Gość: pacjent
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
18.11.01, 22:52
Czesc,
W piatek poszłam do apteki (Warszawa, ul. Waszyngtona, przy rondzie Wiatraczna)
kupić kilka lekarstw bez recepty, w tym witaminę A+E. Niezbyt miła pani w
okienku powiedziała mi, że może mi sprzedać Capivit A+E (czyli witaminę A+E).
Podziękowałam, nie chce mi się płacić za kosztowne reklamy w telewizji.
Porosiłam ponownie o witaminę A+E. W tym momencie pani z okienka zdenerwowałą
się i odburknęła, że witamina A+E jest...na receptę! Jednynie Capivit A+E może
sprzedawać bez recetpy i że takie jest zarzadzenie kierowniczki. Kupuję
witaminę A+E od bardzo dawna i wiem, że ona nigdy nie była na receptę (no
chyba, że bardzo, bardzo dawno temu). I niech mi ktoś powie, jak tu zwlaczać
korupcję jeśli zwykły pracownik apteki siedzi w kieszeni producenta leków?