Gość: emilka2002
IP: *.dsl.mindspring.com
15.12.05, 10:10
Ponizszy list napisalam do pani, ktora martwila sie o prace meza. niczego
bardziej nie pragne niz zmian w kodeksie pracy, bo chce wrocic do Polski i moc
w niej zyc a nie egzystowac. jesli ktos mysli podobnie, to prosze, zastanowcie
sie, czy nie mozna od tego zaczac. najwieksze bezrobocie jest wsrod mlodych.
media sa jedyna szansa, na to by zmusic politykow do zmiany Kodeksu Pracy,
tylko media musza zaczac o tym mowic. moze i troche sie w nim rozpisalam, ale
prosze was POSWIECCIE TE PARE MINUT, a moze uda sie cos zmienic. czasami w
cuda trzeba wierzyc....:):)
dzien dobry
Wlasnie przeczytalam pani list na stronie gazeta.pl, i chcialabym pani
powiedziec, ze takie traktowanie pracownika, zmusilo mnie do wyjazdu za
granice. I prosze nie uwazac, ze to jest to co chialam pani przekazac lub
zaproponowac, wrecz przeciwnie. Moze i mieszkam w USA, ale nie marze o niczym
wiecej, niz wrocic do Polski, do rodziny i przyjaciol, ktorych mi bardzo
brakuje, i pomimo ogolno przyjetych stereotypow na temat USA, lukusami nie
oplywam, i nie mam nic, z czym moglabym wrocic do Polski. Jedyne co mnie
powstrzymuje przed powrotem do Polski, to moje dzieci, poniewaz jesli mnie nie
bedzie stac na ich utrzymanie Ameryka da mi na to pieniadze, a Polska niestety
nie. Wiec jedynym zabezpieczeniem mojego powrotu jest moja praca, o ktorej
pani wspomina, i wie pani lepiej ode mnie, jak to z praca w Polsce wyglada, na
co wskzuje pani list. To, ze przebywam poza krajem, nie oznacza, ze nie
intersuje mnie, co sie w nim dzieje. Zasugerowalabym pani, by zglosila to pani
do inspekcji pracy lub weszla na droge sadowa, ale to niestety trwa a efekt i
tak bedzie mierny. Coraz czesciej, na szczescie problem ten jest poruszany w
telewizji, i nie widze powodu dla ktorego nie moglaby pani wystosowac listu z
prosba do telewizji, o przedstawienie tego problemu na antenie telewizji.
Ja, przed kilkoma chwilami wyslalam tego typu list do programu Debata,
e-mail debata@itvp.pl , z prosba o to by pomysleli o poruszenie tego tematu na
antenie. A tym tematem mam na mysli lamanie praw pracownika, ignorowanie
Kodeksu Pracy przez pracodawcow, oraz problem z Sadami Pracy, ktore sa
obciazone iloscia naplywajacych spraw, co ogranicza ich mozliwosci, jesli
chodzi o ich szybkie rozwiazanie. Poniewaz ja juz to zrobilam, kolejne listy
wplywajace na adres redakcji, i proszace o pomoc z tym samym problemem
zmusilaby ich, do przynajmniej zastanowienia sie czy ludzie chcieliby taki
program zobaczyc. A jesli jeszcze ma pani znajomych, ktorzy rowniez maja
problemy w pracy zwiazane z nieprzestrzeganiem Kodeksu Pracy, a napewno pani
zna, sugerowalabym by oni rowniez zwrocili sie z tym problemem do mediow.
Historia juz nie raz udowodnila, ze my Polacy, jesli naprawde chcemy to
potrafimy, tylko ze jednostki sa ignorowane, lecz jesli sily sie polacza to
cos mozna zawsze zdzialac.
To jest moja sugestia jesli chodzi o Pani list w gazeta.pl, lecz chcialabym
zwrocic jeszcze pani uwage na jedna rzecz. poniewaz pani moze pomyslec ze
Kodeks Pracy i Sady Pracy to nie jest to, z czym pani pomocy potrzebuje. a
mianowicie to jest z tym scisle zwiazane.
Jesli przeczytalaby pani Kodeks Pracy dokladnie, znalazlaby pani strone, na
ktorej sa wymienione wysokosci kar grzywny( boo tylko taka przez Kodeks jest
przewidziana), dowiedzialaby sie pani, dlaczego przacodawcy robia ca chca,
dlaczego ludzie sa wyzyskiwani jak niewolnicy, i zrozumialaby pani dlaczego
Sady Pracy sa obciazone. Kodeks Pracy sam w sobie, jest sformulowany bardzo
dobrze i ogolnie stoi po stronie pracownika, to sie politykom udalo, bo
zostali publicznie zmuszeni do popracowania nad nim. Teraz trzeba ich zmusic
do tego, aby do czesci z kwotami kar za jego nie przestrzeganie dopisali po
kilka zer. Slusznie sie pani obawia ze zgloszenie tego problemu do inspekcji
pracy, spowoduje zwolnienie pani meza z pracy. poniewaz uniwersytetowi
bardziej sie oplaca zaplacic kare rzedu kilkuset zlotych, i zatrudnic inna
osobe, ktora sie zgodzi na ich warunki. Troche namieszalam. Napisze w ten
sosob. Prawo Pracy w USA jest bardzo podobne do Kodeksu Pracy w Polsce, z ta
jedna mala roznica, wlasnie w czesci karania. I tak jak w Polsce, pracodawcy
robia co moga, zeby placic jak najmniej. Jednak w USA, pracodawcom bardziej
sie oplaca zatrudnic trzy osoby i nie placic im za nadgodziny, niz zatrudnic
jednego i placic mu 150% za kazda nadgodzine, lub 200% za niedziele i swieta,
bo jesli ktos zglosi, ze nie zostal wynagrodzony za nadgodziny, firma podlega
ogromnej karze pienieznej i odechciewa sie jej wiecej takich numerow. Polski
Kodeks Pracy, rowniez okresla ilosc godzin, z zaznaczeniem, ze obowiazuja one
tylko wtedy jesli nie sa okreslone inaczej w umowie o prace, i wszystko
powyzej tych 40 godz powinno byc placone jako nadgodziny, niestety pracodawcy
w Polsce, wiedza, ze wedlug kodeksu Pracy bedzie ich kosztowalo mniej
zaplacenie tejze kary, niz nadgodzin, jesli ktos ich zglosi. wykorzystuja to ,
jak rowniez fakt bezrobocia, ktorego kazdy sie boi. Lecz jesli zmusi sie
politykow do zwiekszenia tych kar wystarczjaco by pracodawcy, mieli sie czego
bac, bezrobocie zacznie spadac, bo ci sami pracodawcy, zadaza sobie sprawe z
tego, ze taniej im wydzie zatrudnic trzy osoby a nie jedna, i dbac o to, by
mieli zapllacone wszystko to co zaplacone byc powinno. Wierze ze zrozumie pani
to, ze jesli bezrobocie spadnie, pracodawcy nie za bardzo beda mieli wczym
przebierac, a wrecz przeciwnie zaczna walczyc o przacownikow wykwalifikowanych
z odpowiednim wyksztalceniem, by moc sie utrzymac na rynku. A to znowu wiaze
sie z typem umow o prace. Bo jesli dostalaby pani dwie interesujace pania
oferty o prace, obie bylyby na takich samych warunkach i za takie same
pieniadze, lecz rozniace sie tylko rodzajem umowy na czas okreslony i na czas
nieokreslony, to ktora by pani wybrala? Jesli obecny rzad wprowadzilby
poprawki do Kodeksu Pracy, typu 150% za nadgodziny , 200% za niedziele i
swieta, oraz zwiekszyl kary z tych kilkuset zlotych na kilkadziesiat tysiecy,
pracodawcy zaczeliby sie obawiac Inspekcji Pracy i Sadow Pracy, inaczej nic
sie nie zmieni.
80% ludnosci oglada telewizje, dlatego media nie bez powodu nazywane sa
czwarta wladza, bo nikt nie lubi jak sie mu publicznie wytyka bledy i
niedociagniecia.
A jesli chodzi o Sady Pracy, to rzad mowi o likwidacji Sadow
lustracyjnych, ja nie widze nic przeciwko przeniesieniu lustracji do IPN, ale
po co likwidowac sady i wysylac kolejnych ludzi na bezrobocia, skoro mogliby
ich wykorzystac, jako Sady Pracy. Ja rozumiem, ze chodzi o obciecie kosztow,
ale jesli sie zastanowimy, to przy zmianie Kodeksu Pracy pod wzgledem karania
przcodawcow, jesli oni zaczna placic tysiace a nie setki, to te sady zaczna
przynosic zyski a nie straty. Wiec prosze sie zastanowic, czy nie warto jest
poinformowac telewizji i poprosic ichh o pomoc w rozwiazaniu bledu systemu,
jak dalej cierpiec w milczeniu. Mnie naprawde zalezy na powrocie do kraju, ale
ja chce miec do czego.
Prosze rowniez pania, aby powiedziala znajowym, by dolaczyli sie do tej
cichej demonstracji, a mozliwe, ze niedlugo zobaczymy tego efekty. A jesli
zdecyduje sie pani napisac list do redakcji Debaty, to proponuje by
zasugerowala im pani, pana Leppera jako jednego z gosci, poniewaz pan Lepper
nieraz udowodnil, ze potrafi sie w sejmie odezwac nie zwazajac na krytyke ze
strony innych poslow, a PiS jest od nich w jakis sposob uzalezniony, i moze mu
przytaknac.
Najserdeczniej Pani dziekuje za poswiecona uwage, i zycze powodzenia