Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lek na nudę

    IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 16.03.07, 17:34
    Pracę dostałam 3 miesiące temu, stanowisko utworzono właściwie dla mnie na
    zasadzie: w sumie się przydasz, zrobisz to i tamto etc. No i zrobiłam.
    Błyskawicznie. I co dalej?
    Staram się wykazać: jestem niezmiernie punktualna, zawsze uśmiechnięta,
    pierwsza biegnę do telefonu gdy słyszę dzwonek, zgłaszam się na ochotnika, gdy
    trzeba załatwić coś na mieście lub podać komuś kawę, ale od dwóch tygodniu po
    prostu NIC się nie dzieje.
    Staram się nie marnować tego czasu: uczę się obsługi programu graficznego, ale
    po 3h mam dosyć. No i jak inni pracownicy (zazwyczaj bardzo zabiegani) obok
    mnie przechodzą to widzą tylko, że siedzę i gapię się w ekran. Głupio mi po
    prostu. Chciałabym faktycznie zarobić na swoją pensję, ale mam wrażenie, że
    szef przeliczył się zatrudniając mnie. No i jestem w kropce, bo przecież nie
    powiem mu, żeby mnie zwolnił, bo w sumie jestem niepotrzebna.
    Co zrobić?
    Obserwuj wątek
      • Gość: girl_named_mad Re: Lek na nudę IP: *.echostar.pl 16.03.07, 19:56
        może po prostu poproś o rozszerzenie swoich obowiązków. czasem w pracy jest tak, że sztuką jest znalezienie sobie zajęcia. może poucz się baz danych klientów, zaktualizuj je itp. ewentualnie zawsze możesz w intercecie szukać nowych klietów dla wszej firmy i kontaktować się z nimi telefonicznie lub emailem :) powodzenia!
        • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 16.03.07, 20:18
          No właśnie nie bardzo wiem jak można by moje obowiązki rozszerzyć, bo stanowisko
          mam drastycznie inne od reszty pracowników. Może poprosić o szkolenie w
          księgowości albo w kadrach? Też zupełnie inne, ale mogłoby mi się przydać w
          przyszłości. Tylko czy przyznanie się do tego, że mi się nudzi, nie pogorszy
          mojego wizerunku? (chyba że już jest nie najlepszy, chociaż premię przed
          miesiącem dostałam...)
          • Gość: girl_named_mad Re: Lek na nudę IP: *.echostar.pl 16.03.07, 22:06
            wcale nie musisz mowic, ze ci sie nudzi. mozesz po prostu powiedziec, ze czujesz, ze moglabys zrobic cos wiecej, co szef powinien zrozumiec, jako ambicje, chce pracowania na rzecz firmy. szkolenie to fajna sprawa. probuj!
            • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 17.03.07, 08:31
              Faktycznie często się zdarza, że się pracownicy w pracy nudzą? Ja do tej nigdy
              się nie nudziłam, za to mało zarabiałam.
              • Gość: michał Re: Lek na nudę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:01
                Ja w swojej pracy umieram. Każdego dnia w mój umysł wbijana jest mała szpileczka
                nudy i zwątpienia. Jestem nikomu nie potrzebny. Zarabiam całkiem nieźle, a w
                nazwie mojego stanowiska pojawia się Manager. Niestety jestem w firmie tylko ze
                względów prestiżowych- teraz wypada mieć takiego managera. Wypełnienie
                obowiązków zajmuje mi do 20 minut dziennie. Dwa trzy razy do roku mam więcej
                pracy, ale przeważnie zlecam ją innym. Kilka razy zabalowałem i nie przyszedłem
                w ogóle i nikt nawet tego nie zauważył. Większość moich inicjatyw kończy się
                tym, że generalny uważa, że to strata pieniędzy. Nie tak dawno temu, miałem już
                tak serdecznie dość, że zacząłem szukać sobie nowego zajęcia. Znalazłem,
                złożyłem wypowiedzenie. Następnego dnia generalny wezwał mnie do siebie i
                zaproponował 50% podwyżki i nowy, lepszy samochód służbowy. Ręce mi
                opadły...ale.. cholera, zgodziłem się. Poza tym nie zmieniło się nic.
                Przychodzę, posiedzę, wychodzę.
                Nuda mnie kiedyś zabije. Mentalnie już umarłem.
                • Gość: ktoś Re: Lek na nudę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:08
                  to chyba jakaś ściema
                  • Gość: michał Re: Lek na nudę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 17:12
                    Jeśli mówisz o mojej wypowiedzi to zaręczam Ci, że nie jest to ściema. Pracuję w
                    średniej firmie o przychodach rzędu 200 mln zł rocznie.
                    Wydaje Ci się, że taka praca to marzenie? Mnie też się tak wydawało. Po
                    dwóch-trzech miesiącach miałbyś dosyć...
                    • annajustyna Re: Lek na nudę 17.03.07, 18:41
                      Na Twoim miejscu robilabym kolejne podyplomowe i przynosilabym materialy do
                      nauki do pracy, coby nie oszalec...
                    • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 17.03.07, 19:32
                      Ja też myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi, a tu kicha. Moja sytuacja jest
                      zła też dlatego, że umowę mam do końca czerwca i tak na dobrą sprawę szef może
                      mi powiedzieć, że mi nie przedłuży bo nic nie robię :(
                • kana1 Re: Lek na nudę 01.05.07, 22:33
                  Ucz sie czegos nowego ..... Przyda sie .....
                  Ja tez bym tak chcial ale mam roboty na wczoraj ze hej ....
                  Trzymaj sie.
      • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 12.04.07, 19:03
        Mija kolejny miesiąc, a u mnie bez zmian. Nadal się koszmarnie nudzę, bo szef
        mnie zlewa zupełnie, a jak podejmę samodzielną decyzję to dostaję opierdziel.
        Więc postanowiłam siedzieć i robić tylko to o co mnie poproszą. I tak sobie
        latam po necie, rozgryzam programy graficzne, a jak ktoś czegoś ode mnie chce,
        to jestem słodka, spełniam natychmiast każdą prośbę i zawsze mówię "Nie ma
        problemu!".

        Nie mam już siły udowadniać, że chcę coś zmienić w tej firmie, że coś potrafię i
        jestem pracowita :(
        • kaatrin Re: Lek na nudę 12.04.07, 21:15
          Tak jak ktos napisal, zacznij sie czegos uczyc - chocby jezyka. Ja mam taka
          prace, ze mam terminy, praktycznie wszystkie w srodku miesiaca, wtedy musze
          zostawac dluzej i ogolnie jest wariactwo. Ostatni tydzien miesiaca nie ma
          zywnie nic do roboty, wiec sie ucze to egzaminu profesjonalnego - i nie jestem
          odosobniona, inni tez tak robia. Zrob cos, zeby twoja nastepna praca byla
          ciekawsza.
          • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-191.tkchopin.pl 12.04.07, 21:46
            Tak nie bardzo mogę sobie z książeczką siedzieć, bo mam biurko "na
            skrzyżowaniu". Tzn. ciągle ktoś obok mnie/przede mną/za mną chodzi. Staram się
            więc udawać, że coś robię. Najczęściej siedzę na stronach firm z branży (że niby
            uczę się o produktach, którymi handlujemy) albo gmeram w programach graficznych
            (bo w sumie wiedza o nich powinna mi się przydać w obecnej pracy, gdybym miała
            co w niej robić). Ale ileż można? Ale w sumie... siedzę tak już czwarty miesiąc
            i jeszcze wymówienia mi nie dali ;) Nie chciałabym teraz zmieniać pracy (z
            różnych, nie tylko materialnych powodów)
      • Gość: Kkasia Poszłam do szefa... IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 17.04.07, 10:13
        i spytałam, czy nie chce mnie przyuczyć dodatkowo do jakiejś pracy.
        Powiedziałam, że nie mam aż tyle zajęć na obecnym stanowisku by zajmowały mi 8h
        dziennie i że chcę uczciwie zarabiać na swoją pensję.
        Zdziwił się niesamowicie, stwierdził, że owszem - mogą mnie douczyć jeśli tego
        chcę, że bardzo mu miło, że ma takiego pracownika. Przy okazji się dowiedziałam,
        że po okresie próbnym otrzymam dostanę umowę na czas nieokreślony.
        Jupi!!!
        • fortuna2068 Re: Poszłam do szefa... 18.04.07, 12:44
          Fajnie, Kasiu, ze Twoja historia skończyła się pozytywnie :))) Pozdrawiam -
          ciężko zapracowana i... też narzekająca (hihi)
      • Gość: kobra Re: Lek na nudę IP: *.zetosa.com.pl 24.04.07, 14:17
        A ja się Wam dziwię. Też miałam podobną sytuację. Przychodzili petenci. Raz ich
        było co niemiara, a raz w ogóle nie było. Jednak stanowisko wymagało mojej
        ciągłej obecności, a nuż ktoś przyjdzie coś załatwić. Kiedy miałam wszystko
        zrobione, a nikt nie przychodził to wyciągałam zeszyt i książkę z języka obcego
        i uczyłam się. Zdarzało się, że czytałam książki (klasyków literatury). W ten
        sposób rozwijałam się i nie marnowałam czasu.
        • Gość: Kkasia Re: Lek na nudę IP: *.85-237-178.tkchopin.pl 25.04.07, 13:04
          NO OK. Ale u mnie jest ciągły ruch. Na około biegają zapracowani koledzy. Nie
          dość, że głupio wyciągnąć książkę, to skupić się też nie można.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka