Gość: olga811
IP: *.cable.wsm.wielun.pl
15.01.07, 19:50
Dostałam propozycję pracy. Obecnie pracuję w jednostce budżetowej w księgowosci, płaca jak wiadomo marna. Propozycja pracy wiązałaby się oczywiście z dużo wyższym wynagrodzeniem. Z tego co przyszły pracodawca mówił to około 1 tys zł więcej. Nowa praca to też księgowość, z tym że biuro rachunkowe. Dylemat mój polega na tym, że zastanawiam się co zrobić, bo księgowość firm prywatnych jest zupełnie inna niż jednostek budżetowych, to prawie tak jakbym w ogóle doświadczenia w zakresie ksiegowości nie miała, biorąc pod uwagę możliwość podjęcia tej nowej pracy. Boję sie więc że nie sprostam, że nie dam rady. Teraz mam pracę pewną, na czas nieokreślony, a tam mogą mi podziękować po okresie probnym bo się nie nadaję. Zastanawiałam sie wiec nad takim rozwiązaniem: mianowicie chciałam zaproponowosć przyszłemu pracodawcy pracę przez dwa tygodnie w trakcie urlopu w obecnej pracy. Mówiąc ściślej chciałabym mieć pewnego rodzaju zabezpieczenie. W obecnej pracy mieć urlop, a w tej drugiej nawet mogłabym pracować "społecznie", po to, żeby przyszły pracodawca podczas tych dwóch tygodniu mógł mnie ocenić czy się nadaję, czy da sie szybko wdrożyć w "nową ksiegowość". Jednocześnie miałabym pewność, że do obecnej pracy (gdy sie w nowej nie sprawdzę) zawsze mogłabym wrócić, bo w końcu byłabym tylko na urlopie. Jak myślicie, czy to przejdzie, czy mogłabym spróbować zaproponować przyszłemu pracodawcy coś takiego? Dodam jeszcze że to małe miasteczko, a przyszły pracodawca szuka do swojego biura osób z certyfikatem księgowym, a takich u nas bardzo niewiele. Doradźcie, co zrobić?