Gość: Ewa
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
17.09.02, 14:42
Mysle,ze na pewno jest wiele takich osob jak ja,ktore wplynely na
zmniejszenie bezrobocia.Otoz bylam 1,5 roku na bezrobociu,nastepnie rok bez
prawa do zasilku,ale caly czas zglaszalam sie do Urzedu pracy.Do tej pory
pracy nie znalazlam ani urzad zadnej pracy nie zaproponowal.Obecnie weszly
nowe przepisy tzn.ze jesli maz pracuje to ja mam przejsc na ubezpieczenie
meza.W tej sytuacji nie ma sensu co miesiac chodzic do urzedu podpisywac sie
i stac w dlugich kolejkach.W taki oto sposob zostalam skreslona z listy
bezrobotnych chociaz w dalszym ciagu nie mam pracy.Na pewno wielu jest takich
jak ja,ktorzy zmniejszyli wskaznik bezrobocia,ale czy TO JEST SPOSOB ?
Jak mozna w ten sposob ludzi traktowac?-byc bez pracy a jednoczesnie nie byc
bezrobotnym.Teraz zastanawiam sie wiec do jakiej kategorii ludzi ja naleze?
Ani emerytka-/22 lata pracy,49 lat/,ani rencistka/renty nie przyznano chociaz
jestem powaznie chora,ani pracujaca /pracy nie ma ,nie ten wiek/,ani
bezrobotna.Oczywiscie wszystkie oplaty musze placic 100 % bez zadnych ulg np.
bilety itp.To chyba tylko nasz kochany rzad mogl wpasc na tak cudowny sposob
zmniejszenia bezrobocia.W taki sposob jest ono ukryte,bo inaczej byloby
duzo,duzo wieksze.