anetath
25.01.05, 23:35
Do niedawna twierdziłam, że praca, w której ma się kontakt z klientami to
czysta przyjemność. Właśnie zmieniłam zdanie. Obecnie pracuję (dopiero 2 m-
ce) w dużym hipermarkecie, ale powoli mnie już szlag trafia...Oprócz obsługi
klientów (czasami do bólu wkurzającymi), pospieszne wykładanie towaru,
pilnowanie zgodności cen, numerków pod towarem, załatwianie serwisu, wiecznie
niekończące się sprzatąnie działu i ścieranie kurzy itd itd. A i tak opier..
dostaniesz, bo sie okaże, że popełniłeś gdzieś błąd albo czegoś
niedopilnowałeś... Albo nie nadaję się do pracy w markecie (za marne 650zł
netto) albo trzeba położyć po sobie uszy.
Sorrki, muszę sie gdzieś wygadać...