adamp54
23.08.06, 15:02
Dwa przykłady z mojej pracy.
Dla wprowadzenia pracuje w zespole ludzi bardzo dobrze zarabiających (około
10 tyś. PLN).
Mamy wiszący zegar na baterię(paluszka) i pewnego dnia bateryjka zaczęła
szwankować. Szef wytypował osobę do kupna bateryjki. Na to wytypowany kolega
słynny ze swojej oszczędności odmówił. Szef urządził losowanie - kto kupi
bateryjkę (za 2 PLN). Żenada ...
Mamy w pracy niemieckiego bardzo dobrze opłacanego konsultanta (na pewno
jakieś 4 -5 tysięcy euro) który bije wszelkie rekordy sknerstwa - nie ma
samochodu, ubiera się na stadionie X lecia itp. Pewnego razu przyjechał do
pracy o 6 rano (zaczynamy o 8.30) wyłącznie dlatego że kończyła mu się
ważność biletu dobowego na komunikację miejską.
Ja wstydzę sie kiedy osoby o dobrych zarobkach targują się o każdą złotówkę.
Macie lepsze przykłady ?