Gość: szan
IP: *.acn.waw.pl
07.10.05, 13:17
Zawsze uważałem tego człowieka za, delikatnie mówiąc, ekscentryka, ale
podczas wczorajszej wypowiedzi na antenie TVP przegiął maksymalnie. Padło z
jego ust mniej więcej takie stwierdzenie: "Jak ktoś zarabia 10.000 zł brutto
miesięcznie, to nawet jak mu z tego zostanie 5000, do pierwszego przeżyje,
natomiast wielką krzywdę robi się zarabiającemu 1000, odbierając mu 200 zł".
Po pierwsze, nie można kogoś karać za to, że jest bardziej zaradny, po
drugie - jak by ktoś miał wątpliwości - nie pracuje się po to, żeby
przewegetować od pierwszego do pierwszego, tylko żeby czegoś w życiu się
dorobić, no chyba że jest się pieprzonym minimalistą.
Gdyby groziło mi oddawanie złodziejskiemu państwu 50% moich dochodów,
zszedłbym do podziemia; zresztą już teraz kombinuję (skutecznie), bo prawie
30 % też mi się nie uśmiecha wyrzucać w błoto utrzymując darmozjadów.