Gość: atka
IP: 62.244.148.*
31.01.05, 09:06
i nie wiem po co mnie właściwie tam poproszono.Po przeszło roku
beznadziejnego szukania pracy(kobiet po 40-tce już się nie zatrudnia),jestem
zdecydowana na wszystko.Szukali kasjerek.Młodzieniec przeprowadzający
rekrutację poinformował mnie-pilnie studiując moje CV, że on widziałby mnie
raczej na jakimś stanowisku w biurze lub księgowości, a on jest od kas-jakbym
nie wiedziała, co pisałam.Dodał, że jeśli będzie taki etat, to on przekaże
moje dokumenty odpowiedniej osobie!Po trzech dniach otrzymałam je pocztą!
I jeszcze jedno-ja swoją komórkę przed rozmową wyłączyłam, mojemu rozmówcy
dzwoniła na okrągło! Wszystkich informował, że właśnie nie ma czasu, bo
przeprowadza rekrutację.Powiedzcie mi, bo chyba jestem za ciemna-jaki cel
miało to spotkanie?