Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Asystent Projektanta

    IP: *.popnet.pl 05.12.01, 14:19
    Pracuję w biurze projektów przeszło 3 lata z 1600 brutto we Wrocławiu.
    Chcę zrobić uprawnienia i dlatego muszę iść na budowę jako majster, czy
    inżyniera budowy.Niestety nic nie mogę załatwić, z tego co czytam w interniecie
    na budowie można więcej zarobić i lepiej, a szczególnie w logistyce i
    marketingu?
    CO WY NA TO?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Snake Re: Asystent Projektanta IP: 62.233.147.* 07.12.01, 12:43
        Nie dziw sie. Przeciez to takie polskie. Ja kiedys uczylem w
        szkole sredniej i zarabialem mniej niz sprzataczka. Kiedys mi
        nawet powiedziala "I oplacalo sie Panie uczyc?" Pozdr.
        • dlugopis Re: Dla rozluznienia atmosfery 07.12.01, 12:50
          Matematykowi zepsul sie kaloryfer. Zawezwal wiec hydraulika, ten
          postukal jakims kluczem, pokrecil i... woda przestala cieknac. Radosc
          matematyka szybko sie skonczyla, gdy fachowiec podal cene
          uslugi.
          (m)- Panie, ale to polowa tego co zarabiam.
          (h)- A gdzie pan pracuje?
          (m)- Na uniwesytecie.
          (h)- No to przenies sie pan do naszej spóldzielni, pochodzisz pan, popukasz
          i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym calym uniwersytecie. Musisz tylko pan
          pójsc do biura, zlozyc podanie i juz. Tylko podaj pan ze masz pan siedem klas,
          bo wyzsze wyksztalcenie u nas nie poplaca.
          Matematyk zrobil tak jak poinstruowal go fachowiec. Od tej pory jego
          dola wyraznie sie poprawila. Ale pewnego dnia przyszlo zarzadznie o
          podnoszeniu kwalifikacji zalogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do
          wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka.
          Nauczycielka wita wszystkich:
          (n)- Dzien dobry, bedziemy sie uczyc matematyki, na pewno wszyscy dostana
          swiadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamietamy jeszcze ze
          szkoly. Moze napisze pan wzór na pole kola -wskazala na matematyka.
          Ten wstal, podszedl do tablicy i zaczal wyprowadzac, bo akrat zapomnial,
          wzor. Wyprowadza, wyprowadza, zapisal juz cala tablice i w koncu dostal
          wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu sie nie podoba, wiec liczy od nowa.
          Zmazal tablice, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
          Zrezygnowany patrzy na klase oczekujac podpowiedzi, a wszyscy jak
          jeden maz szepcza:
          (klasa): - Zmien granice calkowania...

          Pozdrowionka
          • Gość: Snake Re: Dla rozluznienia atmosfery IP: 62.233.147.* 07.12.01, 17:40
            Dobreee !!!
      • Gość: Dzigit Re: Asystent Projektanta IP: *.popnet.pl 10.12.01, 08:50
        Dziekóję wam bardzo za odpowiedzi podpowiedzi.
        Może z co niektórymi spotkam się na budowie.

        pzdr
        • damona Re: Asystent Projektanta 11.12.01, 12:20
          Niedlugo kończe studia, w biurze projektowym pracowałam, teraz szukam pracy i
          co? i nie ma. Powaznie zastanawiam sie nad zmianą zawodu bo teraz pracownie
          mocno kuleją. Płace są niskie, nie płacą w terminie. Nie wiadomo jak to będzie
          w najbliższej przyszłości a na lepsze się nie zapowiada. Zastanawiam sie co
          robić? Na budowę raczej niechętnie przyjmą do pracy kobietę(chociaż przez
          miesiąc miałam praktyki właśnie na budowie).
          I po co ja studiuję architekturę?
          Zeby mieć mieć papier i zostać akwizytorem umywalek;) ?????
          pozdrawiam:)))
          • Gość: Dzigit Re: Asystent Projektanta IP: *.popnet.pl 11.12.01, 14:15
            Słuchaj damona, ty jesteś architektem.
            Architekci zawsze jakoś lepiej sobie
            radzą od konstruktorów.
            Opanój archicada, jeśli go nie znasz.
            Powodzenia.
            • Gość: damona Re: Asystent Projektanta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.01, 23:04
              Gość portalu: Dzigit napisał(a):

              > Słuchaj damona, ty jesteś architektem.
              > Architekci zawsze jakoś lepiej sobie
              > radzą od konstruktorów.
              > Opanój archicada, jeśli go nie znasz.
              > Powodzenia.

              Uwazasz, ze jak opanuje archicada to znajde pracę? Biegle znam inne programy, na
              których się pracuje w większości biur.
              Konstruktor tez moze przeciez projektowac(mimo,ze w ograniczonym zakresie)i
              przynajmniej nie musi placic komus za projekt konstrukcji.:)))) to chyba jest
              lepiej niz byc tylko architektem. Pozdrowienia:))))
          • Gość: miś Re: Asystent Projektanta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 20:32
            to całkiem niezła fucha. mój kolega po studiach architektonicznych sprzedaje
            Villeroya - ok. 4000 na ręke plus passat czy fokus czy cos w tym stylu, pracuje
            6-7 godzin dziennie a potem wieczorami projektuje dla przyjemności i czasami
            dla kasiastych klientów. a tak zanim zrobisz uprawnienia (izby !!!) to możesz
            popaść w długi do trzech pokoleń wprzód.
            • Gość: MojoJojo Re: Asystent Projektanta IP: 192.168.1.* 14.01.02, 11:18
              Gość portalu: miś napisał(a):

              > to całkiem niezła fucha. mój kolega po studiach architektonicznych sprzedaje
              > Villeroya - ok. 4000 na ręke plus passat czy fokus czy cos w tym stylu, pracuje
              > 6-7 godzin dziennie a potem wieczorami projektuje dla przyjemności i czasami
              > dla kasiastych klientów. a tak zanim zrobisz uprawnienia (izby !!!) to możesz
              > popaść w długi do trzech pokoleń wprzód.

              Ja jednak wolę "przebiedować" te kilka lat. Mając uprawnienia niedośc że
              pieniądze są konkretne, masz gwarancję na pracę (no chyba że ktoś jest ciamajdą
              nie z tej ziemi - ja bynajmniej takich nie znam). Znam natomiast kolesi, którzy
              po studiach (budownictwo lądowe) zostali przedstawicielami handlowymi (też w
              branży budowlanej). Na warunkach podobnych do tych, które opisujesz. Część z nich
              poleciała ze stanowisk (nawet sami nie wiedzą za co, bo podobno szło im dobrze).
              Pomyślcie teraz, co potrafia ci ludzie po kilku latach sprzedaży? Na pewno
              potrafią jeździć samochodami, odbierać telefony i znają specyfikę rynku i dane
              techniczne rzeczy którą sprzedawali (np. dachówki). Szanse na pracę w branży
              budowlanej mają zatem taką jak świeżo upieczony absolwent (chyba że będzie to
              praca w tej samej dziedzinie u konkurencji, ale na to bym nie liczył). Moim
              zdaniem pracę taką należy traktować awaryjnie albo jako ostatnią deskę ratunku,
              jedynie na krótką metę (no chyba, że ktoś urodził się handlowcem - ale wtedy
              pomylił studia). W przeciwnym razie po 40-ce można się obudzić "z ręką w
              nocniku" - przyjdą młodzi, pełni energii a starzy wyjadacze, zamiast spokojnie
              zbliżać się do emerytury, nagle stracą grunt pod nogami :-(
              • Gość: miś Re: Asystent Projektanta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.02, 20:45
                A handlowcy zawsze będą potrzebni. żeby nie było niedomówień wykonuję ambitny
                (?) i kosmicznie odpowiedzialny fach architekta a wciąż borykam się z
                finansowymi kłopotami. Pracuje w średnim biurze po min 10 - 14 godzin a przy
                przegladzie Cienkiego targuje się z mechamikiem o każde 50 zl, a koles od
                villeroya za focusa nie płaci nic a jeździ nim wszędzie. Niestety wygląda ze w
                czterdziestke on wejdzie z problemem budowy domy a ja kupnem nowego fiata na
                raty ale za to z uprawnieniami (chyba).
                Co do braku zajecia dla przedstawicieli handlowych po 40-tce to chyba
                przesadziłeś. Współpracuję z kilkunastoma takimi osobami i w sumie to nieźli
                fachowcy nie tylko w tym co sprzedają i mają przyjemne życie.
                • Gość: MojoJojo Re: Asystent Projektanta IP: *.ds.pg.gda.pl 25.01.02, 23:24
                  Gość portalu: miś napisał(a):

                  > A handlowcy zawsze będą potrzebni.

                  Rozumiem, że budowlańcy i architekci nie bedą potrzebni?

                  żeby nie było niedomówień wykonuję ambitny
                  > (?) i kosmicznie odpowiedzialny fach architekta

                  KOSMICZNIE ODPOWIEDZIALNY??? - wybacz, ale problemów typu kolor elewacji nie
                  uważam za takowy

                  a wciąż borykam się z
                  > finansowymi kłopotami. Pracuje w średnim biurze po min 10 - 14 godzin a przy
                  > przegladzie Cienkiego targuje się z mechamikiem o każde 50 zl,

                  Może nie jesteś "geniuszem", delikatnie mówiąc w swojej dziedzinie?


                  a koles od
                  > villeroya za focusa nie płaci nic a jeździ nim wszędzie. Niestety wygląda ze w
                  > czterdziestke on wejdzie z problemem budowy domy

                  Nie wiadomo. Byc może pewnego pieknego poranka zawoła go do siebie szef i każe w
                  ciągu pół godziny spakować graty (i raczej nie będzie to wyjazd w delegację, lecz
                  na zieloną trawkę - autentyk, koleś żalił mi się że po "nagraniu" przez niego
                  bardzo dużego kontraktu dostał kopa, i nie było się nawet komu poskarżyC :-(

                  a ja kupnem nowego fiata na
                  > raty ale za to z uprawnieniami (chyba).

                  Chyba krótko siedzisz w fachu, albo nie wyściubiasz nosa poza monitor. Dobrzy
                  inzynierowie z doswiadczeniem i UPRAWNIENIAMI (nie ci od sprzedaży) wcale nie
                  maja tak źle.

                  > Co do braku zajecia dla przedstawicieli handlowych po 40-tce to chyba
                  > przesadziłeś. Współpracuję z kilkunastoma takimi osobami i w sumie to nieźli
                  > fachowcy nie tylko w tym co sprzedają i mają przyjemne życie.

                  Oczywiście, że znasz kilku. Za to nie znasz setek tych, którym się nie powiodło,
                  bo oni sie tym nie chwalą. Mnie chodzi jedynie o to, że sprzedając przez 10 lat
                  np. dachówki, jestes fachowcem jedynie od sprzedaży dachówek - po ewentualnej
                  utracie pracy jesteś "zielony" dla firmy zajmującej się np. izolacjami,
                  czy "galanterią żelbetową". Gdy słyszę okreslenie typu "fachowiec od wszystkiego"
                  ogarnia mnie smiech.

                  Taraz pewnie cię zaskoczę. Ja też mam tego typu rozterki, ale twardo czekam na
                  uprawnienia. Co będzie potem, zobaczę - pracy przedstawiciela nie wykluczam,
                  zwłaszcza że na studiach pracowałem w czymś takim i całkiem nieźle mi szło.
                  Przecież każdy inżynier z uprawnieniami może nawet po kilkunastu latach pracy,
                  zostać przedstawicielem handlowym - NIGDY NA ODWRÓT !!!
      • Gość: darek Re: Asystent Projektanta IP: 192.168.0.* 09.01.02, 14:48
        No tak ale napewno dokładnie się orientujesz ile będziesz zarabiał z
        uprawnieniami budowlanymi i projektowymi
        pozdrowienia i miłej pracy na budowie
      • Gość: KasiaW Re: Asystent Projektanta IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.02, 18:05
        Bez złudeń. Budowa to pole bitwy w godzinach od 6.00 do 22.00 (albo dłużej).
        Wylewają na Ciebie wiarda pomyj od rana do nocy. Robotnicy robią Cię w konia a
        przełożeni rugają bez litości. Hamiejesz, znieczulasz i wyczerpujesz do tego
        stopnia że nawet jeść Ci się nie chce. A zarobki ? Od poborów musisz odliczyć
        koszty telefonu komórkowego i eksploatacji samochodu. Tempo zabójcze, za
        spóźnienia - kary. I co Ty na to ?
        • Gość: MojoJojo Re: Asystent Projektanta IP: *.ds.pg.gda.pl 25.01.02, 23:36
          Gość portalu: KasiaW napisał(a):

          > Bez złudeń. Budowa to pole bitwy w godzinach od 6.00 do 22.00 (albo dłużej).
          > Wylewają na Ciebie wiarda pomyj od rana do nocy.

          Taki los, jeśli ktoś o tym nie wiedział przed wybraniem kierunku studiów to sam
          jest sobie winien :-(

          > Robotnicy robią Cię w konia

          Jeśli sobie na to pozwolisz, to znaczy że zasługujesz na to

          > przełożeni rugają bez litości.

          Jak wszędzie. Nawet w bibliotece można dostać burę za polożenie książki nie na
          ten regał.

          Hamiejesz, znieczulasz i wyczerpujesz do tego
          > stopnia że nawet jeść Ci się nie chce. A zarobki ? Od poborów musisz odliczyć
          > koszty telefonu komórkowego i eksploatacji samochodu. Tempo zabójcze, za
          > spóźnienia - kary. I co Ty na to ?

          Jeśli dajesz sie robić w konia i sama płacisz za służbowe rozmowy i eksploatacje
          samochodu, to znaczy że Ty nie pracujesz - jesteś po prostu niewolnikiem u gościa
          który cieszy się że znalazł frajera, który utrzyma jego firme za "dziękuję".


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka