Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Staż - absolutna strata czasu

    IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.03.06, 22:28
    Jestem od 3 tygodni na stażu w pewnym urzędzie miejskim gdzieś na północy
    Polski. W ciągu trzech tygodni:
    - przeniosłem karton z dokumentami (40 minut)

    NICZEGO WIĘCEJ NIE ZROBIŁEM.

    Zastanawiam się czy nie iść do urzędu pracy i zażądać rozwiązania umowy ze
    względu na niewywiązywanie się strony ze swoich zadań.

    Jak wygląda mój dzień?
    7.30 Start - prasówka
    8.00 Rozpoczynam prace na własnym latopie - pisze cv, podania etc, gram w
    menagery piłkarskie itp. Robie co chcę. Ostatnio uczę się angielskiego.
    15.30 Kończe prace, ide do domu.

    Czy ktoś jest jeszcze tak doświadczony w nicnierobieniu? Hehe. Czy ktoś z Was
    przerwał staż, jakie konsekwencje (wina po stronie pracodawcy a nie moje
    widzimisie).

    Dlaczego nie mam nic do roboty? To paradoksalne ale w referacie do którego
    trafiłem jest gorący okres i nikt nie ma dla mnie czasu (nawet nie chca abym
    ich odciazyl). Na dodatek referat do ktorego trafilem nie jest przystosowany
    do przyjecia kolejnej osoby. Powod - fizyczny brak miejsca.
    Obserwuj wątek
      • agunia_29 Re: Staż - absolutna strata czasu 18.03.06, 22:40
        Może trzeba najpierw zamiast sobie grać dowiedzieć się od opiekuna stażystów co
        masz ze sobą zrobić bo od 2 godzin przeniosłeś tylko karton z miejsce na
        miejsce. Ja bym nie wytrzymała. Po nudzeniu się półtorej godzinnym poszłabym do
        szefa co ja mam ze sobą zrobić bo tak naprawde to nie ma tu dla mnie pracy.
        W ostateczności tak jak mówisz poszłabym do PUP rozwiązać jakoś sprawę bo taki
        staż to bez sensu. Po to się tam idzie żeby się czegoś nauczyć a nie na
        przymus. Niektórzy stażysci mają takiego farta że po kilku miesięcznym nudzeniu
        się nagle wygrywają konkursy i zostają w pracy. Ale to trzeba mieć jeszcze
        niezłe plecy!! hah
        • Gość: urz. Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:58
          W sumie dziwne to jest. Pierwszy raz słyszę o takim przypadku. To po co
          przyjmowali kogoś na staż jak nie ma on co robić? Ciekawe co wstawili w takim
          razie do programu stażu. Widać jednak w moim regionie pracodawcy są normalniejsi.
          Pozdrawiam
          • Gość: Hehe Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.03.06, 23:08
            Pierwszy raz słyszysz? NIEMOŻLIWE!

            Też się zastanawiam po co im stażyści. I za grzyba nie mogę dojść do żadnego
            konkretnego wniosku. W innych urzędach jest tak samo, z tego co mówią moi
            koledzy i koleżanki więc mój przypadek nie jest odosobniony.

            Niestety niczego się tam nie nauczę, a taką miałem nadzieję. Fakt faktem,
            łatwiej mi będzie tam znaleźć normalną pracę w czasie ewentualnego naboru.

            Pracuje się na stażach wyłącznie w firmach prywatnych. Ale tam często dziewczyny
            np. jeżdżą szmatą po podłodze. Więc nie wiem... może powinienem sie cieszyc że
            nic nie robię, a nie jeżdżę szmatą i szoruje kible?

      • Gość: szan Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.acn.waw.pl 19.03.06, 00:09
        Dla mnie te wszystkie staże absolwenckie itp. to bzdura. "Pracodawca" udaje, że
        płaci, a "pracownik" - że pracuje.
        • Gość: sleeper Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 18:20
          Paru moich znajomych było na stażu, ale ich opinie były skrajne. Chyba wszystko
          zależy po prostu od tego gdzie się trafi. Zaraz kończę studia i zastanawiam się
          co robić dalej. Myślałem o stażu na początek, ale słyszałem też o „programach
          managerskich” organizowanych przez korporacje. Podobno są dużo lepsze niż zwykły
          staż absolwencki i dają większa szansę rozwoju. Może wiecie coś więcej na ten
          temat, bo coś takiego byłoby dla mnie idealne.
          • Gość: ktosia Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 20:28
            Zgadzam się z przedmówcą. Wszystko zależy od tego, gdzie trafisz. Właśnie
            jestem na stażu i nigdy, ani przez chwilę, nie narzekałam, że nie mam co robić.
            I ani nie biegam ze szmatą, ani nie zaparzam kawy i herbaty:)
          • Gość: tahela Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 23:10
            czytalam w internecie na temat stazu
            ale nie wiem na czym to konkretnie polega
            www.strefadobrejpracy.pl/bat/
            wydaje sie calkiem fajne
        • avionetka82 Re: Staż - absolutna strata czasu 23.03.06, 20:48
          Nie przesadzajmy i nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka. Owszem w wielu
          przypadkach staż to fikcja, ale nie zawsze tak jest. Ja już pierwszego dnia
          miałam robotę. Czasem nie było czasu na śniadanie. Pracy było dużo, ale dużo się
          też nauczyłam, a nagrodą jest samodzielne stanowisko i umowa o pracę. Podobnie
          moje koleżanki. Tylko jedna z nich nie dostała umowy,a le pozostałe (6osób)
          zostały tam, gdzie poszły na staż.
      • Gość: eastsider Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.ipm.zwolen.net / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 00:27
        Ja na moim stazu (pryw firma sklep komp) robiłem min. nastepujace, ciekawe rzeczy:
        - sprzedawałem dekodery polsatu, instalowałem u klienta (łażenie po dachach itp)
        - instalacja i konserwacja sieci komp. w szkołach urzędach itp, alarmy
        - wożenie kompów do nowych włascicieli w warunkach silnej konkurencji na rynku
        - roznoszenie ulotek (marketing ;)

        ogólnie to poznałem pare fajnych osób z moją dziewczyną na czele, wypiłem litry
        wódki po pracy (9-17, co druga sobota do 14), w sumie nie uwazam czasu za
        stracony, staz sie skonczył i znów jestem bezrobotny, ale bogatszy o deko wiedzy.

      • Gość: abc Re: Staż - absolutna strata czasu IP: 80.51.253.* 23.03.06, 07:12
        tak to jest gdy na staz idziesz do urzedu, tam i tak jest nadmiar nic nie
        robiacych ludzi tylko bioracych pensje oplacona z podatkow wiekszosci, tym
        bardziej nie znajda nic dla stazysty do roboty. Jak chcesz miec staz cos
        wnoszacy to go zrob w firmie prywatnej.
      • Gość: :) Wiesz co musisz zrobić? IP: *.std.tsi.tychy.pl 23.03.06, 09:49
        Poszukaj dobrej renomowanej firmyz Twojej branży, 1 dzień urlopu i jedź tam
        pogadaj że za darmo będziesz u nich pracować jako stażysta. Potem dymaj do PUP
        i tam przepisz się do innego pracodawcy.

        Oczywiście nie będzie to łatwe bo ci z PUP mają alergię na pracę, ale
        przynajmniej będziesz mieć coś do CV
        • Gość: toaka sama Re: Wiesz co musisz zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 13:01
          Tak, mój przedmówca ma racje - załatw sobie odbycie stażu gdzie indziej, PUP
          moze si zgodzi na twoje przenisienie .....

          Mój staz wyglądał tak samo, nie robiłam kompletnie nic - az hemoroidów w
          siedzenia dostałam :((((
          teraz zostałam na umowie i jest tragedia ...... tzn dalej nic nie robie, a jak
          juz o rzeczy kompletnie nie związane z moim stanowiskiem ...eehhh
          • Gość: donia Re: Wiesz co musisz zrobić? IP: *.bartoszyce.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 15:13
            ta pólnoc chyba tak ma bo ja tez jestem na stażu i jest bardzo podobnie...nie
            tyle że nic nie robię ale to co mam zrobić zrobiłabym w 2h a "strasi" koledzy
            poradzili mi że:"czas pracy trzeba szanowac" i rozowdze się nad swoimi
            obowiązkami 6-7h :/ ejj masakra poprostu...dodam że tez instytucja
            państwowa...a no a ja jestem akutalnie w pracy:D
            • Gość: tik Re: Wiesz co musisz zrobić? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.03.06, 17:30
              stazu nie mozesz przerwac , czyli zmiana tez nie wchodzi w gre

              inaczej skresla cie z listy bezrobotnych

              moja kolezanka podpisala cyrograf na 6 miesiecy z firma X, juz po tygodniu
              kazdego poranku dostawala wstrzasow ze tam idzie... co zrobila? podpisala umowe
              na 1/2 etatu na czas okreslony (miesiac) i robila za lada... zarobila tyle samo
              co na stazu pracuja co polowe mniej... po miesiacu znowu sie zarejestrowala w
              pup i wziela inny staz
      • Gość: zibi Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.prenet.pl 23.03.06, 18:16
        ja jutro mam ostatni dzien stazu - trafilem w miare fajnie, nie powiem zebym sie
        przepracowywal ale zawsze bylo cos do zrobienia, a jak nie bylo to jakos ten
        czas sobie zorganizowalem. Ale jutro rezygnuje z niego bo zaczynam prace od
        poniedzialku - tam raczej nie dadza odpoczac za duzo ale pieniadze beda takie
        jakie sam im zaproponowalem to nie bede narzekac - no moze moglem dodac ze 200
        zl ;)

        fakt jest taki - zalezy gdzie trafisz na staz, jak sie nie uda to sie nudzisz i
        dlubiesz w nosie, jak sie uda to czegos sie nauczysz.
        • tahelaa Re: Staż - absolutna strata czasu 23.03.06, 21:23
          no to tez zalezy od tgeo na co trafisz na jaka firme:)
          zreszta jesli przypadnie ci do gustu to potem mozesz starac sie o stala prace:)
          • Gość: sleeper Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 01:07
            Własnie przejrzałem ofertę stażu w British American Tobacco na pracuj.pl (
            www.pracuj.pl/bat_4417.htm ). Wygląda to całkiem zachęcająco.
            • kkolasinska Re: Staż - absolutna strata czasu 30.03.06, 16:36

              Spróbuj tez tutaj www.iza.pl, fajna strona i ciekawe oferty.
              • tahelaa Re: Staż - absolutna strata czasu 30.03.06, 23:45
                lol nie moge co tak wszyscy z ta iza.pl O_O
                to chyba jakas popularna strona
                - nie sadzilam ze az tak:)
      • Gość: JA Re: Staż - absolutna strata czasu IP: *.dynamic.mm.pl 02.06.14, 08:52
        Jestem na stażu juz ponad 2 miechy, w prywatnej firmie. Masakra, absolutna strata czasu. Nie robie nic, nikt sie mna nie interesuje, siedze i czytam internet calymi dniami, STRATA duzymi literami. Mialem ambicje i duzy zapal do nauki, z powodzeniem to we mnie zdusili, teraz to odsiedzenie swego i do domu. Nie mam nawet ochoty tam chodzic, a zaznaczam, ze szlem tam z usmiecham na twarzy.
        • studentka31 Re: Staż - absolutna strata czasu 03.06.14, 12:05
          Też byłam na stażu, z tym że w instytucji państwowej. Czasami się nudziłam a czasami brakowało mi czasu na wykonanie wszystkich zadań. Myślałam że staż pomoże mi zaistnieć na rynku pracy, ale niestety moje oczekiwania się nie spełniły...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka