Gość: magia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.12.06, 10:21
Jest sobie czlowiek zatrudniony jako kierowca ciezarowki w frmie w Polsce.
Firma zatrudnia kilkadziesiat osob. Na umowie o prace (bezterminowej) ma
okreslone stanowisko, miejsce pracy (miasteczko w mazowieckiem) i miesieczne
wynagrodzenie w pln. Jest tez informacja, ze obowiazuje go "tygodniowa norma
czasu pracy".
Faktycznie facet i dziesiatki innych zatrudnionych przez ta firme pracuja we
Francji a wlasciwie tam jest "baza" tej firmy. Stamtad wyjezdzaja w Europe
tirami (Wlochy, Niemcy, UK). Do Polski przyjezdzaja co 3 miesiace na kilka
dni na urlop.
Maja "na gebe" okreslona stawke w euro za dzien pracy. Dodatkowo co miesiac
dostaja diety zagraniczne takie jakie obowiazuja dla Francji 45euro za dzien.
Spia w samochodach, nie dostaja ryczaltu za nocleg. Nigdy nie wypelniali
zadnych druczkow dot. rozliczenia wyjazdow i diet.
Polski pracodawca w zaleznosci od wlasnego widzimisie i aktualnego kursu euro
robi im przelew na konto w dowolnym terminie. Kwota w euro jest przeliczana
na zlotowki wg aktualnego kursu kupna NBP i przelewana na konto.
I tak od poltora roku.
I teraz pytania:
Czy ta praca jest w ogole legalna???
Czy za nocleg w aucie nalezą sie jakies pieniadze (auto jest sluzbowe)?
Czy za nadgodziny naleza sie jakies pieniadze - praca dodatkowa mas miejsce
po wyjezdzeniu przepisowej ilosci godzin dziennie i w weekendy.
Czy za rozstanie z żona, ktora pracuje w Polsce naleza sie jakies pieniadze
(tzw. rozłąkowe)? (widza sie co 3 miesiace kilka dni).
Wg jakiego kursu walut powinno byc wyplacane wynagodzenie i diety (sredni czy
kupna)?
Czy firma ma obowiazek zapewnic pracownikom jakies grupowe ubezpieczenie za
granica i czy moze jego kosztami obciazyc pracownikow?
Facet ma dowody, ze tam pracuje (krążki z tachografu, kopie dokumentow
celnych podpisywanych przez siebie).
Poza standardowym polskim druczkiem umowy nie podpisywal i nie widzal zadnego
regulaminu wynagradzania ani zakresu obowiazkow.
Jak to ugryzc?
m.