostanie po du...e?
        ano szef
        a on nie chce dostawac po d...e wiec woli zatrudnic dyspozycyjne osoby

      • gnago Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 07:30
        To prosta sprawa zmiany mentalności decydentów. Pamiętamy że w pracy kasjerkom nie wolno było po ludzku załatwić swoich spraw w pracy, musiały w pampersy.
        Tu jest tak samo ciążę i macierzyństwo traktuje się jako wadę pracownicy , a jest to oczywistość jak wizyta w toalecie w czasie pracy. Co prawda ongiś to szczęście dotykało dziewczyny przed trzydziestką, teraz na dzieci decydujemy się coraz później , to i faktycznie traci firma pracownika doświadczonego. Ale to sprawa kolektywu pracowniczego dzisiaj tego nie ma tylko zbiorowisko nawet nie szczurów czy wilków te współpracują w stadzie i opieka jest oczywista. No powiedzmy zbiorowisko mutantów zmuszonych do kooperacji decyzją szefa
        • ml2403 Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 08:22
          Z tymi kasjerkami to taka sama prawda jak z tym, że Komorowski skakał po krzesłach w Japonii. Może gdzieś coś takiego się zdarzyło, ale tak generalnie nie jest. Trzeba tu natomiast spojrzeć na sprawę z obu stron. Z jednej strony jest sporo dzisiejszych matek, które uważają, że jeśli urodziły i wychowują dziecko, to jest to heroiczny wyczyn i wszyscy mają im na wszystkie sposoby ułatwiać życie. Z drugiej strony panie po 50 r.ż.. pukają się w głowę i mówią jak to ja urodziłam troje dzieci, po 3 mies. wracałam do pracy, nikt się nie interesował co się z moimi dziećmi dzieje, a ta chce, żeby jej pyłek sprzed nóg zmiatać. Trzeba znaleźć jakąś formę wzajemnego zrozumienia, bo jak każdy będzie ciągnął w swoją stronę to nic z tergo nie będzie, a konflikty w firmach będą narastać.
          • mamma-mia07 Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 09:04
            Szkopuł w tym, że te panie po 50r.ż. nie pracowały w korporacjach. Wracały po 8h pracy do domu a w opiece nad dzieckiem pomagały babcie czy sąsiedzi (mnie sąsiadka często z przedszkola odbierała).
            Dziś świat się zmienił- aby dostać dobrą pracę wyjechałam do stolicy. Rzadko kończę pracę przed 18, do tego korki na drogach i praktycznie cały dzień jestem poza domem. Rodzina 300km stąd, sąsiedzi się nie znają (bo trudno się poznać gdy nie ma Cię w domu).
            Przez 5 lat byłam oddanym i rzetelnym pracownikiem firmy a jednak usłyszałam od szefowej (kobiety z 2 dzieci), że moja ciąża to koszt dla firmy. Pracowałam w ciąży do 9 miesiąca, dzień w dzień 8-10h przy komputerze. Ale finalnie i tak byłam dla niej problematycznym pracownikiem.
            Mentalność musi się zmienić a rynek pracy ucywilizować, aby znów można było te 2 role życiowe sensownie godzić. W dzisiejszych czasach coraz częściej praca nie jest tylko sposobem na zarabianie, ale często sposobem na życie (niekoniecznie z wyboru) i trudno ją pogodzić z czymkolwiek jeśli po powrocie z biura zostaje 10h na dom i sen. Dziecka nie można przecież zamknąć w szafie, dlatego wiele młodych osób w tej sytuacji po prostu rezygnuje z potomstwa. To klęska naszej cywilizacji i rozwoju gospodarczego
          • gnago Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 15:40
            No tak... nie spotkałam, nie widziałam, nie istnieje. W tamtym okresie jako młody sympatyzowałem z dorabiającymi sobie pannami. Zapewniam że tak było!!!!
            A z Bulem to pewnie fluktuacje fal grawitacyjnych z centrum naszej galaktyki spowodowały te duże różnice wzrostu?

            A i owszem tak teraz nie jest tamte znajome siedzą po GB. A nawet manago czy team liderom ciężko babcię po 60 -tce pakować w pampersa.
            Umknęło ci coś z mego postu i dzięki że potwierdzasz że sytuacja się zmieniła dzieki zmianie mentalności kadry zarządzającej. Teraz jeszcze przestrzeganie zasad KP i może wreszcie wprowadzenie kultury i empatii
      • ml2403 Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 08:11
        Niestety to jest nasza narodowa cecha. Bardzo lubimy z pojedynczych przypadków wyciągać ogólne wnioski. Są i takie kobiety i takie. Problem polega na tym, że dla tych kobiet, które chciałyby porządnie pracować, ale zająć się także porządnie dzieckiem nie ma dobrej oferty. Myślę, że w większości firm dałoby się tak zorganizować pracę, by matki z małymi dziećmi miały pracę bardziej elastyczną, tylko trzeba chcieć. Problem tych kobiet, które traktują urodzenie dziecka jako okazję do wykorzystania tego co się da, a następnie olania pracodawcy, oczywiście także istnieje, ale to inna rzecz i trzeba z tym walczyć, ale sadzę, że to jednak mniejszość.
        • yslsl Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 10:10
          No i może pracowac. Znam babkę co urodziła 4 dzieci mając własną firmę. Trzeba mieś tylko głowę tam gdzie trzeba i być pracowitym, i jest to firma tylko jej i ona ciężko charowała z ciązy i po. Ale miała tą wolność, że mogła siedzieć w domu kiedy chciała i wykonywac pracę w domu. Znam też taką, co się zatrudniła w Policji, zaszła w ciążę po 3 miesiącach i tyle ją widzieli... Teraz 3 dziecko, jedno po drugim z przerwami na macierzyński. Sama mówi, że poszła do Policji tylko dlatego, że chciała mieć dzieci i płacone na nie. I blokuje etat, a jej koleżanki za dwie pracują... Naprawdę ciężko. Bo jedna cwaniara.
          • yslsl Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 10:11
            Harowała oczywiście przez samo ha!
        • truten.zenobi Re: Co dolega pracującym matkom 04.06.15, 07:59
          ja myślę że problem tak naprawdę wynika z fatalnego stanu gospodarki, generalnie nie ma dobrych ofert pracy, więc problemy młodych matek to tylko jeden z elementów ogólnego problemu.
          nie rozwiążesz go eskalując przywileje, zaklinając rzeczywistość czy tupiąc nóżką...
          powiedz jeszcze dlaczego wiele osób wiesza psy na przedsiębiorcach czy współpracownikach a jakoś niewiele jest głosów potępiających władze i urzędy (np. zus który szykanuje pracodawców zatrudniających kobiety w ciąży)

          ps. moja znajoma miesiąc po zwolnieniu (likwidacja zakładu pracy) dowiedziała się że jest w ciąży. nie ma szans na zatrudnienie i musi sobie radzić bez przywilejów ...
          w czym ona jest gorsza?
      • polny_kwiatek13 Re: Co dolega pracującym matkom 03.06.15, 10:55
        Jak to macierzynski na koszt podatnika? Wypraszam sobie, matki pracuja i odprowadzaja skladki. Ich mezowie rowniez. Na pewno zaplacilismy z mezem wiecej niz dostalismy. Ja pracowalam juz 7 lat zanim zaszlam w ciaze, zawsze legalnie wiec skladki zawsze szly.
        Gdy wrocilam praca czekala na mnie. Przez 1.5 roku nie wzielam ani dnia urlopu na dziecko - miałam nianie (wiem nie kazdego stac niestety). Nawet te 2 dodatkowe dni jakos mi i mezowi przepadly.
        A to, ze kobiueta idzie na zwolnienie - skad Ty mozesz wiedziec czy lewe czy nie? Stres, przemeczenie moga powodowac uposcledzenia i przedwczesny porod - znam osobicie takie przypadki. Dziecko ma przed soba cale zycie, warto zadbac zeby moglo rozwijac sie dobrze. Jak w Polsce bywa w robocie kazdy wie. A rehabiltacja niepelnosprawnego kosztuje raczej drozej niz kilka mies. zwolnienia. Nikt nie bedzie bral pod uwage zdania starej panny, ktora nic o dzieciach nie wie a z jej tonu widac jak zazdrosci innym.
        • aria_pura Re: Co dolega pracującym matkom 07.06.15, 16:15
          No, ba, jak można nie zazdrościć bezrobocia i bezmózgowia. A "stara panna" to takie wyzwisko, że tylko stryczek zostaje. Potwierdzasz rozpowszechnione opinie o mamuśkach.
      • truten.zenobi Re: Co dolega pracującym matkom 04.06.15, 07:43
        co ciekawe matkom - prywatnym przedsiębiorcom te przywileje się nie należą, ba nawet nie mogą liczyć na jakiekolwiek racjonalne traktowanie, i jakoś nikomu to nie przeszkadza.
        trudno też wielu zrozumieć że za przywileje ktoś musi zapłacić, i są to zwykle podatnicy, przedsiębiorcy, współpracownicy... rząd tak naprawdę nic nikomu nie daje!

        oczywiście nie jestem przeciwny specjalnemu traktowaniu kobiet w ciąży czy młodych matek ale oczekuję:
        1. równości wobec prawa
        2. racjonalnych rozwiązań (by koszt nie był wielokrotnie wyższy niż korzyści)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka