Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zwolniona z roboty! proszę o pomoc

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:15
    witam,
    Jestem w ciężkim szoku, że wylano mnie z pracy bo nie chciałam przyjść w
    sobotę do pracy. Nie jest to żadna praca, gdzie niezbędne jest bycie pod
    telefonem czy do dyspozycji 24 h. 3 tyg. temu podpisałam umowę o pracę na
    okres próbny, wyrejestrowałam się z PUP, a wczoraj zostałam telefonicznie
    zwolniona z pracy. Powodem zwolnienia było niewyrażenie zgody na przyjście do
    pracy w sobotę wieczorem. Mam parę pytań technicznych w związku z tą
    sytuacją. Będę wdzięczna za odpowiedzi.
    1. Czy w związku z tym muszę stawić się w pracy w poniedziałek, słyszałam, że
    jak się niestawię to mogę dostać dyscyplinarkę.
    2. jakie dokumenty powinien mi pracodawca wystawić?
    3. jakie dokumenty potrzebne mi są aby ponownie zarejestrować się w PUP-ie?

    Obserwuj wątek
      • ozlem Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 08.05.05, 14:19
        Mozesz napisac cos wiecej o okolicznosciach tego zdarzenia? Bo z tego co wiem pracodawca moze pracownika nawet z urlopu sciagnac do pracy, jezeli wymagaja tego interesy firmy (oczywiscie musi mu zrefundowac poniesione w zwiazku z tym koszty, ale moze...)
        • Gość: ada Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:30
          więc tak, jest to praca typowa sekretarsko-biurowa. chodziło o przewiezienie
          kompa i podłączenie go w nowym miejscu (wydaje mi się, że czynność tę można
          zrobić w normalny dzień pracy).
          • Gość: kalinosia Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:27
            Mój przedmówca wyżej ma rację. Mój mąż np. też czasem jest proszony o przyjscie
            do pracy w sob lub niedzielę (np dziś musi iść na chwilę na godz. 20 coś tam
            zrobić). W zamian za to np. dają mu wolny jakiś dzień w tygodniu, albo płacą za
            nadgodziny i pracę w święto. Tak bywa w pracy, to normalne. Czasem trzeba się
            poświęcić, jeśli wymaga tego dobro firmy i nie ma co fochów robić (sorry za
            brutalność).Oczywiście czym innym jest wykorzystywanie pracownika, ale chyba w
            tym przypadku nie ma o tym mowy. Chyba troszkę przesadziłaś odmawiając
            przyjścia w sobotę do pracy, bo pewnie pracodawca zamierzał jakoś Ci to
            wynagrodzić.
            • Gość: realista Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:17
              Nie przesadzajcie. A może dziewczyna w soboty ma studia/ opiekuje się dzieckiem siostry itd... Umowa o pracę to umowa RÓWNORZĘDNYCH partnerów.Zasada jest jedna: w tygodniu pracuje się 40 godzin i jeśli wykonuje się je od pn-pt to nich pracodawca spada na drzewo. Jak trzeba coś wykonać bo się nie zdążyło to może sobie zatrudnić dodatkowe osoby albo wynająć firmę do wykonania dodatkowych prac. Pracodawcy trochę za bardzo przyzwyczaili się do organizowaniu nadgodzin pracownikom. Na zachodzie czas wolny pracownika jest święty. O to również walczyła Solidarność ( o wolne soboty).I jeszcze jedno( bardzo ważne) komputer w firmie to może podłączyć jedynie elektryk z uprawnieniami oraz przeszkolony informatyk a nie sekretarka. Jak nie wierzycie to zapytajcie BHP-owca.

              Idź do pracy w poniedziałek. Jak będą chcieli zwolnić to niech zwalniają. Myślę że skonczy się to w sądzie pracy.Tylko nie daj sobie wcisnąć jakiegoś obciążającego papierka.I nie daj się zastraszyć.
          • Gość: Margo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.05, 02:38
            Zależy po co im ten komp w nowym miejscu był potrzebny. Może był BARDZO
            potrzebny. W kazdym razie wydaje się, że coś takiego mógł zrobić także każdy
            inny pracownik, a rozumiem, że ktoś tam w tej firmie już był i polecenie, że
            masz to zrobić Ty było tylko kaprysem. Równie dobrze mógł to zrobić nawet
            właściciel firmy.

            Faktycznie jest przepis, że w uzasadnionych przypadkach firma ma prawo ściągnąć
            pracownika z urlopu, w dzień wolny itd, aczkolwiek muszą to być _uzasadnione_
            przypadki. Wydaje mi sie, że ten był mocno przegięty i firma nie wybroniłaby
            sie przed sądem pracy. Uzasadniony przypadek to taki, w którym interesy firmy
            mogłyby poważnie ucierpieć lub zaistniałaby jakaś potrzeba wyższa, klęska
            żywiołowa itd. Kaprys pracodawcy się nie liczy.

            Jeżeli to zwolnienie faktycznie otrzymałaś, oddaj sprawę do sądu pracy. To nic
            nie kosztuje. Nie chodzi o to by utrzymać sie w tej firmie, bo w takiej
            sytuacji nie warto, ale może otrzymasz jakąś rekomensatę. Ponadto pracodawcy
            nie powinni czuć się bezkarni. Pracownik to nie niewolnik!
          • Gość: Magda Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:30
            Hej ! Z tego co mnie w szkole nauczyli to wcale nie musiałaś przychodzic do
            pracy ! Tym bardziej, ze jest to jak napisałas... typowa praca sekretarsko-
            biurowa. Pracujesz w godzinach otwarcia biura i ewentualnie spotkani, badz
            delegacje ( ale za to masz inna stawke i dodatki ). Nie wiem co masz w umowie,
            bo jesli w niej jest zapis o nienormowanym czasie pracy to zgadzasz się w niej
            na prace o róznej godzinie. Pozdrawiam!
      • Gość: Thea Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.arcor-ip.net 08.05.05, 16:18
        Nie ma telefonicznego zwolnienia, zwolnienie musi byc na pismie z podaniem
        powodu zwolnienia.
        Radze podac sprawe do sadu pracy, sprawa gdyby byla prowadzona na zachodzie
        jest w 110% wygrana.
        • Gość: Ja Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 15:22
          W wypowiedzeniu umowy zawartej na okres próbny nie trzeba podawać przyczyny.
          Oświaczenie o wypowiedzeniu musi dotrzeć do pracownika w sposób taki, aby mógł
          się z nim zapoznać - czyli może to być przez telefon, ale w praktyce się tego
          nie czyni, bo nie można tej rozmowy udowodnić i w rezultacie pracownik ma prawo
          podnieść zarzut np o niepoinformowaniu go o możliwości wystąpienia do sądu
          pracy itd.
          Tak jak pracodawca ma obowiązek udzielić dnia wolnego ( całego nawet za
          przepracowanie 2 godzin) w terminie uzgodnionym z pracownikiem z tytułu
          zachowania 5 dniowego tygodnia pracy lub zapłacić za pracę w sobotę
          wynagrodzenie + 100% dotatek, tak pracownik ma obowiązek przyjść do pracy w
          sobotę jeżeli wystąpią tzw "szczególne potrzeby pracodawcy".
          Jak jest z tym płaceniem każdy wie. Niestety!
          Pracodawca ma obowiązek wystawić świadectwo pracy oraz zapłacic ekwiwalent za
          niewykorzystany urlop.
      • Gość: aa Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: 217.149.242.* 08.05.05, 16:30
        Posłuchaj realisty.
        1. Wypowiedzenie na piśmie z podaniem przyczyn. Po raz pierwsz słyszę o wypowiedzeniu pracy przez telefon.
        2. Jeśli nie pójdziesz w poniedziałek, to prawdopodobna dyscyplinarka (zaszargane papiery)
        3. Pracodawca powinien Ci wystawić świadectwo pracy
      • Gość: ada Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:58
        witam,
        dzięki za wszystkie rady. W poniedziałek na pewno z nich skorzystam.
        • dab4 Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 10.05.05, 13:58
          I jak było w poniedziałek?
          • Gość: agatyna Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: 195.10.3.* 10.05.05, 14:51
            przerazily mnie komentarze niektorych osob - potepienie za odmowe przyjscia do
            pracy w sobote. a z jakiej racji ktos ma przychodzic? ja rozumiem, dyrektor
            firmy, ktos odpowiedzialny za projekt - sa rzeczy ktore trzeba zrobic w sobote
            bo inaczej ucierpi firma. nie jest to sytuacja osoby ktora zalozyla watek.
            pracodawcy przyzwyczaili sie ze moga wszystko, a najgorsze jest ze ich
            niewolnicy nie widza juz w tym nic nagannego - za to trwa nagonka na tych
            ktorzy niewolnikami byc nie chca i to ze strony innych pracownikow.
            pracuje sie od poniedzialku do piatku - tylko jakies niesamowite wydarzenia
            moglyby sklonic mojego pracodawce do poproszenia mnie o przyjscie w sobote.

            nie badzmy nadgorliwi - jak pozwalamy sie traktowac tak jestesmy traktowani.
            • Gość: korneliusz Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.torun.mm.pl 10.05.05, 15:38
              całkowicie się zgadzam. Ludzie uwierzyli, że żyją po to, żeby pracować, zamiast
              pracować, żeby żyć. Szczycą się tym, że są niewolnikami i nie potrafią
              zrozumieć, że są ludzie, którzy mają gdzieś wyścig szczurów i dla których praca
              nie jest sensem życia. Są gotowi pracować za darmo i myślą, że ktoś to doceni.
              Doceni to, że są frajerami. Są oburzeni, gdy słyszą, że ktoś nie chce pracować
              za 800 zł miesięcznie.
              • Gość: Uzo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 19:21
                to był okres próby, może chcieli ją sprawdzić?
                może deklarowała dyspozycyjność?
                może to po prostu był test?!
                • Gość: agatyna Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: 195.10.3.* 11.05.05, 09:59
                  dyspozycyjnosc nie znaczy 'nieuzasadnione siedzenie w pracy w sobote'.
                  • Gość: Uzo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 11.05.05, 13:33
                    może jakby się zgodziła, to wcale nie musiałaby przyjeżdżać... test mówię...

                    a poza tym... na okresie próbnym to ja nie odmówiłbym, ot co.
              • Gość: to samo u nas Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 08:43
                U nas jest to samo. Frajerzy zapieprzają za 800 zł, często w soboty i
                niedziele. Szef klepie ich po ramieniu i chwali, że dobrze pracują, mówi coś o
                rozwoju firmy, potrzebnych kierownikach, czy brygadzistach. Cieszą się, jak
                małpa, kiedy dostanie banana. Po pewnym czasie zaczynają uważać, że są dobrzy i
                przebąkują o podwyżce. Wtedy szef ich zwalnia i bierze następnych frajerów. Ja
                tego w ogóle nie rozumiem. Co ciekawe ci ludzie dają się strzyc pod rząd w
                kolejnych firmach. Chociaż sami o sobie mają jak najlepsze zdanie. To już tak
                chyba musi być, że wśród ludzi jest podział na tych co mają i na tych co
                zapieprzają.
                • Gość: Magda Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:39
                  Skad zabrałes/aś to 800 zł ?????????? bo jesli tyle płaca to ja z checia pójde
                  tam pracowac !!!!!! U nas pensja ( z nadgodzinami w soboty niedziele i swieta )
                  to maksymalne 600 zł ! A w pewnym zakładzie płaci sie za prace siedem dni w
                  tygodniu po 12 godzin 650 zł !!
      • Gość: kama winne jest twoje lenistwo IP: *.citynet.pl 11.05.05, 13:21
        ja bym poleciala teraz jakby szef zadzwonil ze mnie potrzebuje
        Twój problem a on moze Ci jeszcze wpisać "brak zaangazowania i kompetencji"
        • Gość: Margo Re: winne jest twoje lenistwo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.05.05, 22:28
          Sorry, ale co jeszcze byś zrobiła, gdyby szef powiedział, że Ciebie potrzebuje?
          Rozumiem dyspozycyjność i pracę po godzinach w uzasadnionych przypadkach, z
          pozucia odpowiedzialności za daną sprawę. Ale takie wzywanie ot tak, bo trzeba
          komputer przestawić, to coś, na co pracodawca nie powinien sobie pozwalać. To
          nie jest żadne lenistwo, ale zwyczajne uszanowanie dla swojego życia
          prywatnego.
          • Gość: Dilbert Re: winne jest twoje lenistwo IP: 213.76.140.* 12.05.05, 09:06
            Niez wzywam sekretarek do przestawiania kompa w sobotę , to raczej
            nieprawdopodobne -bez sensu -musiało tu chodzić o cos innego .
            ale szczerze mówiąc nie chciałbym miec w ekipie osby która odmawia mi pomocy
            JUZ NA OKRESIE PRÓBNYM... -lepiej się od razu z takim rozstać -to przecież
            wolny kraj!!
            Natomiast wypowiewiedzenia nie trzeba wysyłać na próbnym - po prostu nie
            podpiszą pewnie z Tobą feugiej umowy - i lepiej dla nich i dla Ciebie.
            • jasmina_tdi Re: winne jest twoje lenistwo 12.05.05, 10:23
              Wiesz co Dilbert, jak czytam takie teksty, to ręce mi opadają.... Może zastanów
              się, co to jest "pomoc" i "świadczenie pomocy", jak i równiez "świadczenie
              pomocy w okresie próbnym". Do głowy by nie wpadło, żeby sciągac kogoś do
              przestawiania zasranego komputera w weekend. Głównie dlatego, że jest to wolny
              kraj. No popatrz, żyjemy na jednej planecie, w jednym kraju, tyle tylko, ze ty
              chyba w innej rzeczywistości.

              Co do autorki wątku, to miała farta, że juz teraz ją wylali. W przyszłosci
              jedna na prozacu mniej.

              Gość portalu: Dilbert napisał(a):

              > Niez wzywam sekretarek do przestawiania kompa w sobotę , to raczej
              > nieprawdopodobne -bez sensu -musiało tu chodzić o cos innego .
              > ale szczerze mówiąc nie chciałbym miec w ekipie osby która odmawia mi pomocy
              > JUZ NA OKRESIE PRÓBNYM... -lepiej się od razu z takim rozstać -to przecież
              > wolny kraj!!
              > Natomiast wypowiewiedzenia nie trzeba wysyłać na próbnym - po prostu nie
              > podpiszą pewnie z Tobą feugiej umowy - i lepiej dla nich i dla Ciebie.
              • Gość: Dilbert Re: winne jest twoje lenistwo IP: 213.76.140.* 12.05.05, 13:00
                Dlatego napisałem że musiało chodzić o cos innego.!
                Czytaj uważnie.


                • jasmina_tdi Re: winne jest twoje lenistwo 12.05.05, 13:03
                  eeeeeeeee tam o co innego. Poza tym, przyczepiłam sie tego, co napisałeś, o tej
                  pomocy :-)

                  Gość portalu: Dilbert napisał(a):

                  > Dlatego napisałem że musiało chodzić o cos innego.!
                  > Czytaj uważnie.
                  >
                  >
        • Gość: Thea Re: winne jest twoje lenistwo IP: *.arcor-ip.net 15.05.05, 19:01
          jaka glupota ludzka i naivnosc przemawia przez wiele osöb,
          nie dziwie sie ze staliscie sie niewolnikami nie tylko pracodawcy
          ale tez samych siebie. Po rozum do glowy jak i na nauke to juz
          za pözno dla was!!!
      • maizy_corny Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 10:51
        A może gościu chciał adę wykorzystać, molestować, dlatego wybrał sobie sobotę
        wieczór, aby utrudnić innym wejście do obiektu.
        Może to był taki typ, który chciał tylko wiedzieć czy ada by sie zgodziła
        na "dodatkowe" rzeczy , więc jak widział, że nie przyszła to ją zwolnił i
        weźmie sobie puszczalską?
        • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 11:08
          wątpię, żeby to było aż tak. Sądzę raczej, że jej szef / szefowa po prostu
          przyzwyczaili się do tego, ze ich pracownicy "pozbawieni są własnego życia" i
          przylatują na gwizdek, choćby byli w trakcie własnego ślubu. Uważam, że to wina
          pracowników. Głównie tych, którzy nie mają do czego / kogo wracać.

          maizy_corny napisała:

          > A może gościu chciał adę wykorzystać, molestować, dlatego wybrał sobie sobotę
          > wieczór, aby utrudnić innym wejście do obiektu.
          > Może to był taki typ, który chciał tylko wiedzieć czy ada by sie zgodziła
          > na "dodatkowe" rzeczy , więc jak widział, że nie przyszła to ją zwolnił i
          > weźmie sobie puszczalską?
          • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 12:31
            a ja się przychylam do zdania Uzo... szef chciał sprawdzić na okresie próbnym,
            czy może liczyć na nią, gdy będzie taka potrzeba.
            to wcale nie znaczy, że musiałaby gdzieś jechać.
            Może w ogóle chciał tylko poznać odpowiedź i poznał!

            Przecież okres próbny to test zarówno pracownika, jak i firmy, nie rozumiem, jak
            można odmówić w tracie tego testu.
            Jeśli przyjechałaby i pracodawca nie zapłaciłby dodatkowo za ten przyjazd, to
            wtedy mogłaby zrezygnować z pracy! To rzeczywiście może świadczyć o tym, że
            firma będzie ją wykorzystywać.

            Ale jeśli zapłaciliby, to można próbować dowiedzieć się, ile takich weekendowych
            wyjazdów do firmy zdarza się w miesiącu i po co te wyjazdy, wtedy dopiero
            zdecydować, czy che się tam pracować. Ale ja wolę sam odejść niż zostać wylanym.
            • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 13:10
              Po pierwsze, jak wogóle mozna zakładać, że to jakiś test! Ja chyba czegoś nie
              rozumiem: umawia się dwójka dorosłych ludzi, że będą razem pracować, na takie i
              siakie warunki, a potem jedna z tych osób, dochodzi do wniosku, że nie dośc
              dokładnie się umówiła, i że czas od pon do piątku, to za mało aby kogoś poznac,
              pomimo, że widuje tego kogoś częściej, niż własną żonę i dzieciaki. Postanawia
              więc strzelić mu mały teścik i wyrywa go z domu pod byle pretekstem. W sobotę
              wieczorem, kiedy ów ktoś nie ma obowiązku warowania przy telefonie i jest kawał
              drogi dalej, właśnie się upija, siedzi w kinie, bawi dzieciaki itp. Czy
              naprawdę potrafisz opisać mi sytuację, która wymagałaby takiego postępowania i
              nie była zwykłym draństwem?? Ja widze tylko: pożar, powódź, włamanie do firmy,
              skandal na skalę ogólnopolską, prezesa w gipsie (choć wtedy pewnie by nie
              dzownił). Sorki, ale dla mnie to jakaś bzdura i tego typu sytuacje należy gasić
              w zarodku. Albo od razu mówić bełkotliwym głosem do słuchawki, ze się wypiło.

              Gość portalu: Burek napisał(a):

              > a ja się przychylam do zdania Uzo... szef chciał sprawdzić na okresie próbnym,
              > czy może liczyć na nią, gdy będzie taka potrzeba.
              > to wcale nie znaczy, że musiałaby gdzieś jechać.
              > Może w ogóle chciał tylko poznać odpowiedź i poznał!
              >
              > Przecież okres próbny to test zarówno pracownika, jak i firmy, nie rozumiem,
              ja
              > k
              > można odmówić w tracie tego testu.
              > Jeśli przyjechałaby i pracodawca nie zapłaciłby dodatkowo za ten przyjazd, to
              > wtedy mogłaby zrezygnować z pracy! To rzeczywiście może świadczyć o tym, że
              > firma będzie ją wykorzystywać.
              >
              > Ale jeśli zapłaciliby, to można próbować dowiedzieć się, ile takich
              weekendowyc
              > h
              > wyjazdów do firmy zdarza się w miesiącu i po co te wyjazdy, wtedy dopiero
              > zdecydować, czy che się tam pracować. Ale ja wolę sam odejść niż zostać
              wylanym
              > .
              • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 13:24
                nie zgadzam się.
                jesteście nastawieni na "nie", cokolwiek by się nie działo.

                ja rozumiem, gdyby była już pracownikiem sprawdzonym, pokazała, co potrafi, do
                tego służy okres próbny...

                a ona dostała pracę i nie mając żadnego jeszcze atutu, czy wypracowanej marki w
                tej fimie mówi: "a nie przyjdę, bo ja nie pracuję w soboty"...

                i dziwi się, że szef bez żalu ją wywalił?! a co niby tracił?!
                ani się do niej nie zdążył przywiązać, ani w żaden sposób nie była
                niezastąpiona, ani niczym się nie wykazała... poza asertywnością...

                jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz...
                trzeba mieć trochę rozsądku i umiejętności postępowania z ludźmi.
                • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 15:21
                  Coś mi się wydaje, że twoja umiejętność postępowania w takich sytuacjach mówi
                  zupełnie co innego, niż moja czy autorki wątku. Poza tym poprosiłam cie o
                  podanie konkretnej sytuacji, która nie będąc głupim kaprysem zmusza pracownika
                  do przyjazdu do pracy w weekend. Podłączanie komputera w sobotni wieczór przez
                  kogoś, kto nie jest informatykiem (rozumiem, że nie polegało to tylko na
                  włożeniu kabla do kontaktu), jest tylko i wyłącznie głupim kaprysem i brakiem
                  szacunku do człowieka.

                  > jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz...
                  > trzeba mieć trochę rozsądku i umiejętności postępowania z ludźmi.
                  • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 15:41
                    mam wymyślać? a jaki to ma cel?

                    unoście się honorem i wykręcajcie brakiem szacunku aż do emerytury, której w ten
                    sposób nigdy nie wypracujecie... rynek pracy jest wyjątkowo trudny, więc
                    pracownik na okresie próbnym (póki nie da się poznać, nie udowodni, że to on
                    jest potrzebny firmie) stoi na pozycji przegranej w starciu z pracodawcą.

                    żeby walczyć o swoje pracownicze prawa (powtarzam raz jeszcze) trzeba się
                    najpierw czymś wykazać.
                    Takie są u nas w tej chwili realia! Odmowa autorki postu przyjścia do pracy nie
                    zmieniła niczego ani w gospodarce kraju, ani w stosunku pracodawców do
                    pracowników, ani niczego istotnego dla ogółu, straciła ona jedna... straciła pracę.
                    A Wy jeszcze głaszczecie ją po głowie i twierdzicie, że dobrze zrobiła.

                    Jeśli zrobi tak następnym razem, ma szansę stracić pracę po raz kolejny.
                    Dzięki takim "szanującym się" pracownikom, jak Wy.

                    Przypomnę jeszcze, że okres próbny działa w obie strony. Pracownik też może
                    podziękować, ale niech zostawi po sobie przynajmniej dobre wspomnienie.
                    Nigdy nie wiadomo, kto kogo zna i dokąd trafi opinia o pracowniku, który już na
                    okresie próbnym kręcił nosem na pracę.
                    finito
                    • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 16:23
                      Ta dyskusja nie ma sensu. Funkcjonujemy w dwóch różnych rzeczywistościach. Co
                      do szacunku... Nigdy nie wymagaj go od innych, jeśli sam nie nauczyłeś się
                      szanować. Poza tym... jako tako, ale prawa pracownicze zostały już wywalczone i
                      teraz to raczej kwestia ich respektowania, a nie walki. To, czy ktoś jest
                      dobrym czy złym pracownikem, to odrębna historia. Pracowalam tu i tam... To, o
                      czym piszesz jeszcze całkiem wyraźnie stoi mi przed oczami... Wszystkie te
                      górnolotne historie o rynku, wykazywaniu się, szansach, i okresach próbnych...
                      W skrócie - o wkładaniu głowy we własną dupę, bo w cudzą, to tylko po
                      (zasłużonym) awansie :-) Wiesz, to wszystko bzdura. Naprawdę. Okres próbny, to
                      nie bieg przez płotki... Raczej próba wzajemnego dopasowania się, zgrania i
                      sympatii - na zasadzie partnerskiej. Jeśli ktoś widzi to inaczej, to wg mnie -
                      trzeba uciekać... przed takimi z "misją". Potem moze być za późno. Nie neguję
                      Twojego punktu widzenia; znajdź takich pracowników, z którymi Ci po drodze.
                      Jeśli dziewczyna po raz kolejny straci pracę to albo to będzie znaczyć, że
                      problem nie leży w braku obecności, tylko być może, w czym innym. Albo tez ma
                      pecha i trafiła do Matriksa.


                      Gość portalu: Burek napisał(a):

                      > mam wymyślać? a jaki to ma cel?
                      >
                      > unoście się honorem i wykręcajcie brakiem szacunku aż do emerytury, której w
                      te
                      > n
                      > sposób nigdy nie wypracujecie... rynek pracy jest wyjątkowo trudny, więc
                      > pracownik na okresie próbnym (póki nie da się poznać, nie udowodni, że to on
                      > jest potrzebny firmie) stoi na pozycji przegranej w starciu z pracodawcą.
                      >
                      > żeby walczyć o swoje pracownicze prawa (powtarzam raz jeszcze) trzeba się
                      > najpierw czymś wykazać.
                      > Takie są u nas w tej chwili realia! Odmowa autorki postu przyjścia do pracy
                      nie
                      > zmieniła niczego ani w gospodarce kraju, ani w stosunku pracodawców do
                      > pracowników, ani niczego istotnego dla ogółu, straciła ona jedna... straciła
                      pr
                      > acę.
                      > A Wy jeszcze głaszczecie ją po głowie i twierdzicie, że dobrze zrobiła.
                      >
                      > Jeśli zrobi tak następnym razem, ma szansę stracić pracę po raz kolejny.
                      > Dzięki takim "szanującym się" pracownikom, jak Wy.
                      >
                      > Przypomnę jeszcze, że okres próbny działa w obie strony. Pracownik też może
                      > podziękować, ale niech zostawi po sobie przynajmniej dobre wspomnienie.
                      > Nigdy nie wiadomo, kto kogo zna i dokąd trafi opinia o pracowniku, który już
                      na
                      > okresie próbnym kręcił nosem na pracę.
                      > finito
                      • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 16:30
                        rzeczywiście nie ma sensu... :)
                        • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 16:31
                          oj tam czepiasz się :-)

                          Gość portalu: Burek napisał(a):

                          > rzeczywiście nie ma sensu... :)
                          • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 16:34
                            na żywo to chyba zagryźlibyśmy się ;D
                            • jasmina_tdi Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 16:48
                              Może nie - to, co teraz napiszę, to żadna sugestia :) ale tak mniej więcej
                              poznałam dwójkę moich najlepszych przyjaciół. Jak już się prawie zatłukliśmy,
                              to nastała chwila przerwy, i tak to już trwa, piętnaście lat, ta sielanka.

                              Gość portalu: Burek napisał(a):

                              > na żywo to chyba zagryźlibyśmy się ;D
                              • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 16:50
                                mam podobne doświadczenia ;)
                        • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 16:33
                          a tak z ciekawości...

                          Ado? gdybyś mogła się cofnąć w czasie? zareagowałabyś tak samo?
                    • Gość: zdenka55 Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: 195.10.3.* 12.05.05, 16:43
                      Gość portalu: Burek napisał(a):
                      'żeby walczyć o swoje pracownicze prawa (powtarzam raz jeszcze) trzeba się
                      > najpierw czymś wykazać'

                      np. wykazac sie siedzeniem w sobote z durnego powodu w pracy. wszyscy mowia ze
                      jest zle i automatycznie dopuszczaja sytuacje ze sa traktowani jak tania sila
                      robocza. jesli zgodzisz sie przyjsc do pracy w sobote na okresie probnym to
                      bedziesz przychodzic nawet jak ci przedluza umowe.
                      ja nie lubie byc traktowana w taki sposob - pewnie i moge sobie pozwolic na
                      takie zachowania bo nie pracuje w Polsce - i Boze drogi od tego mnie chron. w
                      kraju gdzie oprocz pracodawcow ktorzy czuja sie jakby kupili czlowieka i jego
                      czas sami pracownicy sie nie szanuja - wiem, wiem - sytuacja jest
                      trudna....wiec trzeba byc na skinienie w soboty, niedziele i swieta.
                      • Gość: Burek Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 17:05
                        no bez przegięć!
                        jeśli sytuacja robi się nagminna, to w każdej chwili można przecież powiedzieć:
                        basta!

                        kwestia wyboru! ale nie można być zszokowanym, że na okresie próbym (czyli póki
                        można bez konsekwencji) pracodawca podziękował osobie, którą ledwo zna, a która
                        postawiła mu veto na samym wstępie współpracy.

                        Miał prawo się spodziewać, że po podpisaniu umowy na czas nieokreślony nie
                        zostanie nawet 5 min. dłużej pomimo np. gratyfikacji nadgodzin. Skoro ma wybór
                        (a wszyscy wiemy, że ma) to naturalne jest, że weźmie kogoś, kto przyjedzie w
                        sobotę. To chyba nie podlega dyskusji.

                        JA NIE TWIERDZĘ, ŻE TAK POWINNO BYĆ!
                        ja żyję teraz w takich realiach rynku pracy i uważam, że jeśli chce się pracować
                        w Polsce, trzeba umieć się dostosować do sytuacji i decydować na spokojnie, co
                        dalej z pracą w danej firmie.

                        a nie "dać w mordę, mogę dać" - a potem być zsszokowanym!

                        opcjonalnie, można jeszcze nie pracować w ogóle i czekać aż się rynek pracy
                        zmieni. Ale kiedy to nastąpi?!
                    • Gość: Margo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.05.05, 21:53
                      Sorry, ale nawet na okresie próbnym (a nawet tym bardziej na okresie próbnym)
                      nie będę sie podstawiać, jako niewolnik na każde skinienie. Jak sam zauważyłeś,
                      okres próbny służy zarówno pracodawcy jak i pracownikowi, i pracodawca takim
                      zachowaniem sam sobie strzela gola. Dziewczyna w gruncie rzeczy miała
                      szczęście, że wyszło szydło z worka tak wcześnie.
                    • Gość: Dilbert Wieczorne pitolenie IP: *.chello.pl 13.05.05, 23:07
                      Popieram niestety :-(((
                      Jestesmy krajem na dorobku (per capita niewiele więcej niz Gwatemala! - a
                      uwierzcie mi że nie macie pojęcia o ich biedzie)
                      Zrozumcie że w UE jesteśmy przez żart historii i JP2 (może) a pracy nie ma
                      bo....
                      NIE MA PRZY CZYM PRACOWAĆ !
                      Tą infrastrukturę musimy dopiero tu stworzyć ,
                      brak linii lotniczych - stąd brak pracy dla pilotów, stewardów itp
                      brak przemysłu elekronicznego (poza softem) bo trzeba tu sporej kasy stąd brak
                      prak pracy dla ludzi po ETI, - jeśli brak przemyslu to brak zapotrzebowania na
                      badania "podstawowe" ,
                      brak autostrad -czyli brak roboty dla patroli, kierowców itp.
                      itd, itd itd.
                      Co gorsza brak właściwie potrzeb w Europie aby cos tu jeszcze tworzyć bo
                      wiadomo nadprodukcja itp.
                      Dywagacje o geniuszach w zaciszach domowych można międzuy bajki włożyć -dziś a
                      to potrzebne są niebotyczne pieniądze.
                      Do tego dochodzi KONKURENCJA - straszna rzecz dla pracodawćów - ale balsam dla
                      konsumentów.
                      Dlatego przez kika - kilkanaście lat nie będziemy miec komfortu jak Miemiaszek
                      czy Anglik - których zobycze socjalne wynikają z wielu lat CIEŻKIEJ pracy i
                      wyrzeczęń tych narodów.
                      Lub oczywiście i szczęscia (plan Marshalla, ropa Norwegii itp). My niestety
                      startujemy póżniej i niewiele na start dostaliśmy.
                      • Gość: realista Re: Wieczorne pitolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:32
                        > NIE MA PRZY CZYM PRACOWAĆ !
                        > Tą infrastrukturę musimy dopiero tu stworzyć ,

                        Inwestycje są potrzebne. Ale inwestycje to nie gabinet prezesa czy willa i limuzyna. To się nazywa konsumpcja. I jej poziom tez dociąga do pewnej ściany. Którą właśnie osiągneliśmy. Teraz trzeba będzie zacisnąć pasa i zniżyć się poziomem życia do plebsu i roboli.No i inwestycje powstają z pieniędzy publicznych czyli z podatków. A kto najwięcej krzyczy że za duże podatki? Pracodawcy bo im się nic nie opłaca.To wstrętne państwo zmusza ich do tworzenia miejsc pracy a oni tak się bronią.I ci bezczelni co łaskawie dostają pracę jeszczę oczekują normalnych pensji a jak dostają "taaaką" pensję to mają czelność marudzić i wybrzydzać.

                        > Dlatego przez kika - kilkanaście lat nie będziemy miec komfortu jak Miemiaszek
                        > czy Anglik - których zobycze socjalne wynikają z wielu lat CIEŻKIEJ pracy i
                        > wyrzeczęń tych narodów.

                        I dlatego za wiele lat cięzkiej pracy asystentce proponujesz max 1200 bo więcej się niby nie opłaca zaś sam poddajesz się wyrzeczeniom i prowadzisz bardzo ale to naprawdę bardzo skromne inwestycje w nieruchomości.Naprawdę jesteś zabawny. Oczekujesz że państwo coś zrobi "bo bida" a Ty będziesz jedynie bezpłatnie korzystać z dóbr wytworzonych z cudzej pracy.A najlepiej jeszcze aby za to korzystanie dopłacali bo bezpłatne też wychodzi za drogo a msz przecież wydatki...
                        • Gość: Normalny Re: Wieczorne pitolenie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 23:06
                          Ty to jednak komusze masz poglądy ...
      • kol.3 Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 12.05.05, 19:30
        Ada ma po prostu bardzo luksusowe podejście do życia, może trochę posiedzieć na
        tym bezrobociu.
      • Gość: Guska Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 19:44
        jasmina_tdi, tak sobie czytam Twoje wypowiedzi i musze powiedziec, ze madra
        jestes, masz zdrowy poglad na sprawy pracy. A dzieki komus takiemu jak Burek,
        to pewnie stracimy wolne soboty, niedziele i swieta.
        • Gość: Uzo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 19:48
          ale nie stracicie pracy :)
          bo Burek dobrze radzi, trzeba być elastycznym, a także wiedzieć gdzie się jest
          (Polska)i czego się chce (pracy)...

          jak Burek napisał: kwestia wyboru.
          • Gość: Dilbert Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.chello.pl 12.05.05, 23:48
            W US pracowałem (ale byłem głupi , oJezu dopiero te posty otworzyły mi kaprawe
            oczka !) przez 5 miesięcy (z jedną przerwą w Thanksgiving- konserwacja sieci)
            przy projekcie i nawet nikt nie stęknął, bo tego potrzebowała firma. Gdybyśmy
            tego nie zrobili wypadła by z rynku -kóry się dopiero tworzył - dzis ta firma
            której byliśmy podwykonawcą to potega. Dlatego przyznam się że i ja spodziewam
            się pełnej lojalnosci od ludzi. Niemożliwym jest na przykłąd zęby któryś z
            szefów mial wyłączony telefon w weekend. Takich ludzi szukam , z nimi tworzę
            zspółi .......może dlatego jakoś wygrywamy.
            • Gość: korneliusz Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.torun.mm.pl 13.05.05, 02:35
              Ja niestety miałem dość ciekawe przygody, stąd mój stosunek do tego typu firm.
              Standardem było (w paru małych firmach) m. in.
              - dojazd do firmy (50 km) i okazuje się, że mam niepłatny dzień wolny i mogę
              wracać do domu, bo cośtam (jakby nie mogli zadzwonić);
              - wyjazdy w teren i powrót o 2, 3 w nocy, oczywiście o wyjeździe dowiaduję się w
              momencie, gdy rozmyślam już, co będę jadł na obiad
              - dni, kiedy przez osiem godzin liczę z nudów klepki w parkiecie, za kwadrans 15
              okazuje się, że „To już ta godzina? Zrobi Pan tylko to i może pan już iść”.
              Oczywiście „to” zajmuje mi cztery godziny
              - „My nie uznajemy urlopów”
              - przynajmniej raz w tygodniu, gdy już jestem w domu, telefon: „Przyjedzie pan
              na pięć minut, bo jest jeszcze coś do zrobienia?”
              - zlecenie leży miesiącami i obrasta kurzem, tydzień przed końcem terminu śpie
              po cztery godziny na dobę, bo „to musi być zrobione”;
              -zawsze wyskakuje „coś pilnego” w trakcie przerwy śniadaniowej :)
              - wynagrodzenia wystarczające na wynajęcie mieszkania i bieżące opłaty.

              Najśmieszniejsze jest jednak to, że były to skrajnie różne stanowiska.
              Oczywiście, nie muszę wspominać, że długo nie pracowałem w tych firmach. Mimo
              wszystko, nigdy nie miałem pretensji do pracodawców, oni po prostu wykorzystują
              okazję, co nie oznacza, że należy się na to godzić.

              a może to były tylko testy :)
            • Gość: realista Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 11:36
              W US pracowałem (ale byłem głupi , oJezu dopiero te posty otworzyły mi kaprawe
              > oczka !) przez 5 miesięcy (z jedną przerwą w Thanksgiving- konserwacja sieci)
              > przy projekcie i nawet nikt nie stęknął, bo tego potrzebowała firma.

              Przecież tego nikt nie neguje. Jeśli jest to na uczciwych warunkach to wszyscy będa popierać.W Polsce porobiło się tak ze nadgodziny są metodą na niezatrudnianie dodatkowych ludzi i maksymalizację zysków. I z tym sie walczy. A nie z niekiedy koniecznym zostaniem po godzinach.

              > Dlatego przyznam się że i ja spodziewam się pełnej lojalnosci od ludzi.

              Lojalność jest relacją dwustronną. Możesz mieć sobie pasję czyli własną firmę tylko czy potrafisz należycie wynagrodzić ludzi z którymi pracujesz? Mam wrażenie że nie.

              >Niemożliwym jest na przykłąd zęby któryś z szefów mial wyłączony telefon w
              >weekend.

              Czy Ty nie stałeś się aby pracoholikiem? "Weekend" jest od odpoczynku; tyle że są w Polsce głupi prostaccy ludzie którzy nie potrafią tego uszanować. To ci co wydzwaniają o 12 czy 2 w nocy bo coś im się "przypomniało" albo rzucają nowe zadani na kwadrans przed końcem pracy bo trzeba niby koniecznie zrobić dzisiaj choć się samemu zawaliło sprawę od dwóch tygodni.
              • Gość: anjeli Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 13:01
                ale też pytanie - czy praca w weekend zdarza się stale, czy tylko od czasu do
                czasu...
                ja miałam propozycję dobrze płatnej pracy, w której miałam być dyspozycyjna 24
                godziny i zdecydowanie ją odrzuciłam
                teraz mam precę, w której raz na jakiś czas się zdarza (średnio raz na 3
                miesiące), że muszę przyjść w sobotę - jestem wtedy wściekła, przeklinam pod
                nosem, ale idę - bo uważam że w sytuacjach kryzysowych powinnam być dyspozycyjna
              • Gość: Dilbert Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.chello.pl 13.05.05, 23:12
                Czy Ty nie stałeś się aby pracoholikiem? "Weekend" jest od odpoczynku; tyle że
                > są w Polsce głupi prostaccy ludzie którzy nie potrafią tego uszanować. To ci
                co
                > wydzwaniają o 12 czy 2 w nocy bo coś im się "przypomniało" albo rzucają nowe z
                > adani na kwadrans przed końcem pracy bo trzeba niby koniecznie zrobić dzisiaj
                c
                > hoć się samemu zawaliło sprawę od dwóch tygodni.


                Chłopie, czy ty wogóle byłeś w innym kraju ??
                TAcy ludzie są wszędzie na całym świecie.
                • Gość: realista Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:12
                  > Chłopie, czy ty wogóle byłeś w innym kraju ??

                  To co widujesz na wycieczkach nie oznacza że widzisz jak tam wygląda praca. Oglądasz jedynie część usług. I to najczęściej wykonywaną przez pracowników czasowych. Jakość i styl pracy doskonale widać przy długotrwałej współpracy.Choć niektórym pozostaje mentalnośc z placu budowy...

                  > TAcy ludzie są wszędzie na całym świecie.

                  Taaaaa. A krótszą pracę w piątki to polacy wymyślili...
                  • Gość: Uzo Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.05, 14:32
                    Realisto, czy nie powinineś zmienić nicka na Utopistę?
                  • Gość: Dilbert Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.chello.pl 15.05.05, 23:43
                    Lepszy plac budowy niz zbijanie bąków i płaczliwe wyciąganie rączki po cudze.
                    Przerażająca jest Twoja pogarda dla ludzkiej pracy
      • Gość: lopez Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.gb.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.05, 13:34
        hej. wiesz co uważam że powinnaś z nimi załatwić to polubownie i pójść w ten
        poniedziałek.Z tego co piszesz to wnioskuje że firma mało poważna jest i moze
        dać ci dyscyplinarke. Wydaje mi się że najlepiej byłoby gdybyś wogóle nie
        przyzanawała sie nikomu ze pracowałaś dla debilczaków i poprostu w aplikacji
        zataiła to kiludniowe zatrudnienie. Wiesz pokorne ciele dwie matki ssie- więc
        spokojnie a jak będziesz miała normalne zwolnienie w rączce to powiedz co o
        idiotach sadzisz
      • Gość: myszka Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc IP: *.190-130-66.mc.videotron.ca 15.05.05, 21:40
        w mojej pracy byl okres probny przez 6 miesiecy i w tym czasie mogli mnie
        zwolnic nie podajac powodu
        • amb25 Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 16.05.05, 14:34
          Ale także w umowie na okres próbny jest podany okres wypowiedzenia (najczęściej
          jest to 2 tygodnie). Nie ma możliwości zwolnienia pracownika z dnia na dzień ,
          chyba że dyscyplinarnie.
          • krzysztofsf Re: zwolniona z roboty! proszę o pomoc 16.05.05, 14:38
            amb25 napisała:

            > Ale także w umowie na okres próbny jest podany okres wypowiedzenia (najczęściej
            >
            > jest to 2 tygodnie). Nie ma możliwości zwolnienia pracownika z dnia na dzień ,
            > chyba że dyscyplinarnie.
            Na okresie probnym mozna na poczatku wrecz z dnia na dzien. Dopiero po przepracowanym miesiacu sie to wydluza.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka