Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ocena pracownika

    16.04.07, 00:15
    Moj szef zaprosił mnie na rozmowe oceniającą.Poszłam spokojna i pewna siebie
    bo jakby mam-a raczej mialam-ku temu powody.
    od roku realizuje duzy i odpowiedzialny projekt,robie to sama i projekt jest
    na ukonczeniu.
    To duzy sukces.
    ocena przebiegla zle.Tak naprawde to nawet nie bardzo wiem o co chodzi,bo
    niby wszystko cacy ale..zastrzezenia nie dotycza projektu bo ten jest ok ale
    cos mu tam nie gra,dokladnie co,nie wiem.
    I tu sie zaczal problem.
    jestem pracownikiem wysoko zmotywowanym,zaangazowanym itp.
    ta ocena,w moim odczuciu tak bardzo niesprawiedliwa i umniejszajaca,zupelnie
    mnie rozwalila.Dostalam jakis dziwnych objawow.od kilku dni nie moge przestac
    plakac,kompletnie siadla mi motywacja,kombinuje aby nie isc jutro do
    pracy..co tu duzo gadac-zalamalam sie i nie umiem sobie z tym
    poradzic,czuje,ze powolutku zaczynam chorowac.
    Dol...po co to wszystko??
    Obserwuj wątek
      • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 16.04.07, 07:15
        No cóż nie napisałaś co szefowi się nie podoba i trudno tutaj wyrokować. A z
        jego słów powinnaś wiedzieć jaką masz opinię w oczach innych, bo być może ktoś
        nastawił jego przeciwko Tobie. Nie piszesz też jakie są relacje z tymi, z
        którymi pracujesz. Niestety same kompetencje nie wystarczą. Wtedy zrobisz sobie
        wrogów. Przy wysokich kwalifikacjach narażasz sie na zawiść, a współpracownicy
        głupsi od Ciebie zamiast pracować, potrafią manipulować szefem. Trzeba swoje
        kwalifikacje umieć sprzedać. A tu niestety jest pole do manipulacji szefem.
        Jeśli jest tak jak piszesz, to znaczy, że ktoś inny, a nie szef ma do Ciebie
        zastrzeżenia. Piszesz, że załamałaś sie, więc o to chodziło. A zamiast sie
        załamywać, jeszcze raz porozmawiaj z szefem, ale wykorzzystaj jego argumenty
        przeciwko niemu. Bo jeszcze trochę, a będziesz ofiarą mobbingu, właśnie
        dlatego, że masz cechy, które sprawiają, że inni, którzy nie są tak
        zaangażowani czują sie gorsi od Ciebie. Nie będą pracować ale na Ciebie
        donosić.
        Pozdrawiam. Basia :)
        PS. Ale może być tak, że dla Twojego szefa wszystko cokolwiek robisz to za
        mało, bo to on ma monopol na mądrość, a Ty mu udowodniłaś, że jesteś od niego
        mądrzejsza.
        • Gość: kierwownik Re: Ocena pracownika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.07, 11:53
          może jestes za mało proaktywna :D
        • binia11 Re: Ocena pracownika 17.04.07, 21:49
          Szefowi sie nie podoba moj stosunek do obiboka z dzialu ktory pelni wazne
          funkcje spoleczne:-(
          Ja probuje go troche zmobilizowac a to budzi opor i odwet.Z pozostalymi
          pracownikami stosunki ukladaja sie ok,jednakze pozostali obiboka sie zwyczajnie
          boja.
          Dlugo sie zastanawialam nad Twoim postem..niewiele wymyslilam bo nie umiem
          znalezc sie w tym ukladzie.
          jestem przerazona ta sytuacja bo taktyk i intrygant ze mnie slaby.
          Lubie cos zrobic,popracowac solidnie,miec z tego troche satysfakcji i - o
          zgrozo-mam czelnosc chciec aby ktos mnie za to pochwalil????
          Czuje,ze sie zapadam...
          Dziekuje Basiu:-),pomoglas mi ciutke:-)
          • binia11 Re: Ocena pracownika 17.04.07, 22:08
            Kurcze,teraz widze,ze zdublowalam topik o takim samym tytule:-(sorry
          • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 18.04.07, 07:45
            No widzisz, czyli jest coś co szefowi sie nie podoba ;))). Rozumiem, że obibok
            jest jego pupilkiem i trudno Ci będzie go wysadzić z siodła ;))). Ale w takim
            razie musisz sie z obibokiem zaprzyjaźnić. Porozmawiać z nim o tym, że dopiero
            szef wyjaśnił Ci jaki z niego mądry i wartościowy człowiek ;))). Pytać go o
            radę w ważnych sprawach. Tak, żeby świecił jak słoneczko. To nie powinno być
            trudne, bo obibok ma o sobie jak najlepsze zdanie ;))). A Ty masz prawo na
            czymś sie nie znać. Zakładam, że umiesz robić okrągłe ze zdumienia oczy,
            zachwycony wyraz twarzy i niekłamany podziw widać w Twojej twarzy i głosie.
            Jeśli nie umiesz, przećwicz te pozy przed lustrem ;))). Przygotujesz w ten
            sposób grunt pod swoją taktykę. Bo jak szef będzie widział, że obobok jest dla
            Ciebie wyrocznią, Ty zaczniesz zadawać mu pytania i podsuwać pomysły, na
            których on się nie zna, tylko Ty ;))). Jak będzie sie już bardzo męczył wtedy
            wkroczysz do akcji. No i zawsze mów, że to obibok wpadł na ten pomysł ;))). Jak
            już z obibokiem i szefem stworzycie towarzystwo wzajemnej adoracji, nie
            będziesz miała czasu na pracę, a satysfakcja i pochwały gwarantowane ;))). Nie
            próbuj sama zbawiać firmy poprzez solidną pracę, bo priorytetem jest, żeby
            obibok czuł sie dobrze ;))). Szefowi na firmie nie zależy.
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Stwórz sobie odpowiedni wizerunek tak jak politycy przed wyborami, a wtedy
            nie musisz pracować, a szef będzie wiedział, że jesteś fachowcem. No i naucz
            sie schlebiać ludziom ;))). To sie teraz nazywa umiejętnościami
            interpersonalnymi ;))).
            • binia11 Re: Ocena pracownika 20.04.07, 22:39
              A nie mozna by tak jakos normalnie?
              Gdybym robila tak jak sugerujesz;-)moglabym stracic kontakt ze soba albo dostac
              rozdwojenia jazni czy innej shizofrenii:-),tak czy tak zle by sie to dla mnie
              skonczylo.
              Mam ochote udusic obiboka:-)
              • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 21.04.07, 10:10
                No cóż moja droga, masz dwa wyjścia ;))). Uusić obiboka albo nie udusić ;))).
                Udusisz obiboka - pójdziesz siedzieć za porządnego człowieka i praca do końca
                życia nie będzie Cię obchodzić ;))). Nie udusisz obiboka, to też masz dwa
                wyjścia: pogodzić się z tym, że tak jak jest, będzie dalej, albo walczyć z
                obibokiem, wykorzystując jego siłę, żeby go pokonać ;))). Sama musisz
                zdecydować. Chyba, że chcesz być ofiarą mobbingu, bo w momencie kiedy
                pokazałaś, że jesteś większym fachowcem od obiboka stałaś się jego wrogiem. A
                Ty nie masz siły przebicia. Więc dobrze się zastanów jaki masz cel i opracuj
                sobie wtedy strategię.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Nawet jak ktoś czegoś nie planuje, to planują za niego inni ludzie, a
                czasami okoliczności. Lepiej więc swoją ścieżkę kariery zaplanuj sobie sama ;)))
            • htoft Re: Ocena pracownika 20.04.07, 23:18
              To, co w powyższej wypowiedzi radzisz zrobić Bini, niezmiernie trudno odróżnić od zwyczajnej prostytucji:(. Czy chcesz, żeby straciła szacunek do samej siebie? Moim zdaniem powinna po prostu robić swoje (tak jak dotąd), a jeśli nadarzy się okazja, bez większych skrupułów pójść pracować do takiego pracodawcy, który doceni jej pracę. W tym momencie jestem w podobnej sytuacji i właśnie tak zamierzam zrobić...
              • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 21.04.07, 09:58
                No cóż mój drogi, można i tak ;))). Ale Twoja strategia nie jest skuteczna. Co
                zrobisz, jeśli trafisz w nowym miejscu pracy na obiboka? A nikt Ci nie zaręczy,
                że tak nie jest, albo w przyszłości nie będzie. Zapomnij o tym, że pracodawcy
                znają się na pracy. Są wspaniale manipulowani przez takich obiboków, którzy
                udają pracę i opowiadają im jak trudne jest to co wykonują, a pomniejszają
                zasługi tych, którzy robią najwięcej. Binia trochę pokpiła sprawę, bo nie
                wiedziała, kto stoi za obibokiem. I o zgrozo chciała go zmotywować do
                pracy ;))). Nigdy nie wolno lekceważyć przeciwnika. Gdyby od początku
                zorientowała się jaka sytuacja panuje w pracy i kto jest kim, to nie miałaby
                zaniżonej oceny i nie założyłaby tego wątku. Możesz upierać się i zaprzeczać
                temu, że w pracy nie liczą się układy, ale lepiej spójrz prawdzie w oczy. Mgły
                nie rozpędzisz wachlarzem ;))). Dopóki nie uwierzysz, że jesteś najlepszy i
                potrafisz manipulować ( wiem, że to brzydkie słowo ) innymi, niczego nie
                osiągniesz. Jeśli Binia jest bardziej kompetentna i zaangażowana od obiboka, to
                musi nauczyć się wykorzystywać inteligencję emocjonalną. Inaczej skazana jest
                na pracowanie za obiboków i nikt jej nie doceni. Chcesz, żeby poczuła się
                ofiarą mobbingu i tak zaczęła reagować? Wiesz dlaczego tyle mówi się o ofiarach
                mobbingu? Bo te osoby są fachowcami, ale nie nauczyły się innymi manipulować.
                Są na to zbyt uczciwe? Niekoniecznie. Po prostu nie mają pojęcia o inteligencji
                emocjonalnej i marketingu ;))). A przede wszystkim brak im poczucia humoru.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Masz racje, że to jest podobne do prostytucji, a raczej powiedziałabym, że
                zamiast być prostytutką, to trzeba byc gejszą, luksusową kurtyzaną lub metresą.
                Obibok jest taką metresą. Czy myślisz, że Binia ma z nim szanse? ;))). Myślisz,
                że metresy robiły wiecej niż inne kobiety na dworach? ;))). A jednak im udawało
                sie to, co mówiono o władcach : " gdzie mężczyźni panują tam kobiety
                rządzą" :P. A poczytaj sobie np. o pewnej sułtance, która tak wspaniale
                manipulowała Sullejmanem Wspaniałym, że w końcu została jego jedyną żoną ;))).
                I zrozum, że ze swoim podejściem nie masz szans w tej dżungli. A jeśli
                uwierzysz, że coś Ci się należy i cel uświęca środki, to nie stracisz szacunku
                do siebie jak opracujesz własną strategię ;)))
                • binia11 Re: Ocena pracownika 21.04.07, 16:19
                  Jak bardzo Cie ktos skrzywdzil,krytykantko?

                  Niestety,masz duzo racji...
                  • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 24.04.07, 08:33
                    Wiesz, to jak bardzo mnie ktoś skrzywdził, zależy od mojej oceny sytuacji. Ja
                    nie dałam po sobie tego poznać i dlatego walczyli ze mną. Ale ja dobrze się
                    bawiłam, mając świadomość, że jestem tak niebezpieczna dla kierownictwa, że ze
                    mną walczy. Sama powiedz, czy z armaty strzela sie do wróbla? Musiałam być
                    bardzo silna, skoro marnowali na mnie tyle energii, a ja tylko wykorzystywałam
                    ich siłę, żeby ich pokonać ;))). Cokolwiek wymyślili zawsze obracało sie to
                    przeciwko nim. Bo ja wszystko rozumiałam dosłownie. Sami byli zaskoczeni jak im
                    tłumaczyłam, co zrozumiałam z ich słów ;))). I ze wszystkiego byłam zadowolona.
                    Ale obiektywnie rzecz biorąc zastosowali wobec mnie mobbing. Natomiast moja
                    reacja nie dała satysfakcji mobberom. Dlatego mnie zwolnili. To była ostatnia
                    odsłona mobbingu. Bo na to, że ja sie zwolnię nigdy by sie nie doczekali.
                    Kpiłam sobie z nich na każdym kroku, wychodząc od ich systemu wartości
                    związanego z modelem kapitału ludzkiego, bo taki przyjęła firma ;))). A ja
                    tylko chciałam, żeby zasady nie były na papierze. Dlatego jak firma prosiła o
                    uwagi pracowników, dostała je ;))). W każdej mojej wypowiedzi wykorzystywałam
                    to, czego mnie uczyli na szkoleniach ;))). Przez moje wypowiedzi na forum
                    intranetowym poruszyłam górę ;))).
                    Pozdrawiam. Basia :)
                    • binia11 Re: Ocena pracownika 25.04.07, 21:12
                      Dluga i ponura droge przeszlas.
                      Bylo warto? Jakas satysfakcja czy inne profity?

                      Ja ocenilam sytuacje jako beznadziejna i rozchorowalam sie,autentycznie
                      rozpadlam sie na tysiace malych kawaleczkow.

                      Ale dzis okazalo sie,ze poniewaz tak im cudne zrealizowalam projekt za
                      darmo,przedstawiono mi propozycje zrobienia jeszcze jednego..mega,globalnego.
                      mam im przedstawic koncepcje a oni he,he,he
                      O kasie ani slowka!Nie moga sobie z nim dac rady wiec w te pedy do mnie,ze to
                      niby takie nic ale oni tego"nic" nie potrafia,wiec moze ja..choc to
                      doprawdy,naprawde nic wielkiego..:-)))))firma zew.chce za to strraszna kase,tez
                      cos,wiec moze zrobie to ja a oni spija smietanke,rozdziela sobie kase,choc to
                      naprawde nic wielkiego...
                      Ja nic nie mowie bo to przeciez be,jak pracownik jest zbyt "roszczeniowy":-))
                      Cos mi sie wydaje,ze te same szkolenia konczylysmy,po tej "ludzkiej twarzy"
                      sadze,ze te same...
                      Pozdrawiam(bez tego ani rusz:-))
                      • krytykantka07 Re: Ocena pracownika 26.04.07, 08:41
                        No to pięknie, że przyszli do Ciebie. Ale Ty przecież nie możesz im pomóc ;))).
                        Jakże to? Źle oceniony pracownik miałby się podjąć takiej odpowiedzialnej roli?
                        Toż to nikt by nie traktował tego projektu poważnie ;))). I do tego nic nie
                        mówią kto będzie nadzorował Ciebie? Teraz ktoś to musi robić, skoro Ty nie
                        jesteś najlepszym pracownikiem. Kolejność powinna być taka: najpierw najlepszy
                        pracownik, objawienie roku ( sezonu ), później Twój projekt, żeby szef podpisał
                        się pod nim ;))). W przeciwnym wypadku musi wyglądać to tak : Ty pracujesz
                        zgodnie z koncepcją tego, co będzie nadzorował, komplikujesz ile się zmieści,
                        przeciągasz pracę w nieskończoność i szef niech się podpisuje pod stekiem
                        bzdur ;))). Troszkę ponegocjuj moja droga, bo w przeciwnym wypadku zawsze Cię
                        tak załatwią. A może to ma być sprawdzian dla Ciebie, bo przy takiej ocenie,
                        powinni Cię wywalić, a dają Ci łaskawie jeszcze jedną szansę? Jeśli nie
                        rozegrasz tego odpowiednio, tak to właśnie będzie wyglądać. Masz warunki do
                        negocjacji, skoro firma zewnętrzna chce za to dużą kasę ;))). A Tobie bardziej
                        niż o pieniądze chodzi o prestiż ;))). Moja droga kto tu mówi o pracowniku
                        roszczeniowym? Nie znasz słowa asertywność? To szybciutko się go naucz ;))).
                        Powiedz im po prostu, że zaszczytem dla Ciebie byłoby pracować nad tym
                        projektem, ale niestety przez ocenę jaką dostałaś sytuacja się zmieniła, bo
                        muszą Tobie jako pracownikowi, który nie jest najlepszy, dać kogoś mądrzejszego
                        do pomocy ;))). Gdy Ty byłaś najlepsza ( przynajmniej we własnym mniemaniu) to
                        dawało Ci motywację do pracy. I mogłaś się jej sama podejmować bez pomocy. Ale
                        oto po ocenach okazuje się, że źle myślałaś, więc nie będziesz jako słaby
                        pracownik odpowiednio reprezentować interesów firmy. Chyba, że wprowadzą
                        korektę do Twojej oceny ;))). Porozmawiaj z nimi na luzie, bo sami dali Ci
                        atuty do ręki ;))).
                        Pozdrawiam. Basia :)
                        PS. Miałam satysfakcję, skoro sama góra walcząc ze mną walczyła z zasadami,
                        które za ciężkie pieniądze wprowadziła ;))). Tak samo walczy w sądzie. Sama
                        powiedz jak można coś takiego powiedzieć :" powódka wszystko chciałaby w firmie
                        ulepszyć, ale sprawy dotyczące zarządzania należą do kompetentnych osób" No to
                        niech mi udowodnią, że nie jestem kompetentna, skoro ukończyłam
                        zarządzanie ;))). I dodatkowo tych rzeczy uczyli mnie na szkoleniach, na które
                        firma wydała masę pieniędzy ;))). Na razie sprawa jest w sądzie pracy, ale w II
                        instancji. A ja dobrze się bawię, pisząc pisma procesowe.
                        • binia11 Re: Ocena pracownika 26.04.07, 23:46
                          Moja ocena umiejetnosci merytorycznych jest ponad przecietna,tylko kontakty
                          z "klientem wewnetrznym"-czytaj obibokiem-sa do bani.Nie przyswajam ze czarne
                          jest biale a biale jest czarne,tak mam i nic w tym temacie nie da sie zmienic.

                          Pewnie dawno by mnie wywalili gdyby nie wiedza za ktora innym musza duzo
                          zaplacic,a ode mnie chca jej za darmo:-(.
                          Ja zrobie,oni wezma kase i slendory na nich splyna:-)

                          Z negocjacjami u mnie cienko bo mowie co mysle,niestety dyplomacja i wszelkie
                          kontredanse nie sa moja mocna strona.

                          Co chcesz osiagnac kierujac sprawe do sadu?Jakiego rodzaju satysfakcja Cie
                          urzadza?Co bedzie jak przegrasz?

                          Pozdrawiam
      • thelma3 Re: Ocena pracownika 28.04.07, 00:36
        Problem widzę w czym innym. Potraktowałaś tą pracę bardzo osobiście, włożyłaś w
        nią serce i bardzo się zaangażowałaś. Jeśli robisz ten projekt sama, to na 100%
        traktujesz go trochę jak swoje dziecko. Oczekiwałaś słusznych oklasków a
        tymczasem szef sprezentował inną ocenę. Efekty widoczne w tym co opisujesz.
        Przykro mi, ale musisz zrozumieć, że to jest mimo wszystko tylko praca. Interesy
        Twojego szefa nie są Twoimi, czasami wręcz przeciwnie. Niewykluczone, że spotka
        Cię coś podobnego jeszcze nie raz - nie tylko nie docenienie, ale wręcz
        umniejszenie Twoich talentów czy zasług z jakiegoś tam powodu (nazwijmy go
        politycznego). Jedyna metoda na to - zdystansować się. Nie przejmować się tak i
        nie traktować pracy tak osobiście, takie życie. A już na pewno nie warto
        niszczyć swojego zdrowia, bo co? bo szef skrzywdził Cię w ocenie? Dobra
        wiadomość jest taka, że Ci to minie, daj sobie trochę czasu, przy kolejnej
        ocenie olejesz ciepłym moczem, czy Cię docenia, czy nie :) Jeśli robisz to co
        lubisz, i dobrze Ci płacą, to po prostu nie zwracaj na to uwagi i tyle
        uszy do góry, jutro też jest dzień (i to nawet słoneczny:)
        • binia11 Re: Ocena pracownika 28.04.07, 23:40
          Czas i madrzy ludzie,lecza rany:-)
          Masz racje thelmo,tak jak i czesciowo ma racje krytykantka.
          Przykladanie tak wielkiej wagi do pracy zawodowej jest bledem.To moj problem
          tak jak i problemem sa negocjacje warunkow PRZED rozpoczeciem projektu.
          Stad to rozczarowanie.
          A swoja droga skad u mnie takie silne przeswiadczenie,ze ludzie sa uczciwi a
          dobro jest nagradzane a zlo-karane:-))Mam juz swoje lata i pora zmienic to
          dziecinne podejscie.

          Nie zgodze sie na nowy projekt,niech inni zarobia:-),bogata firma-nie
          zbiednieje:-)

          Pozdrawiam i dziekuje za madre posty,pomogly mi bardzo "ulozyc sie" z
          korporacyjna rzeczywistoscia.Dzieki!!
        • Gość: L.Matyn Re: Ocena pracownika IP: 198.176.19.* 03.05.07, 16:57
          Nie masz sie naprawde czym przejomowac. Mam juz prawie 30 lat doswiadczenia w
          pracy na Zachodzie (Belgia, od inzyniera do senior-kader managera). Ewaluacja
          pracownikow to obowiazkowa moda. 100% zaangazowania i 100% sukecesu to jest
          wywiazanie sie z kontraktu, czyli nic nadzwyczajnego. Trzeba byc super² aby
          dostac lepsze "punkty", a te punkty kosztuja firme jeszcze dwa razy tyle, wiec
          szef ZAWSZE bedzie szukal SLABYCH stron aby dac minimalna podwyzke i minimalny
          bonus. Nie przejmuj sie :) Praca to nieco ponad 8 godzin, a reszta jest dla
          CIEBIE i marnuj tego. Nie przejmuj sie, baw sie i ciesz sie z zycia:)
          • binia11 Re: Ocena pracownika 09.05.07, 23:45
            Dzieki:-),kurna,staram sie i roznie z tym bywa.
            • monia420 Re: Ocena pracownika 10.05.07, 14:36
              pięknie to napisaliście, dzięki, szczególnie ta metoda z obibokiem, zeby mu
              głęboko w oczy patrzec i takie tam... he, he - ja tego nie umiem, choć
              próbowałam:(sądzę, ze jest to kwestia czasu, gdy człowiek nabywa tę
              umiejętność, więc nie załamuję się i uczę sie dalej:)
              Mój obibok teraz się nie obibokuje, bo odkąd podziekowaliśmy sobie za
              współpracę, to nieco roboty na niego spadło :0 mój zastępca nie ma zielonego
              pojecia o pracy, jaką przyjął:(, więc dziewczyny robią za niego - i juz nie
              maja czasu być niezadowolone...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka