Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dilbert w aptece, a moze nie?

    IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.01, 22:52
    Czesc,
    W piatek poszłam do apteki (Warszawa, ul. Waszyngtona, przy rondzie Wiatraczna)
    kupić kilka lekarstw bez recepty, w tym witaminę A+E. Niezbyt miła pani w
    okienku powiedziała mi, że może mi sprzedać Capivit A+E (czyli witaminę A+E).
    Podziękowałam, nie chce mi się płacić za kosztowne reklamy w telewizji.
    Porosiłam ponownie o witaminę A+E. W tym momencie pani z okienka zdenerwowałą
    się i odburknęła, że witamina A+E jest...na receptę! Jednynie Capivit A+E może
    sprzedawać bez recetpy i że takie jest zarzadzenie kierowniczki. Kupuję
    witaminę A+E od bardzo dawna i wiem, że ona nigdy nie była na receptę (no
    chyba, że bardzo, bardzo dawno temu). I niech mi ktoś powie, jak tu zwlaczać
    korupcję jeśli zwykły pracownik apteki siedzi w kieszeni producenta leków?
    Obserwuj wątek
      • Gość: agulha Re: Dilbert w aptece, a moze nie? IP: 10.131.128.* 19.11.01, 00:58
        Jak zwalczać? No w tym przypadku to bardzo prosto. Mało to aptek teraz?
        Ewentualnie można spróbować się zabawić, rozmawiać z kierownikiem apteki i ew.
        zgłosić do instancji nadrzędnej - nie wiem dokładnie, kto kontroluje apteki,
        ale zapewne łatwo to ustalić. Konkurtencja teraz w tej branży jest naprawdę
        duża.

        A propos dilbertozy i aptek. Powiedziała mi pracownica apteki, że formalnie,
        zgodnie z przepisami, oni jako pracownicy powinni mieć w miejscu pracy...
        apteczkę :) (nie mają). Z drzewem do lasu???
        • Gość: Kasia Re: Dilbert w aptece, a moze nie? IP: 195.187.102.* 19.11.01, 08:58
          Gość portalu: agulha napisał(a):


          > A propos dilbertozy i aptek. Powiedziała mi pracownica
          apteki, że formalnie,
          > zgodnie z przepisami, oni jako pracownicy powinni mieć
          w miejscu pracy...
          > apteczkę :) (nie mają). Z drzewem do lasu???
          Bo ja wiem ... To wcale nie brzmi tak głupio. Przecież
          leki i srodki opatrunkowe to w aptece towar na sprzedaż,
          a nie do użytku pracowników. Jakby się ktos w palec
          skaleczył i wziął plaster z apteki, to potem by się przy
          remamencie nie zgodziło, albo musiałby za niego płacić.
          Tak jak w każdym sklepie, również w aptece sprzedawca
          nie może sobie po prostu wziąć towaru, a apteczka w
          miejscu pracy zgodnie z przepisami powinna być, i
          dobrze.
          Co do witaminy A+E to tydzień temu kupiłam ją bez
          recepty i bez najmniejszego problemu tudzież komentarza
          farmaceutki. W związku z powyższym uważam, że faktycznie
          najlepsze rozwiązanie, to omijać aptekę z głupimi
          zarządzeniami pani kierowniczki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka