kachaa17
14.08.25, 18:27
Bylam dziś na plaży nad rzeką. W rzece stał jakiś facet z dzieckiem może 5-6 letnim. Facet, podejrzewam, chyba ojciec próbował uczyć chłopca pływać, dzieciak miał nałożony kapok ale cały czas płakał i krzyczał, że nie chce wczepiony w rękę ojca. Ojciec wsadził go na siłę do wody i uparcie starał się zmusić go do nauki. Trwało to jakiś czas. Czy wg Was obca osoba ma prawo się wtrącić w takiej sytuacji? Ja podeszłam do nich i mówię, że chłopiec ewidentnie nie chce się uczyć i żeby dał mu spokój bo przykro sie na to patrzy jak on tak płacze a ojciec mówi, że tak się uczy i że teraz to on płacze a potem się śmieje. Dodam, że była też z nimi matka ale siedziała w pewnej odległości od nich w pontonie.