gladi11
21.07.06, 09:13
Witam
Jestem inzynierem. W swojej historii otrzymywalem prace zawsze po rozmowie
z "kims z Technicznego" i NIGDY nie przeszedlem przez kobiete-HR -dlaczego?
Wszedzie gdzie aplikuje/aplikowalem odpowiadalem profilowi z ogloszenia pod
kazdym wzgledem. A przeciez tak na prawde z "panią" człek widzi sie tylko raz
w firmie przez nawet 20 lat pracy w tej firmie.
Ale do rzeczy:
Ostatnio mialem problem z praca (firma -.S.A padla) szukalem na gwalt dobrej
pracy. Posylalem prawie wszedzie gdzie "pasowalem". Chodzilem na rozmowy,
wiele wiele razy, ciagle sie umawialem. Otrzymalem pewnego dnia
telefon "Zapraszamy do naszego zespolu, wynargodzenie ..., itd" i super chyba
mam prace (bo to za tydzien).
Pomysalem "pasuje mi to", ale trzeba zadzwonic-odwolac kolejne rozmowy
szczegolnie ze wiazaloby sie o z koniecznoscia brania kolejnego dnia wolnego.
Dzwonie, mowie ze bylem umowiony, ale chchialbym poznac "jakie wynagrodzenie
w przyblizeniu jest przewidziane na to stanowisko?" -Delikatnie mowiac
zostalem zrypany jak mlodociany leszcz. A ja na to ze Jestem zainteresowany
praca ale chcialbym wiedziec czy warto tracic czas "swoj i Wasz". W
odpowiedzi uslyszalem ze jestem niepowazny, smieszny itd... ze nie trza bylo
aplikowac, ze skresla mnie juz teraz na wstepie z atakie pytanie i moge juz
nie przychodzic.:-)
"Bada Pan rynek?" Ja na to:"tak -chce wiedziec" i podaje przyklad ze w kazdym
(no w 90%)ogloszeniu z UK jest "proponowana stawka lub przedzial" i czlowiek
wie czy wogole skladac czy nie " I dlatego prosze o te informacje bo tego mi
brakiwalo w ogloszeniu - a skoro firma jest zainteresowana mna bo w koncu
zostalem zaproszony to prosz eo inf" - uslyszalem NIE bedzie Pan mnie uczyl
jak pisac ogloszenia, skreslam Pana, moze Pan nie przychodzic". i jeszcze
text ze "STRACILA" czas na mnie, i zaburzam harmonogram - ja je... przeciez
dlatego dzwonilem by nie tracic czasu kogokolwiek.
Czy tak zawsze musi byc w tym kraju?
Czy podejscie HR jest sluszne?
I generalnie nie rozumiem "poufnosci wynagrodzenia" przseciez o tym sie mowi
miedzy soba zawsze (owszem nie ma tablicy ogloszen z wynagrodzeniami, ale..)A
wtym przypadku chchialem prostu wiedziec czy warto "sie bic".
Jestem "niedocenianym specjalistą" -o tym moglbym dlugo pisac ale moze juz
nie tu.
Prosze o konkluzje:-)