turkucpodjadek
22.01.06, 22:43
Właśnie mineły dwa tygodnie w mojej pierwszej pracy "u kogoś". Wcześniej
pracowałem w firmie rodzinej.
I co zauważyłem, dilbertoza. Młody koordynator zespołu w naszym dziale nie ma
czasu się po tyłku podrapać. Co chwile zebrania szkolenia narady etc.
Ja szary człowiek z zewnątrz, który przyszedł pracować w firmie byłem zszokowany.
Po pierwsze tym czego muszę się nauczyć, po drugie tym że nikt nie wie o co
chodzi.
Zgubiłem się w tłumie tzn. można chodzić, przemieszczać się z miejsca na
miejsce coś tam przy kompie robić pójść na papierosa na kawę.
Praca okiej jak widać, ale za mało płacą:P