Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dręczenie w pracy

    IP: *.bajana.wro.cxt.pl 17.07.02, 11:02
    Mobbing zdaża się obecnuie praktycznie w każdym zakładzie
    pracy.Jestem zatudniona w sektorze administracji publicznej i
    moja udręka i nękania w pracy rozpoczęły się w momencie mojej
    odmowy na propozycję mojego szefa bym się z nim przespała. Od
    tej pory, a trwa to już dobre 3 lata jestem bardzo mocno
    poniżana, udowadnia mnie się , że się do nicego nie nadaję,
    przenosi się mnie na stanowiska, które nie leżą w zakresie moich
    kompetencji, nie mają nic wspólnego z moim wykształceniem.
    Myślę, że jest to celowe działanie , kóre ma mnie zmusiż do
    wypowiedzenie przeze mnie umowy, pozbawia się mnie premii. Cała
    ta sytuacja bardzo mocno odbiła się na moim zdrowiu. Od prawie 3
    lat jestem na środkach uspokajających, zachwiana jest moja
    psychika, a także sytuacja ta odbija się niekorzystnie na moim
    zdrowiu fizyczny - przeszłam już dwie operacje.Związki zawodowe,
    które winny trzymać stronę pracownika wolą się nie wtrącać, by
    nie zachwiać swojej pozycji w oczach szefaDochodzę do wniosku,
    że chyba lepiej będzie odejść samej z zakładu niż wylądować w
    szpitalu psychiatrycznym.
    Obserwuj wątek
      • Gość: milka Re: Dręczenie w pracy IP: *.gdynia.mpsz.pl 19.07.02, 16:08
        Uciekaj póki jeszcze do końca zdrowia nie straciłaś...to TYLKO PRACA, a wierz
        mi prędzej czy później znajdziesz inną....
      • justyna.sz Re: Dręczenie w pracy 22.08.02, 00:58
        Ja sie tylko cały czas zastanawiam w związku z mobbingiem jak on
        się ma do popularnych w firmach polskich i zagranicznych badań
        satysfakcji personelu/klimatu. Działy personalne i firmy
        doradcze produkują się w wymyslaniu ankiet i analizie wyników.
        Szukają problemów aby je likwidować. Problemy to przewaznie zła
        komunikacja w firmie lub po prostu konflikty, ale permanentne
        mobbingowanie nigdy nie jest zidentyfikowane w tych badaniach.
        Zagraniczne centrale firm porównują wyniki badań w róznych
        krajach i te bardziej świadome znacenia profesjonalnej polityki
        personalnej przykładają dużą wagę do badań satysfakcji. Więc jak
        to jest w końcu? Respondenci nie piszą w ankietach prawdy o tym
        ze są molestowani czy badacze lekceważa wyniki? A może pytania
        są złe? A może Polak nie odróżnia konfliktu od mobbingu?

        • Gość: orrin Re: Dręczenie w pracy IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 30.09.02, 16:25
          Są dwie możliwości: polskie kwestionariusze nie zawierają pytań o mobbing (to
          jest wielce prawdopodobne) albo sa takie pytania, lecz ludzie boją się
          cokolwiek na temat mobbingu pisać.
      • Gość: sławomir baczewski Re: Dręczenie w pracy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 21:07
        obecnie doświadczam twego w pracy. Pracuję w KUL-u w Lublinie. W
        tym roku - chociaż mam umowę, "zapomniano" przydzielić mi
        godziny ćwiczeniowe, jestem też odsunięty także o wszelkich prac
        zakładu, do którego należę, chociaż najszybciej ze wszystkich
        jego pracowników - i nie najgorzej- napisałem doktorat. bogu
        dzięki, pracuję też w innym miesjcu, więc mam wytchnienie od
        naprawdę wyniszczająceja tmosfery, jaką tworzą działania
        mobbingowe w miejscu pracy. jak widać, nie sozczędzają one także
        srodowiska akademickiego w jego najbardziej katolickim wydaniu
        Sławomir Baczewski
        slabac@poczta.wp.pl
      • Gość: asia Re: Dręczenie w pracy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.09.02, 20:29
        Mimo wszystko Was podziwiam za odwagę(chodzi mi o ujawnienie
        danych personalnych). Ja w swojej firmie od prawie 3 lat jestm
        poddawana szykanom, straszeniu, przeciążeniu pracą, znieważaniu,
        pomówieniom itd... Pracuję tam jeszcze tylko dlatego, że nie mam
        na kogo liczyć jeśli chodzi o wsparcie finansowe. A niestety
        sama muszę opłacić dach nad głową jedzenie i studia. Niestety
        despotyczna szefowa wie o tym i prawdopodobnie to jest jedną z
        głównych przyczyn takiego traktowania. (Ona z tego wszystkiego
        odnosi kożyści gdyż ukazuje się od strony efektownej szefowej.)
        Istotne jest również to, że właściciele firmy godzą się na to
        wszystko, bo mają człowieka od czarnej roboty, a sami przy tym
        mają czyste ręce i są "tacy fajni". Może kiedyś i ja zdobędę się
        na odwagę....
      • Gość: zibi Jesteś w doskonałym momencie. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.09.02, 12:15
        Jeżeli doszłaś do wniosku, że chcesz to wszystko rzucić, jeżeli jesteś o tym
        przekonana, to powstań. Postaw się idiocie. Głośno i dobitnie możesz teraz
        powiedzieć, co o nim myślisz i jak daleko jest mu do Ciebie. Możesz mu
        powiedzieć, żeby już się nie starał, nigdy nie będzie dla Ciebie atrakcyjny.
        Możesz głośno pytać się o rzeczowość jego pomysłów. Możesz żądać od niego (tak,
        tak ŻĄDAĆ) przyzwoitego zachowania i żeby taki cham ładnie się do ciebie
        odzywał. Nie bój się tych określeń. I powtarzaj mu to coraz częściej. I olewaj
        go (ich). Na pewno odzyskasz spokój. W najgorszym wypadku Cię zwolnią. Ale
        jeżeli nie, dadzą Ci spokój. Gwarantuję.
        Ja kiedyś posunąłem się jeszcze dalej i zażądałem od szefa, żeby nie zawracał
        mi głowy duperelami, żeby skupił się na strategii firmy (bo chyliła się ku
        upadkowi). A jak wreszcie wymyśli coś rozsądnego, to żeby mnie grzecznie
        poprosił, bo nie zamierzam robić nic więcej niż mam w umowie, ale jestem
        otwarty na wszelkie propozycje. A jak nie potrafi sobie poradzić z
        zarządzaniem, to niech odejdzie. Będzie miał lepiej. Na dzień dobry witałem go
        słowami "I co ? Wymyślił już pan coś rozsądnego ?" Spokojnie mu to często
        powtarzałem i facet zrobił się nerwowy. W końcu znalazłem lepszą pracę. Potem
        dowiedziałem się, że i inni zaczęli go lekceważyć, a firma padła.
        • Gość: Kamila Re: Jesteś w doskonałym momencie. IP: *.lxg.com 30.09.02, 14:48
          Rewelacja!!! Podziwiam twoje podejscie, ja na taką odwagę odważyłam się dopiero
          w momencie, kiedy miałam już zaklepaną pracę w innej firmie. Wyszło to nawet
          dośc zabawnie bo moja szefowa do końca nie wiedziała że odchodzę, Dyrektor
          pionformował ja o tym na tydzień przed i niezbyt trafnie to sformuował, a ona
          doszła do wniosku że zostanę zwolniona. Przyszła do biura z taką satysfakcją na
          twarzy, że aż mi się zrobiło jej żal gdy jej uświadomiłam, że odchodzę na
          własną prośbę. Pózniej ze słodkim uśmiechem na twarzy powiedziałam jej wszystko
          co o niej myślę, tj. to że jest psychicznie chora, obłudna, dwulicowa i na
          dodatek ma manię przesladowczą, że ciągle ktoś kwestionuje jej autorytet. Teraz
          nawet jej współczuję, bo ona chyba faktycznie ma jakieś kompleksy i jest
          niedojrzała emocjonalnie. Ja mam dosyć twardy charakter i nigdy mnie jej uwagi
          zbyt mocno nie bolały, potrafiłam puszczac je mimo uszu, ale kilka osób z mojej
          firmy z ulgą przyjęło fakt gdy zostały zwolnione (z powodu restrukturyzacji).

          Uważam że nie wolno dać się tak poniżać, zaręczam wam że od razu poczujecie się
          lepiej. Ja żałuję że czekałam tak długo ale mam tylko 23 lata i cały czas się
          uczę co w życiu jest najważniejsze. Jest to między innymi poczucie własnej
          wartości...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka