Gość: marty Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.proxy.aol.com 21.07.02, 04:19 Gratuluje "twardzielom" ze potrafia sobie tak dobrze poradzic w USA.Ciesze sie z ich sukcesow, ale cala sprawa dotyczy nie braku przebojowosci a zwyklego oszustwa dokonanego przez agencje pobierajace slone oplaty za fikcyjne uslugi. Jak inaczej rozumiec tlumaczenia tego pajaca Ze oferty pracy powielane sa na kopiarce "dla wygody pracodawcow"? Ktos sklonny do zatrudnienia 10 osob staje wobec armii 100 wyslanych przez beztroskie biuro "dla jego wygody".Oplaty sa pobierane z pelna swiadomoscia ze wiekszosc studentow pracy nie dostanie (przynajmniej tej gwarantowanej przez agencje).Przeciez to zwykly kryminal i prokuratura juz sie powinna tym zajac!!! Jezeli studenci zapewniani sa przez agencje, ktora chce zebrac oplaty, ze wszystko jest zapewnione, praca, zakwaterowanie, transport itd, to trudno im sie dziwic ze maja wysokie oczekiwania.Moze to byc ich naiwnosc, ale nie zmienia to faktu ze agancje "gwarantujace" swiadczenia ktorych nie maja zamiaru wykonac to najzwyklejsze OSZUSTWO. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.spam.mim.pl 21.07.02, 17:38 Gość portalu: marty napisał(a): > Gratuluje "twardzielom" ze potrafia sobie tak dobrze poradzic w > USA.Ciesze sie z ich sukcesow, ale cala sprawa dotyczy nie braku > przebojowosci a zwyklego oszustwa dokonanego przez agencje > pobierajace slone oplaty za fikcyjne uslugi. > Jak inaczej rozumiec tlumaczenia tego pajaca Ze oferty pracy > powielane sa na kopiarce "dla wygody pracodawcow"? Ktos sklonny > do zatrudnienia 10 osob staje wobec armii 100 wyslanych przez > beztroskie biuro "dla jego wygody".Oplaty sa pobierane z pelna > swiadomoscia ze wiekszosc studentow pracy nie dostanie > (przynajmniej tej gwarantowanej przez agencje).Przeciez to > zwykly kryminal i prokuratura juz sie powinna tym zajac!!! > > Jezeli studenci zapewniani sa przez agencje, ktora chce zebrac > oplaty, ze wszystko jest zapewnione, praca, zakwaterowanie, > transport itd, to trudno im sie dziwic ze maja wysokie > oczekiwania.Moze to byc ich naiwnosc, ale nie zmienia to faktu > ze agancje "gwarantujace" swiadczenia ktorych nie maja zamiaru > wykonac to najzwyklejsze OSZUSTWO. > alez oczywiscie ze oszustwo. tym batdziej dziwie sie tym biednym studentom przygryzajacym wargi i skarzacym sie jak im zle ze daja sie naciagac takim prymitywom jak wlasciciele tego pozal sie boze Center oraz pseudoposrednikom w Stanach i nie potrafia nic wiecej. ja bym taka agencje wykonczyl gdyby mnie oszukali, tyle ze szwindel wyczuwam, po to nam bozia dala noski o czym niektorzy nie pamietaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.spam.mim.pl 21.07.02, 17:41 Gość portalu: jacek napisał(a): > Gość portalu: marty napisał(a): > > > Gratuluje "twardzielom" ze potrafia sobie tak dobrze poradzic > w > > USA.Ciesze sie z ich sukcesow, ale cala sprawa dotyczy nie > braku > > przebojowosci a zwyklego oszustwa dokonanego przez agencje > > pobierajace slone oplaty za fikcyjne uslugi. > > Jak inaczej rozumiec tlumaczenia tego pajaca Ze oferty pracy > > powielane sa na kopiarce "dla wygody pracodawcow"? Ktos > sklonny > > do zatrudnienia 10 osob staje wobec armii 100 wyslanych przez > > beztroskie biuro "dla jego wygody".Oplaty sa pobierane z pelna > > swiadomoscia ze wiekszosc studentow pracy nie dostanie > > (przynajmniej tej gwarantowanej przez agencje).Przeciez to > > zwykly kryminal i prokuratura juz sie powinna tym zajac!!! > > > > Jezeli studenci zapewniani sa przez agencje, ktora chce zebrac > > oplaty, ze wszystko jest zapewnione, praca, zakwaterowanie, > > transport itd, to trudno im sie dziwic ze maja wysokie > > oczekiwania.Moze to byc ich naiwnosc, ale nie zmienia to faktu > > ze agancje "gwarantujace" swiadczenia ktorych nie maja zamiaru > > wykonac to najzwyklejsze OSZUSTWO. KOMENTARZ: > > alez oczywiscie ze oszustwo. tym batdziej dziwie sie tym > biednym studentom przygryzajacym wargi i skarzacym sie > jak im zle ze daja sie naciagac takim prymitywom jak wlasciciele > tego pozal sie boze Center oraz pseudoposrednikom w Stanach i > nie potrafia nic wiecej. ja bym taka agencje wykonczyl gdyby > mnie oszukali, tyle ze szwindel wyczuwam, po to nam bozia dala > noski o czym niektorzy nie pamietaja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.215.159.25.Dial1.Washington1.Level3.net 21.07.02, 05:37 POLACY !!!!! Przejrzyjcie na oczy !!! Ameryka (USA) to wielka mistyfikacja , propaganda i imperium zla! ......wiem nie wierzycie ..... Przyjedzcie ...... zobaczycie !!!! POLSKA to najpiekniejszy , najwspanialszy kraj na swiecie !!!! Prosze kochajcie POLSKE !!!!!! Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 2.4.STABLE* / *.ols.vectranet.pl 21.07.02, 10:57 Moj syn rowniez polecial do USA skierowany przez CS. Najpierw mial oferte pracy jako ratownik na Florydzie. To nie wypalilo. Pozniej w San Diego w hotelu, ale ze syn jest nie w ciemie bity wiec poprzez internet dowiedzial sie ze zadnej pracy tam nie ma i pani Syntia nie radzi mu by tam przyjezdzal bo noclegi i zycie bardzo drogie. Zadzwonil ponownie do Warszawy do CS informujac ze praca jest nieaktualna. Jakiez bylo ich zdziwienie, ze to niemozliwe. Znowu telefon do Warszawy i zdziwienie. To byl piatek a odlot w poniedzialek. Kiedy wiozlem syna na lotnisko na 4 godziny przed odlotem przez komorke dostal oferte w objazdowym park rozrywki. Z Nowego Yorku zadzwonil do tej firmy, telefonu nikt nie odbieral. Nie mial gdzie sie podziac,skontaktowal sie wiec z kolega ktory tam juz byl i grzecznosciowo tam na kilka dni zamieszkal. Poszukal sobie sam roboty u Polaka. Pracowal przy kladzeniu sidingu. Wszelkie oferty jakie pojawiaja sie zwiazane sa z budownictwem: prace na dachach, siding, tynkowanie itd. Jezeli ktos z was studentow posiada takie umiejetnosci to nie ma zadnego ktopotu z praca. Dostal czek tylko ze nie jest jeszcze pewien czy ma pokrycie. Na trzy tygodnie pobytu pracowal 5 dni. Musze go podziwiac bo nie narzeka i mysli caly czas ze jakos sie to rozkreci. Jeszcze ma pieniadze na skromne przezycie miesiaca. Jezeli sytuacja sie nie wyklaruje wraca do Polski. Dziwie sie bardzo jak mozna dzialac na rynku tyle lat i w bezczelny sposob oszukiwac tych mlodych ludzi. A wy studenci wiedzieliscie niejednokrotnie jaka jest tam sytuacja z praca w USA, wiedzieliscie od swoich kolegow i kolezanek ktore tam byly. Jego wyjazd kosztowal nas ok 9 tys zl. Za te pieniadze moglbym jechac do Grecji albo do Egiptu i to z cala rodzina. I to sa ladniejsze kraje niz Stany. Moze ambasada USA powinna sie zajac dzialalnoscia STUDENTCENTER i wyjasnila te duze ilosci wiz ktorymi obdarowuje studentow. Mnie zwyklemu smiertelnikowi byloby trudno ja otrzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 204.17.98.* 24.07.02, 22:48 Czytam te wszystkie listy i nie chce mi sie wierzyc w naiwnosc polskich studentow. Nawet jak jedziesz do pracy na wakacje nad polskie morze to sprawdzasz, czy masz prace i miejsce do spania. Owszem zdarzaja sie wyjatki, ktore jada w ciemno, ale zdecydowana wiekszosc ludzi przynajmniej dzwoni do przyszlego pracopdawcy, aby upewnic sie, czy ma prace. Sama jestem obecnie w Stanach w ramach W&T i wszystko odbywa sie tak jak mialo byc. Praca jest meczaca i platna 6$/h, ale poniewaz bylam na tyle rozsadna, ze przeczytalam umowe i skontalktowalam sie ze swoim pracodawca- wiedzialam, ze tak bedzie. W biurze nikt mnie nie zapewnial, ze zarobie kupe pieniedzy nic nie robiac. Wszyscy- pracownicy biura Guliwer z Poznania i uczestnicy z poprzednich lat- mowili mi, ze praca jest trudna i slabo p[latna, ale da sie przezyc i odrobic swoj wyjazd. Najbardziej soie dziwie ludziom, ktorzy uwazaja, ze jako polscy studenci zasluguja na specjalne traktowanie. My tu nie przyjezdzamy jako studenci, tylko jako PRACOWNICY SEZONOWI. A jako tacy musimy ciezko zasuwac, za taka sama stawke jak rodowici Amerykanie, Portorykanczycy, Chinczycy, Meksykanie itp. Zaden amerykanski pracidawca nie bedzie nikogo ulgowo traktowal, tylko dlatego, ze studiuje w Polsce. Ponadto ok. 1/4 uiczestnikow W&T nie zna angielskiego. W mojej grupie (ok. 30 osob) kilka osob W OGOLE nie znalo angielskiego a czesc bardzo kiepsko, w stopniu nie pozwalajacym na swobodna komunikacje, a co dopiero na kontakt z klientami lub innymi amerykanskimi pracownikami. Zgadzam sie, ze biura, ktore naobiecywaly i nie wywiazaly sie z warunkow umowy nalezy pozwac do sadu. Ale jako studentka prawa radze to zrobic po powrocie do kraju. Koszty sa nizsze, latwiej jest sie porozumiec (nawet z dobra znajomoscia angielskiego 99% Polakow nie zrozumie j. prawniczego). I przede wszystkim jestes na miejscu oczekujac na wynik procesu. Tutaj sprawy tocza sie szybciej, ale i tak nie zakoncza sie przed koncem waznosci waszych wiz (szczegolnie jesli pozwiecie biura grupowo). Zycze powodzenia w egzekwowaniu waszych pieniedzy, i duuuuzo cierpliwosci. A przyszlym uczestnikom W&T radze mniej ufac innym i troche sie zainteresowac warunkami pobytu na innym kontynencie, kilka tysiecy kilometrow od domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kachna Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.mpsa.pl / 10.2.2.* 21.07.02, 13:11 zgadzam sie z opiniami ze wyjazd do pracy za granice jest nie dla"dziewczynek".Przez kilka lat pracowalam za granica(z ta roznica ze w europie)i liczylam tylko na siebie i wlasne kontakty.Obecmie moje mlodsze rodzenstwo pracuje za granica i nie narzekaja. Trzeba tylko byc twardym,wszelkie niepowodzenia traktowac jako doswiadczenie, ktore sie pozniej przyda. a pomyslcie jak jest w Polsce, koledzy mojego brata ktory zarabia za granica ok 800PLN tygodniowo pracuja w Polsce na czarno na budowach po 10 godzin dziennie i dostaja ok 500zl miesiecznie i jeszcze musza za to forsa sie nabiegac.Zawsze istnieje ryzyko ze pokaza im drzwi i nie zobacza kasy za naprawde ciezka prace. Bezsensem jest placenie jakims dziwnym biurom w ciemno grubych pieniedzy za posrednictwo.Lepiej liczyc na siebie a nie na to ze ktos cos zalatwi, bo to jest tylko fikcja.i tak potwierdza sie regula ze to glownie Polacy sa nieuczciwi i zeruja wszedzie na rodakach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adamM Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.07.02, 20:13 Jak to dobrze, ze wreszcie mozna przecytac jakies rozsadne opinie. Oczywiscie, ze w duzej mierze to wszystko to wina tych dzieci (studentow) i ich rodzicow. Nie mozna liczyc, ze wyjazd do pracy w USA to droga uslana różami - naprawde wiele moze sie zdarzyc i trzeba miec opcje na rozne sytuacje. Nie chce sie wymadrzac ale przechodzilem prez to i troche widzialem. W zeszlym roku gdyby nie moja. znajomych i (w koncu) konsula interwencja to grupa ok. 20 Polakow siedzialaby zupelnie glodna i prawie bez grosza w Grecji prez nie wiadomo jak dlugo. My po prostu zrobilismy tak, ze oni nie majac ani grosza wrocili za darmo podstawionym autokarem. W ramach tego, ze dosc podstawiania sobie nog i czas abysmy zaczeli sobie pomagac. To byla akcja charytatywna. Ale inna sprawa jest, ze ci ludzie nie mieli grosza, pracy, biletow powrotnych i nie wiedzieli co robic dalej. To tak w zwiazku z prcą w USA. PZD AdamM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 5.2.1R* / *.public.svc.webtv.net 22.07.02, 22:51 no hej. napoczatk uwilkie wspolczucia dla tych ktorrzy podobnie jak ja zostai nabrani przez firme ccusa fiia w olszynie. mili chlopcy torzy postanowili zawic sie w organizacje wyjazdu do stanow pooblejali biuro pieknymi zdjciami z wczesniejszeg pobuty w stanach. naopowiadali tysiace bajek pieknie sie przy tym usmiechajac.sami moglismy wybrac sobie [race i miejscowsc. super. koplorowo. al ci sliczni chlopcy wyjechal do stanow jeszcze przed otrzmaiem wiz przez wiekszosc uczestniko programu. no coz pgoda w stanach piekna woda w basenie goraca a nasi mili chlopcy zarobili sobie na wzcasy. p 50 zloty wpisowego i ogromne pieniadze za oferte pracy od 150 ossob . jakos jednak wyjechalismy z kraju. gdzie mamy miejsce pracy mieli nam powiedziec wedlug slow pieknych chloptasi w nowym jorku ale w NY nit sie nami nie zajmowal i nie przejmowal. radzcie sobie sami. radzilismy jak moglismy dzwoniac po calych stanach i pytajac o prace. dzwonilisy z najmilszego miejsca na swiecie-przystan metra w ny. obiecalinam prace w atlancie . ojechalismy. grupa okolo 40 osob. najpierw 18 godzin w autobusioe ze smierdzacymi murzynami i neisamowicie meczaca klima. potem caly dzien na slonc n atrawce po pewna pani wcale nie spiszyla se z przyeciem nas. gdy juz dotarla a rwlao to dlugo okaalo sie ze musimu zaiwestowac w ten interes dobrekilk setek dolcew. czym nikt nas nie poinformowa. awiezieno nas do drogiego hotelu gdzieoszczedzajac kposzty salismy w 13 osob w malutim pokoju. be zpieiedzy bez pracy zdni sami na siebie. dobrze ze udalo nm sie wynajc samochod i dobrze ze buylisy tu napoczatku czertwca. znalzlismy prace w parku wodny . ale gdybysmy przyjechali kilka dni pozniej nei bylo by latwo. a nie kazdy mc donald przyjmuj epolakow. meksykanie sa lapsza i tansza sia rooca choc nie znajaca jezyka. tak wiec po 20 dmnich pobytu dostalismy pierwsze pieniadze. dlugo trwao oddawanie zaciagnietych dlugow.ogolniewyjazd byl super. ieniadze tz niezle. ale zal i rozgoryczenie do pieknych chklpocow zstana na zawsze. trzyam za wszystkich kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 5.2.1R* / *.public.svc.webtv.net 22.07.02, 23:07 firma ccusa z warszawy z fiiam w wielu iastach to wielka bajka. chlpopcy organizujacy wyjazd wyjezdzaja jakopierwsi tanow zastawiajac wlasciwei lodzie pozostalych uczestnikow programu. czesto zdarza sie ze kts ma bilet i lort za dwie godziny awiy jeszce nie manie ma kto sie tym ajac. albe japa jest zle wypelniona bo panom organizatorom sieszylo sie na floryde. i oczywiscie trzeba ponosic koszta b wydzwaniac gzdie sie da i pyrac co z zle wypelniona japa robic. a po przyjezdzie do stanow oczywiscieokazuejsie ze pracy i mieszkania nie ma.czyli te wszytkie obietnice i kolorowe zdjecia to fikcja. fakt amerka jets piekbna. ale te uroki dostrzega sie dobiera jak ma sie sytuacje klarowna. jak sie4 miesiac jezdzi ze stanu do stanu i prosi o kase z polski jak siepi a arkingach albo na dworcach a je sie tylko chleb za 50 centow to ameryka wydajesie niezbytladna. a jak jeszc espotyka sie tu ludziktorzy zamiasttprascy i obiecanej pomocy doloza ci od siebie kilka belek do przeskoczenia ameryka wydaje sie wstretna i nieprzjazna. ja jetsem stanch juz ponad rok. rzezylam to wszytsko co wielu z was. ie mialam pracy ani mieszkani anikasy. ale jakos sie udalo. mialam szcsece ze trailam do miasta gdzie nie ma zbyt duzo poakow. akos zlazlam prace. wiem jednak ze nie chcialambym drugi raz tego rzzywac. w tym oku probuje pomagax znajomym ktorzy od poczatku zerwca przezmierzaja cale stany w poszukiwaniu poracy.oni sa juz na skraju wycrpania. i wcale nie sa mamsynkami czy lalusiami. nawet twarde ososbowosci ze znakomitym angielskim maja kres wytrzymalosci. a tym ktorzy podbili ameryke a moze nawet przyczynili sie do problemu wielu mlodych studentow zycze milego wypoczynku na florydzie. moze ktoregos dnia tez dostaneicie w dupe od ameryki albo nawet od wlasnego krau. i moze wtedy zrozumiecie ze mozna byc pzebojowym i pyskatym i stracic wiare i cerpiliwosc . moze ktoregos dnia ktos was nazwie lalusiami. i nkt wam nie podmucha paluszak i nire pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: busta777 czy ktos moze cos powiedziec o fimie Lider z Kutna IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.02, 23:08 zamiezam jechac do Anglii do pracy. Wyjazd ten organizuje firma lider z Kutna. Czy ktoś z was mial moze kontakt z ta firma i moglby podzielić sie ze mna opiniami na jej temat?- busta777@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UCZESTNIK UWAGA LINGWISTA IP: 128.177.238.* 21.07.02, 23:26 Ludzie!!! nie dajcie sie nabrac tak jak ja i paru moich znajomkow firma Lingwista wyjebie was z kasy i nic nie zalatwi zadnej roboty a jak juz to taka ze nawet z calym szacunkiem Meksykanie nie chca za takie pieniadze pracowac, lingwista kanci na wszystkim : 1 oplata wstepna 500 zl za co ? 2 oplata za program bez biletu okolo 700 $ 3 oplata za wize 300 zl 4 oplata za fikcyjny egzamin z jezyka 50 zl 5 przykladowa cena biletu z WARSZAWY do SAN FRancisco 3200 zl to istne oszustwo w liniach KLM wychodzi okolo 2100 Przestrzegamy wszystkich jesli chcesz jechac do USA i zarabiac to zalatw sobie wize turystyczna i nie korzystaj z posrednictwa zadnych firm a szczegolnie LINGWISTY !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Heniek Re: UWAGA LINGWISTA IP: *.ebola.lublin.pl 21.07.02, 23:43 Może jesteś koło San Francisco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadowolona Re: UWAGA LINGWISTA IP: 195.117.110.* 23.07.02, 14:14 Chciałam powiedzieć tylko tyle,że byłam z Lingwisty juz 2 razy i chętnie pojechałabym trzeci. Niestety włąśnie skońńczyłam studia i już nie mogę. Pracy legalnej nie można przecież załatwić na wizę turystyczną. Co to za głupota! Takie zezwolenia wydawane mogą być tylko przez firmy pośredniczące w Polsce i nie można załatwić tego samemu. A jeśli ktoś chce nielegalnie pojechać to życzę powodzenia....Praca nielegalna to dużo niższe zarobki i musisz się liczyć z trudnościami ze znalezieniem...Ale każdy robi co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zadowolona Re: UWAGA LINGWISTA IP: 195.117.110.* 23.07.02, 14:18 Chciałam powiedzieć tylko tyle,że byłam z Lingwisty juz 2 razy i chętnie pojechałabym trzeci. Niestety właśnie skońńczyłam studia i już nie mogę. Pracy legalnej nie można przecież załatwić na wizę turystyczną. Co to za głupota! Takie zezwolenia wydawane mogą być tylko przez firmy pośredniczące w Polsce i nie można załatwić tego samemu. A jeśli ktoś chce nielegalnie pojechać to życzę powodzenia....Praca nielegalna to dużo niższe zarobki i musisz się liczyć z trudnościami ze znalezieniem...Ale każdy robi co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niezadowolony Re: UWAGA LINGWISTA IP: 66.213.14.* 26.07.02, 21:51 a ja pojechalem z lingwisty raz i juz wiecej tego bledu nie popelnie. nie chodzi tu o to ile kasy trzeba zaplacic za caly ten program, tylko o to ze mimo ze mialem podpisana umowe o prace, to po przyjezdzie na miejsce pracodawca stwierdzil ze lingwista przyslal mu 5 razy za duzo studentow! te dupki w lingwiscie po prostu kseruja umowy o prace i daja je kazdemu komu tylko moga i gowno ich to obchodzi ze jak ludzie pojada na miejsce to nie beda mieli pracy (mimo ze za nia zaplacili 100 usd!!!), nie beda tez mogli znalezc sobie innej pracy bo wszystkie biura robia takie przekrety i studentow chcacych w donym miejscu pracowac jest o wiele wiecej niz miejsc pracy. lingwista to grupa nieodpowiedzialnych debili ktorzy prajmuja sie tylko tym jak zarobic pieniadze a to co sie stanie z ich klientami gowno ich obchodzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: New LINGWISTA TO OSZUSCI IP: 67.32.63.* 28.07.02, 20:01 Jestem obenie w USA, Lingwista mi oczywiscie pracy nie zalatwil, a gdy dzwonilismy do firmy to stwierdzili, ze maja nas w DUPIE!!!!! Ale jest tu nas tylu, ze jak wrocimy to pokarzemy Lingwiscie czym sie koncza takie zabawy z oszukanymi Polakami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Almatur - nieuczciwa firma IP: *.dsl.sfldmi.ameritech.net 21.07.02, 23:34 Witam, Pisze wlasnie ze Stanow, gdzie jestem na W&T. Sporo widzialem wiec podziele sie swoimi wrazeniami. 2 lata temu chcialem wyjechac z programu oferowanego przez Almatur. Jeszcze przed wyjazdem zorientowalem sie, ze informacje ktore dostaje w biurze oraz informacje, ktore czytam ze stron WWW amerykanskiego partnera Firmy - WISE sa sprzeczne. Po probie wyjasnienia w besposredniej korespondencji ze strona amerykanska zostalem wyrzucony z programu pod pretekstem niemozliwosci znalezienia mi pracy. Wyszedlem na tym o tyle dobrze, ze dostalem calkowity zwrot pieniedzy. Koledzy, ktorzy pozostali w programie niestety nie wyjechali do Stanow i do dzisiaj nie zobaczyli czesci pieniedzy! Dzisiaj jestem tu z firma AMTA i jestem zadowolony (chociaz okazalo sie, ze nie mam wczesniej znalezionej pracy). Ale nie kazdy jest! Programy typu W&T dzialaja na zasadzie wspolpracy firmy Amerykanskiej z polskimi biurami podrozy. I tak na prawde to polskie biura sa tylko sprzedawcami, a obsluga studentow prowadzona jest przez strone amerykanska. Nikt w 100% nie moze zagwarantowac pracy i to wynika tez z umowy. W zasadzie wszystko jest zazwyczaj uczciwie napisane na stronach WWW amerykanskich firm obslugujacych W&T (po angielsku i malymi literami). Niestety polskie biura nie przekazuja rzetelnych informacji. Nie przeprowadzaja tez rzetelnych testow jezykowych, do ktorych przeprowadzenia sa zobowiazane. Tak wiec na W&T wyjezdzaja osoby bez znajomosci jezyka i tutejszych realiow i nie sa sobie w stanie poradzic w tych warunkach. Wyjazd na W&T to nie wyjazd na wakacje na Hawajach! Praca, ktora mozna tu dostac to praca, ktorej nie chca podejmowac sie amerykanscy studenci za tak niska place. Trzeba wiec byc przygotowanym na przebywanie w srodowisku emigrantow z Chin, Czarnej biedoty i Polakow. Ale przeciez warto, zeby zobaczyc kawalek swiata! Adam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thariei To jeszcze nie koniec problemow!!! IP: 217.11.143.* 29.07.02, 10:22 Problemy wynikle po przyjezdzie to tylko poczatek. Jesli legalna praca, to legalny podatek, (stanowy i federalny), oraz haradz dla agencji posrednictwa (ok 30% pensji), O zwrot podatku trzeba sie ubiegac samemu (niewykonalne), lub wypelnic formularze przyslane po przyjezdzie wraz z ostatnim paycheckiem, jesli paycheck nie "zaginie" w drodze. Problem w tym, ze jeden z wymaganych podpisow sklada sie na tzw. Power of Attorney, ktore upowaznia osobe trzecia do odebrania zwrotu podatku. Pieniedzy, firmy, nie sposob odnalezc nawet przez stanowych prawnikow. Zloty interes!: kilka tysiecy pracujacych studentow w stanach = kilkaset tysiecy dolcow do odebrania z tytulu zaplaconego przez nich podatku. Powodzenia, studenci!!!! P.S.: Trzymajcie sie daleko od polonii!!! Liczcie TYLKO na siebie!!! P.P.S.: Majac Social Security Card, oraz wize z przyzwoleniem pracy macie ogromny atut w rekach! Amerykanscy uczniowie pracuja w czerwcu i lipcu, natomiast odpoczywaja w sierpniu, co zmusza pracodawcow do zatrudniania obcokrajowcow. Odwagi, Zapalu, POWODZENIA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomm Re: To jeszcze nie koniec problemow!!! IP: *.softomasz.pl 03.08.02, 11:02 Gość portalu: thariei napisał(a): > Problemy wynikle po przyjezdzie to tylko poczatek. Jesli legalna > praca, to legalny podatek, (stanowy i federalny), oraz haradz > dla agencji posrednictwa (ok 30% pensji), O zwrot podatku trzeba > sie ubiegac samemu (niewykonalne), lub wypelnic formularze > przyslane po przyjezdzie wraz z ostatnim paycheckiem, jesli > paycheck nie "zaginie" w drodze. Problem w tym, ze jeden z > wymaganych podpisow sklada sie na tzw. Power of Attorney, ktore > upowaznia osobe trzecia do odebrania zwrotu podatku. Pieniedzy, > firmy, nie sposob odnalezc nawet przez stanowych prawnikow. > Zloty interes!: kilka tysiecy pracujacych studentow w stanach = > kilkaset tysiecy dolcow do odebrania z tytulu zaplaconego przez > nich podatku. Powodzenia, studenci!!!! > P.S.: Trzymajcie sie daleko od polonii!!! > Liczcie TYLKO na siebie!!! > P.P.S.: Majac Social Security Card, oraz wize z przyzwoleniem > pracy macie ogromny atut w rekach! Amerykanscy uczniowie pracuja > w czerwcu i lipcu, natomiast odpoczywaja w sierpniu, co zmusza > pracodawcow do zatrudniania obcokrajowcow. Odwagi, Zapalu, > POWODZENIA!!! > Drogi Studencie! W Stanach (tak jak w Polsce) wszyscy musza płacić podatki. I jeżeli jest się na wizie studenckiej to można je odebrać. Nie jest to trudne. Tylko trzeba troche rozumu uzyc. Kochani! Przestańcie robić z waszej życiowej szansy Oświęcimia. Macie tylko jedną taką szansę, więc zamiast godzinami pisać o waszych wydumanych problemach - weźcie się do pracy. Zgadzam się z przedmówcą, ze w USA w sierpniu i wrzesniu nie ma juz amerykanskich studentow chetnych do pracy (oni juz studiuja). Wycisnijcie z tego pobytu na maksa. Tomasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzegorz Herb. Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.library.unr.edu 21.07.02, 23:47 Jest pare niescislosci w artykule, ktore moga dawac mylne wrazenie o studenckiej pracy w USA. Po pierwsze nazwa niejscowosci w New Jersey to Wildwood, nie Whitewood. Wiem bo sam tam przez miesiac tych wakacji pracowalem.) Zeby nie moc znalezc welolego miasteczka (Morey's Piers) to trzeba sie naprawde starac. Podroz z NYC busem z klimatyzacja jest mniej meczaca niz PKP, a noclegi w Wildwood nie kosztuja 100$ za dzien, ale np 45$ za tydzien (ja tyle placilem), a to juz delikatna roznica. Moja praca z miasteczku (ride operator) byla b. lekka, moze troche nudna (dlatego ja zmienilem), za to ludzie byli super. Pozatym, kto w Polsce placi studentowi 60$ za 1 dzien pracy? Autobus Greyhounda po calych USA mozna kupic za polowe ceny jesli sie kupi 7-day-in advance. (np z NYC do LA = 99$!) Ogolnie co chce powiedziec: jestem pierwszy raz w stanach i jakos sobie rade daje (tak jak ogromna grupa moich znajomych) i jeszcze mam super wakacje. Pracowalem w na wschodnim wybrzezu, teraz jestem w Reno, NV, a pojutrze zaczynam prace w kasynie w Las Vegas (i bynajmniej nie jako sprzataczka). We wrzesniu che zwiedzic Meksyk, moze Kube... Jak ktos ma troche zapalu i wiary w swoje mozliwosci to bedzie zadowolony z wakacji. Jak ktos chce zarobic kase i ma troche szczescia, pracujac po 16 goidzin na dobe to moze przywiezc nawet 7-10000$ w jedne wakacje, na co w Polsce musialby pracowac kilka lat. Taka jest rzeczywistosc i nie ma sensu straszyc jak to zle jest na obczyznie. Oczywiscie trzeba sie postarac i nie ma nic za darmo, ale przeciez to wlasnie Ameryka - kazdy o tym wie. gherbowicz@yahoo.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grazyna Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.dialup.mindspring.com 22.07.02, 06:20 Czesc! Dobrze, ze jestes taka przebojowa! I jezeli szczesciem dla Ciebie jest praca po 16 godzin dziennie to wspaniale! Uwazaj tylko na zdrowie-pomoc medyczna jest tu bardzo kosztowna(nawet z ubezpieczeniem z Polski). pozdrawiam, Grazyna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iwona Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 80.48.119.* 22.07.02, 13:47 czesc moi bracia tez wyjezdzali na W&T.byli bardzo zadowoleni.pracowali jako kelnerzy.jeden z nich przywiozl nawet 10000$.parcowal od rana do nocy.sa godziny tzw harowki.ale tez sa i lightow'e.praca byla bardzo przyjemna z ludzmi.moj drugi brat trafil gdzies do filadelfi.miasto murzynow i strzelanin.rzucil prace z pojechal gdzis kolo Denver.Tez byl kelner-zarobil rownie duzo $.wydaje mi sie ze jesli czlowiek jest operatywny,komunikatywny wtedy da sobie rade.trzeba szukac.tacy ludzie maja w ogole latwiej w zyciu nie tylko w USA ale i w Polsce-nawet we tych ciezkich czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja PROBLEM W CZYM INNYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.mdacc.tmc.edu 22.07.02, 17:42 Zapal, wiara w siebie, oczywiscie ze trzeba to miec, ale przeciez nie o to w tym problemie chodzi. TO super ze sobie radzisz i oby tak dalej, ale mowimy tu o nabijaniu ludzi w butelke czego na pewno nie mozna tolerowac. Najzwyklejsze w swiecie oszukiwanie ludzi. Jedni sobie poradza inni nie, to w tym momencie nie jest najistotniejsze. Wszyscy w koncu byli albo sa jednakowo oszukani i wydaje mi sie ze trzeba cos z tym zrobic. Nie deliberujmy czy Ameryka dla twardzieli czy nie, rzeczywistosc zweryfikuje, zrobmy cos zebysmy wszyscy, i twardziele i ci mniej twardzi, nie byli wiecej oszukiwani. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Gratuluje IP: *.materials.ucsb.edu 24.07.02, 21:22 Calkowicie zgadzam sie z przedmowca, moje gratulacje dla twarzdieli i cwaniakow, ktorym sie udalo i zrealizowali "American dream". Ciekaw jestem czy byli by tak pewni siebie na miejscu tych ludzi w SD. Z drugiej strony zastanawiam sie, czy ci ludzie nie mogli wczesniej skontaktowac sie telefonicznie lub mailem z ewentualnym pracodawca. Dlam mnie to dosc oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uczestnik re Heniek IP: 128.177.238.* 21.07.02, 23:56 zgadles czlowieku jestem w mountai view a ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heniek Re: re Heniek IP: *.ebola.lublin.pl 22.07.02, 00:45 Syn mieszka w miasteczku uniwersyteckim w czymś na wzór naszych akademików koło san francisco Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pawel W Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.library.unr.edu 22.07.02, 00:43 U nas tez nie jest lepiej...wyjazd byl organizowany przez non- profitowa studencka organizacje SOIM z Warszawy z czego bilet lotniczy kosztowal nas do SF 750 $, podczas gdy mozna bylo kupic juz za 500 $. Na lotnisku we Frankfurcie czekalismy na przesiadke 12 h, ale i tak rekord to 24 h...o prace ciezko,jest tutaj w Reno okolo 700 Polakow.Prawie wszystko co bylo zawarte w ich ofercie jest nieprawda.Zamierzamy zalozyc im sprawe w sadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.library.unr.edu 22.07.02, 01:34 Hej jestem na W&T juz drugi raz. Pierwszy raz wyjazd zalatwila mi firma SOIM (nie polecam - duzo nerwo przy zalatwianu chociaz prace mialam calkiem niezla i byla!)a teraz Alturist z Radomia. Na razie nie mam pracy bo przyjechala pozniej niz to bylo w kontekcie bo zachorowalam ale firma chciala mi zalatwic nastepna prace wiec zachowali sie OK (chcieli tez zebym zaplacila im w Polsce 250$ depozytu za mieszkanieale ale sie wymigalam). Nie wszystkie firmy sa zle - trzeba tylko bardzo uwazac co sie podpisuje i nie dac sie w cos wrobic. Pozdrawiam wszystkich na W&T Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 195.205.190.* 22.07.02, 18:15 Gość portalu: Pawel W napisał(a): > U nas tez nie jest lepiej...wyjazd byl organizowany przez non- > profitowa studencka organizacje SOIM z Warszawy z czego bilet > lotniczy kosztowal nas do SF 750 $, podczas gdy mozna bylo kupic > juz za 500 $. Na lotnisku we Frankfurcie czekalismy na > przesiadke 12 h, ale i tak rekord to 24 h...o prace ciezko,jest > tutaj w Reno okolo 700 Polakow.Prawie wszystko co bylo zawarte w > ich ofercie jest nieprawda.Zamierzamy zalozyc im sprawe w sadzie. KOMENTARZ: i to jest jedyne wyjssscie. sprobujcie znalezc jakas prace (niekoniecznie w Reno), by mimo wszystko wyjsc na swoje a po powrocie wykonczcie tych oszustow. polecam dzialanie zespolowe (dzis ja pomoge tobie - jutro ty pomozesz mi). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gg pozew sadowy IP: *.dialup.mindspring.com 22.07.02, 06:06 Dzisiaj odwiozlam na lotnisko (samolot do Polski) jedna z bohaterek artykulu Dominike Sale. Jutro pomagam zmienic bilet kolejnej studentce-Joasi Szymanskiej, od ktorej KLM zada 100$za zmiane terminu wylotu(zgodnie z umowa ze Students Center jedna zmiana miala byc bezplatna).Jeszcze 10 dni temu nie znalam tych osob-teraz jestem z nimi blisko zwiazana(Dominika byla ostanio moim gosciem). Oszustwo powinno byc ukarane. Drazni mnie obwinianie studentek o bycie naiwnymi. To nie one powinny byc oskarzane-to Students Center i inne tego typu agencje i byc moze jeszcze ktos.Tym powinna zajac sie prokuratura i mysle, ze osoby, ktore sa poszkodowane razem powinny wytoczyc sprawe. Swiat Polakow za granica to nie tylko grupa hien, ktorej przedstawicielem jest pani Joanna z "Sophie's agency". To rowniez dluga lista bezimiennych osob, ktore natychmiast zareagowaly oddajac obcym jakby nie bylo studentom klucze od swoich mieszkan i probujac pomoc im w znalezieniu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojciec Re: pozew sadowy IP: 2.4.STABLE* / *.ols.vectranet.pl 22.07.02, 06:58 Jestem za tym by w koncu ktos przerwal te wszelkie przekrety. Te sprawe powiny naglosnic media by ostrzec w przyszlosci waszych kolegow i kolezanki. Jestem pewien, ze znajdzie sie bardzo duzo swiadkow, przykladem sa w/w opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: rusz głową - zacznij czytać IP: 217.11.142.* 22.07.02, 13:20 Z info StudentCenter wynika, że ludzie latają na biletach grupwych. Sama już dwa razy byłam na Work & Travel i za każdym razem leciałam na takich biletach. Rzeczywiście, przy próbie zmiany daty powrotu linia lotnicza chce pobierać kasę, ale wystarczy pokazać wydrukowaną na bilecie deklarację danej linii, że "PIERWSZA ZMIANA FREE, A KAŻDA NASTĘPNA 100USD". Znajomość jezyka angielskiego oraz zapoznanie się z warunkami WYPISANYMI na bilecie wystarczą do bezproblemowej zmiany daty powrotu. Chyba że ktoś już raz zmienił datę i teraz nie dziwne, że linia chce 100USD ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olaf Re: rusz głową - zacznij czytać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 16:29 popieram przedmówczynię.przyglądałem się dzisiaj waszym wypowiedziom i tak sobie myślę: taci jesteście mądrzy i tak się daliście nabrać w butelkę.powszechnie wiadomo,że firmy będą starały się działać na swoją - przede wszystkim - korzyść.trzeba najpierw dokładnie czytać umowy, porównywać i sprawdzać ofertę - czy jest ok. trochę już żyjecie na tym swiecie i nie wiecie o tym , że jak sami czegoś nie przypilnujecie to jest duże prawdopodobieństwo, że coś się "popsuje albo nie uda". oczywiście winne są firmy - zgoda. ale i wam brak głowy na karku. radzę: czytać co się podpisuje.składać literki do kupy i czytać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kraft Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.dyn.optonline.net 22.07.02, 07:34 Pozdrawiam studentow z Polski przyjezdzajacych do USA na wakacje/do pracy. Wlasnie minela 10-ta rocznica mojego przyjazdu, ktory skonczyl sie zostaniem. Chcialbym dac wam kilka wskazowek, ktore moga byc pomocne przy planowaniu takiej eskapany: 1) Decydujcie sie na powrot/zostanie przed wyjazdem. Jesli nie macie tutaj bliskich osob, stanowczo odradzam zostawanie "na czarno". Jak wiecie, sytuacja ludzi bez papierow staje sie coraz trudniejsza i tak do konca nie wiadomo w jakim kierunku sie potoczy. Zaczynanie od zera (czego doswiadczylem) moze byc dla niektorych ponad ich sily/odpornosc. Nie ma sensu sie szarpac, jesli nie macie wystarczajacej motywacji aby pokonac przeszkody. Wracajcie z amerykanskim krotkim doswiadczeniem. Przeciez niedlugo Europa bedzie stac otworem. 2) Dowiadujcie sie wszystkiego b. konkretnie przed wyjazdem - internet, telefony tez tansze. Najlepiej rozmawiajcie z ludzmi, ktorzy maja was zatrudnic bezposrednio - tylko to co oni wam powiedza ma jakies znaczenie. Posrednicy sa tylko posrednikami i nawet jesli maja dobre intencje, to przy takim stanie ekonomii wszystko zmienia sie za czesto. Planujcie na najgorsza mozliwa opcje - tylko tak bedziecie mieli jaki-taki komfort psychiczny. 3) Niestety uwazajcie na ludzi, ktorzy zarabiaja na zycie naciaganiem i oszustwem. Znaczna czesc polskich skupisk to nie jest kwiat inteligencji polskiej. To sa ludzie dla ktorych wyjazd do stanow byl jedna z nielicznych opcji jakie mieli i probuja z tego wyciagnac jak najwiecej moga (chocby "po trupach"). Z wielka ochota sa gotowi wprawiac "nowych" w amerykanskie realia zycia, chociaz dla wielu "Greenpoint" jest szczytem ich kariery. Niestyty smutne, ale prawdziwe. 4) Do wszystkich, ktorzy dotarli to tego miejsca - do odwaznych swiat nalezy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 195.205.190.* 22.07.02, 18:22 Gość portalu: kraft napisał(a): > Pozdrawiam studentow z Polski przyjezdzajacych do USA na > wakacje/do pracy. Wlasnie minela 10-ta rocznica mojego > przyjazdu, ktory skonczyl sie zostaniem. Chcialbym dac wam kilka > wskazowek, ktore moga byc pomocne przy planowaniu takiej > eskapany: > > 1) Decydujcie sie na powrot/zostanie przed wyjazdem. Jesli nie > macie tutaj bliskich osob, stanowczo odradzam zostawanie "na > czarno". Jak wiecie, sytuacja ludzi bez papierow staje sie coraz > trudniejsza i tak do konca nie wiadomo w jakim kierunku sie > potoczy. Zaczynanie od zera (czego doswiadczylem) moze byc dla > niektorych ponad ich sily/odpornosc. Nie ma sensu sie szarpac, > jesli nie macie wystarczajacej motywacji aby pokonac przeszkody. > Wracajcie z amerykanskim krotkim doswiadczeniem. Przeciez > niedlugo Europa bedzie stac otworem. > > 2) Dowiadujcie sie wszystkiego b. konkretnie przed wyjazdem - > internet, telefony tez tansze. Najlepiej rozmawiajcie z ludzmi, > ktorzy maja was zatrudnic bezposrednio - tylko to co oni wam > powiedza ma jakies znaczenie. Posrednicy sa tylko posrednikami i > nawet jesli maja dobre intencje, to przy takim stanie ekonomii > wszystko zmienia sie za czesto. Planujcie na najgorsza mozliwa > opcje - tylko tak bedziecie mieli jaki-taki komfort psychiczny. > > 3) Niestety uwazajcie na ludzi, ktorzy zarabiaja na zycie > naciaganiem i oszustwem. Znaczna czesc polskich skupisk to nie > jest kwiat inteligencji polskiej. To sa ludzie dla ktorych > wyjazd do stanow byl jedna z nielicznych opcji jakie mieli i > probuja z tego wyciagnac jak najwiecej moga (chocby "po > trupach"). Z wielka ochota sa gotowi wprawiac "nowych" w > amerykanskie realia zycia, chociaz dla wielu "Greenpoint" jest > szczytem ich kariery. Niestyty smutne, ale prawdziwe. > > 4) Do wszystkich, ktorzy dotarli to tego miejsca - do odwaznych > swiat nalezy! KOMENTARZ: to jest chyba najmadrzejsza wypowiedz jaka w tej dyskusji przeczytalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek ZWROCCIE UWAGE NA WYPOWIEDZ KRAFTA IP: 195.205.190.* 22.07.02, 18:24 Gość portalu: jacek napisał(a): > Gość portalu: kraft napisał(a): > > > Pozdrawiam studentow z Polski przyjezdzajacych do USA na > > wakacje/do pracy. Wlasnie minela 10-ta rocznica mojego > > przyjazdu, ktory skonczyl sie zostaniem. Chcialbym dac wam > kilka > > wskazowek, ktore moga byc pomocne przy planowaniu takiej > > eskapany: > > > > 1) Decydujcie sie na powrot/zostanie przed wyjazdem. Jesli nie > > macie tutaj bliskich osob, stanowczo odradzam zostawanie "na > > czarno". Jak wiecie, sytuacja ludzi bez papierow staje sie > coraz > > trudniejsza i tak do konca nie wiadomo w jakim kierunku sie > > potoczy. Zaczynanie od zera (czego doswiadczylem) moze byc dla > > niektorych ponad ich sily/odpornosc. Nie ma sensu sie szarpac, > > jesli nie macie wystarczajacej motywacji aby pokonac > przeszkody. > > Wracajcie z amerykanskim krotkim doswiadczeniem. Przeciez > > niedlugo Europa bedzie stac otworem. > > > > 2) Dowiadujcie sie wszystkiego b. konkretnie przed wyjazdem - > > internet, telefony tez tansze. Najlepiej rozmawiajcie z > ludzmi, > > ktorzy maja was zatrudnic bezposrednio - tylko to co oni wam > > powiedza ma jakies znaczenie. Posrednicy sa tylko posrednikami > i > > nawet jesli maja dobre intencje, to przy takim stanie ekonomii > > wszystko zmienia sie za czesto. Planujcie na najgorsza mozliwa > > opcje - tylko tak bedziecie mieli jaki-taki komfort psychiczny. > > > > 3) Niestety uwazajcie na ludzi, ktorzy zarabiaja na zycie > > naciaganiem i oszustwem. Znaczna czesc polskich skupisk to nie > > jest kwiat inteligencji polskiej. To sa ludzie dla ktorych > > wyjazd do stanow byl jedna z nielicznych opcji jakie mieli i > > probuja z tego wyciagnac jak najwiecej moga (chocby "po > > trupach"). Z wielka ochota sa gotowi wprawiac "nowych" w > > amerykanskie realia zycia, chociaz dla wielu "Greenpoint" jest > > szczytem ich kariery. Niestyty smutne, ale prawdziwe. > > > > 4) Do wszystkich, ktorzy dotarli to tego miejsca - do > odwaznych > > swiat nalezy! > KOMENTARZ: > to jest chyba najmadrzejsza wypowiedz jaka w tej dyskusji > przeczytalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: ZWROCCIE UWAGE NA WYPOWIEDZ KRAFTA IP: *.cosantafes2.bbnplanet.net 23.07.02, 04:39 Gość portalu: jacek napisał(a): > Gość portalu: jacek napisał(a): > > > Gość portalu: kraft napisał(a): > > > > > Pozdrawiam studentow z Polski przyjezdzajacych do USA na > > > wakacje/do pracy. Wlasnie minela 10-ta rocznica mojego > > > przyjazdu, ktory skonczyl sie zostaniem. Chcialbym dac wam > > kilka > > > wskazowek, ktore moga byc pomocne przy planowaniu takiej > > > eskapany: > > > > > > 1) Decydujcie sie na powrot/zostanie przed wyjazdem. Jesli > nie > > > macie tutaj bliskich osob, stanowczo odradzam zostawanie "na > > > czarno". Jak wiecie, sytuacja ludzi bez papierow staje sie > > coraz > > > trudniejsza i tak do konca nie wiadomo w jakim kierunku sie > > > potoczy. Zaczynanie od zera (czego doswiadczylem) moze byc > dla > > > niektorych ponad ich sily/odpornosc. Nie ma sensu sie > szarpac, > > > jesli nie macie wystarczajacej motywacji aby pokonac > > przeszkody. > > > Wracajcie z amerykanskim krotkim doswiadczeniem. Przeciez > > > niedlugo Europa bedzie stac otworem. > > > > > > 2) Dowiadujcie sie wszystkiego b. konkretnie przed wyjazdem - > > > > internet, telefony tez tansze. Najlepiej rozmawiajcie z > > ludzmi, > > > ktorzy maja was zatrudnic bezposrednio - tylko to co oni wam > > > powiedza ma jakies znaczenie. Posrednicy sa tylko > posrednikami > > i > > > nawet jesli maja dobre intencje, to przy takim stanie > ekonomii > > > wszystko zmienia sie za czesto. Planujcie na najgorsza > mozliwa > > > opcje - tylko tak bedziecie mieli jaki-taki komfort > psychiczny. > > > > > > 3) Niestety uwazajcie na ludzi, ktorzy zarabiaja na zycie > > > naciaganiem i oszustwem. Znaczna czesc polskich skupisk to > nie > > > jest kwiat inteligencji polskiej. To sa ludzie dla ktorych > > > wyjazd do stanow byl jedna z nielicznych opcji jakie mieli i > > > probuja z tego wyciagnac jak najwiecej moga (chocby "po > > > trupach"). Z wielka ochota sa gotowi wprawiac "nowych" w > > > amerykanskie realia zycia, chociaz dla wielu "Greenpoint" > jest > > > szczytem ich kariery. Niestyty smutne, ale prawdziwe. > > > > > > 4) Do wszystkich, ktorzy dotarli to tego miejsca - do > > odwaznych > > > swiat nalezy! > > KOMENTARZ: > > to jest chyba najmadrzejsza wypowiedz jaka w tej dyskusji > > przeczytalem. popieram, 3maj sie gosciu!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
banker LINGWISTA - nie darujmy im 22.07.02, 10:14 Mój brat student tez skorzystal z oferty Libgwisty. Ostrzegalem go, ze to co oferuja jest podejrzane. Swiadczylo o tym: prawie nieczytelna umowa/oferta pracy (widac, ze powielana w setkach kopii), ciagle przedluzania ostatecznego terminu zgloszen (zeby nabrac jak najwiecej naiwnych), tysiace osób na liscie w trakcie spotkania na którym nic nie powiedzieli. Brat sie jednak uparl bo nie znalazl innego sposobu na legalne zalawtwienie wizy z pozwoleniem na prace. Na szczescie sam zarobil pieniadze na wyjazd wiec wyposazony w cenne rady i wszystkie mozliwe rodzinne kontakty w USA wyruszyl w podróz. Oczywiscie wyslali go do Milwaukee gdzie roboty nie ma. Na szczescie zacisnal zeby, przejechal 30 godzin tanim autobusem na zachód i jest w miejscu gdzie dzielnie zmywa gary albo pomaga kucharzom. Wyglada, ze koszty mu sie zwróca ale biorac pod uwage, ze wielu studentów (lub pewnie rodziców) zainwestowalo niezla kase a dzieciaki nie mialy tyle szczescia i samozaparcia to mysle ze trzeba: 1. zebrac do kupy wszystkich oszukanych przez Lingwiste (moze byc na mój adres email banker@poczta.gazeta.pl) 2. zazadac zwrotu kosztów, które nie mialy odzwierciedlenia w zaoferowanych uslugach 3. zglosic sprawe do wszystkich mozliwych organizacji (Izba Turystyki, Ambasada USA itp) to moze cofna im pare licencji zeby w przyszlym roku juz nie nabierali ludzi Mysle ze grupowo mozna osiagnac wiecej niz indywidulanie. Licze na odzew poszkodowanych. Nie poddawajcie sie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antidotum Re: LINGWISTA - nie darujmy im IP: *.stalowa-wol.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 11:30 Witam Mam inny pomysl co do za dosc uczynienia wszystkim naciagnietym przez te firmy.Jak wiemy prawo w naszym kraju dziala bardzo wolno lub wrecz nic sie nie dzieje. Kazdy z Was kochani oszukani ludzie/studenci/zatrwozeni rodzice swych pociech szukacie obecnie jak mysle zemsty w imieniu prawa. Jednak firmy posredniczace mialy gdzies prawo , moralnosc i z pelna swiadomoscia wysylaly Was studenci i Wasze pociechy na prawie pewna "smierc" zmeczeni , brudni , ponizeni (niejednokrotnie przez rodakow) zmuszani do wykonywania najpodlejszych prac ... tak tak przyszli mgr z polskich uczelni zostaja ponizeni do granic wytrzymalosci psychicznej i fizycznej. Aby czesciowo wymazac ta chaniebna przeszlosc i zarazem dac nauczke tym firmom ale dac szybko i skutecznie bez papierkowej i sadowej paplaniny oferuje swe uslugi "oczyszczania" z firm nierzetelnych i olewajacych klienta na dzien dobry, jako ze bedzie to dla mnie i moich pracownikow przyjemnosc dam Wam znizki jako dla klienta grupowego. Gwarantuje ze po mojej wizycie u takich nieuczciwych przedsiebiorcow nie beda oni w stanie nic zrobic przed dluzszy okres czasu ewentualnie znikna wlacznie z lokalem .Jednakze bedziecie pewni ze nikt wiecej juz sie nie natnie na takiej firmie bo te ktore zostana beda "musialy" informomowac klienta o wszystkim. I jesli dostane sygnal ze cos bedzie nie tak nimi tez sie zajme. Przemyslcie to ...jeszcze sie pojawie na forum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: LINGWISTA - nie darujmy im IP: *.softomasz.pl 22.07.02, 16:19 Myślę, że jesteś równo walnięty. Chłopcy z gangów! Bawcie się z swoich podwórkach. Pa, pa. A co do nieuczciwych firm, to po to jest prawo i sady aby roztrzygac takie spory. To nie jest kraj Ala Capone. Nastepnym razem jak mi sie nie bedzie podobala twoja wypowiedz to co? Zatrudnie twoich wrogów aby wpadli do Ciebie i z toba "pogadali" a ty potem znikniesz? Wracajcie do kradzieży samochdów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek MAFII NIE POTRZEBUJEMY IP: 195.205.190.* 22.07.02, 18:29 Gość portalu: antidotum napisał(a): > Witam > Mam inny pomysl co do za dosc uczynienia wszystkim naciagnietym > przez te firmy.Jak wiemy prawo w naszym kraju dziala bardzo > wolno lub wrecz nic sie nie dzieje. Kazdy z Was kochani oszukani > ludzie/studenci/zatrwozeni rodzice swych pociech szukacie > obecnie jak mysle zemsty w imieniu prawa. Jednak firmy > posredniczace mialy gdzies prawo , moralnosc i z pelna > swiadomoscia wysylaly Was studenci i Wasze pociechy na prawie > pewna "smierc" zmeczeni , brudni , ponizeni (niejednokrotnie > przez rodakow) zmuszani do wykonywania najpodlejszych prac ... > tak tak przyszli mgr z polskich uczelni zostaja ponizeni do > granic wytrzymalosci psychicznej i fizycznej. Aby czesciowo > wymazac ta chaniebna przeszlosc i zarazem dac nauczke tym firmom > ale dac szybko i skutecznie bez papierkowej i sadowej paplaniny > oferuje swe uslugi "oczyszczania" z firm nierzetelnych i > olewajacych klienta na dzien dobry, jako ze bedzie to dla mnie i > moich pracownikow przyjemnosc dam Wam znizki jako dla klienta > grupowego. Gwarantuje ze po mojej wizycie u takich nieuczciwych > przedsiebiorcow nie beda oni w stanie nic zrobic przed dluzszy > okres czasu ewentualnie znikna wlacznie z lokalem .Jednakze > bedziecie pewni ze nikt wiecej juz sie nie natnie na takiej > firmie bo te ktore zostana beda "musialy" informomowac klienta o > wszystkim. I jesli dostane sygnal ze cos bedzie nie tak nimi tez > sie zajme. > > Przemyslcie to ...jeszcze sie pojawie na forum KOMENTARZ: panska wypowiedz jest takim samym lub gorszym przestepstwem niz to co wyprawiaja ci wszyscy pseudoposrednicy i inni naciagacze. radze uwazac by nie przeczytal jej policjant zajmujacy sie walka z przestepczoscia zorganizowana. kryminalistow jeszcze nam tutaj brakowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: snk LINGWISTA jest OK IP: *.chello.pl 24.07.02, 11:11 Mam znajomych, ktorzy jezdzili na program WORK & TRAVEL wlasnie z Lingwisty (byli po 2 razy) wszystko mieli pozalatwiane. Prace mieli znaleziona przez Lingwiste, jednak sami znalezli inna lepsza. Ja tez jezdzilem kilka razy na wyjazdy z Lingwista i za kazdym razem bylo super!!! Sa tysiace osob zadowolonych z ich usług. Wlasnie przez glupie wypowiedzi dobre firmy maja problemy, bo jednemu jedzonko nie odpowiada, albo praca. Sadzi, ze kazdy bedzie skakal wookolo niego. Jesli chodzi o prace, polski student mysli, ze jest kims i dostanie prace w jakims biurze pod krawat za super pieniadze. To jest bląd!!!! Nie ma takiej mozliwosci. Pieniadze sa dla osob, ktore chca zarobic i nie boja sie ciezkiej pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIS Re: LINGWISTA jest OK IP: *.tc.king.catskill.net 25.07.02, 01:19 Gość portalu: snk napisał(a): > Mam znajomych, ktorzy jezdzili na program WORK & TRAVEL wlasnie z Lingwisty > (byli po 2 razy) wszystko mieli pozalatwiane. Prace mieli znaleziona przez > Lingwiste, jednak sami znalezli inna lepsza. Ja tez jezdzilem kilka razy na > wyjazdy z Lingwista i za kazdym razem bylo super!!! Sa tysiace osob > zadowolonych z ich usług. Wlasnie przez glupie wypowiedzi dobre firmy maja > problemy, bo jednemu jedzonko nie odpowiada, albo praca. Sadzi, ze kazdy bedzie > > skakal wookolo niego. Jesli chodzi o prace, polski student mysli, ze jest kims > i dostanie prace w jakims biurze pod krawat za super pieniadze. To jest > bląd!!!! Nie ma takiej mozliwosci. Pieniadze sa dla osob, ktore chca zarobic i > nie boja sie ciezkiej pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak sie sklada ze kzystam z uslug Lingwisty i opalam sie na plazach cieplej Florydy, a tak na marginesie jak wroce do kraju i dorwe tych zlodzieji .... Kiwali od samego poczatku moji znajomi korzystali z uslug tej firmy w zeszlym roku i byli zadowolenii w tym roku okazalo sie ze tam porzadna firma wyslala full ludzi bog sam wie gdzie i rac sobie czlowieku sam wzieli odemnie 150 dolarow za zapewnienie mi pracodawcy a po dojezdzie okazalo sie za takiego nie ma a jest tam biuro posrednictwa pracy dobrze ze wczesniej zadzwonilem tam i nie wydalem duzych pieniedzy na dojazd do Panama City nie mode narzekac bo prace znalazlem ale zlodzejstwo jest zlodzejstwem moim zdaniem wiekszosc tych firm nie mysli by zapenic studenta pomoc ale by siegnac do ich kieszeni szkoda ze pamietaja o nas gdy trzeba im zaplacic za program a na marginesie sam program W&T w USA jest bezplatny i biznes robia jedynie polscy posrednicy ktorzy chyba nie znaja tutejszych realiow pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mis Re: LINGWISTA jest OK IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 25.07.02, 16:47 Nie mam kontaktu z Lingwista, ale sporobuj znalezc bezplatny program WAT to naprawde ci pogratuluje, do tego zdobadz bezplatne ubezpeiczenie, szkolenia, materialy i promese wizowa. W USA nie nic bezplatnego, dlatego tez promesy wizowe i cala reszta tyle kosztuja... Gość portalu: MIS napisał(a): > Gość portalu: snk napisał(a): > > > Mam znajomych, ktorzy jezdzili na program WORK & TRAVEL wlasnie z Lingwis > ty > > (byli po 2 razy) wszystko mieli pozalatwiane. Prace mieli znaleziona przez > > > Lingwiste, jednak sami znalezli inna lepsza. Ja tez jezdzilem kilka razy n > a > > wyjazdy z Lingwista i za kazdym razem bylo super!!! Sa tysiace osob > > zadowolonych z ich usług. Wlasnie przez glupie wypowiedzi dobre firmy maja > > > problemy, bo jednemu jedzonko nie odpowiada, albo praca. Sadzi, ze kazdy > bedzie > > > > skakal wookolo niego. Jesli chodzi o prace, polski student mysli, ze jest > kims > > i dostanie prace w jakims biurze pod krawat za super pieniadze. To jest > > bląd!!!! Nie ma takiej mozliwosci. Pieniadze sa dla osob, ktore chca zarob > ic > i > > nie boja sie ciezkiej pracy!!!!!!!!!!!!!!!!!! > Tak sie sklada ze kzystam z uslug Lingwisty i opalam sie na plazach cieplej > Florydy, a tak na marginesie jak wroce do kraju i dorwe tych zlodzieji .... > Kiwali od samego poczatku moji znajomi korzystali z uslug tej firmy w zeszlym > roku i byli zadowolenii w tym roku okazalo sie ze tam porzadna firma wyslala > full ludzi bog sam wie gdzie i rac sobie czlowieku sam wzieli odemnie 150 > dolarow za zapewnienie mi pracodawcy a po dojezdzie okazalo sie za takiego nie > ma a jest tam biuro posrednictwa pracy dobrze ze wczesniej zadzwonilem tam i > nie wydalem duzych pieniedzy na dojazd do Panama City nie mode narzekac bo > prace znalazlem ale zlodzejstwo jest zlodzejstwem moim zdaniem wiekszosc tych > firm nie mysli by zapenic studenta pomoc ale by siegnac do ich kieszeni szkoda > ze pamietaja o nas gdy trzeba im zaplacic za program a na marginesie sam > program W&T w USA jest bezplatny i biznes robia jedynie polscy posrednicy > ktorzy chyba nie znaja tutejszych realiow pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: LINGWISTA jest OK IP: *.gc.cc.fl.us 26.07.02, 04:26 tak sie akurat sklada, ze jestem w Panama City, prace musialam sobie sama znalezc,i wcale nie szukalam niczego "pod krawacikiem"-nie z takim nastawieniem przyjechalam;w rezultacie pracowalam przez 4 dni przy zmywaniu garow,i byloby wszystko OK gdyby nie brakujace dokumenty o ktorych istnieniu nie mialam zielonego pojecia;przeczekalam 3 tygodnie,w miedzyczasie interweniowalam w Lingwiscie(50$ na telefony,chamski przedstawiciel) a prace stracilam...teraz pracuje jako housekeeper w motelu,uzeram sie z Murzynami,nie unosze sie duma tylko zaciskam,ale odrobieniu pieniedzy nie ma mowy i wiem jedno:umiesz liczyc,licz na siebie:nie wiem tylko za co zaplacilam tyle pieniedzy?!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomm Re: LINGWISTA jest OK IP: *.softomasz.pl 02.08.02, 18:48 Co ty wiesz o programie Work and Travel? Program jest platny i to duzo. Wszystkie pieniadze sa przekazywanie fundacjom/organizacjom w USA za ubezpieczenie, opieke (ktora powinna byc zapewniona) oraz wydrukowanie IAP-66. Nic nie jest bezplatne! There is no free lunch. Jak dlugo jestes w Stanach, ze sie jeszcze tego nie nauczyles? Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lj zmiana pracy IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 22.07.02, 11:30 Moja kolezanka pojechala do Stanow dzieki posrednictwu jednej z firm, o ktorych mowimy. Firma wywiazala sie z umowy bardzo porzadnie, jednak ona chce sobie zmienic prace. Czy nie ma ku temu zadnych przeszkod? Czy o takim fakcie trzeba kogos poinformowac? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Re: zmiana pracy IP: 195.205.190.* 22.07.02, 18:33 Gość portalu: lj napisał(a): > Moja kolezanka pojechala do Stanow dzieki posrednictwu jednej z firm, o ktorych > > mowimy. Firma wywiazala sie z umowy bardzo porzadnie, jednak ona chce sobie > zmienic prace. Czy nie ma ku temu zadnych przeszkod? Czy o takim fakcie trzeba > kogos poinformowac? > > pozdr ODPOWIEDZ: a skad mamy to wiedziec? to zalezy od tego kto co z kim podpisywal badz na co sie umawial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: zmiana pracy IP: *.chello.pl 22.07.02, 20:47 Czesc, Jesli jest studenka z Programu Work and Travel i posiadasz wazne wize J-1 i dokument IAP-66-rozowa czesc (Twoje pozwolenie na prace) to mozesz jesli juz posiadasz Social Security Number zmieniac prace do woli w calych Stanach Zjednoczonych. Program W&T pozwala Ci na to i nikt Ci tego nie moze zabronic. Mozesz pracowac ile Ci sil wystarczy nawet w 3-4 robotach na raz. Zycze szczescia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tfp72 Re: zmiana pracy IP: *.dial.qnet.com 22.07.02, 23:41 Gość portalu: Ania napisał(a): > Czesc, > > Jesli jest studenka z Programu Work and Travel i posiadasz wazne > wize J-1 i dokument IAP-66-rozowa czesc (Twoje pozwolenie na > prace) to mozesz jesli juz posiadasz Social Security Number > zmieniac prace do woli w calych Stanach Zjednoczonych. Program > W&T pozwala Ci na to i nikt Ci tego nie moze zabronic. > Mozesz pracowac ile Ci sil wystarczy nawet w 3-4 robotach na raz. > > Zycze szczescia > Ania wydaje mi sie ,ze to troche inaczej dziala. na formie iap-66 jest dokladny adres i nazwa twojego pracodawcy u ,ktorego legalnie mozesz pracowac, poza tym czasami na social security number pisze cos w rodzaju "employment only with ins authorization" co znaczy ,ze nie mozesz pracowac gdzie tylko zapragniesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rung Re: zmiana pracy IP: *.provide.net 24.07.02, 01:02 Nie do konca. Na moim IAP nie ma nazwy pracodawcy, a "INS authorization" to po prostu visa J1 i sam IAP. Gość portalu: tfp72 napisał(a): > Gość portalu: Ania napisał(a): > > > Czesc, > > > > Jesli jest studenka z Programu Work and Travel i posiadasz wazne > > wize J-1 i dokument IAP-66-rozowa czesc (Twoje pozwolenie na > > prace) to mozesz jesli juz posiadasz Social Security Number > > zmieniac prace do woli w calych Stanach Zjednoczonych. Program > > W&T pozwala Ci na to i nikt Ci tego nie moze zabronic. > > Mozesz pracowac ile Ci sil wystarczy nawet w 3-4 robotach na raz. > > > > Zycze szczescia > > Ania > wydaje mi sie ,ze to troche inaczej dziala. na formie iap-66 jest dokladny > adres i nazwa twojego pracodawcy u ,ktorego legalnie mozesz pracowac, poza tym > czasami na social security number pisze cos w rodzaju "employment only with ins > > authorization" co znaczy ,ze nie mozesz pracowac gdzie tylko zapragniesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.stuc.uva.nl 22.07.02, 12:37 bradzo zaluje, ze tak pozno znalazlam ten artykul, bo juz wczesniej mialam ochote publicznie wyrazic swoija opinie na temat tego programu. weglug mnie takie informacje ( refleksje studentow z ich wyjazdow do stanow) powinny byc gdzies opubkowane. moze wowczas wielu studentom udaloby sie zaoszczedzic nie tylko kilka tysiecy zlotych, ale dodatkowo jeszcze sporego rozczarowania. rok temu pojechalam do parcy w nevadzie. zanim jeszce dokonalam jakiejkolwiek wplaty, obiecywano mi place minimalna w wysokosci 10 dolarow za godzine. dodatkowo zapewniano mnie, ze nie wchodza w gre takie zajecia jak sprzatanie lub praca w kuchni. gdy jednak wplacilam te kilka tysiecy zlotych i dostalam zawiadomienie o pracy, jaks mam wkonywac okazalo sie, ze bede pracowac jako "kitchen worker" za $6.50 za godzine. mozna sobie wyobrazic, jak moglam byc rozczarowana. a o wycofaniu pieniedzy nie bylo juz mowy. ponadto organizacja zobowiazala sie do zarezerwowania na mieszkana, oczywiscei za odpowiednia oplata. bardzo sie ucieszylismy, bo slyszelismy, ze bardzo ciezko jest znalezc tanie mieszaknie. zapewniano nas, ze nasz apartament jest polozony kilka minut od miejsca naszej pracy. jednak jak znalez,lismy sie na miejscu, okazalo sie, ze doatrcie do miejsca zamieszaknie zajelao nam 20 minut taksowka, a na dodatek nie bylo w miscie zadnej komunikacji publicznej. pozostawala nam tylko taksowka, ale ta kosztowala jakis 30 dolarow. wiec zmuszeni bylismy znalezc nowe mieszkanie, a pieniadze zaplacone w polsce oczywisce przepadly. i tego typu zdarzen bylo duzo wiec i mozna o tym pisac i pisac. na konie tylko chialam dodac, ze organizatorem byl SOIM - STUDENT ADVENTURE SOCIETY. osobiscie nie polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Fedorko PO PIERWSZE UMOWA. IP: *.elartnet.pl 22.07.02, 22:55 Jako ajent takiego programu pragnę do zwrócić wam uwaga na parę spraw: 1. Większość z was nie czyta umowy, nie czyta, Jeśli moja firma nastawiona byłaby wyłączne na zysk, a nie na satysfakcje klientów 50% nie wyjechałoby tracąc cześć opłaty za imprezę WAT. 2. Nie dopełniacie warunków czasowych. Wszystko na ostatnią chwile, kiedy później jest coś nie tak poślizg z wyjazdem brak biletu lotniczego, kogo winna? Biura Podróży... Przykłady opóźnień: Nie wypełnione aplikacje, nie doniesione dokumenty, nie zarezerwowany bilet, nie wspomnę o płatnościach.. 3. Znajomość Języka Angielskiego sam nie jestem orłem i nie władam tym językiem dobrze. Swoją wiedze oceniałem na Podstawową do czasu współpracy ww. studentami.. I teraz, co ma zrobić BP, wyrzucić was? Bo nie znacie języka, zaraz się okaże ze jesteśmy okropne świnie, bo wymagamy tego, co jest napisane w aplikacji. I tu jest ból, bo teraz, gdy okazuje się na miejscu ze są jakieś problemy to nie potraficie o tym powiedzieć organizacji, u której wykupiliście WAT 4. 90% Studentów to osoby pragnące zarobić kokosy, czy zastanowiliście się nad idea tego programu? To nie praca dająca dochód a możliwość zobaczenia Ameryki poznania, kultury pracy obyczajów. Jeśli wychodzicie z takiej imprezy z 2 tys. zł na czysto powinniście być zadowoleni. Bo w tym programie nie chodzi o zarabianie pieniędzy nie jest to AuPair, ani wyjazd do harówki. Żadne poważne BP nie powie ze można zarobić, jak można powiedzieć ile zarobi człowiek, którego się nie zna i będzie zarabiał swoją pracą, na którego BP nie ma wpływu? Później wychodzą takie kwiatki... 5. Zmiana pracy. Patrz punkt. 1, Jeśli umiesz czytać umowę to powinieneś wiedzieć, co wam przysługuje a co nie(w umowie po angielsku np. organizacja GLOBAL w dodatku do umowy, umowa z pracodawca jest zapis iż nie zmienicie pracy, dokładnie nie opuścicie pracodawcy.). Przy okazji, ponieważ kierujecie się ceną wybieracie firmy krzak, które nie zagwarantują wam ochrony jakichkolwiek praw. I nie powie, że podpisał umowę z organizacją „tanich niewolników” Podsumowując: Czytajcie umowy. Jesteście dorośli pamiętajcie jeśli sami czegoś nie dopełnicie nikt za was tego nie zrobi. Nie sprawdzicie okaże się, że jest nie po waszej myśli. Wybierajcie firmy polecone przez znajomych, lepiej zapłacić parę groszy więcej niż stracić wszystko. P.S. Opisując swoje problem starajcie się podać organizacje w USA firmę pośrednicząca i inne dane. Dzięki temu inni będą mogli unikać tego typu problemów. I jeszcze jedno, każdemu głodnemu można wmówić wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: PO PIERWSZE UMOWA. IP: 1.3.* / *.sdccd.cc.ca.us 23.07.02, 03:40 dobrze ze biura dzialaja tak dobrze, wszystko zalatwiaja na czas i gdyby nie one dawno bysmy zgineli w stanach bez ich pomocy. przeciez to jakas paranoja. koles chyba sam nie wierzy w to co mowi,. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www Re: PO PIERWSZE UMOWA. IP: *.cosantafes2.bbnplanet.net 23.07.02, 04:28 co ty mi bedziesz koles teraz pierolil!!!!! teraz mi kity wciskasz, za kogo nas masz? za jakis polglowkow!!! teraz nagle zroboles sie taki madry i dajesz rady, gdybys tu byl wielki swiat ameryki od razu by ci wpierdolil!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gatlinburg Re IP: *.tys.bellsouth.net 22.07.02, 22:42 Wiktor i Darek to cwaniacy. Kto ich zna ten wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolek Re: Re IP: *.dyn.optonline.net 23.07.02, 04:56 Czytam te opowiesci i plakac sie chce ze studenci z Polski sa tak nieprzygotowani do niczego .Ten rzadaniowy stosunak do zycia to typowy postkomunistyczny obraz .Tak nie moze byc zeby oczekiwac ze wszystko ktos zalatwi!!!!! To nie oboz OHP!!!!.Nalezy zaczac od szkol ,ich poziom jest beznadziejny ,w rankigu New York Times w pierwszej setce uniwersytetow na swiecie nie ma polskiego.Jak studenci z takiego grajdola moga konkurowac z innymi.Opowiesci o wielkosci polski mozesz slyszec przy butelce .I to trzeba zmienic.Powielanie opowiesci w prasie to klasyka /4- czesc dziadow/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bartek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 23.07.02, 09:44 cyr,zgadzam sie z toba w 100%.ludzie z polski przyjada i wydaje im sie ze wszystko bedzie tak jak oni chca i wymagaja.srednia wieku 20-26 a zachowuja sie jak dzieci.co za cioty.ameryka kraj dla byka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deeyv Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.radiozet.com.pl / 10.10.11.* 23.07.02, 13:54 cze. Jako uczestnik W&T w zeszłym roku (z Lingwistą) i stażysta w radiu, po lekturze wszytkich postów, mam dwa wnioski. 1. W firmie, która organizuje pracę za plecami człowieka, który rozmawia z potencjalnym kandydatem do wyjazdu powinien wisieć duży plakat ze zdjęciami laynosów i adnotacją, że będziesz w tej samej grupie zawodowej ( no może ciut wyżej, bo na legalu. [jak polacy w Austrii(Niemczech), Rosjanie(Ukraińcy) w Polsce - tak ty STUDENCIE w USA będziesz pracował - amen] - też na plakat. 2.Jedyna rzecz do, której można się przyczepić to taka, że - jak to możliwe, żeby w jedym mieście w okresie kilku dni-tygodni znalazło sie kilkaset !!! osób poszukujących pracy? ...................jakieś sugestie ?!?! 2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwiatek nigdzie nie dostaniesz nic za darmo IP: *.man.polbox.pl 23.07.02, 13:16 Dwa lata temu odwiedziłem Stany w ramach programu work and travel. razem z kolega mielismy obiecana prace w Memphis jako sprzedawcy lodów (jeżdżące furgonetki). Na miejscu okazało się że praca jest ale w bardzo nieciekawych warunkach, z podejżanymi typami i za nieciekawe pieniądze. Ale my nie czekaliśmy na mannę z nieba. Postawilismy sprawe jasno i rozwiązalismy umowy. wsiedlismy do greyhounda i ruszylismy do Colorado szukac naszej mekki (bilet kosztował ok. 50 $ i wydawanie 40$ na taksi w NY, co zrobily bohaterki artykulu, jest dla mnie delikatnie mowiac frajerstwem - metro bylo zamkniete??????). W Colorado załapaliśmy naprawde dobra prace, nie szukajac pomocy u organizatorow W&T. Wystarczy przejawic troche ininicjatywy, przełamać opór, pochodzić od sklepu do sklepu, od restauracji do restauracji i można zleźć naprawde dobra prace. My znaleźlimy ją po kilku dniach i byliśmy bardzo zadowoleni. Po upływie 2 tygodni pracowaliśmy już w dwóch restauracjach, dorabiając w weekendy jako housekeeperzy. I nie byliśmy wyjątkiem. wszyscy których poznaliśmy i którzy mieli podobny pomysł na zarabianie pieniędzy zarobli je. Wakacje spędzone w stanach i moja tamtejszą pracę uważam za niezapomnianą przygodę. wszystkim chcącym zarobic troche forsy doradzam taki wyjazd, tylko nie płaczcie nad swoim losem bo kilku dniach niepowodzeń jak bohaterzy artykułu i pomyślcie trochę. Zycie w ielkich amerykańskich miastach jets strasznie drogie i nienajłatwiejsze. weźcie do ręki mapę, odnajdźcie kilka ciekawychi i często odwiedzanych kurortów i gnajcie tam. restauratorzy, sklepikarze czekają na was, trochę odwagi i wiary w siebie. kwiatek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pilot Stany sa ok!!!!!! IP: 195.117.249.* 23.07.02, 14:08 W zeszlym roku mialem okazje brac udzial w W&T. Najpierw wplacilem kase do Interexchange czy cos takiego i dopiero wtedy dostalem pełne umowy. Jak przeczytalem to stwierdziem ze wale 250 PLN i szukam dalej. Tam bylo jak byk napisane ze niczego nie gwarantuja, ze wszysko jest plynne i tak na prawde nic nie wiadomo. Za to dokladnie podane byly warunki platnosci i pracy. dodaktowo nie gwarantowali ze razem z moja dziewczyna wyladujemy w jednym miejscu. Sorry, ja tam w pozytywne zbiegi okolicznosci nie wierze, nie pojade na zasadzie moze sie uda. Poszukalem 2 tygodnie i znalazem program Disney organizowany przez SOIM. No i bylo wszystko ok. Najpierw rozmowa w Warszawie z przedstawiecielami WDW, potem jasna i klarowana umowa i kasa wplacona w terminie. Trzeba bylo tylko troche przypilnowac biuro podrozy, wizyty co 3 dni przez 2 miesiace...zeby wiedzieli ze mi zalezy i ze ich znam. ::::) Jedyne co bylo tajemnica to jak sie dostaneimy do Olrando z Miami. Okazalo sie ze firma tez to rozwiazala i jechalismy wynajetym autokarem. ale plan awaryjny na Greyhounda byl. Sam pobyt to byla bajka. Super praca, na pocztaku ciezko bo malo godzin, ale po 2 tygodniach wykumalismy system nadgodzin i prac alternatywnych u tego samego pracodawcy i bylo ok 60 -70 godzin w tygodniu - nawet zawody robilismy...rekord 18 h dziennie ale mozna bylo 20h (tommorowland w MK w czasie suprise mornings i potem evening ride - od 6:00 do 2:00) Potem zabawa i super zycie na florydzie. nawet bylo mnie stac na kupienie samochodu. Waruki mieszkaniowe 50 m na 2 osoby, wlasna kuchnia, lazienka, garderoba i sypialnia. Autobusy do pracy co 5 min za darmo. Co prawda bylo kilku niezadowolonych, bo nie rozumieli co znaczy custodial i zajarali sie filmami ze beda jezdzic na wrotkach w Magic Kingdom (gdzie sie chodzic nie da bo taki tlok) a skonczylo sie na tym ze sprzatali kible. Moje wnioski: 1. Przeczytaj umowe 2. Ustaw czarna wersje...wszyscy chca cie oszukac - z taki nastawieniem szukasz podstepu wszedzie 3. Nie lap sie na oferty 10-12 USD za godzine... 4. Wez spradzonego pracodawce 5. Jedz przygotowany na najgorsze i na najlepsze. 6. Jak sie nie uda to znajdz inna prace - ale pamietaj bedziesz pracowal przynajmniej rok i masz SSN 7. nie nastwaiej sie na przywiezienie kasy - Niemcy i truskawki maja wieksza efektywnosc. bo w stanach zarobilem w 3 miesiace 4100 USD, podatek 400 USD, koszty podrozy i ubrania i program 1000 USD, potem zycie mieszanie 1200 USD, Zostaje 1500 na zarcie i wycieczke na koniec. Po prostu chlodna kalkulacja..... pozdrowionka dla wszyskich....oszukanych i zadowolonych....przy tej ilosci ludiz wyjezdzajacych to po prostu statystyka...komus sie uda a komus nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deeyv 2Wnioski IP: *.radiozet.com.pl / 10.10.11.* 23.07.02, 14:12 cze. Jako uczestnik W&T w zeszłym roku (z Lingwistą) i stażysta w radiu, po lekturze wszytkich postów, mam dwa wnioski. 1. W firmie, która organizuje pracę za plecami człowieka, który rozmawia z potencjalnym kandydatem do wyjazdu powinien wisieć duży plakat ze zdjęciami laynosów i adnotacją, że będziesz w tej samej grupie zawodowej ( no może ciut wyżej, bo na legalu. [jak polacy w Austrii(Niemczech), Rosjanie(Ukraińcy) w Polsce - tak ty STUDENCIE w USA będziesz pracował - amen] - też na plakat. 2.Jedyna rzecz do, której można się przyczepić to taka, że - jak to możliwe, żeby w jedym mieście w okresie kilku dni-tygodni znalazło sie kilkaset !!! osób poszukujących pracy? ...................jakieś sugestie ?!?! a, kwiatek ma w 100% rację inicjatywa+odwaga+kilkaset$ i powinno się udać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mjachu USA to nie kraj dla maminsynków!!!!!!!!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 23.07.02, 15:36 Byłem na W&T 4 razy i za każdym razem było super.Wiadomo, że nikt nigdy nie podawał mi niczego na tacy ale jeśli jedzie się tam z nastawieniem "Dajcie mi wszystko a ja mogę ewentualnie trochę popracować - tylko praca nie może być ciężka i co najmniej 8 bagsów za godzinę " to potem wychodzą takie kwiatki!!! Nie mówię że wszystkie biura wysyłające naszych studentów są nieskazitelne ale niestety jest w tym również część winy studentów. Jeszce przed wyjazdem "pocztą pantoflową" rozchodzą się wiadomości , że w niektórych miejscach można zarobić trochę więcej niż w innych (Lake Tahoe, Reno a wtym roku Milwakee) i walą tam wszyscy - zarówno ci którzy rzeczywiście mieli podpisane umowy w tych miejscach jak i ci którzy mieli jechać zupełnie gdzie indziej. Efekt tego jest taki jak w zeszłym roku w Tahoe - miało przyjechać 170 Polaków (tyle było kontraktów) a było nas tam ponad 600 osób!!!!!! w związku z tym już w połowie lipca nie było pracy nawet dla tych którzy mieli ją zagwarantowaną. Nie byłoby tego wszystkiego gdyby wszyscy pojechali w te miejsca gdzie rzeczywiście mieli jechać. Niestety nasz "polski" charakter dał znać o sobie i zwalili się tam wszyscy bo przecież można tam zarobić pół dolca więcej na godzinę!!!!! Nie rozumiem też chłopaków z artykułu którzy wyczerpani po 10 godzinnej pracy zarobili tylko 60 dolców - może nie jestem matematykiem - chociaż z dodawaniem i dzieleniem nigdy nie miałem problemów ale 60 przez 10 daje mi 6 dolców na godzinę - czyli około 24 PLN - skoro chłopaki zarabiali takie pieniądze w Polsce to po co jechali do Stanów chyba tylko na wycieczkę?!? a jeżeli tak to po co poszli tam do pracy .Jeszcze raz powtarzam W&T to nie program dla sierot i maminsynków - 3 lata temu też pracowałem w parku rozrywki w San Antonio w Texasie który jest najdroższym stanem w USA i zarabiałem 6,25$. mieszkanie które zaproponował mi pracodawca mi nie odpowiadało więc razem z 2 studentami z Katalonii i jedną Czeszką znależliśmy sobie inne które było bliżej pracy. Trzeba włożyć w to tylko trochę wysiłku i poświęcić trochę czacu. Po skończonej pracy we wrześniu wypożyczyliśmy samochód i pojechaliśmy do Grand Canyonu i potem do Utah. Potem stać nas było jeszce na tydzień w Mexyku. Współczuje studentom którzy są w ciężkiej sytuacji ale ja nawet gdybym był nie wiem w jakiej sytuacji to na pewno nie oddał bym nikomu swojego paszportu!!!!! Trzymajcie się i spróbujcie trochę powalczyć nawet w głupim Mc Donald`s płacą 6 na godzinę. Może warto gdzieś się przenieść najlepiej gdzieś gdzie jest dużo turystów ( Atlantic City jest nie daleko NY a jest tam park rozrywki , kasyna i setki restauracji).Pozdrawiam i mimo wszystko życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: USA to nie kraj dla maminsynków!!!!!!!!! IP: *.mdacc.tmc.edu 23.07.02, 17:33 Male sprostowanie: Texas bynajmniej nie jest najdrozszym stanem w USA. Mieszkam tu od dwoch lat i wiem cos na ten temat. TO tak tylko kwoli wyjasnienia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tutejszy Kilka uwag dla wyjezdzajacych ! IP: *.z208037238.nyc-ny.dsl.cnc.net 23.07.02, 17:03 Z przerazeniem czytam niektore wypowiedzi na temat oszustw ktore dokonuje sie w Polsce, to co wyczyniaja niektore biura podrozy w Grecji to male piwo w porownaniu z naciagaczami z organizacji studenckich. Kilka tygodni temu moj kuzyn stal sie jedna z ich ofiar, kiedy dotarl na Floryde z 80 $ w kieszeni (tyle mu zostalo po oplaceniu autobusu I oplacie za nocleg na tydzien ) okazalo sie ze nie ma zalatwionej zadnej pracy, bedac jeszcze NY mogl skontaktowac sie z swoim kumplem ktory juz byl na miejscu I dowiedziec sie jak sprawa wyglada, w jego ocenie sytuacja ze spora grupa osob siedzi na tylku I nie moze znalesc pracy wydawala sie byc calkiem normalna ! Skontaktowalem sie z glownym biurem Council Exchange ktore oraganizuje te wyjazdy I okazalo sie moj kuzyn nie jest na zadnej liscie osob ktore mialy miec zalatwiona prace, zostal wiec ewidentnie oszukany przez polska firme zalatwiajaca ten wyjazd. Pozwole sobie udzielic kilka rad osobom ktore wybieraja sie lub planuja wyjazd do Stanow do pracy z programem Work & Travel Wyjazdy W & T sa organizowane wylacznie przez jedna firme w Stanach www.workandtravelusa.net , wszystkie firmy ktore organizuja takie wyjazdy w Polsce sa przedstawicielami tej agencji, bez tej wspolpracy nie byloby mozliwe otrzymanie wizy I zezwolenia na prace, Agencja W & T w NY posiada liste osob ktorym ma zalatwic prace, wystarczy do nich zadzwonic I sprawdzic czy Twoje nazwisko znajduje sie na liscie ( na tej stronie internetowej jest adres oraz numer telefonu ) W & T to sa dwa rozne programy, pierwszy program to opcja z gwarantowana praca ( kosztuje chyba Wiecej) – w tym wypadku agencja musi zalatwic prace oraz opcja tansza gdzie student sam zalatwia sobie prace po przyjezdzie, prosze czytajcie uwaznie umowy ! Jak mnie poinformowano studenci z Polski musza miec zagwarantowana prace aby otrzymac wize, jest to warunek przyjazdu do Stanow, Widaxc wiec ze przedstawiciele w Polsce twierdza ze macie zalatwiona prace bo inczej nie dostalibyscie wizy I zezwolenia na prace Kazdy kto twierdzi ze masz zalatwiona prace ale nie jest w stanie podac szczegolow na temat kiedy masz rozpoczac prace jest OSZUSTEM ! Stany to nie Polska, tu nie jest tak ze jak przyjedziesz to pogadamy, jezeli pracodawca chce kogos zatrudnic to umawia sie na kokretny termin tzn ze masz rozpoczac prace w danym dniu ! Jezeli nie masz informacji kiedy masz zaczac prace tzn ze zostales oszukany. Zanim przyjedziecie do Stanow, zorientujcie sie co to za kraj, jakie sa najpopularniesze miejsca dla turystow, tam gdzie sa turysci tam tez jest praca , polecam Orlando na Florydzie, Nowy Jork czy Chicago to nie sa miejsca na wakacyjna prace. Jezeli zostales oszukany przez amerykanskiego pracodawce to pamietaj ze masz takie same prawa jak kazdy inny w tym kraju, powinines zglosic swoje uwagi do Labor Department, ewnetualnie postraszyc Policja ( przyprowadzic stroza prawa ), jak ognia tez boja sie kontaktow z prasa, roszczenia finansowe mozna dochodzic samemu w Small Claim Court, za niewielka oplata (ok 25 $), sedzia wyslucha twojej sprawy I wyda wyrok od reki, Ludzie wezcie sie do kupy I zrobcie cos z tymi oszustami w Polsce, kazdego roku sa te same historie, jezeli sami sie nie zorganizujecie to NIKT za was tego nie zrobi, najwieksza kara dla nich byloby uniemozliwieni im organizowania takich wyjazdow, wiecie juz przeciez kto daje im uprawnienia do organizowania tych wyjazdow, kontaktujcie sie z www.workandtravelusa.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek ZWROCCIE UWAGE NA WYPOWIEDZ TUTEJSZEGO IP: *.nandu.com.pl 23.07.02, 18:38 Gość portalu: tutejszy napisał(a): > Z przerazeniem czytam niektore wypowiedzi na temat oszustw > ktore dokonuje sie w Polsce, to co wyczyniaja niektore biura > podrozy w Grecji to male piwo w porownaniu z naciagaczami z > organizacji studenckich. Kilka tygodni temu moj kuzyn stal sie > jedna z ich ofiar, kiedy dotarl na Floryde z 80 $ w kieszeni > (tyle mu zostalo po oplaceniu autobusu I oplacie za nocleg na > tydzien ) okazalo sie ze nie ma zalatwionej zadnej pracy, bedac > jeszcze NY mogl skontaktowac sie z swoim kumplem ktory juz byl > na miejscu I dowiedziec sie jak sprawa wyglada, w jego ocenie > sytuacja ze spora grupa osob siedzi na tylku I nie moze znalesc > pracy wydawala sie byc calkiem normalna ! Skontaktowalem sie z > glownym biurem Council Exchange ktore oraganizuje te wyjazdy I > okazalo sie moj kuzyn nie jest na zadnej liscie osob ktore > mialy miec zalatwiona prace, zostal wiec ewidentnie oszukany > przez polska firme zalatwiajaca ten wyjazd. > > Pozwole sobie udzielic kilka rad osobom ktore wybieraja sie lub > planuja wyjazd do Stanow do pracy z programem Work & Travel > > Wyjazdy W & T sa organizowane wylacznie przez jedna firme w > Stanach <a href="http://www.workandtravelusa.net"target="_blank">www.workandtra > velusa.net</a> , wszystkie firmy ktore > organizuja takie wyjazdy w Polsce sa przedstawicielami tej > agencji, bez tej wspolpracy nie byloby mozliwe otrzymanie wizy > I zezwolenia na prace, Agencja W & T w NY posiada liste osob > ktorym ma zalatwic prace, wystarczy do nich zadzwonic I > sprawdzic czy Twoje nazwisko znajduje sie na liscie ( na tej > stronie internetowej jest adres oraz numer telefonu ) > > W & T to sa dwa rozne programy, pierwszy program to opcja z > gwarantowana praca ( kosztuje chyba > Wiecej) – w tym wypadku agencja musi zalatwic prace oraz opcja > tansza gdzie student sam zalatwia sobie prace po przyjezdzie, > prosze czytajcie uwaznie umowy ! Jak mnie poinformowano > studenci z Polski musza miec zagwarantowana prace aby otrzymac > wize, jest to warunek przyjazdu do Stanow, > Widaxc wiec ze przedstawiciele w Polsce twierdza ze macie > zalatwiona prace bo inczej nie dostalibyscie wizy I zezwolenia > na prace > > Kazdy kto twierdzi ze masz zalatwiona prace ale nie jest w > stanie podac szczegolow na temat kiedy masz rozpoczac prace > jest OSZUSTEM ! > Stany to nie Polska, tu nie jest tak ze jak przyjedziesz to > pogadamy, jezeli pracodawca chce kogos zatrudnic to umawia sie > na kokretny termin tzn ze masz rozpoczac prace w danym dniu ! > Jezeli nie masz informacji kiedy masz zaczac prace tzn ze > zostales oszukany. > > Zanim przyjedziecie do Stanow, zorientujcie sie co to za kraj, > jakie sa najpopularniesze miejsca dla turystow, tam gdzie sa > turysci tam tez jest praca , polecam Orlando na Florydzie, Nowy > Jork czy Chicago to nie sa miejsca na wakacyjna prace. > > Jezeli zostales oszukany przez amerykanskiego pracodawce to > pamietaj ze masz takie same prawa jak kazdy inny w tym kraju, > powinines zglosic swoje uwagi do Labor Department, ewnetualnie > postraszyc Policja ( przyprowadzic stroza prawa ), jak ognia > tez boja sie kontaktow z prasa, roszczenia finansowe mozna > dochodzic samemu w Small Claim Court, za niewielka oplata (ok > 25 $), sedzia wyslucha twojej sprawy I wyda wyrok od reki, > > Ludzie wezcie sie do kupy I zrobcie cos z tymi oszustami w > Polsce, kazdego roku sa te same historie, jezeli sami sie nie > zorganizujecie to NIKT za was tego nie zrobi, najwieksza kara > dla nich byloby uniemozliwieni im organizowania takich > wyjazdow, wiecie juz przeciez kto daje im uprawnienia do > organizowania tych wyjazdow, kontaktujcie sie z > <a href="http://www.workandtravelusa.net"target="_blank">www.workandtravelusa.n > et</a> > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ws Re: Kilka uwag dla wyjezdzajacych ! IP: *.client.attbi.com 24.07.02, 01:03 Nareszcie cos z sensem. Brawo. Idzcie na strone www.workandtravelusa.net Tu jest wszystko napisane, czarne na bialym. Nim pojdziecie to jakichkolwiek posrednikow w polsce, przeczytajcie dokladnie to co WorkAndTravel oferuje. Ta strona jest tak przejzysta ze tylko kretyn nie zrozumie o co chodzi. Przeciez WorkAndTravelUSA to amerykanska organizacja dajaca szanse studentom z calego swiata na prace i zwiedzanie ameryki przez ostatnie 30 lat. Tylko oni sa zrodlem 100% informacji. A wy idziecie po informacje do Almaturow, i innnych pseudo agencji w polsce. Przyszli magistrowie za dyche, az sie slabo robi. Chcecie wyjechac do stanow popracowac, wiec nie pytacie o to "zyda na rynku" tylko idzcie do zrodla informacji, czyli: www.workandtravelusa.net. Cholerne glaby. Szlag mnie trafia czytajac te wasze posty. Ja osobiscie zrezygnowalem z polskiej magisterki, zeby byc wolnym czlowiekiem w wolnym kraju, a wy ciagle poruszacie sie z klapkami na oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abnegat JAK SOBIE RADZIC Z NIEUCZCIWYM PRACODAWCA: IP: *.u.mcnet.pl 25.07.02, 14:20 Jak juz jest na noze i widac, ze ugody nie bedzie, postraszcie go OSHA - Occupational Safety & Health Administration - www.osha.gov. To taka tamtejsza Panstwowa Inspekcja Pracy, ma na celu dbac o bezpieczenstwo pracownikow. Kazdy pracodawca ma cos na sumieniu, tam tak samo. OSHA wali wielkie kary bez pardonu i dlatego jak wspomnicie, ze gosciu u ktorego wynajmujecie pokoj pracuje w OSHA :), to moze sie nagle okazac, ze cos sie jednak da zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pam<><><><><><><>< Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.hnet.net 23.07.02, 17:19 jestem w stanach z lingwisty,(czyzby tam w biurze robili losowanie komu dac zajebista robote a komu nie?) dostalem zajebista prace o ktorej wiedzialem juz w polsce, sprawdzilem jeszcze z polski i byla taka firma,umowa byla na ksero a to z tego powodu ze umowa byla zbiorowa z pracodawca i kazdy kto chcial sie dowiedziec czy jest na liscie mogl zadzwonic do stanow i sie dowiedziec tam na automatycznej sekretarce byly nazwiska wszystkich zapisanych wiec o kancie nie bylo mowy mieszkanie musialem sobie znalezc sam ale skumalem sie z kilkoma polakami i chaty staly otworem LUDZIE NIE JEDZCIE SAMI TYLKO W GRUPIE PO OK 6-8 OSOB W TEN SPOSOB MACIE WIECEJ KASY NA POCZATEK I INACZEJ WTEDY SIE KALKULUJE/ a co do niedorajdow i maminsynkow to jest tu pare osob ktore po 12 godzinach pracy plakali jak dzieci. wiesz na co sie piszesz nikt ci tu nie obiecywal ze beda ci uslugiwac, a ze praca ciezka to po cos tu w koncu przyjechales, a poza tym jak cie w domu nie nauczyli roboty to daruj sobie wyjazdy W&T w kazdym razie szkoda mi tych ktorym sie nie udalo i zrobcie cos z tym, jesli natomiast bedzie wniesione oskarzenie w sprawie lingwisty ja bede swiadkiem obrony tego biura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: *.megahits.net 23.07.02, 19:56 Chcialbym sie podzielic z Wami moimi spostrzezeniami na temat tego programu. Jako pracodawca (pracuje w duzej firmie sprzatajacej niedaleko New Britain)widze te sytuacje od drugiej strony.Firma w ktorej pracuje nie miala zadnych umow ze studentami ale poprzez lokalne ogloszenia poznalem kilkudziesieciu studentow z W&T.Wiekszosc z nich znalazla prace z w naszej firmie, praktycznie w New Britain (Connecticut) przecietnie zajmuje okolo dwoch tygodni aby znalezc jakakolwiek prace.nie znam nikogo z tego programu ktory nie ma pracy a jest tutaj np miesiac.Connecticut jako stan ma dosyc niskie bezrobocie ,no i minimalna stawka jest wyzsza niz w wiekszosci stanow(6.90$)Pierwszych studentow spotkalem okolo miesiaca temu i wlasciwie wszyscy z nich juz maja prace.Wielu ze studentow wyladowalo w roznych zakatkach Stanow bez srodkow do zycia i w jakis sposob dowiedzieli sie o tym "polskim" miescie i przyjechali.Staram sie trzymac kontakt telefoniczny z tymi grupkami i pomoc im w miare mozliwosci, sam wzialem do siebie do domu studentow i dalem im prace.Wlasciciel firmy prosil mnie abysmy w przyszlym roku brali udzial w tym programie ale szczerze mowiac nie jestem zachwycony tym pomyslem,uwazam ze jest to nieludzkie zdzierac tyle pieniedzy za przyjazd nie dajac nic w zamian.Sadze ze jesli w przyszlym roku bedziemy potrzebowac studentow to zapewnimy im podstawowe warunki jak zakwaterowanie i transport.Jestem bardzo zadowolony z pracy tych studentow,wiekszosc mowi dobrze po angielsku.W najblizsza sobote organizuje spotkanie (przy ognisku na campingu)dla tych wszystkich studentow ktorych spotkalem.Wszystkich zainteresowanych praca w naszej firmie prosze o kontakt telefoniczny 860-7989136 P.S. stawki godzinowe na sprzataniu sa $7.50 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pafeu Re: Wakacyjna praca polskich studentów w USA to c IP: 198.150.164.* 23.07.02, 21:50 to wszystko zalezy od szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś