Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bardzo dluga przerwa w pracy

    31.01.07, 17:29
    Minelo juz 3 lata jak skonczylem studia. Po studiach nigdzie nie pracowalem.
    Jak wyjasnic to pracodawcy na rozmowie kwalifikacyjnej jezeli prawdziwym
    powodem bylo tak naprawde lenistwo. Tej luki w zyciorysie chyba nie da sie
    zatuszowac? Co byscie zrobili na moim miejscu?
    Obserwuj wątek
      • zatopicplatforme Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 31.01.07, 17:32
        zaproponuj 0,7 l na głowe
      • zesty "Siedzialo sie", co....?;-}n/t 31.01.07, 20:30
      • krytykantka07 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 31.01.07, 20:45
        No cóż, to że nie pracowałeś trzy lata, to jeszcze nie znaczy że nic nie
        robiłeś. Może rozwinąłeś się w jakimś kierunku, a te trzy lata Cię czegoś
        nauczyły i możesz to wykorzystać jako atut :))).
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Może nie miałeś potrzeby żeby pracować ;). A szukałeś chociaż pracy?
        • zesty Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 31.01.07, 21:40
          krytykantka07 napisała:
          (wiem ze nie do mnie, ale....;-})
          > No cóż, to że nie pracowałeś trzy lata, to jeszcze nie znaczy że nic nie
          > robiłeś.
          Dokladnie to znaczy;-}.
          > Może rozwinąłeś się w jakimś kierunku, a te trzy lata Cię czegoś
          > nauczyły i możesz to wykorzystać jako atut :))).
          Te lata, oczywiscie, czegos mnie nauczyly. Niestety, nie moge tego wykozystac
          jako atutu w szukaniu i dostaniu pracy. Wiecej, "te lata" utwierdzily mnie w
          przekonaniu, ze tzw. "uczciwej" pracy nie znajde;-}.
          > Pozdrawiam. Basia :)
          > PS. Może nie miałeś potrzeby żeby pracować ;).
          Osobistej? Przyznaje, nie za bardzo. Z reszta z natury jestem minimalista;-}.
          > A szukałeś chociaż pracy?
          Tak;-}.
          Pozdrawiam,
          Pawel
      • patrycja.zasieczna Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 01.02.07, 08:52
        Jesli w tym czasie nie szukala Pani pracy lub tez nie uczyla sie Pani np.
        obcych jezykow, bedzie trudno wymyslec ciekawa historie wyjasniajaca ta
        przerwe. Obawiam sie, ze jedyne rozsadne wyjasnienie to powiedzenie prawdy.
        • duende1 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 01.02.07, 10:03
          ja tez sadze, ze jedynym wyjsciem jest powiedzienie prawdy. obawiam sie, ze
          taka trzyletnia luka w zyciorysie bedzie naprawde dzialac na twoja niekorzysc.
          pracodawcy rzadko chca w ogole rozmawiac z ludzmi, ktorzy tak dlugo nic nie
          robili (znow, mowie z perspektywy UK bo tu rekrutuje, a stopa bezrobocia jest
          zdecydowanie nizsza, wiec nie ma powodu, zeby ktos pozostawal bez pracy tak
          dlugo. nie wiem na ile bezrobocie w polsce moze usprawiedliwiac tak dlugie
          okresy bez pracy).
          • zesty Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 01.02.07, 10:32
            duende1 napisała:

            > ja tez sadze, ze jedynym wyjsciem jest powiedzienie prawdy.
            I powialo groza... troche jak: "coz, obawiam sie, ze jedynym wyjsciem jest
            powiedzenie PRAWDY"! Moze sie uda kogos zwiesc, mowiac zwyczajna prawde? Coz to
            za rada? Ale i w tym przypadku o zadna prawde tu nie chodzi. Problem przed
            ktorym stoimy, drodzy forumowicze, rysuje sie nastepujaco: jest sobie czlowiek,
            o ile nie jest porazony dziedzicznym idiotyzmem, to musi posiadac jakas wiedze
            i umiejetnosci, ktore komus moga sie przydac. Ale nie pracowal 3 (!) lata, ma
            DZIURE W ZYCIORYSIE, w zwiazku z czym stoi nad przepascia, bo nikt nie ma prawa
            miec 3 letniej dziury i to do tego w zyciorysie! Czlowiek musi gdzies mieszkac
            i cos jesc, ale ma... diure. Osobiscie czarno to widze, chyba ze pojedzie do
            Chin i zatrudni sie w jakies szwalni za miske strawy dziennie i dach nad glowa.
            Uszanowanie,
            Paul
            • krytykantka07 Przerwa nie z własnej winy 01.02.07, 11:09
              Jasne, przerwa w zatrudnieniu, może być też spowodowana głupotą rekruterów, bo
              nie znają sie na ludziach. I wystarczy powiedzieć, że nie pracowałeś do tej
              pory bo żaden rekruter nie mógł pogodzić sie z tym, że byłeś od niego
              madrzejszy na rozmowie kwalifikacyjnej. Jak pracodawcy będą mądrzejsi, to
              rekruterzy też mogą nie pracować trzy lata ;).
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Inna sytuacja byłaby wtedy, gdyby pracy było w bród, a Ty nie pracowałeś,
              ale dobrze wiemy że rynek pracy należy do rekruterów :)))
              • zesty Czesc Basiu. 01.02.07, 11:17
                Chyba nie dlugo wreszcie wybiore sie spac...;-}. Jak podobaja Ci
                sie "Fundamentalne zasady rekrutacji"? Z pewnoscia cos pominalem, moze cos
                dodasz;-}? Postanowilem stworzyc dla naszych Towarzyszy Rekruterow swego
                rodzaju motto/wyznanie wiary, wiec sila rzeczy text nie moze byc dlugi.
                Pozdrawiam i milego dnia zycze, pa,
                Pawel
                • krytykantka07 Re: Czesc Paul 01.02.07, 11:25
                  Fundamentalne zasady podobają mi sie bardzo. Nie od dziś wiem, że masz podobne
                  spojrzenie jak ja na niektóre sprawy. Bo rekruterzy powinni sobie zadać
                  pytanie : " czy nos dla tabakiery czy ona dla nosa" zanim doprowadzą do
                  katastrofy. Ale wiesz co? Najbardziej podoba mi się to, jak ktoś ze mną
                  polemizuje, bo wtedy wiem, co sobą reprezentuje :)))). Czy to jest poczucie
                  własnej wartosci czy poczucie bezkarności.
                  Pozdrawiam serdecznie. Basia :)
                  PS. Nawet nie wiesz jak brakowało Ciebie na tym forum :)))
                  • zesty Moja droga... 01.02.07, 11:42
                    ...wydaje mi sie, ze zdecydowanie przeceniasz me dokonania i wklad w uczynienie
                    tego forum jeszcze bardziej bogatym i wartosciowym zrodlem zyciowych madrosci.
                    Wszakze Ty jestes jego westalka i ostoja. Dzieki Tobie ludzie zdali sobie
                    sprawe z uniwersalnej prawdy: "liczy sie nie to co forum moze zrobic dla
                    ciebie, lecz co Ty mozesz zrobic dla forum";-}. Az nadto chetnie oddajemy forum
                    to, czego sami najwiecej potrzebujemy. Pozwoliz, ze nazwe ten proces glebia
                    hojnosci.;-}
                    Pozdrawiam,
                    Pawel
                    • krytykantka07 Re: Drogi Pawle 01.02.07, 11:53
                      Wiesz, ja na tym forum poznałam wielu wartościowych ludzi, którzy mi pomagali i
                      pomagają. A to, że niektórzy zwracali sie do mnie o pomoc, było dla mnie ważne,
                      bo ja lubię pomagać innym :))). A przy tym starałam się wygaszać konflikty
                      interesów jeśli widziałam, że do nich dochodziło, bo przyjęłam sobie rolę
                      mediatora :))). Ale ja tego nie robiłam dla siebie. Po prostu wiem jaka jest
                      różnica między dobrem a złem, a poza tym słońce jest potężniejsze od wiatru ;)
                      Pozdrawiam. Basia :)
        • sklepik1 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 05.02.07, 13:12
          Nie uczylem sie jezykow obcych, tak naprawde to wiekszosc czasy spedzalem sam w
          domu przed telewizorem. Mialem depresje i mysli samobojcze. Dziekuje za rade
          Pani Patrycjo. Opowiem o tym na rozmowie.
          • krytykantka07 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 05.02.07, 13:49
            No i koniecznie powiedz że taka była rada eksperta, który zajmuje się
            rekrutacją. Najlepiej zrób to w ten sposób : " miałem wymyślić jakies ładne
            usprawiedliwienie dla mojej przerwy w życiorysie, ale po konsultacji z
            ekspertem doszedłem do wniosku, że powiem prawdę : miałem depresję i myśli
            samobójcze" Mam nadzieję, że rekruter zrozumie. A jesli nie, to nigdy nie
            dowiesz się dlaczego zostałeś odrzucony.
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. To jednak trochę ryzykowne rozumowanie :)))
      • katarina80 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 05.02.07, 22:12
        Ha ha ha!Nic tylko korzystać z porad.
        • krytykantka07 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 05.02.07, 22:29
          Prawda? ;) Tym bardziej, że w drugim wątku ekspert udzielił innej odpowiedzi na
          ten sam temat :))). Podobno ekspert to człowiek, który ma coraz większa wiedzę
          w coraz bardziej ograniczonym zakresie, aż w końcu wie absolutnie wszystko o
          niczym :)))).
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Co zrobić, żeby rady nie były oderwane od rzeczywistości? ;)
          • zesty Basiu... 05.02.07, 23:05
            Czy nie uwazasz ze ekspert powinien zwyczajnie znac sie na swym zawodzie?
            Powinien byc kompetentny w tym co robi, a nie zgrywac pieprzonego
            przyjemniaczka, usmiechac sie jak matol i byc milym dla otoczenia. Ani spec od
            telekomunikacji, ani szambonurek wcale nie musi byc mily i kulturalny. Musi byc
            kompetentny! Ne wierze specjalistom, ktorzy mowia, ze praca to ich pasja, ze
            dla jej wykonywania "czerpia ze swojego zycia, ze...". Pieprzyc to, nie chcial
            bym leciec na Ksiezyc w rakiecie przygotowanej przez wiecznie optymistycznych i
            usmiechnietych specjalistow od rakiet, ktorzy "czerpia inspiracje do pracy ze
            swego zycia, a w ogole to co robia to ich pasja. Jesli jakikolwiek specjalista
            tak mowi, nalezy od niego uciekac jak od niebezpiecznego wariata-psychopaty.
            W jakim zasranym, zaklamanym swiecie my zyjemy? Sorry, ale jak wiesz, wlasnie
            sie obudzilem...
            Pozdrawiam, pa, pa,
            Paul
            • krytykantka07 Re:Pawełku... 05.02.07, 23:49
              Oczywiście, że tak uważam : ekspert czy jakikolwiek specjalista ma się znać na
              swojej pracy. A zgrywanie przyjemniaczka to tylko poza. Tym się pokrywa brak
              kompetencji i w taki sposób tworzy się towarzystwa wzajemnej adoracji. Na
              szkoleniu pt " efektywna komunikacja warunkiem rozwoju firmy", które dla mnie
              zorganizowały takie właśnie przyjemniaczki w garniturkach i o specyficznych
              uśmiechach podobnych jak u Matki Teresy z Kalkuty, miałam ubaw, bo oni myśleli,
              że mnie będą szkolić, a ja przygotowałam sobie materiały żeby szkolić ich :))).
              I nie mogli dojść ze mną do ładu, bo co mi kazali zrobić, to ja im tumaczyłam
              dlaczego to nie ma sensu ;)... Mnie nikt nie mógł w pracy zarzucić, że jestem
              miła, bo podobno milusińscy przeze mnie płakali. Dlatego uznali, że jestem
              konfliktowa. Ale każdy mógł na mnie liczyć, bo byłam konkretna :))).
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Najczęściej milusińscy specjaliści dochodzą do takiego wniosku : " a po
              wyrwaniu ostatniej nogi mucha ogłuchła, bo nie idzie na polecenie" :)))
      • kwiatek1980 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 05.02.07, 23:12
        Jak ktos z Twojej rodziny ma spolke czy nawet dzialalnosc gospodarcza, niech ci
        wystawi zaswiadczenie o praktykach, pracy na umowe zlecenie czy o dzielo,
        przeciez nikt Ci nie bedzie PITow sprawdzac. A na rozmowie powiesz ze szukasz
        pracy bo chcesz zarabiac wiecej i pracowac na czas nieokreslony. Depresja pewnie
        jest prawdziwym powodem ale pracodawca tego na pewno nie zrozumie.
      • agusiaki Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 06.02.07, 02:36
        A może nielegalna praca w UK? :)
        A rady eksperta nie skomentuje, bo juz widzę jak Pani sama zatrudniłaby
        kandydata, ktory by się zwierzył ze swoich problemów psychicznych...
      • kruszyna1234 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 06.02.07, 08:43
        hm???taką lukę to zamaluj sobie jkimś kolorem:) jeśli sam nie umiesz to ja mogę
        ci pomóc.....razem możemy cosik wymalować, a tak już zupełnie serio to luka w
        życiorysie może być,a jeśli zapytają ci się co robiłeś odp że opiekowałeś się
        kimś cieżko chorym np.sąsiadem,dziadkiem babcią..... wiesz może wzbudzisz
        litość:) albo powiedz ze wyjechałes za granice w poszukiwaniu miłości swojego
        zycia no i nie załujesz bo znalazłeś ukochaną/ukochanego i teraz chcesz
        popracować (zarobić na weselicho:) ) heh jeśli to nie pomoże to powiedz ze
        jesteś z samoobrony!!!wtedy bedą ci kazali wziąć dłudopis i poproszą cię żebyś
        podpisał umowe:))
        • krytykantka07 Re: Bardzo dluga przerwa w pracy 06.02.07, 09:37
          No proszę ile powodów można wymyślić, które brzmią wiarygodnie a w oczach
          rekruterów powinny być atutem :). Wystarczy tylko podkreślić swoje pozytywne
          cechy i wszystko jest w porządku: opiekowanie się kimś świadczy o poczuciu
          odpowiedzialności, empatii no i oczywiście szlachetności. Bo nie każdy z tego
          powodu rezygnuje z siebie i swoich ambicji ;). Wyjazd za granicę w poszukiwaniu
          miłości swojego życia świadczy o uporze, umiejętności walki ze stresem i
          stawianiu sobie ambitnych celów. Bo dlaczego zaraz za granicę? Skoro prościej
          szukać we własnym kraju, bo nie trzeba znać jezyka obcego? ;)
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Po takim wyjaśnieniu pracodawcy powinni Cię przyjąć z otwartymi
          ramionami :)))
          • zesty To pracuje! 06.02.07, 10:13
            Stary, to co napisala jedna z moich przedmowczyn pracuje - milosc, wyjazd
            zagranice, etc. Ja w taki sposob dostalem prace w Polsce. Dostalem ta prace nie
            dlatego ze cos umiem i wymagam od siebie i innych kompetencji w dzialaniu. Za
            takie podejscie prace stracilem, to nie zart. Ale wrocmy do naszego "zlotego
            srodka". Jedziesz zaganice, bo poznales dziewczyne i wiecej.... ty sie jej
            oswiadczyles - kupiles jej pierscionek zareczynowy. A ze sie nie udalo, to sie
            nie udalo. Jak byliscie razem to zyles miloscia i w Twojej sytuacji mozna
            napisac, ze byles kelnerem/pomoca kuchenna w jakiejs wloskiej restauracyjce
            (np.), jej rodzice maja jakas firme, a ty dorywczo zajmowales sie tlumaczeniami
            i kontaktami z polskimi kontrachentami, etc. Grunt to miec dobrze przygotowana
            historyjke (jesli restauracja to jaka, w jakim miescie, jaka ulica, jacy
            goscie, jakie zabytki i wazne punkty w tym mescie sie znajduja, etc), tak
            dobrze ze sam w to uwierzysz. Widziales jak "dzielni" faceci w filmach oszukuja
            maszyne do wykrywania klamstw? To tak na prawde nic trudnego - to tez nie zart,
            a faceci wcale nie sa "dzielni", ani nie sa supermamani. Tego tez cie moge
            nauczyc, choc nie moge zagwarantowac, ze znajdziesz prace. Ale do rzeczy.
            Ciebie do zadnej maszyny nie podlacza - nastepny plus. Osobiscie udajac sie w
            Polsce na rozmowe rekrutacyjna przybieralem skruszona mine glupka, ktory zdajac
            sobie sprawe z irracjonalnosci swych poczynan (milosc jest pelna skrajnych
            uczuc i poczynan), jest zdolny do rzeczy wielkich, do poswiecen z ... milosci.
            Pierwsze pytanie brzmialo zwykle "a co Pan tu (w Polsce robi)...) i show sie
            zaczynal. Zeby uwiarygodnic swe wywody mozesz z rozmazeniem spojrzec za okno, z
            niepokojem w sufit, ale jak mowisz o milosci i jak do NIEJ jechales patrz
            rekruterowi zdecydowanie, ale miekko w oczy (to wazne). Stary, tym trick'iem
            mozna zapelnic paro- kilkuletnia dziure w zyciu, jestem tego chodzacym
            przykladem. Reszta to inwencja, opanowanie, przygotowanie tematu, wczucie sie w
            role i idziedz na interwiev (rozmowe)! Za 3-7 razem kupia Ciebie i twoja
            historyjke. Moja byla co prawda prawdziwa, ale obficie rozbudowana. Ponad to
            biegle znam tzw. "jezyk obcy" - angielski. Ale w czasach, kiedy miliony Polakow
            przemieszcza sie po swiecie, nieznajomosc jezyka to pryszcz. Stary, "w milosci
            sila" - jak masz jakies pytania to pisz. Powodzenia.
            Pozdrawiam,
            Paul

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka