Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Krzykacz i ty

    IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 01:38
    tak i mam siedziec i sloochac jak sie "drze" poza tym jak sie
    cos od niego chce to mowi ze nie ma czasu itd itp .... nauczyc
    sie z tym zyc czy wy wiecie o czym wy mowicie ... jak byscie
    zarabiali tyle co ja i by tak traktowano Was jak mnie i moich
    znajomych z dzialu to ciekawy jestem jak byscie sie ...
    DOSTOSOWALI Wy wielcy filozofowie greccy... dobrze sie mowi o
    tym czego sie nie zaznaje..poza tym czlowiek na kierowniczym
    stanowisku stajacy sie juz "rzadca" w zakladzie to jest cos nie
    tak w koncu czegos go studia nauczyly ... a moze nie ...
    chyba ze juz nie potrafi sie w tym kraju szanowac pracownikow ??

    ....
    PS
    jak sie zamienicie ze mna na 2tyg i potem dalej bedziecie
    twierdzic to samo .... to no comments..

    Obserwuj wątek
      • felek99 Re: Krzykacz i ty 08.09.02, 19:22
        Uważam ,że większość ludzi zajmujących obecnie kierownicze
        stanowiska wcale się do tego nie nadaje.Chodzi w szczególności o
        stanowiska obsadzane w urzędach państwowych.Są to ludzie z
        klucza politycznego lub figuranci przeniesieni czasowo na
        stanowisko związane z zrządzaniem ludźmi.Nawet proste sprawy
        urastają do rangi niemożliwych a pracownik jest traktowany jak
        śmieć .Nie jest prawdą,że tylko firmy prywatne źle traktują
        swoich pracowników również budżetówka jest z przepisami KP i
        KPA na bakier.Oczywiście pod latarnią jest najciemniej i po
        zmianach elektryków co 4 lata nic się nie rozjaśnia.
      • Gość: Oliwka Re: Krzykacz i ty IP: *.europa-tu.com.pl 21.02.03, 13:25
        Moja szefowa zachowuje sie jak wredna suka. Nigdy nie da sobie
        nic wytlumaczyc. Jesli ma dobry humor spokojnie mowi co nalezy
        zrobic (oczywiscie nie mozna jej wytlumaczyc ze cos moze byc bez
        sensu, nie wspominajac o jakimkolwiek sprzeciwie), jesli
        natomiast jest w zlym humorze krzyczy na kazdego, wytyka
        wszystkim popełnione (nawet nie przez nich) bledy i wielu ludzi
        doprowadza do placzu. jestem w obecnej firmie prawie trzy
        miesiace i juz mam jej dosc. Gdybym znalazla inna prace nawet
        sekundy bym sie nie zastanawiala i poprostu odeszlabym. Niestety
        na rynku pracy jest jak jest wiec jestem zmuszona podpisac umowe
        z ta firma.
        • Gość: kora Re: Krzykacz i ty IP: *.ptf.pl 09.06.03, 15:11
          wiem doskonale o czym mowicie, jestem asystentka prezesa w duzej
          firmie w Warszawie, mam go juz serdecznie dosc, moze nie jest
          typowym krzykaczem, ale strasznym cholerykiem, nigdy nie wiesz
          jak zareaguje, jest falszywy, nie powie, co zrobiles zle, a co
          dobrze, tylko czeka na moment, zeby sie na ciebie wydrzec, bo ma
          zly humor. paranoja, ale jakos jeszcze dajemy rade:-)pracy na
          razie nie szukam innej, ale moze kiedys... i niech mi nikt nie
          mowi, ze mozna sie przyzwyczaic albo ze mozna delikatnie zwrocic
          uwage i nakierowac go na dobre tory;-)
          • gacus2 Re: Krzykacz i ty 09.06.03, 16:15
            Moj szef jest cholerykiem i myslalem ze nie zniose pierwszego miesiaca z
            nim...ale potem sie ulozylo. JAk grzmi to niech grzmi..ja zawsze jestem
            spokojny i po prostu wiem,ze za 5 minut mu przejdzie. Lepszy choleryk niz
            ukryty milczek!!!
      • Gość: Fajans Re: Krzykacz i ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.03, 23:24
        Dopiero dzisiaj przecztałem ten artykuł i chcę podzielić się
        refleksją na ten temat. W mojej pracy po wyborach samorządowych
        zmieniła się ekipa i na miejsce sprawdzonych, kompetentnych
        ludzi, przyszli mający minimalne pojęcie o pracy w samorzadzie
        karierowicze i krzykacze, dla których zwykli pracownicy są tylko
        przedmiotami potrzebnymi do wykazania się przed najwyższym (?)
        szefem. Niedawno jeden z nowej ekipy aby tylko wykazać się przed
        szefem osiągami, w stylu typowego "zupaka" nakazywał pracować:
        na co się gapicie, robić, robić, szybciej, szybciej ... . I choć
        były tam osoby starsze niż on, to ten (!....) nadal popędzał
        jakby to była karna kompania. Są też i tacy, którzy choć nie
        przyłożyli się do danej pracy, to przed najwyższym potrafią bez
        zająknięcia powiedzieć: ja to zrobiłem. Takie rzeczy dzieją się
        w stołecznym Ratuszu. Ludzie chowają głowy, bojąc się utraty
        pracy, godzą się na takie chamskie traktowanie bo chociż zostali
        pozytywnie zweryfikowani to w przyszłości, gdy szef będzie miał
        zły dzień (zupa może być za słona), może zweryfikować ich
        negatywnie. Dla ludzi, którzy obecnie rządzą nie liczy się
        wiedza, kompetencje, ważne aby błyszczeć. I to profesor prawa
        pracy, łamie wszelkie kanony godnej pracy a jego sprowadzeni do
        miasta pupilkowie grzecznie sekundują.I co na to PIP ?. Nie
        wychyla się, choć jest niezależny od najwyższego(?). I niech ci
        PIP-owcy nie mówia, że nic się niedzieje złego, czas może
        zweryfikować kadry a szczególnie kadrową - to też kupa chamstwa
        i bezczelności. Ludzie mamy XXI wiek a tu XIX wieczny kapitalizm.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka