Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca,a zwiazek

    IP: *.uje.nat.hnet.pl 09.06.05, 19:24
    Moje pytanie zwiazane jest i z pracą i z partnerstwem.Czy informujecie waszego
    partnera,z którym nie mieszkacie(ja,wlasne miszkanie,on w duzym domu z
    rodzicami),ile wynoszą wasze zarobki?Czy dajecie lub pozyczacie pieniądze
    swoim partnerom na jakieś wydatki,gdy tylko wy zarabiacie?Być może problem
    nieistotny,ale bardzo jestem ciakawa,gdyz moj partner,zarabiajacy nie wiem ile
    dokladnie(3 prace),z ktorym jestem od 4 lat,uwaza,ze takie rzeczy,jak
    kupowanie komus czegos,czego on potrzebuje,a na co go nie stac,lub zwyczajnie
    dawanie jakiejs sumki(np 50 zl) zdarza sie tylko w kregu moich
    kolezanek.Prosze o odpowiedz.
    Obserwuj wątek
      • bdzi Re: praca,a zwiazek 10.06.05, 09:47
        Bardzo dziwne pytanie! Po pierwsze wg. mnie jak się jest razem, zwłaszcza
        cztery lata to nie ma sie przed soba nic do ukrycia, a pieniądze to jeden z
        podstawowych tematów. Po drugie jak się jest razem to chce się wspierać we
        wszystkim, tzn. raz ja zarabiam lepiej i wtedy pomagam Tobie, innym razem jest
        odwrotnie tzn. Ja nie mam np. chwilowo pracy wiec mogę liczyć na mojego
        partnera. ZAWSZE!
        A poza tym problem dla mnie dziwny, odkąd poznaliśmy sie z moim mężem, (no 11
        lat już będzie) mając lat naście, od początku bez jakichs pertraktacji
        uznaliśmy, ze skoro jesteśmy razem to nie ma rzeczy, które nas dzielą, sa tylko
        takie które nas łaczą, bycie razem to wspólne życie, a pieniądze to jeden z
        istotniejszych jego wątków. I od początku zrzucaliśmy na jedna kupkę najpierw
        kieszonkowe, a potem pierwsze zarobione pieniądze i tak jest do tej pory. Jedno
        konto i nigdy nie było na tym tle żadnych problemów. A że raz jest na nim
        więcej raz mniej, no cóż różnie bywa.
        Serdecznie Pozdrawiam
      • Gość: lepek Re: praca,a zwiazek IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 10.06.05, 10:20
        tez mi sie to pytanie wydaje dziwne. mam zasoba 15 lat malzwnstwa (od 2 roku studiow) i od zawsze
        kaska byla wspolna. 4 lata to calkiem "stary" zwiazek ale z jakiegos powodu nie prowadzicie wspolnego
        gospodarstwa, zyjecie czesciowo razem a czesciowo osobno, kazde z was ma swoj osobny "budzet" i
        skoro nie mieszkacie razem jest zrozumiale i naturalne. ale zwiazek polega na wzajemnej zaleznosci w
        roznych dziedzinach, jedno drugiemu "ofiarowuje" rozne rzeczy - to co ma, to co ten drugi potrzebuje,
        to z czego potrafi sie zrezygnowac, i panuje w dziedzinie wzajemnego o siebie dbania rownowaga,
        jedna z rzeczy do ofiarowania sa pieniadze i rzeczy ktore sie za nie kupuje, ot i cala tajemnica!
      • Gość: Ewa25 Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 13:51
        Nie chcę być zła wróżką ale uważam, że to pytanie odkrywa istotne problemy
        waszego związku a mianowicie brak partnerstwa i zaufania. Pieniądze o których
        się nie mówi potrafią dzielić ludzi ( nie przez przypadek najwięcej spraw w
        sądach cywilnych jest między rodzinami). Ja również przychylam się do
        wypowiedzi powyżej. Pieniędzy nie powinno się dzielić na Moje i Twoje bo to
        jest już wasze życie - czetry lata to kawał czasu i nie ma znaczenia, że
        mieszkacie osobno. Myślę że Twój facet ma kłopot z dzieleniem się pieniędzmi
        skoro nie chce o tym mówic, Tylko nie wiem co będzie po ewentualnym ślubie
        kiedy przyjdzie płacić rachunki i kupować jedzenie ( może zaproponuje osobne
        półki w lodówce??). Radzę Ci to jak najszybciej wyjaśnić, bo to nie jest
        normalne i słusznie, że o to zapytałaś. Powodzenia i pozdrawiam ;)
      • Gość: Mike Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 14:04
        Nieeeeeeeeee !!
        Co za kretynka "PARTNER" !!

        Wez sobie babunkowa całą tą swoją kase w wsadz głęboko w d...
        Po co Ci ktoś skoro tak kochasz $$$$ ?
        Dobić ją niech sie nie męczy.
        • babunowa Re: praca,a zwiazek 10.06.05, 14:53
          do mike:z twojej wypowiedzi mozna od razu wywnioskowac,ze jestes facetem.Kobiety
          jednak w tej wypowiedzi zauwazaja zupelnie inne aspekty,niz milosc do
          pieniedzy,ktora nie jest tam wcale zawarta.Chyba 4 lata i fakt,ze ot tak
          zwyczajnie nie odpuszczam,pomimo takich roznic,znaczy,ze jednak bardziej kocham
          Jego,a nie kase.Chcialam poznac spojrzenie innych na w/w zagadnienie,bez
          impertynencji i zlosci.
          • Gość: Mike Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:08
            Ehhh - nie popuszcze Ci panienko !
            4 lata to możesz życ i z wibratorkiem - byle byś baterie wymieniala.
            Z Twojej wypowiedzi jasno wynika podmiotowy stosunek do faceta. Nie ochronisz sie teraz słodkim blablabla ze 4 lata i ze ojojojjo ...
            Wg mnie jestes wyrafinowana zimna sekretara - której kilkaset złotych pensji wiecej od pozostałych poprostu przysłania realia i to co nazywasz partnerstwem - to związek i miłość. Naprawde współczuje facetowi. A może on leci na Twoja ogromną kase ???

            Dodatkowo przynajmniej dziwne jest to że niby hestescie 4 lata a on mieszka z rodzicami a nie z Tobą ?
            Może on nie chce z Tobą mieszkać ?
            Albo za dużo Ally McBill oglądasz ?

            Żal mi takich osób jak Ty.
            • Gość: Gość Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:22
              Mike czy Twoim problem jest to że nie masz nikogo?? A może dziś rano Twoja
              kobieta nie była dla Ciebie łaskawa. Jak masz problem z nadmiernym żalem do
              świata że Cię nie kocha to może zajmij się czymś pożytecznym. Jeżeli będziesz
              takim gburem to może Ciebie czeka wibratorek.

              Naprawde nie mogłam się opanować i nie odpowiedzieć, zawsze się zastanawiam co
              powoduje takimi ludźmi jak Ty
              • Gość: Mike Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:27
                " zawsze się zastanawiam co
                powoduje takimi ludźmi jak Ty "

                Takie głupie baby jak Ty.
                • Gość: Gość Re: praca,a zwiazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:46
                  Żeby nie było nieporozumień nie jestem autorką topiku, a o tym czy jestem mądra
                  czy głupia nie będę Cię przekonywać. Skrytykowałam tylko Twoje chamstwo. Może
                  zamiast pałać nienawiścią na forum idź pobiegaj to Ci przejdzie.
                  • Gość: Avers sprawa jasna: Mike to kretyn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 17:44
                    • Gość: Avers Re: sprawa jasna: Mike to kretyn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 17:45
                      Mike - panu juz dziekujemy. Mam propozycje: ignoroujmy wszystkie wpisy tego
                      pikekantropa.

                      Mike - won stąd!
                      • Gość: Mike Re: sprawa jasna: Mike to kretyn. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:05
                        Zgłoś sprawe do admina - termosie.
                        • Gość: Marta28 Re: mimo wszystko cos jest nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 08:55
                          Moze faktycznie pan Mike zbyt dosadnie to ujął
                          ale tresc wypowiedzi pani "babunkowa" jest nieco ... dziwna.
                          4 lata - on mieszka z rodzicami - ona ma wlasne mieszkanie
                          - i ten opis i pieniadzach ...
                          Pani babunkowa jest mocno przywiazana do wlasnosci w wlasnej osoby.

                          Zamiast wrzeszczec na impulsywnego chlopaka - zastanowcie sie nieco.
      • clk Re: praca,a zwiazek 11.06.05, 11:57
        ja jestem z moim facetem od 1,5 roku mieszkamy razem i jakos nie mamy takiego
        poroblemu.
        on zarabia 7 razy wiecej ode mnie i to np on placi za mieszkanie, ale ja
        rachunki, poza tym nigdy nie poprosilabym go o pieniadze na cokolwiek dla siebie.
        rozumiecie o co mi chodzi?
      • Gość: Tomasz Re: praca,a zwiazek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.06.05, 12:39
        Każdy związek powinien to sobie ustawić jak pasuje nie wzorując się zbytnio na
        innych.
        Nie widzę powodu, żeby była wspólna kasa gdy sie nie jest w stałym związku i
        się razem nie mieszka. Natomiast warto dyskutować o kasie o tym ile sie jaj ma
        i co z nią się robi. Miałem kiedyś dziewczynę, która nie rozumiała, ze na pewne
        rzeczy mnie nie stać, ze nie chodze po restauracjach (często) itp. Mieliśmy
        zupełnie odmienne podejscie do pieniędzy i to była jedna z przyczyn, która
        spowodowała że uczucie się wypaliło.
        Obenie mam wspaniałą dziewczynę, mieszkamy razem i panujemy ślub.
        Wypracowaliśmy sobie taki podział:
        wspólne koszty podzieliliśmy
        ta osoba która drugą gdzieś zaprasza - płaci
        wydatki osobiste tylko z własnych pieniędzy
        Nie dajemy sobie wzajemnie pieniędzy, bo każde z nas by się źle z tym czuło (to
        tak jak by być utrzymanką/utrzymankiem).


        Każde z nas ma własne pieniądze bo to daje nam poczucie niezalezności. Jeżeli
        jest wspólna kasa to decyzja o jej wydaniu musi być WSPOLNA. Z wspólnej kasy
        nie można kupić prezentu, bo obdarowany by w połowie za niego zapłacił ;))
        Uważam, ze w temacie pieniędzy trzeba dużo otwarcie rozmawiać. Ja więcej
        zarabiam (i ogólnie ponoszę większe koszty wspólnego życia), ale spłacam kredyt
        na mieszkanie a część pieniędzy oszczędzam, bo np. łatwo stracić prace a
        znaleść ją już nie. I moja dziewczyna to doskonale rozumie i nie ma kosmicznych
        wymagań. Ogólnie oboje się staramy by te podziały były sprawiedliwe i to jest
        przyczyna sukcesu . Nikt z nas nie zakłada, ze coś mu się należy.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka