Gość: Absolwentka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.04.07, 14:41
Jestem tegoroczną absolwentką,jedną z tych prowincjuszek, które wpływają
destruktywnie na warszawski rynek pracy, godząc się na głodowe pensje. Za
miesiąc bronię pracę magisterską, a od października planuje doktorat. Studia
wybrałam niekomercyjne, za to zgodne z zainteresowaniami. Przez 5 lat
pracowałam, mimo dziennego toku, na krótkich, tygodniowych wakacjach byłam 2
razy, zasuwałam w MC Donalds, sprzatałam, opiekowałam sie dziecmi, pracowałam
na słuchawkach, kelnerzyłam itp...Kończę studia,w tym roku średnia 5,0. Nie
mogę znaleźć pracy, okazuje się, ze nawet sekretarka od odbierania telefonów
musi mieć co najmniej 1 rok doświadczenia. Nie chcę pracować na słuchawkach,
ale z drugiej strony nie stać mnie na bezpłatne praktyki, bo nie mam
sponsora, który by mnie w tym czasie utrzymywał. Jestem wściekła, wysyłając
kolejne cv, na które nikt nie odpowiada...nawet w mięsnym mnie nie chcą, bo
nie umiem kroić salcesonu. jestem zła. I po cholerę mi te studia, mogłam
zostac fryzjerką.