Gość: Please
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.09.05, 17:13
Mam OGORMNY problem ;(
-> na ost. roku studiów musiałem je przerwać (praktycznie miałem tylko mgr do
napisania/obrony; wszystkie przedmioty zdane) z BARDZO ważnych przyczyn
(gł. choroba - o której nigdzie nie chcę wspominać jako powód nieskońćzenia
uczelni).
Teraz po zakończeniu leczenia, 100% zdrowy - chciałem wrócić i ją dokończyć.
Niestety (zmiana regulaminu uczelni nastąpiła), najprawdopodobniej nie będę
mógł wrócić na jednolite dzienne studia - dają mi możliwość jedynie przejścia
na tryb zaoczny, a żeby było lepiej na mój kierunek musiałbym czekać
dodatkowo 2 lata gdyż nie ma jeszcze w ogóle takich roczników, uczonych w
trybie 5letnim.
W trakcie choroby - zajmowałem się pracą mało ambitną, de facto nie podnosząc
swoich kwalifikacji; na tyle na ile pozwalało mi zdrowie.
Do czasu choroby - obiektywnie wyróżniałem się ze swoim CV a teraz się prawie
załamałem ...
Nie dojść że chciałem uzyskać mgr w tym roku, okazuje się jeśli zdecyduję się
na moją uczelnię (państwowa) to czeka mnie ładnych parę kolejnych lat !
Chyba, że wybiorę prywatną - będzie ciut szybciej ....
Zatrzymanie w procesie, a nawet uwstecznienie ;( ...
Czy tak bardzo negatywnie oceniane są tego typu przerwy w życiorysie ?
BTW - jakie mam wykształcenie ? Z 2 różnych żródeł: średnie, a wg
innych "wyższe" (bo mam zdane wszystkie egzaminy tylko mam nie obronioną
pracę; tzw.absolutorium)
Jaki podać powód na ewentualne pytania dot.przerwy ? Nie chciałbym tłumaczyć
się w żaden sposób chorobą ... Czy kolokwializm w postaci "z przyczyn
osobistych" jest do przyjęcia ?
Proszę pomóżcie.
Jeszcze jedno:
- co jest "lepsze" skończenie uczelni państwowej ale z ogromnym poślizgiem
czasowym czy też prywatnej ale z mniejszym; z pkt'u widzenia pracodawcy ?
W sumie chodziłoby tylko o obronę mgr.
Pzdr.