Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca-ciąża-L4

    07.12.06, 16:57
    witam, podpisuję niedługo umowę o prace na czas nieokreślony. Jeśli nie
    powiem teraz pracodawcy, ze jestem w ciąży to od kiedy będę mogła iść na
    L4 /już po przedłuzeniu umowy ile musze przepracować????
    Obserwuj wątek
      • iberia30 Re: praca-ciąża-L4 07.12.06, 17:38
        chcialabys zeby pracodawca byl tak "uczciwy" jak Ty?
        • Gość: magda Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 18:11
          Może gdyby pracodawcy nie krzywili twarzy na wieśc o ciąży pracownicy
          dziewczyna nie musiałaby właśnie tak kombinowac. Ja to rozumiem i pewnie gdybym
          nie mogła znaleźc pracy i trafia mi się oferta z umową na czas nieokreślony to
          zmknęłabym buzię na kłódkę i powiedziała po podpisaniu umowy.
          Na marginesie - czy jest przepis zabraniający podejmowania pracy kobietom w
          ciąży? I w którym momencie TRZEBA powiedziec pracodawcy, że się jest w ciąży?
          • iberia30 Re: praca-ciąża-L4 07.12.06, 18:16
            Gość portalu: magda napisał(a):

            > Może gdyby pracodawcy nie krzywili twarzy na wieśc o ciąży pracownicy
            > dziewczyna nie musiałaby właśnie tak kombinowac.

            dobrze, a wiesz skad sie bierze to niezadowolenie pracodawcow o ciazy
            pracownicy?
            Z duzych kosztow pracy oraz przyuczenia, przystosowania pracownika do
            wykonywania danej pracy.I kolko niestety sie zamyka.
            • Gość: magda Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 18:22
              W sprawie kosztów proszę pisac zażalenia do posłów rządzących krajem.
              Przyuczenie, przystosowanie pracownika do wykonywania pracy to nie jest tylko
              czas poświęcony przez pracodawcę! Pracownik też musi go poświęcic, a obowiązków
              mu nie ubędzie i trzeba je wykonac, często po godzinach i często bezpłatnych.
              Iberia30, przypominam, że dziecko Myszzy będzie pracowa na Twoją emeryturę.
              • daria_nowak Jesteś genialna 07.12.06, 18:32
                Serdecznie życzę, zebyś została pracodawcą. I to tak "uczciwie" wyrucha... przez
                pracownika. Więcej nas Takich! Potwierdzi się steroeotyp, ze Polska to kraj
                złodziei i kombinatorów.
                Pozdrawiam bardzo_nie_serdecznie.
              • iberia30 Re: praca-ciąża-L4 07.12.06, 20:10
                Gość portalu: magda napisał(a):

                Iberia30, przypominam, że dziecko Myszzy będzie pracowa na Twoją emeryturę.
                czyzby?Nawet to co w zwiazku z tym?Powinnam bic poklony?Byc wdzieczna?
                Jakos ten argument mnie nie przekonuje.
              • agulha Re: praca-ciąża-L4 07.12.06, 23:31
                Przestańcie pieprzyć z tym pracowaniem na emeryturę. Póki co, cudze dzieci jadą
                do Anglii i Irlandii, często po studiach, więc bilans ich działalności jest ujemny.
              • jsolt Re: praca-ciąża-L4 08.12.06, 12:09
                przypominam, że dziecko Myszzy będzie pracowa na Twoją emeryturę.

                dziękuję, nie skorzystam, sama pracuję na swoją emeryturę, i to ciężko
              • Gość: aśka Re: praca-ciąża-L4 IP: *.aster.pl 08.12.06, 12:19
                A skąd wiesz, że będzie??? Te argumenty są tak debilne i nieaktualne, aż pusty
                śmiech mnie bierze. A może iberia ma dwójkę albo trójkę dzieci albo będzie
                miała w przyszłości. I jej dzieci będą pracować na JEJ emeryture, a może i na
                emeryturę tej dziewczyny, która jest teraz w ciąży i nie będzie miała więcej
                dzieci?
                A może jej dziecko wyjedzie z tego kraju? I co, wtedy wyjdzie, że to
                społeczeństwo pracowało na jego edukację, leczenie itd
                Kupa śmiechu.
              • krzysztofsf Re: praca-ciąża-L4 11.12.06, 08:09
                > Iberia30, przypominam, że dziecko Myszzy będzie pracowa na Twoją emeryturę.

                Mam nadzieje, ze gdy ono bedzie pracowac nie bedzie juz chorego systemu pokoleniowego i bedzie ono pracowac na swoja wlasna emeryture.
        • mia44 Re: praca-ciąża-L4 13.12.06, 12:30
          Ja byłam uczciwa i co? Mój pracodawca nie podpisał ze mną umowy na stałe pomimo
          wcześniejszych zapewnień. Nie polecam zbytniej szczerości, bo niestety na tym
          się traci.
          • mia44 Re: praca-ciąża-L4 13.12.06, 12:33
            I jeszcze chciałam dodać, że cały czas pracuję bez zwolnień, żeby znowu ktoś
            nie podnosił bezsensownego rabanu. Nie wszystkie kobiety w ciąży starają się
            naciągać biednych pracodawców.
      • Gość: myszz wysyłają mnie IP: 213.17.144.* 07.12.06, 19:20
        wysylają mnie do pracy 400 km od miejsca zamieszkania i tam dostanę umowę na
        stałe. nie chce tam mieszkać. czuje się oszukana bo miałam pracować na miejscu,
        a po dwóch latach pracy w mojej miejscowości stawiają ultimatum albo daleko od
        domu albo wcale.
        i kto jest uczciwy?
        • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 20:06
          Nic się nie przejmuj. Nie ma przepisów mówiących, że po otrzymaniu umowy na
          czas nieokreślony musisz jakiś czas przepracować, aby móc iść na L4. Zgodnie z
          prawem jesteś chroniona od dnia poczęcia. Jeśli z jakiś powodów firma ci nie
          odpowiada, to może jest to właśnie najwyższy czas na dziecko. Powodzenia.
          • Gość: myszz Re: wysyłają mnie IP: 213.17.144.* 07.12.06, 20:12
            rozumiem, że mogę po potzymaniu umowy 01 stycznia od 03 iśc na L4 ? bezkarnie?
            • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 20:17
              Oczywiście, o ile lekarz ci da zwolnienie. O jakim karaniu piszesz? Nikt nie ma
              prawa karać cię za to, że będziesz miała dziecko. To jest twoja prywatna sprawa
              i nikomu nic do tego.
              • swinka-morska Re: wysyłają mnie 08.12.06, 10:26
                > O jakim karaniu piszesz? Nikt nie ma
                > prawa karać cię za to, że będziesz miała dziecko


                Ale ma prawo karać za wyłudzanie zasiłku chorobowego.
                • Gość: judyta2000 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:41
                  Tylko, że w tym wypadku nie ma podstaw do sądzenia, że chodzi o wyłudzenie
                  zasiłku. ZUS czepia sie jedynie kobiet, które rozpoczęły pracę będąc w ciąży, a
                  potem szybko poszły na L4. Ta dziewczyna pracuje u tego pracodawcy już 2 lata.
            • iberia30 Re: wysyłają mnie 07.12.06, 21:37
              Gość portalu: myszz napisał(a):

              > rozumiem, że mogę po potzymaniu umowy 01 stycznia od 03 iśc na L4 ? bezkarnie?

              a ciekawe co bys zrobila gdyby pracodawca 2 stycznia oglosil upadlosc....?
              • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 21:56
                Gdyby ogłosił upadłość to ona i tak ma zapewnione świadczenia do końca ciąży i
                na macierzyńskim. Poczytaj kodeks pracy to będziesz widziała, że likwidacja
                zakładu pracy dla kobiety w ciąży nie jest złą sytuacją. Jedynie jeśli
                chciałaby iść na wychowawczy, ale teraz coraz mniej kobiet decyduje się na
                bezpłatny wychowawczy.
                • iberia30 Re: wysyłają mnie 07.12.06, 22:12
                  jesli firma bankrutuje to nie bardzo jest z czego wyplacac-chyba raczej z
                  naszych kieszeni.
                  • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 23:41
                    Pracodawca płaci przez pierwsze 30 dni, pozostały czas ZUS. Jeśli dziewczyna
                    jest zatrudniona na umowę o pracę, to od początku jej zatrudnienia pracodawca
                    płacił na ZUS, a więc teraz ZUS wypłaci jej z tego co już do niego z jej pensji
                    wpłynęło (teoretycznie, bo praktycznie wiemy wszyscy jak sprawa wygląda). Więc
                    nie jest to płatność z twojej kieszeni, więc nie widzę powodu do oburzenia.
                    Jeśli nie masz dzieci (a założę się, że nie masz i nie zamierzasz mieć) to
                    kiedyś jej dzieci będą płaciły na twoją emeryturę. Uważasz, że wtedy będzie
                    wszystko OK. Ona poświęca swoje życie, karierę, aby w tych trudnych czasach
                    wychować dziecko, a ty w tym czasie możesz balować, a później na starość
                    pieniądze tobie wypłacane będą z tego co jej dziecko wpłaci do ZUS-u. Dlatego
                    uważam, że osoby bezdzietne powinny płacić większe składki (tak samo jak
                    palacze papierosów). W końcu w codziennym życiu odchodzą im ogromne wydatki
                    związane z wychowaniem i wykształceniem dzieci, a obciążenia podatkowe są takie
                    same dla wszystkich.
                    • iberia30 Re: wysyłają mnie 08.12.06, 09:08
                      Gość portalu: megi1974 napisał(a):

                      > Jeśli nie masz dzieci (a założę się, że nie masz


                      brawo wygralas....nie mam i co z tego ? Czy jest gdzies obowiazek, ze kazda
                      kobieta ma byc matka???

                      >i nie zamierzasz mieć)


                      a tu pudlo kolezanko...ale ty pewnie wiesz lepiej, prawda?Poza tym wez pod
                      uwage, ze wiele kobiet ma problem z zajsciem w ciaze wiec na przyszlosc moze
                      ugryz sie w jezyk.


                      to
                      > kiedyś jej dzieci będą płaciły na twoją emeryturę. Uważasz, że wtedy będzie
                      > wszystko OK. Ona poświęca swoje życie, karierę, aby w tych trudnych czasach
                      > wychować dziecko, a ty w tym czasie możesz balować,

                      wybacz, ale to czy ktos decyduje sie na dziecko jest TYLKO i WYLACZNIEJ jego
                      decyzja i Tobie nic do tego.Kazdy ma WYBOR.Nie ma przymusu.Wiec Jej poswiecenie
                      jest dobrowolne i jakos nie czuje sie w obowiazku tego doceniac.


                      >a później na starość
                      > pieniądze tobie wypłacane będą z tego co jej dziecko wpłaci do ZUS-u.

                      tak samo jak moje teraz:tylko nie mam do nikogo pretensji, ze ktos tam nie mial
                      dzieci.


                      >Dlatego uważam, że osoby bezdzietne powinny płacić większe składki (tak samo
                      jak palacze papierosów).

                      a to juz inna para kaloszy, ze nasze panstwo zamiast placic smieszne becikowe
                      powinno wprowadzic polityke prorodzinna.
                      • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:35
                        Nie muszę gryź się w język, ponieważ sama należę do kobiet, które od lat strają
                        się o dziecko. Ale ponieważ w ciągu moich ostatnich 12 lat pracy na ZUS poszło
                        już bardzo dużo pieniędzy, to teraz gdy jestem w ciąży nie mam żadnych wyrzutów
                        sumienia z tego powodu. Niestety z usług państwowego lekarza nie mogę
                        korzystać, wszystkie badania muszę płacić u lekarza prywatnie, tak więc
                        państwowa służba zdrowia czerpie pieniądze z mojego ZUSu, ale niestetym, ja w
                        zamian nie mam możliwości korzystania z jej usług. To samo dotyczy dentysty.
                        Według ciebie jest to OK?
                        W woli wyjaśnienia cały czas pracuję, mam zamiar pracować do porodu, tak więc
                        ZUS będzie płacił mi jedynie za macierzyński.

                        Zamierzasz mieć dziecko, jak już będziesz na emeryturze (wtedy nie będziesz
                        miała prenensji, że z twoich pieniędzy)? Życzę naturalnie ciąży bez
                        komplikacji, ale im poźniej tym statystyki są gorsze. Mam nadzieję, że wtedy
                        takie nawiedzone jak ty rzucą się na ciebie z pretensjami, że z ich pieniędzy
                        będzie musiał być płacony twój zasiłek macierzyński, pobyt w szpitalu i nie daj
                        boże L4 itd.
                        Pamiętaj, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a ty masz klapki na
                        oczach i patrzysz na świat z dziesiejszego punktu widzenia, pomyśl o
                        przyszłości. Nie wiesz co ona ci przyniesie. Jeśli będziesz miała np. wypadek
                        samochodowy i będziesz przykuta do łóżka na wiele miesięcy, to inne takie
                        nawiedzone będą ci wypominać, że w czasie chorobowego z ich pieniędzy,
                        wypłacana jest twoja pensja (na L4-80%). Nic dziwnego, że w Polsce jest tak
                        dużo zawiści, jeśli wiele osób myśli tylko o sobie i o tym, aby innym dogryźć.
                        Tylko, że fortuna kołem się toczy i dobry los może się odwrócić, a wtedy
                        zmienisz zdanie na wiele spraw. Powodzenia
                        • iberia30 Re: wysyłają mnie 08.12.06, 11:14
                          Gość portalu: megi1974 napisał(a):

                          > Nie muszę gryź się w język, ponieważ sama należę do kobiet, które od lat
                          strają się o dziecko.

                          tym bardziej dziwi mnie Twoja wypowiedz....

                          >Ale ponieważ w ciągu moich ostatnich 12 lat pracy na ZUS poszło
                          > już bardzo dużo pieniędzy, to teraz gdy jestem w ciąży nie mam żadnych
                          wyrzutów sumienia z tego powodu. Niestety z usług państwowego lekarza nie mogę
                          > korzystać, wszystkie badania muszę płacić u lekarza prywatnie, tak więc
                          > państwowa służba zdrowia czerpie pieniądze z mojego ZUSu, ale niestetym, ja w
                          > zamian nie mam możliwości korzystania z jej usług. To samo dotyczy dentysty.
                          > Według ciebie jest to OK?

                          nie, wg mnie nie jest ok, ze co miesiac koopa kasy idzie do zlodziejskiej
                          instytucji wiadomo jakiej a jesli potrzebuje raz w roku zrobic badania to sa
                          sceny, zapisy na x miesiecy do przodu itd.Gdyby taka sama kwote jaka jest
                          placona na ubezp.chorobowe lokowac w banku to byloby nas stac leczyc sie w
                          Szwajcarii.

                          > W woli wyjaśnienia cały czas pracuję, mam zamiar pracować do porodu, tak
                          więc ZUS będzie płacił mi jedynie za macierzyński.

                          no i ok.

                          > Zamierzasz mieć dziecko, jak już będziesz na emeryturze (wtedy nie będziesz
                          > miała prenensji, że z twoich pieniędzy)?

                          a to juz droga WSCIBSKA kolezanko nie jest twoja sprawa.Nie uszczesliwiaj
                          innych na sile swoimi "madrymi" pseudoradami.

                          >Życzę naturalnie ciąży bez komplikacji,

                          nie dziekuje, tak na zapas.

                          >ale im poźniej tym statystyki są gorsze. Mam nadzieję, że wtedy
                          > takie nawiedzone jak ty

                          ja jestem nawiedzona?Daruj sobie...

                          >rzucą się na ciebie z pretensjami, że z ich pieniędzy
                          > będzie musiał być płacony twój zasiłek macierzyński, pobyt w szpitalu i nie
                          daj boże L4 itd.
                          > Pamiętaj, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,

                          owszem

                          >a ty masz klapki na oczach i patrzysz na świat z dziesiejszego punktu widzenia,

                          czyzby???

                          > pomyśl o przyszłości.

                          naprawde daruj sobie te dobre rady.NIGDZIE nie jest napisane, ze MUSZe miec
                          dziecko przed 30, ze wogole musze byc matka.Potrafisz to przyjac edo wiadomosci
                          czy nie?I jestes ostatnia osoba , ktora bedzie mi mowic jak mam zyc.

                          >Nie wiesz co ona ci przyniesie.

                          odkrycie ameryki, doprawdy...

                          > Jeśli będziesz miała np. wypadek samochodowy i będziesz przykuta do łóżka na
                          wiele miesięcy, to inne takie nawiedzone będą ci wypominać, że w czasie
                          chorobowego z ich pieniędzy, wypłacana jest twoja pensja (na L4-80%).

                          na pewno z ich??? A nie z moich, skoro pracuje 10 lat i w tym czasie na L4
                          tygodniowym bylam wszystkiego 2 razy???

                          >Nic dziwnego, że w Polsce jest tak dużo zawiści, jeśli wiele osób myśli tylko
                          o sobie i o tym, aby innym dogryźć.

                          to juz twoja subiektywna opinia.

                          > Tylko, że fortuna kołem się toczy i dobry los może się odwrócić, a wtedy
                          > zmienisz zdanie na wiele spraw. Powodzenia

                          taaaa jestem Ci dozgonnie dzwieczna za dobre rady ale niestety nie skorzystam i
                          nic odkrywczego tu nie napisalas, nastepnym razem bardziej sie postaraj.
                          • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 11:30
                            > Jeśli będziesz miała np. wypadek samochodowy i będziesz przykuta do łóżka na
                            wiele miesięcy, to inne takie nawiedzone będą ci wypominać, że w czasie
                            chorobowego z ich pieniędzy, wypłacana jest twoja pensja (na L4-80%).

                            na pewno z ich??? A nie z moich, skoro pracuje 10 lat i w tym czasie na L4
                            tygodniowym bylam wszystkiego 2 razy???

                            NO I WIDZISZ SAMA, ŻE JESTEŚ BARDZO NIEKONSEKWENTNA W SWOICH WYPOWIEDZIACH,
                            JEŚLI CHODZI O L4 DLA KOBIETY W CIĄŻY TO IDZIE TO Z TWOICH PIENIĘDZY, ALE JEŚLI
                            BĘDZIE CHODZIŁO O TWOJE L4 TO WTEDY BĘDZIE TO PŁACONE Z TEGO CO SAMA WPŁACIŁAŚ.
                            TO SAMO MOGĄ POWIEDZIEĆ KOBIETY W CIĄŻY, ŻE L4 JEST PŁACONE Z TEGO CO SAME
                            WCZEŚNIEJ WPŁACIŁY (W MOIM PRZYPADKU 12 LAT PŁACENIA). NIE WIDZISZ, ŻE TE
                            SYTUACJE SIĘ NIE RÓŻNIĄ, ŻE WSZYSCY JEDZIEMY NA TYM SAMYM WÓZKU?
                            • iberia30 Re: wysyłają mnie 08.12.06, 12:04
                              a teraz nie krzycz i napisz to jeszcze raz.Pomijam fakt, ze od kilku postow
                              uskuteczniasz osobiste wycieczki i piszesz nie na temat.
                              • Gość: megi1974 Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 12:58
                                No cóż prawda w oczy kole. Możesz iść w zaparte, ale wg mnie sama się już dawno
                                pogubiłaś w swoich poglądach, co widać w powyższych wypowiedziach dokładnie.
                                Raz piszesz tak, drugi raz inaczej, jak horągiewka na wietrze zmieniasz punkt
                                widzenia.
                                Nie uważam, że wszyscy muszą mieć dzieci, zresztą lepiej żeby niektórzy ich nie
                                mieli, aby potem ich dzieci nie musiały się za nich wstydzić.
                                Żegnam.
                                • iberia30 Re: wysyłają mnie 09.12.06, 10:05
                                  podpisuje sie pod postem Aski-milej lektury:-)
                    • lilithh Re: wysyłają mnie 08.12.06, 11:44
                      Gość portalu: megi1974 napisał(a):

                      > Jeśli nie masz dzieci (a założę się, że nie masz i nie zamierzasz mieć) to
                      > kiedyś jej dzieci będą płaciły na twoją emeryturę. Uważasz, że wtedy będzie
                      > wszystko OK. Ona poświęca swoje życie, karierę, aby w tych trudnych czasach
                      > wychować dziecko, a ty w tym czasie możesz balować...

                      A nie przesadzasz Ty troche z tą egzaltacją?

                      Mam dziecko (a nawet planuję drugie :-) - i fakt urodzenia go nie uważam za
                      żadne poświęcenie. Nie zdecydowałam się na dziecko z patriotycznego obowiązku,
                      ani też po to by zapewnić sobie, tobie i Iberii polisę ubezpieczeniową na
                      starość. Nie wymagam też od ciebie ani od Iberii dozgonnej wdzieczności za ten
                      heroiczny czyn.
                      Posiadanie dziecka to moja prywatna sprawa (i moje prywatne szczeście...).
                    • Gość: aśka Re: wysyłają mnie IP: *.aster.pl 08.12.06, 12:43
                      >to kiedyś jej dzieci będą płaciły na twoją emeryturę. Uważasz, że wtedy będzie
                      wszystko OK.

                      Nasłuchałaś się rządowego a może i nie tylko bełkotu i powielasz go.
                      Bismackowski system ubezpieczeń, zastarzały i niesprawiedliwy jest skostniałą
                      strukturą, która pozwala instytucji rządowej, a więc i rządowi życ całkiem
                      nieźle. Na zachodzie Europy odchodzi się od tego systemu lub ma być to zrobione
                      w najbliższej przyszłości. U nas przebąkuje się o wydłużeniu czasu pracy, bo
                      system się chwieje. To raz.
                      Druga sprawa. System jest tak niesprawiedliwy, bo pozwala na to, żeby pracownik
                      kreatywny, dobrze zarabiający, który płaci max stawkę emerytalna (w tym roku to
                      jest od koło 55 tys. dochodów brutto rocznie), po latach płacenia najwyższej
                      stawki dostawał emeryture w wys. ok. 2500 brutto!!! Uważasz, że to
                      sprawiedliwe?
                      PoniewAŻ POZWOLIŁAŚ SOBIE NA GDYBANIA ODNOŚNIE IBERII, TO JA TERAZ SOBIE
                      POGDYBAM. zAKŁADAM, ŻE IBERIA PŁACI MAX. STAWKĘ UBEZP., A DZIECKO MYSZY, po
                      podjęciu pracy będzie zarabiało znacznie mniej. I kto tu kogo będzie utrzymywać?
                      Ja mam 2 dzieci i nie jęczę. Płacę wysoką stawkę ubezp. I do lekarzy
                      specjalistów muszę chodzić prywatnie. Bo "państwowo" to prędzej bym nogi
                      wyciągnęła. I to jest sprawiedliwe. ZUS zabiera z pensji mojej i mojego męża
                      kupę kasy m-cznie na składki i w zamian dostaję zapewnienie, że na wizytę u
                      ortopedy mogę poczekać 3 miesiące. Buhahaha.
                      Ciekawe czy mi też napiszesz, że czyjeś dziecko będzie płacić na moją
                      emeryture? Na moją i męża będą płacić moje dzieci, a może jeszcze coś nam
                      skapnie od mojego brata, bo ma ich czworo :))))
                    • Gość: leeloo Re: wysyłają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 01:14
                      oj, niedobrze mi sie robi jak to czytam:
                      > Jeśli nie masz dzieci (a założę się, że nie masz i nie zamierzasz mieć) to
                      > kiedyś jej dzieci będą płaciły na twoją emeryturę. Uważasz, że wtedy będzie
                      > wszystko OK. Ona poświęca swoje życie, karierę, aby w tych trudnych czasach
                      > wychować dziecko, a ty w tym czasie możesz balować, a później na starość
                      > pieniądze tobie wypłacane będą z tego co jej dziecko wpłaci do ZUS-u. Dlatego
                      > uważam, że osoby bezdzietne powinny płacić większe składki (tak samo jak
                      > palacze papierosów). W końcu w codziennym życiu odchodzą im ogromne wydatki
                      > związane z wychowaniem i wykształceniem dzieci, a obciążenia podatkowe są
                      takie
                      >
                      > same dla wszystkich.

                      Kazdy jest panem swojego losu a wychowanie dziecka to nie zadne poswiecenie
                      tylko wielki przywilej i inwestycja we wlasna przyszlosc na strasoc.
                      Bo bardziej liczylabym na wlasne dzici niz ZUS, ktory do tego czasu i tak
                      zbankrutuje.
                      A niektore osoby sa bezdzietne nie z wlasnego wyboru. I co tez za kare dolozyc
                      im wyzsze podatki?
      • Gość: Ela Re: praca-ciąża-L4 IP: *.ec.kalisz.pl 08.12.06, 07:18
        Skoro już pracujesz 2 lata, to w każdej chwili możesz pójść do lekarza. Z tego
        co piszesz ma być zawarta z Toba następna umowa o pracę, dlatego najlepiej
        najpierw podpisz umowę a potem idź do lekarza. Możesz chorować 182 dni, potem
        mozesz mieć świadczenie rehabilitacyjne, zasiłek macierzyński no i wychowawczy.
        • Gość: ..... Re: praca-ciąża-L4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:15
          No i blokujesz eta. Skoro zamierzasz chorowac całą ciąże ( bo przeciez nie
          jestes chora skoro planujesz L-4) to po co ten cyrk.
          hmmm- Obyś i ty spotykała uczciwych ludzi wokół siebie.
          • Gość: Ela Re: praca-ciąża-L4 IP: *.ec.kalisz.pl 08.12.06, 11:05
            Zazdrościsz jej? Przecież ma do tego prawo, czy Ci się podoba czy nie. A etatu
            nie musi blokować bo jest coś takiego jak umowa na zastępstwo.
            • Gość: .... Re: praca-ciąża-L4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 11:35
              chciałabys pracowac na zastepstwo przez kilka lat, czy jednak wolałabys miec
              etat, który akurat jest zajety choc pracownik etatowy nie pracuje.
              • Gość: Ela Re: praca-ciąża-L4 IP: *.ec.kalisz.pl 08.12.06, 12:17
                Czasami lepiej mieć prace na zastępstwo niż nie mieć jej w ogóle. Zauważ, że
                dzisiaj młode kobiety mają więcej problemów z donoszeniem ciąży niż kiedyś. I
                muszą przebywać na zwolnieniu lekarskim, aby urodzić zdrowe dziecko. Nie miej
                więc im za złe, że chcą żyć i cieszyć się macierzyństwem. Przecież ciąża nie
                trwa wiecznie.
                • agulha Re: praca-ciąża-L4 08.12.06, 22:24
                  Nie ma badań, które by dowodziły, że obecnie każda kobieta musi całą ciążę nie
                  pracować, żeby urodzić zdrowe dziecko. Przeciwnie, wiele jest jeszcze kobiet,
                  które są żywym dowodem na to, że to bzdura. Większość kobiet pracuje znacznie
                  lżej niż ich babki i prababki (czy ktoś z Was ma pojęcie na przykład, jaką
                  koszmarną robotą było kiedyś zwykłe pranie?). Jeżeli ktoś jest na samym początku
                  ciąży, czuje się OK (nie było mowy o jakichkolwiek dolegliwościach ani
                  zagrożeniu, a tylko o miganiu się od roboty i kombinowaniu), to jest to
                  oszustwo. Co z tego, że powszechne. Porównywanie płacenia przez ZUS osobie po
                  wypadku/chorej/przykutej do łóżka z płaceniem osobie zdrowej, której się nie
                  chce pracować, nie jest rzetelnym porównaniem. Nie mam NIC przeciwko temu, żeby
                  chore kobiety w ciąży, kobiety w ciąży zagrożonej, były na płatnym L4. Zgadzam
                  się z twierdzeniem, że w ciąży należy szczególnie baczną uwagę zwracać na
                  zdrowie. Rozumiem, że pod koniec ciąży samo noszenie przed sobą brzucha jest
                  uciążliwe i lepiej zostać w domu, szczególnie, gdy aura niekorzystna (gołoledź
                  zimą czy upały latem). Ale płacenia zdrowym wydrwigroszkom nie popieram.
                  • Gość: Majka Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 11:41
                    Ciekawe wytłumaczenia :) Niestety nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy - nasze
                    prababki rodziły po 10 i więcej dzieci z których połowa umierała. Częściowo i
                    dlatego że były niedozywione w czasie ciąży, chorowite, słabe bo podczas ciąży
                    kobieta nie mogła sobie leżeć do góry brzuchem nawet jak się fatalnie czuła. Na
                    to było stac tylko bogate rodziny z wyższych sfer.
                    Ja też płacenia zdrowym nie popieram ale popatrzywszy na to jak pracodawcy
                    traktują kobiety, na tą dyskryminację młodych matek, na niezatrudnianie młodych
                    mężatek to mi naprawdę wcale nie szkoda pracodawców. Niech sie nauczą szanowac
                    kobiety i szanować macierzyństwo - im się należy medal za to że chcą rodzić
                    dzieci! Bo demografowie biją na alarm nad tym co się dzieje.
                    • Gość: ewka Re: praca-ciąża-L4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:49
                      oszukujesz ty-oszukają ciebie ( nie zdziw sie ,że ktos ciebie kiedys wykorzysta,
                      nie ma nic za darmo!!!!))
                      • Gość: Majka Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 21:59
                        No właśnie, oszukuja pracodawcy - bo oszukuja prawo pracy i prawa ludzkie do
                        wolności i prawa posiadania dziecka - to sa oszukiwani przez zdegustowane kobiety.
                        • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 10.12.06, 18:22
                          Bzdura. Nie wiem skąd bierzesz takie światłe pomysły, ale dziwi mnie podejście
                          ząb za ząb. Wyłudzanie pieniędzy (zasiłku) od ZUSu to przestępstwo.
                          Jeśli kobieta jest chora, jeśli są ku temu przesłanki medyczne - powinna iść na
                          zwolnienie. Ale przez takie dziumdzie, którym się należy, "bo zaszły" i muszą
                          poodpoczywać, pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet.

                          Swoją drogą ciekawe jakie bedzie przyszłe pokolenie, jeśli przyszłe mamusie nie
                          znają pojecia elementarnej uczciwości.
                          • Gość: Majka Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:13
                            Te co znają to pojęcie borykają się z szukaniem pracy od wielu miesięcy, z jawną
                            a nawet bezczelną dyskryminacją, chamskimi pytaniami pracodawców - to jest
                            dzungla kobieto a więc obowiązują prawa dzungli aby przetrwać. Jeśli można być
                            uczciwym to fajnie, ale jeśli się nie da to każdy ma prawo najpierw myślec o
                            swoim tyłku.
                            Nie ejstem za tym aby zdrowe i dobrze się czujące kobiety chodziły na
                            zwolnienia, ale z drugiej strony znam przypadek, kiedy kobieta nosiła obumarłą
                            ciążę bo pracowała gdy było malowanie w firmie, lekarz orzekł że opary farby
                            mogły spowodować utratę ciąży. Znam też przypadki poronień, tego że kobiety
                            pracują po 8 godzin przy komputerze mimo że im nie wolno! i gwarantuje im to
                            prawo. Jeśli kobieta ma stracić dziecko to już lepiej neich siedzi na tym
                            zwolnieniu tyle ile wymaga jej stan zdrowia.
                            • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 12.12.06, 12:07
                              Czym innym jest jawne oszustwo, czym innym egzekwowanie swoich praw. Oszustwo
                              bedę tępić. Egzekwować własne prawa - będe pomagać. Dzungla... Mozliwe. Tylko,
                              ze w dzungli lepiej być drapieznikiem, nie padliną.

                              Siedzą po 8 godzin? To niestety ich głupota własna. Bo kazdy sąd pracy byłby po
                              ich stronie.
                          • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 10.12.06, 19:37
                            "Bzdura. Nie wiem skąd bierzesz takie światłe pomysły, ale dziwi mnie podejście
                            > ząb za ząb."

                            Takie życie..

                            "Wyłudzanie pieniędzy (zasiłku) od ZUSu to przestępstwo" Zartujesz...;)))
                            Znam przypadek, kiedy facetowi w pracy piła ucięła 4 palce...kiedy starał się o wypłatę odszkodowania z Zus dostał pismo: nie nalezy się nic bo "żyje", więc wielkiego uszczerbku nie doznał...więc przestań gadać o przestępstwie i uczciwości w przypadku tej instytucji.

                            "Jeśli kobieta jest chora, jeśli są ku temu przesłanki medyczne - powinna iść na
                            zwolnienie. Ale przez takie dziumdzie, którym się należy, "bo zaszły" i muszą poodpoczywać, pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet."

                            Bzdura...Takich kobiet jest garstka, a Ty na podstawie paru przypadków oceniasz wszystkie...To kobieta, a nie pracodawca będzie decydowac co jest najlepsze dla niej samej i dla zdrowia jej dziecka. W takim przypadku nie musi patrzeć na "interes" pracodawcy. Gdybym była w ciązy i pracowała w firmie z której sama niedawno się zwolniłam, uwierz mi, poszłabym na zwolnienie lekarskie bardzo szybko...i miałabym gdzieś firmę i zdanie pracodawcy na mój temat.

                            "Swoją drogą ciekawe jakie bedzie przyszłe pokolenie, jeśli przyszłe mamusie nie znają pojecia elementarnej uczciwości."

                            Mówisz o uczciwości??? W tym przypadku obowiązywałaby jedna zasada...oko za oko ząb za ząb...:):):)



                            • agulha Re: praca-ciąża-L4 11.12.06, 01:36
                              To kobieta, a nie pracodawca będzie decydowac co jest najlepsze dl
                              > a niej samej i dla zdrowia jej dziecka.

                              Kobieta? Decydować o zwolnieniu, płatnym? A ja myślałam, że lekarz (ew.
                              orzecznik ZUSu). A ja mogę zadecydować, że dla mnie najlepiej będzie jutro
                              wyspać się porządnie zamiast iść do pracy i Ty mi zapłacisz ze swoich składek za
                              ten dzień? Nie, myślę, że lepiej od razu do samego Nowego Roku?
                              • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 12.12.06, 12:12
                                Nie ma co z głupkiem dyskutować;) Niech idzie decydować jakie skarpetki woli na
                                dziś, bo od kwestii "zdrowia" to są bardzie od niej kompetentni:)

                                Mam nadzieję, ze zatrudni się kiedyś u mnie:)
                                • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 13.12.06, 18:16
                                  daria_nowak napisała:

                                  > Nie ma co z głupkiem dyskutować;) Niech idzie decydować jakie skarpetki woli na
                                  > dziś, bo od kwestii "zdrowia" to są bardzie od niej kompetentni:)

                                  Błysnęłas teraz swoją głupotą jak rzadko kto na tym forum :):)


                                  "Nie słonko. Nie Ty. Lekarz. Wiesz, to taki człowiek, po edycynie, często ze
                                  > specjalizacją, który decyduje o tym jak leczyć, czy DAć zwolnienie itp. Lekarz.
                                  Sprawdz w słowniku."

                                  Alez kotku...oczywiście, że ja :):):) A Ty masz guzik do gadania :):):) To ja płacę....
                                  Co to, ktoś tu uderzył w czuły punkt? Nie dostałaś pracy przez jakąs "dziumdzie" ( jak to określiłaś kobiete w ciązy) i to tak ci jest cierniem w oku? Współczuje :):):)

                                  "Siedzą po 8 godzin? To niestety ich głupota własna. Bo kazdy sąd pracy byłby po
                                  ich stronie." Gowno prawda...żadna ich głupota...albo pracuja albo zostaną zwolnione...Sad pracy? Obudź się i przestań śnić na jawie...

                                  "Mam nadzieję, ze zatrudni się kiedyś u mnie:)"
                                  Jasne kotku....5 tys netto ( rzecz jasna na początek, czyli ok 3 m-cy, potem podwyżka), 40 godz tyg i możemy rozmawiać o moim zatrudnieniu...aha...jeszcze umowa na czas nieokreslony :):)) Odpowiada? Dzis ja dyktuje warunki nie pracodawca :))
                                  Licz się jednak z tym, że długo nie popracuje ...zamierzam urodzić dziecko, a że z idiotami nie pracuje...jestem pewna że mój lekarz nie będzie mieć nic przeciwko temu aby wystawić mi zwolnienie lekarskie...w dzisiejszych czasach stres w pracy bardzo szkodzi zdrowiu :((( Każdy LEKARZ się z tym zgodzi ...



                                  • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 20.12.06, 14:48
                                    Gość portalu: iw78 napisał(a):


                                    > Co to, ktoś tu uderzył w czuły punkt? Nie dostałaś pracy przez jakąs "dziumdzie
                                    > " ( jak to określiłaś kobiete w ciązy) i to tak ci jest cierniem w oku? Współcz
                                    > uje :):):)


                                    ależ nie masz czego. Pracuję od lat i nie muszę się skarżyć. Pracodawca
                                    sensowny, normalny. A panienki w pracy na szczęście nie na Twoim poziomie. Bo
                                    byłyby zwolnione...

                                    >


                                    Gowno prawda...żadna ich głupota...albo pracuja albo zostaną zwol
                                    > nione...Sad pracy? Obudź się i przestań śnić na jawie...
                                    >

                                    Oczywiście, masz rację perełko moja:) Sąd pracy to mrzonki... Gdzie Ty żyjesz??
                                    Znajomą przywrócili do pracy, po bezprawnym zwolnieniu, mąż kolezanki ma
                                    zasądzone odszkodowanie... Cóż... Warto interesowac się innymi, nie tylko
                                    patrzeć na czubek własnego nosa. Sporo rzeczy można się wtedy dowiedzieć:)


                                    > "Mam nadzieję, ze zatrudni się kiedyś u mnie:)"
                                    > Jasne kotku....5 tys netto ( rzecz jasna na początek, czyli ok 3 m-cy, potem po
                                    > dwyżka), 40 godz tyg i możemy rozmawiać o moim zatrudnieniu...aha...jeszcze umo
                                    > wa na czas nieokreslony :):)) Odpowiada? Dzis ja dyktuje warunki nie pracodawca
                                    > :))
                                    > Licz się jednak z tym, że długo nie popracuje ...zamierzam urodzić dziecko, a ż
                                    > e z idiotami nie pracuje...jestem pewna że mój lekarz nie będzie mieć nic przec
                                    > iwko temu aby wystawić mi zwolnienie lekarskie...w dzisiejszych czasach stres w
                                    > pracy bardzo szkodzi zdrowiu :((( Każdy LEKARZ się z tym zgodzi ...

                                    Jak na Twój popis - wysoko cenisz swoje chamstwo i ignorancję. A także
                                    nieznajomość prawa. Ale warunki do przyjęcia. Tylko pamiętaj - szefową będę
                                    ja... A lekarza... coż jak pewnie nie_wiesz można sprawdzić... Nota bene pracuję
                                    dość blisko ochrony zdrowia...
                                    Zapraszam. Ja czasme pracuję z mądrymi inaczej... Ale fakt, krótko:) Tym razem
                                    się zmuszę
                                    • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 20.12.06, 16:36
                                      daria_nowak napisała:

                                      Pracuję od lat i nie muszę się skarżyć. Pracodawca
                                      > sensowny, normalny.

                                      Tylko Ty taka yntelygentna (inaczej) między nimi :):):) Jak Ty się tam chowasz? :)

                                      "A panienki w pracy na szczęście nie na Twoim poziomie."

                                      No jeśli dorównują wszystkie Tobie, to się nie dziwię...Ja pracuje z NORMALNYMI ludźmi :)


                                      > Oczywiście, masz rację perełko moja:) Sąd pracy to mrzonki... Gdzie Ty żyjesz??

                                      Gdzie? Kotku ja żyje w Polsce :):):) W naszej Polsce :)


                                      > Znajomą przywrócili do pracy, po bezprawnym zwolnieniu, mąż kolezanki ma
                                      > zasądzone odszkodowanie...

                                      No to fajnie ...tylko się cieszyć. Jak się ma kasę to się wygra niemal każdą sprawę.

                                      "Cóż... Warto interesowac się innymi, nie tylko patrzeć na czubek własnego nosa. Sporo rzeczy można się wtedy dowiedzieć:)

                                      Oj przestań strugać mądrzejszą od Bóg wie kogo...


                                      "Mam nadzieję, ze zatrudni się kiedyś u mnie:)"
                                      > > Jasne kotku....5 tys netto ( rzecz jasna na początek, czyli ok 3 m-cy, po
                                      > tem po
                                      > > dwyżka), 40 godz tyg i możemy rozmawiać o moim zatrudnieniu...aha...jeszc
                                      > ze umo
                                      > > wa na czas nieokreslony :):)) Odpowiada? Dzis ja dyktuje warunki nie prac
                                      > odawca
                                      > > :))
                                      > > Licz się jednak z tym, że długo nie popracuje ...zamierzam urodzić dzieck
                                      > o, a ż
                                      > > e z idiotami nie pracuje...jestem pewna że mój lekarz nie będzie mieć nic
                                      > przec
                                      > > iwko temu aby wystawić mi zwolnienie lekarskie...w dzisiejszych czasach s
                                      > tres w
                                      > > pracy bardzo szkodzi zdrowiu :((( Każdy LEKARZ się z tym zgodzi ...
                                      >
                                      > Jak na Twój popis - wysoko cenisz swoje chamstwo i ignorancję.

                                      W przypadku takich "istot" ja TY...zdecydowanie, nawet bardzo wysoko :)

                                      "A także nieznajomość prawa." Wiem to, co mam wiedzieć, jesli czegoś nie wiem...dowiaduję się.:) Taka już jestem.
                                      Na chamstwo zawsze odpowiadam chamstwem, i lubię czasem wkurzyć kogoś Twojego pokroju. A rezultaty są całkiem zadowalające.:):)

                                      "Ale warunki do przyjęcia. Tylko pamiętaj - szefową będę ja... "

                                      Pomarz dziecino....ja z ....nie pracuję. :)

                                      "A lekarza... coż jak pewnie nie_wiesz można sprawdzić... "

                                      Racja...nie wiem...taka głupia jestem...dobrze że wdałam się w dyskusję z Tobą, dzięki tobie oświecenia dostałam. :))


                                      "Nota bene pracuję dość blisko ochrony zdrowia..."

                                      Zartujesz...nota bene...w mojej rodzinie jest paru lekarzy...dla mnie zwolnienie to żaden problem :) Myślisz, żeś Ty jedna taka s...?:))

                                      "Zapraszam. Ja czasme pracuję z mądrymi inaczej... " Nie, dzięki Ci wielkie o Pani...ja z głupimi nie pracuję :))))

                              • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 13.12.06, 17:51
                                agulha napisała:

                                > To kobieta, a nie pracodawca będzie decydowac co jest najlepsze dl
                                > > a niej samej i dla zdrowia jej dziecka.
                                >
                                > Kobieta? Decydować o zwolnieniu, płatnym? A ja myślałam, że lekarz (ew.
                                > orzecznik ZUSu).

                                Kotku, czytaj może czasem ze zrozumieniem....może faktycznie powinnaś się przespać, i to nie od nowego roku a najlepiej juz od dziś.:)

                                Ja mówie o relacji pracodawca-pracownica w ciązy...może mało wiesz o życiu, a kpina zawarta w twej wypowiedzi własnie pozwala tak uważać. Pracodawce gó.. obchodzi czy pracownica jest w ciązy czy też nie...ma chodzić do pracy, siedziec po naście, rozumiesz, naście godzin w pracy w 90% czasu przy komputerze, wiec przestań chrzanić, że nie ma to wpływu na przebieg ciązy, na zdrowie matki i dziecka. Więc logiczne chyba jest, o ile wiesz co to znaczy, że w takiej sytuacji postara się o zwolnienie lekarskie...
                                • agulha Re: praca-ciąża-L4 13.12.06, 18:25
                                  Do moich oponentek: co do tego, że się nie znam na zdrowiu - informuję, że
                                  akurat tak się składa, że jestem lekarką.
                                  Jeżeli pracodawca żąda siedzenia po naście godzin i nie umożliwia wykorzystania
                                  należnych przerw w pracy przy komputerze, to jest sprawa dla inspekcji pracy,
                                  jest to wykorzystywanie i wyzysk wszystkich pracowników. A nie sprawa do
                                  rozwiązania przez indywidualne zwolnienia lekarskie. Albo więc uważamy, że
                                  uczciwe jest branie przez nich wszystkich lewych zwolnień (tylko dlaczego ogół
                                  ma płacić poprzez ZUS tym ludziom, żeby się pracodawca krwiopijca wzbogacał),
                                  albo nieuczciwe jest branie _lewych_ (nieuzasadnionych stanem zdrowia) zwolnień
                                  przez ciężarne pracownice tych pracodawców. A może wmówisz mi, że taka
                                  pracownica tylko w ciąży będzie skłonna do tych lewych zwolnień, a potem przy
                                  małym dziecku znowu z ochotą powróci do owej kilkunastogodzinnej pracy?
                                  • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 13.12.06, 18:47
                                    agulha napisała:

                                    > Do moich oponentek: co do tego, że się nie znam na zdrowiu - informuję, że
                                    > akurat tak się składa, że jestem lekarką.

                                    A to zawód tylko wyuczony czy również wykonywany? Broń Boze, nie kwestionuje Twojej wiedzy w tym zakresie...Poza tym pracujesz po 8 godzin czy więcej, w jakich warunkach? Jesli pracujesz ponad 40 godz tyg to dlaczego? Z uwielbienia do pracy? Nie uwierze, wybacz...

                                    "Jeżeli pracodawca żąda siedzenia po naście godzin i nie umożliwia wykorzystania
                                    > należnych przerw w pracy przy komputerze, to jest sprawa dla inspekcji pracy,
                                    > jest to wykorzystywanie i wyzysk wszystkich pracowników. A nie sprawa do
                                    > rozwiązania przez indywidualne zwolnienia lekarskie"

                                    Sprawa dla inspekcji pracy? A kobieta zostanie bez pieniędzy i bez pracy...może czasem trzeba poszerzyć horyzonty myślowe...? Dlatego czesto kobiety w ciązy szukają rozwiązań właśnie u lekarza...Przynajmniej na jakiś czas...

                                    Nie ukrywam, żyje na tym świecie juz wystarczająco długo, nie jedno widziałam, ale z czystym sumieniem przyznaję, nigdy nie spotkałam się z tym, aby kobieta bedac w ciązy szła po zwolnienie lekarkie dla własnej wygody, z lenistwa czy aby zrobic na złość pracodawcy...

                                    Dlatego ni rozumiem tych "panienek" które tak się rzucają, ze pracodawca nie chce ich zatrudnic bo pewnie "zwieje" mu przy pierwszej lepszej okazji na l4 z powodu ciezkiej choroby o nazwie :ciąża".
                                    Jesli idzie, jakis powod musi być... I najlepiej zwalić na kobiety w ciązy.



                                    • agulha Re: praca-ciąża-L4 13.12.06, 18:58
                                      Rzeczywiście jesteś ciekawa mojej pracy? Pracowałam jako lekarka przez kilka
                                      lat, obecnie zawód wykonywany inny. Pracuję średnio 40 godzin w tygodniu:
                                      jeżeli w delegacji jestem więcej czasu, to potem odbieram. W tej chwili jestem
                                      na zero, niestety :-). Jeżeli pracuję ponad 40 godzin, to nie z uwielbienia do
                                      pracy, ale zwykle albo z powodu wyjątkowo gorącego momentu w projekcie (zdarza
                                      się rzadko), albo z niechęci do tracenia czasu (wolę popracować 2 dni po 10-12
                                      godzin niż o punkt 17 wyjść i napawać się widokiem Łodzi czy Wrocławia, czyli
                                      rozwlec swoją pracę na dni 3).
                                      Ja widziałam zwolnienia w ciąży dla wygody. Zdarzają się. Jak firma duża i
                                      ludzie nieprzepracowani, to nikomu specjalnie nie szkodzą, tylko ogółowi
                                      płacących ZUS. Jak firma mała albo właściciel na miejscu, to przeciążeni są
                                      pozostali pracownicy, a pracodawca wściekły.
                                      Co do zostawania bez pieniędzy i bez pracy - to jest argument każdego lewego
                                      rencisty, osóbek załatwiających sobie wielomiesięczne zwolnienia "na
                                      kręgosłup", idących na lewe zwolnienia w okresie, kiedy spodziewają się
                                      wypowiedzenia itp. A co powiesz na zdrową jak byk panią pułkownikową, którą co
                                      jakiś czas "trzeba" położyć do szpitala, żeby miała podkładkę w papierach na
                                      swoją rzekomą (podkreślam rzekomą, nikomu nie zarzucam, jeżeli korzysta ze
                                      świadczeń, kiedy jest naprawdę chory) depresję albo zwyrodnienie kręgosłupa, bo
                                      ma stanąć na komisji ds. renty? Podoba Ci się? No, to wiedz, że to ja na własne
                                      oczy widziałam i to wielokrotnie. A potem człowiek, który uczciwie pracował,
                                      dostaje g*** pieniądze jako rentę czy emeryturę. Mój tata, pół życia na
                                      kierowniczym stanowisku, ma emeryturę wynoszącą netto jakąś 1/4 mojej obecnej
                                      pensji na stanowisku niekierowniczym - i to ma być sprawiedliwe? Ale jeśli z
                                      tego samego worka czerpie tyle łap...
                                      • Gość: iw78 Re: praca-ciąża-L4 IP: *.centertel.pl 13.12.06, 19:14
                                        "agulha napisała:

                                        > Rzeczywiście jesteś ciekawa mojej pracy? "
                                        Nie aż tak...przeciez bywasz na tym forum czesto i czytam Twoje wypowiedzi, wiec nie jestes mi zupełnie obca osoba na tym forum. Chciałam bardziej "potwierdzić" sobie to, że faktycznie nie pracujesz jako lekarz, bo juz o tym kiedys wspominalas, nie byłam tylko pewna czy to Ty.

                                        "Ja widziałam zwolnienia w ciąży dla wygody. Zdarzają się."
                                        Ja nie, i mam prawo do własnego zdania. Zadna dziumdzia typu daria polak nie bedzie mnie tu obrażać, a że jej nerwy biorą górę nad rosądkiem ...ma biedactwo pecha. Moze powinna do lekarza iść? Specjalisty... w dodatku...

                                        " Co do zostawania bez pieniędzy i bez pracy - to jest argument każdego lewego
                                        > rencisty, osóbek załatwiających sobie wielomiesięczne zwolnienia "na
                                        > kręgosłup", idących na lewe zwolnienia w okresie, kiedy spodziewają się
                                        > wypowiedzenia itp." Z tym sie spotkałam, wielokrotnie, ale co..mam się powiesić z tego powodu, bo nie rozumiem...

                                        "A potem człowiek, który uczciwie pracował,
                                        > dostaje g*** pieniądze jako rentę czy emeryturę. "
                                        Moze trzeba zmienić taktykę? skoro uczciwość nie popłaca?


                                        • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 20.12.06, 14:54
                                          Gość portalu: iw78 napisał(a):

                                          >
                                          >
                                          > "Ja widziałam zwolnienia w ciąży dla wygody. Zdarzają się."
                                          > Ja nie, i mam prawo do własnego zdania. Zadna dziumdzia typu daria polak nie be
                                          > dzie mnie tu obrażać, a że jej nerwy biorą górę nad rosądkiem ...ma biedactwo p
                                          > echa. Moze powinna do lekarza iść? Specjalisty... w dodatku...

                                          A moze powinnaś najpierw cos wiedzieć o sprawach, w których zabierasz głos. To
                                          się czasem przydaje. Obrażać,? Z dużą przyjemnością, ale tylko za postawę "wiem
                                          najlepiej - inni wynocha". Nie masz monopolu na rację, jak sama piszesz, nie
                                          znasz takich sytuacji... Jak nie znasz, to sugerowałabym odrobinę pokory... I
                                          mimo wszytko przypominam, ze przestępstwo pozostaje przestępstwem...
                                          Dziumdzia? Jak ładnie:P Dziękuję!!!

                                          Poza tym poczytaj jak piszesz i przestań się dziwić, ze twoje wypowiedzi
                                          wywołują taką a nie inną reakcję... Liczy się i forma i treść.


                                          >
                                          > " Co do zostawania bez pieniędzy i bez pracy - to jest argument każdego lewego
                                          > > rencisty, osóbek załatwiających sobie wielomiesięczne zwolnienia "na
                                          > > kręgosłup", idących na lewe zwolnienia w okresie, kiedy spodziewają się
                                          > > wypowiedzenia itp." Z tym sie spotkałam, wielokrotnie, ale co..mam się po
                                          > wiesić z tego powodu, bo nie rozumiem...
                                          >
                                          > "A potem człowiek, który uczciwie pracował,
                                          > > dostaje g*** pieniądze jako rentę czy emeryturę. "
                                          > Moze trzeba zmienić taktykę? skoro uczciwość nie popłaca?
                                          >
                                          >
                            • daria_nowak Re: praca-ciąża-L4 12.12.06, 12:15
                              Gość portalu: iw78 napisał(a):


                              >
                              > "Wyłudzanie pieniędzy (zasiłku) od ZUSu to przestępstwo" Zartujesz...;)))
                              > Znam przypadek, kiedy facetowi w pracy piła ucięła 4 palce...kiedy starał się o
                              > wypłatę odszkodowania z Zus dostał pismo: nie nalezy się nic bo "żyje", więc w
                              > ielkiego uszczerbku nie doznał...więc przestań gadać o przestępstwie i uczciwoś
                              > ci w przypadku tej instytucji.


                              Nie interesuje mnie kto miał jaki przypadek. Fakt stwierdzam. TO JEST
                              PRZESTĘPSTWO. Niezależnie od tego, co "znajomy kumpla szwagra" miał z nimi...



                              >
                              > "Jeśli kobieta jest chora, jeśli są ku temu przesłanki medyczne - powinna iść n
                              > a
                              > zwolnienie. Ale przez takie dziumdzie, którym się należy, "bo zaszły" i muszą p
                              > oodpoczywać, pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet."
                              >
                              > Bzdura...Takich kobiet jest garstka, a Ty na podstawie paru przypadków oceniasz
                              > wszystkie...To kobieta, a nie pracodawca będzie decydowac co jest najlepsze dl
                              > a niej samej i dla zdrowia jej dziecka. W takim przypadku nie musi patrzeć na "
                              > interes" pracodawcy. Gdybym była w ciązy i pracowała w firmie z której sama nie
                              > dawno się zwolniłam, uwierz mi, poszłabym na zwolnienie lekarskie bardzo szybko
                              > ...i miałabym gdzieś firmę i zdanie pracodawcy na mój temat.

                              Nie słonko. Nie Ty. Lekarz. Wiesz, to taki człowiek, po edycynie, często ze
                              specjalizacją, który decyduje o tym jak leczyć, czy DAć zwolnienie itp. Lekarz.
                              Sprawdz w słowniku.



                              >
                              > Mówisz o uczciwości??? W tym przypadku obowiązywałaby jedna zasada...oko za oko
                              > ząb za ząb...:):):)
                              >

                              Mówię o uczciwości. Ale nie każdy rozumie. Trudno.
                              >
                              >
                  • Gość: hm Re: praca-ciąża-L4 IP: 205.223.239.* 12.12.06, 12:44
                    Jak to jest, ze medycyna idzie do przodu, zyje sie coraz lepiej, a w Polsce
                    nagle coraz wiecej zagrozonych ciazy i ciagle tylko sie slyszy, ze kobieta musi
                    isc na zwolnienie. Nie dziwie sie, ze pracodawcy nie pala sie do zatrudniania
                    mlodych kobiet, szczegolnie Ci mniejsi.

                    Tymczasem z moich obserwacji w innych krajach wynika, ze ciaza to stan odmienny,
                    ale nie choroba i nie ma problemu, zeby kobieta pracowala w trakcie ciazy.
                    Oczywiscie moje obserwacje opieraja sie tylko na pracownicach biurowych, chociaz
                    widzialam ciezarna ekspedientke. W zwiazku z tym ciezarna nie wywoluje u
                    pracodawcy paniki. Oczywiste jest, ze za jakis czas zniknie na pol roku, moze
                    dluzej jesli zdecyduje sie na urlop, a potem wroci normalnie do pracy i nie
                    bedzie problemu.
                    • kkarolcia nie bedac jeszcze w ciazy zakladaja niektore kobie 12.12.06, 13:49
                      Gość portalu: hm napisał(a):

                      > Jak to jest, ze medycyna idzie do przodu, zyje sie coraz lepiej, a w Polsce
                      > nagle coraz wiecej zagrozonych ciazy i ciagle tylko sie slyszy, ze kobieta musi
                      > isc na zwolnienie. Nie dziwie sie, ze pracodawcy nie pala sie do zatrudniania
                      > mlodych kobiet, szczegolnie Ci mniejsi.
                      >
                      > Tymczasem z moich obserwacji w innych krajach wynika, ze ciaza to stan odmienny
                      > ,
                      > ale nie choroba i nie ma problemu, zeby kobieta pracowala w trakcie ciazy.
                      > Oczywiscie moje obserwacje opieraja sie tylko na pracownicach biurowych, chocia
                      > z
                      > widzialam ciezarna ekspedientke. W zwiazku z tym ciezarna nie wywoluje u
                      > pracodawcy paniki. Oczywiste jest, ze za jakis czas zniknie na pol roku, moze
                      > dluzej jesli zdecyduje sie na urlop, a potem wroci normalnie do pracy i nie
                      > bedzie problemu.

                      --------
                      ty, ze od razu pojda na zwolnienie lekarskie.
                      Sa leniwe i chca naciagnac na zasilek chorobowy. A, pozniej przez takie
                      pracodawcy uprzedzaja sie do wszystkich kobiet i zakladaja, ze kazda kobieta
                      zajdzie w ciaze i ich oszuka.
                      Ciaza to nie jest choroba i taka kobieta na zasilku chorobowym przez cala ciaze
                      zajmuje miejsce uczciwym kobieta, ktore chca pracowac.
                      Pracodawca przez takie nieuczciwe kobiety ponosi podwojne koszty zatrudnienia i
                      przyjmujac nowa osobe na zastepstwo firma i inni pracownicy traca. Jest to
                      obciazeniem dla wszystkich. Nikt nie da gwarancji, ze kiedys w zyciu zostanie
                      to nam zrewanzowane. Takze idiotyczne glosy, ze dziecko bedzie pracowac na nasza
                      emeryture sa zbedne. Kazdy na siebie pracuje.
                      Dlaczego te nieuczciwe kobiety nie pomysla o swojej przyszlej pracy?
                      Przeciez, aby utrzymac dziecko musza miec ciaglosc pracy i miec dobra opinie.
                      A, tak ciagnie sie za nimi przez cala kariere zawodowa opinia leniwca i oszustki.
                      Czy kazdy maz jest wstanie przecietnie utrzymac cala rodzine w Polsce?

                      Powinno sie skontrolowac lekarzy, ktorzy tak chetnie wystawiaja zwolnienia
                      kobietom w ciazy. Powszechnie wiadomo, jak latwo je dostac.
                      ZUS powinien zainteresowac sie tym, bo to on przejmuje po 33 dniach to
                      swiadczenie. I z czyich pieniedzy? Nie tylko z wlasnych skladek ubezpieczonych.

                      • Gość: ewka Re: nie bedac jeszcze w ciazy zakladaja niektore IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 14:21
                        Masz dokładnie racje kkarolcia
                    • Gość: Ola Szukanie pracy w ciąży.... IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 13.12.06, 18:08
                      A ja się zastanawiam co by było, gdybym szukała pracy będąc w ciąży. W tej
                      chwili jestem "wolnym strzelcem" związanym z jedną firmą, ale pracuję na
                      dziwnych zasadach (zero ZUS-u, płacę tylko podatek). Nie wiem jak długo tę pracę
                      będę miała i czy nie przyjdzie mi szukać innej za kilka miesięcy. Jednocześnie
                      chciałabym zajść w ciążę (latka właściwe, męża mam, zegar biologiczny bije). I
                      co? Przyjdę z brzuchem na rozmowę to od razu mnie skreślą? Mimo że jestem
                      wykształconym i doświadczonym kandydatem na pracownika?
                      • agulha Re: Szukanie pracy w ciąży.... 13.12.06, 18:15
                        Powiedzą Ci jak facetowi w wieku poborowym - "proszę przyjść po wojsku", znaczy
                        po urlopie macierzyńskim.
                      • Gość: judyta 2000 Re: Szukanie pracy w ciąży.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 21:36
                        Jeśli masz odpowiednie kwalifikacje to nie będziesz miała problemu ze
                        znalezieniem pracy. W końcu zanim brzuch będzie widoczny minie conajmniej 6
                        miesięcy. Ja obecnie jestem w 6 miesiącu i nic nie widać, że już niedługo będę
                        mamą. Inna sprawa, że na rozmowie nikt nie może zapytać cię o sprawy związane z
                        twoim życiem osobistym i ewentualnym macierzyństwem.
                        Jedynie problem może powstać (ale nie musi) jeśli w szybkim czasie pójdziesz na
                        L4, ZUS może się czepiać, dlatego musisz zadbać o dowody wykonywania pracy np.
                        podpis na liście obecności. Tak aby nikt nie zarzucił ci, że było to fikcyjne
                        zatrudnienie.
                        • Gość: Ola Re: Szukanie pracy w ciąży.... IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 14.12.06, 11:36
                          Mi nawet nie chodzi o jakieś ZUSy, zwolnienia, a już tym bardziej o kantowanie
                          pracodawcy i ukrywanie czegoś przed nim. Raczej obawiam się czy za np. pół roku
                          nie będę zmuszona szukać nowej pracy. A jeśli będę w ciąży (bo chcę być) i pracy
                          nie znajdę, to po prostu będę ileś tam miesięcy/tygodni w odstawce. A przecież
                          będę sprawna i zdolna do pracy do momentu urodzenia dziecka, prawda? W
                          dzisiejszych czasach niestety decyzja o dziecku jest bardziej ryzykowna niż
                          wzięcie kredytu na 30 lat...
                    • Gość: monika-slusarska Re: praca-ciąża-L4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:47
                      Widziałaś ciężarną ekspedientkę... a ja byłam przez siedem miesięcy na L4. I
                      nie mam wyrzutów sumienia. Zawsze ocierałam się o pracoholizm. Pracuję w
                      markecie budowlanym na 2 zmiany. Dojazd z 2 przesiadkami zajmuje mi 1,5 - 2
                      godziny w jedną stronę. Przez 2 tygodnie usiłowałam jeździć do pracy i
                      normalnie funkcjonować, ale usypiałam na stojąco i połowę czasu pracy spędzałam
                      w toalecie. W ciągu ostatniego roku z 30 kasjerek w moim sklepie cztery
                      poroniły. Rzecz jasna nie od tego, że przychodziły do pracy, ale tak naprawdę
                      nie da się stwierdzić czy stres zwiazany np. z obsługą wrzeszczacego klienta
                      nie przyczynił się w jakiś sposób do tego. Tak więc poddałam się i poszłam
                      poleżeć na L4. Myślę, ze zbyt surowo oceniacie kobiety, które decydują sie na
                      L4 w ciąży. Nie każda z nas pracuje w firmie, gdzie moze pozwolić sobie na
                      zwolnienie tempa, ja nie miałam czasu nawet zjeść kanapki w ciągu dnia. Nie
                      każda z nas może prze kwadrans chociaż skryć sie w zaciszu biura i odpocząć.
                      Wreszcie każda z nas czuje się w ciaży trochę inaczej. Ja do końca wymiotowałam
                      i spałam po 16 godzin na dobę, tymczasem jedna z moich dziewczyn przychodzi do
                      pracy, choć jest już w 8 miesiącu i jak twierdzi nigdy nie czuła się lepiej.
                      Dodam jeszcze, ze wróciłąm do pracy gdy moja córka skończyła rok i moja firma
                      nie ma o to do mnie żalu. Trochę zrozumienia...
                      • agulha Re: praca-ciąża-L4 14.12.06, 01:56
                        Z tego, co piszesz, Twoje zwolnienie nie było lewe. Patologiczna senność i
                        przede wszystkim wymioty to nie jest objaw zdrowia. Miewam migreny i w ramach
                        tego (na szczęście rzadko) nudności i wymioty, czuję się wtedy tak potwornie
                        źle, że zwalniam się z pracy (tyle że w ramach nadgodzin, ale to nie ma
                        znaczenia w tym kontekście - szkoda zachodu na L4 z powodu parogodzinnej
                        migreny). Twój przypadek nie był zatem ilustracją zjawiska, o którym sobie tutaj
                        rozmawiamy, tylko normalnym zwolnieniem chorobowym.
                        • Gość: hm Re: praca-ciąża-L4 IP: 205.223.239.* 14.12.06, 09:22
                          Dokladnie.

                          Widzialam ciezarna ekspedientke, ale w zwyklym sklepie, chyba jakims odziezowym
                          czy z drobiazgami. Nie pisalam o zadnych ekstremalnych przypadkach. Kobieta
                          dobrze sie czula i pracowala.

      • monika-slusarska Re: praca-ciąża-L4 13.12.06, 22:31
        Droga myszz!
        Nic nie mów, podpisz umowę a potem pochodź trochę do pracy, jeśli możesz. A
        potem powiedz, że jesteś w ciązy ( w końcu możesz powiedzieć, że chciałaś mieć
        pewność zanim poinformujesz pracodawcę...) i jeśli nie dasz rady idź na
        zwolnienie. Przepisy nic nie mówią ile masz przepracować, ale myślę, że głupio
        byłoby tak dzien po podpisaniu umowy iść na L4 - chyba, że to kwestia zdrowia
        Twojego lub dziecka. Wtedy nie miej skrupułów. Ja poszłam na L4 po rocznej
        ocenie pracownika, kiedy obiecano mi podwyżkę. Podwyżkę rzecz jasna cofnięto,
        ale jestem teraz mamą rocznej dziewuszki i miesiąc temu wróciłam do pracy.
        • Gość: kata Re: praca-ciąża-L4 IP: *.devs.futuro.pl 20.12.06, 14:58
          a ja jak byłam w ciąży to awansowałam. poinformałam o ciąży pracodawcę po
          podpisaniu aneksu do umowy. nie cofnięto mi ani podwyżki ani stanowiska. tak
          popracowałam jeszcze kilka miesięcy i bez skrupułów poszłam na l4 do końca
          ciąży.
          nie uważam że takim zachowaniem wykorzystuje się pracodawców. w polsce jest
          taki wyzysk, że niejednokrotnie kobiety w ciąży muszą robić darmowe nadgodziny,
          bo boją się o utratę pracy a pracodawca ma to w nosie, więc ja uważam że dla
          dobra dziecka warto iść na l4 i to bez skrupułów.
          a rozumiem cię dobrze, że czekasz na podpisanie umowy na czas nieokreślony bo
          ona ci gwarantuje powrót do pracy.
          a niech inni myślą co chcą, tu robią takie wielkie HALO a same by chętnie
          zrobiły tak samo. nie wierzę w waszą codowną niewinność dziewczyny, sorry, ale
          ile mam znajomych które urodziły dziecko to każda z nich była jakiś czas na l4
          a tu bardzo łatwo kogoś krytykować!!! bzdury piszecie i już!!!
          • Gość: tia Re: praca-ciąża-L4 IP: 205.223.239.* 20.12.06, 15:10
            Umowa wcale nie gwarantuje powrotu do pracy, chyba, ze masz na mysli powrot po
            to, by dostac wymowienie, np z powodu likwidacji stanowiska.

            Co innego pojsc na zwolnienie jak jest taka potzebna, ktos sie zle czuje, a co
            innego od razu kombinowac jak wziac zwolnienie tuz po podpisaniu umowy.
            • Gość: kata Re: praca-ciąża-L4 IP: *.devs.futuro.pl 20.12.06, 15:23
              umowa na czas nieokreślony gwarantuje!!! a jeśli dadzą ci wypowiedzenie to masz
              prawo odwołać się do sądu pracy!!! umowa na czas okreslony kończy się wraz z
              porodem, chyba że była na dłużej.
              jak będziesz w ciązy to wtedy się wypowiadaj. nie masz pojęcia o tym co
              piszesz, wydaje ci się że jesteś mądra. a pracuj sobie w ciąży, nikt ci tego
              nie broni. być może dziewczyna ma stresującą prace i chce oszczędzić się w tym
              okresie żeby dziecko nie urodziło się znerwicowane?
              te kilka miesięcy zwolnienia nie zbawią pracodawcę, może na macierzyński też ma
              dziewczyna nie iść, bo pracodawcę zrujnuje???

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka