bopin
27.06.02, 16:02
Podpadłem raz pewnemu ważnemu dyrektorowi w naszym koncernie. Stało sie to
przez niezbyt stosowny, ale w gruncie rzeczy niewinny, żarcik wysłany mailem
(nic personalnie do niego). Rzecz doszła do tego goscia i ten... zadzwonił do
mnie, obrzucił mnie stekiem impertynencji i ... rzucił słuchawką.
Próbowałem w trakcie przerwać ten słowotok, żeby mu odpowiedziec ostro, ale na
nic.
Teraz jestem czujny w kontaktach z tym gosciem, ale do dzisiaj nie wiem jak sie
mialem zachowac, pojsc naskarżyc? zrobić to samo jemu?
Jak myślicie?