Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Amway - co sadzicie?

    IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.06, 16:58
    tylko inteligentne posty prosze i ludzi będacych w temacie a nie jakis
    frustratów...
    Obserwuj wątek
            • Gość: promotor Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:08
              Amway w ciagu ostatnich tylko 2 lat zwiekszyl obroty o ponad 20% (!!!) - na podstawie ich strony
              glownej oraz miesiecznika FORBES.

              (sorki za skrotowosc nastepnego stwierdzenia - ktos bez wiedzy o amway moze nie zrozumiec:)
              widzialem DVD z Orlando - czyli seminarium-nagroda dla 21%owcow z Europy z wrzesnia 2005 - przez
              bite 1,5 godziny przez mownice przechodzily osoby z NOWYMI kwalifikacjami 21%owymi, dodam, ze
              przejscie przez mownice seminarium polegalo na przedstwaieniu sie: imie nazwisko, pochodzenie, i
              juz.
              pewnie gdyby to sie odbywalo tak jak wiele osob sadzi - tzn. tak jak kilku nieudacznikow, ktorzy cos
              tam organizowali i podkopali reputacje firmy (ktorych juz raczej w niej nie ma - a gdzie sa?? stworzyli
              inne networki), to moze by sie i to niezbyt oplacilo. bo jak to ja mowie: Amway - tak, ale nie z kazdym.

              jest obecnie wiele networkow - male i duze, ale jeden jest wciaz wiodacy...
              reszta to takie PRAWIE-JAK-AMWAY. "prawie" robi duza roznice...
                • Gość: tom_kedar Lepszy wyprany niż zaśmiecony:) IP: *.centertel.pl 11.04.06, 22:28
                  Pozwolicie, że rozwinę troche temat zasygnalizowany przez iberie30 a związany z
                  praniem czegokolwiek w tym mózgu
                  także:) Trzeba sobie odpowiedzieć szczerze, po co pierze się cokolwiek? Myślę ,
                  że odpowiedź jest oczywista - po to aby pozbyć się uciążliwego brudu - czy to
                  fizycznego, czy też mentalnego. Tak naprawdę wszyscy piorą , ale obawiają się
                  najbardziej wyprać swoich skostniałych starych przyzwyczajeń i opinii na
                  niektóre tematy. Dlaczego tak bardzo bronimy swojej opinii i wzbraniamy się
                  przed jej zmianą? Bo myślimy , że ta opinia lub własny punkt widzenia to my. A
                  to przecież są to tylko dane w pamięci:) Jeżeli już się nie sprawdzają i są
                  bezużyteczne, to po co je dalej chronić? Pozbądź się tego co jest
                  bezużyteczne , aby zrobić miejsce dla nowych użytecznych rzeczy. Należy sobie
                  także odpowiedzieć na pytanie , czy robiąc to co się robi i myśląc tak jak się
                  myśli , jesteśmy w stanie polepszyć swoją przyszłość? , Dzięki niektórym
                  jednostkom które odważyły się zmienić swój zaprogramowany umysł i świeżo
                  spojrzeć w przyszłość, świat się zmiena i trendy się zmieniają - a my co? My
                  niestety nie mamy zamiaru zmienić swojego punktu widzenia. Dlaczego tak
                  naprawdę go bronimy i jaki mamy pożytek z tej ochrony? Powinniśmy zdawać sobie
                  sprawę , że rozsądniej jest się bronić przed programowaniem a nie praniem. To
                  programowanie powoduje problemy. Wiekszość społeczeństwa jest zaprogramowana
                  przez media i "sprzyjające" otoczenie: Nie dam rady, ogólnie jest
                  beznadziejnie, nie da się już nic zrobić w tym kraju, dookoła jest pełno
                  cwaniaków itd. Rozumiem , że ciężko jest dokonać zmiany w swoim życiu na lepsze
                  i poprawić byt swój i swojej rodziny, ale jeżeli nie przeprogramujecie swojego
                  umysłu, nie pozbędziecie się swojego starego programu na życie przez wymazanie
                  lub wypranie tych opinii i uprzedzeń które się "sprawdziły" (widać to po
                  rezultatach) , a teraz są poprostu zbędnymi śmieciami, to wiecie co - bedziecie
                  mieli to co do tej pory macie z tendencją do coraz większego zubarzania
                  intelektualnego i materialnego. Czy za 5 lat robiąc to co robicie ze swoim
                  nastawieniem, osiągniecie coś więcej? Czujecie , że będziecie bezpieczniejsi w
                  przyszłosci ze swoimi finansami i przyszłą emeryturą? Możecie zrobić z waszą
                  przyszłością co chcecie i wybrać rezultaty. Ale , żeby zrobić cokolwiek
                  potrzeba niestety jakiegoś celu - albo checi pozbycia się czagoś , albo też
                  zdobycia. Ale wszystko zaczyna się od pierwszego kroku w kierunku działania i
                  rzetelnej wiedzy zdobytej przez innych i siebie w praktyce. OG Mandino pisze w
                  swojej ksiązce "Powrót Hafida" - ...Wiem już, że na świecie istnieją trzy
                  rodzaje ludzi. Pierwsi uczą się na własnych błędach - są mądrzy. Drudzy uczą
                  się na błędach innych - są szczęśliwi. I wreszcie ostatni, którzy nie uczą się
                  ani na własnych błędach, ani na cudzych - to głupcy.

                  • Gość: tom_kedar Re: Lepszy wyprany niż zaśmiecony:) IP: *.centertel.pl 11.04.06, 22:47
                    Żeby wyprzedzić sceptyczne komentarze, chciałbym zaproponować obserwację
                    dzieci:) Brak im sceptycyzmu. One mają czysty umysł , determinację i
                    konsekwencję w działaniu. Czy dziecko po pierwszym upadku, podczas nauki
                    chodzenia lub jazdy na rowerze poddaje się? Po którym razie rezygnuje i mówi -
                    starczy. Próbowałem i nic z tego nie wyszło! Nie dam rady! Czy tak się dzieje?
                    Jeżeli nie to dlaczego? Bo widzi dookoła chodzących i jeżdżących na rowerach.
                    Jest świadome , że musi dalej się uczyć na własnych błędach w działaniu. Jeżeli
                    inni potrafią i mogą , to ja także potrafię. I po pewnym czasie udaje mu się.
                    Być może dla większości sceptyków tą autobarierą są leżący w jego otoczeniu
                    ludzie. Rozglądając się wśród znajomych i rodziny (będąc krabem w wielkim
                    wiadrze) nie ma szans z tego wyjść i zobaczyć coś więcej. Dopiero , gdy ktoś z
                    bliskiego otoczenia sceptyka pokarze rezultaty, może nabierze odwagi i ruszy do
                    działania. Jeszcze nie tak dawno wśród ludzi sportu panowało przekonanie -
                    człowiek ze swoją wydolnością nie jest w stanie pokonać mili w czasie krótszym
                    niż 4 minuty. I co się wydarzyło? Znalazł się J. Banister który jako pierwszy
                    pokonał tą bariere, a potem był wysyp rekordów. Ktoś musi pierwszy przejść na
                    drugą stronę i wtedy pciągnie za sobą innych - oczywiście tych którzy chcą:) Na
                    końcu przejdą ci co nie będą chcieli odstawać od większości. Myślę , że obecne
                    rozmowy tutaj prowadzone, mają charakter rozmów na temat telefonii komórkowej w
                    połowie lat 90-tych. Takie drogie telefony, mały zasięg - tylko snoby chodzą z
                    cegłami po ulicy itd. Czy obecnie ktoś nie używa telefonu komórkowego? Czy w
                    tamtych czasach ktoś kto zainwestował w sieć mobilną stracił na tym , czy też
                    odcina kupony na obecnym rynku? Za 5 , 10 lat przekonamy się kto będzie mówił -
                    fartnęło ci się , a kto będzie odcinał kupony z kanałów dystrybucji
                    internetowej. Myślę , że więcej nie będę pisał bo jak wiem informacja jest w
                    cenie. Osobiście się już przekonałem jaką wartość mają niektóre wypowiedzi -
                    materialne korzyści.
                    • Gość: tom_kedar Najpierw pomyśl IP: *.centertel.pl 12.04.06, 10:35
                      Nie chce nikogo tutaj obrażać, ale jeżeli się mówi do kogoś , że ma wyprany
                      mózg to może warto się zastanowić co tak naprawdę to określenie oznacza:)
                      Iberia30 toleruje i szanuję twój subiektywny pogląd na temat o którym chyba
                      niewiele wiesz. Rozumiem , że pewne rzeczy i dzialania moga Cię nie bawić - i
                      co z tego. Większość ludzi którzy chodzą do pracy nie lubi jej, a i tak będą
                      pracować po 40 lat na emeryture, ponieważ nie widzą innej alternatywy.Widzisz
                      wszystko zależy od docelowego miejsca gdzie chcemy dotrzeć i w jakim czasie.
                      Jeżeli ty np. masz zamiar dotrzeć nad morze bałtyckie i nie lubisz latać
                      samolotem, nie bawi cię to , oczywiście , że będę tolerował ciebie i twój wybór
                      pojazdu jakim jest pociąg , bądź samochód. Jeżeli lubisz oszczędzać to możesz
                      również wybrać się pieszo:) Ale jeżeli będziesz kiedyś chciała wybrać się na
                      Hawaje to wybacz - samochodem tam nie dolecisz - pociągiem także. I wiesz co,
                      nadal nie musisz lubić samolotu którym możesz tam dolecieć:)Proponuję poszukać
                      w księgarni pozycję Roberta Kiyosakiego "Kwadrant przepływu pieniędzy" po
                      przeczytaniu której być może coś sobie uświadomisz.
                      • iberia30 Re: Najpierw pomyśl 12.04.06, 11:56
                        Gość portalu: tom_kedar napisał(a):

                        > Nie chce nikogo tutaj obrażać, ale jeżeli się mówi do kogoś , że ma wyprany
                        > mózg to może warto się zastanowić co tak naprawdę to określenie oznacza:)
                        > Iberia30 toleruje i szanuję twój subiektywny pogląd na temat o którym chyba
                        > niewiele wiesz.

                        oczywiscie, ty za to pozjadales wszystkie rozumy to inni juz nie musza.

                        > Rozumiem , że pewne rzeczy i dzialania moga Cię nie bawić - i
                        > co z tego. Większość ludzi którzy chodzą do pracy nie lubi jej, a i tak będą
                        > pracować po 40 lat na emeryture, ponieważ nie widzą innej alternatywy.Widzisz
                        > wszystko zależy od docelowego miejsca gdzie chcemy dotrzeć i w jakim czasie.

                        oczywiscie,wiesz skads to znam, juz to jakis networkowiec mi mowil hahahahha.


                        > Jeżeli ty np. masz zamiar dotrzeć nad morze bałtyckie i nie lubisz latać
                        > samolotem, nie bawi cię to , oczywiście , że będę tolerował ciebie i twój
                        wybór pojazdu jakim jest pociąg , bądź samochód. Jeżeli lubisz oszczędzać to
                        możesz również wybrać się pieszo:) Ale jeżeli będziesz kiedyś chciała wybrać
                        się na Hawaje to wybacz - samochodem tam nie dolecisz - pociągiem także. I
                        wiesz co, nadal nie musisz lubić samolotu którym możesz tam dolecieć:)

                        no i...?cos ci synku ten przyklad z wakacjami i srodkami komunikacji nie
                        wyszedl.
                        Ale wiesz co, tak sie sklada, ze nad Baltykiem dawno nie bylam nad czym ubolewm
                        bo to najpiekniejsze morze, jednak jakos ostatnio zdradzilam je dla
                        M.Czerwonego mimo, ze nie lubie latac samolotem to jakos ostatnio srednio raz w
                        miesiacu jestem klientem pewnych linni lotniczych i jak widac, wcale do tego
                        nie potrzebuje pracy a la sekta, w ktorej wszyscy jestesmy the best i wogole
                        super hiper jedna wielka rodzina.


                        >Proponuję poszukać w księgarni pozycję Roberta Kiyosakiego "Kwadrant
                        przepływu pieniędzy" po przeczytaniu której być może coś sobie uświadomisz.

                        tak oczywiscie, po ktorej bede wiedziec, ze pracujac tu gdzie pracuje marnuje
                        sie i wogole jest be.
                        • Gość: tom_kedar Re: Najpierw pomyśl IP: *.centertel.pl 12.04.06, 20:18
                          Iberia30 - wyjaśniam łopatologicznie. Przykład ze środkami komunikacyjnymi
                          odnosił się do pojazdu ekonomicznego jakim się poruszasz co miesiąc. Chodzi o
                          to , że w życiu to co robisz także zawodowo nie musi ci się podobać , jeżeli
                          praca jaką wykonujesz pozwoli ci osiagnać to co sobie zaplanowałaś. Dlatego też
                          korzystasz także z linii lotniczych choć nie lubisz latać samolotem. Jeżeli
                          pewne działania marketingowe zapewniają ci dochody pasywne i przybliżają z
                          miesiąca na miesiąc do niezależności finasowej to naprawdę nie jest istotne ,
                          czy w tych działaniach wygodnie się czujesz , czy też nie. Istotny jest cel i
                          kalkulacja , czy innym wygodniejszym pojazdem (ekonomicznym) jest w stanie tam
                          dojechać?

                          > oczywiscie,wiesz skads to znam, juz to jakis networkowiec mi mowil hahahahha.

                          A słyszałaś ostatnio w radiu Zet ,ostrzeżenia ZUS , że prawdopodobnie z tych
                          swoich składek możesz się nie doczekać żadnej emerytury i napewno na 40 latach
                          praca się nie skończy? hehehe
                          • Gość: promotor Re: Najpierw pomyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 21:59
                            > A słyszałaś ostatnio w radiu Zet ,ostrzeżenia ZUS , że prawdopodobnie z tych
                            > swoich składek możesz się nie doczekać żadnej emerytury i napewno na 40 latach
                            > praca się nie skończy? hehehe

                            naturalnie - system emerytalny sie sypie. to co nazywa sie skladka i z definicji ma byc ODKLADANE na
                            nasza przyszlosc jest w 100% pochlaniane na bierzace emerytury etc. jednym slowem osobista
                            skarbonka jest pusta, bo my wyplacamy rencistom i emerytom ich 'pensje'. na swoje nie łożymy. na
                            nasze mają łożyć nasi następcy, których jest ze 2 razy mniej niż nas (bez czepiania się proszę).

                            dla Banku Swiatowego wiarygodność Polski pod względem wypłacalności równa się "-bb", przy czym w
                            tej samej skali Amway ma "+AAA". (skala od +AAA do -c). co implikuje moje zaufanie co do perspektyw
                            za 40 lat.

                            Czekanie na upragniona emeryture przypomina mi czekanie na wyjscie z wiezienia ("ile ci jeszcze
                            zostalo? 2 lata, ale moze pojde na warunkowe..."). ja solidnie pracuje na to, by ten pasywny dochod,
                            bedacy pochodna mojej pracy, zagwarantowac sobie duzo wczesniej, niz w 65 roku zycia. i szczerze
                            powiedziawszy nie dziwia mnie nawet te rzekome okrzyki na prelekcjach, czy szkoleniach na czesc tej
                            wczesniejszej 'emerytury', na ktora 'normalnie' czeka sie cale niemal swiadome zycie.
                          • iberia30 Re: Najpierw pomyśl 12.04.06, 22:07
                            Gość portalu: tom_kedar napisał(a):

                            > Iberia30 - wyjaśniam łopatologicznie. Przykład ze środkami komunikacyjnymi
                            > odnosił się do pojazdu ekonomicznego jakim się poruszasz co miesiąc. Chodzi o
                            > to , że w życiu to co robisz także zawodowo nie musi ci się podobać , jeżeli
                            > praca jaką wykonujesz pozwoli ci osiagnać to co sobie zaplanowałaś. Dlatego
                            też korzystasz także z linii lotniczych choć nie lubisz latać samolotem.
                            Jeżeli pewne działania marketingowe zapewniają ci dochody pasywne i
                            przybliżają z miesiąca na miesiąc do niezależności finasowej to naprawdę nie
                            jest istotne , czy w tych działaniach wygodnie się czujesz , czy też nie.

                            moze dla ciebie, dla mnie jest istotne aby wykonywac` prace jaka lubie i
                            pracowac z ludzmi, ktorzy nie sa moimi wrogami, a jesli placa mi za to uczciwie
                            to w czym problem?To, ze nie mam wlasnego biznesu a pracuje "u kogos"
                            tudziez "dla kogos" w niczym mi nie uraga.

                            >Istotny jest cel i kalkulacja , czy innym wygodniejszym pojazdem
                            (ekonomicznym) jest w stanie tam dojechać?

                            jasne po trupach do celu.


                            > A słyszałaś ostatnio w radiu Zet ,ostrzeżenia ZUS , że prawdopodobnie z tych
                            > swoich składek możesz się nie doczekać żadnej emerytury i napewno na 40
                            latach > praca się nie skończy? hehehe

                            hahah ameryki nie odkryles, gdybym miala wierzyc albo przejmowac sie kazda
                            informacja , ktore uslysze w mediach to juz bym dawno osiwiala.
                            Owszem szlag mnie trafia, ze tyle kasy z mojej pensji idzie na ZUS,US a jak
                            potrzebuje raz w roku skorzystac z rutynowych badan to sie musze pol roku
                            wczesniej zapisac albo zaplacic.

                            Poza tym pracujac w networku tez placisz haracz temu panstwu.
                        • Gość: Nikita Re: Najpierw pomyśl IP: 81.6.130.* 14.04.06, 17:19
                          tom_kedar, Twoja anielska cierpliwość jest godna podziwu. :)))

                          iberia30, przykład z wakacjami jest rewelacyjny. Ale z Tobą jest jak z jak z
                          krnąbnym uczniem, niby słucha nauczyciela, ale tak naprawdę słowa nie rozumie.
                          Określałaś sobie kiedyś cele, priorytety w życiu? Co tak naprawdę chcesz robić?
                          Myślałaś o tym? A najważniejsze, dlaczego tak dawno nie widziałaś naszego
                          pięknego morza? ;>
                          Ps. Ja jadę w długi weekend. ;) A wiesz dlaczego? Bo wiem co jest dla mnie
                          ważne oraz czego chcę i potrzebuję, a NIE MUSZĘ..
                          • iberia30 Re: Najpierw pomyśl 14.04.06, 21:19
                            Gość portalu: Nikita napisał(a):

                            > iberia30, przykład z wakacjami jest rewelacyjny. Ale z Tobą jest jak z jak z
                            > krnąbnym uczniem, niby słucha nauczyciela, ale tak naprawdę słowa nie
                            rozumie.

                            moze nie ty bedziesz oceniac moj poziom rozumienia slowa pisanego.

                            > Określałaś sobie kiedyś cele, priorytety w życiu? Co tak naprawdę chcesz
                            robić?

                            okreslalas i....?
                            >
                            > Myślałaś o tym? A najważniejsze, dlaczego tak dawno nie widziałaś naszego
                            > pięknego morza? ;>

                            a dlatego, ze tak sie po prostu zlozylo, iz bylam w innych miejscach, tak
                            trudno to pojac? Jakos okragle urodziny mialam kaprys spedzic na plazy pod
                            palmami a Baltyk zostawiam sobie na inna okolicznosc.

                            > Ps. Ja jadę w długi weekend. ;) A wiesz dlaczego? Bo wiem co jest dla mnie
                            > ważne oraz czego chcę i potrzebuję, a NIE MUSZĘ..

                            a ja w dlugi weekend bede bawic w Schwarzwaldzie, a wiesz dlaczego?Dlatego, ze
                            jest to dla mnie wazne i bardz tego chce a NIE MUSZE.
                      • losiu4 Re: Najpierw pomyśl 13.04.06, 15:05
                        Gość portalu: tom_kedar napisał(a):

                        > że ma wyprany mózg to może warto się zastanowić co tak naprawdę to określenie
                        > oznacza:)

                        w jednym masz rację... naprawdę warto się zastanowić co oznacza "pranie
                        mózgu" :)

                        Pozdrawiam

                        Losiu
                    • Gość: Nikita Re: jestes najlepszym przykladem IP: 81.6.130.* 14.04.06, 17:09
                      iberia30, niestety moi przedmówcy mają rację. Jesteś tak młodą osobą, a masz
                      tak skostniałe poglądy, a na dodatek nie masz wcale potrzeby rozszerzać swoich
                      horyzontów myślowych (o stworzeniu konstruktywnej riposty nie wspominając) i
                      mówisz, że to inni ci "z wypranym mózgiem" (wciąż mnie to śmieszy okrutnie!) są
                      nietolerancyjni. Litości!
                      • iberia30 Re: jestes najlepszym przykladem 14.04.06, 21:21
                        Gość portalu: Nikita napisał(a):

                        > iberia30, niestety moi przedmówcy mają rację.

                        no jakos mnie nie dziwi, ze sie amwayowcy trzymaja razem.

                        >Jesteś tak młodą osobą, a masz tak skostniałe poglądy,


                        tobie nic do tego, mam w nosie czy moje poglady ci sie podobaja czy nie.

                        >a na dodatek nie masz wcale potrzeby rozszerzać swoich
                        > horyzontów myślowych



                        no powiedziala co wiedziala, brawo!!

                        >(o stworzeniu konstruktywnej riposty nie wspominając)
                        no za to amwayowcy maja baaaardzo celne riposty-ubaw mam z was po pachy.

                        > i mówisz, że to inni ci "z wypranym mózgiem" (wciąż mnie to śmieszy
                        okrutnie!) są nietolerancyjni. Litości!

                        nie ja jedna, mam takie zdanie na wasz temat,a nie wzielo sie ono znikad.
                          • iberia30 Re: jestes najlepszym przykladem 15.04.06, 21:48
                            Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                            > Acha. Kolejna osoba, która krzyczy za tłumem, zamiast samemu pomyśleć, Naród
                            już raz coś kiedyś krzyczał: "UWOLNIĆ BARABASZA!"
                            > To też się nie wzięło znikąd?
                            > Życzę przemyśleń podczas świąt.

                            nie krzycze za tlumem, mam swoje zdanie w tej materii i tyle, a ty widze
                            kolejny obronca cudownego networku :-)
                            • jo_123 Re: jestes najlepszym przykladem 15.04.06, 21:55
                              > nie krzycze za tlumem, mam swoje zdanie w tej materii i tyle, a ty widze
                              > kolejny obronca cudownego networku :-)
                              i słusznie.
                              nie lubię manipulacji, jestem na nią uczulona.
                              Do sieci nic nie mam - znajomi próbowali się w to bawić, ale nie wiem jak im
                              idzie, bo agitowali tak nachalnie, że przestali być znajomymi...
                            • Gość: Karmaseen Re: jestes najlepszym przykladem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 23:40
                              'Cudownego networku'? Biznes jak każdy inny. Ma wady i zalety - też jak każdy inny. Jak zauważyłem,
                              to żadem amwayowiec nie napisał tu, że to jedyne możliwe wyjście, że jest to najnajnajlepszy biznes
                              świata, To ty próbujesz upchnąć te tezy w cudze słowa, neurotycznie szukając ich między wersami.
                              Amwayowcy piszą tu raczej, że to biznes jak biznes. A Ty starasz się zrobić z tego niewiadomo co.
                              Starasz się udowodnić (choć bez argumentów) wyższość świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą,
                              sztucznie rozdmuchując temat.
                              Osobiście uważam za ciekawsze porównanie cen amwayowskiego LOC do Ajaxu:

                              LOC (koncentrat) = 32 zl 1 litr
                              AJAX = 7 zł za 1 litr

                              1 litr LOC = 333 pompki (producent zaleca: 1 pompkę na 4 litry wody), czyli 333 umycia podłogi
                              1 litr Ajaxu = 40 nakrętek (producent zaleca: 2 nakrętki na 4 litry wody), czyli 20 umyć podłogi

                              Aby Ajaxem umyć podłogę 333 razy trzeba by kupić 16,65 jednolitrowych butelek Ajaxu za łączną
                              kwotę w wysokości 116 zł i 55 groszy.

                              Taka ilość płynu (zarówno LOC, jak i Ajaxu) starcza u mnie na około 1 rok. A zatem na Amwayu w ciągi
                              12 miesięcy oszczędzam ponad 84 zł. A to dopiero 1 produkt.

                              Jak dla mnie amwayowcy mogą sobie wołać nawet "Hare Hare Amway!". Ja mam oszczędność. Starcza
                              żonie na jakiś fajny kosmetyk przynajmniej ot tak. Wystarczyło tylko pomyśleć, zamiast wyłazić po 20
                              minutach ze spotkania.
                              • iberia30 Re: jestes najlepszym przykladem 16.04.06, 10:38
                                Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                > 'Cudownego networku'? Biznes jak każdy inny. Ma wady i zalety - też jak
                                każdy inny.

                                moim skromnym trudno nazywac sprzedaz bezposrednia detergentow biznesem, no ale
                                kazdy ma inne ambicje.

                                >Jak zauważyłem, to żadem amwayowiec nie napisał tu, że to jedyne możliwe
                                wyjście, że jest to najnajnajlepszy biznes świata, To ty próbujesz upchnąć te
                                tezy w cudze słowa, neurotycznie szukając ich między wersami.

                                to, ze z uporem bronie swojego zdania nie znaczy, ze jak wy probuje wlozyc w
                                usta innym swoje teorie.

                                > Amwayowcy piszą tu raczej, że to biznes jak biznes. A Ty starasz się zrobić z
                                tego niewiadomo co.

                                czyzby?jaki w tym bym miala cel?

                                > Starasz się udowodnić (choć bez argumentów) wyższość świąt Bożego Narodzenia
                                nad Wielkanocą, sztucznie rozdmuchując temat.

                                to jest twoje zdanie.

                                > Osobiście uważam za ciekawsze porównanie cen amwayowskiego LOC do Ajaxu:
                                > LOC (koncentrat) = 32 zl 1 litr
                                > AJAX = 7 zł za 1 litr
                                >
                                > 1 litr LOC = 333 pompki (producent zaleca: 1 pompkę na 4 litry wody), czyli
                                333 umycia podłogi 1 litr Ajaxu = 40 nakrętek (producent zaleca: 2 nakrętki na
                                4 litry wody), czyli 20 umyć podłogi . Aby Ajaxem umyć podłogę 333 razy trzeba
                                by kupić 16,65 jednolitrowych butelek Ajaxu za łączną kwotę w wysokości 116
                                zł i 55 groszy. Taka ilość płynu (zarówno LOC, jak i Ajaxu) starcza u mnie na
                                około 1 rok. A zatem na Amwayu w ciągi 12 miesięcy oszczędzam ponad 84 zł. A
                                to dopiero 1 produkt.

                                ladne wyliczenie, ciekawe jak sie ma do praktyki?Argument taki jak w przypadku
                                kazdego producenta koncentratow-ameryki nie odkryles, logiczne, ze koncentrat
                                wystarcza na dluzej.

                                >
                                > Jak dla mnie amwayowcy mogą sobie wołać nawet "Hare Hare Amway!". Ja mam
                                oszczędność. Starcza żonie na jakiś fajny kosmetyk przynajmniej ot tak.

                                innym starcza i bez oszczednosci na tym czy tamtym.

                                >Wystarczyło tylko pomyśleć, zamiast wyłazić po 20 minutach ze spotkania.

                                wiesz, jakos nie zaluje, nie zarabiam kosmicznych pieniedzy (moim zdaniem) a
                                mimo to stac mnie na urlop w cieplych krajach czy markowe kosmetyki bez
                                sprzedazy bezposredniej cudownych kosmetykow czy srodkow czystosci.
                                • Gość: Karmaseen Re: jestes najlepszym przykladem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 11:49
                                  > moim skromnym trudno nazywac sprzedaz bezposrednia detergentow biznesem,

                                  hahaha I słusznie!!! Nie można, tak nazywać SPRZEDAŻY chemii gosp. , ale ORGANIZACJĘ SPRZEDAŻY
                                  owszem... Ale po 20 minutach spotkania nie można tego wiedzieć...

                                  > to, ze z uporem bronie swojego zdania nie znaczy, ze jak wy probuje wlozyc w
                                  > usta innym swoje teorie.

                                  Upór to inna sprawa.... Też ciężka... :P

                                  > czyzby?jaki w tym bym miala cel?

                                  No właśnie........ Amwayowcy przymajmniej mają cel - obronę wizerunku własnego - bo najeżdżasz
                                  bardziej na LUDZI, nie na biznes, jak zauważyłem

                                  > ladne wyliczenie, ciekawe jak sie ma do praktyki?Argument taki jak w przypadku
                                  > kazdego producenta koncentratow-ameryki nie odkryles, logiczne, ze koncentrat
                                  > wystarcza na dluzej.

                                  Teraz mówisz jakbyś to Ty sprzedawała produkty Amwaya.... Masz rację - to LOGICZNE.

                                  > mimo to stac mnie na urlop w cieplych krajach czy markowe kosmetyki bez
                                  > sprzedazy bezposredniej cudownych kosmetykow czy srodkow czystosci.

                                  Czyli jesteś przeciętnym Polakiem...

                                  Pozdrowienia z Alp.
                                  Wesołych świąt
                                  • iberia30 Re: jestes najlepszym przykladem 16.04.06, 12:39
                                    Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                    > hahaha I słusznie!!! Nie można, tak nazywać SPRZEDAŻY chemii gosp. , ale
                                    ORGANIZACJĘ SPRZEDAŻY

                                    no tak, masz organizacja sprzedazy amway jest czyms bardzo godnym podziwu :-DDDD


                                    > owszem... Ale po 20 minutach spotkania nie można tego wiedzieć...

                                    wybacz, ale nie chce sie powtarzac, taka forma integracji, pracy mi nie
                                    odpowiada, wiec moim swietym prawem bylo wyjscie z tej zbiorowej rekrutacji
                                    networkowej.

                                    > No właśnie........ Amwayowcy przymajmniej mają cel - obronę wizerunku
                                    własnego - bo najeżdżasz bardziej na LUDZI, nie na biznes, jak zauważyłem

                                    najezdzam?Mam tylko inne zdanie i tyle, a wy to jak sie bronicie?Atakiem, wiec
                                    jestesmy kwita.

                                    > Teraz mówisz jakbyś to Ty sprzedawała produkty Amwaya.... Masz rację - to
                                    LOGICZNE.

                                    nie obrazaj mnie czlowieku.

                                    > Czyli jesteś przeciętnym Polakiem...

                                    nie tobie to oceniac.


                                    >
                                    > Pozdrowienia z Alp.

                                    i....?a ty rozumiem, jestes nieprzecietny bo rzekomo spedzasz Wielkanoc w
                                    Alpach?Nie robi to na mnie wrazenia jesli o to chodzi, skoro jestes w Alpach to
                                    moze nie siedz przed kompem pol dnia tylko delektuj sie otaczajacymi cie
                                    pieknymi widokami i przyroda w zasiegu reki.

                                    • Gość: Karmaseen Re: jestes najlepszym przykladem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 13:08
                                      Hihihi
                                      A widzisz.... Jednak nie wszystko jest takie jak Ci się wydaje. Alpy to pensjonat w Szklarskiej Porębie
                                      Dolnej, w pobliżu Orlej Skały. Tu spędzam święta w gronie najbliższych.
                                      Tak samo jak Twoja gadka o lataniu samolotami. Wiesz... prawie każdego stać na Ryanair'a....
                                      A Amwayowcy z Polski jeżdżą za friko do Orlando, rejsują ogromnym statkiem QUEEN OF SEES po
                                      Adriatyku, czy odbywają seminaria w Myerhofen... Na mnie to właśnie robi wraxenie. Tanie latanie jest
                                      jak jazda PKSem...

                                      Masz święta? To zostaw ludzi, na których naskakujesz w spokoju. Po prostu. Tylko dlatego z tobą
                                      gadam i odbijam piłeczkę, bo nie godzę się na rzucanie mięsem. Dziś ktoś już napisał, że wątek został
                                      założony, by rzetelnie poprowadzić otwartą dyskusję. Ja nie znam się na np. żeglarstwie i właśnie
                                      dlatego nie odwiedzam forum o żeglarstwie i się nie wymądrzam, choć na żaglowcu przez 20 minut
                                      byłem: na Darze Młodzieży - w muzeum.

                                      • losiu4 Re: jestes najlepszym przykladem 16.04.06, 20:56
                                        Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                        > A widzisz.... Jednak nie wszystko jest takie jak Ci się wydaje. Alpy to
                                        > pensjonat w Szklarskiej Porębie

                                        taaa... jak to było... ta karczma Rzym sie nazywa ;) ech, emłejowcy :)

                                        Pozdrawiam

                                        Losiu
                                      • iberia30 Re: jestes najlepszym przykladem 17.04.06, 11:54
                                        Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                        > Hihihi

                                        no fest ubaw-masz racje:-DDDDD

                                        > A widzisz.... Jednak nie wszystko jest takie jak Ci się wydaje.

                                        to ty chyba tak masz, nie ja.

                                        > Alpy to pensjonat w Szklarskiej Porębie Dolnej, w pobliżu Orlej Skały. Tu
                                        spędzam święta w gronie najbliższych.

                                        no i....?


                                        > Tak samo jak Twoja gadka o lataniu samolotami. Wiesz... prawie każdego stać
                                        na Ryanair'a....

                                        czyzby?wez pod uwage, ze tanie linie wcale nie sa takie tanie, gdybys latal to
                                        bys wiedzial, ale ty je znasz tylko reklamy:"bilety juz od 1zl"


                                        > A Amwayowcy z Polski jeżdżą za friko do Orlando, rejsują ogromnym statkiem
                                        QUEEN OF SEES po Adriatyku, czy odbywają seminaria w Myerhofen... Na mnie to
                                        właśnie robi wraxenie. Tanie latanie jest jak jazda PKSem...

                                        rozumiem, ze ty byles na darmowym szkoleniu za Oceanem wiec masz sie czym
                                        chwalic to jak lekarz, ktoremu wyjazd na Karaiby sponsoruje koncern
                                        farmaceutyczny, dla mnei jest roznica jak cos dostaje jako bonus a jesli cos
                                        mam dzieki sobie.


                                        >
                                        > Masz święta? To zostaw ludzi, na których naskakujesz w spokoju.
                                        Ja?Dobre sobie, pan niewiniatko sie odezwal.....:-)))))))))


                                        >Po prostu. Tylko dlatego z tobą gadam i odbijam piłeczkę, bo nie godzę się na
                                        rzucanie mięsem.


                                        mozesz laskawie zacytowac gdzie rzucam miesem?Chyba troche nadinterpretujesz
                                        moje slowa.

                                        >Dziś ktoś już na pisał, że wątek został założony, by rzetelnie poprowadzić
                                        otwartą dyskusję. Ja nie znam się na np. żeg larstwie i właśnie
                                        dlatego nie odwiedzam forum o żeglarstwie i się nie wymądrzam, choć na żaglowcu
                                        przez 20 minut byłem: na Darze Młodzieży - w muzeum.


                                        a ja ci mowie, ze idea forum jest taka, ze KAZDY moze napisac to co uwaza za
                                        stosowne, zgodnie z twoja argumentacja nie waz sie oceniac politykow bo sie na
                                        tym nie znasz i co?

                                        Zegnam.
                                        >
                                • kreative Ciebie nikt nie pytał 16.04.06, 12:01
                                  AUTOR TEGO WĄTKU W PIERWSZYM POŚCIE NAPISAŁ:

                                  "CO SĄDZIECIE O AMWAY?
                                  tylko inteligentne posty prosze i ludzi będacych w temacie a nie jakis
                                  frustratów..."

                                  1. Twoje wypowiedzi o ciepłych krajach etc... mają się nijak do inteligenych, rzeczowych i
                                  merytorycznych wypowiedzi
                                  2. Nie jesteś osobą "w temacie", bo sama przyznałaś że w temacie byłaś ni mniej ni więcej jak 20 minut,
                                  co także obnażają błędy sensu stricte w Twoich wypowiedziach.
                                  3. Każdy szanujący się psycholog wywiódł by z Twoich kilku zdań głęboką frustrację. Jak chcesz, to
                                  napisz email, dam ci numer do znajomego psychologa, może chcesz sobie o tym porozmawiać.
                                  • iberia30 a jaka jest idea forum? 16.04.06, 12:33
                                    kreative napisał:

                                    > AUTOR TEGO WĄTKU W PIERWSZYM POŚCIE NAPISAŁ:
                                    >
                                    > "CO SĄDZIECIE O AMWAY?
                                    > tylko inteligentne posty prosze i ludzi będacych w temacie a nie jakis
                                    > frustratów..."
                                    >
                                    > 1. Twoje wypowiedzi o ciepłych krajach etc... mają się nijak do inteligenych,
                                    rzeczowych i merytorycznych wypowiedzi


                                    dostosowuje swoj poziom wypowiedzi do dyskusji z interlokutorami.
                                    Idea forum jest taka, ze kazdy ma prawo do wypowiedzi, czy to sie tobie podoba
                                    czy nie.

                                    > 2. Nie jesteś osobą "w temacie", bo sama przyznałaś że w temacie byłaś ni
                                    mniej ni więcej jak 20 minut,

                                    ty rozumiem jestes bardzo w temacie i Twoja wypowiedz bardzo wiele wniosla do
                                    dyskusji, nagrode Ci trzeba dac.

                                    > co także obnażają błędy sensu stricte w Twoich wypowiedziach.
                                    > 3. Każdy szanujący się psycholog wywiódł by z Twoich kilku zdań głęboką
                                    frustrację. Jak chcesz, to napisz email, dam ci numer do znajomego
                                    psychologa, może chcesz sobie o tym porozmawiać.

                                    no dowcip roku kolego, doprawdy twa bystrosc i przenikliowsc jest godna
                                    podziwu:-DDDDDDDD
                            • Gość: tom_kedar Re: jestes najlepszym przykladem IP: *.centertel.pl 16.04.06, 00:02
                              Władek BIEGAŃSKI napisał coś na temat opinii:
                              "Opinie tworzą nie najmądrzejsi , lecz najgadatliwsi"

                              Skąd te opinie u ludzi się biorą i zdania na temat materii o której nie mają
                              zielonego pojęcia? Z ich własnej niewiedzy i niezorientowania w temacie. Ktoś
                              kiedyś chciał coś szybko zrobić i bez właściwej informacji i doświadczenia nic
                              z tego nie wyszło. Co wtedy większość zrobiła? Odeszła w nieświadomości.
                              Widzisz iberia30, Ty także masz tyle do powiedzenia co reszta
                              niezorientowanych. Po co coś studiować , lepiej przyjąć opinię większości
                              Łatwe, proste , nieszkodliwe.I nie mów mi , że to twoja opinia a nie tłumu, bo
                              w tym momencie wystawiasz sobie niezłą opinię:)
                              Zapewniam Cie , że też byłem takim sceptykiem i jak wyżej napisałem chciałem
                              zniechęcić szwagra do tego biznesu. Ale , żeby to zrobić wydawało mi się , że
                              powienienem wiedzieć więcej , zweryfikować ogólne opinie na podstawie faktów i
                              informacji - udowodnić mu - także praktycznie, że się mylił co do wyboru.
                              Niestety, nie on mnie przekonał - przekonałem się sam do rzeczy oczywistych.
                              Wiesz, obecnie zdarza mi się pokazywać także plany ludziom którzy
                              kiedyś "współpracowali" z Amway. Jedni mówią - wiesz , tego i tamtego nie
                              wiedziałem!! Inni wogóle się nie przyznają na początku, że mieli z tą firmą coś
                              wspólnego Potem dopiero się dowiaduję , że był ale tak samo jak wszyscy którzy
                              się kiedyś z tym zetknęli - z możliwością w ręku - bez świadomości i braku
                              wiedzy co z tym miałby zrobić?
                              Widzisz ten biznes i plan jest bardzo prosty, ale nie oczywisty. Ja nawet się
                              cieszę , że większość ma opinię wyrobioną na opinii innych. To oznacza dla mnie
                              duży potencjał rozwojowy swojego własnego biznesu. Gdyby większość uważała , że
                              jest to najlepsza i najstabilniejsza opcja na rynku to ja i mój zespół
                              mielibyśmy mniej kandydatów na partnerów do biznesu. A tak to jest świetnie
                              Musisz wiedzieć , że nawet obecnie niektórzy z tych co już się zajmują tym
                              biznesem także nie do końca wiedzą o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi i
                              dzięki temu także nie stanowią konkurencji.
                              Co mogę obiecać - to , że w wyniku trendu który już następuje , za 5, 10 lat
                              dzięki zorientowanym ludziom, twoi znajomi dowiedzą się od profesjonalistów jak
                              mogą razem coś osiągnąć. Ty także będziesz mogła się załapać na zbliżającą się
                              falę, przyjmując jak zwykle opinię większości - jakże odmienną od obecnej. Z
                              tym, że w przyszłości będziesz miała mniejszy potencjał partnerów do biznesu.
                  • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 12.04.06, 08:23
                    Gość portalu: promotor napisał(a):

                    > O popatrz! A Ty z kimś takim wdałaś się w dysputy?

                    no patrz skandal normalnie, jak ja sie teraz ludziom z tego wytlumacze?


                    > Z kolei Twój tekst jest na miarę Kaczyńskich, czy Gosiewskiego: "jeśli
                    myślisz inaczej niż my, to się mylisz". Argument "a contrario"...

                    mylisz sie, ale nie zamierzam wyprowadzac cie z bledu bo ty przeciez i tak
                    wiesz lepiej.
                    Po prostu mam swoje zdanie na temat networku i tyle, a to ze tobie sie ono nie
                    podoba to juz inna kwestia.Moj poglad nie wzial sie z ksiezyca, wystarczy, ze
                    raz przez przypadek mialam watpliwa przyjemnosc byc na zbiorowej rekrutacji i
                    po 20 minutach wyszlam jak sie zaczely okrzyki specyficzne dla networku
                    itd.Mnie taka forma pracy nie odpowiada i tyle.
                    • Gość: promotor Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 08:58
                      > po 20 minutach wyszlam jak sie zaczely okrzyki specyficzne dla networku
                      > itd.

                      hehe ja tez wychodze z kina jak po 20 minutach leca reklamy i zwiastuny zamiast filmu :)

                      Mnie taka forma pracy nie odpowiada i tyle.
                      chwileczke. napisalas wczesniej, ze to byl dobry biznes...

                      ja twierdze odwrotnie.
                      jak w polsce firmy tyego typu wchodzily na rynek, to siegaly po nie osoby, ktore myslaly, ze zrobia cos
                      po swojemy - tzw. drzwiczki z biliczki.
                      dopiero TERAZ wyglada to tak jak powinno. ciekawe co by powiedzial ktos, kto widzial 20 minut
                      spotklania w jakiejs oszolomskiej grupie (po ktorym i tak twierdzi, ze to byl dobry biznes), gdyby
                      zobaczyl jak ten biznes wyglada teraz, naprawde, profesjonalnie.... hmmm... chyba znam pare
                      przypadkow.

                      koncze. co bym nie napisal, to iberna se odpowie genialnym argumentem - ty i tak masz wyprany
                      mozg. ok - tak sobie tlumacz.

                      • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 12.04.06, 11:51
                        Gość portalu: promotor napisał(a):


                        > hehe ja tez wychodze z kina jak po 20 minutach leca reklamy i zwiastuny
                        zamiast filmu :)

                        wybacz ale rekrutacja zbiorowa jest "malym" nieporozumieniem.


                        > chwileczke. napisalas wczesniej, ze to byl dobry biznes...

                        bo to prawda, to byl dobry binzes 15 lat temu pod wzgledem finansowym, w tej
                        chwili jesli ktos zaczyna prace w networku to pracuje na innych duzo dluzej bo
                        piramidka nie jest juz taka mala.


                        > ja twierdze odwrotnie.

                        twoje prawo.

                        > ciekawe co by powiedzial ktos, kto widzial 20 minut
                        > spotklania w jakiejs oszolomskiej grupie (po ktorym i tak twierdzi, ze to byl
                        dobry biznes), gdyby zobaczyl jak ten biznes wyglada teraz, naprawde,
                        profesjonalnie.... hmmm... chyba znam pare przypadkow.

                        po pierwsze nie napisalam, nigdzie, ze to czego bylam swiadkiem to dobry
                        biznes, bylo to ze 2-3 lata temu, wiec juz i tak po najlepszym czasie.
                        Network typu Amway byl dobra sprawa 15 lat temu i faktycznie sie ludzie
                        podorabiali chwala im za to.

                        Nie ludzmy sie, kazdy network to jak sam napisales oszolomska grupa-wybacz
                        mozna pracowac w normalnej firmie bez wznoszenia okrzykow:jestesmy najlepsi itd
                        i zarobic naprawde dobre pieniadze.
                • Gość: Nikita Re: Amway - co sadzicie? IP: 81.6.130.* 14.04.06, 17:01
                  Haha! Wyprany mózg?? A od czego? Nie należałam nigdy do AMWAY, ale doskonale
                  wiem, jak rewelacyjnym pomysłem jest ten biznes. Sprzedaż bezpośrednia
                  połączona z tworzeniem sieci, czyli grup sprzedażowych oraz coaching.
                  Dziewczyno, nie masz pojęcia o marketingu i życiu!! A agenci ubezpieczeniowi,
                  Avon ect., też maja mózgi wyprane? Nie bądź śmieszna! Tylko weź się lepiej za
                  lekturę.
                  • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 14.04.06, 21:25
                    Gość portalu: Nikita napisał(a):

                    > Haha! Wyprany mózg?? A od czego? Nie należałam nigdy do AMWAY,


                    nie ma znaczenia, czy network sie nazywa amway czy tez inaczej.

                    > ale doskonale wiem, jak rewelacyjnym pomysłem jest ten biznes.

                    rewelacyjny bo.....?

                    > Sprzedaż bezpośrednia > połączona z tworzeniem sieci, czyli grup
                    sprzedażowych oraz coaching.

                    no tez mi rewelacja, litosci....

                    > Dziewczyno, nie masz pojęcia o marketingu i życiu!!

                    taaaak kolejan doswiadczona zyciowo sie odezwala.

                    >A agenci ubezpieczeniowi, Avon ect., też maja mózgi wyprane?

                    owszem, niektorzy tak, z ta roznica, ze w avonie nie ma zadnych piramidek i
                    werbowania innych, konsultanta sprzedaje kosmetyki i tyle.

                    >Nie bądź śmieszna! Tylko weź się lepiej za lekturę.
                    wyluzuj dziecko.
                    • Gość: Karmaseen Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 22:02
                      No nie. Ja wysiadam. Szkoda słów na Ciebie dziecko.

                      Takie na siłę te twoje wypociny. Nie masz się na co obrażać, tylko na jakiś tam Amway??? Dziewczyno.
                      Ci ludzie sprzedają chemię gospodarczą. Jeśli zarabiają, to git. Jeśli nie wychodzą na plus, to lipa. Koło
                      mnie splajtował sklep DIESLa. I co??? I Diesel będzie zły, bo ludzie plajtują na Dieslu? Będę ludzi
                      przestrzegał prtzed tą drogą marką, która "się nie sprzedaje"?
                      Amway nie splajtował. Z tego co wyczytałem, to ma się świetnie. Co więcej Amway ma receptę na
                      sukces. Wśmiewaną przez plebs a podpatrywaną przez menegerów. Nie pierwsi i nie ostatni uczą
                      "pozytywnego działania, poprzedzonego pozytywnym myśleniem", powiem więcej - są nawet stonowani
                      w tym wszystkim.
                      Co do systemu pracy: Jeden daje radę, inny nie. Boże! Co za problem? Zenkowi się nie udało, to nie
                      znaczy, że biznes jest zły, skoro biznes trwa od pół wieku, a Zenek spzredaje w szczęce na targu, to
                      domniemaywam, że będąc amwayowcem to Zenek się minął z umiejętnościami, a nie gigant
                      marketingowy z koncepcją. Znam Polaczków. Znam mentalność.
                      Możesz ludziom wciskać kit, że widziałaś szkolenie Amwaya. Ja Ci nie wierze.

                      Poniżej zamieszczam link do ludzi, którzy najwięcej zarabiają na tym biznesie w Europie.
                      www.schwarz-diamond-connection.de/im/geschichten/geschichten_en.html
                      Zapytaj ich o wszystko. Nie pytaj Zenka...
                      • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 17.04.06, 11:59
                        Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                        > Takie na siłę te twoje wypociny. Nie masz się na co obrażać, tylko na jakiś
                        tam Amway??? Dziewczyno.

                        chlopcZe, czy ja sie na amway obrazam?Sluchaj mam naprawde w zyciu ciekawsze
                        zajecia niz myslenie o amwayu io plajtowaniu nie pisalam, wiec odpierwiastkuj
                        sie z tymi teksatmi ode mnie.



                        > Ci ludzie sprzedają chemię gospodarczą. Jeśli zarabiają, to git. Jeśli nie
                        wych odzą na plus, to lipa.

                        no i ....?ameryki nie odkryles

                        > Możesz ludziom wciskać kit, że widziałaś szkolenie Amwaya. Ja Ci nie wierze.

                        NIGDZIE nie napisalam, ze te 20 min dot. Amawaya, wiec ,moze faktycznie nie
                        osmieszaj sie twoim brakiem zrozumienia slowa pisanego.

                        • Gość: Karmaseen Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 04:22
                          iberia30 napisała:
                          > NIGDZIE nie napisalam, ze te 20 min dot. Amawaya, wiec ,moze faktycznie nie
                          > osmieszaj sie twoim brakiem zrozumienia slowa pisanego.

                          Ten wątek jest o Amwayu. Do tego autor prosił o rzeczowe wypowiedzi. Więc - do cholery - CO TY TU
                          JESZCZE ROBISZ???
                          Gadasz tu o Morzu Czerwonym, tanim lataniu, okrzykach, jakiś dziwnych spędach, i o milione innych
                          rzezcy, łącznie z obrażaniem forumowiczów, ale nie mówisz na temat. Pewnie nawet nie wiesz co to
                          jest za dział marketingu ten network. Nie jesteś zbyt wiarygodna, bo sama dystansujesz się do swoich
                          wypowiedzi. Dziękuję.
                          • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 18.04.06, 09:51
                            Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                            > Ten wątek jest o Amwayu.

                            mial byc, ale cos wam amwayowcy nie wyszlo.

                            >Do tego autor prosił o rzeczowe wypowiedzi. Więc - do cholery - CO TY TU
                            JESZCZE ROBISZ???

                            no wlasnie, gdzie sa RZECZOWE informacje o tym super networku?


                            > Gadasz tu o Morzu Czerwonym, tanim lataniu, okrzykach, jakiś dziwnych
                            spędach, i o milione innych rzezcy,


                            moze poczytaj dokladnie wypowiedzi amwayowcow a potem krytykuj mnie.

                            >łącznie z obrażaniem forumowiczów,


                            chyba przesadzasz i to bardzo.

                            > ale nie mówisz na temat. Pewnie nawe t nie wiesz co to jest za dział
                            marketingu ten network.

                            jasne masz racje, ty zapewne wiesz wszystko na temat marketingu, nie osmieszaj
                            sie.MAm ci udowodnic, ze sie na tym znam?Ze mam akurat kierunkowe wyksztalcenie?
                            NIE, NICZEGO nie mam potrzeby udowadniac zlepkowi literek bo tym dla mnie
                            jestes.

                            >Nie jesteś zbyt wiarygodna, bo sama dystansujesz się do swoich
                            > wypowiedzi. Dziękuję.

                            za to widac, jaki Amway jest wiarygodny i to w zupelnosci wystarczy.Gratuluje.
        • gavno Goowniany to business. 12.04.06, 17:53
          Po paru miesiacach nie masz juz przyjaciol ani znajomych.
          Wszyscy omijaja ciebie duzym lukiem lub przechodza na druga
          strone ulicy abys im jakiegosc goowna nie oferowal.
          Smutny to business. Trzymajcie sie od niego z daleka.
          • Gość: Jaco Re: Goowniany to business. IP: *.ols.vectranet.pl 12.04.06, 18:20
            Amway w tej chwili mocno sprzedaje przez Vebso.Jest to potężny sklep internetowy
            gdzie można kupić wszystko nie tylko produkty Amway.Ja się tym nie zajmuję ale
            znam ludzi którzy robią na tym hmmm bardzo dobre pieniądze ale nie przyszły one
            po m-cu tylko po 2-3 latach ciężkiej pracy.I uważam że jest to tak samo dobry
            biznes jak każdy inny gdzie dają ci coś gotowego(produkt+pośrednictwo)Zajmuję
            się ubezpieczeniami i znam takich co dorabiają (bo niby lipny zarobek) ja
            zarabiam w miarę nieźle,a są tacy którzy mają z tego po kilkanaście do
            kilkudziesięciu tysięcy.Też nie doszli do tego w m-c.Pzdr.

            P/S w zasadzie nie "znajduje" biznesu który przyniesie kokosy po miesiącu ale
            może są tacy geniusze
        • Gość: skory1 Re: Kolejna piramidkowa "zabawa" w zarabianie IP: *.asta-net.com.pl 18.04.06, 20:58
          LGK
          Piramidy są w Polsce zakazane i ścigane z urzędu na podstawie "Ustawy o
          zwalczaniu nieuczciwej konkurencji" ze zmianami z jesieni 2004 r. zatem
          ostrożnie z takimi stwierdzeniami, bo ocierasz się o granicę pomówienia, za co
          sam możesz trafić do sądu, również poprzez naruszenie przepisów powyższej
          ustawy.
          Co do możliwości i niemożliwości współpracy z AMWAY lepiej się nie wypowiadaj,
          dopóki nie odpowiesz NA PONIŻSZE PYTANIA:
          1. co to jest plan schodkowy z oderwaniem i czym się różni od planu matrycowego?
          2. jaki jest najniższy i najwyższy bonus za obroty z tabeli premiowo-punktowej
          AMWAY?
          3. jakie warunki trzeba spełnić by zostać diamentem?
          Pokaż jaki z ciebie "ekspert" od AMWAY-a. ;)
          Zaznaczam - pytam o sprawy PODSTAWOWE.
      • Gość: legatka Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 18:23
        Fantastyczne produkty. Na biznes jestem za leniwa... przynajmniej na razie. Jestem klientką od 2002
        roku.
        Mają niezastąpiony PreWash, LOC i pastę do zębów. Rewelacja. Ceny na poziomie dolnej półki w Makro
        (trzeba tylko zwrócić uwagę na praktyczną wydajność, nie na pozory. Ja się na początku przeraziłam, ale
        okazało się to na szczęście rewelacją ceneową).
        Słuchałam ostatnio w Trójce reportarzu o koncentratach chemii gospodarczej - same superlatywy.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Sara Re: Amway - co sadzicie? IP: *.vlan.euronet.net.pl 12.04.06, 21:48
          Osobiście z tą firmą zetknęłam się zaraz na początku jej działalności w Polsce,
          kiedy niewiele osób słyszało o sieciach dystrybutorów czy systemie "network
          marketing". Zaproszona na spotkanie wraz z grupą innych osób wysłuchałam
          wyuczonej prelekcji nt. wizji zrobienia pieniędzy. Wszystko to brzmiało jak
          bajka. Młoda kobieta prowadząca spotkanie przekonywała nas, że wystarczy tylko
          chcieć, a sukces jest w zasięgu ręki. Roztaczając przed nami coraz to
          wspanialsze wizje przyszłości w dostatku, krok po kroku wprowadzała nas w zasady
          działania i funkcjonowania firmy. Kiedy zaznajomiła nas z podobno "sprawdzoną
          metodą" dochodzenia do sukcesu, chyba nie tylko mnie wydawało się, że jest to
          zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Pierwszym krokiem wstąpienia do firmy było
          wykupienie pakietu, w skład którego wchodziły dwa lub trzy środki czystości oraz
          materiały szkoleniowe. Pakiet można było nabyć za niemałą jak na owe czasy sumę,
          znacznie przekraczającą wartość pakietu. Wtedy przemknęła mi przez głowę myśl,
          że ktoś nieźle na tym zarabia. Niektórzy ze znajomych szybko wciągnęli się w
          działalność firmy, licząc na rychłe zyski. Niestety wielu z nich bardzo się
          rozczarowało, chociaż nie dawali tego po sobie poznać. Okazało się niebawem, że
          rozprowadzanie produktów Amway'a - bardzo zresztą drogich jak na przeciętną
          kieszeń - wcale nie jest takie proste. Trudno było również zwerbować określoną
          liczbę nowych osób, aby stworzyć tzw. sieć, za co dostawało się marne pieniądze.
          Obserwując poczynania osób zaangażowanych w firmie, zauważyłam, że niektórzy
          zawiedzeni rezygnowali, natomiast inni uparcie dążyli do celu jakby chcieli
          udowodnić sobie i innym, że to jest rzeczywiście dobry biznes.
          • Gość: Sara Re: Amway - co sadzicie? IP: *.vlan.euronet.net.pl 12.04.06, 21:49
            Co łączy korporację Amway z pojęciem sekty oraz jakie zagrożenie niesie ze sobą
            zbyt gorliwe i bezkrytyczne angażowanie się w jej działalność?
            Pierwszą cechą dyskredytującą Amway jest stosowanie manipulacyjnych metod
            przekonywania, typowych dla różnego rodzaju sekt, a wśród nich m.in. technik
            behawiorystycznych, odrzucanych obecnie ze względu na postrzeganie człowieka
            jako przedmiotu manipulacji. Stosowanie metod behawiorystycznych wielu
            psychologów określa jako typowe "pranie mózgu". Treści propagandowe przekazywane
            są na tzw. spotkaniach otwartych, które odbywają się co tydzień lub co dwa
            tygodnie w prywatnych mieszkaniach dystrybutorów. Ponadto organizowane są
            seminaria, wiece czy nawet spektakularne "zjazdy rodzinne". Na tego typu
            spotkaniach robi się wszystko, aby przekonać "nowych" do podjęcia pracy w
            firmie. Towarzyszą temu uściski, optymistyczne podskoki widowni, oklaski,
            owacje, wznoszone okrzyki czy skandowanie nazwisk. Nie wolno oczywiście filmować
            ani nagrywać tego "entuzjazmu", a jedynie prowadzić notatki. A wszystko pod
            groźbą restrykcji. Ktoś, kto przyszedł na tego typu miting, będzie zapewne lekko
            oszołomiony, widząc tylu uśmiechniętych i zadowolonych z życia ludzi. Oczywiście
            mamy tu do czynienia z psychologicznie przygotowaną "precyzyjną konstrukcją
            propagandową". O tym, że amwayowcy to grupa hermetycznie zamknięta, świadczy
            fakt, iż nie wolno członkom kontaktować się z mediami bez pozwolenia swojego
            "przełożonego". Przyczyna prozaiczna: "(…) twój poziom rozwoju duchowego jest
            zbyt niski, żebyś mógł się kontaktować z mediami. Musisz się najpierw rozwinąć.
            Teraz kontakt mógłby ci zaszkodzić".* Znane są także przypadki zdobywania przez
            Amway poufnych informacji dotyczących różnych aspektów życia prywatnego. Odradza
            się również dystrybutorom - nie wiadomo dlaczego - czytania gazet czy oglądania
            telewizji.
            • Gość: Sara Re: Amway - co sadzicie? IP: *.vlan.euronet.net.pl 12.04.06, 21:50
              Firma żąda bezwarunkowego podporządkowania się Wielkiemu Planowi. Dystrybutor
              nie podejmuje żadnych decyzji, nie ma prawa głosu w doborze asortymentu towarów
              i ustaleniu ich cen. Normalnie sprzedawca otrzymuje wynagrodzenie za to, że
              sprzedaje towary firmy, w tym przypadku jest tylko bardzo niska prowizja, która
              bardziej zależy od liczby zwerbowanych dystrybutorów niż sprzedanych towarów.
              Struktura i organizacja korporacji jest tak ustawiona, że przytłaczająca
              większość dochodów trafia do kieszeni tzw. hierarchii Amwaya - czyli
              "najbardziej zasłużonych" dystrybutorów. Jedni więc pracują na innych. Kolejnym
              zagrożeniem wspominanym przez ks. Zwolińskiego jest uniwersalistyczna idea
              bogactwa i sukcesu jako sposobu na życie bliska ideom New Age. Może to
              doprowadzić do zachwiania prawdziwej hierarchii wartości, nadmiernej ucieczki w
              świat marzeń o bogactwie, sukcesie i stanowiskach typu: "Powieś sobie w
              widocznym miejscu fotografię przedstawiającą obiekt twoich marzeń. Często o nim
              myśl i rozbuduj w sobie pragnienia!" A więc wszystko jest podporządkowane
              sukcesowi: czas, zapał, siły, mądrość. Czyż nie może to prowadzić do zniewolenia
              duchowego?!

              Krytyczne uwagi, jakie padają pod adresem korporacji, można podsumować zdaniem:
              istna produkcja ludzi-przedmiotów, z jednej strony uśmiechniętych, niby
              zadowolonych z sukcesu, z drugiej zaś wypranych z racjonalnego myślenia i
              postrzegania świata.
                    • Gość: Piotrek Re: Amway - co sadzicie? IP: 83.238.70.* 21.04.06, 22:49
                      Szklanego domu nie mam, ale moje skromne mieszkanko pilnuje ochroniarz
                      przez całą dobę, roślinnością opiekuje się ogrodnik, jest ładne oczko
                      wodne, mogę za darmo korzystać z siłowni stworzone za pieniądze
                      wspólnoty mieszkaniowej, a znajoma oraz obcy ludzie często pytają się
                      czy ktoś w moim bloku nie chce sprzedać mieszkania. Właśnie dzięki
                      Amwayowi nauczyłem się pozytywnego myślenia i osiągania celów ( wcale
                      nie po trupach)
                      • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 22.04.06, 10:59
                        Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                        > Szklanego domu nie mam, ale moje skromne mieszkanko pilnuje ochroniarz
                        > przez całą dobę, roślinnością opiekuje się ogrodnik, jest ładne
                        oczko wodne, mogę za darmo korzystać z siłowni stworzone za
                        pieniądze wspólnoty mieszkaniowej, a znajoma oraz obcy ludzie często
                        pytają się czy ktoś w moim bloku nie chce sprzedać mieszkania.
                        Właśnie dzięki Amwayowi nauczyłem się pozytywnego myślenia i osiągania
                        celów ( wcale nie po trupach)


                        pracujac na etacie w dobrej firmie rowniez mozna dorobic sie pieknego domku z
                        ogrodkiem na strzezonym osiedlu, daczy w gorach , dobrego samochodu i wakacji
                        pod palmami, wiec w czym network jest lepszy?Wg mnie w niczym, biznes jak
                        biznes i tyle.
                        • Gość: Karmaseen Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 11:46
                          Masz słuszność - biznes jak biznes. ~Jeden z wielu. Są jednak przesłanki, dla których ludzie go wybierają.
                          Jak każdy biznes z resztą.
                          Co do etatu. Praca, którą tam wykonujesz jest o wiele więcej warta, niź dostajesz. Ty budujesz basen i
                          podróżujesz. Szef robi to o wiele częściej i biznessklasą. Tym to się różni. Poza tym etat NIGDY nie jest
                          pewny. NIGDY. Zawsze można stracić go w ciągu paru dni, lub tygodni. Biznes buduje się na lata. Taka to
                          różnica.
                          Poza tym nie mam nic przeciwko dobremu etatowi, który jest niczym innym jak oddawaniem własnego
                          czasu pracodawcy. Nie umiejętności, a czasu.
                          • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 22.04.06, 12:18
                            Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                            > Masz słuszność - biznes jak biznes. ~Jeden z wielu. Są jednak przesłanki, dla
                            których ludzie go wybierają.
                            > Jak każdy biznes z resztą.
                            > Co do etatu. Praca, którą tam wykonujesz jest o wiele więcej warta, niź
                            dostajesz.

                            na jakiej podstawie taki osad????Na wlasnym chyba.

                            >Ty budujesz basen i podróżujesz. Szef robi to o wiele częściej i
                            biznessklasą. Tym to się różni.

                            i co?Mam sie z tego tytulu czuc gorsza??NIE.

                            >Poza tym etat NIGDY nie jest pewny. NIGDY. Zawsze można stracić go w ciągu
                            paru dni, lub tygodni. Biznes buduje się na lata. Taka to różnica.

                            dla mnie bzdura, na wlasnym biznesie mozna tak samo poplynac jak i na etacie.

                            > Poza tym nie mam nic przeciwko dobremu etatowi, który jest niczym innym jak
                            oddawaniem własnego czasu pracodawcy. Nie umiejętności, a czasu.

                            a to juz jest wlasnie dorabianie ideologii, wiesz szkoda, mi zycia, zeby
                            dochodzic do tak doglebnych terorri jak twoje.
                            • tom_kedar Re: Amway - co sadzicie? 22.04.06, 17:29
                              Elementarna wiedza się kłania. Milczenie czasami jest złotem. Nie warto
                              polemizować i pytać się np. Karmaseena skąd wie , że 2X2=4, bo komuś się
                              wydaje , że to może jest jednak 5! W sumie szkoda życia ,nie warto dochodzić
                              czym się rózni etat od biznesu:)Tak to już jest , że jedni chcą zorganizować
                              sobie życie i stać się niezależni czasowo oraz finasowo , a inni godzą się na
                              organizowanie ich czasu i możliwości przez kogoś innego:) Ten drugi wariant
                              jest łatwiejszy - mniej trzeba wiedzieć ,mniej studiować , mieć niewielkie
                              doświadczenie i nie spóźniać się do pracy. P.S. I dbać także o zdrowie , aby
                              pociągnąć na etacie np. do 60-tki...
                              • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 22.04.06, 20:38
                                tom_kedar napisał:

                                > Elementarna wiedza się kłania.

                                nie rozumiem do czego pijesz.

                                >Milczenie czasami jest złotem.
                                fakt.

                                >Nie warto polemizować i pytać się np. Karmaseena skąd wie , że 2X2=4, bo
                                komuś się wydaje , że to może jest jednak 5! W sumie szkoda życia ,nie warto
                                dochodzić czym się rózni etat od biznesu:)Tak to już jest , że jedni chcą
                                zorganizować sobie życie i stać się niezależni czasowo oraz finasowo , a inni
                                godzą się na organizowanie ich czasu i możliwości przez kogoś innego:)

                                co nie oznacza, ze sa w gorszej sytuacji.

                                > Ten drugi wariant jest łatwiejszy - mniej trzeba wiedzieć ,mniej studiować ,
                                mieć niewielkie doświadczenie i nie spóźniać się do pracy. P.S. I dbać także o
                                zdrowie , aby pociągnąć na etacie np. do 60-tki...

                                bzdura , chyba zapominasz, ze epoka slusznie miniona sie skonczyla, kiedy to
                                mialo racje bytu: czy sie stoi czy sie lezy 1500 sie nalezy.

                                • tom_kedar Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 09:38
                                  Iberia30 , masz rację - epoka słusznie miniona się skończyła... Rozumiem , że
                                  Ty na swoim stanowisku i większa część pracowników etatowych ma wiele zadań do
                                  wykonania i wymóg ciągłego podwyższania kwalifikacji, a zdrowie i kondycja
                                  fizyczna nie ma wpływu na to czy ktoś będzie nadal zatrudniony czy też
                                  zwolniony - czy tak? Iberia, ile musisz przeczytać książek rocznie ,aby
                                  efektywnie wykonywać swoją pracę i podwyższać kwalifikację? Jak się to
                                  przekłada na wzrost twoich dochodów? Ile średnio twój szef daje Ci podwyżki
                                  rocznie? Czy z roku na rok będziesz miała więcej czy też mniej obowiązków na
                                  etacie - mniej czy więcej wolnego czasu dla siebie i rodziny? Ile średnio
                                  rocznie będzie wydłużał się twój urlop? Odpowiedz sobie na te moje głupie
                                  pytania.
                                  • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 12:40
                                    widze, ze bardzo dbasz o moj rozwoj zawodowy, ale wiesz....moze nie pchaj sie
                                    tam gdzie cie nikt nie prosi, to jest moja prywatna sprawa i nie zamierzam na
                                    ten temat wypowiadac sie publicznie, poza tym chyba troszke odbiegles od
                                    glownego watku.
                                    • Gość: Karmaseen Boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 14:53
                                      oj, boli.

                                      "...moze nie pchaj sie
                                      > tam gdzie cie nikt nie prosi"

                                      I mówi to osoba, która sama pchała się tam, gdzie jej nikt nie prosił. sama wyrażała opinie bez żadnych
                                      podstaw, mimo, że jej nikt nie pytał. I sama wyagała wylewnych odpowiedzi na tematy, których nikt nie
                                      mial zamiaru poruszać.

                                      No wlasnie: główny wąte to nasze sądzenie o Amwayu. Ja sądzę, że jest to jedna z szans na wyrwanie
                                      się z marazmu socjalistycznego etatu. Ja sądzę, że dla ludzi, którzy dotąd pracowali na etacie, jest to
                                      możliwość, by zrównać się statusem z ich szefami, na co pracując etatowo byliby bez szans. Można
                                      oczywiście wymyślić biznes od nowa, coś nowego. Można także skorzystać z gotowej matrycy, z
                                      cudzych doświadczeń i zalapać się na jakąś sieć. To jest praca XXI wieku. Tego uczy się na wyższych
                                      uczelniach ekonomicznych. Jest to jedna z tych dobrych opcji.
                                      Jeśli ktoś natomiast jest na tyle odważny, naiwny lub głupi, by bronić socjalistycznego systemu
                                      emerytalnego, bronić naszego kochanego rządu, wierzyć w niego, że rząd 'da', bronić propozycji
                                      parlamentarnych, bronić swojego kochanego dobrego szefa, to niech najpierw się zapyta tego szefa,
                                      czy on też tak by bronił pracownika, Czy rząd podwyższy emeryturki? Ja nie mam ochoty podkładać się
                                      - tak jak iberia30 za innych. Odpowiadam za siebie. Dlatego wlaśnie założyłem firmę, korzystając z
                                      cudzego, sprawdzonego patentu, co obniżyło ryzyko i koszty. Koniec kropka.
                                      • iberia30 Re: Boli 23.04.06, 17:08
                                        Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                        > oj, boli.
                                        >
                                        > "...moze nie pchaj sie
                                        > > tam gdzie cie nikt nie prosi"
                                        >
                                        > I mówi to osoba, która sama pchała się tam, gdzie jej nikt nie prosił.


                                        skoro nie widzisz roznicy w wyrazaniu swoich pogladow na forum a dawanie rad
                                        dot. konkretnej osoby to wybacz stary ale chyba nie mamy o czym rozmwaiac.

                                        >sama wyrażała opinie bez żadnych podstaw, mimo, że jej nikt nie pytał. I sama
                                        wyagała wylewnych odpowiedzi na tematy, których nikt nie mial zamiaru
                                        poruszać.

                                        czyzby, widze, ze wasza domena jest odwracanie kota ogonem-no coz networkowe
                                        szkolenia nie poszly w las :-DDDDDDDDDDDDDDDDD


                                        > No wlasnie: główny wąte to nasze sądzenie o Amwayu. Ja sądzę, że jest to
                                        jedna z szans na wyrwanie się z marazmu socjalistycznego etatu.

                                        widze, ze ten socjalizm odcisnal duze pietno na twojej mentalnosci...zal mi cie.


                                        > Jeśli ktoś natomiast jest na tyle odważny, naiwny lub głupi, by bronić
                                        socjalistycznego systemu emerytalnego, bronić naszego kochanego rządu, wierzyć
                                        w niego, że rząd 'da', bronić propozycji parlamentarnych, bronić swojego
                                        kochanego dobrego szefa,

                                        ty masz faktycznie jakas schize-zalatujesz jacobsem....

                                        >to niech najpierw się zapyta tego szefa,
                                        > czy on też tak by bronił pracownika, Czy rząd podwyższy emeryturki? Ja nie
                                        mam ochoty podkładać się tak jak iberia30 za innych.


                                        WARA ode mnie.

                                        >Odpowiadam za siebie.

                                        wreszcie!!

                                        >Dlatego wlaśnie założyłem firmę, korzystając z cudzego, sprawdzonego
                                        patentu, co obniżyło ryzyko i koszty. Koniec kropka.

                                        rozumiem, ze ty w takim razie nie palcisz temu zlodziejskiemu panstwu podatkow
                                        ani ZUSU-brawo.

                                        • Gość: Karmaseen Re: Boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 18:04
                                          > WARA ode mnie.

                                          wara ode mnie.
                                          mało wiesz, a trajkoczesz jak stara kataryna.


                                          > >Dlatego wlaśnie założyłem firmę, korzystając z cudzego, sprawdzonego
                                          > patentu, co obniżyło ryzyko i koszty. Koniec kropka.
                                          >
                                          > rozumiem, ze ty w takim razie nie palcisz temu zlodziejskiemu panstwu podatkow
                                          > ani ZUSU-brawo.

                                          ten proces, który odbył się w twojej głowie i który tak górnolotnie skwitowałaś wyrażeniem "rozumiem,
                                          że...", doprowadził cię do twierdzeń, że PO TO WŁAŚNIE SIĘ ZAKŁADA FIRMĘ W RAMACH SIECI, BY NIE
                                          PŁACIĆ PODATKÓW, NI ZUSU.
                                          moja odpowiedż brzmi następująco: tak, tak, wlaśnie po to.... tak, tak...
                                            • skory1 Pewna osoba... 23.04.06, 18:18
                                              Pewna osoba ;) nie rozumie, że zwyczajniej nie chcę z nią dyskutować i z uporem
                                              próbuje mnie do dyskusji sprowokować.
                                              Pisze - WARA ODE MNIE, więc ja napiszę - WARA OD AMWAY-a. Niestety, znam ją już
                                              na tyle, by mieć pewność, że sobie nie odpuści.
                                              Nie lubi, gdy się jej wytyka niekompetencję, przemilczenia i gdy się ocenia JEJ
                                              osobę, co jednak nie przeszkadza jej oceniać innych i to w sposób wyjątkowo
                                              niekulturalny - wracam tu do "wypranych mózgów". ;)
                                              Fakt, iż po podważeniu jej kompetencji zareagowała całą serią postów dowodzi,
                                              że jest na puncie swojej osoby bardzo wrażliwa i nie toleruje najmniejszej
                                              krytyki. Sama natomiast pozwala sobie na szyderstwa z innych. Cóż, narcyze są z
                                              tego co wiem obdarzone wyjątkowo silną wybiórczością krytyki. Wara ode mnie,
                                              inni - jak najbardziej. ;)
                                          • tom_kedar Re: Boli 23.04.06, 18:19
                                            Karmaseen , dlaczego zdradzasz te tajemnice o podatkach i zus ludziom
                                            niewtajemniczonym? Przecież wiesz , że zasady mówią , aby tego nie rozpowiadać
                                            i nie potwierdzać... Nieetycznie jest łapać innych na te profity - ten patent
                                    • tom_kedar Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 16:40
                                      A wiesz, że biznes MLM to także prywatna sprawa każdego , do której pchasz się
                                      beszczelnie, wypowiadasz się o czymś i osądzasz coś, nie mając o tym biznesie
                                      zielonego pojęcia! Każdy właściciel biznes prowadzi na swój sposób. Liczy się
                                      efektywność i potencjał rozwoju. P.S. Lepiej byłoby abyś wypowiadała się
                                      publicznie na temat który znasz. Miej szacunek dla siebie i innych.
                                      • skory1 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 16:46
                                        tom_kedar napisał:

                                        > P.S. Lepiej byłoby abyś wypowiadała się publicznie na temat który znasz. Miej
                                        szacunek dla siebie i innych.

                                        Kiedy problem w tym, że ona uważa że się zna, a jak się jej wykazuje że się nie
                                        zna to udaje, że nic takiego nie zostało wykazane i dalej zasuwa swoje... ;)
                                        Można tak z nią gadać i jej tłumaczyć, dowodzić, wykazywać do końca świata i o
                                        jeden dzień dłużej, parafrazując Owsiaka. ;)))
                                        • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 17:12
                                          skory1 napisał:

                                          >> Kiedy problem w tym, że ona uważa że się zna, a jak się jej wykazuje że się
                                          nie zna to udaje, że nic takiego nie zostało wykazane i dalej zasuwa swoje... ;)
                                          > Można tak z nią gadać i jej tłumaczyć, dowodzić, wykazywać do końca świata i
                                          o
                                          > jeden dzień dłużej, parafrazując Owsiaka. ;)))

                                          nigdzie w przeciwienstwie do was nie napisalam, ze znam Amway na wylot,
                                          wystarczy, ze wy go znacie alfy i omegi, tylko jak wam zadac konkretne pytanie
                                          to macie z nim panowie problem.
                                              • skory1 Wady tego biznesu 23.04.06, 18:54
                                                Jest nią to, że trzeba się dużo nauczyć by umieć sobie poradzić z takimi
                                                upierdliwymi osobami, co ciągle szukają dziury w całym i wszędzie widzą jakieś
                                                przekręty, naciąganie, złodziejstwo, "pranie mózgów", piramidy, sekty i diabli
                                                wiedzą co jeszcze. A, przypomniałem sobie, także mafię, która pierze brudne
                                                pieniądze, jak powiedziała o AMWAY-u jedna moja dawna znajoma. ;)))))))))))
                                                Niedługo pewnie zaczną straszyć nami dzieci - "bądź grzeczny Jacusiu i zjedz
                                                ładnie kaszkę, bo jak nie to przez komin wleci na miotle pan z AMWAY-a i cię
                                                zje." ;))))))
                                                Wadą jest to jak tu wytłumaczyć cokolwiek komuś, kto żadnych tłumaczeń nie
                                                przyjmuje do wiadomości. Cóż, jest tylko jedna rada - nie tłumaczyć, bo szkoda
                                                czasu tylko olać.
                                                Niedocenianie znaczenia wiedzy ekspertów i oczekiwanie, że każdy musi wszystko
                                                SAM wykombinować jest tak głupie, że nie wiem - śmiać się czy płakać. Może od
                                                jutra każdy SAM zacznie pracować nad wynalezieniem żarówki, by ją wkręcić w
                                                lampę w swoim domu, SAM zacznie pracować nad wynalezieniem pralki, lodówki,
                                                telefonu, SAM zacznie myśleć o tym, by udowodnić szanownej pani iberia30, że
                                                nie potrzebna mu wiedza jakiś tam "ekspertów" by uprać sobie i wyprasować
                                                koszulę, zamrozić kurczaka czy wysłać wiadomość np. wysyłając sygnały dymne
                                                zamiast dzwonić przez jakiś tam "eskpercki" telefon. ;)
                                                Wadą tego biznesu jest to, że trzeba MYSLEĆ, ale zaletą - że pewne rzeczy
                                                zostały już wymyślone i nie trzeba do tego dochodzić samemu. Niestety, pani
                                                iberia30 uważa, że każdy z nas musi po raz n-ty wynaleźć koło. ;) Dlaczego? Bo
                                                ona widzi tylko wady i tylko ich szuka, stąd jej pytanie. Cóż, można i tak, ale
                                                to się jakoś nazywa... ;) Chyba klapki na oczach.
                                                • iberia30 Re: Wady tego biznesu 23.04.06, 19:08
                                                  twoja odp jest zenujaca.Szkoda, ze nie potrafiles udzielic merytorycznej odp na
                                                  konkretne pytanie jak np.Piotrek.
                                                  Jesli poczytasz dokladnie watek, to zobaczysz, ze zanim zadalam pytanie:jakie
                                                  sa wady amwaya/networku to jednego ze zwolennikow poprosilam aby mnie przekonal
                                                  do tego biznesu, wiec na drugi raz jesli w swojej wypowiedzi chcesz umiescic
                                                  dla kogos szpile to moze wyluzuj i skoncz sie czepiac.
                                                    • skory1 Re: Wady tego biznesu 24.04.06, 07:49
                                                      Może i tak, ale jak zauważyłem, iberia30 nie przyjmuje żadnych wyjaśnień,
                                                      obojętnie personalnych czy nie. ;) AMWAY MUSI mieć wady, a jeśli nie chcemy o
                                                      tych wadach mówić, bo naprawdę PRAKTYCZNIE ICH NIE MA, to według niej coś
                                                      ukrywamy. To chore... Trudno przekonać do tego biznesu kogoś, kto się upał, że
                                                      NIE ZOSTANIE przekonany. ;)))
                                                    • iberia30 Re: Wady tego biznesu 24.04.06, 10:09
                                                      skory1 napisał:

                                                      > Może i tak, ale jak zauważyłem, iberia30 nie przyjmuje żadnych wyjaśnień,
                                                      > obojętnie personalnych czy nie. ;)


                                                      daruj sobie ocene mojej osoby i moze spojrz w lustro.

                                                      >AMWAY MUSI mieć wady, a jeśli nie chcemy o tych wadach mówić, bo naprawdę
                                                      PRAKTYCZNIE ICH NIE MA, to według niej coś ukrywamy.

                                                      nie ma biznesu IDEALNEGO, a taki wizerunek usilujesz kreowac.
                                                      > To chore...


                                                      no zgadzam sie, to jest chore, taki wyidealizowany swiat.

                                                      >Trudno przekonać do tego biznesu kogoś, kto się upał, że
                                                      NIE ZOSTANIE przekonany. ;)))

                                                      jak zwykle wiesz lepiej, owszem nie zamierzam zaczynac wspolrpacy z networkiem,
                                                      ale zauwaz, ze chcialam wiedziec, jakie sa zalety iw ady takiego binzesu, co w
                                                      tym zlego?
                                              • kreative Wady? 23.04.06, 20:30
                                                Nie rozumiem po kiego wała mam rozpisywać się o wadach czegoś, z czego żyję. Byłbym wtedy
                                                niepoważnym przedsiębiorcom. Ktoś kto zadaje tego typu pytania, nie traktuje swojego rozmówcy
                                                poważnie. Widziałaś kiedyś billa Gatesa, by mowił o wadach Windowsa? Śłyszałaś kiedyś, aby dealer
                                                Mercedesa mówił o niedoskonałościach modelu, który sprzedaje się najlepiej? A kiedy przedsiębiorca
                                                współpracujący z Amway nie mówi o jego wadach, to znaczy, że bije pianę.
                                                Ja dam ci konkretną odpowiedż. Będzie ona szczera i oparta na praktyce. NAJWIĘKSZĄ WADĄ TZW.
                                                BIZNESU AMWAY JEST TO, ŻE ON NIE MA WAD. Nie znalazłem, choć szukałem. A co za tym idzie - bardzo
                                                trudno jest o tych wadach, których nie ma mowić.
                                                • iberia30 Re: Wady? 23.04.06, 20:35
                                                  kreative napisał:

                                                  > Nie rozumiem po kiego wała mam rozpisywać się o wadach czegoś, z czego żyję.
                                                  Byłbym wtedy niepoważnym przedsiębiorcom.


                                                  nie myl niepowaznego z nieuczciwym......

                                                  >Ktoś kto zadaje tego typu pytania, nie traktuje swojego rozmówcy
                                                  > poważnie.
                                                  punkt widzenia, zalezy od punktu siedzenia.

                                                  >Widziałaś kiedyś billa Gatesa, by mowił o wadach Windowsa?

                                                  to, ze on nie potrafi sie do nich przyznac nie znaczy, ze ich nie ma.

                                                  >Śłyszałaś kiedyś, aby dealer Mercedesa mówił o niedoskonałościach modelu,
                                                  który sprzedaje się najlepiej? A kiedy przedsiębiorca
                                                  współpracujący z Amway nie mówi o jego wadach, to znaczy, że bije pianę.
                                                  > Ja dam ci konkretną odpowiedż. Będzie ona szczera i oparta na praktyce.
                                                  NAJWIĘKSZĄ WADĄ TZW. BIZNESU AMWAY JEST TO, ŻE ON NIE MA WAD. Nie znalazłem,
                                                  choć szukałem. A co za tym idzie - bardzo trudno jest o tych wadach, których
                                                  nie ma mowić.

                                                  bardzo subiektywna odp, ale twoje prawo, zatem zyj sobie ze swiadomoscia, ze
                                                  ten biznes jest idealny, powodzenia :-).
                                      • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 17:10
                                        tom_kedar napisał:

                                        > A wiesz, że biznes MLM to także prywatna sprawa każdego , do której pchasz
                                        się beszczelnie,

                                        bezczelnie jesli juz-normalnie nie osmieszaj sie juz wiecej dyslektyku.
                                        sluchaj, moze tego typu teksty to sobie pisz na prywatnym forum : "amway"
                                        poki co na tym forum kazdy sie moze wypowiedziec czy tobie sie to podoba czy
                                        nie.


                                        >wypowiadasz się o czymś i osądzasz coś, nie mając o tym biznesie
                                        > zielonego pojęcia!

                                        tupnij jeszcze nozka 3 razy. :-DDDDDDDDDDDDD

                                        >Każdy właściciel biznes prowadzi na swój sposób. Liczy się
                                        > efektywność i potencjał rozwoju. P.S. Lepiej byłoby abyś wypowiadała się
                                        > publicznie na temat który znasz. Miej szacunek dla siebie i innych.

                                        no wlasnie moze sam sie najpierw zastosuj do tych madrosci a potem wymagaj od
                                        innych.

                                  • skory1 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 16:27
                                    tom_kedar napisał:

                                    Odpowiedz sobie na te moje głupie pytania.

                                    Im dłużej czytam wypowiedzi iberii30, tymbardziej nabieram przeświadczenia, że
                                    jest to osoba, której ciągle trzeba wszystko wyjaśniać po kilka razy. ;)
                                    • tom_kedar Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 16:54
                                      Skory1 , gdybym był jej szefem i miał wszystko wyjaśniać po kilka razy , to
                                      chyba wolałbym zrezygnować z takiego pracownika , który dużo gada i nic
                                      pożytecznego nie wnosi. Ale myślę , że wie więcej o swojej pracy, wykonuje ją z
                                      automatu i niewiele mówi - dlatego nadal pracuje;)
                                      • skory1 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 17:05
                                        Cóż, o tym jak pracuje nic nie wiem, więc się nie będę wypowiadał, ale sądząc z
                                        tego co pisze, jest osobą dość pochopną w ocenach, a co za tym idzie, z
                                        tendencją do wyciągania błędnych wniosków o ludziach i zjawiskach, które ją
                                        otaczają. To nie jest pożądana cecha u kogoś, kto miałby awansować na
                                        jakiekolwiek kierownicze stanowisko. ;)
                                        • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 17:16
                                          skory1 napisał:

                                          > Cóż, o tym jak pracuje nic nie wiem, więc się nie będę wypowiadał,

                                          coz za blyskotliwosc, brawo.

                                          >ale sądząc z tego co pisze, jest osobą dość pochopną w ocenach, a co za tym
                                          idzie, z tendencją do wyciągania błędnych wniosków o ludziach i zjawiskach,
                                          które ją otaczają. To nie jest pożądana cecha u kogoś, kto miałby awansować na
                                          > jakiekolwiek kierownicze stanowisko. ;)

                                          daruj sobie, niestety ale pudlo , ale nie zaspokoje twojej ciekawosci i
                                          niezdradze jakie stanowisko zajmuje w jakiej branzy.Zegnam.
                                      • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 17:14
                                        tom_kedar napisał:

                                        > Skory1 , gdybym był jej szefem i miał wszystko wyjaśniać po kilka razy , to
                                        > chyba wolałbym zrezygnować z takiego pracownika , który dużo gada i nic
                                        > pożytecznego nie wnosi. Ale myślę , że wie więcej o swojej pracy, wykonuje ją
                                        z automatu i niewiele mówi - dlatego nadal pracuje;)

                                        sluchaj gosciu, badz laskaw sie odpierwiastkowac od mojej osoby bo po prostu
                                        przeginasz i w tym momencie jestes bezczelny.Braklo ci argumentow to
                                        uskuteczniasz wycieczki osobiste.NIC nie wiesz na temat ani mojej pracy, ani
                                        formy a ni szefa wiec moze zamilknij wreszcie.
                                        • Gość: Karmaseen Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 18:17
                                          iberia30 napisała:
                                          Braklo ci argumentow to
                                          > uskuteczniasz wycieczki osobiste
                                          jak dotą, to tylko amwayowcy rzucali tu publikacjami i nazwiskami autorytetów i na żadne z nich nie
                                          odpowiedziałaś. czyżby brak argumentów?

                                          słuchaj mloda damo. sama napisałaś gdzieś tu, że dla ciebie jesteśmy tylko literkami umieszczonymi na
                                          forum. nie sądź, że ty dla kogokolwiek tu jesteś kimś więcej. reagujesz bardzo emocjonalnie, imo, że
                                          temat powinien być biznesowy z założenia. do ciebie, jako osoby ja nic nie mam, ale materializujesz się
                                          tutaj - w tych paru zdaniach, jako osoba zakompleksiona, z małą wiedzą i duźym tupetem. i odnośnie
                                          do ciebie jako postaci iberia30, stanowiącej zlepek słów, moźna się doczepić biorąc na wasztat
                                          twoją niekompetencje odnośnie tego tematu.
                                          powiedz zatem o tym, co sądzisz o odcięciu linii i otrzymywaniu 4% od jej obrotu? to też ci się nie
                                          podoba? jak uargumentujesz swój pogląd?

                                          • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 23.04.06, 18:27
                                            Gość portalu: Karmaseen napisał(a):

                                            > > jak dotą, to tylko amwayowcy rzucali tu publikacjami i nazwiskami
                                            autorytetów i na żadne z nich nie odpowiedziałaś. czyżby brak argumentów?

                                            ktos z forumowiczow juz napisal, ze nie potraficie sami nic od siebie napisac a
                                            tylko podpieracie sie literatura fachowa-nic dodac nic ujac.



                                            > słuchaj mloda damo. sama napisałaś gdzieś tu, że dla ciebie jesteśmy tylko
                                            literkami umieszczonymi na forum. nie sądź, że ty dla kogokolwiek tu jesteś
                                            kimś więcej.

                                            w przeciwienstwie do was mam sporoa doze smaokrytyczymu.......

                                            > reagujesz bardzo emocjonalnie,

                                            moje prawo.

                                            >imo, że temat powinien być biznesowy z założenia. do ciebie, jako osoby ja
                                            nic nie mam, ale materializujesz się tutaj - w tych paru zdaniach, jako osoba
                                            zakompleksiona, z małą wiedzą i duźym tupetem.
                                            pozory myla ale nie zamierzam udowadniac, ze nie jestem wielbladem.


                                            > powiedz zatem o tym, co sądzisz o odcięciu linii i otrzymywaniu 4% od jej
                                            obrotu? to też ci się nie podoba? jak uargumentujesz swój pogląd?

                                            nie odpowiem na to pytanie, a wiesz czemu?Bo na moje pytanie o wady
                                            networku/Amwaya tez nie dostalam odp.

                                            • Gość: Karmaseen Re: Amway - co sadzicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 18:41
                                              > ktos z forumowiczow juz napisal, ze nie potraficie sami nic od siebie napisac a
                                              >
                                              > tylko podpieracie sie literatura fachowa-nic dodac nic ujac.

                                              HEHEHEHEHEH


                                              > w przeciwienstwie do was mam sporoa doze smaokrytyczymu.......

                                              i przez to komleksów... porozmawiaj z lekarzami - z tego można wyjść


                                              > > powiedz zatem o tym, co sądzisz o odcięciu linii i otrzymywaniu 4% od jej
                                              >
                                              > obrotu? to też ci się nie podoba? jak uargumentujesz swój pogląd?
                                              >
                                              > nie odpowiem na to pytanie, a wiesz czemu?Bo na moje pytanie o wady
                                              > networku/Amwaya tez nie dostalam odp.


                                              HEHEHEHEHEH "WIEM, ALE NIE POWIEM" hehehehehehehehehehe
                                            • Gość: Piotrek Re: Amway - co sadzicie? IP: *.int.elnet.pl / 83.238.70.* 23.04.06, 18:48
                                              Wady Amway ( i innych MLM)-postaram się odpowiedzieć na to pytanie .
                                              1 Ceną braku selekcji kandydatów (to akurat jedna z największych zalet
                                              MLM, wielu ludzi stara się o pracę ale jej nie dostaje) jest
                                              płacenie tylko i wyłącznie za efekty. Masz efekty -zarabiasz, nie masz-
                                              nie zarabiasz
                                              2 W Amway jak w całym społeczeństwie są różni ludzie -mogą się
                                              trafić również nieuczciwi którzy mogą starać się wykorzystać innych.
                                              Na szczęście praktyka wykazuje ,że takie działania w MLM mają
                                              krótkie nogi- takie grupy się rozpadają
                                              3 Brak minimalnej płacy- to problem dla ludzi bez dochodów( jest to
                                              jednak cecha KAŻDEGO BIZNESU)
                                              4 Amway w odróżnieniu od innych MLM stawia na ludzi którzy chcą się
                                              z nim związać na lata, dlatego tabela premiowa ( wysoki przelicznik
                                              punktowy) jest tak ustawiona że przyzwoite pieniądze z premii
                                              otrzymuje się przy większych obrotach niż w innych firmach- jednak
                                              jest to wada dla tzw "skoczków"
                                              5 Brak pieniędzy za urlop -jak w każdym biznesie, chyba że wypracuje
                                              się premię pasywną
                                              6 Nie ma tu nic za darmo( oprócz pomocy up-line) -ale to jest
                                              biznes ,a nie towarzystwo wzajemnej adoracji
                                              Czy taka odpowiedż Cię zadowala? Konkretne pytanie- konkretna odpowiedż
                                              • Gość: Piotrek Re: Amway - co sadzicie? IP: 83.238.70.* 23.04.06, 20:47
                                                Oczywiście zależy z jakiego punktu się patrzy. Wszystkie te wady ,
                                                gdy człowiek zwiąże się na stałe z Amwayem i ma efekty STAJĄ SIĘ
                                                ZALETAMI- gdyż właśnie dzięki takiemu ustawieniu programu premiowego
                                                można zapewnić sobie stałe, znacznie przewyższające etatowe dochody
                                                • skory1 Re: Amway - co sadzicie? 24.04.06, 08:49
                                                  Chcę podkreślić, że nie atakujemy osób na etatach, w końcu ktoś musi być
                                                  lekarzem, mechanikiem, rolnikiem itp. Wskazujemy jedynie na minusy pracy na
                                                  etacie, które niewątpliwie ISTNIEJĄ. Etat nigdy nie służył do uzyskiwania
                                                  niezależności finansowej i służyć NIGDY nie będzie, bo nie po to funkcjonuje by
                                                  bogacić pracowników etatowych, tylko tych, którzy ten etat zapewniają.
                                                  Etat zmusza do robienia tego, czego czasami się nie chce, to pracodawca
                                                  dedycude o której wstajesz, o której jesz śniadanie, o której wychodzisz z
                                                  pracy. Pracodawca decyduje także gdzie spędzasz urlop - poprzez pensję - i on
                                                  decyduje kiedy go weźmiesz. Tak więc o większości twojego aktywnego życia
                                                  decyduje ktoś za ciebie, trudno to nazwać komfortową sytuacją. Kurs na własny
                                                  biznes typu network marketing - w tym także AMWAY - daje potencjalną możliwość
                                                  uzyskania tej niezależności finansowej i wolności decydowania o sobie samym.
                                                  Niestety, większość ludzi dobrowolnie decyduje z tej wolności, godząc się na
                                                  warunki pracodawcy, byle tylko nie musieć ponosić odpowiedzialności za sporą
                                                  część swojego życia. W razie czego jest na kogo zwalić winę - jak już pisałem
                                                  wcześniej. ;)
                                                  Wiem, że jest grono ludzi dobrze zarabiających na etatach, ale to nie
                                                  rozwiązuje ich problemu braku czasu dla siebie samych i dla swoich rodzin.
                                                  Zgodnie z Zasadą Pareto takich osób jest nie więcej niż 20%. Reszta zarabia
                                                  raczej kiepsko...
                                                  Biznes typu network marketing - - a AMWAY w szczególności - rozwiązuje wiele
                                                  ludzkich problemów, czego są LICZBNE dowody, w postaci konkretnych osób, w tym
                                                  także mojej skromnej osoby.
                                                  1. Daje dodatkowy dochód - główny problem większości Polaków, to brak
                                                  pieniędzy, ale także brak WIEDZY o pieniądzach, w tym biznesie mogą zbobyć
                                                  jedno i drugie.
                                                  2. Niezależność finansowa - z czasem można w tym biznesie osiągnąć pułap, na
                                                  którym można mieć więcej wolnego czasu i dużo pieniędzy, bo pieniądze i czas
                                                  włożony w pomoc w budowanie biznesów naszych partnerów zaczynają procentować.
                                                  3. Posiadanie własnej firmy - wielu ludzi szuka SPOSOBU na własny biznes, ale
                                                  nie ma kapitału i pomysłu - w biznesie AMWAY kapitałem jest głównie mózg ;) a
                                                  pomysł jest już sprawdzony przez innych.
                                                  4. Więcej czasu - na pewnym pułapie dochodów możesz wreszcie znaleźć więcej
                                                  czasu dla rodziny, własnych zainteresowań, pasji itp.
                                                  5. Rozwój osobisty - temat rzeka. Kiedy wchodziłem do tego biznesu miałem tak
                                                  niską samoocenę, że problemem było zagadać w ogóle do obcej osoby. Dzięki
                                                  pomocy i psychicznemu wsparciu ze strony moich partnerów biznesowych ale także
                                                  innych osób zajmujących się tym biznesem, tworzących serdeczną, życzliwą
                                                  atmosferę, z większości moich blokad wreszcie się uwolniłem. W tym biznesie
                                                  zrozumiałem wiele rzeczy nie tylko z dziedziny finansów, pozwolił mi on włączyć
                                                  najważniejszą funkcję mojego mózgu - samodzielne, logiczne myślenie i
                                                  SAMODZIELNE wyciąganie wniosków, a nie pod dyktando plotkarzy i różnych
                                                  demagogów.
                                                  6. Pomaganie innym - to moja pasja, obojętnie czy mam w tym interes czy nie.
                                                  Kiedyś aktywnie działałem w ruchu ekologicznymm, więc moje zacieńcie
                                                  społecznikowskie jak najbardziej tu się przydaje. Człowiek, który nie czuje
                                                  AUTENTYCZNEJ, GŁĘBOKIEJ potrzeby pomagania innym, wielkich sukcesów w tym
                                                  biznesie - jak myślę - nie osiągnie.
                                                  7. Zawieranie nowych znajomości - w świecie biznesu ciężko o przyjaciół,
                                                  prędzej o konkurentów. ;) Poza światem biznesu jeszcze trudniej, moim zdaniem.
                                                  Miałem wielu znajomych, o których myślałem że to moi przyjaciele. Ten biznes -
                                                  niestety - wykazał mi, że byłem w błędzie. Nie chodzi o to, że nie robią ze mną
                                                  tego biznesu, chociaż napewno byłoby mi miło, gdyby tak było. Ale totalnie
                                                  zjechali mnie za to, że się związałem z tą firmą. Przyjaciel tak nie postępuje,
                                                  przyjaciel powiedziałby - ok, to twoja decyzja masz do niej prawo. Niestety,
                                                  część z nich zachowała się jak iberia30, poprzez swoją krytykę chcieli wpłynąć
                                                  na zmianę mojej PRYWATNEJ decyzji. Ja nie krytykowałem ich za to, że wybrali
                                                  taką pracę jaką wybrali, nie krytykowałem ich za to, że niektórzy wyjechali z
                                                  kraju. Miarą przyjaźni jest to, jak się zachowujesz nie tylko gdy jest dobrze,
                                                  ale gdy jest źle, gdy nie rozumiesz decyzji przyjaciela, ale ją akceptujesz
                                                  jako jego wybór. Nie odwracasz się do niego plecami dlatego, że wybrał to co
                                                  wybrał. Ale ilu ludzi tak postępuje, gdy się dowiedzą, że ktoś z ich znajomych
                                                  związał się z firmą AMWAY??? Sorry, ale to nie są PRAWDZIWI przyjaciele. Moja
                                                  znajoma się obraziła za to, gdy jej to powiedziałem, ale to jest najlepszy
                                                  dowód na to, że nie rozumie co to jest przyjaźń. Ja zawsze pamiętam o jej
                                                  urodzinach, świętach, itp. Ona nigdy.
                                                  Dzisiaj mam wielu przyjaciół, niestety - głównie w biznesie, ale ja właściwie
                                                  tego nie żałuję. Mamy wspólne tematy, pasje i pomagamy sobie nawzajem, to chyba
                                                  przyjaźń.
                                                  8. Przejście na wcześniejszą emeryturę - osiągnięcie poziomu diamenta, czyli 6
                                                  oderwanych osób, daje dochody, o jakich nawet dobrze zarabiający na etacie mogą
                                                  jedynie marzyć. Odkładając pieniądze do funduszy powierniczych i inwestując je
                                                  w inne biznesy - co przecież nie jest zabronione, w ciągu killu lat można
                                                  osiągnąć absolutną wolność finansową, możesz przestać w ogóle pracować. Tak ma
                                                  emeryt. ;) Ale TAKIEJ emerytury chyba nie ma nikt z osób pracujących na
                                                  etacie... ;)))
                                                  Z takich to właśnie powodów ludzie wybierają ten biznes, oczywiście o ile
                                                  zobaczą w nim rozwiązanie własnych problemów. A to już zalezy od dwóch rzeczy -
                                                  od otwartości na nowe rzeczy i od profesjonalizmu osoby prezentującej ten
                                                  biznes. Zarówno z jednym jak i z drugim bywa - jak wiadomo - różnie... ;)
                                                  • iberia30 Re: Amway - co sadzicie? 24.04.06, 10:22
                                                    skory1 napisał:

                                                    > Chcę podkreślić, że nie atakujemy osób na etatach,


                                                    no ja mam dokladnie odwrotne wrazenie, ze wy jestecie ci lepsi, a ci ktorzy
                                                    pracuje na etacie to ludzie, ktorym brak inwencji, ciekawosci swiata, ktorzy
                                                    ida na latwizne.

                                                    >w końcu ktoś musi być
                                                    > lekarzem, mechanikiem, rolnikiem itp.

                                                    >Wskazujemy jedynie na minusy pracy na
                                                    > etacie, które niewątpliwie ISTNIEJĄ.

                                                    po co?ktos sie o to pytal?Widzisz tym sie roznimy, ze ja potrafie zauwazyc wady
                                                    etatu natomiast ty uwazasz network za prace idealna, pozbawiona wad, co jest
                                                    wierutna bzdura.

                                                    >Etat nigdy nie służył do uzyskiwania niezależności finansowej i służyć NIGDY
                                                    nie będzie,

                                                    tu sie mylisz.

                                                    >bo nie po to funkcjonuje by bogacić pracowników etatowych, tylko tych, którzy
                                                    ten etat zapewniają. Etat zmusza do robienia tego, czego czasami się nie chce,
                                                    to pracodawca dedycude o której wstajesz, o której jesz śniadanie, o której
                                                    wychodzisz z pracy.

                                                    wez pod uwage, ze mozna miec etat i nienormowany czas pracy.

                                                    >Pracodawca decyduje także gdzie spędzasz urlop - poprzez pensję - i on
                                                    > decyduje kiedy go weźmiesz.

                                                    przyjmij do wiadomosci, ze to gdzie ja czy moi znajomi jezdza na urlop i kiedy
                                                    go biora zalezy tylko od nich, sa jeszcze normalni pracodawcy, ktorzy nie
                                                    wymagaja brania urlopu w lipcu.Nota bene w tym roku po raz pierwszy chyba wezme
                                                    urlop w lipcu.


                                                    >Tak więc o większości twojego aktywnego życia decyduje ktoś za ciebie, trudno
                                                    to nazwać komfortową sytuacją.

                                                    nie zgadzam sie z tym.

                                                    >Kurs na własny biznes typu network marketing - w tym także AMWAY - daje
                                                    potencjalną możliwość uzyskania tej niezależności finansowej i wolności
                                                    decydowania o sobie samym.

                                                    mozna to miec nie tylko w networku.


                                                    > Niestety, większość ludzi dobrowolnie decyduje z tej wolności, godząc się na
                                                    > warunki pracodawcy, byle tylko nie musieć ponosić odpowiedzialności za sporą
                                                    > część swojego życia. W razie czego jest na kogo zwalić winę - jak już pisałem
                                                    > wcześniej. ;)
                                                    > Wiem, że jest grono ludzi dobrze zarabiających na etatach, ale to nie
                                                    > rozwiązuje ich problemu braku czasu dla siebie samych i dla swoich rodzin.

                                                    nie rozumiem?Uwazasz, ze jesli ktos dobrze zarabia na etacie tgo na pewno
                                                    spedza w pracy wiecej niz 8godzin?

                                                    > Zgodnie z Zasadą Pareto takich osób jest nie więcej niż 20%. Reszta zarabia
                                                    > raczej kiepsko...

                                                    zgodnie z moich obserwacji wsrod znajomych takich osob jest 80%.

                                                    > Biznes typu network marketing - - a AMWAY w szczególności - rozwiązuje wiele
                                                    > ludzkich problemów, czego są LICZBNE dowody, w postaci konkretnych osób, w
                                                    tym także mojej skromnej osoby.
                                                    > 1. Daje dodatkowy dochód - główny problem większości Polaków, to brak
                                                    > pieniędzy, ale także brak WIEDZY o pieniądzach, w tym biznesie mogą zbobyć
                                                    > jedno i drugie.

                                                    skoro dodatkowy to mniemam, ze pracujesz rowniez na etacie, tak?

                                                    > 2. Niezależność finansowa - z czasem można w tym biznesie osiągnąć pułap, na
                                                    > którym można mieć więcej wolnego czasu i dużo pieniędzy, bo pieniądze i czas
                                                    > włożony w pomoc w budowanie biznesów naszych partnerów zaczynają procentować.
                                                    > 3. Posiadanie własnej firmy - wielu ludzi szuka SPOSOBU na własny biznes, ale
                                                    > nie ma kapitału i pomysłu - w biznesie AMWAY kapitałem jest głównie mózg ;) a
                                                    > pomysł jest już sprawdzony przez innych.

                                                    dla mnie pojscie na latwizne, wiekszym uznaniem darze ludzi, ktorzy sami cos
                                                    stworzyli, a nie wzorowali sie na innych.


                                                    > 4. Więcej czasu - na pewnym pułapie dochodów możesz wreszcie znaleźć więcej
                                                    > czasu dla rodziny, własnych zainteresowań, pasji itp.

                                                    nie narzekam na brak czasu, pracuje max 8 godzin.

                                                    > 5. Rozwój osobisty - temat rzeka. Kiedy wchodziłem do tego biznesu miałem tak
                                                    > niską samoocenę, że problemem było zagadać w ogóle do obcej osoby. Dzięki
                                                    > pomocy i psychicznemu wsparciu ze strony moich partnerów biznesowych ale
                                                    także innych osób zajmujących się tym biznesem, tworzących serdeczną,
                                                    życzliwą atmosferę, z większości moich blokad wreszcie się uwolniłem. W tym
                                                    biznesie > zrozumiałem wiele rzeczy nie tylko z dziedziny finansów, pozwolił mi
                                                    on włączyć najważniejszą funkcję mojego mózgu - samodzielne, logiczne myślenie
                                                    i > SAMODZIELNE wyciąganie wniosków, a nie pod dyktando plotkarzy i różnych
                                                    > demagogów.

                                                    bardzo budujace, ciesze sie, ze Ci sie udalo.

                                                    > 6. Pomaganie innym - to moja pasja, obojętnie czy mam w tym interes czy nie.
                                                    > Kiedyś aktywnie działałem w ruchu ekologicznymm, więc moje zacieńcie
                                                    > społecznikowskie jak najbardziej tu się przydaje. Człowiek, który nie czuje
                                                    > AUTENTYCZNEJ, GŁĘBOKIEJ potrzeby pomagania innym, wielkich sukcesów w tym
                                                    > biznesie - jak myślę - nie osiągnie.

                                                    chwali sie :-)

                                                    > 7. Zawieranie nowych znajomości - w świecie biznesu ciężko o przyjaciół,
                                                    > prędzej o konkurentów. ;) Poza światem biznesu jeszcze trudniej, moim
                                                    zdaniem.

                                                    nie narzekam :-)

                                                    > Miałem wielu znajomych, o których myślałem że to moi przyjaciele. Ten biznes -
                                                    niestety - wykazał mi, że byłem w błędzie. Nie chodzi o to, że nie robią ze mną
                                                    tego biznesu, chociaż napewno byłoby mi miło, gdyby tak było. Ale totalnie
                                                    > zjechali mnie za to, że się związałem z tą firmą. Przyjaciel tak nie
                                                    postępuje, przyjaciel powiedziałby - ok, to twoja decyzja masz do niej prawo.
                                                    Niestety, część z nich zachowała się jak iberia30,


                                                    daruj sobie osobiste wycieczki, nikomu to nie napisalam, zeby w to nie wchodzil-
                                                    robta co chceta, mnie to ni ziebi nie parzy.

                                                    > poprzez swoją krytykę chcieli wpłynąć na zmianę mojej PRYWATNEJ decyzji. Ja
                                                    nie krytykowałem ich za to, że wybrali taką pracę jaką wybrali, nie
                                                    krytykowałem ich za to, że niektórzy wyjechali z
                                                    kraju. Miarą przyjaźni jest to, jak się zachowujesz nie tylko gdy jest dobrze,
                                                    ale gdy jest źle, gdy nie rozumiesz decyzji przyjaciela, ale ją akceptujesz
                                                    jako jego wybór. Nie odwracasz się do niego plecami dlatego, że wybrał to co
                                                    wybrał. Ale ilu ludzi tak postępuje, gdy się dowiedzą, że ktoś z ich znajomych
                                                    związał się z firmą AMWAY??? Sorry, ale to nie są PRAWDZIWI przyjaciele. Moja
                                                    znajoma się obraziła za to, gdy jej to powiedziałem, ale to jest najlepszy
                                                    dowód na to, że nie rozumie co to jest przyjaźń. Ja zawsze pamiętam o jej
                                                    urodzinach, świętach, itp. Ona nigdy. Dzisiaj mam wielu przyjaciół, niestety -
                                                    głównie w biznesie,


                                                    to troche dziwne....jakos nikt sie ode mnie nie odwrocil na okolicznosc tego
                                                    gdzie pracuje.

                                                    >ale ja właściwie tego nie żałuję. Mamy wspólne tematy, pasje i pomagamy sobie
                                                    nawzajem, to chyba przyjaźń.
                                                    > 8. Przejście na wcześniejszą emeryturę - osiągnięcie poziomu diamenta, czyli
                                                    6 oderwanych osób, daje dochody, o jakich nawet dobrze zarabiający na etacie
                                                    mogą jedynie marzyć.


                                                    czyzby? nie przeceniaj moze swoich dochodow.

                                                    >Odkładając pieniądze do funduszy powierniczych i inwestując je
                                                    > w inne biznesy - co przecież nie jest zabronione, w ciągu killu lat można
                                                    > osiągnąć absolutną wolność finansową, możesz przestać w ogóle pracować. Tak
                                                    ma emeryt. ;) Ale TAKIEJ emerytury chyba nie ma nikt z osób pracujących na
                                                    > etacie... ;)))


                                                    nie tylko ty inwestujesz w fundusze, wiec moze tak nie obrastaj w piorka.

                                                    > Z takich to właśnie powodów ludzie wybierają ten biznes, oczywiście o ile
                                                    > zobaczą w nim rozwiązanie własnych problemów.

                                                    no skoro wziales za to, zeby rozwiaza swoje probelmy...no coz mozna i tak.

                                                    >A to już zalezy od dwóch rzeczy - od otwartości na nowe rzeczy i od
                                                    profesjonalizmu osoby prezentującej ten biznes. Zarówno z jednym jak i z
                                                    drugim bywa - jak wiadomo - różnie... ;)

                                                    racja :-).