Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Słuchawko pozwól żyć

    13.04.06, 20:20
    Jestem recepcjonistka (i asystentka w jednym) i mam juz dosc. Wszyscy mysla ze
    to takie proste: parz herbate i odbierz telefon. A ja tu wysluchuje
    najgorszych bluzgów: ze moja firma komus nie placi, ze sprzedajemy badziewie.
    Albo dostaje "misje": zalatw mi pokój w dobrym hotelu w Lodzi tylko nie drozej
    niz 120 zl za noc. Jak dzwonie to mnie wysmiewaja ze sie o 10 zl targuje. Mam
    juz uraz do telefonu - nieraz nawet w domu jak dzwoni to nie odbieram. Mam
    dosc tych wszystkich buraków, chamów i "wielbicieli" którzy dzwonia po 5 razy
    dziennie zeby udawac ze cos chca i zabrac mi czas na paplanine. Sekretarki -
    tez tak macie? Czy gdzies sa firmy, w których asystentki nie musza odbierac
    wszytskich telefonów i rozmawiac ze wszystkimi nawet jak ktos je opluwa i obraza?
    Obserwuj wątek
      • sojkaj2 Re: Słuchawko pozwól żyć 14.04.06, 13:41
        pociesz się, że nie jesteś telemarketerem. /to dopiero suuuper zajęcie. Ja po
        roku takiej pracy chciałam się ciąć
        • jola_szarek Re: Słuchawko pozwól żyć 14.04.06, 13:59
          no tylko z tekemarketerem jest tak,zę jego przełożony kojarzy co to za kawaek
          chleba i moze sam nawet kiedyś był telemarketerem. I jeszcze jedno: nagrywają
          cię i potem udowodnisz, ze ktoś byl burakiem. A sekretarka co? Często niczego
          nie udowodni, w rozmowie brała udział ona i cham. A jej zdaniem bedize liczyło
          sie mniej niz chama, który ja obrażał, bo on jest dla szefa ważniejszy - np.
          jest przedstawiciele dużego klienta. Tu jest zagwozdka jak sobie z chamem
          poradzić,zeby on sie nie obraził, a żebysmy my nie dali sie zmieszac z błotem.
          Jak rozbroić chama? Kto ma na to patent?
          • ardzuna Re: Słuchawko pozwól żyć 22.04.06, 12:25
            Polecam "Wychowanie bez porażek" Gordona. Działa nie tylko na dzieci.
        • Gość: sohc Re: Słuchawko pozwól żyć IP: *.pl / *.pronets.pl 15.04.06, 17:29
          Ja kiedyś pracowałem jako handlowiec i pewnego dnia roboczego wykonałem ponad
          150 telefonów-oczywiscie z nadgodzinami (to mój rekord) do tego jeszcze
          musiałem wusłuchiwać klientów którzy zostali "obdarzeni" przez naszą firmę
          badziewiem (oprogramowanie które nie zdiała i paraliżuje pracę ich firmy). Po 2
          miechach byłem na granicy załamania nerwowego i jeszcze burak szef
          wydzwaniający do mnie w czasie delegacji i pytający się "co ty k..wa teraz
          robisz??" a jak trzymałem kierownicę i jechalem 160 km/h) aby zdążyć z Gdańska
          do Jarosławia i do tego jeszcze powrót tego samego dnia ( bo na hotel było mu
          żal) i po powrocie i 2000 km za kółkiem odrazu do roboty i "drałować" jak to
          ten debil mówił raz zemdlałem to mnie wyśmiał i powiedział, ze mam "słabą
          psychę" no comments. MIałem podstawy 1 tys i 10 % prowizji, jak zrobiłem
          jednego miesiąca obrót na 100 tys zł to dostalem razem z pensją 1500 zł netto i
          powiedział, że i tak to dużo. Oszóst złodziej i burak do tego jeszcze żyjący na
          garnuszku u rodziców- tez bogatych. PZDR!!!
        • warszawianka26 Re: Słuchawko pozwól żyć 20.04.06, 19:21
          ojejku, telemarketer...ja tak pracuje od dluzszego czasu, nie dlatego, ze nie
          stac mnie na nic lepszego, tylko dlatego ze to praca w przedziale czasowym 8-
          16, a jestem tez mama.Wiem, ze jest ciezko pracowac w ten sposob, "na
          sluchawkach"...ja dziennie wykonuje ok. 500 telefonow, z czego rozmawiam z ok.
          3/4 klientow.Czesc rzuca sluchawka, slyszac po co dzwonie i z jakiej
          firmy...czesc przeklina,krzyczy i mnie oskarza (bo skoro jestem z firmy X to
          pewnie tam pracuje i cos tam to moja wina, a tak naprawde jestem na zleceniu z
          firmy X i oni mnie nawet na oczy nie widzieli, bo ja w Call Center, a oni w
          swojej siedzibie).Jest czasem nie lekko, ale to tylko praca, ktora w taki
          sposob pozwala mi zarobic na utrzymanie.
      • emiso1 Re: Słuchawko pozwól żyć 14.04.06, 13:55
        Ja też odbieram dziennie mnóstwo telefonów, ale nauczyłam sie "kulturalnie
        pyskować" tym największym chamom. A jak czasami się zdarzy (chodziaż bardzo
        żadko), że ktoś na mnie krzyczy to po prostu przerywam połaczenie...
        • warszawianka26 Re: Słuchawko pozwól żyć 20.04.06, 19:29
          aha, jeszcze jedno..mnie denerwuja te panie sekretarki, ktore znudzone 20-stym
          telefonem juz pyskuja, zeby nie dzwonic lub wala sluchawka:taak, duza
          kultura.Ja w call center mam nagrywane rozmowy.Pani mi pysknie-ja nie moge,bo
          mnie z pracy wyrzuca.Wiec po raz tysieczny wysluchuje z kolei innego
          denerwujacego pytania:"czy cos przekazac?".Jest u sekretarek taki zwyczaj, ze
          udaja, ze jak szefa nie ma to sa jego prawa dlonia i z pewnoscia udziela mi
          informacji na temat np.klimatyzacji, oc i wentylacji lepiej niz szef, ktory sie
          tym zajmuje na codzien (bo ma branze np. budowlana).Te pytania dodatkowo sa
          b.natretne i w kazdej rozmowie mam prawie zawsze tak cholernie dociekliwa,
          wscibska sekretarke, ktora nie rozumie mojego:"to ja wobec tego zadzwonie
          pozniej i skontaktuje sie z szefem,".
      • Gość: iwona Re: Słuchawko pozwól żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 14:41
        Ja również odbieram dziennie dziesiątki telefonów.
        Zazwyczaj jestem miła ,jest to mój sposób na to aby przezyć:)
        Ludzie gdy ze mna rozmawiaja również przybieraja ten sam ton i wszystko jest ok.
        A jeśli chodzi o hamów to zazwyczaj słuchawkę mam daleko od ucha i słucham
        :pobredzi ,pobredzi i tyle.
        A najczęściej nie wiem o czym bo tego nie słucham a na koniec mówie DOWIDZENIA.
        I tyle.
        Chce zaznaczyc że pracuje w telemarketingu od prawie 8 lat i nie zgłupiałam
        naszczęście -jeszcze.
      • Gość: jacobs Re: Słuchawko pozwól żyć IP: *.brda.net 14.04.06, 19:22
        > niz 120 zl za noc. Jak dzwonie to mnie wysmiewaja ze sie o 10 zl targuje
        To faktycznie mają ubaw :).
      • clk Re: Słuchawko pozwól żyć 16.04.06, 18:30
        kiedy ja byłam: sekretarka, recepcjonistka, asystentka, spedytorem - wszystko w
        jednym, po 2 miesiacach myslalam,ze zwariuje. Szef nie chcial zadnych telefonow,
        wiec blagania/grozby/ bluzgi ludzi musialam wysluchiwac ja i na dodatek sie
        tlumaczyc.
        Oczywiscie, w grzeczny sposob.
      • radek_pln Re: Słuchawko pozwól żyć 18.04.06, 08:17
        daga04 napisała:

        > Jestem recepcjonistka (i asystentka w jednym) i mam juz dosc. Wszyscy mysla ze
        > to takie proste: parz herbate i odbierz telefon. A ja tu wysluchuje
        > najgorszych bluzgów.

        Może już czas zmienić pracę na taką gdzie szef/przełożony będzie miał świadomość
        tego jacy potrafią być klienci? Wiem że może to być trudne (znaczy znaleźć
        świadomego szefa:-) ), ale na pewno warto próbować.

        A tak poza tym telefony takie już są, ludzie/klienci utożsamiają głos w
        słuchawce z firmą do której dzwonią i na nim się wyżywają. Prawie każdy tak
        robi, bo też ludzie wiedzą, że ten głos nie ma ich prawa obrazić i że na pewno
        się wyładują.

        Uprzejmość, gruuuba skóra i dystants to chyba jedyne co działa.

        Pozdr,
        Radek
      • kulka_szczescia Jest rada : załóżcie własne firmy 21.04.06, 22:10
        - będziecie sprzedawać cudowny towar, który kochają konsumenci
        - będziecie płacić wszystkim przed terminem
        - będzieccie odbierać telefony przełączone przez znudzoną sekretarkę - którą
        zatrudnicie
        - będziecie doceniać swoje sekretarki i je motywować .

        Czyż to nie jest proste?

        A jeszcze można łopatą na budowie - na powietrzu, opalić się można, fajniej niż
        w biurze, na krzesełku, przez telefonik - i tak nie męczy :)
        • skory1 Re: Jest rada : załóżcie własne firmy 22.04.06, 08:00
          Hm, nie taki zły pomysł, sęk w tym, że nasze nastawione etatystycznie
          społeczeństwo preferuje w swojej przytłaczającej większości najgorszy etat od
          najlepszego biznesu. To logiczne - kiedy na etacie zmuszają do ciężkiej pracy i
          główkowania za marne grosze to jest na kogo ponarzekać - na szefa. ;) A gdy się
          ma własny biznes i coś nie wychodzi, to na kogo tu zwalić winę? Hm, to jest
          problem. ;)))))
      • losiu4 Re: Słuchawko pozwól żyć 22.04.06, 08:57
        daga04 napisała:

        > Jestem recepcjonistka (i asystentka w jednym)

        fakt, nie zawsze jest robota lekka łatwa i przyjemna... ale prawdę mówiac chyba
        nie ma takiej pracy, która by sie nie wiazala z mniejszą lub większa dawką
        stresu czy innych nieprzyjemności

        Pozdrawiam

        Losiu

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka