mojito Sobotnie granie :). 28.01.06, 21:30 www.powerball.com 11 36 37 39 53 PB 11, 09 18 24 44 53 PB 21, i importowane z Polski: 05 11 14 36 45 PB 40. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Sobotnie granie :). 29.01.06, 00:55 oj, oj, oj, przydaloby sie.... zwlaszcza teraz ;)))) i jakas mam ochote poszalec ;))))))) dobra nowina - nie pospalam dzis jak susel i po jednym takim zadaniu wyczynowym bede sie lenila caly wieczor, jak milo.... no i jeszcze przygotuje sie na taki maly egzaminek.... bedzie milo :))))) caluski dla wszystkich bardzo slonecznie :))))) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Horyzontalnie ;)))) 30.01.06, 05:13 Aloha ;)))) dzieje u mnie, oj dzieje i patrzac na swiat z zabiej perspektywy (pardon drogie zaby;) smiem zauwazyc, ze wokol swiata tez niewiele lepiej. dobrze chociaz, ze jestescie, to moge po-narzekac (troche;) wedlug Szopena info mamy Year of the Dog, to co ? tez dog's live ? ;) But I've finally work out Y the world is so screwed up ;))))Wiekszosc politykow to brain-dead, corrupt morons, who wouldn't know their policies from their private parts ;)))) and all the people who REALLY know how it should be run are TOO BUSY driving taxi cabs ... taka conkluzja po ostatnich kilku tygodniach bliskich encounters z takimi roznymi VIPs i oczywiscie taxi drivers ;) Tizedik :)))) jestem jestem, wywolana sobie mysle: co ja bede sie tu wychylac, przeciez ja to jak ten Phantom ;) wlasciwie to mnie nie ma i super :)))) tak przynajmniej uwazaja moi wielbiciele z underground, klaniam pieknie. moze ale tak powinno byc ? he he, Phantom in Opera ? a bedac jusz przy temacie ... Opera House w Sydney to taki troche absurd ;) world famous landmark w miasto, ktorym ludzie nie maja pojecia co to jest opera ;) wystarczy kogos spytac przy drinks o Madame Butterfly i kazdy wymieni Susie O'Neal (Olympics gold medalist w plywaniu, tak na marginesie ;) czemu pisze o Opera ? ano, jak mowi Yvona ;) Opera House is short listed for a New Seven Wonders of the World :)))) WOW ! ciekawa jestem czy judges odkryja, ze sama nazwa Opera House to tylko oxymoron. he he. sama historia budowania Opera jest calkiem interesujaca ale, bo zostala zbudowana na cypelku gdzie wyladowala First Fleet, przez wielu migrant workers, ktorych ancestors budowali byc moze Colosseum, a moze i Acropolis, a moze i Zamek Wawel ? a za-projektowana przez czlowieka, ktory pochodzi z kraju ktory wymyslil klocki LEGO ;)))) WOW ! raz jeszcze WOW :)))) but you never know with a competitions - it's not over until the fat old lady sings :)))) tak sobie pisze, bo w Australii to oprocz nature, to niewiele maja do pokazania ;)))) Mojito :))))cos przegapilam ? co to bylo z ta miloscia na zaboj ? qrcze Romeo i Juliette story to lepiej nie mogla skonczyc. nobo, czy nie jest tak, ze smierc, milosc od smierci ocala ? a moze myle ;)))) w cinema niedawno pokazal taki film fr, moze Yvona wiesz ? niemoge przypomniec tytul :( jak s-koncentruje jak concentrat pomidorowy, to moze i przypomne. co takie dobre bylo w tym filmie, to ze historia malzenstwo byla pokazana od tylu ;)))) znaczy film zaczynal od rozwodu, a konczyl slubem :)))) super spojrzenie, qrcze tylko w real nam nie dane takie mozliwosci i bladzimy bladzimy, jak Phantom in Opera ;)))) zdrowka wszystkim absolutely i przede wszystkim sobie ;)))) i Pe-esik: Gunther pisz, no cos Ty :))))nawet lepiej jak piszesz tu, niz gdzies ;( Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Horyzontalnie ;)))) eh .... 30.01.06, 06:08 ... i znowu tragedia :((((((((((((((((((((( P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Horyzontalnie ;)))) eh .... IP: *.133.233.220.exetel.com.au 30.01.06, 07:33 Siemanko, tragedia kurde i to jaka,w pobliskich Katowicach,ile razy ja tam bywalem w tych Halach.szkoda ludzi bo to niewiadomo czy niedopatrzenie,czy wina pogody ale co to zmieni kurde. Pysiek informacje to ty masz z pierwszej reki;)klaniam rowniez dzisiaj nie pozostaje nic jak wypic za wieczny odpoczynek moich ziomali spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
astropeda [...] 30.01.06, 08:56 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol wiadomosci 30.01.06, 13:46 he, he, widze, ze znowu ktos trolluje ;)))) no, ladnie pojechal, skoro go az skasowali ;)))) ledwo zyje, to tylko gwoli wyjasnienia: dunczyk tylko zaprojektowal powloke Opery sydnejskiej, wnetrza juz ktos inny - facet sie obrazil, bo za bardzo chcieli ingerowac w jego wizje artystyczna :) wskutek czego w srodku niesamowitego gmachu jest jak "u cioci na imieninach..." w skrocie - popelina ;))) Pysiek, rok psa to rok ekologii, samoswiadomosci, human rights i ... rodziny ;) generalnie fajny, choc dla mnie jako ox'a - nie bardzo :((( no, ale - zobaczymy, jak juz powiedzialam, wolalabym rok kota.... ale jak juz te numerki zgarniemy, to nawet i ten pies moze byc ;))))) lol, jak mnie wszystko booooli.... juz ide sie polozyc, ostatnio uwielbiam pozycje horyzontalna ;) no i smutno z powodu Katowic :(((( ponoc nie odsniezali.... caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: wiadomosci 30.01.06, 23:03 Pysiek:-)))))))) Czy to znaczy, ze znowu bedziesz z nami? Czesciej niz ostatnio? Jak zdrowko? Ja jak Iwona, zmeczona i zniechecona. I stlamszona ostatnimi wydarzeniami na Slasku. Ludzie gina, politycy sie pokazuja. Takze premier; ledwo skonczyly sie zawody narciarskie, a on juz(?) przylecial na miejsce tragedii. Nic na lepsze sie nie zmienia. Pamietam, kiedys chyba przez rok walczylam w zalozycielami dyskoteki. Powstala na 4. pietrze, bez wyjsc awaryjnych. I o te wyjscia walczylam; skutecznie. Tutaj walily sie po kolei dachy pod sniegiem, w Niemczech, u nas tez. Dopiero jak zgineli ludzie, to akcja porzadkowa sie zaczela. O d.upe potluc to wszystko:( A u mnie stare nawyki zostaly i ciagle zapedy do zwalczania wszelakich nieprawidlowosci. Nie brakuje ich tez w mnie w pracy, ale sukcesy w tej walce mam mizerne. Wiecej powiem, czasem nawet sobie mysle, ze moge stac sie ofiara wlasnej aktywnosci. A mimo to dzialam. Warto, czy nie, jak myslicie? Numerki sprawdzilam, mam nadzieje, ze dokladnie. Mojito pewnie tez, wiec gdyby co, to by nas powiadomil. Bo moim zdaniem, ciagle nie to, czego oczekujemy. A szkoda, bo kasy teraz bardzo potrzebuje. No to do lepszego jutra:-) T/D Odpowiedz Link Zgłoś
gunther_0 Re: wiadomosci 31.01.06, 07:51 Siemanko, dziewczyny nie zniechecajcie sie tak latwo,co jest z wami?tak to bywa w zyciu ze raz z gorki a raz pod gorke;)zdrowenko wasze pije pomijajac inne okazje no tego. stare nawyki sa bardzo przyjemne Tizedik i nie ma co z nimi walczyc,ja przynajmniej tak uwazam bo mam ten sam problem.szczerze nawet powiem ze bardzo jestem przywiazany do moich nawykow ale i tak dobrze ze nowych nie nabywam i oby tak dalej sie krecilo.spokojnie z ta aktywnoscia,w Polsce to czesto mnie krew zalewala z bezsilnosci dlatego wyjechalem.wybaczycie ale tego tematu nie bede kontynuowal.co do zapytania,to jasne ze warto kochanenka walczyc o swoje racje.jak sie nie ma o co walczyc to czlowiek jakos klapcianieje;) u nas tutaj podczas Australia day oprocz swietowania to spalono kilka flag australijkich,czyli tez dowod ze sytuacja z Cronulla wcale sie nie uspokoila. nastroje sa grozne wystarczy,ze w pubie ktos rzuci haslo i wszyscy biora sie do bitki i lapia za stolki.arabstwo w pojedynke nie pokaze sie na ulicy a napewno nie wieczorowa pora;)))wiecej policji wprawdzie pokazalo sie na miescie,ale kto zna Sydney to tez wie,ze na takie rozlazle miasto ta garstka polismanow to kropla wody. Yvona masz racje co do opery,w srodku bylem raz i takie same mam wrazenia ze jak u przyslowiowej ciotki;)kurde to teraz wiem dlaczego nikt nie wchodzi do srodka tylko ogladaja ja z zewnatrz.prawda ze jest co ogladac od zewnatrz robi wrazenie.z tym dunczykiem to podobno byla taka historia,ze poszlo nie o honor tego no,artystyczny a oczywiscie o szmal.no ciekawe czy opera sie zakwalifikuje na cud swiata.ja tam byl podal inna nominacje ale dobra niech bedzie;) w Polsce zaloba,kolejny przypadek gdzie ludzie zgineli przez czyjes niedbalstwo a mozna bylo tego uniknac.przykra sprawa. tez mysle,ze jutro bedzie lepiej i spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Skojarzenia. 31.01.06, 10:09 Mam. I zawsze mialem. Ciagle mi sie cos z czyms kojarzy. Nie walcze z tym. Juz sie przyzwyczailem. Przyzwyczajenia dobrze miec. Te zle tez mam ale je, jak Gunther, lubie. Mam tez dobre przyzwyczajenia. Zasluga rodzicow i nauczycieli. Bogu dzieki, ze one tez zostaly ze mna. I nie zgubily sie po drodze lub nie zniechecily sie towarzystwem "zlych" przyzwyczajen. W pienieznym obiegu z reguly bywa, ze zly pieniadz wypiera pieniadz dobry. To akurat kojarzy mi sie z polityka pieniezna starozytnego Rzymu. I dalej z Fenicjanami poniewaz oni "wynalezli" pieniadze. Oczywiscie duzo spraw kojarzy mi sie z ten tego i pochodnymi. Kobieta na przyklad. Chociaz nie zawsze i nie tylko :). Wdzieczny jestem Australijczykom za przyblizenie mi Opery w Sydney. Przez lata kojarzyla mi sie bialo, niewinnie jak rozpostarty zagiel lub obrana pomarancza. Miala nieokreslony i przyciagajacy urok. Zupelnie niepotrzebnie zapamietalem imie Dunczyka ktory ja zaprojektowal i przy niej chyba 20 lat dlubal - Jorn Utzon. Nazwisko Utzon zapamietalem poniewaz kojarzy mi sie daleko z pistoletem maszynowym Uzi lub wodka Uzo. Wiem, ze Dunczyk ewentualnie sie obrazil i nogi nigdy nie postawil w Operze. Nie wiem czy byl nawet w Australii od tego czasu. Widze pewne podobienstwo miedzy Dunczykiem a mna. Tez nie bylem nigdy w operze :). Jak widzicie - nie moge nie kojarzyc. Taka moja kojarzaca uroda. Wiem, ze Opera nie zostala odpowiednio skonczona i natychmiast widze analogie do "Nieskonczonej symfonii" Schuberta. Wasza opinia pomogla mi zobaczyc Waszymi oczami wnetrze. I teraz wiem. I kojarze. I za to dzieki. Pysiek, czesc :). O milosci do smierci pisalem w zwiazku z horoskopem podanym przez D/T. W horoskopach uzywa sie okreslen ostatecznych. Zakochac sie na "zaboj" lub na "smierc". I to mi troche przeszkadza. Blizsze jest mi okreslenie "szalenczo". Szalenstwo jest mi blizsze niz smierc. Szalonym juz bywalem i ciagle mam w sobie zloza/poklady szalenstwa. Szalenstwo lubie smierc jest mi obojetna. Ktos kiedys powiedzial, ze mija sie ze smiercia w drzwiach. Jak on jest, to smierci nie ma, jak jest smierc to nie ma jego. Mysle podobnie. Sasiedztwo i bliskosc smierci ciagle nam towarzyszy. Nie musimy ciagle o tym myslec (memento mori) ale pamietac o tym dobrze. O smierc czasami sie ocieramy. Czasami moze nam sie zdarzyc byc gdzies w w zlym czasie i otarcie moze byc wieksze lub smiertelne. Ostatni tragiczny wypadek tylko to potwierdza. Nie zawsze lacze sie w masowym i zorganizowanym zapalaniu swieczek. Masowosci to ja nie ten tego. Moj gleboki smutek i wspolczucie jest indywidualne i bardzo moje. Nie ma potrzeby moim uczuciem sterowac, ukierunkowac lub mowic mi jak mam byc smutny. Zmuszany do tego moge komus walnac w leb zniczem :). Przy naleganiu powtorzyc :). Tizedik, walczyc trzeba. Ale skuteczniej chyba w kontekscie. Trzeba miec ciagly "ciag na bramke". Terier i buldog mi sie kojarza. Buldoga szczegolnie lubie za jego konsekwentny uscisk/zacisk szczeki. I zdecydowana meskosc :). Don Kichote mi nie ten tego. Wiatrak tez mi sie zle kojarzy. Pozniej dopiero dobrze z Holandia :). Zobacz, ludzie walcza przez wieki z ubostwem, o pokoj, z prostytucja (tutaj moze akurat za bardzo :), glupota itp. To walka na cale zycie. Czasami moze lekko zmeczyc. Dobrze jest walke rozlozyc w czasie. Zawsze myslalem, ze idealna praca bylaby praca zajmujaca sie walka o utrwalanie pokoju na swiecie. Mialbym pewna prace na cale moje zycie :. Iwona, podziwiam "ciag do wiedzy". Mark Twain przestrzega przed tym aby szkola nie popsula nam edukacji :). Gunter/Amigo, czy tez jestes golebiarz? Ciekawe czy Kazik jest? Ostanio cynamon okazal sie zdrowy. Wedlug badan medycznych. Niezliczonych zreszta. Cynamon jest mi bliski poniewaz lubie bulke (bagel) z cynamonen i rodzynkami. To integralna czesc mojego sniadania. Podobno swiezy utarty cynamon cholesterolowi (temu zlemu) daje popalic. Cynamon lubie od dawna wiec moze bede ok. Cynamon kojarzy mi sie "Ze sklepami cynamonowymi" Bruno Szulca. Nie ma konca z tymi skojarzeniami. A koniec wiadomo... Ryby tez lubie. A z rybami i badaniami roznie. Tymi roznymi dotychczas sie nie przejmuje i ryby jem. Gdyby kogos zdziwila pora i dlugosc moich wynurzen to nie muszac - wyjasnie. Wczoraj na kolacje zjadlem osiem koreczkow sushi z tunczyka. Z sosem sojowym i musztarda wasabi. Wypilem samolotowe (male) wino. Spalem jak dziecko i wyspany w srodki nocy sie obudzilem. Czy zasne jeszcze? Zobacze. Spoko. Ryz i ryba sa niesamowite. Szopen byc moze to potwierdzi:). Wolno zaczynam zastanawiac sie co zrobie z moja dzialka www.powerball.com Taka duza kasa kojarzy mi sie odpowiednio. Cholerne skojarzenia... Zdrowka Wszystkim, i slonca. Slonce tez mi sie bardzo dobrze kojarzy... mojito. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Skojarzenia. 31.01.06, 23:15 Gunther, ty jestes jak zdrowie....:-)))))) Mojito:-))))))) Chlopaki, wlaczylam na sluchawki nastrojowe piosenki, zeby sie jakos odlaczyc od rzeczywistosci.... No zakret jego mac!!!!!!!!! Rzeczywistosc skrzeczy:-( Generalnie jestem przygnebiona i smutna:-( Zgineli ludzie przez czyjas bezmyslnosc:-( To, co chcialabym powiedziec, nie przejdzie przez "gazetowa" cenzure:-(((((((((( Gunther, ja kiedys nie bylam bezsilna. Moglam walczyc, bo mialam orez naprawde skuteczny. Dzis moja sytuacja zawodowa jest inna, niestety. Nadal jednak potrafie walczyc! Tak, ze krew sie poleje! I wcale nie uwazam, ze to wredne z mojej strony. Gowniarstwo nalezy zwalczac zawsze i wszedzie! Szkoda jednak, ze ta moja energia sie marnuje na sprawy mialkie, malej klasy:-( Walczyc lubie, kiedy cel jest szczytny, albo kiedy przeciwnik dorownuje mi klasa. Podczas ostatniej weekendowej rozmowy z Elementem zgodzilysmy sie, ze ja wojenki lubie....;-) Mojito, skojarzenia ja tez miewam;-) Zazwyczaj jednak tak odlegle, ze musze sama dochodzic po czasie do kolejnych ogniw tych skojarzen. To sie dzieje jakos niezaleznie od racjonalnego myslenia. Az smieszne jest dla mnie analizowanie poszczegolnych etapow, zwykle na pytanie osob zainteresowanych przyczyna i skutkiem jakiejs mojej diagnozy...;-) Zaniepokoilam sie twoim porownaniem do buldoga. Nie o mnie myslales? Zmartwilo mnie kojarzenie zachowan buldoga z meskoscia... Zawsze myslalam, ze 100- procentowa baba ze mnie. Chociaz zawzieta! Zwlaszcza na glupote! To na pewno zajecie na cale zycie. Niestety! Pozdrawiam:-) Wasza.... smutna.... T. Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 ...jarzenie :)))) 01.02.06, 01:19 Sonecznie :)))) Tizedik :)))) cheer up, tez trzymam co tam trzeba za ogolny lepszy nastroj, chociaz sama ... troche nie ten tego. 'duchowo' wiec jestem z Wami :)))) nie moge narzekac na brak partnerow do 'walki', cel przedni owszem jest nie jeden ;) krew niekoniecznie, ja to jestem typ negocjatora chyba, w pracy uzywana czesto jako katalizator ;) nie cierpie pyskowek ;) czasem ale nie da uniknac. podobnie mam, tolerancji 0% dla glupoty, bezmyslnosci i bylejakosci ... i jeszcze duzo duzo mozna by napisac, tylko glowa dzis nie taka :( trudno mi w tej chwili znalesc lepsze porownanie na moja sytuacje: ja to jak ranne zwierze lizam rany w samotnosci i wtedy robie troche kolczasta ... i tak chyba zostanie ... Gunther :)))) nie to wazne, ze JEST informacja wazne CO z ta informacja ktos zrobi. Mojito :)))) Wow, honestly I am impressed :)))) chapeaux bas :)))) nie po raz pierwszy wprawdzie, pokazales JAK potrafisz napisac, jesli tylko 'kcesz' ... ja ogolnie mam dobre sko-jarzenia, czasem bywam ale cyniczna, bo zycie bywa slodko gorzkie, chociaz czesto udaje, ze jest tylko slodkie. czasem stojac na stacji NIEBYT, traci sie wiare, ze pewne puzzle wskocza na swoje miejsce ... but with a litle bit help of my friends ... wiec jest ... jarzenie :)))) gdzies tam jarzy iskierka nadziei ... i optimism ciagle bierze gora :))))))))))) zdrowka wszystkim P. LCvB Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Kupa kasy :))). 01.02.06, 19:30 Do podzielenia dzisiaj. www.powerball.com Nasze numery: 04 05 13 36 43 PB 39, 01 10 13 23 51 PB 37, 06 15 29 48 55 PB 14. Dzien bez slonca ale i bez deszczu i sniegu. Mrozu nie ma. W porze lunchu dziubalem salate szpinakowa z pieczarkami, pomidorami, serem i czyms tam jeszcze. Sluchalem opowiesci kolegi z weekendowego wypadu do kasyna i patrzylem na wystawe www.victoriassecret.com Wystawa wygladala zdecydowanie apetyczniej niz moja salata. Tizedik, moje psie analogie nawiazuja tylko mezczyzn :). Podziwiam uporczywosc buldoga w zaciskaniu szczek. O meskosci napisalem nieprecyzyjnie. Uwidacznia sie ona u buldoga glownie gdy patrzy sie na niego z tylu. Byc moze dzisiaj bedziecie mialy lepszy nastroj. Nastroje lepsze tez bywaja. Dla pewnosci wychyle jedna tequile za Wasza pomyslnosc jezeli zajrze dzisiaj do Alma de Cuba. Dawno tam nie bylem. Lepszego nastroju zycze mimo wszystko, :))), m. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Kupa kasy :))). 01.02.06, 21:13 no to... allez, allez, allez!!!!! ;)))) a tu bedzie upalek, jakies 32 stopnie zapowiadaja ;) a ja lece.... caly dzien przede mna ;) caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: Kupa kasy :))). 01.02.06, 23:08 No to pij, Mojito! Duzo!!!! Tyle, na ile wskazuja nasz babskie potrzeby w tej chwili:-( Jak mus, to mus! No to wygrywajmy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
astropeda Re: Kupa kasy :))). 01.02.06, 23:58 chcialem tylko powiedziec ze jak zyjecie w tym dobrobycie to moglibyscie rzucic dla biednych.k..a administrator zaraz mnie wykasowal ludzie ! Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Kupa kasy :))). 02.02.06, 02:42 Taaaaa, No i po swietach. Codzienny kolowrotek dalej sie rozkreca. Z najciekawszych rzeczy to pogodowo jest bardzo dziwnie. Od pieciu lat o tej porze roku mialem na sobie 4 warstwy conajmniej i zebami szczekalem z zimna. Od kilku dni jest wyjatkowo cieplo. Po prostu podkoszulka i tyle. We wtorek na ryby sie wybralem, siedzac w taksowce zadzwonilem do znajomych, okazaolo sie, ze tez sie wlasnie szykuja, dojechali pol godziny pozniej. Bardzo mile popoludnie spedzilismy, siedzac sobie pol nago na brzegu w sloneczku. Troche tez udalo nam sie pod ten nowy rok ten tego.... Troche sie kolega szopen spiekl. Jak na 31 stycznia, polkula polnocna to niezle. Oprocz chyba 4 malutkich okazow nic ciekawszego nie zlowilismy ale nie zawsze o zlowienie czegos tam chodzi. Mam nadzieje, ze zima nie wroci, bedzie cieplo, woda sie nagrzeje i znowu ryby beda braly. Rok psa to moj rok, ogolnie jest taki rok i rokiem szansy i rokiem wymagajacym ostroznosci. W czerwonych majtkach sobie na wszelki wypadek chodze. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkanadachu zupelnie nie na temat 02.02.06, 09:55 a niech to k,,,,, wszystko szlag trafi nie pamietam kiedy bylam taka wk..... i bardzo prosze nie usuwac mojeg wpisu bo bardzo sie staram nie uzywac brzydkich slow a tak po za tym to wszystko u mnie OK pozdrawiam wszystkich bez wyjatku :))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: zupelnie nie na temat 02.02.06, 10:02 Czasem sie zdarza. Nic sie Asiu nie przejmuj. Przejdzie. Setka lub dwie pomoga. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: zupelnie nie na temat 02.02.06, 11:55 Aska, pusc sobie to www.pasjans.pl/motylek.html Mnie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektoriat kupa kasy;-) 02.02.06, 11:58 Sprawdzilam. 3 dolce dla nas. Nastepnym razem? D. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: kupa kasy;-) 02.02.06, 21:04 astro, co uwazasz za dobrobyt? zabawne jak postrzegani sa ludzie emigrujacy.... zreszta, skad wiesz, ze ktos nie pomaga, a ze nie jestes to ty..... o takich rzeczach sie nie trabi... (no, o ile nie jest sie politykiem ;)))) Asia, wkurzenie ludzka rzecz i slusznie, szybciej wyparuje ;))) mam nadzieje, ze juz sie ulatnia; a ja dzis ide na badania, i powalczyc, zeby nie przeswietlali mnie po raz kolejny bez potrzeby... ja uwazam, ze raz na rok, no, pol, to juz wystarczajaco duzo.... potem normalka - szkolka ;)))))) caluski i milego dnia zycze, mimo, ze swistak zobaczyl cien ;)))) i wrocil do norki Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: kupa.... 02.02.06, 23:48 Ja juz nie moge... Co w tym "moim" kraju sie dzieje.....:-( Juz podali jednego do sadu, bo ponoc obrazil majestat milosciwie nam panujacego prezydenta, wiec nie powiem dokladnie, co mysle.... A mysle, ze rownie milosciwie panujaca nam partia pospolu ze swiezo potwierdzonymi w pakcie (ten pakt mi sie tez kojarzy... wcale nie ze stabilizacyjnym) wspolnikami, czyli (o rany!) tymi na L (no nie, przez gardlo mi nie przejdzie), mysli sobie, ze wszystko im wolno, nawet miec nas w d... Fajny numer dzis strzelili, promujac media ojca R., a reszty dziennikarzy nie dopuszczajac do (marnego, prawde mowiac) aktu politycznego. A ja, zakret..., tej telewizji i radia do swojego domu nie wpuszcze! Musze uruchomic Motylka, ktorego wyzej Asce podalam na lekarstwo:-( Swistak z PA zapowiedzial jeszcze 6 tygodni zimy. Swinia, nie swistak! U nas w TV zapowiadaja, ze ma wrocic znowu wielki mroz, niekoniecznie syberyjski, ale na pewno rosyjski. Zimno, ciemno(grod).... Bedzie wiosna? Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 tak sobie .... 03.02.06, 08:46 Aloha :)))) Moj zwiazek z naukami spolecznymi sprowadza tylko do bycia czescia spoleczenstwa. he he, nie jestem socjologiem ;) nie jestem nawet politologiem ;) ale ... jako pospolity zjadacz tostow zauwazam rozne sytuacje, na przyklad w swiecie polityki zauwazam, ze demokracja, wysuwajac niewiele osob wybitnych, sprzyja tez promocji ludzi nijakich, bez wyobrazni, zdolnych co najwyzej do posuniec taktycznych, ale juz nie strategicznych. a garstka wybitnych, nie chcac utracic twarzy, ogranicza wlasna swobode manewru tak daleko, ze nie sa zdolni do realizacji zalozonych celow. dla nas, pospolitych zjadaczy ...(wpisac odpowiednio ;) udawanie, ze nic nie stalo, brak reakcji jest znakiem utraty self-respect. wiec walczyc trzeba. tylko ... jak powiedzial (chyba) Nietzsche ? kazdy kto walczy z Monsters, musi bardzo uwazac, by samemu nie stac jednym z nich ;) pomagac ? zawsze chetnie w miare mozliwosci ;)))) no co ? kupilam jusz koze dla Sri Lanka family za $39 :)))) buy food for a month dla East Timorese child $19 :)))) zbieram teraz na budowe szkoly w Cambodia, ktora kosztuje $1528 nie wierzycie ??? to nie smiechy, tez mozesz pomoc: www.oxfamunwrapped.com.au a tak przy okazji ... Bin Laden tez moglby jakas fundacje zalozyc, zamiast wysadzac Manhattan ... zdrowko wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Motylek i setka albo dwie IP: *.akl.callplus.net.nz 03.02.06, 09:56 Motylek pomogl, pare setek tez, dzieki :) rodzina wsparla no i dzisiaj byl nowy dzien, nowe sprawy, nowe spojrzenie dzisiaj mam inne zmartwienia, poobcieralam sobie tak stopy, burchle pod podeszwami, trudno mi nawet do lazienki dojsc, wiec bol fizyczny zastapil psychiczny, no i dobrze :) cos widze ostatnio wiekszosc z nas ma jakies dolki, czyzby to rok psa tak na nas podzialal? tak czy inacze napewno sie poprawi, moze sie okazac ze nastepnym razem wygramy $5 zamiast $3 :) caluski Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Motylek i setka albo dwie 03.02.06, 10:32 Tizedik, mnie "rozbawilo" jak opisano rzeczonego pana - zamiast napisac bezdomny, jakies slowotworstwo, z ktorego wynika, ze facet ma fantazje podrozowac i nie miec stalego adresu, wraca stare (nie)dobre? :( z ta tele to nie wiedzialam, ze wylacznosc byla, to mi sie nie podoba.... ho, ho, widze, ze ktos jeszcze zna stronke oxfamu ;))))) ja tam sie doksztalcam na temat fair trade... jeszcze wiele do wyczytania mam..... swistak jakos mi humoru nie popsul, ale rozumiem niepokoj plynacy z kraju kwitnacej glupoty ;)))) moze to ten psi rok sie tak zaczyna, ale... nie sadz dnia przed zachodem, powiadaja starzy gorale, a oni madre bestyje ;))) caluski, ide na male chmielowe ;))))) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Dzien wiosenny w lutym. 03.02.06, 15:10 Wczoraj byl wspanialy wiosenny dzien. Slonecznie, cieplo i zielono. Cudowny dzien. Park sie zaludnil. Kobiety rozebraly sie (prawie). Siedzialem na murku (na gazecie oczywiscie) poniewaz na lawkach nie bylo juz miejsca i wystawialem sie na pieszczoty promieni slonecznych. I slonce piescilo nas demokratycznie wszystkich. Ciagle te pieszczoty czuje. W taki dzien to tylko "wagary" w glowie. Wrocilem do pracy dluzsza droga. Chyba o trzy km dluzsza :). Poszedlem swoim prywatnym ulubionym szlakiem polonijnym. Minalem pomnik Kosciuszki, rzucilem okiem na pomnik Kopernika i poszedlem w przeciwnym kierunku powiedziec czesc Ceneralowi Pulaskiemu. W dobrym sasiedztwie stoi. W parku za Muzeum Sztuki. Wrocilem niespiesznie. Dzien przyjemnie rozkojarzyl mnie. Wiedzialem, ze w taki dzien nie duzo zrobie ale serdecznie to pieprzylem... Cudowny dzien byl. Wieczorem ogladajac wiadomosci zobaczylem zla wiadomosc. Swistak Phil z P. zobaczyl swoj cien. Schowal sie przestraszony i zima potrwa jeszcze szesc tygodni. Co by mu zaszkodzilo siedziec w slonku i zawijac sreberka? Cholerny swistak. Dzisiaj ma padac. W przyszlym tygodniu zapowiadaja snieg. Na strone Oxfam zajrzalem. Bardzo interesujy pomysl. Doczytalem sie, ze maja rowniez w Bostonie swoja filie. Dokladniej poczytam wieczorem. W Stanach zaczyna sie sportowe szalenstwo. Najwieksza sportowa atrakcja roku. XL Super Bowl. Graja w niedziele w Detroit. Seahawks (Seattle) i Steelers (Pittsburgh). Mecz ogladnie okolo 90 milionow widzow. Reklamowy spot (30 sekund) kosztuje 2,5 miliona dolarow. Ufff... Sekunda wiec $ 83,333. Oh, ty gejsza. Zrobilo to na mnie wrazenie. Widocznie sponsorzy uwazaja, ze warto. Tizedik, wygralismy cztery dolary :). Trafilismy 13 i PB (37). Wejdz na strone i kliknij po lewej stronie na How to play i pozniej na link 9 Ways to win. Tam jest tabela stalych wygranych i statystyczne prawdopodobienstwo wygrania. W sobote, gdy wygramy, polece tam gdzie jest wiosna. Te sloneczne pieszczoty jeszcze dzisiaj czuje... Slonce dotknelo prawie wszystkich moich stref erogennych :). Zdrowka i pogody ducha Wszystkim zycze, m. 9:10 Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Szesciojajowa jajecznica :). 03.02.06, 15:32 Gunther/Amigo, na jakiej patelni smazysz jajka? Jezeli na teflonowej - to ja wyrzuc. Teflon, okazalo sie, jest nie ten tego dla zdrowia. Z jajecznym pozdrowieniem, m. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: jajecznica :). 03.02.06, 16:21 Mojito, sorry, ja taka rozkojarzona jestem.... Wcale nie wiosennie, niestety. Zasady PB wlasnie z podanego przez ciebie linku poznalam. Ale mysle, ze duzej wygranej nie przegapie;-) Iwona, ja tez sie z tej nowej dziennikarsko-urzedniczej terminologii usmialam. Ale pomysl, jak by to wygladalo propagandowo, gdyby pisali, ze menela podali do sadu za obraze majestatu... Zdecydowanie lepiej brzmi ten niemal globtroter;-) Rodzi sie we mnie niesmiale podejrzenie, ze to moze byc generalna zemsta na menelach za tego jednego, ktory byl autorem slawnego juz dzis powiedzenia "sp..j dz..u!" (wybacz, ale juz nie nie zacytuje, bo sie boje...) Asia, ciesze sie, ze pomoglo. Pysiek, my od dawna wiemy, ze ty masz ogromne serce:-)))) Pozdrawiam wszystkich, takze nieobecnych. PS. I znowu katastrofa:-( news.bbc.co.uk/1/hi/world/middle_east/4676916.stm Ja tez smaze na teflonie. Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: jajecznica :). 03.02.06, 19:32 No i jestem pierwsza ofiara albo tez dowodem na skutecznosc propagandy(?)... Strzelilam takiego byka, ze sama sie wstydze. Toz przeciez nie menel byl autorem slynnego powidzenia: Spieprzaj dziadu. On byl tylko odbiorca, a autorem byl KTOS inny. Wyborcow mozna obrazac, wybranego nie........ ??? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: jajecznica :). 03.02.06, 19:40 z tego co slyszalam, to owo slynne powiedzenie zostalo wyslane ku bezrobotnemu, ktory zapytywal jakie konkretne ustalenia padly w celu poprawy sytuacji i nie dal sie zbyc frazesami, domagajac sie konkretow :/ no, ale.... dzis prawie szosta rano dochodzi, szykujemy sie na srednio-sloneczny dzien, raczej zachmurzenia i male showersy ;))) calusy, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: jajecznica :). IP: *.nsw.bigpond.net.au 04.02.06, 01:24 No to siemanko;)) Amigo kurde teflon uzywam i za przeproszeniem mam gdzies te zdrowotne donosy prasy,ze to niby rak,wrzody a moze lupiez i jeszcze co tam wymysla.jak tak sie mocno zastanowic to nas podtruwaja regularnie,nawet niewiadomo jak.a to buraczki fabrykowane nie jesc, potem zarazunko odwoluja ze pomylka.w zeszlym roku to nawet jakis madry zatrul nam panadol,kurde czego tu sie trzymac;)raz kozie smierc kurde ale z koza to dobry pomysl;) dzisiaj nam sie ochlodzilo,wiec zaliczylem kilka rundek around the block dbam o kondycje umiarkowanie a ze biegaja rowniez takie calkiem calkiem w poblizu,wiec i towarzystwo do biegania mam;) Asienko i tak trzymac:)))slonko nowozelandzkie przeciez nam niedawno sama pisalas,ze nie ma cos ie zamartwiac a szlag jasny nie raz i nie dwa nas trafia.mnie ostatnio tez troche miotnelo ale bylo minelo i dobra jest. raczki caluje dziewczyny panowie graba spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: jajecznica :). 04.02.06, 03:48 Ja rowniez sie teflonowym problemem nie przejmuje. Gazety musza cos tam pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Do zobaczenia we ftorek :). 04.02.06, 20:47 06 17 26 41 49 PB 02, 07 28 37 38 42 PB 21, 02 11 18 33 47 PB 19, 02 12 13 23 44 PB 03. www.powerball.com Przyjemnego weekendu Wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Dowcip na poniedzialek 06.02.06, 08:36 TOP TEN THINGS MEN WOULD DO IF THEY WOKE UP WITH A VAGINA FOR A DAY... 10. Immediately go shopping for zucchini and cucumbers. 9. Squat over a hand-held mirror for an hour and a half. 8. See if they could finally do the splits. 7. See if it's truly possible to launch a ping pong ball 20 feet. 6. Cross their legs without rearranging their crotch. 5. Get picked up in a bar in less than 10 minutes ... BEFORE closing time. 4. Have consecutive multiple orgasms and still be ready for more without sleeping first. 3. Go to the gynecologist for a pelvic exam and ask to have it recorded on video. 2. Sit on the edge of the bed and pray for breasts too. 1. Finally find that damned G-spot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Dowcip na wtorek IP: 203.192.130.* 07.02.06, 03:31 Siemanko kochaniency;))) co jest dziewczyny? Szopen to ja sie dolacze,graba,a Amigo jutro;) dziewczyny nas olaly czy ki grzyb? sex w wielkim miescie,no chyba ze znacie.jak uprawiaj sex bankier- na raty listonosz -dochodzi szybko inzynier-zgodnie z planem polityk-konczy na obietnicach policjnt -twarda palka z kajdankami szachista- bije konia nawet przy krolowej dentysta - wiadomo zawsze oralnie smieciarz- dochodzi raz w tygodniu agent wywaidu- zawsze w ciemnosciach i incognito dzokej- galopuje ostro i zawsze chce byc pierwszy nurek - ma wielkie cisnienie zwlaszcza gdy jest gleboko muzyk- niezwykle sprawne palce ale potrzebuje dyrygenta dostawca pizzy- jak nie dojdzie w 15 minut to robi sie zimny podroznik- nigdy nie moze znalesc wlasiwego miejsca pilkarz -jak nie faul,to spalony albo niemoze trafic golfiarz- male balls a upiera sie zaliczyc 18 dziurek car dealer- niewazne gdzie i komu,byle tylko wepchnac wypije za nasze daksze pomyslne rozkrecenie akcji,dziewczynki co jest grane kochanienkie?tesknie za wami,bez was zyc nie moge no tego i to calkiem powaznie wyznaje;))) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Dowcip na wtorek 07.02.06, 12:03 Gunther, dziewczynki maja male trobelsy, takie tymczasowe raczej, natury roznej ;) ale maja nadzieje, ze bedzie hepi end jednak (no bo jak ma byc inaczej? ;)))) coz, pomalu, pomalu wszystko sie wyjasni, poczawszy od zdrowka na innych kwestiach skonczywszy.... tymczasem ide sie pozywic i porelaksowac, skoro mam chwile - jakims cudem znalezniona ;) Pys, juz wiem o co chodzila z ta trzynastka ;))) wow, wow, wielkie zdziwienie, reszta w under ;) niebawem ;)))))))) caluski wszystkim, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Religijny wtorek. Memento mori :). 07.02.06, 16:02 Papiez zmarl i poszedl do nieba. W poniedzialek na obiad je kasze gryczana i chleb. We wtorek i srode to samo. W czwartek zwiedzanie piekla w towarzystwie sw.Piotra. W piekle zadziwiajaca roznorodnosc jedzenia. Desery, owoce, sery. Wino biale,czerwone i rose. Bachantki i bachanalia. Papiez posmutnial... W piatek na obiad kasza gryczana i chleb. Po obiedzie papiez poprosil sw.Piotra o audiencje u Najwyzszego. W sobote rano sw.Piotr wprowadza papieza do najwyzszej kancelarii. Wychodzi Pan B., wita serdecznie papieza i pyta: w czym moge pomoc moj synu? Panie B. mowi papiez - przez 30 lat bylem Twoim duszpasterzem na Ziemi. Wiesz, ze zylem skromnie i pokornie. Nie mialem duzych wymagan ale monotonia obecnej kuchnii niebianskiej przygnebia mnie...Ciagle kasza i kasza... Moj synu - odpowiada Pan B. - rozumiem Ciebie ale dla trzech osob nie oplaca sie gotowac. Proboszcz wiejskiej parafii dotarl do nieba. Z niezadowoleniem zauwazyl, ze jeden z jego dawnych parafian, znany we wsi pijak i kierowca autobusu otaczany jest szacunkiem i uznaniem wiekszym niz on, proboszcz. Dlaczego - pyta proboszcz sw. Piotra - tak jest? Dlatego - odpowiada sw. Piotr - poniewaz gdy ty mowiles kazanie prawie wszyscy spali. Gdy on prowadzil autobus wszyscy sie modlili. Zdrowka wszystkim, m. Odpowiedz Link Zgłoś
mar_za Re: Religijny wtorek. Memento mori :). 07.02.06, 17:33 Czesc, Jestem zajeta, ale u mnie to normalka. Nie jestem w zadnych klopotach tylko milion roznych rzeczy sie dzieje. Jestem zajeta czyms i....nie tylko czyms:))) Kuchnia moja nie jest monotonna ostatnio. Nie ma kaszy i chleba, a sniadania zaczynaja sie kolacja:)))))))))). Pojde do piekla, ale to juz kiedys ustalilismy:))))) Zycie to jednak fajne jest!!!! Pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Religijny wtorek. Memento mori :). 07.02.06, 20:43 tak trzymac, Mar_za !!! ;)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik z wtorku na srode 07.02.06, 23:39 Melduje, ze jestem. Ale jestem juz tak zmeczona, ze oczy mi sie zamykaja. A poza tym, powtorze za Iwona, "dziewczynki maja male trobelsy, takie tymczasowe raczej, natury roznej ;) ale maja nadzieje, ze bedzie hepi end jednak (no bo jak ma byc inaczej? ;))))coz, pomalu, pomalu wszystko sie wyjasni, poczawszy od zdrowka na innych kwestiach skonczywszy...." Marzena, no, no...:-))) Co znaczy, yes, yes! (Tym razem powtorzylam za milosciwie nam panujacym premierem.Ale nasi "zagraniczni" pewnie nie kojarza;-) Ty, tak bardzo zajeta, moze tez nie...;-) Nie wiem, czy zauwazylas, ze u nas odwilz. Odwilz jak cholera! Ma sie co topic. No i znowu mi delikatnie mieszkanie podlewa woda scikajaca z gory, od sasiada z balkonu. A ja nawet nie mam sily, czasu, ani zapalu, zeby tym sie zajac. Cholera! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka09 Re: z wtorku na srode 08.02.06, 03:34 Czescm to ja tez sie dopisze chcoiaz pewnie za mna nikt nie teskni i nie umiera z tesknoty, a szkoda, zapomnialam okularow i zle mi sie pisze wiec tak szybko. ktos kiedys napisal tutaj, ze ten watek sie nigdy nie skonczy, tylko zginiecie w podziemiach i tak chyba sie stalo, bo ja to juz niewiele rozumiem o co to chodzi. lubilam Was poczytac, ale teraz coraz mniej do czytania. tylko zeby nie bylo na mnie, ze wpadla sie pomadrzyc a sama nie napisze. ja to raczej jestem czytajacy aktyw. pozdrawiam i bardzo bym chciala zebyscie pisali, bo ten watek ciagle napisze "ze jest" wyjatkowy pozdrawiam i zachecam, zeby Asia wiecej znowu zaczela pisac, bo to ona wszystko zaczela Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: z wtorku na srode 08.02.06, 04:04 hej zuzka, kope lat ;)))) pamietam, ale daaawno to bylo ;) z tym podziemiem to bym nie przesadzala, chyba to juz taki etap, ze czesto pare hasel i nie trzeba wiecej pisac, no, chyba ze wena dopadnie czlowieka, no nie? no i okrutnie skaczemy po tematach ;)))) ale to inna para kaloszy.... ja mam chwilke wolna nawet, sprawy sie tocza, staram sie o niczym nie zapomniec, bo jakikolwiek poslizg to rozsypanie misternego planu, a moja pamiec jak szwajcarski ser, zatrzymuje to co sama chce ;) wspomagam sie zapiskami, a te, jak wiadomo, latwo sie gubia ;) calusy i lece dalej, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Zarliwe modlitwy :). 08.02.06, 04:19 Obudzilem sie w niedziele i zaczalem sie modlic : Fortuno najdrozsza, Fortuno najpiekniejsza, Fortuno wiecznie mloda, Fortuno jedyna i niezastapiona, Fortuno sloneczna i kolorowa pozwol nam wygrac ta oszalamiajaca sume www.powerball.com Pozwol nam kochana, sliczna, wspanialomyslna Fortuno wygrac. Bedziesz miala nasza radosna wdziecznosc i goraca milosc na zawsze. Modlitwe zakonczylem slowami: jezeli nie wygramy wkrotce to przestane w Ciebie, Fortuno, wierzyc :). Ta sama modlitwa zaczalem poniedzialek. I tymi samymi slowami zakonczylem. We wtorek tez sie modlilem identycznie. I gdy konczylem pelna pasji i zarliwosci modlitwe slowami grozby z hukiem otworzylo sie w blekitnym niebie weneckie okno i pojawila sie w nim piekna, rozneglizowana, zaspana i poirytowana kobieta krzyczac: Yo! mojito, przestan budzic mnie modlitwami i straszyc, daj mi szanse - kup ten piepszony los - zastanowie sie! Los kupilem. Teraz wiem, ze Fortuna istnieje. I ze na pewno jest kobieta. Wymiarow nie moglem przestraszony zauwazyc poniewaz przymykam oczy gdy kobiety krzycza i zreszta Fortuna tylko lekko wychylila sie z okna. Nasze numery: 15 28 32 46 53 PB 15, 11 40 44 52 53 PB 21, 03 22 33 45 55 PB 05. Dla przypomnienia www.powerball.com Mar_za, Zuzka duza buzka :))). Co u Ciebie Zuzka? Uspokojony i pewny wygranej slonecznie pozdrawiam, mojito. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Zarliwe modlitwy :). IP: *.133.233.220.exetel.com.au 08.02.06, 07:18 Hola kochaniency;)) Amigo ty to zawsze pojedziesz ale z ta rozebrana Frotuna to dales rowno:)))to ja sie przylaczam do modlow jak ta Fortuna taka fajoska kobitka,tylko ze tego rozmiaru nie zauwazyles to nie bujaj,bo nie uwierze;)to jak?ten tego? mnie tez taki jeden rozmair sie sni,ale dzisiaj sobie obiecalem ze pisze na wesolo.u nas tez podobno ma byc w tym tygodniu duza wygrana $18 balonow to jak nie zapomne to tez puszcze.chyba tez mam pamiec jak ten ser;)ja wiem ze tego twojego powerbola nie przebije ale zawsze cos;) Zuzka no cos ty,ja was wszystkie dziewczynki,brunetki blondynki:)))zakladaj okulary i pisz,pamietam zes pisala cos mi swita,tylko kurde nie pamietam co. najgorzej jak ludzie tak sie cykaja,chcieliby a czegos sie boja,smialo Zuzka pisz a ja podpisze sie pod toba;) ja wam powiem kochaniency,ze ja bardzo lubie rozbawic ludzi,no tego po prostu lubie jak ludzie sa weseli.w pracy to ostatnio tak sie zrobilo wesolo,ze szef wezwal mnie na dywanik kurde.ja tam smialo wale,mowie sluchaj stary jak ludzie sa odstresowani to lepiej pracuja.a on mi na to ze oni nie sa odstresowani tylko pijani.gadaj tu z takim,w lunch no tego to czasem sie conieco grzmotnie, ale bez przesady po drodze wszystko sie zdazy ulotnic i w pracy trzezwy jak swinia.nie poddaje sie tylko brne dalej,mowie szefie wyniki dobre,to szafa gra,nasza wesolosc pracy nie zawala.co tu poradzic jak luncze przymusowo dlugie,cos trzeba robic przecie w kosciele nie bede siedzial kurde szyszka;) spadanko kochaniency,dzisiaj wpadam do pubu i wasze nieustajace wypije,tylko piszcie skarbenka;))) Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Zarliwe modlitwy :). 08.02.06, 13:57 Czolko ludzikowie! Witam w swojsko brzmiacym miesiacu liuty. O cynamonie chcialam napisac, ze jakies 6 lat temu, znaleziono w nim skladnik rakotworczy podobno. Austriacy podniesli szum: nie zabierajcie nam naszych Zimtschnecken (to takie buleczki); a jak sie sprawa skonczyla nie wiem-obiecano wylawiac ten skladnik z cynamonu. Pewnie nikt tego nie robi do dzis. To tak na marginesie teflonu i cynamonu;-))) Mar_za-fajne wiesci! T.-niestety mimo zagranicznosci wiem o co chodzilo z premierem-wieczorami masochistycznie ogladam polskie wiadomosci-po ktorych chce sobie najczesciej strzelic: w leb albo kielicha. Zdrowko nie dopisuje nadal, do tego sniegi i mrozy-trzymam sie na kofeinie (ile kaw pijecie dziennie?) i zamieniam w Yeti. Kawal na koniec: -Tato, gdzie sa ludzie?-pyta maly Yeti. -Skonczyli sie. Nie marudz. Jedz dzem. m. PS. Co do modlitw, to mialabym jeszcze inna intencje, te polska trojce przeniesc na jakas pustynie, albo co. Nie wiem tylko, czy razem, czy moze lepiej/bezpieczniej dla pustyni- oddzielnie? Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Zarliwe modlitwy :). 09.02.06, 02:01 w sprawie teflonu. Wchodzi maz do kuchni i widzi, ze zona skrobie metalowa skrobaczka nowa teflonowa patelnie. Glosno sie pyta: - Czego skrobiesz po teflonie? Zona: - Sam jestes poteflon... Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Wieczorna gimnastyka :))). 09.02.06, 03:13 Podobno pietnascie minut smiechu i drgan przepony jest ekwiwalentem godzinnej gimnastyki. Dowcipy o Yeti i poteflonie bardzo mnie rozbawily. Jadlem na kolacje salatke z kurczaka i na deser suszone figi. U mnie tez ludzie sie skonczyli :). Bylem zmuszony zjesc kolacje bez ludzi :(. Amerykanska wyprawa laduje na Marsie. Dowodca wyprawy widzi Marsjanke mieszajaca cos w duzym tyglu z ktorego co jaki czas wyskakuje maly Marsjanin. Co robisz? - pyta Marsjanke. Dzieci robie - odpowiada kobieta. Dzieci? U nas na Ziemi robi sie dzieci inaczej. Prosze, pokaz jak - nalega Marsjanka. Dowodca wyprawy pokazal. A kiedy beda dzieci? - pyta usmiechnieta kobieta. Za dziewiec miesiecy - mowi mezczyzna. To dlaczego przestales mieszac? - dziwi sie Marsjanka. Wyciagnalem walizke na srodek pokoju i cierpliwie czekam na nasza dzisiejsza randke z Fortuna. Za mniej niz dwie godziny bedziemy qrewsko bogaci :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arek Re: Zarliwe modlitwy :). IP: *.chello.pl 09.02.06, 09:32 modlitwa duchownego stojącego oko w oko z lwem : Panie Boże spraw aby to zwierze okazało się chrześcijaninem. lew : Panie Boże pobłogosław ten Psiłek który........ Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Zarliwe modlitwy :). 09.02.06, 15:58 :)))))))))))))))). Alpinista wiszacy nad przepascia krzyczy przerazony: Ratunku, potrzebuje pomocy! Czy ktos tutaj jest i mnie slyszy? Jestem i slysze Ciebie - nadchodzi odpowiedz z nieba. Czekam na Ciebie moj synu! Czy ktos inny jeszcze tam jest? - krzyczy nadal alpinista. Zaczalem sie modlic do Fortuny. Zaklinam ja jak moge :). Rozane ogrody jej obiecuje. Usmiecham sie do niej promiennie. Razem ze mna tysiace innych "modlacych sie". Bedzie ostra konkurencja o kobiece wdzieki Fortuny. Fortuna ma juz armie wielbicieli. Zobaczcie tutaj: www.powerball.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hippo bla bla bla IP: *.crowley.pl 10.02.06, 00:02 bla bla bla to na tyle dzisiaj z powodu strasznego wkur.........wu na szefa..złożyłem wniosek o zwonienie a on powiedział ze nic z tego..... kazał mi sięzastanowić..................skoro złożyłem ty chyba wiem że chcę odejść nie???????? Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Wqrwiajacy szef :). 10.02.06, 00:41 Yo! Hippo, jednym z przywilejow bycia szefem jest mozliwosc wqrwiania nas, pracownikow. Taka juz bywa wqu..ajaca uroda szefow :). Spojrz na incydent optymistycznie :). Nie chce dac Tobie odejsc wiec nie jest glupi. Glupi i wqrwiajacy szef to juz totalna porazka :). Moze Twoj szef lubi Twoja rapujaca proze? Moze pewna ulge przyniesie Tobie dowcip o szefie :). Wraca szef z urlopu i sekretarka witajac go mowi: Mam dla Pana dwie wiadomosci - dobra i zla. Od ktorej zaczac? Od zlej - mowi szef. Zwalniaja Pana z pracy! A dobra? pyta wqrwiony szef. Bedziemy mieli dziecko! - mowi sekretarka. 3maj sie cieplo, m. Odpowiedz Link Zgłoś
gunther_0 Re: Wqrwiajacy szef :). 10.02.06, 05:23 Siemanko;) Hippo to tak jakbym przy tym byl.identico moj szefunio,tylko ze ja to dyplomatycznie narazie sie nie zwalniam,bo szmal mi potrzebny na holiday. kurde kochaniency dzis wpadlem wiec do totalizatora i kupuje los,wygrana jest jutro $19 balonow,wiec trzymamy kciuki kochaniency. panienka w okienku kaze mi skreslic az 18 okienek,kurde!!!!!!!!i to po 6 numerkow w kazdymm okienku,wiec luczu mi nie starczy zeby to tutaj wystukac.kupilem ten los dla nas,jak slowo honoru:))) spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Wqrwiajacy szef :). 11.02.06, 14:44 ja tak na chwilke, coby sie przywitac i spadam, bo troche procentu w glowie siedzi, milo i przyjemnie, ale jednak szumi ;))) caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Numerki z Fortuna :))). 11.02.06, 18:36 Sloneczne siemanko Wszystkim, porzadki wczoraj zaczalem robic w mieszkaniu. Tak zupelnie bez powodu i zamierzenia. Lekko je nawet przemeblowalem. Odsunalem biurko od okna i zmienilem kat ustawienia. Dotyka teraz parapetu tylko jedna strona. Kuchnie tez sprzatnalem. Mozna jesc z podlogi. Opamietalem sie dopiero po czesciowym uporzadkowaniu lazienki. Na szczescie jeszcze troche do zrobienia zostalo. Dzisiaj rano odczulem nieodparta potrzebe odkurzania. Dobrze ze od miesiaca odkurzacz stal na srodku pokoju. Qrde, nie wiem co jest. Jezeli nie przejdzie mi to jutra wieczora pojde w poniedzialek poradzic sie lekarza. Przypomina mi to pijacych przez dwa tygodnie gorali i nagle, w ciagu dwoch dni stawiajacych zamowiona pod Warszawa dacze :). Wiadomo - fachowcy. Mezczyzn nie powinno sie do niczego zmuszac. Wszystko sami zrobia. W swoim czasie i ewentualnie... Dzisiaj w powietrzu unosi sie erotyka. Wszedzie numerki, numerki, numerki... Wszyscy licza na udana randke z pelna wdzieku Fortuna. Do wszystkich usmiecha sie ona dzisiaj uroczo i zachecajaco ukazujac to i owo. Glownie w wyobrazni grajacych. Sa dwa rodzaje pieszczot numerycznych. Te z metra, na chybil trafil i te recznie (manualanie) dopieszczane numerki. Specjalnie wybrane, palcami wodzone po kuponie, zaklinane i prawie calowane :). Numerek wpisywany z czuloscia i dokladnie wypelniajacy kazda kratke z pracowicie wysunietym jezykiem. Czynnosc wielokrotnie powtarzana na rozne sposoby. Kupon zaczyna sie robic cieply, wilgotny od pocalunkow i przybierac kolor wczesnego amarantu. Dopelnieniem kuponu jest ten jeden dodatkowy numerek. Bardzo wazny i rokujacy wielokrotny i krzyczacy sukces. Jego erotyczne zdjecie wyglada w czerwieni tak wlasnie www.powerball.com Nasze dzisiejsze numerki tez nie maja powodu do kompleksow. Sa osobiscie wybrane i manualnie dopieszczone: 02 22 24 38 51 PB 14, 05 11 25 28 31 PB 07, 01 18 28 37 48 PB 34. Miejcie palce w pogotowiu, prosze. Pogodnego weekendu Wszystkim, mojito. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hippo Re: Wqrwiajacy szef :). IP: *.crowley.pl 11.02.06, 23:59 hm szukam pozytywów w każdej wypowiedzi... jejka kształtuje sie moja przyszłość a mój szef to upierdas co mysli o wykresach i zgadzających sie wspólczynnikach.. porażka!!!zdeterminowany wściekły ale nie ejstem uległy tylko porzucenie pracy w tym kraju to przekreślenie sobie przyszłości a jak widzę to jedyne wyjście pozdrawiam ciepło damy radę będzie lepiej..... Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik chinszczyzna 12.02.06, 15:10 Siadlam dzisiaj do domowej prasowki, jak zwykle na wolne dni zostawiajac sobie lekture gazet z calego tygodnia, oczywiscie tylko w zakresie mnie prywatnie interesujacym. I oczywiscie ani polowy tego, co odlozylam, nie przeczytalam;-) Znalazlam pare tekstow o Chinach, w tym o znanym nam skadinad Kantonie;-) Toz to raj na ziemi!!! Prawie... O ile zaakceptuje sie jedzenie malp i wezy... Do tego jeszcze larwy, owady, dżdżownice, kurze stopy i kacze języki... Szopen, jadles takie "smakolyki"? A poza tym sa to Hawaje w Kraju Środka. Tak przynajmniej wynika z tekstow. A raczej z tego jednego www.rzeczpospolita.pl/dodatki/turystyka_060210/turystyka_a_7.html Poza tym przeczytalam o Nowym Psim Roku w Szanghaju serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,50382,3142250.html Celebrowanie Nowego Roku 29 stycznia wynika z tego, że Chińczycy używają kalendarza księżycowego. To najstarszy na świecie sposób pomiaru czasu - jako pierwszy zastosował go cesarz Huang Ti 2,6 tys. lat p.n.e. Według starożytnej legendy Budda przed wstąpieniem do wiecznego raju wezwał wszystkie zwierzęta, by się z nimi pożegnać. Ale ze wszystkich gatunków przybyło ich tylko 12. Na pamiątkę tego zdarzenia kolejne lata otrzymały nazwy pochodzące od zwierząt, które oddały hołd Buddzie. Lata i ich zwierzęce symbole następują w tej samej kolejności, w jakiej przybywały na spotkanie z Buddą. Rok 2006 jest Rokiem Psa. Weszlam tez na strone prowadzona przez Polakow zamieszkalych w Chinach. Szopena tam nie znalazlam..... Ale za to chcialabym, zeby nam powiedzial, na ile prawdziwe sa informacje i obserwacje z Kantonu. Szopen, please.......:-) Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektoriat 7$ 12.02.06, 15:14 Sprawdzilam numerki zapodane przez Mojito..;-) Taki mamy wynik:-) Pula wzrosla niebotycznie: $ 300 Million $ 145.7 Million Cash Value Niech ta Fortuna nam nie robi numerkow....;-) Nagroda chociazby za stalosc nam sie nalezy, czyz nie...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Snieznie. 12.02.06, 18:29 Sypie snieg prawie poziomo. Lod na oknie. Minus trzy Ce. Porywisty i przenikliwy wiatr. Wydaje sie, ze jest zimniej. A sloneczne szczescie bylo tak blisko... Pieszczenie Fortuny wypadlo polowiczne. Koncowke mielismy mocna - 38, 51 PB 14. Glupie trzy numerki wiecej i lezelibysmy gdzies pod palma albo w altance :). Z Fortuna musze nad swoim foreplay popracowac :). W srode gramy wiec za darmo i za siedem dolarow. Bede z Fortuna cierpliwszy. Z odkladaniem gazet na pozniej i zamiarem ich pozniejszego przeczytania juz nie walcze. Robilem to kiedys ale nie dzialalo. Rosla sterta gazet i patrzyla na mnie z wyrzutem rozczarowania. Teraz przegladam natychmiast i ewentualnie zatrzymuje cos co zamierzam przeczytac w ciagu dwoch dni. Po dwoch dniach wyrzucam gazete nawet nieczytana. Sterta mi nie rosnie :). Ide do DiBruno. Ciekawe jaka zupe dzisiaj maja? 12:29 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pysiek13 Swiat jest w porzadku ;)))) IP: *.dewr.gov.au / *.dewr.gov.au 13.02.06, 07:53 Aloha :)))) i slonecznie i w ogole fajnie jest :)))) nos mnie swedzi ... to znaczy co ? bede klocic ? ;)))) Flamingos birds podobno sa rozowe, poniewaz ich diet jest bogata w caroten i jedza duzo shrimps. Chinczycy jedza, poza ryzem i kurczakiem ;) podobno wszystko ... oprocz stolu, jak sam Szopen nam doniosl, dieta wiec powoduje ze maja taki a nie inny, kolor skory ? probuje wiec tez wedlug tej metody i obzeram chocolada (very dark ;)))) jak sciemnieje, to dam znac ;)))) tymczasem nie ma co sciemniac, sama prawda, akcja 'wontkowa' nam po-wolnieje. wiadomo, ze for every action there must be equal and oposite re-action :)))) it is a part of that great cosmic interplay, the grand mastery of the Universe's design ;) dla przykladu after I've drunk for 3 hours I need to sleep for 3 hours, podobnie w pracy, 3 dni wpatrywania w monitor i walenia w keyboard, wymagaja 3 days off i tak dalej :)))) co to ma do naszego 'wontku' ? napewno kazdy z nas przy-lapuje sie na tym, ze mnostwo osob, zjawisk i przedmiotow martwych wyprowadza nas z rownowagi, podnosi cisnienie lub tez po prostu zwyczajnie wqurza ... jak boss Hippo ;) a czemu nie wyjsc z tego u-grzecznienia na forum i krzyknac czasem, albo tupnac noga ? na przyklad: P. TY MNIE WQURZASZ OOOOOOOOO ... albo P. GUPSTWA PISZESZ i jusz ... to jest music to my ears :)))) Musorgski ?? eee, raczej Gorillas :)))) i zaczyna sie dyskusja, bo ktos spyta Y, oh Y ;)))) to jest very helpful because we'd never run out of things to talk about :) Tizedik :)))) na przyklad ... powiedz szczerze, gdzie w mediach przeczytasz dobre slowo o braciach K. ? bah, nie dosc ze dobrze sie nie pisze, to nawet a dobre zdjecie trudno ;)))) przeciez professional fotograf potrafilby je zrobic. no no ... skad ta niechec, a polityka podobno jest spektaklem, obecni aktorzy sa moim zdaniem pierwszorzedni i ... kompletnie identyfikuja z rolami, ktore graja :)))) reka mnie swedzi ... to co ? bedziemy mamony liczyc ? gdzie jest Gunther ? numerkow nie podal i zniknal, hm ... Mojito :))))napisal: > Sypie snieg prawie poziomo. Lod na oknie. Minus trzy Ce. Porywisty i przenikliwy wiatr. Wydaje sie, ze jest zimniej ... no to moja re-action z innej pol-kuli :)))) sypie piaskiem w oczy TEZ prawie poziomo. pot na czole. plus trzy-dziesci Ce. porywisty i upalny wiatr zatyka, bucha zupelnie jak z pieca. wydaje sie, ze jest upalniej ... taa, wystarczy zanurzyc kawalek w outback, w strone Dubbo, Broken Hills, Moree ... tylko w poblizu oceanu upal jest OK. nie kazdy jest lucky i pracuje ZAWSZE w pomieszczeniach z klimatyzacja :(((( a potem trouble :(((( Mar_za, Matrioszkaa :)))) Yvona :)))) majac artystyczne za-milowania wiesz, ze mozna do-malowac wszystko ... poza osobowoscia :)))) i tak z okazji Nowego Chinskiego Roku chcialam serdecznie u-calowac wszystkich moich ukrytych 'wielbicieli'z underground, ktorzy continuously u-przyjemniaja moje wystepy tu na forum i zapewnic ich, ze oni tez pocalowac mnie moga. Mojito :)))) polecam metode :)))) i tak optymistycznie pomimo :)))) kazdy chowa w kieszeni pamieci takie male, zgrabne kamyki, ktore wplynely swoja nieznaczna waga, na nasze dobre samo-poczucie ... jak Wasze pisanie :)))) swedza mnie 'gorne reje' ... to co ? zdrowka wszystkim i sobie, sobie :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: chinszczyzna 13.02.06, 03:51 Artykol komentujac. Weze i malpy szczytem kulinarnego konserwatyzmu. Nie za bardzo prawdziwe albowiem pozostale wymieniane przysmaki sa rowniez bardzo polularne. Kurze stopki sa przysmakiem w calych Chinach popularnym i zdecydowana wiekszosc owych stopek (kaczych i gesich takze) wyprodukowanych na calym swiecie do Chin wlasnie trafia. Kontrakty na dostawe podpisywane sa na kilka lat z gory czyli wszystko co bedzie wyprodukowane w ciagu najbilzszych lat juz zostalo do Chin sprzedane. Faktem jest, ze lokalni mieszkancy do jedzenia pochodza bardzo powaznie (jedna z najwazniejszych rzeczy tutaj). Swiezosc jest obsesja. Lokalna kuchnia nie jest bardziej pikantna niz inne w Chinach, wrecz przeciwnie w zasadzie nie uzywaja chili i innych ostrych przypraw. Jak juz chyba pisalem w Kantonie jest ponad 10 tysiecy restauracji serwujacych rozmaite kuchnie wiec wybor jest spory, kuchnie pikantne tez sa szeroko dostepne ale w owych przybytkach lokalnych mieszkancow ciezko zobaczyc. Bardzo stare miasto. Fakt. To mauzoleum wladcy z przed naszej ery jest naprawde swietnie urzadzone. Dodam, ze razem z wladca pochowano spora grupe konkubin, sluzby itd by mu w w zyciu na tamtym swiecie dalej sluzyli. Kanton jest miastem bardzo zielonym, wszedzie pelno kwiatow, ta pora deszczowa nie jest az tak straszna, ot czasem popada. Aczkolwiek byl rok kilka lat temu kiedy od marca do konca sierpnia bylo tylko 5 dni bez deszczu. Jest cieplo i ten deszcz nie jest zbyt uciazliwy. W goracych zrodlach nie bylem, wiem ze w okolicy jest sporo. Produkcje do poludniowych Chin zaczeto przenosc na dlugo przed przejeciem HongKongu i Macau. Rozpoczelo sie ot specjalnech strefy w Shenzhen na poczatku lat 80tych. Teraz w zasadzie od Kantonu do HongKongu (300km) to jedna fabryka przy drugiej. Nie bez racji delta Rzeki Perlowej nazywana jest fabryka swiata. Chinskie Hawaje czyli Hainan. Naprawde ladna tropikalna wyspa. Nie wiem jak z konkurencja z Tajlandia czy Indonezja. Na Hainanie jest ladnie, luksusowe hotele ale jest tam tez drogo, duzo drozej niz w okolicznych krajach. Fauna i flora w otaczajacych wodach slynie ze swojej rzadkosci raczej bo ciut mocno przetrzebiona. Jezdzi tam sporo Chinczykow bo to dla nich latwe wakacje jako, ze nie maja problemow jezykowych, ten sam kraj, te same zasady. Seksturystyka kwitnie. Any more questions? Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: chinszczyzna 13.02.06, 04:50 ja sie dzis dowiedzialam, ze w Chinach chicken breast jest tansza niz reszta kurczaka i w malym powazaniu; wszyscy sie bija o nozki i skrzydelka (niczym w pewnej znanej francuskiej komedii ;)))) a bresta nikt nie chce ;) i mam pytanko: czy "ni sapi" (wybacz Szopen [pisownie ;)))) to naprawde takie straszne przeklenstwo i w ustach damy nie do pomyslenia? ;) calusy, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: chinszczyzna 13.02.06, 04:51 szopen_cn napisał: " Seksturystyka kwitnie. Any more questions?" Absolutnie sie nie odezwe :))). Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: chinszczyzna 13.02.06, 06:34 Ceny roznych czesci kurczaka: 1. Lapki, 2. Skrzydelka, 3. Nozki, 4. Piersi. 5. Reszta. Mojito :"Ni Sha Bi" to rzeczywiscie brzydko. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: chinszczyzna 13.02.06, 13:09 to ja, to ja pytalam, a nie Mojito ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Zima tez jest piekna :). 13.02.06, 18:39 Juz sie pogodzilem, ze kojarze sie z "brzydkimi" sprawami :))). Nawet jak sie nie odzywam :). Snieg lezy w parku i skrzy sie slonecznie. Piekna sprawa. Balwana ktos ulepil. Po dlugim i czerwonym nosie poznaje, ze to balwan meski. Dawno sniegu nie widzialem. Wyglada wspaniale, czysto i dziewiczo. Zima tez jest piekna. Byc moze juz pisalem. W carskiej Rosji, w zimie, przed dom wychodzi pan pulkownik i widzi na sniegu wypalony zolty napis: Niech zyje pan pulkownik. Oficer ujety pamiecia o swoich urodzinach zebral swoich zolniezy i pyta: kto to napisal? Cisza. Nikt sie nie przyznaje. Ten ktory to napisal dostanie piec dni urlopu - obiecal pulkownik. Z drugiego szeregu wysunal sie pelen obaw przystojny zolnierz. Dostal przepustke i pojechal na urlop. Gdy pojechal pulkownik przypomnial sobie, ze zolniez jest analfabeta. Po powrocie zolnierza pyta: w jaki sposob mogles napisac zyczenia - przeciez nie umiesz pisac. Ja tylko siusialem - odpowiada zolnierz - pani pulkownikowa pisala. Slonecznie pozdrawiam Wszystkich, m. 12:39 Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik własnie leci kabarecik....;-( 13.02.06, 22:29 Zafundowal nam to widowisko dzisiaj milosciwie nam panujacy prezydent. Najpierw puscil kontrolowany cynk do prasy, a konkretnie, do tej jednej waznej agencji prasowej, ktorej wiesci czytaja we wszystkich redakcjach. O tym, ze rozwaza rozwiazanie Parlamentu. No i sie zaczelo... Przestraszone partjki satelickie (tez na L., ktorym smierc polityczna zajrzala w oczy, bo w kolejnych wyborach by przepadly) od razu podpisaly deklaracje, ze juz nic wiecej od obecnego ukladu nie chca, a nawet rezygnuja z niektorych oczekiwan, zwlaszcza na intratne stoleczki. A dziennikarze ruszyli na zer! Troche wkurzeni, bo podejrzewali, ze ktos sobie jaja robi. Obejrzalam w TV publicznej rozmowke z przedstawicielami partii. Niezly teatr! A raczej slaby, bo np. taki jeden Cymanski to to prezentowal szyk taki jak powiesciowy (i sfilmowany) Nikodem Dyzma. Zabawnie bylo. Tylko Monika Olejnik swoim zwyczajem sie wkurzala na przekrzykujacych sie, pardon, politykow. BTW, informacja dla dziewczyn, Monika jest juz jakis czas po liftingu, za to teraz zrobila sobie usta. Wyraznie jej te nowe, wieksze przeszkadzaly. Bidusia... A pan prezydent kazal na siebie czekac. Zapowiedzial sie na godz. 20, a dal glos o 21.10. Polozyl obie lapki na stole jak uczniak (albo jak niegdys Walesa, moze widzieliscie?) i oglosil, ze: cala wina jest po stronie tej brzydkiej PO, ktora nie zechciala z nimi rzadzic; ze wlasnie podpisany pakt satbilizacyjny daje narodowi szanse (pakt podpisano juz z miesiac temu, albo i wczesniej); ze od partyjek satelickich (tych na L) zalezy powodzenie ukladu, rzadu i kraju. Czyli winnych ewentualnego fiaska juz wskazal... Niektorzy komentatorzy polityczni wieszcza, ze szykuja nam sie rzady totalitarne. Ja pocieszam sie jednym; nie grozi nam kult jednostki. Bo ich jest dwoch! Sorry, musialam sie wygadac! Piwo juz otworzylam, wiec za chwile juz bedzie (mi) calkiem dobrze...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hippo Re: Zima tez jest piekna :). IP: *.crowley.pl 21.02.06, 00:14 tak siedzę i słowa w rymy klecę miotam sie na dne butelki pomiędzi słowami przyszłość sobie kształtujemy sami do przodu pchani wizjami ciąniemy wóz doświadczeń i przeznaczenia dla nas to ważne dla innych totalnie bez znaczenie a świat sie zmienia nie stoi w miejscu bohaterów nowymi zamienia... pisze a w głowie siebie drugiego słyszę później ciszę słyszę .. robię wypad z plecakiem moich wad i zalet piórnikiem na twarzy ze swoim nickiem jak w buszu lew swoim rykiem jak wąż sykiem oznajmiam obecność i staje mi to w gardle jak wigilijnej ryby ość teraz dość już dość... pełzając w przód pot na czole znaczą trud porzucam znajomy gród i biję w inne moejsc podłogi strach mrozi srogi kroczę przez progi ale sobie poradzę mam w rękach władzę i w nogach siłę bólem gardzę.. teraz poznań czas zmienić śląsk na wielkopolskę........ pozdrawiam i niedozobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mija6 Re: Zima tez jest piekna :). 21.02.06, 03:47 czemu nie przeniesc watku do Stanow, wydawalo mi sie ze jest tu pare osob stamtad miedzy innymi Zuzka, czy mi sie tylko wydawalo...ale chyba na pewno pisalas kiedys ze masz taki zamiar zeby sie przeniesc tam. Zuzka tak chlodno przyjelas ten prezent ze wyszlo na to ze tylko ja sie ciesze ewentualnym biletem [wycieczka] jak murzyn bateryjka:))) To nie o to chodzi, mnie cieszy wszystko co sie kojarzy z perspektywa podrozowania, najlepiej daleko, spontaniczne i bez przygotowania, tak juz mi zostalo, to chyba takie skrzywienie po szalonych, mlodzienczych latach, no i brakuje mi tych globtroterskich wypraw, chyba stad moj niekontrolowany entuzjazm:) Hippo wpisales sie, sorki ale przeczytam jutro dopiero bo weszlam tu na sekunde i juz wylanczam komputer bo bardzo pozno jest.dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
mija6 Re: Zima tez jest piekna :). 21.02.06, 04:09 co do watku to Iwona ma racje ze jest jeszcze duuuzo czasu zeby ustalic gdzie ,co, kiedy, zapytalam tylko tak niezobowiazujaco. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Zima tez jest piekna :). 21.02.06, 04:32 no, mija, nie zgodze sie z tymi Stanami - jak na razie to tylko Mojito nas tam reprezentuje, zuza w polsce? zdajesie ;))) no i frakcja down under najsilniejsza... oups, no, moze na rowni z polonia polska ;))))) choc i ta nam sie rozjezdza ;)))) bardziej popatrujemy, ktora reprezentacja otworzy kolejny wontek, na kogo wypadnie... i tak dalej, az do bec ;) rozterek mam wiele, ale sie moze chwilowo nie bede chwalila, bo raz, ze nie ma czym, dwa, ze droga do poukladania wszystkiego daleka... wspomne tylko, ze dceniam toasty w imieniu ;))))) cmoki, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Re: chinszczyzna 13.02.06, 22:40 Szopen, oczywiscie, ze mam kolejne pytania:-) Przede wszystkim, jak sie przyrzadza lapki kacze, pardon, te wszystkie drobiowe. Nie umiem sobie tego jakos wyobrazic... Moja wyobraznia konczy sie na skrzydelkach. No i jak to potem smakuje? Generalnie, jak sie zyje w Kantonie? Bo jak sie pracuje, to juz troche wiemy;-) Czy nie chcialabys mieszkac w rejonach mniej egzotycznych? Mojito, mimo przewrotnej odpowiedzi, jednak choc troche starasz sie utrzymac swoja "zla opinie"..;-) Vide, dowcip wojskowy;-) Dobry:-) To po chinsku, o co pytala Iwona, musi byc bardzo brzydkie... No bo Szopen nie chcial powiedziec, co to znaczy. Tym bardziej chcialabym wiedziec;-) Ja czasem tak sobie mowie w bardzo obcym tutaj jezyku, ale to co pamietam, jest bez "r". A soczyste "R" barrrrdzo pomaga w sytuacjach stresowych;-) Najbardziej zas popularne u nas jest identyczne jak w tamtym jezyku, wiec malo sie przydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). 14.02.06, 05:38 Wszystkim Paniom goracy sloneczny :))) i ogolne zyczenia ten tego. Zamowienia tutaj www.valentine.com a placenie tutaj www.powerball.com Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). 14.02.06, 05:56 to ja niesmialo podpowiem, ze to chinskie slowo ponoc jest gorsze od angielskiego f*** off ;) choc czesc skosnych powiedziala nam co innego (ta czesc, ktora nas tego nauczyla) wiadomo jak sie uczy obcokrajowcow "slowek" wystarczy spojrzec na wlasne podworko, gdzie Top Ten otwiera odpowiednik wloskiego slowa "zakret" (BTW zdaje sie to ten jezyk, w ktorym przekilnasz, Tizedik ;)))) Mojito, dzieki za zyczonka, ja bym zamowila sobie lepszy model jesli mozna ;))) taki, co to nie maluje :/ (chodzi o make-up'y wszelakie) i zamawiam dla wszystkich po garsci "lucky powder", jednorazowe obsypanie starcza podobno na dluuugo, a jak kto chce, to mozna zazywac szczyptami, jak tabake :))))) caluski wszystkim, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). IP: 202.147.41.* 14.02.06, 09:19 Kochanienkie dziewczyny siemanko i moc calusow przesylam Walentynkowo zyczac Wam wszyskim bez wyjatku sercowych klimatow na dziesiejszy wieczor:))) lece na party Walentynkowe,a noz i moze cos z tego bedzie;) buzienka i graba panowie numerki Lotka mam,cos mi sie popier..dzielilo,to dopiero nastepna sobota, trzymam za nasza wygrana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tangerin Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). IP: 81.170.56.* 14.02.06, 09:21 Hmm, satyny ani jedwabiu nie bedzie. Za to jakies dobre zarelko. :)))) Jak zwykle przyjde na gotowe. No co, pozniej wracam do domu z pracy, a ze robie to permamentnie, to... Aha, po raz kolejny zmieniam adres zamieszkania, to bedzie juz czwarty. Ale tym razem zamieszkam na dobre:) Aha, i jeszcze jedno. Czy u Was mozna legalnie kupic Mein Kampf? Tutaj tak, ale tylko w paru miejscach, gdzi emaja specjalna licencje. Wczoraj zapytala sie taka jedna, czy mamy ksiazke. Ano nie mamy. Pani bardzo chciala wyedukowac nastolatka, pewnie gdyby sie dalo, zapisalaby go do Hitler Jugend. A moze to kupujacy powinien miec licencje? Nie wiem, po prostu zszokowala mnie bijaca od owej niewiasty nienawisc do sporej czesci ludzkosci. Ps. Fajne to wszystko o Chinach. Chyba musze sie doksztalcic:) Ok, spadam, buzka dla wszystkich:) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). 14.02.06, 12:05 Tange, a co powiesz na to, ze w Au jest taki zespol wokalny w skladzie dwie siostry, bardzo jasne blondyny, lat okolo 12 (?), nazywaja sie Prussian Blue (zgadnij dalczego?), teksty wybitnie podkreslajace dume "bialej rasy" (w domysle - panow), mama - menadzerka, jeszcze to podkreca, a wlasciwie dyryguje... slow brak.... Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). 15.02.06, 01:05 Witajcie sonecznie :)))) Taaa, wiekszosc z nas nie chce przyjac do swiadomosci pewnych spraw, ktore dzieja wokol nas, nobo tak jest wygodniej. wiekszosc ludzi jest po prostu obojetna ... prawda o naszych realiach he he, czesto psuje dobry nastroj samozadowolenia. sadze ale, ze nie chodzi jednak o proste wytykanie palcem, a bardziej o swiadomosc pewnego stanu. zdrowko :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Dalej o Chinach. 15.02.06, 02:58 No dobra, cos mi sie pokrecilo z odpowiedziami. Ale. Zauwazam, ze Iwona pytala sie czy owe chinskie wyrazenie to brzydkie. Nie pytala sie co znaczy. A znaczy mniej wiecej "Ty glupia piz...o" Przyzadzanie lapek. Metod setki. Ogolnie to najpierw sie je gotuje w wodzie (czasem z przyprawami a czasem bez) i po ugotowaniu i wystudzeniu podaje ot tak lub tez w rozamitych sosach i marynatach. Smakuje jak.....lapki. Chrzastki, skora, dosc zujace danie. Moim zdaniem nic specjalnego ale co ja tam wiem. Jak sie mieszka w Kantonie? W miare wygodnie, pogoda moim zdaniem swietna, naprawde jest zielono caly rok a w cieplejszej czesci roku (marzec-listopad) ta zielen ma naprawde ostry soczysty odcien. Z mojego punktu widzenia to jedynie zanieczyszczenie powietrza jest bardzo duzym problemem. No i ja to jeszcze chcialbym nad morzem mieszkac. Czy mozna Kanton uznac za miasto egzotyczne. Ciezko powiedziec, moze dlatego, ze to jest po prostu niesamowicie szybko rozwijajace sie, nowoczesne i bogate miasto, pelne kilkudziesieciopietrowych budynkow, ogromnych domow towarowych, ruch uliczny na kilku poziomach (gorne estakady na wysokosci 8 pietra, jadac ulica widac dachy domow). Nie za duzo owej egzotyki widac. Chociaz gdyby tak spojrzec ciut glebiej to jest. A moze to dlatego, ze dla mnie to jest po prostu normalne, juz sie przyzwyczailem i egzotyki czy tutaj, czy w innych miastach Azji nie zauwazam. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka09 Re: Dzien satyny, jedwabiu i czerwieni :). 15.02.06, 02:59 Czesc, no to sie osmiele pare slow napisac. Gunther ale z CIebie to swoja droga ladny podrywacz, wiesz dobrze jak kobietom sie przypodobac. no i co z Twoimi Walentynkami ? ja tak moze na temat znieczulicy, bo tyle strasznych rzeczy na swiecie sie dzieje ale te hitlerowskie trendy, to rzeczywiscie szokujace, tylko teraz to bardziej nas strasza potopem islamu. ja sama nie wiem czy dziennikarze to pisza dla afery, czy dla pieniedzy, bo czesto te wszystkie informacje mieszja sie razem i odchodze o telewizora oglupiala. napewno co sie dzieje wokol nas daje do myslenia ale miec tylko swiadomosc tego to chyba za malo. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Tego tam... 15.02.06, 04:30 ... business najpierw. Miasto jutro oszaleje. Wszyscy beda chcieli jakos Walentynkowe wydatki pokryc. www.powerball.com Nasze numery na jutro: 21 39 48 53 54 PB 15, 06 20 36 37 50 PB 10, 03 05 07 24 30 PB 09, 03 25 45 49 55 PB 40, 04 14 30 32 40 PB 10, 18 29 31 39 53 PB 05, 17 21 22 24 48 PB 02. Trzymajcie kciuki. Zuzka, Ty tez. Masz u mnie bilet i dwutygodniowy pobyt w Australii gdy juz wygramy :). Mandarynko (Slodka), aby odpowiedziec na Twoje pytanie wszedlem dzisiaj do ksiegarni i szeptem zapytalem o "Mein Kampf". Jeszcze ciszej podalem autora :). Pani zaprowadzila mnie do dzialu Historia Europy i wskazala na dzielo. Duza cegla. Na calej czarnej okladce biale litery i nazwisko autora. Tlumacz - Ralph Manheim. Cena 22.00 dolary. Ciekawe kto ma wplywy ze sprzedazy? Rodzina? Polityka budzi moja niechec. Ostatni incydent z politykiem w Stanach pokazal, ze kontaky z politykiem moze byc rowniez niebezpieczny. Ide spac, dobranoc i dzien dobry, m. 22:30. Odpowiedz Link Zgłoś
kazachstan Re: Tego tam... 15.02.06, 06:40 Dobry wieczor wszystkim, jak to przyjemnie poczytac Szopena od razu wiem jak to jest w Kantonie,chociaz tez sie dziwie jak to mozliwe zeby Polak przyzwyczil sie do tak odmiennego zycia.ale skoro tak piszesz widac ze to mozliwe.ale przepisy na te kurze lapki to nie bardzo ja to wole jakies konkrety,kurze lapki czy podroby,czy nawet flaki nigdy mi nie lezaly ale pisalem o tym.za moich czasow te produkty nie byly pewne i zjesc paszte albo mielone to mozna bylo poczestowac sie salomonela albo i gorszym swinstwem.wole wiec czyste mieso stek,albo pieczen taka zdecydowana co widze ze jem. Walentynki mile swieto kazdy chcialby kochac a nawet lepiej to byc kochany,ja bukiet z ogrodu sprawilem mojej Pani i tez dostalem maly drobiazg i moje ulubione ciasto tez bylo. najwazniejsze nowina to ze moja corka wprawdzie sie nie wprowadzila do meza spowrotem ale rozmawiaja duzo wiec domyslam sie ze byc moze wszystko na najlepszej drodze. w Australi to takie nacjonalistyczne ciagoty to rzadkosc ale sie zdarza.historia drugiej wojny to jest temat zupelnie obcy australczkom. wydawalo mi sie ze Zuzka to z Australi wlasnie pisze ale nie jestem pewien. a ja uwazam ze miec swiadomosc to juz duzo,bo ludzie zwyczajnie nie zaprzataja sobie glowy cudzymi problemami to prawda.kogo obchodza glodne dzieci w Afryce.wiec swiadomosc tego problemu to bardzo duzo i teraz tylko od nas zalezy czy cos w tym kierunku zrobimy. Mojito te numerki wybierasz automatycznie czy recznie? zawsze bylem ciekaw.jak Gunther juz kupil dla nas to ja go zdubluje i tez doloze swoja dzialke. zycze powodzenia nam wszytskim i w Powerball i naszym tu lokalnym Lotto Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tizedik Tego tam... 15.02.06, 23:26 Melduje uprzejmie, ze potrzebuje jakiejs kuracji na poprawe nastroju. I wzrost sil witalnych, bo juz zaczyna mi ich brakowac. Co polecacie? Odpowiedz Link Zgłoś
pysiek13 Tego tam ... i sonecznie :)))) 16.02.06, 04:02 Sonecznie koniecznie ;)))) Tizedik :)))) siadaj, zobacz tu obok mam dla Ciebie krzeslo, siadaj i pogadamy :)))) nic nie proponuje, absolutely nic :)))) a wlasciwie ... moze sun therapy ? mam ale dobre wino, gotowaniem lepiej nie chwale, pamietasz jaki fajny mialam sticker w kuchni ? ... to ja powiem, co potrzebuje na poprawe nastroju. chcialabym czasem nie miec racji ... Cheers Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 16.02.06, 04:27 Ja tam mysle ze pizza i pare piw by pomoglo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar_za Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) IP: 212.160.172.* 16.02.06, 11:33 Czesc, Co tam bede owijac w bawelne. Na poprawe nastroju najlepszy jest SEX!!!!!!!! A dla bab dobre tez bywaja szmatkowe zakupy:)))))) Źle mowie? :)))) Pozdrawiam, Ma_za Odpowiedz Link Zgłoś
matrioszkaa Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 16.02.06, 11:40 Tizedik-nie wiem czy Cie pociesze, ale powiem Ci, ze piszesz bardzo ciekawie- czytajac Twoje streszczenie pewnej politycznej debaty, ktora mialam nieszczescie tez ogladac, a zwlaszcza powodu, dla ktorego Monika wyglada inaczej niz w mwj podstarzalej pamieci, zupelnie zapomnialam o pozostawionej samopas patelni i dopiero brzydki smrod uswiadomil mi o tym. Zerwalam sie, zaplatalam w kable i -na szczescie nie zlamalam, ale mocno uszkodzilam palec u nogi. No to kustykajac oddalam sie ostroznie od komputera, i podpisuje sie pod wypowiedzia przedmowcy-pizza i pare piw! m. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 16.02.06, 12:17 Pizza i pare piw to jest to. Ale chyba Mar_za ma lepszy pomysl. Do wyboru do koloru. W sprawie pizzy. Chyba nie tylko ja uwazam, ze naprawde niezla potrafie wyczarowac. Niestety od ponad roku w nowym mieszkaniu nie mamy pieca. No wiec by malzonke do lez wzruszyc w dzien walentynkowy najpierw poszperalem w ogloszeniach w lokalnej gazecie i postanowilem pizze do domu na kolacje przywiezc (to po dokladnych instrukcjach w sprawie nie kupowania kwiatow, spedzenia wieczoru w domu itd). No i zanalazlem pare miejsc oferujacych pizze na wynos. Dwa czy trzy z nich na wyspie gdzie mieszkamy. Wczesnie sie z pracy urywajac wsiadlem do taksowki i udalem sie do pierwszej restauracji na liscie. Zero sukcesu. Jest tylko set menu for valentines. Druga restauracja to samo. Trzecia rowniez. No jako twardy zawodnik co sie w takich okolicznosciach nie poddaje autobusem tym razem udalem sie w inne miasta zakamarki w poszukiwaniu owej pizzy. (wzmienic nalezy, ze typowe w innych czesciach swiata nakazanie taksowkarzowi by mnie do pizzeri zawiozl tu nie dziala bo kolega nie bedzie wiedzial co to jest owa pizza) Po nastepnych 2 pudlach, znalazlem lokal gotowy spelnic moje marzenia. Sztuk 2 nabylem. Nabylem, do domu zawiozlem. Malzonce bardzo milo sie zrobilo. Naprawde. Amber najpierw ugryzla kes z pizzy w stylu "pure fire" a potem po dluzszych przekonywaniach sprobowala tej drugiej, nastepnie zjadla pol chociaz byla juz po kolacji. Po kolacji zona stwierdzila, ze w sumie niezla ale do moich kreacji sie nie umywa. Moja kolej na mile samopoczucie. A potem wieczorem po polozeniu corki spac to juz szampan na dachu, dluga rozmowa o zyciu i szczesciu, powrot do sypialni .......... Mozna owe dwie idee polaczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 16.02.06, 13:50 ale miales fajnie....... tez tak chce!!!! ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka09 Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 17.02.06, 03:37 Czesc, co do seksu na poprawe nastroju, to nie zgadzam sie, bo najpierw trzeba miec z kim. ja nie mam teraz i takie romantyczne Walentynki tylko mnie denerwuja. poza tym moze jestem zacofana, ale z pierwszym lepszym seks dla seksu, to wybaczcie zadna przyjemnosc. pomysl Szopena wiec chyba najlepszy z ta pizza, chociaz takie damskie pogaduchy tez sa dobre. moim zdaniem to piwo do pizzy nie pasuje, ale kazdy ma inny gust. nikt wiecej sie nie pochwalil, jak spedzil Walentynki, to Szopena byly najbardziej udane jak widac z opisu i ile bylo w tym poswiecenia. jak juz napisalam, ja nie mam nikogo wiec Walentynki spedzilam z kolezanka na zakupach wlasnie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Ten tego i pizza :). 17.02.06, 04:32 Czolko Wszystkim, obie wspomniane wyzej formy poprawiania nastroju dzialaja u mnie. Sama perspektywa zaczyna juz zdecydowanie poprawiac humor :). Wersja Marzeny powoduje, ze pizza smakuje lepiej i je sie jej wiecej. Piwo przy pizzy chetnie zamienie na czerwone wino. Na pizzy nie lubie ananasow, krewetek i oliwek. W seksie natomiast lubie prawie wszystko :). Przez przeoczenie Marzena pewnie nie dodala kupowania butow jako czynnika podnoszenia dobrego nastroju u kobiet. Zauwazylem, ze kupowanie butow przez kobiety to prawie tak jak seks. Jak one je kupuja! Przyjemnie jest patrzec. Bardzo erotyczna czynnosc :). Walentynki spedzilem niewalentynkowo. Bez pizzy :). Na pewno wszystkim nam poprawiloby znacznie humor trafienie w sobotnia loterie. Obecna pula pobila rekord amerykanski. Zobaczcie zreszta sami: www.powerball.com Oh, ty gejsza - tyle kasy. Kazik, bardzo dobra wiadomosc z corka. W totku numery wybiera za mnie komputer. Czasami majac kaprys skreslam swoje numerki. Nasze forumowe sa w wiekszosci wybrane komputerowo. Natomiast jezeli ktos ma "przeczucie" moze podac swoje i z nimi pojedziemy. Pije czerwone (merlot) kalifornijskie wino i z kazdym lykiem humor mi sie rozjasnia. I tego Wam wszystkim slonecznie zycze, mojito. 22:32. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Ten tego i pizza :). 17.02.06, 06:22 Ja tez nie lubie na pizzy ananasow, krewetek, kalmarow, slimakow, ryby nie za bardzo. W pracy po pierwszych 2 tygodniach audytu jest pierwszy work in progress report. Jak dotad polkneli zarzucona przynete.... Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Ten tego i pizza :). 17.02.06, 06:54 Nawet tunczyka na pizzy nie ten tego :(((. Jak dlugo bedzie trwal ten cholerny audit? Juz po dwoch tygodniach jajo zniesc mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol kupowanie butow 17.02.06, 07:04 moze byc mile, przyznaje, pod warunkiem, ze nie jest to przypadek, kiedy po obejsciu calego miasta znajduje sie w swoim rozmiarze jedna pare gumowych "czolenek" do obory raz wiele meskich trepow :/ teraz nieco lepiej w tym wzgledzie, ale tylko nieco, niestety.... tutaj to nieco bywa czesciej ;) ale i tak mam traume i nie cierpie kupowac... czasami sie przejde i poprzygladam... i nie wiem czemu, zawsze takie, ktore sa w moim rozmiarze sa te z najdrozszych? ;)) z ciuchow mam podobnie.... he, he.... Zuza, Walentynki.... no coz, dwa dni przed, znow znalazlam sie na rynku singli, i raczej na dluuugo :((((((( wiec jak sie domyslasz, nastroju na swietowanie nie bylo, na szczescie teraz nie mam nawet czasu, coby sie po d... podrapac ;)) (ze o snie nie wspomne :((() wiec jakos gladko przeszlo; no, tyle na razie, musze!!!!! sie choc chwilke z Morfeuszem pobawic, bo zwariuje ;) caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mar_za Re: kupowanie butow IP: 212.160.172.* 17.02.06, 13:39 Witam, Zgadzam sie z Mojito, ze kupowanie butow jest przyjemnoscia. Ja nie mam problemow ze znalezieniem wlasciwego rozmiaru. W przypadku butow wyjatkowo moge przebierac w fasonach i kolorach. Teraz mam jazde na czerwone pantofelki:) Za to gorzej ze spodniami czy marynarkami, bo normalni ludzie nie sa mojego wzrostu:))) Zuzka, Ja Ci powiem tak. Moja filozofia na temat relacji z mezczyznami ciagle sie zmienia i nie wiadomo w ktorym kierunku sie docelowo rozwinie. Jestem teraz na etapie, kiedy sadze ze w zyciu sa cele glowne i cele poboczne:))) W oczekiwaniu na cel glowny realizuje te pomniejsze:)))). Szkoda zycia, by czekac na ksiecia z bajki!!! Albo ktos do kogo czujemy odrobine sympatii i chemicznie jest ok. ma cos z ksiecia:))) Moje walentynki tez byly bez pizzy:) A dla odmiany dzis mam urodziny))))). Znowu. Cholera jasna:))))) Pozdrawiam, Mar_za Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Milion dolarow dziennie przez rok :). 17.02.06, 17:12 www.powerball.com Tak wlasnie wyglada. Rekordowa mozliwosc wygranej. Ludzie poszaleli :). Od rana dzwonia ze stanow nie majacych dostepu do Powerball (uczestniczy 28 stanow plus District Columbia - Waszyngton). Dzwonia, podaja swoje numery lub chca aby im kupic los. Obiecuja zlote gory lub rozane ogrody. W przypadku oczywiscie :). Szczesliwie poslubiona zaprzyjazniona para zadzwonila z Chicago. Maja juz wszystko. Maja siebie :). Teraz przydaloby sie troche pieniedzy. Moj zaprzyjazniony Meksykanin z Acapulco obudzil mnie rano z przypomnieniem o naszej przyjazni :). Wiadomosc o "kupie pieniedzy" dotarla do Meksyku. Pil cala noc za pomyslnosc :). Teraz tylko potrzebuje trzy losy. Fotokopiarki pracuja pelna para powielajac losy loteryjne przeroznych zawiazanych na ta okolicznosc spolek. Bedzie emocjonujaca sobotnia noc. Goraczka nocy sobotniej. Oh, zakret, ile za to mozna kupic damskich butow. Nasze numery podam wieczorem lub jutro rano gdy tylko "dopcham sie" do kiosku z losami i do pana w turbanie. Marzena, duza buzka urodzinowa. Zdrowia i wszystkiego naj... Najlepszej pizzy pod sloncem :). Na twoj urodzinowy placek ze sliwkami poloze jeden los loteryjny. Tylko Twoj. Poloze razem z naszymi dzisiaj albo jutro rano. Mozesz sobie wybrac numery 1-55 i PB 1-42. Kombinacje numerkow Twoich i Piranii :). A propos, jak one plywaja? Wracam do zonglowania numerami, zdrowka Wszystkim zyczac, no i ... 11:12 Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Milion dolarow dziennie przez rok :). 17.02.06, 19:37 Mar_za, zdrowka i wszystkiego dla wodniczka :)))))) no i tego co w tytule ;))))) tez sie zda; dzis u nas tez jakas kumulacja, ale nie wiem, czy czasowo bede w stanie sie wyrobic i wykupic, bo pracuje.... a w ostatni dzien, wiadomo - szalenstwo ;)) powiem tyle, ze chyba sie nigdy nie przyzwyczaje do wstawania o piatej rano :((( tez dlatego, ze ni cholery nie moge sie wczesniej udac na spoczynek, zawsze cos ;) oj, oj, oj, musze isc, preparacje do wyjscia rozpoczac, caluski, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: Milion dolarow dziennie przez rok :). 18.02.06, 04:53 Mar_za. Z powodu roznicy w czasie ciut spoznione ale szere zyczenia: Szczescia, radosci z zycia, usmiechow wielu, nastepnych urodzin down under. Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: Milion dolarow dziennie przez rok :). 18.02.06, 17:29 Nasze numery na dzisiejsze rekordowe losowanie www.powerball.com : 01 07 11 39 41 PB 36, 18 22 28 43 51 PB 04, 11 17 32 33 55 PB 10. I Twoje, Mar_za urodzinowe: 02 03 05 12 30 PB 18. Do zobaczenia wiec w przyszlym tygodniu :). 11:29 Odpowiedz Link Zgłoś
mija6 Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 18.02.06, 19:18 Czesc Zuzka -to ja sie niesmialo pochwale ze dostalam na Walentynki Hiacynta o niespotykanym kolorze, oczu nie moge oderwac od niego, rozowo-liliowy i juz nastepne paczki sie rozwijaja. A ten dzien spedzilam podobnie na pogawedkach. Masz kogos znajomego w Australii ?Bo ja nie i dlatego juz myslalam ze w razie czego to zmieniam opcje na Stany:). Ale ta dzisiejsza sumka pobudza wyobraznie:).Trzymam kciuki oczywiscie za wygrana i pozdrawiam. M. (znudzil mi sie tamten nick na F:) Odpowiedz Link Zgłoś
mija6 Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 18.02.06, 19:55 ahaa zapomnialam napisac ze tez wybieram sie do A. wrazie jaky co... no i fajnie ze jest nas dwie!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
yvona73pol Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 18.02.06, 22:57 to czekamy na fasolke i spolke ;))))) jakby co, to no probs, pobawimy sie w guide (w ramach wolnego czasu ;))))) a kiedy to, kiedy, ten nowy zastrzyk swiezej krwi? ;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mija6 Re: Tego tam ... i sonecznie :)))) 19.02.06, 01:22 Hej Yvona okey dam znac jak bede kiedys w tamtych okolicach:)))dzieki! nie wiem czy Zuzka wie ze zostala szczesliwa posiadaczka biletu do AU w razie Jakby Co moze nie czytala wszystkich wpisow i nie wie kiedy ? no wiesz w razie...:))) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektoriat ...i od nowa....... 19.02.06, 23:27 Bank rozbity! 365$ poszlo gdzies w te rejony, zimne dosc... polish.wunderground.com/wximage/viewsingleimage.html?mode=singleimage&handle=WSR&number=55&album_id=35&thumbstart=0&gallery=#slideanc hor Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: ...i od nowa....... 19.02.06, 23:35 Nawet nie wiem gdzie lezy Nebraska :). Nic to! Cierpliwie zaczniemy od nowa. Przyszlosc bedzie nasza. Do lata wygramy! 17:35 Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn Re: ...i od nowa....... 20.02.06, 02:56 Jesli juz od nowa to czy moglbym rzucic propozycje rozpoczecia nowego watku bo juz bardzo zbilzamy do 2500 postow i moze uda nam sie uniknac zamieszania. U nas zimno sie znowu zrobilo. Echhhhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
zuzka09 Re: ...i od nowa....... 20.02.06, 03:57 no nie wyglupiajcie sie otworzcie nowy !! Mojito dzieki za bilet, Mija za towarzystwo, Yvona ze odpisalas. ktos mial pode mna sie podpisywac, a tu ani widu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mojito Re: ...i od nowa....... 20.02.06, 06:04 Ja sie chwilowo podpisze. Chyba Gunther/Amigo mial byc/podpisywac sie pod Toba. Ja ewentualnie z boku. Ale bez Gunthera nie moze byc "menage a trois" :))). Na bilety wszyscy bedziemy musieli jeszcze troche poczekac. Niestety. Nasz poprzedni watek zniosl cierpliwie 2799 wpisow zanim sie zarchiwowizowal. Dostalismy tez uprzejme zawiadomienie od admina, ze watek dobiega konca. Sadze, ze nasz obecny admin, Zaq28, zrobi podobnie. Mozemy sie jednak zastanowic kto nastepny watek otworzy. Moze przeniesiemy go do Australii, moze do Warszawy a moze do Chin? Co sadzicie? Zuzka, nocny tryb zycia prowadzisz :). Ide spac, dzien dobry i dobranoc, m. 00:04 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gunther_0 Re: ...i od nowa....... IP: 203.192.130.* 20.02.06, 08:19 Siemanko;) obiecalem Amigo,kurde obiecalem i teraz mam wyrzuty po mordzie,ze nie moge dotrzymac slowa i to nie pierwszy raz mi sie zdarza kochaniency.Zuzka tylko podaj namiary o ktorej tu wpadasz? mea culpa wale sie w pierws owlosiona,taki juz jestem co mam zrobic.podpisuje sie jak mi sie uda,ale prawda jest ze trzeba gdzies sie od nowa otworzyc;)ja jestem lojalny i vote for Asia,zeby nam otworzyla nowy watek.Asienko nawet jak do mnie wiecej sie nie chcesz odezwac,zrob to dla dobra sprawy;)))wypoczelas,nazbieralas w miedzy czasie nowych wrazen do opisania,nikt tak jak ty nie odpisze do kazdego i znowu pojedziemy,w Polske albo no tego przed siebie gdzie oczy poniosa.a swoja droga to mamy i tak jazde wyborna,tyle pisania to malo kto dal rade;))) dziewczyny buzienka,wasze zdrowko nieustajace pije panowie czolko i spadanko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: ...i od nowa....... IP: *.akl.callplus.net.nz 20.02.06, 09:24 Gunther niby dlaczego mam sie do ciebie nie odzywac? odzywam sie, nic mi zlego nie zrobiles ani Ty ani nikt inny nowy watek chetnie otworze, lub jezeli kots inny ma ochote tez moze, to juz sie tak dlugo ciagnie ze naprawde nie ma znaczenia kto watek otworzy, moze niech sie ktos wypowie jaki ma mniec tytul i gdzie ja ostatnio malo pisze bo i nie mam o czym tak prawde, chociaz wlasciwie to zawsze sie cos dzieje, dzisiaj mialam agenta w sprawie sprzedazy domu - wyglada na niezla investycje, przez the ciut ponad dwa lata wycenili na dwa razy tyle ile zaplacilismy - no ale musimy jeszcze zdecydowac czy chcemy sprzedac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yvona Re: ...i od nowa....... IP: *.nsw.bigpond.net.au 20.02.06, 13:39 no to pieknie.... znaczy z ta inwestycja ;)))) Asia, co do kolejnego wontku, to jeszcze czas mamy i zapewne sie wyklaruje kto, co i pod jakim tytulem ;)))) a ja spadam spac, caluski, (nawet nie chce mi sie properly zalogowac ;)))) Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mojito "...Sydney was a good investment in my life." 21.02.06, 07:54 Powiedziala Polka w wywiadzie w poniedzialkowym Financial Times (strona 7). Jest jej zdjecie i "dziennik" na ft.com/businesseducation Hippo, jestem fanem Twojego rapu. Myslales kiedys o pisaniu tekstow piosenek? Mozna byloby podlozyc muzyke synkopowana pod Twoje teksty i powstalby "Polish grudge" :). Moze nawet jestes muzycznie uzdolniony? Dawno nic nie pisalem o moim lozku. Dzisiaj zasne w zieleni. Dobranoc i dzien dobry, mojito. 01:53/0C. Odpowiedz Link Zgłoś
szopen_cn I smacznie mojito snij 21.02.06, 08:43 W tej zieleni. Wiosna z jednej strony a Fortuna z drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś