Gość: juta
IP: *.dtvk.tpnet.pl
22.10.02, 16:22
za rok, może za półtora roku - zostanę doktorem nauk humanistycznych.
i po cholerę mi to?!
brak szans na zatrudnienie na uczelni (nawet na uczelniach okolicznych, mniej
liczących się niż moja alma mater).
doktorat stawia mnie w rzędzie osób posiadających nadkwalifikacje (dla
niektóych pracodawców często tytuł magistra wystarcza, by zrezygnować z
kandydata), a więc szanse na zatrudnienie mizerne.
książki mam pisać?
o szukaniu pracy?
stypendium zagraniczne? nie w mojej ustabilizowanej sytuacji rodzinnej, która
nota bene będzie kolejnym argumentem dla pracodawcy, by mnie nie zatrudnić.
trochę strasznie jest w przyszłości.
można zatrzymać czas?
chociaż na chwilę.
juta