Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pewien aspekt polactwa

    IP: *.acn.waw.pl 19.04.05, 23:19
    Wielu rodaków jest bardzo pewnych siebie w kontaktach towarzyskich, udają nie
    wiadomo kogo lansując się w klubach z kumplami czy urabiając nowo poznaną
    panienkę. Nie raz dane mi było usłyszeć przechwałki przeróżnych pseudo-mucho
    na imprezach, w knajpach czy chociażby w metrze. Zastanawia mnie, dlaczego ci
    ludzie, którym przy browarze/panience wydaje się, że świat do nich należy,
    przy spotkaniu z (potencjalnym) pracodawcą pokornieją niczym baranki.
      • Gość: Jola Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 13:12
        Przez chwilę poczuli moc ....
        Jest takie przysłowie - krowa, która dużo ryczy mało mleka daje
      • bolczo Re: Pewien aspekt polactwa 20.04.05, 13:28
        Ty "rodak" nie bądż taki do przodu bo Cię z tyłu zabraknie!!!!!!!!!
      • Gość: Ajax Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.05, 13:40
        widzę, że jesteś z Wawy, może ten problem dotyczy właśnie (pseudo)warszawiaków? a propo
        skoro jeździsz metrem uhhhrrrmm... za dużo powiedziane, metro to ma Londyn, Moskwa itd. to
        po prostu sam żałujesz że taki nie jesteś?
        • Gość: pasażerka Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.chello.pl 20.04.05, 13:54
          czym się różni ktoś jeżdżący metrem od kogoś,kto przemieszcza się innymi
          środkami transportu,bo nie wiem?
        • Gość: bromba Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.04.05, 14:58
          to co to jest co jest pod Warszawą? Człowieku swoje kompleksy lecz u
          psychologa :)))
          • Gość: Ajax Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.04.05, 15:26
            spercyzuj o 'co co to co pod warszawą jest', what u mean?
      • ant777 Re: Pewien aspekt polactwa 20.04.05, 13:49
        Bo nie są pewni swojej wartości. Dlatego muszą podbudowywać swoje ego alkoholem
        i imprezami.
      • sloooneczko Re: Pewien aspekt polactwa 20.04.05, 15:08

        Wielu rodaków jest bardzo pewnych siebie w kontaktach towarzyskich, udają nie
        > wiadomo kogo lansując się w klubach z kumplami czy urabiając nowo poznaną
        > panienkę...itd..

        i co z tego????
      • Gość: nadik Re: Pewien aspekt polactwa IP: *.artnet.com.pl 20.04.05, 15:11
        ludzie poprostu lubia sie kreować, to normalne, ale w obliczu poważznej
        sytuacji ta kreacja gdzies znika i zaczyna się lęk i obawwa przed
        śmiesznością...ludzie z reguły są dobrzy, nie ważnne czy jezdżą metrem czy
        kolejką :-))
        • Gość: Anti.dot.com Tacy jesteśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.05, 15:39
          Szanujący się ma rację. Chociaż widzę, że kilku osobom nie spodobało się, co
          napisał. Ale tacy niestety jesteśmy. Wystarczy przysłuchać się czasem rozmowom
          między facetami na imprezach.
          Po pierwsze: bez alkoholu ani rusz
          Po drugie: postawa "ja jestem OK, a wszyscy inni to..."(tu epitety róznej
          maści). Czyli już w młodych facetach widać postawę "starszego wujka Edka" -
          t.zn. ja tam wiem najlepiej, mój samcochód, telewizor itp. jest dobry, a tamte
          inne to szmelc.

          No i takie postawy może i psrawdzają się w kontaktach
          barowo-sklepowo-pseudo-towarzyskich...
          ale zupełnie nie sprawdzają się w sytuacji, gdy rozpięta koszula w kwiaty i moc
          w gębie nie mają żadnego znaczenia.
          Czyli: w biurze, na rozmowie kwalifikacyjnej, podczas załatwiania spraw w
          urzędzie itp. Dlatego tacy "goście" brylują podczas imprez w swoim gronie, ale w
          życiu im się nie wiedzie. No bo jak ma odnosić jakiekolwiek sukcesy ktoś, kto
          nie za bardzo potrafi się wysławiać w rozmowie z urzędnikiem, klientem, czy
          chociażby partnerem (aha, uhm, noooo itp)

          Oczywiscie nie wszyscy tacy są.

          Aha i dodam jeszcze jedną rzecz. Ja sam nie pochodzę z Warszawy, ale męczą mnie
          te przepychanki. Nie o to w tym wątku chodzi, OK? A co do metra, to metro w
          W-wie wcale nie jest takie złe. Krytyków odsyłam do paryskiego metra - toż
          dopiero brzydota
          Pozdrawiam.
    Pełna wersja