daga04
13.04.06, 20:20
Jestem recepcjonistka (i asystentka w jednym) i mam juz dosc. Wszyscy mysla ze
to takie proste: parz herbate i odbierz telefon. A ja tu wysluchuje
najgorszych bluzgów: ze moja firma komus nie placi, ze sprzedajemy badziewie.
Albo dostaje "misje": zalatw mi pokój w dobrym hotelu w Lodzi tylko nie drozej
niz 120 zl za noc. Jak dzwonie to mnie wysmiewaja ze sie o 10 zl targuje. Mam
juz uraz do telefonu - nieraz nawet w domu jak dzwoni to nie odbieram. Mam
dosc tych wszystkich buraków, chamów i "wielbicieli" którzy dzwonia po 5 razy
dziennie zeby udawac ze cos chca i zabrac mi czas na paplanine. Sekretarki -
tez tak macie? Czy gdzies sa firmy, w których asystentki nie musza odbierac
wszytskich telefonów i rozmawiac ze wszystkimi nawet jak ktos je opluwa i obraza?