Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji

    11.01.07, 20:46
    Hej,

    powiedzcie mi proszę jak to jest. Od 2 miesięcy szukam pracy i mam już za
    sobą kilka ładnych rozmów o pracę. Dość często zdarza mi się trafić na
    bezczelnego i aroganckiego rozmówcę. Rozumiem - można być na luzie, można być
    bezpośrednim i mówić "rzuć se te wdzianko na wieszak i chono tu do
    konferencyjnej na gadkę" (chociaż po takim tekście pracodawca jest u mnie
    spalony), ale po co dodatkowo chamskie zagrania np. pytanie o to, czy
    obrączka ze złota i wyraznie okazywanie tego, że ... nie zapoznało się CV
    kandydata?!?! Coraz częściej odnoszę wrażenie, że pracodawcy korzystają z
    tego, że rynek pracy jest jaki jest i to oni mogą wybierać w kandydatach jak
    w ulęgałkach. Spraszają ludzi na assesment center, każą rozwiązywać wymyślne
    zadania, setnie się bawiąc obserwując, jak ludki walczą o stanowisko. Czy
    wynika to z chęci upodlenia, czy pracodawcy rzeczywiście czerpią z tego
    przyjemność? Z drugiej strony - ile może być "naturalnych warunków" (zgodnie
    z definicją assesment center) w sytuacji, kiedy 10 osób walczy o jedno
    stanowisko asystenckie? Nie chcę tu wymieniać firm (mogę co najwyżej napisać
    chętnym na priva ;-)), ale nie chcę mieć z nimi już nigdy więcej do
    czynienia! Czy Wy, chodząc na rozmowy też się z tym spotykacie? Jak się
    zachowujecie w takich sytuacjach?
    Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 11.01.07, 21:33
        Hmmmmmmmmm nie rozumiem dlaczego uważasz takie zachowanie za chamskie. Wiesz
        jak się reaguje w stosunku do chamów? Lodowatą i wyniosłą uprzejmością. Trzeba
        sie grzecznie dopytać o co im chodzi i czy dobrze zrozumiałaś co ktoś chce
        powiedzieć ;). W przypadku takiego powitania dobrze jest zapytać : "czy mam
        rozumieć, że pan właśnie powiedział, żebym powiesiła kurtkę/płaszcz na wieszak
        i udała się za panem do sali konferencyjnej na rozmowę kwalifikacyjną? Bo gadka
        kojarzy mi się z czymś zgoła innym :D". Widzisz ja kiedyś pisałam, że ten rynek
        pracy nie należy do pracodawców. A dlaczego pracodawcy jak mówisz setnie się
        bawią? Myślę, że to nie tak. Po prostu rekruterzy przekonują ich jak dobre i
        zbawienne dla firmy bedzie takie podejście na rozmowie kwalifikacyjnej. Bo
        zdobędą pracowników najlepszych i odpornych na stres. A myślisz, że ilu
        pracodawców rozumie o czym rekruterzy mówią? Po prostu im ufają bo nie znają
        się na ich pracy. Ja o tym pisałam już w jednym poście, ale może był za długi i
        nie przeczytałaś :)
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Czy mógłabyś napisać mi to na priv jak obiecałaś w poście? Chodzi mi o
        firmę rekrutującą i firmę dla której ona rekrutuje. Mój adres e-mail : nemezis-
        07@o2.pl . Z góry dziekuję.
        • mooliczek A kto Ty taka? 16.02.07, 23:13
          Basiu - krytykantko, mogę wiedzieć, czym się zajmujesz i w jakiej firmie ( o
          jakim profilu)? Pzdr. M.
      • zefir15 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 12.01.07, 14:01
        zgadzam się z Tobą!!!

        pytania i zachowania niektórych osób rektutujących są delikatnie mówiąc
        śmieszne :-)

        tez mi się to zdarzyło kilka razy ale najczęściej to byly takie sytuacje:
        przychodzi "szefu" pokroju A. Leppera i daje odczuć że On tu rządzi - a ty
        człeku starający się o pracę - to jesteś zero! (najczęściej nie korzysta z
        zadnej firmy doradztwa personalnego, zadaje pytania żywcem spisane z
        najtańszych podręczników HR - na które odpowiedz szczerze mówiąc nie wiem co mu
        przyniesie!

        inna sytuacja: przychodzi panieneczka (sądząc po wieku zaraz po studiach albo w
        trakcie) z noskiem wyżej niż sufit i zadaje równie dziwne pytania, co chwilę
        spogląda na zegarek, robi zero notatek...

        • miss.laura albo taka sytuacja 12.01.07, 14:12
          w trakcie rozmowy wychodzi, bez przepraszam, zostawia 2 pracownice i nic
          kierownika nie obchodzi ani twoja osoba, ani to,co masz do powiedzenia, bo dla
          niego jestes zerem.
          • krytykantka07 Re: albo taka sytuacja 12.01.07, 14:29
            No i w jakim celu tak się dołować? Nie lepiej zachować poczucie humoru i
            dystans do dziwnych zachowań? A co zrobisz w przypadku jak takiego dostaniesz
            kierownika lub współpracownika? Dasz z siebie wszystko w pracy czy się
            obrazisz? Bo Twoje ego zostało zranione. Właściwie nie powinnam tego napisać,
            bo dowcip jest niecenzuralny :). Mam nadzieję, że nie zostanie to źle odebrane;)
            kurs managerski lekcja 3 :)

            Mały ptaszek próbował uciec przed zimą na południe, ale było już tak zimno, że
            ptaszek bardzo przemarzł, spadł na ziemię i pewnie by zamarzł. Ale polem
            przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. Ponieważ gó.. było ciepłe, funkcje
            życiowe ptaszka, zaczęły wracać do normy. Leżał sobie szczęśliwy i ogrzany w
            gó..e i wkrótce zaczął śpiewać. Obok przechodził kot, który usłyszał śpiew
            ptaka, wyciągnął go z gówna i pożarł.

            Wnioski:

            1. Nie każdy, kto na ciebie nasra, jest twoim wrogiem.
            2. Nie każdy, kto cie wyciągnie z gówna, jest przyjacielem.
            3. Jeśli siedzisz w gó..e, to morda w kubeł.
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. To nie chamskie zachowanie jest najgorsze, ale perfidia, bo nigdy nie wiesz
            kto jest wrogiem i gdy najmniej sie tego spodziewasz od ułożonej i miłej osoby
            dostajesz cios :P
            • mamusia79 hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 15:41
              a mnie przedwczoraj potencjalny szef zapytał czy mieszkam z mężem. Ręce mi
              opadły.
              • sweetu Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 18:52
                ... i perełka z wczoraj. Wchodzę do firmy na rozmowę z dziwnym przeczuciem, że
                to jednak nie jest firma dla mnie. No ale - może to tylko wrażenie i
                postanawiam wypaść dobrze, jak tylko się da. A - i wszyscy w firmie od razu
                zwracają się do mnie per "ty" ;-) Moim szefem, który mnie rekrutuje jest pan na
                oko w wieku 22 lat ubrany w dres, ogolony na łyso - cały czas patrzy w okno lub
                ekran montora. Mówię, że ok - bo widoczne taka specyfika branży (aplikowłam do
                działu marketingu studia reklmowo - filmowego). Pierwsze pyatnie- jaka jest
                twoja silna strona. Grzecznie odpowiadam, że dyplomacja. Pan w śmiech, że z
                taką silną stroną to w dyplomacji powinnam pracować. Wiem, że może sprawdzać
                takim zachowaniem, więc kontunuuję, że taka umiejętność bywa też cenna np. w
                kontakatach z klientami. Pan się śmieje i dalej patrzy w okno. Minęło 2 minuty
                rozmowy, pan wstaje, staje nade mną i tonem "pana i władcy" oznajmia: "wiesz,
                że to stanowisko nigdy nie będzie twoje" - ale dalej patrzy w okno ;-) Ok,
                rozumiem, ale proszę o podanie powodu swojej decyzji. Po prostu - tak dla
                siebie - jeśli zrobiłam jakiś błąd, to jego świadomość przyda mi się podczas
                przyszłych rekrutacji. Pan odpowiada: "ja już nie mam dla ciebie czasu. możesz
                wyjść". Wesoło nie? Ciekawe, czy do swoich klientów odnoszą się w taki sam
                sposób?
                • mamusia79 Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 19:24
                  no to pobiło wszystko. Zdradź chociaż miasto, plissssssssssssssssssss:)
                  • sweetu Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 20:05
                    Hmmm, "pan" przyjechał skądś do Warszawy i tu założył firmę ;-) I właśnie w ten
                    sposób zbiera sobie ekipę ;-)
                • krytykantka07 Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 19:35
                  No cóż nawet najlepiej obmyślona strategia bywa nieskuteczna jeśli nie dopasuje
                  się jej do sytuacji. Odpowiedź, że dyplomacja jest Twoją mocną stroną w
                  sytuacji gdy widzisz kogoś kto nie wygląda na dyplomatę i zachowuje sie co
                  najmniej niedyplomatycznie? Ja odpowiedziałabym, że moją mocną stroną jest
                  umiejętność prawidłowego oceniania ludzi, bo czasami pozory mylą :D. Np widzi
                  się człowieka który wygląda jak lump, a tak naprawdę może to być wartościowy
                  człowiek. Tylko z niezrozumiałego powodu trudno jest mu w to uwierzyć. A
                  najczęściej podbudowuje go poniżanie innych, które świadczy o tym, że ma niskie
                  poczucie własnej wartości.
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. A może by tak w rekruterze dostrzec zagubionego człowieka?. A wtedy okazać
                  mu współczucie?
                  • sweetu Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 20:03
                    Masz rację. Ale wyszłam z założenia, że nie mogę zniżać się do poziomu
                    rozmówcy ;-) A tak na serio - wcześniej czy później pewnie i tak wyszłoby, że
                    ze względu na "dyplomację" nie pasuję do zespołu.
                    • krytykantka07 Re: hmmmmmmmmmmmm 12.01.07, 20:15
                      No więc w tym się zgadzamy :). Zapewniam Cię, że obcowanie z ludźmi ułożonymi i
                      milusińskimi wcale nie jest przyjemne ;). To najczęściej tchórze i lizusy w
                      sytuacji gdy firma nie stoi najlepiej. Nie zawahają sie przed żadną podłością,
                      zwłaszcza gdy odkryją, że ktoś jest lepszy od nich i może ich skompromitować, a
                      przez ich gierki nie zorientujesz się do czego zmierzają. Najcześciej
                      prezentują wtedy wyuczoną bezradność :D
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      • miss.laura do krytykantki 07 13.01.07, 13:28
                        jak tak czytam to forum,to widze,ze chyba nie masz co robic????? tylko
                        odpisywac na posty. Niektore twoje odpowiedzi sa tragiczne i nie wiem, w jakim
                        celu to piszesz, chyba masz niskie ego i jestes nie do wartosciowana wiec
                        starasz sie nadrobic to wszystko na forum. Zalosne....
                        • krytykantka07 Re: do krytykantki 07 13.01.07, 14:06
                          Ojojoj moja droga Ty chyba nie wiesz, że słowa można na swój sposób
                          interpretować;). Niestety muszę Cię rozczarować. Piszę dlatego, że lubię pisać
                          a poza tym pisanie na forum mi sprawia przyjemność :). Jeśli chodzi o Ciebie to
                          wiem, że cierpisz na manię prześladowczą i wszystko bierzesz do siebie. Dowodem
                          tego były Twoje wypowiedzi dotyczące wyjścia dyrektora podczas rozmowy
                          kwalifikacyjnej. Dlatego zmartwiło mnie, że tak nie wierzysz w siebie i brak Ci
                          poczucia humoru i dystansu. Postanowiłam więc Ci pomóc, żebyś uwierzyła w
                          siebie. Ale to prawda: ślepcem jest nie ten co nie widzi, ale ten który nie
                          chce przejrzeć na oczy :D
                          Pozdrawiam. Basia :)
                          PS. Myślę, że powinnaś w swoim przypadku przeprowadzić analizę SWOT, ale
                          bardziej się skupić na swoich mocnych stronach i szansach płynących z zewnątrz.
                          A jeśli nie podobają Ci się moje wypowiedzi - to po prostu nie czytaj :P
                          • smutna55 Re: do krytykantki 07 26.01.07, 12:43
                            Przepraszam czy krytyntka wystepuje tu w roli eksperta? chyba jesteś "świeża" w
                            branży :-)wyglada ze uważasz sie za tą ktory prowadzi ślepców:-) a
                            Twoje "przypowiastki" faktycznie czasem są nie namiejscu. Tu ludzie oczekuja
                            odpowiedzi/rady lub wymiany dośw. a nie wierszyków o g...nawet jesli maja morał.
                            • smutna55 Re: do krytykantki 07 26.01.07, 12:47
                              poprawka do postu wyżej: Przeraszam czy KRYTYKANTKA 07 występuje tu w roli....
                              dalej aktualny tekst
                              • miss.laura popieram Cie smutna55 27.01.07, 12:30
                                Dziewucha chyba nie ma co robic, i chce sie troche podbudowac. Po jej postach
                                widac, że nie ma nawet w tym kierunku wyksztalcenia, aby udzielac komus porad,
                                a jej przypowiastki, fakt swiadcza tylko o tym,ze wie tyle co nic.A jedyne,co
                                umie to kopiowac czyjes wypowiedzi i dodawac swoj komentarz.Sama nie umie
                                przyjac krytyki, choc przyjela taki nick.
                                I jestem pewna,ze zaraz znowu odpowie na ten post... Śmieszna jest!
                                • krytykantka07 niestety nie zaraz odpowiadam :)))) 27.01.07, 16:37
                                  Nawet nie wiesz ile rozrywki mi zapewniasz droga miss.lauro. Niestety nie
                                  mogłam odpowiedzieć zaraz. A jak przeczytałam Twojego posta, to dałam
                                  pierwszeństwo Anniejustynie. Mam nadzieję, że mi to wybaczysz :D. Właściwie
                                  mogłam nie odpowiadać wcale, bo już odpowiedziałam wcześniej smutnej i nie ma
                                  potrzeby, żebym się powtarzała. Ale nie mogłam pozwolić na to, żebyś była
                                  zawiedziona moim brakiem odpowiedzi bo widzę, że na nią liczyłaś :D. Kochana
                                  Lauro, żeby udzielać porad nie trzeba mieć wykształcenia w tym kierunku.
                                  Wystarczy zdrowy rozsądek i trochę wiedzy o świecie :))). Potrzeba też umieć
                                  uwzględnić wszystkie aspekty niepewności, bo inaczej rada będzie oderwana od
                                  rzeczywistości(hmmmm nie czuję ja rymuję, chyba to Twoja zasługa moja
                                  muzo :))). A przy tym jeszcze jedno: szacunek dla rozmówcy i traktowanie go z
                                  uprzejmością. Sama widzisz, że ja Ciebie traktuję inaczej niż Ty mnie. A teraz
                                  pomyśl moja droga jak mając taki charakter jaki prezentujesz na forum
                                  wytrzymałabyś z takim współpracownikiem albo podwładnym jak ja. Wyszłyby z
                                  Ciebie wszystkie możliwe cechy mobbera. No i dlaczego tyle energii poświęcasz,
                                  żeby mi dokuczyć w niewybredny sposób? Nie jesteś w stanie mnie zranić. A Twoje
                                  zachowanie świadczy o Tobie :))). Nie wiem o jakim kopiowaniu mówisz i
                                  dodawaniu komentarzy, ale skoro tak mało widzisz to smutne :))). Nie wiem też o
                                  jakiej krytyce mówisz? Ja nie widzę żadnej krytyki. Czyżbym miała z Twoich
                                  wypowiedzi odczytać, że mnie krytykujesz? Hmmmmmmm wcale tego nie widzę. Ty po
                                  prostu ze mną rozmawiasz w taki sposób w jaki umiesz.
                                  Pozdrawiam. Basia :)
                                  PS. To że ja mam czas skarbie nie znaczy, że nie mam co robić :). Ja tylko nie
                                  marnuję czasu i energii na to co nie trzeba. Nie kłócę się z kimś 2 tygodnie o
                                  głupstwa tylko przekonuję bardzo szybko :)))
                                • madameblanka do krytykantki, smutnej55 i miss. laura!!!! 22.11.07, 14:56
                                  Obserwowalam trochę waszą polemikę i szczerze mówiąc nie wiem dlaczego
                                  krytykantka w tą polemikę się wdała? Przeczytajcie drogie panie wypowiedzi
                                  krytykanki (do was)- dzieli was przepaść intelektualna! Jesteście negatywnie
                                  nastawione bo po prostu nie rozumiecie ,jakże elokwentnej, wypowiedzi. A wy
                                  chciałyście gotową receptę na wasze problemiki?
                                  Owszem, Krytykantka pisze obszernie, ale nie można jej zarzucić nie znajomości
                                  tematu (czy jakiegoś kopiowania - a jeśli tak to chociaz wie co skopiować i
                                  kiedy) po za tym czytając jej wypowiedzi mam wrażenie że naprawde chce pomóc a
                                  was po prostu wkurza inteligentnie napisany post i traktujecie jej posty jak
                                  "przemowy do chińskiego ludu".

                                  Beata
                                  • krytykantka07 Re: do krytykantki, smutnej55 i miss. laura!!!! 22.11.07, 22:32
                                    A to niespodzianka Beatko. Nie myslalam, ze ktos jeszcze czyta moje
                                    wczesniejsze wypowiedzi. Dlaczego wdalam sie w polemike? Zeby pomoc
                                    smutnej i miss.laurze. Widzisz, im brakuje poczucia wlasnej
                                    wartosci, a tacy ludzie sa nieszczesliwi, dlatego trudno im uwierzyc
                                    w siebie. Czasami im sie uda, ale wtedy myla poczucie wlasnej
                                    wartosci z poczuciem bezkarnosci. Ale mile wtedy zlego poczatki...
                                    Pozdrawiam. Basia
                                    • madameblanka Re: do krytykantki, smutnej55 i miss. laura!!!! 23.11.07, 10:03
                                      widze ze masz bardzo optymistyczne podejscie do zycia, ja mam realistyczne.
                                      Musiałam coś napisać bo ręce mi opadły, jak zobaczyłam twoją wyciągnieta rękę w
                                      stronę tych dziewczyn a one poprostu ją ugryzły!!! Mało tego, weszły ze sobą w
                                      dialog szykanując twoje rady, wnioski i podpowiedzi!
                                      Swoją drogą zazdroszcze Ci powściągliwości w twoich postach, bo gdybym zobaczyła
                                      takie "podziękowania" to pewnie posłałabym parę niewybrednych słów:

                                      Beata
                            • krytykantka07 Re: do krytykantki 07 26.01.07, 13:03
                              Hmmmmmmmm nie mam kwalifikacji żeby prowadzić "ślepców", poza tym ja ich nie
                              widzę :D. Bo ja we wszystkich dostrzegam wspaniałych ludzi i ich o tym
                              przekonuję :). A że niektórzy nie rozumieją? No cóż głęboki sens nie od razu
                              staje się zrozumiały :D.
                              Pozdrawiam. Basia :)
                              PS. Może nie zauważyłaś, ale to co ja piszę to rady i wymiana doświadczeń,
                              poparta wierszykami :P. Wiesz, przysłowia są mądrością narodów, a czym są bajki
                              i wierszyki na temat?
                      • absolwencina Re: do krytykantki; 28.01.07, 19:35
                        jako człowiek mniej życiowo doświadczony od ciebie pozwolę sobie zadać
                        pytanie - w jaki sposób tego typu ludzi wyczuć - przemiłych,
                        przesympatycznych, którzy za twoimi plecami nadają na ciebie - najczęściej
                        szefowi, a przez tego typu gierki tak naprawdę nie wiadomo o co w tym
                        wszystkim chodzi;

                        tylko nie pisz, że każdy miły i sympatyczny bliźni to twój wróg;

                        napisz proszę coś mądrego;
                        • annajustyna Niestety, moj drogi, w pracy bezwzglednie obowiazu 28.01.07, 20:18
                          je zasada ograniczonego zaufania (nie nieufnosci, ale wlasnie ograniczonego
                          zaufania).
                        • krytykantka07 ciekawa prośba 28.01.07, 20:27
                          Odnoszę wrażenie że trochę odwróciłeś to, co ja piszę :). Każdy miły i
                          sympatyczny bliźni to mój przyjaciel, a każdy niemiły i niesympatyczny (wg
                          innych) - też, bo ja doszukuję się w nim dobrych cech :). I przekonuję go, że
                          jest miły i sympatyczny :). Bo polegam na własnej intuicji. Więc nie muszę
                          wyczuwać ludzi, bo udzielam im kredytu zaufania ;). I nie doszukuję się w ich
                          zachowaniu niczego, czego tam nie ma :). To ze mną ludzie mają problemy, bo nie
                          mogą uwierzyć, że ja nie zamierzam im zrobić krzywdy, a moja sympatia nie jest
                          udawana :). A jeżeli nie jestem wg nich miła to nie znaczy, że będę im
                          szkodzić. Ja tylko umiem oddzielić własne ego od własnego interesu :). I
                          stosuję różne metody komunikacyjne dostosowane do danej osoby...Bo na każdego
                          działa tylko siła jego argumentów. A jak poznasz? Wiesz, zobaczysz dopiero
                          efekty ich działań, jak będą prezentować wyuczoną bezradność, manipulować Tobą
                          a Ty będziesz obrywał od przełożonego nawet nie wiedząc za co, albo ktoś
                          dostanie nagrodę za to, co Ty wymyśliłeś :). Jeśli przełożonego będziesz miał
                          po swojej stronie, to się nie dowiesz :). Bo mądry przełożony nie zajmuje się
                          plotkami i wie, że budowanie zespołu i dostosowanie ludzi do zespołu to jego
                          rola. Bo to zawiera się w zdolnościach przywódczych. A ze względu na podział
                          zadań to on ma wiedzieć jak dobrać ludzi do zespołu, wykorzystując zjawisko
                          facylitacji i próżniactwa społecznego. W przeciwnym przypadku będzie miał
                          myślenie grupowe i towarzystwa wzajemnej adoracji oparte na ignorancji, bo nikt
                          nie będzie się wychylał. A wtedy efekty pracy będą wątpliwe :))).
                          Pozdrawiam. Basia :)
                          PS. Podoba mi się ta prośba :))). Bo to co jest mądre dla jednego nie musi być
                          wcale mądre dla kogoś innego :D
                          • delicja Re: ciekawa prośba 11.07.07, 15:34
                            strasznie rozwlekle piszesz- rywalizujesz z Sienkiewiczem? :) Mala Trylogia? :)
                            Zaytuję cię: "Bo mądry przełożony nie zajmuje się
                            > plotkami i wie, że budowanie zespołu i dostosowanie ludzi do zespołu to jego
                            > rola. Bo to zawiera się w zdolnościach przywódczych. A ze względu na podział
                            > zadań to on ma wiedzieć jak dobrać ludzi do zespołu, wykorzystując zjawisko
                            > facylitacji i próżniactwa społecznego"- PROSZE O TAKIEGO PRZEŁOŻONEGO. MOGĘ
                            PRACOWAC HARYTATYWNIE NAWET WTEDY :)
                • noteb fajne.... czemu tu wcześniej nie trafiłem ;-) 04.04.07, 23:02
                  sweetu napisała:


                  > rozmowy, pan wstaje, staje nade mną i tonem "pana i władcy" oznajmia: "wiesz,
                  > że to stanowisko nigdy nie będzie twoje" - ale dalej patrzy w okno ;-) Ok,
                  > rozumiem, ale proszę o podanie powodu swojej decyzji.


                  no i błąd, po co się pytałaś

                  zamiast pytać, trzeba było powiedzieć "to świetnie, bo z takim ch...m jak ty nie mogłabym pracować"
            • marek_masdf Re: nie każdy kto Cię wyciągnie z gó.. jest....... 08.02.07, 11:16
              krytykantka07 napisała:

              > 1. Nie każdy, kto na ciebie nasra, jest twoim wrogiem.
              > 2. Nie każdy, kto cie wyciągnie z gówna, jest przyjacielem.
              > 3. Jeśli siedzisz w gó..e, to morda w kubeł.
              > Pozdrawiam. Basia :)
              > PS. To nie chamskie zachowanie jest najgorsze, ale perfidia, bo nigdy nie wiesz
              >
              > kto jest wrogiem i gdy najmniej sie tego spodziewasz od ułożonej i miłej osoby
              > dostajesz cios :P

              POPIERAM to. Mocno powiedziane..
            • itg Re: albo taka sytuacja 02.07.07, 23:03
              skąd ja to znam...
      • absolwencina Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 28.01.07, 19:20
        sweetu napisała:


        >Spraszają ludzi na assesment center, każą rozwiązywać wymyślne
        > zadania, setnie się bawiąc obserwując, jak ludki walczą o stanowisko.

        ja też długo szukałem pracy, życzę powodzenia i wytrwałości;

        a poważni przedsiębiorcy nie zachowują się, w sposób jaki opisujesz, po prostu
        nie mają na to czasu;

        inna rzecz, że, niestety, nie wszyscy ludzie którzy nas otaczają są poważni;

      • zefir15 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 04.02.07, 12:06
        a calkiem niedawno zdarzylo mi sie podczas rozmowy kwalif do pracy w urzedzie
        pewnego duzego miasta: dostalem 3 pytania merytoryczne (trzeba bylo sie wykazac
        znajomoscia kilku ustaw) w komisji 3 osoby i w pewnym momencie jednej dzwoni
        tel - oczywiscie odbiera, glosno rozmawia i kaze mi dalej nawijac - tu wlasnie
        zaczalem sie jakac, wytracilo mnie to z rownowagi totalnie i ... chyba to byl
        taki chwyt na sprawdzenie umiejetnosci opanowania stresu itp... co o tym
        sadzicie?
        • krytykantka07 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 04.02.07, 17:23
          Hmmmmmmm nie bardzo wiem, co miał do tego stres;). Ale trzeba było nie
          podsłuchiwać tego co ktoś mówił do telefonu :))). W ostateczności mogłeś
          powiedzieć: "Przepraszam, ale czuję się, jakbym podsłuchiwał. Może telefony
          przed rozmową kwalifikacyjną powinny być wyłączone? Ja swój wyłączyłem :))). Bo
          kulturalny człowiek, a za takiego się uważam nie podsłuchuje, a trudno nie
          słyszeć co ktoś mówi jak mówi głośno :))). Podsłuchiwanie jest więc dla mnie
          dyskomfortem, ale nie dlatego, że nie mogę się skupić :))). Bo jako nauczyciel
          podzielną uwagę mam i tego nie trzeba sprawdzać" ;)
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Widzisz, do czego przydaje się Twój wcześniejszy zawód? To tylko atut,
          który powinieneś wykorzystać ;)
          • zefir15 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 04.02.07, 23:43
            wlasnie Basiu przekonalem sie ze nie mam podzielnej uwagi! :-( przez telefon
            rozmawiala osoba, ktora podejrzewam miala decydujacy wplyw na wynik rekrutacji,
            w dodatku siedziala najblizej mnie, a dwie pozostale w pewnej odleglosci ode
            mnie (i od siebie) aha i przypomnialo mi sie ze jeszcze przyszla jakas pani
            sekretarka z waznymi papierami do podpisu itp tak ze jaźń mi sie chyba
            troiła :-) ale coz, tak sie zdobywa doswiadczenie

            pozdr Pawel
            • krytykantka07 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 05.02.07, 08:45
              Wiesz, to nie chodzi o to, żeby mieć podzielną uwagę, tylko o usprawiedliwienie
              tego, co napisałeś :). Popatrz na problem z innej strony : jeśli rekruterzy w
              ten sposób się zachowują, to znaczy, że nie umieją zarządzać swoim czasem. Bo
              przed rozmową kwalifikacyjną powinny być wyłączone komórki, a sekretarka miała
              wiedzieć, że sprawa rekrutacji pracowników jest na tyle ważna, że nie można
              przeszkadzać. Tak więc to i tak nie jest Twoja wina tylko rekruterów i to
              miałeś im kulturalnie przedstawić :))). Zapewniam Cię, że w Twojej sytuacji
              nawet rekruter nie zachowałby się inaczej niż Ty.
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Kolejny Paweł na forum? :))) A cóż to za urodzaj na Pawłów ;)
              • nerita Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 05.02.07, 12:03
                Krytykantko - Basiu, podzielam twoje zdanie co do podzielnej uwagi. Uwazam że
                to nie było spradzenie odporności na stres, a co do komorek to wypada miec je
                chociaz wyciszone w czasie takiej rozmowy. Mi sie jakos nie przydarzyło by
                ktoś dzwonił podczas moich rozmow z przyszłym pracodawca.
                A co do zefira - Pawła mam jedną uwage, sprobuj wykorzystac swoj atut którym
                jest twoj zawod nauczyciela to pomaga w wielu nie tylko sytuacjach, a
                podzelnosc uwagi sadze że masz takowa tylko nie potrafisz tego wykorzystac:-)
                Moj chłopak tez ma na imie Paweł i bardzo mi miło poznac kolejnego:-)
      • balbi100 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 08.02.07, 14:13
        mam wrażenie, że takie sytuacje spotykamy w tzw prywatnych firmach,w większych
        firmach ze strukturami chociaz próbuja być uprzejmi. ja ostatnio aplikowałm do
        dużej (160 osób zatrudnionych) firmy którą prowadzi osoba fizyczna i Własciciel
        spoźnił sie na spotkanie około 1,5 godziny. Kiedy weszłam do sekretariatu po 20
        minutach i poprosiłam o zmianę terminu spotkania skoro ten pan nie ma czasu,
        sekretarka prosiła, żeby poczekała jeszcze troszkę, bo szef ma wazne spotkanie
        itd. w tym czasie widziałm jakiego pana który z kawka krecił się po pokoju, jak
        się po tem okazało włściciel. Kiedy w końcu przyszedł łaskawca nawet nie czuł
        sie skrępowany rzucił od nichcenia , żę nie miał czasu. Ja stwierdziłam, że mam
        nadzieje, że chociaz było warto czekać. A ten typ na rozmowę zaprosił mnie
        tylko dlatego, że chciał wyciągnać informacje na temat firmy, w której
        wcześniej pracowałam. Zadawał mi szczegółowe pytania, kiedy odpowiedałm, że nie
        chcę w ten sposób rozmawiać to najpierw stwierdził, że zadaje mi pytania o to
        co robiłam czyli doświadzczenie, a nastepnie stwierdził, że mój czas minał w
        takim razie i nie mamy o czym, więcej rozmawiać. I co powiecie na takie
        chamstwo
        • mariola2006 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 08.02.07, 14:20
          trzeba bylo z nim krotko i na temat:)I utrzec nosa zarozumialcowi:)
        • krytykantka07 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 08.02.07, 14:36
          Wiesz to zależy od tego, co uważasz za chamstwo :). Jeśli chodzi o spóźnienie,
          to jedna sprawa, a jeśli chodzi o sposób prowadzenia rozmowy to druga
          sprawa ;). Powiedzenie, że nie miał czasu w ostateczności można przyjąć jako
          wyjaśnienie. Zresztą niewykluczone, że gdybyś pracowała w tej firmie też nie
          miałby dla Ciebie czasu :))). A jeśli chodzi o wypytywanie o Twoją byłą firmę,
          to wystarczyło powiedzieć, że obowiązuje Cię zakaz konkurencji :)))). Ale jak
          będziesz u niego pracować, to sam zobaczy, to co chce wiedzieć. Skoro Twoja
          była firma jest dla niego konkurencją.
          Pozdrawiam. Basia :)
          • zatopicplatforme Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 14.02.07, 15:10
            chamstwo?to mało powiedziane.ZŁODZIEJE!
          • mooliczek A kto Ty taka? 16.02.07, 23:16
            Basiu-krytykantko, mogę wiedzieć, w jakiej branży pracujesz? (nie mam na myśli
            czy HR czy nie, ale czy internal czy np. doradztwo, czy produkcja, czy FMCG,
            itp.). Pozdr. M.
            • krytykantka07 Re: A kto Ty taka? 17.02.07, 11:04
              Pracowałam w produkcji. W chemii. Masz mój LM w wątku pt : " komu mógłby
              spodobać się taki list motywacyjny" :))). Dlatego tyle napisałam o ISO na
              forum " Dilbertoza" i w oparciu o ISO pisałam na wszystkich forach :))).
              Pozdrawiam. Basia :)
              • nagasuka Re: A kto Ty taka? 22.02.07, 21:15
                krytykantko!

                Czy Ty czujesz się z jakiegoś powodu natchniona do usprawiedliwiania nawet
                najbardziej oczywistego chamstwa?
                • krytykantka07 Re: A kto Ty taka? 22.02.07, 21:35
                  A co to jest najbardziej oczywiste chamstwo? :))). Poza tym ja nie
                  usprawiedliwiam nikogo, tylko staram się ludzi zrozumieć, bo pozory mylą. Nie
                  wiesz że na tym polega inteligencja emocjonalna? ;). Jeśli chodzi o powód, to
                  może Ty potrafisz jakiś znaleźć? Bo skoro ja nie widzę chamstwa to i nie widzę
                  powodu, żeby go usprawiedliwiać :))). Wg mnie o wiele gorsi są donosiciele i
                  pozoranci, chociaż przeważnie są milusińscy :)))
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  • roxy361 Re: A kto Ty taka? 03.04.07, 23:25
                    oj ktos tu chyba ledwie jakies studia skończył bo tak sie wiedza książkowa
                    popisuje
                    • krytykantka07 Re: A kto Ty taka? 04.04.07, 07:31
                      Myślisz, że to tylko wiedza książkowa? Ja zawsze mówię, że studia głupiemu nie
                      pomogą, a mądremu nie zaszkodzą ;))). A poza tym jaki miałabym cel, żeby
                      popisywać się wiedzą książkową? Na tym forum ludzie potrzebują pomocy, a nie
                      popisywania. To nie cyrk ;)))). Chociaż niektóre odpowiedzi eksperta, są dla
                      mnie źródłem rozrywki. I dlatego, żeby ekspert bardziej się wysilał, rzuciłam
                      wyzwanie ;))). Nie można odpowiadać, jeśli nie przedstawiono wszystkich
                      aspektów. A ekspert jednak odpowiada ;)))). Ale w końcu napisał to, o co
                      chodziło: "proces rekrutacyjny nie ma sensu" ;))). Czym tak naprawdę kierują
                      się rekruterzy trudno zgadnąć. Tym bardziej, że są odpowiedzialni przed Bogiem
                      i historią.
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      PS. Nawet najlepsi, którym się udało przejść sito rekrutacyjne, będą takimi
                      pracownikami, jakimi przełożeni pozwolą im być ;)))).
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=59499640&a=59657854
                      • iwizmisiem Popieram Basię 20.06.07, 23:34
                        Urzekła mnie historia o ptaszku ;)
                        Oj ludzie, jeśli macie możliwość "wysłuchania" dobrych, pozytywnych porad- to
                        korzystajcie z tego. Po co komu destrukcyjne nastawienie. Trzeba ładować się
                        pozytywną energią!
      • przejazd14 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 04.07.07, 10:57
        Bo to weryfikacja "odpornosci na stres" była ;P
      • jarzebinowa Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 20.11.07, 09:52
        Byłam niedawno na rozmowie w firmie rekrutacyjnej. Pani zapytała
        mnie dlaczego wiążę swoją przyszłość z branżą HR. Odpowiedziałam, że
        gdyby zajrzała do mojego cv do by się zorientowała, że ukończyłam
        studia związane z tym kierunkiem (kobitka:" aaaa, rzeczywiście!")
        Kolejne pytanie, które mnie zabiło: co Panią głównie motywuje do
        pracy w obecnej firmie. Odpowiedziałam ze gdyby coś takiego było to
        bym przed nią nie siedziała.
        Trzecia rzecz, która mnie załamała: W takim razie zakończyłyśmy
        pierwszy etap rozmowy. Za chwilę przyjdzie tu mój kolega i
        przeprowadzi z Panią rozmowę w języku angielskim a następnie pojawił
        się spłoszony chłopak, który prawie się zadukał na śmierć (szok!!!)
        Załamuje mnie to, że posiadam wszytskie kwalifikacje potrzebne mi do
        pracy Specjalisty ds. Rekrutacji (może nie mam doświadczenia, ale
        naweparcuą w tej branży... Skąd oni się biorą??? Ktoś mi wytłumaczy?
        Przecież pytania które zadają (bezmyślne), rażąca niekompetencja i
        brak podstawowych umiejętności (przepraszam ale angielski moim
        zdaniem w takiej pracy to mus!)to po prostu skandal!
        • 0tdr0 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 20.11.07, 10:40
          Bo wielu zatrudnionych na takich stanwoiskach to pseudostazysci lub
          pseudopraktykanci. Czesto pracujacy nielegalnie, bo za darmo (szczegolnie w
          agencjach). Stad ten poziom.
          • jarzebinowa Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 20.11.07, 11:11

            szczecze powiedziawszy, ten zatrważający brak profesjonalizmu u osób
            rerutujących w pośredniakach zaczął mnie znięchęcać do pracy w tym
            zawodzie.... rozumiem dlaczego wszyscy się z nich śmieją ;p
            • sonnycrockett Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 23.11.07, 14:53
              Porozmawiajcie z ludźmi, którzy byli w Irlandii jeszcze przed
              wejściem Polski do UE. Tam był już wtedy boom gospodarczy i trudno
              było znaleźć pracowników. A na stanowiska asystenckie w hr
              zatrudniali tych co już naprawdę nic nie potrafili. Niestety każdy
              zawód dostępny dla pracownika "niewykwalifikowanego" będzie w
              okresie prosperity obsadzany przez osoby, oględnie mówiąc, mało
              kompetentne.
              • annajustyna Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 24.11.07, 09:48
                A ja marze o pracy w HR w Niemczech. Jestem prawnikiem, znam prawo pracy, mam
                dodatkowy kurs z zarzadzaniem zas. ludzkimi. I co? Wieksze szanse ode mnie maja
                panienki po zawodowce, ale z "HR" w nazwie zawodu:(. Ot, mentalnosc niemeickiego
                pracodawcy:(
          • goss4 Re: Chamstwo i bezczelność podczas rekrutacji 29.11.07, 14:06
            jarzebinowa czy to byla fcirma dk selecftion ??
            :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka