Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    klopot w pracy

    08.03.07, 00:33
    Pracuje w biurze projektowym architektury wnetrz na poludnoiu kraju i wlasnie
    szef sie uparl ze mam sie nauczyc Auto CAD'a - taki program. Szlag mnie
    trafia, bo po prostu mi sie nie chce. Poza tym do prostych zadan ktore mi sa
    powierzane jest mi to zupelnie nie potrzebna. Delibertoza na calego, gdzie
    jest ta kartka z napisem "tu walic glowa"!
    Obserwuj wątek
      • lilithh Re: klopot w pracy 08.03.07, 00:44
        hi,hi,hi - przez moment przemknęła mi przez głowę myśl, że może szef
        przygotowuje cię do awansu i dlatego chciałby abyś się co-nieco nauczył/a...

        ale nie, to niemożliwe - nawet najbardziej głupi i ślepy szef nie powierzy
        przecież poważnych obowiązków pracownikowi o takim nastawieniu do pracy, jakie
        prezentujesz...

        co robić? poszukać tej kartki, albo namalować sobie.
      • Gość: Ela Re: klopot w pracy IP: *.ec.kalisz.pl 08.03.07, 07:09
        Jak widać nie masz ambicji. Ja gdybym miała taki program to byłabym ciekawa co
        to jest i jak się w nim pracuje. Wiem tylko, że program ten służy do
        projektowania i wykonywania rysunków technicznych. Program ma wiele możliwości.
        Szczerze? takiego pracownika bym zwolniła.
        • krytykantka07 Re: klopot w pracy 08.03.07, 08:41
          A tam od razu zwalniać. Trzeba najpierw zrozumieć, dlaczego pracownik nie ma
          ambicji. Wyjaśnić do czego będzie mu to potrzebne. Jeśli się nie wyjaśnia tylko
          zmusza do czegoś, to właśnie takie są reakcje. Szef nie powinien czegoś
          narzucać, bo taka jest moda, tylko znając pracowników podejść do każdego z
          osobna. Wtedy jest szansa, że pracownik będzie realizować jego wizję. Wygląda
          na to, że szef nie zna swojego pracownika i dlatego jest problem, bo nie umie
          wykorzystać inteligencji emocjonalnej. Szef prezentuje autorytarny styl
          zarządzania i nie licząc się z pracownikami ulega modzie. A pracownik nie ma
          pomysłu jak znajomosć tego programu wykorzystać i chyba szef też, skoro
          pracownikowi tego nie powiedział.
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Takiego szefa, który nie potrafi rozmawiać z pracownikami to ja bym
          zwolniła. A skąd pomysł o braku ambicji? Mam nadzieję, że nie jesteś szefem i
          nie oceniasz powierzchownie pracowników.
          • 0tdr0 Re: klopot w pracy 08.03.07, 08:46
            "Dzien dobry Pani Joanno. Ma tu Pani ksiazke i CD z programem. Prosze sobie
            wygospodarowac w pracy po 2 godziny dziennie przez najblizsze 2 tygodnie i
            postarac sie pojac podstawy dzialania tego programu. Jesli zrobi to Pani w domu
            i efekty beda wystarczajace do...., to moze liczyc Pani na premie".
            • krytykantka07 Re: klopot w pracy 08.03.07, 09:37
              No no no co za mądry i chojny szef ;))). A pani Joanna zamiast sobie
              wygospodarować czas w pracy, bo takowego nie ma, to musi wziąć książkę do domu.
              Ale chyba warto. No i najlepiej jakby miała w domu komputer :P. Chyba, że
              będzie zostawać po godzinach. Oj drogi kolego, nie widzisz, że jeśli pani
              Joanna jest w stanie przez 6 godzin zrobić to, co w 8 godzin to zawsze ma dwie
              godziny czasu i przez te 2 godziny udaje pracę? Test dwutygodniowy o tym
              świadczy. Tak więc jak szef jej powie, żeby sobie wygospodarowała przez 2
              tygodnie po 2 godziny, to ona mu powie, że tyle czasu nie ma i ile ona ma
              pracy. Choćby miała robić to, co jest zrobione :))). Bo będzie wiedziała, że
              szef to wykorzysta kiedyś przeciwko niej. A wiesz skąd będzie wiedziała? Bo
              szef jej powiedział tak jak powiedział :))).
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Nie wiesz, że dopóki nie ma autorytatywnego stylu zarządzania, to
              pracownicy nie ufają szefom ?
              • 0tdr0 Re: klopot w pracy 08.03.07, 11:23
                Madry szef zwolni ja na ten czas z czesci mniej waznych obowiazkow i zadan. Ale
                niewazne. Teoretyzowac to sobie mozna... W praktyce to i tka szlag wszystko
                trafia, wiec najlepsza jest improwizacja ;)
          • Gość: Ela Re: klopot w pracy IP: *.ec.kalisz.pl 08.03.07, 09:02
            Basiu może to i szczęście, że nie jestem żadnym szefem. Ale ja byłam też w
            podobnej sytuacji. Musiałam robić rzeczy o których nie miałam zielonego
            pojęcia. Tylko dlatego, że interesowałam się zagadnieniami i chciałam się
            nauczyć pracy, to pracuję do dziś. Nie wiem co by było gdybym sobie odpuściła.
            Temu panu napisałam tak tylko dlatego, żeby się zmobilizował do pracy. Przecież
            nadmiar wiedzy chyba nie zaszkodzi a wręcz przeciwnie. Nigdy nie wiadomo kiedy
            wiedza ta może się bardzo przydać.
            • krytykantka07 Re: klopot w pracy 08.03.07, 09:45
              Widzisz Elu szef nic nie powiedział, kiedy pracownik ma się tego uczyć. A jeśli
              pracownik chce przekonać szefa jaki to jest zapracowany, to nie może
              powiedzieć, że ma czas. Chyba, że szef specjalnie wygospodaruje mu czas na
              naukę i komuś innemu przydzieli jego obowiązki. Gdy tak będzie to pracownik nie
              będzie się upierał, żeby się nie rozwijać. Więc tu nie chodzi o brak
              zainteresowania, bo nadmiar wiedzy jak piszesz jeszcze nikomu nie zaszkodził. A
              raczej o to, kiedy tę wiedzę można sobie przyswoić i czy można mieć zaufanie do
              autoktatycznych szefów.
              Pozdrawiam. Basia :)
              • Gość: Ela Re: klopot w pracy IP: *.ec.kalisz.pl 08.03.07, 12:33
                Ale którego szefa interesuje to kiedy masz się uczyć? Jak już napisałam
                przeżyłam sama taką sytuację. Dużo czasu na naukę poświęciłam w domu. Nawet
                początkowo nie byłam na żadnym kursie. I to co wiem, zawdzięczam sobie. Różne
                jest podejście pracownika do pracy. Wychodzę z założenia, że chcieć to móc.
                Rozumiem, że takie jest Twoje zdanie, ale ja swojego nie zmienię.:)
                • krytykantka07 Re: klopot w pracy 08.03.07, 13:55
                  Cieszę się Elu, że masz swoje zdanie, bo lubię dyskutować. Gdybyś miała takie
                  samo zdanie jak ja, nie byłoby polemiki :))). Ale widzisz, ja mówię, o tym, że
                  szefa powinno interesować, kiedy pracownik ma się uczyć tego, co on każe :))).
                  Chyba, że pracownik nie zamierza siedzieć za długo w tej firmie i sam na własną
                  rekę się czegoś nowego uczy. To wtedy może poświęcić na to swój czas. Ta sama
                  sytuacja jest np przy studiach zaocznych, ale wtedy pracownik albo zdobywa
                  wiedzę dla samego siebie, albo ze względu na awans w tej firmie - dla firmy.
                  Ale to jest jego cel. Zapominasz tylko, że w sytuacji o której mówimy, to szef
                  zlecił pracownikowi naukę dla dobra firmy, więc to szef ma mieć rozeznanie w
                  tym, jak zapewnić pracownikowi czas wolny na naukę. A jeśli mu nie zapewni, ma
                  mu wynagrodzić ślęczenie nad programem w domu :))))
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. Z tego co wiem, pierwszą odpowiedzią pracownika na coś nowego jest : mam za
                  dużo pracy i za mało czasu. A poza tym do tej pory tak się nie robiło i było
                  dobrze :))). Ludzie boją się zmian, więc przezwyciężanie oporu przed zmianami
                  należy do szefów ;). I w tym celu muszą znać swoich pracowników.
                  • Gość: Ela Re: klopot w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 15:27
                    Jak już napisałam rozumiem Cię. I wiem, że szef powinien znać swoich
                    pracowników. Ale żyjemy w drapieżnych czasach. Jak się nie dostosujesz, to Ci
                    powiedzą, ze jest 100 osób na Twoje miejsce. Niestety szefów mamy jakich mamy.
                    Są dwa wyjścia, albo zmienić pracę albo dostosować się. A może Ty, Basiu jesteś
                    szefem? Chciałabym mieć takiego wyrozumiałego szefa, chociaż na swojego nie
                    narzekam. Chyba dlatego, że jestem samodzielna i nikt mnie nie prowadzi za rękę.
                    Pozdrawiam:)
              • lilithh Re: klopot w pracy 08.03.07, 13:37
                Basiu, cytuję założyciela/lkę wątku

                "Szlag mnie trafia, bo po prostu mi sie nie chce"

                nie ma słowa o braku czasu, kiepskim zmotywowaniu ze strony szefa i tym
                podobnych przeszkodach.
                Nie chce mu/jej sie. I już. I co poradzić?
                • krytykantka07 Re: klopot w pracy 08.03.07, 14:14
                  Wiesz Lilithh ja jeszcze nie spotkałam pracownika, któremu by się coś
                  chciało ;). Ale szef, który jest na swoim miejscu na to coś poradzi. Zastanów
                  się dlaczego pracownikowi się nie chce. Napisał, że do takich zadań jakie
                  wykonuje jest mu to niepotrzebne. A szef mu nie powiedział, że będzie wykonywał
                  inne zadania. Może to dla Ciebie dziwne ( zresztą dla mnie też ), ale ludzie
                  nie przychodzą do pracy, żeby się męczyć, tylko żeby mieć kasę i to jest dla
                  nich motywator. Chyba, że szef zna piramidę potrzeb Maslowa i umie ją
                  zastosować. Ale potrzeby rozwoju i samorealizacji są dopiero na szczycie
                  piramidy. A wcześniej muszą być zaspokojone potrzeby najniższe. Czasami
                  zdarzają się pracoholicy i praca ich cieszy, ale to nie ten przypadek :))). Ze
                  słów autora/autorki wątku wynika, że potrzeby podstawowe są niezaspokojone i
                  dlatego nie ujawniły się potrzeby wyższego rzędu :))).
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. Masz pomysł jak sprawić, żeby ludzie kochali pracę ? Bo wtedy nie powiedzą,
                  że im się nie chce i trafia ich szlag, że nie mogą sobie spokojnie udawać
                  pracy;). Sama widzisz, że szef nie zmotywował pracownika :))). Narzucił mu
                  tylko coś bo jest szefem, a pracownik wykonując jego polecenie się buntuje :)))
                  • lilithh Re: klopot w pracy 08.03.07, 23:26
                    No to może jestem jakimś dziwolągiem i obracam się w środowisku dziwolągów - bo
                    jeśli mnie trafia się taka gratka, że firma ZA DARMO (tzn. ja nie muszę za to
                    płacić) i W GODZINACH PRACY funduje mi szkolenie - to zgłaszam się na ochotnika.

                    I doprawdy szef nie musi mnie dodatkowo w jakikolwiek sposób motywować -
                    wystarczy mi świadomość, że w ten sposób podwyższam swoją wartość na rynku
                    pracy!!! Im bardziej nie znosiłabym swojej firmy i swojego szefa - tym bardziej
                    wykorzystywałabym każdą nadążającą sie możliwość podwyższania kwalifikacji.

                    Nie trzeba być tytanem intelektu żeby dostrzec związek miedzy wiedzą i
                    umiejętnościami - a wartością (wyrażaną także finansowo) na rynku pracy.

                    No, ale jeśli niektórzy używają głowy tylko i wyłącznie do tego aby walić nią w
                    mur lub w kartkę - no to trochę nie dziwię sie szefom że są nader powściągliwi w
                    zaspakajaniu podstawowych potrzeb takich pracowników...
                    • krytykantka07 Re: klopot w pracy 09.03.07, 08:49
                      Lilithh, Ty nie jesteś dziwolagiem, a tylko masz inny charakter. To co Tobie
                      przychodzi z łatwością, innym przychodzi z trudem. Jaka w tym Twoja zasługa, że
                      nie potrzebujesz motywacji z zewnątrz, bo masz rozwiniętą automotywację? Po
                      prostu tak masz. Ale ludzie najczęściej nie lubią się przemęczać i chcą sobie
                      spokojnie pracować w swojej pracy i wcale nie chcą jej zmieniać. No ale tu moja
                      droga nie wystarczą tylko umiejetności, bo tematów o tym co jest ważne w pracy
                      jest na forum pełno. Jak to mówią: jedni mają szczęście do pracy, a drudzy do
                      pieniędzy :))). Widać, że jesteś energiczną i myślę, że młodą osobą i wiesz że
                      masz szanse na rynku pracy. Ale nie zawsze jest to takie proste. Może po prostu
                      masz zawód, w którym możesz sobie spokojnie wybrzydzać, a może też nie straszne
                      Ci przeprowadzki do innych miast czy nawet krajów. Albo potrafisz dobrze się
                      sprzedać. No ale nie wszyscy tacy są. Czy to znaczy że są gorsi? Autor/autorka
                      wątku po prostu chce mieć spokój w pracy, ale nie jest powiedziane dlaczego. I
                      widać, że wcale nie marzy o szukaniu innej pracy, więc rynek pracy, gdzie może
                      zabłysnać go/jej nie interesuje :))).
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      PS. Nie zostało powiedziane dlaczego autor/autorka wątku ma się uczyć nowego
                      programu. A jeśli tylko dlatego, żeby wykonywać za kogoś pracę kto jest
                      doceniany zamiast...? Na logikę rzecz biorąc: nikt nie buntuje się jak wie, że
                      może się spodziewać czegoś dobrego, ale buntuje się jak nie wie, czego się
                      spodziewać. Związek pomiędzy rynkiem pracy, a umiejętnościami w niektórych
                      zawodach jest żaden. Bo jeszcze liczy się wiek a czasami płeć :))). No i
                      jeszcze widzimisie rekruterów :))). Ale o tym pisałam do tej pory wiele na
                      forach eksperckich ;)
      • 0tdr0 Re: klopot w pracy 08.03.07, 11:24
        Tak swoja droga to zawsze warto znac Auto Cada. Chociazby po to, zeby zwiekszyc
        sobie mozliwosci zmiany pracy na lepsza.
      • Gość: nie łgaj Re: klopot w pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.07, 16:07
        coś kręcisz, jak możesz pracować w biurze projektowym nie znając cada?
        to co ty tam dotąd robiłeś/aś , kawę parzyłeś/aś innym?
        • duende1 Re: klopot w pracy 09.03.07, 10:55
          gdyby mnie firma dala dostep do autocada i podreczniki i pozwolila sie uczyc w
          godzinach pracy, bylabym wniebowzieta.
          jak ktos tu juz powiedzial, to jest mozliwosc podniesienia kwalifikacji za
          darmo, w innych okolicznosciach na kurs trzeba byloby znalezc czas i pieniadze.
          lub kase na licencje autocada, podreczniki i chec uczenia sie po pracy.

          mnie sie jeszcze nigdy nie zdarzylo na propozycje szkolenia zareagowac inaczej
          niz z entuzjazmem i nie jestem jakims wyjatkiem w moim otoczeniu.

          zastanawia mnie basiu jak to jest, ze bedac takim specem od ZZL spotkalas na
          swojej drodze tylko pracownikow, ktorym sie nie chce...
          • krytykantka07 Re: klopot w pracy 09.03.07, 12:06
            No cóż skoro Cię to zastanawia to odpowiem ;). Moi przełożeni nie byli specami
            od ZZL i nagradzali tych którzy tylko udawali pracę. Więc dlaczego innym miało
            się chcieć uczyć czegokolwiek nowego, skoro było wiadomo, że pozoranci będą na
            nich spychać pracę? A oni sobie tylko będą zajmować się lizodupstwem. Oj moja
            droga nie wiesz na czym polega tumiwisizm? Dopóki nie będą doceniani ci
            pracownicy, którzy na to zasłużyli, nie można oczekiwać, że ludzie będą
            reagować inaczej niż niechęcią do nowych obowiązków. Wiesz jakie miałam
            problemy, żeby ludzie zechcieli się czegoś nowego uczyć? Zawsze mówili, że dla
            idei nie przychodzą do pracy. I powiem Ci z perspektywy czasu. Wcale im się nie
            dziwię. Bo przy zwolnieniach kierownictwo zostawiło sobie samych lizusów i
            niewolników, którzy za nich robią. A zgadnij kto i za co jest doceniany?
            Zauważ, że ważna jest specyfikacja pracy. Inaczej jest w zawodzie, gdzie jesteś
            na stanowisku specjalistycznym, a inaczej gdzie można zastosować spychoterapię.
            I tutaj wspomnę tylko o zjawisku facylitacji i próżniactwa społecznego :))).
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Jeszcze nie wiemy jaka atmosfera panuje tam, gdzie pracuje autor/autorka
            wątku. Wiemy tylko tyle, że tam nie ma kompatybilności stylów zarzadzania i
            wykonawstwa. Bo inaczej nie byłoby tego wątku :)))
            • Gość: Ela Re: klopot w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 13:33
              Tu Basiu zgodzę się z Tobą, że tym którym nie chce się pracować,to w firmie nie
              mają gorzej tylko lepiej od tych co pracują. I tu w tym momencie miałabym żal
              do szefostwa, że nie zauważa pracownika, który rzeczywiście pracuje i stara się
              jak najlepiej wywiązywać ze swoich obowiązków. A taki leser przypisuje sobie
              czyjąś pracę i bierze za to więcej kasy. Dlatego wśród pracowników jest
              oburzenie na taki stan rzeczy. No ale odezwij się człowieku, a będziesz miał
              przechlapane. W tym przypadku rzeczywiście nie ma motywacji do lepszej pracy.
              • krytykantka07 Re: klopot w pracy 09.03.07, 14:25
                Cieszę się Elu, że jednak mamy podobne zdanie. Widzisz ja jestem ostrożna w
                wydawaniu opinii jeśli wszystkie aspekty sprawy nie są wyjaśnione. A
                autor/autorka wątku nie wyjaśnił/a wszystkiego. Dlatego chciałam, żebyś
                zastanowiła się nad innymi możliwościami niż tylko brak ambicji, bo nie zawsze
                coś jest takie, na jakie wygląda :))). A z samego forum dilbertoza można
                odczytać, że najczęściej szefowie nie rozumieją, że ktoś nimi manipuluje. A
                jeżeli ktoś nie jest zadowolony z pracy czy atmosfery tam panującej, to jest to
                tylko wina szefów, bo nie zdają sobie sprawy jak ważna jest umiejętność
                zarządzania zmianą i konfliktem w organizacji. Ludzie więc nie przychodzą z
                radością do pracy, ale z musu. Gdyby na rynku pracy była inna sytuacja na pewno
                sami by się zwolnili, ale czasami nie mogą, bo nie znajdą pracy i muszą zostać
                tam gdzie są.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. W procesie rekrutacyjnym też zatrudnia się następnych, którzy potrafią się
                sprzedać, a to niekoniecznie są dobrzy pracownicy. Raczej mają zadatki na
                lizodupców i manipulatorów. A co mają zrobić ci, co nie potrafią się sprzedać?
                Są zawsze wykorzystywani przez tych pierwszych.
      • Gość: mnt Re: klopot w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 18:21
        Z takim podejściem to do emerytury będziesz wykonywać te proste zadania ;)
      • caysee Re: klopot w pracy 10.03.07, 19:04
        Czy ktos z krytykantow zna AutoCADa? Bo ja w tym rysowalam na studiach projekty
        zurawikow przysciennych i srednio sobie wyobrazam po co projektantowi wnetrz
        znajomosc tego programu. Sa inne, latwiejsze w obsludze programy, ktore daja
        ladniejsze efekty wizualne i z pewnosnia bardziej nadawalyby sie do tego zawodu.
        Podejrzewa ze wlasnie to halmak miala na mysli piszac o dilbertozie.
      • Gość: józek Re: klopot w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 12:36
        jeśli pracujesz w biurze architektonicznym i nie umiesz AutoCada, to co ty tam
        robisz? Nie wyobrażam sobie, żeby nie znać tego programu. To tak jakby wyjechać
        do Anglii i nie znać angielskiego. Teoretycznie można tylko co to za życie
        • Gość: konstruktor Re: klopot w pracy IP: 80.51.199.* 13.03.07, 11:07
          Przestań gościu pluć jadem... Pracuję na AutoCadzie co najmniej 8 godzin
          dziennie. Wydaje mi się, że znam ten program na wylot (plus inne Cadowskie i
          Camowskie). Uważam, że dla projektanta wnętrz jest to program beznadziejny (są
          łatwiejsze i lepiej spełniające swoje zadania w tej dziedzinie...). Ten program
          to podstawa dla mechaników, ale już i tak wychodzi z użycia... Łatwiej rysować w
          programach 2.5D.
          p.s.
          Dla architektów jest ArchiCad :)
          • Gość: nuun Re: klopot w pracy IP: *.chello.pl 17.03.07, 13:24
            E tam, marudzisz. Ja sie zajmuje projektowaniem wnętrz i robie to w AutoCADzie
            miedzy innymi; ArchiCada nie używam, nie wiem, moi znajomi też głównie w
            AutoCadzie klepią.
            Co zaś do tematu wątku głównego. Halmak, w zasadzie dobrze jest wiedzieć cos o
            programie, w którym dziubie całe biuro. Nie napisałaś/eś jakie proste zadania
            tam wykonujesz, ale wydaje mnie sie, że ta wiedza jeśli nie od razu, to kiedyś
            przyda sie na pewno.
      • Gość: informatyk Re: klopot w pracy IP: *.belf.cable.ntl.com 17.03.07, 16:42
        Powiedz mi ktore biuro architektoniczne nie uzywa AutoCADa (oczywiscie
        wylaczajac Twoje) AutoCAD, ArchiCAD, Allplan i tym podobne oprogramowanie to
        teraz PODSTAWA w pracy biur architektonicznych.
        • Gość: lopi1 Re: klopot w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 18:39
          Wiele firm architektonicznych nie uzywa autocada. Uzywaja natomiast Nemeczka,
          Archicada i jakies polskie programy, ktorych nazw teraz nie pomne. Autocad dla
          architekta (szczegolnie wnetrz) to srednio przydatne narzedzie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka